Sukcesy i plany Fogtta, Gadziny, Gucewicz (Krystyny), Koprowskiego (Szymona), Kosiorowskiego, prof. Wawrzyńczyka, Wollenberg-Kluzy i innych…

1

oraz gratulacje dla Olgi Tokarczuk! 

(…Zwróciłem się do wszystkich osób, o których dotąd na łamach PD pisałem. Aby podsumowali miniony rok i powiedzieli, co zamierzają osiągnąć w roku bieżącym, 2020)

Większość moich „bohaterów” z aplauzem przyjęła tę propozycję. Zatem – za ich zgodą – w układzie alfabetycznym (gdyż WSZYSCY byli i są dla mnie równie ważni) – przekażę PT Czytelnikom PD, jakiego sami dokonali bilansu.

Zacznę od wyjątku (gdyż o nim dotąd nie pisałem), zacytowania fragmentu wiersza Grzegorza Trochimczuka, który przeczytał go zebranym na „Wigilii” Oddziału Warszawskiego Związku Literatów Polskich. Ponieważ spodobał mi się – poprzez swoją AKTUALNOŚĆ – tego, co się w Polsce dzieje – oto ten fragment:

„…Śnieg, śnieg, śnieg – pobladły ciemnej nocy winy. Śnieg, śnieg, śnieg –okrywa grzeszne koleiny. jakże przez śnieżny pył zobaczyć gwiazdę, gdy niebo w bieli  płacze? …

…Mróz, mróz, mróz – jakże w północnej brnąc zawiei gwiazdę odnaleźć i Betlejem? …

…Świt, świt, świt – światu zwiastuje nowe dni… Jakże się nie dać ukoić snem –

– Nadzieją z Betlejem…

Panu Trochimczukowi życzę wydania tych „kolęd” (bo tak nazywa swe wiersze), a przy okazji Jemu, i pani Prezes Oddziału Warszawskiego ZLP Aldonie Borowicz (na uroczystości obecny był też prezes Zarządu Głównego Marek Wawrzkiewicz) gratuluję udanego spotkania członków Oddziału i zaproszonych Gości! Trzymajcie tak nadal Kochani w swojej aktywności, bo to zwiastuje godne uczczenie 100-lecia najważniejszej organizacji skupiającej pisarzy. (Jest też Stowarzyszenie Pisarzy Polskich; ale konkurencja nie zaszkodzi, byleby nastąpił jak najszybciej czas pojednania i zgody, w miejsce obecnej „politycznej” rywalizacji).

Takie jest moje życzenie NOWOROCZNE dla obydwu tych bardzo ważnych dla rozwoju twórczości literackiej w Polsce organizacji pisarskich!

Kłaniam się też (korzystając z okazji) naszej noblistce

PANI  Oldze Tokarczuk,

za wspaniały prezent dla czytających (i nie tylko czytających) Polek i Polaków, bo nie ma ważniejszego wyróżnienia literackiego jak

NAGRODA NOBLA!

Można to tylko skwitować powiedzeniem: POLAK POTRAFI! Albo, że polska literatura (w ogóle KULTURA) nadal jest w świecie zauważana i doceniana. Pisarka powiększyła w ten sposób grono najsławniejszych Polek (nie tylko noblistek) w naszej historii.

Brak słów podziwu dla tego osiągnięcia, które wycisnęło wiele łez u oglądających (w tym i u piszącego te słowa) transmisję uroczystości wręczenia Noblistce nagrody i słuchających później Jej WYKŁADU, wygłoszonego z powyższej okazji.

Pani Olgo Szanowna i PRAWDZIWIE WIELKA, dzięki za te przeżycia! I…

PROSZĘ WRACAĆ JAK NAJSZYBCIEJ DO DALSZEGO PISANIA.

Pisania niebywałego – wprowadzającego Czytelnika w głębię ludzkiego życia, w jakąś przestrzeń, którą KAŻDY Z NAS musi przejść (i z której musi się rozliczyć), by móc na końcu powiedzieć: osiągnąłem swoje cele. 

A teraz już przechodzę do moich bezpośrednich „bohaterów” (w kolejności alfabetycznej), dokonujących zaproponowanego im „bilansu”:

Jan Chruśliński, wydał już kilka samodzielnych książek. Namówiłem go do tego pisania (nie tylko związanego z życiem oficera) – rozpoznawszy jego niezwykły talent prozatorki; pisarz potrafiący kreować rzeczywistość opartą na faktach historycznych i własnych przeżyciach.

W ub. roku wydał książkę pt. „Złapcie go!” (aż trzykrotnie prezentowałem na tych łamach fragmenty tej niezwykłej prozy faktów, opisującej tzw. „falę” w wojsku);

w tym roku, Chruśliński, jako były kolarz (wtedy członek kadry narodowej LZS-ów), pisze „powieść” – jak się dowiedziałem – o… kolarzach! Życzę Mu w tym powodzenia, mając nadzieję również trafić na karty Jego książki. Przez ponad 40 lat nie widzieliśmy się; ON – jako zawodowy żołnierz służył „po Szczecinie” w różnych miejscowościach w Polsce; ja pozostałem w Szczecinie.

Spotkaliśmy się ponownie po wielu latach, w Warszawie, wspominając „dawne dzieje” i przeżyte razem  chwile. Mowa oczywiście o wspólnie przejechanych kilometrach treningowych i wyścigowych. W każdym razie, życzę Jankowi POWODZENIA w napisaniu tej powieści, która będzie miała na pewno duże walory poznawcze i być może zachęci młodych do uprawiania tego sportu. Zaś byłym zawodnikom przypomni ich dawne chwile tryumfu i ciężkiej pracy podczas morderczych treningów.

A korzystając z okazji – pragnę Ci Janie publicznie powiedzieć, że dumny jestem (nie tylko ja, również cała moja rodzina, jak i byli kolarze) z Twoich dotychczasowych dokonań literackich.

Krzysztof Fabijański (szef galerii „STALOWA” na Pradze Północ) – chce konsekwentnie kontynuować w tym roku swoją współpracę z MŁODYMI ARTYSTAMI (tę inicjatywę można tylko pochwalić i jej przyklasnąć, co z prawdziwą przyjemnością czynię!)

Kontynuowana będzie istniejąca w Galerii (i ciesząca się dużym zainteresowaniem) AKADEMIA SZTUKI. Galeria będzie też udziałowcem (jak w roku ubiegłym) organizowanej w Kazimierzu Dolnym „PLENERIADY”. I nie tylko.

Pomysłów i chęci działania panu Fabijańskiemu wciąż przybywa. Tak więc –  trzymam kciuki i życzę Mu dalszego powodzenia. I niech się Pan nie gniewa, że dziś tak krótko o Galerii (więcej jest w moim wpisie z dnia 19 lutego ub.r.). Szanownych Czytelników PD zachęcam do jej odwiedzenia i… jeśli w mieszkaniach mają reprodukcje – do zamiany ich na oryginalne dzieła sztuki współczesnej MŁODYCH artystów! (I jak się przekonałem – w bardzo przystępnej cenie).

Andrzej Fogtt miał wiosną 2019 r. m.in. wystawę w „Fabrik der Künste” w Hamburgu! Prasa niemiecka rozpisywała się na temat Jego sztuki.   

We wrześniu prezentował w Domu Aukcyjnym w Warszawie swe „PORTRETY ARTYSTÓW”. W jej wyniku ukazał się PRZEPIĘKNY ALBUM, o którym napisałem oddzielną dla PD recenzję, gdyż ta okazała publikacja jest jeszcze do nabycia dla zainteresowanych. (I „dziełem” sama w sobie)!

W roku ubiegłym Artysta wrócił też do działań związanych z realizacją swojego projektu pt. WIEŻA JEDNOŚCI. Która także została „opisana” przeze mnie (wpisem z dnia 18 sierpnia 2019 r.) na naszych łamach. Chcę wierzyć, że władze miasta Warszawy i rząd RP, zdecydują się w końcu na to, aby ten fantastyczny projekt doczekał się realizacji!

W roku bieżącym – Andrzej Fogtt będzie uczestnikiem kilku ważnych plenerów, udostępni swoje prace na kolejne Targi Sztuki, jak też będzie m.in. realizował projekt artystyczny we wnętrzu Kościoła pod wezwaniem Jerzego Popiełuszki w Rzeszowie!

Będzie też miał swoje kolejne „wielkie” wystawy indywidualne m.in. w Tarnowie i w Szczecinie! (Na które w Jego imieniu PT Czytelników zapraszam).

Jego dotychczasowego dorobku twórczego, nie da się opisać kilkoma zdaniami. To prawdziwy…  ŻYWIOŁ, KOLOR I NIEZWYKŁOŚĆ TEMATYCZNA! JAK ON SAM!

Tadeusz Gadzina (szef Kwartetu Wilanowskiego, prof. UMFC) otrzymał kolejne zaszczytne zaproszenie na przeprowadzenie w lipcu br. Kursu Mistrzowskiego „Morningside Music Bridge” w Bostonie.

Taki KURS pt. „Chopin i Górecki”  Pan Profesor będzie miał także dla polskich i zagranicznych studentów na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina.

I pojedzie również „szkolić” (doskonalić w rozwijaniu talentu) studentów koreańskich.

Oczywiście przygotowuje też własne wykonania koncertowe, m.in. zadedykowany mu utwór prof. Benedykta Konowalskiego.

Zachęcam też do wysłuchania Jego nowych koncertów z Kwartetem Wilanowskim.

Czasami (znając Artystę od lat) pytam siebie, ale i Jego – Panie Profesorze, Maestro, jak Pan to wszystko ogarnia i znajduje na to czas?  Ale moje serce (i mojej rodziny) od dawna bije dla Pańskiej artystycznej Wielkości i Dokonań, także Pańskich nieprzeciętnych umiejętności dydaktycznych, a przede wszystkim PRACOWITOŚCI I nieustającej POGODY DUCHA. I raz jeszcze dziękuję Panu za rozmowę na tych łamach z dnia 30 listopada ub.r.

Filip Gańczak bardzo intensywnie pracował przez ostanie miesiące nad dwiema książkami:

Biografią prof. Jana Sehna (1909 -1965) i…

niemieckim wydaniem swej książki „Polski nie oddamy”, którą recenzowałem w swoim wpisie w PD z dnia  13 lutego 2019 r.

Jeśli chodzi o biografię Jana Sehna – nakreślił w niej fascynujący portret osobowy człowieka, który był wybitnym ekspertem i znawcą dokonanych przez Niemców zbrodni w Auschwitz i motorem polskich rozliczeń z brunatną okupacją.

Który m.in. osobiście przesłuchał takiego potwora (bo jakże innym określeniem nazwać tego zbrodniarza?!), jakim był Rudolf Höss.

Osobiście będę niecierpliwie (jako germanista) czekał na wydanie tej książki, którą na pewno  zaprezentuję też PT Czytelnikom.

Dodam jeszcze, że tropieniu nazistów prof. Sehn poświęcił ponad dwadzieścia lat swego przedwcześnie przerwanego życia. Zaś Filipowi Gańczakowi gratuluję konsekwencji w realizacji swych planów. Potrzeba nam bowiem nadal wiedzy o tamtych tragicznych wydarzeniach. Wiedzy o przyczynach, które do nich doprowadziły. Nigdy dość badań na ten temat! Szczególnie badań porównawczych prowadzonych przez polskich i niemieckich uczonych. Ich wnioski mogłyby służyć edukacji kolejnych pokoleń Polaków i Niemców. Aby to, co było, już nigdy się nie powtórzyło! Pan Filip Gańczak m.in. poświęca się temu zagadnieniu.  

Jest też współautorem albumu o prof. Sehnie.  Wydanie tej publikacji także zapowiedziano w roku bieżącym.

Panie Doktorze; WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO i wytrwałości w kontynuacji podjętego dzieła.       

Krystyna Gucewicz – ta niezwykła od dawna (SZALONA, A MERYTORYCZNIE DOSKONAŁA) dziennikarka, podkreśliła w swej odpowiedzi, że z minionego roku jest zadowolona!

Dokąd chciała – „pojechała, zobaczyła, obdarowała, pomagała, pocieszała, poradziła itd. itp.”

Pani Redaktor (współpracowaliśmy kiedyś ze sobą w Expressie Wieczornym); proszę przyjąć moje  szczere gratulacje za  wielką aktywność i jej  wspaniałe rezultaty!

Czytelnikom PD przypomnę, że ta znakomita poetka (nie tylko dziennikarka) poza swoim osobistym „poletkiem twórczym”, realizuje także liczne projekty charytatywne i pomocowe!

Największy Jej sukces pod tym względem – to niewątpliwie „Ostry Dyżur Poetycki”. Ta godna najwyższego szacunku i pochwały inicjatywa wspiera domy dziecka, hospicja, placówki medyczne. A działa już  20. sezon!  

A Ona – to znaczy Krystyna Gucewicz – tę inicjatywę wymyśliła, projektuje, przygotowuje i realizuje! Czapka z głowy Pani Krystyno!

W br. ukażą się też Jej nowe książki (choć jeszcze nie przebrzmiały echa Jej wcześniejszej fantastycznej publikacji pt. „Notes Krystyny Gucewicz czyli Fołtyn w śmietanie” (wpis w PD z dn.9.10.2018r.)

Autorka jest nadal pełna pomysłów, stara się sprostać wszystkim zaproszeniom na spotkania autorskie (które są zawsze bardzo, bardzo ciekawe) i …  jak sama mówi …śmieje się z ubiegającego czasu!

Jerzy Jaskiernia: w Jego „bilansie” najważniejszym elementem jest ubiegłoroczna i tegoroczna międzynarodowa Konferencja poświęcona PRAWOM CZŁOWIEKA, odbywająca się każdego roku (od kilku już lat) w Sejmie RP. Do tegorocznej zgłoszono już (do momentu, w którym piszę te słowa) 73 referaty naukowe, w tym wiele z zagranicy. 

A ponadto zdradzę PT Czytelnikom PD, że pan Profesor kończy w tym roku 70 lat (już dziś składam Mu z tej okazji jak najlepsze życzenia, by kontynuował i Konferencję, ale też własną pracę naukową i dydaktyczną).

Odnotuję też Jego bardzo ważną książkę z ubiegłego roku, której wydawcą jest Uniwersytet im. Jana Kochanowskiego w Kielcach pt.

„Uwarunkowania implementacji prawa do dobrej administracji jako standardu europejskiego”! (Tytuł mówi sam za siebie; brawo Panie Profesorze za podjęcie tego tematu).  

Maria Jaremek odpisała mi, że określa swój miniony rok jako bardzo skromny. A ja Pani Mario oceniam przeciwnie, szczególnie chwaląc Pani zaangażowanie w dokumentowanie zasług w repolonizacji Ziemi Szczecińskiej przez działające od 1945 r. polskie księgarstwo i konkretnych księgarzy na tych terenach.

Niech Pani koniecznie pisze dalej o tych ważnych sprawach w Przeglądzie Zachodnio-Pomorskim i Bibliotekarzu; za cenne należy też uznać Pani notki do Suplementu Encyklopedii Szczecina, który ukazał się drukiem w ub. roku.

I zachęcam Panią do dalszych prac nad dwiema obszernymi (jak wiem) monografiami

pierwsza: o Helenie i Romanie Wolfach

i druga nt. szczecińskiego księgarstwa.

Byłem przez ponad blisko 14 lat w swoim życiu zawodowym księgarzem i wiem z autopsji, że księgarnia – to miejsce upowszechniania literatury (szeroko rozumianej), a więc i literatury naukowej, podręczników szkolnych i akademickich, także książek dla dzieci itd. itp, a nie tylko handel! Do którego wciąż wiele osób te ważne dla kultury placówki zalicza.

Maria Wollenberg-Kluza nie lubi robić żadnych podsumowań, ani planów – (bo prawie nigdy – jak mi odpowiedziała – „nie sprawdziły się, więc teraz biorę to, co los przyniesie”!).

Oby zatem – pani Mario – TEN LOS jak najdłużej Pani sprzyjał.

Przede wszystkim w malowaniu kolejnych „obrazków” – jak Artystka nazywa skromnie swoje prace.   Dla mnie są to dzieła, gdyż mają wartość PONADCZASOWĄ!

A maluje przecudnie tematy „muzyczne”,  „historyczno-patriotyczne”, pejzaże, morze i łódki rybackie.

Wystawy chętnie Jej organizują galerie, muzea, domy kultury, a okazyjnie także – zakochani w malarstwie Artystki –  mecenasi biznesowi, w salach swoich firm i to w całej Polsce.

Każdy Jej wernisaż jest wydarzeniem kulturalnym i towarzyskim!

Niedawno Artystka wyróżniona została zaszczytną honorową

„Perłą Polskiej Gospodarki za Kulturę”!

Pani Mario – proszę za to przyjąć szczere gratulacje i …wystawiać swoje prace – jak najczęściej. Są  wzruszająco piękne, przyciągają kolorem i sposobem kreowania chwil ludzkiego życia.

Korzystając z okazji pozdrawiam także serdecznie Pani Małżonka – Tadeusza, który wiernie od lat towarzyszy Pani w karierze artystycznej; potrafi też prowadzić długie przekonujące dyskusje o walorach Pani twórczości!

Szymon Koprowski (proszę nie mylić Szymona z Janem Koprowskim, to był Jego śp. Ojciec). Nie chcę porównywać ojca z synem, ale

SYN na pewno nie jest gorszym pisarzem;

w dodatku także znakomitym artystą plastykiem (po wrocławskiej ASP).

Wydał na przełomie 2019/2020 powieść „Za chwilę zacznie padać deszcz” (rekomendowałem ją na tych łamach, również rozmawiałem w dniu 21.4. 2019r. z Artystą).

W tym roku (2020) należy się spodziewać Jego kolejnej powieści.

Ale pisząc – Szanowny Szymonie – (proszę Cię o to) – nie zaniedbuj twórczości plastycznej, zwłaszcza obrazów tworzonych ołówkiem; to prawdziwe „cacka” wychodzące spod Twojej utalentowanej ręki.           

Zbigniew Kosiorowski miał w ub. roku bardzo ciekawe artykuły w naszym piśmie, czyli Przeglądzie Dziennikarskim, także w Kurierze Szczecińskim (pisarz mieszka w Szczecinie), również w „Zarządzaniu Mediami”;

zorganizował też (co zapowiadał) retrospektywę (będąc komisarzem wystawy) akwarel i grafik Jerzego G. Tyszki w salach „Starej Rzeźni” w Szczecinie – bardzo nowym prominentnym miejscu wystawowym w tym mieście;

w pisaniu dalszych książek „trochę zastygł” , ale pewnie – jak Go znam – nie na długo, tak że można się spodziewać w tym roku wydania dalszych książek, nad którymi pracuje, m.in.: „Archipelag rozbitków” i „Za horyzontem”.

Życzę Mu tego z całego serca i … oczywiście koniecznego do tego zdrowia!

Ryszard Lipczuk otrzymał niedawno aż 2 książki jubileuszowe z okazji swego 70-lecia! Ich autorami są przede wszystkim germaniści ze Szczecina, Torunia i Rzeszowa i poloniści z różnych innych ośrodków uniwersyteckich w Polsce i w Niemczech. Panie Profesorze, gratuluję!

Warto też sięgnąć do jego nowych artykułów napisanych w 2019 r., (których tematyka będzie kontynuowana w roku bieżącym) o tematyce językoznawczej, m.in. o puryzmie.

Profesor z Zespołem pracuje też nad niemiecko-polskim elektronicznym słownikiem frazeologicznym (http://www.frazeologizmy.univ.szczecin.pl); i mam nadzieję, że będzie kontynuował swoją działalność literacko-poetycką! (I fotograficzną panie Profesorze, jeśli można prosić).

Zbigniew Okońto wspaniały ongiś dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury w Chełmie, w którym odbył się I Ogólnopolski Kongres Kultury Amatorskiej. Ponadto jest wybitnym regionalistą, znawcą kultury(i nie tylko) Lubelszczyzny. Również bardzo dobry POETA I ESEISTA.

Rok miniony to dla Niego strata Ali Czuby, której śmierć bardzo przeżył.

W roku bieżącym zamierza wydać nowy tomik poetycki, jak i opracowanie o wybitnych ludziach związanych z Chełmem i Ziemią Chełmską.

Pisze też powieść, ale nie do końca jest pewien, czy ją skończy. Będzie jeszcze intensywniej udzielał się (społecznie oczywiście) Chełmskiemu Towarzystwu Naukowemu (m.in. wydawcy „Encyklopedii Chełma”), Stowarzyszeniu Rocznik Chełmski (wydawcy „Rocznika Chełmskiego”) oraz Domowi Pracy Twórczej Teresy Chomik-Kazarian i Oganesa Kazariana w Uhrze (który warto, będąc w okolicach Chełma, odwiedzić. Niebywała jest działalność kulturotwórcza tej placówki i niezwykle ciekawe prezentowane tam malarstwo Organesa Kazariana!

Tomasz G. Pszczółkowski tradycyjnie nie chce wobec swojej osoby rozgłosu! (Zawsze był pod tym względem bardzo powściągliwy i skromny; moim zadaniem nadmiernie skromny). Muszę jednak wymienić jego publikację (jako kolejne Jego niemałe osiągnięcie!),  która ukazała się w Wydawnictwie „Peter Lang” pt. „Deutschland und die Deutschen in Forschung und Lehre. Studien zur kulturwissenschaftlichen Landeskunde”. To książka, która zawiera artykuły Pana Profesora z ostatnich 20 lat pracy naukowej, poświęconej Niemcom w badaniach naukowych i przekazywaniu wiedzy o Niemcach i Niemczech.

I tę działalność zamierza w tym roku kontynuować. Przy czym liczę także, że znajdzie czas na kontynuację (ze mną) publikacji – już jej III części pt. „Historia pisana pamięcią. Biografie polsko-niemieckie”.      

Piotr Roguski – smutno mi się zrobiło, gdy przeczytałem, co mi odpisał,. „…że skończył już 74 lata i w związku z tym, Jego duch twórczy zawisł „w stanie niepewności, jaką drogą pójść dalej”?

Mimo tego w bieżącym roku będzie się „kręcił” dalej wokół napisania wspomnień”.

Piotrze (bo jesteśmy po imieniu), znam Cię od dawna i proszę, abyś z tej apatii jak najszybciej się wydostał!

Ty poeta, przewodniczący b. Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych przy Akademii Humanistycznej w Pułtusku, znawco literatury polskiej i niemieckiej, Polonisto i Gastprofessor m.in. Uniwersytetu w Kolonii NIE MOŻESZ JUŻ SPOCZĄĆ NA LAURACH!

Jeszcze – moim zdaniem – swego „plecaka” twórczego nie rozpakowałeś! Pracuj zatem twórczo dalej! (I nie dopuszczaj więcej do siebie złych myśli!).

ZA WCZEŚNIE na to KOLEGO I PRZYJACIELU.

Janusz Termer zalicza rok 2019 do udanych, jako że ukazała się Jego książka „Myślenie literaturą. Eseje, szkice, wspomnienia”!  (Wydawnictwo Res Humana).

W roku 2020 zapowiada kontynuowanie tego przedsięwzięcia – „jeśli wiek, siły i zdrowie dopiszą”.

Zatem Szanowny Januszu; życzę Ci zdrowia i wszystkiego, co do wydania Twoich dalszych książek będzie Ci potrzebne.

Również powodzenia w dalszym pełnieniu zaszczytnej funkcji Sekretarza Generalnego SEC (Stowarzyszenia Kultury Europejskiej)!

Przede wszystkim jednak pisz dalej swoje wspaniałe refleksje krytyczno-literackie i wspomnieniowe.

Zofia Tyszkiewicz podziękowała mi „za wyróżnienie umieszczenia jej w „kolekcji” wybitnych twórców!” (I ja dziękuję za współpracę i przyjaźń i gratuluję Jej niezwykłego talentu poetyckiego (pisałem o nim na łamach PD z dnia28.10.2018r.), w każdym razie umieszczam ją w „swoim” katalogu twórców z całym przekonaniem, gdyż wciąż nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w swojej twórczości, która jest piękna, głęboko liryczna i bardzo patriotyczna.

Ubiegły rok był dla niej znamiennym, gdyż zakończyła swoją działalność zawodową jako lekarka (jest bardzo dobrą internistką, bardzo lubianą, kochaną przez pacjentów i środowisko przyjaciół).

Przez pół wieku – zwierzyła mi się – pomagała, lecząc innych; teraz i jej zdrowie zaczęło szwankować, a myślała, że po przejściu na emeryturę poświęci się wyłącznie pisaniu.

Pani Zofio, oby te plany w tym roku się spełniły!

Niech Pani dalej, jak dotąd, „rymuje”  ludziom wiarę w Polskę, że możliwy jest pokój na świecie i niech Pani w swoich wierszach każdego dnia życzy ludziom zdrowia, szczęścia i wiary w siebie i także rozwija swoją „poetycką prozę”, jaką od lat, obok poezji, uprawia. A przede wszystkim – proszę swoimi WIERSZAMI rozmawiać dalej ze swoimi wnukami; bo w ten sposób…

…rozmawia Pani z nami, czytelnikami!

 Jan Wawrzyńczyk (to znakomity rusycysta, z którym kiedyś współpracowałem w ILS-ie). Profesor odpisał mi (oceniając ub. rok), że ma plan STAŁY, którym jest rozbudowa

„Narodowego Fotokorpusu Języka Polskiego” udostępnianego na stronie www.ntjp.pl

I poinformował jednocześnie (a ja przekazuję to WSZEM I WOBEC),  że właśnie ukazało się także wydanie książkowe tego DZIEŁA, (bo to jest „dzieło”!).

Zaś w tym roku Profesor planuje wzbogacenie tegoż Indeksu o kolejny… 1 000 000 polskich słów!

Chylę czoła Panie Profesorze, przed Panem i Zespołem, z którym Pan współpracuje w realizacji tego planu. A znając Pana wiem, że dotrzyma na pewno danego przyrzeczenia.

Kaja Werbanowskato szefowa „Galerii Promocyjnej”, mieszczącej się w Staromiejskim Domu Kultury na St. Mieście. Galerii o wielkiej tradycji i chyba najregularniejszej w prezentowaniu indywidualności młodych i niezwykłych artystów sztuki współczesnej, a której początek dała słynna przed laty Galeria „Krzywego Koła”.

Aktualnie w Galerii trwa wystawa Józefa Piłata – słowackiego artysty, absolwenta warszawskiej ASP, laureata Inicjatywy Entry, pod symbolicznym, ale wiele mówiącym tytule „BĘDĘ, NAWET JEŚLI ZACZNĄ TRAKTORY PADAĆ Z NIEBA”.

W marcu zaprezentuje się kolejna laureatka Ewa Dąbrowska, która swoje rzeźby do wystawy przygotowywała w Orońsku (Centrum Rzeźby Polskiej, mieszczące się niedaleko Radomia, które także można odwiedzać – do czego PT Czytelników i wszystkich zainteresowanych gorąco zachęcam! Bo warto).

Po niej – pomieszczenia Galerii zapełni Tadeusz Rolke i Chris Niedenthal!

Cieszy, że tegoroczne wystawy będą dłuższe (niż dotychczas) i towarzyszyć im mają dodatkowe wydarzenia, jak np. spotkania z artystą, kuratorami, „kuluarowe” rozmowy o sztuce. Tylko przyklasnąć!

Bardzo zachęcam PT Czytelników PD do odwiedzania tej interesującej Galerii! I przy okazji zapoznania się z działalnością Staromiejskiego Domu Kultury, w którym się mieści, i którego od lat jest ważną częścią!

 

Na zakończenie kilka zdań o sobie, czyli piszącym te słowa:

Rok miniony był moim 80 rokiem życia! I mogę tylko stwierdzić, że bardzo szybko ono minęło. Cieszę się, że moją „końcówkę” (choć chciałbym oczywiście – jak KAŻDY – żyć jak najdłużej) zamyka „przygoda” współkształtowania internetowego „Przeglądu Dziennikarskiego”, jako pisma bezstronnego, ponadpartyjnego, służącego poprzez swych autorów – w  gruntowaniu demokracji i praworządności w Polsce; Polsce będącej w UE  jako liczący się partner!

Chciałbym też, aby Polska aktywnie włączyła się do postulowanego przez świat, pakietu klimatycznego. Żeby pismo nasze nieustannie rozszerzało swoje kompetencje służebne wobec ludzi związanych ze światem polityki, kultury, nauki i szeroko rozumianego biznesu.

Korzystając z okazji DZIĘKUJĘ  SWOJEJ ŻONIE za redagowanie wszystkich moich tekstów(nie tylko tych ukazujących się PD), także książek i innych publikacji.

Życzę wszystkim koleżankom i kolegom z redaktorem naczelnym NASZEJ REDAKCJI na czele, spełnienia zamierzeń i możliwie jak najlepszych tekstów dla naszych PT Czytelników.

A jeśli chodzi o moje osobiste plany w 2020, to marzy mi się jeszcze III cz. (na którą szukam sponsora) biografii polsko-niemieckich pt. „Historia pamięcią pisana”; a także ożywienie działalności Stowarzyszenia Przyjaciół Przeglądu Dziennikarskiego!

WSZYSTKIM swoim „bohaterom” opisanym w tym artykule życzę ZDROWIA i WSZELKIEJ POMYŚLNOŚCI, przede wszystkim w pomnażaniu dorobku twórczego w bieżącym (wciąż jeszcze NOWYM) roku!

Poprzedni artykułKsenofobia czy filoksenia?
Następny artykułVisual merchandising – czym jest i jaka jest jego rola?
Karol Czejarek
Karol Czejarek, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; magister filologii germańskiej, tłumacz przysięgły z języka niemieckiego; członek Związku Literatów Polskich; profesor nadzwyczajny b. Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, wieloletni adiunkt - kierownik po. Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego; nauczyciel mianowany j. niemieckiego w szkołach średnich; przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Inicjator i redaktor (wspólnie m.in. z Tomaszem Pszczółkowskim), Biografii polsko-niemieckich pt. „Historia pamięcią pisana”, „Polska między Niemcami a Rosją” oraz Redaktor „Dzieł zebranych Hansa Hellmuta Kirsta”. Autor książek: „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”, monografii o Annie Seghers, antologii niemieckich pisarzy wojennych pt. „Sonata wiosenna”, gramatyki niemieckiej „Dla ciebie” (wspólnie z Joanną Słocińską), oraz spolszczenia (z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins Verb Tables” (przy współudziale Ewy Piotrkiewicz-Karmowskiej). Współautor publikacji „Polen – Land und Leute” oraz albumów „Polska” i „Szczecin”. Członek Komitetu Naukowego Międzynarodowej Konferencji nt. „Praw człowieka” w Sejmie RP Przełożył z j. niemieckiego m.in. Georga Heyma, Guentera Kunerta, Hansa Hellmuta Kirsta, Hansa Walldorfa, Christy Grasmeyer, Heinera Muellera. Wykładał m.in. Historię literatury niemieckiej, Metody nauczania j. obcych, Problematyka UE i Globalizacji oraz prowadził ćwiczenia m.in. ze sztuki tłumaczenia i znajomości praktycznej j. niemieckiego. Również (na UW, jak i AH w Pułtusku) – seminarium magisterskie. Autor licznych artykułów i recenzji; aktualnie zastępca red. nacz. Przeglądu Dziennikarskiego. Przed rokiem 1990 – m.in. kierownik księgarni, sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury, dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; dyrektor Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Departamentu plastyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki, dyr. Wydziału Kultury Urzędu m.st. Warszawy i Dyr. dep. Książki MKiS.

1 KOMENTARZ

  1. Szanowny Panie Karolu, bardzo dziękuję za tak ciepłe słowa skierowane do wyróżnionych przez Pana osób, w tym także również do mnie. Niektóre z tych osób miałam przyjemność poznać. Pracując 17 lat w P.P.”Dom Książki” w Szczecinie w latach 1967-1984 (Pan trochę krócej), obcowałam z pisarzami, poetami, malarzami, wydawcami i kreatorami kultury przez wielkie „K”. I nic w tym względzie się nie zmieniło; jako nauczycielka w liceum i gimnazjum, aż do emerytury i jeszcze dłużej, przekazywałam tę miłość do kultury swoim uczniom. Dzisiaj mogę z radością przyznać, że jest to wzajemna kulturalna miłość, a owoce tej miłości dostrzegam w sukcesach, jakie odnoszą w dorosłym życiu. Jestem w gronie 70-latków i bardzo to miłe, gdy o mnie wciąż pamiętają. Zapraszają na rozmowę przy kawie, na spektakl przez siebie wyreżyserowany lub przy innej okazji. Może kiedyś o ich sukcesach też napiszę. Pozdrawiam Pana i wszystkich Ludzi Kultury.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here