Wieża Jedności Fogtta nadal pozostaje marzeniem

3

Wieża Jedności to budynek symbolicznie łączący Europę Zachodnią i Wschodnią. Czy powinien powstać w Warszawie? Tak! Dlaczego? Gdyż Warszawa, Polacy, zasługują na to! Stolica Polski, podobnie jak cała Polska, przetrwała okres rozbiorów i utraciła niepodległość, a odzyskawszy ją po I wojnie światowej – żadnym monumentem, będącym symbolem powrotu na mapę Europy i świata – nie uczciła.

Zaprojektowana Wieża Jedności upamiętni jednocześnie rok 1939, kiedy stolica Polski bohatersko broniła się przed hitlerowskim Wehrmachtem i potem, gdy w imię godności i honoru stawiała opór okupantowi przez cały okres II wojny światowej. Nie ma drugiej takiej stolicy, która – w historii cywilizacji ludzkiej – coś podobnego dokonała!

Wieża stale przypominałaby też „światu” bohaterski zryw, jakim było Powstanie Warszawskie w 1944 roku. Także i to, że po jego upadku, (w co dzisiaj trudno uwierzyć, podziwiając piękno współczesnej stolicy), w akcie zemsty została przez hitlerowców spalona i zburzona w ponad 80%!

Przypominałaby światu także powstanie w Getcie Warszawskim, które miało miejsce w roku 1943 i które po klęsce zostało przez znienawidzonego najeźdźcę całkowicie zrównane z ziemią!

Przede wszystkim jednak – przypominałaby światu, że Warszawa po wojnie, wbrew wszystkim znakom na niebie i ziemi, została wysiłkiem całego narodu odbudowana.

Wieża byłaby też „pomnikiem” walki Solidarności o uwolnienie kraju z narzuconego Polsce po wojnie komunistycznego systemu politycznego. Choć z tego powodu wcale nie należałoby burzyć Pałacu Kultury; za wiele w nim od dawna „zadomowionych” instytucji, które niekoniecznie powinny być przeniesione do „Wieży”. Niech ten „pałac” (kultury i nauki) po wsze czasy pozostanie świadectwem upadku PRL, gdyż symbolem przemian byłaby Wieża Jedności. Właśnie symbolem jedności, nigdy podziałów!

Postuluję o jej zbudowanie także dlatego, gdyż Warszawa jest stolicą Polski, siedzibą władz państwowych i posiada niekwestionowany wielki potencjał ekonomiczny i kulturalno-twórczy.

Wieża poprzez swoją wysokość (ok. 313 m!) – odpowiednio rozświetlona nocą, byłaby też nowym punktem orientacyjnym miasta, ale także „w dzień” – jako z daleka widoczna i dominującą nad miastem.

Jej projektantem jest Andrzej Fogtt (pisałem już o nim w PD!), ARTYSTA NIEZWYKŁY! Powierzchnię użytkową „Wieży” Andrzej Fogtt zaprojektował na 280 000 m. kwadratowych!

Jej ważnymi elementami technologicznymi byłoby wyposażenie budynku w najnowocześniejsze technologie, np. zasilanie budynku energią wiatrową i słoneczną; także w zamknięty system ścieków i wyodrębnioną pompę ciepła itd.

Według Andrzeja Fogtta budynek powinien posiadać także specjalny hejnał i system iluminacji. A np. dojazd turystów do budynku mógłby przebiegać kolejką linową.

Model Wieży powstał w 1993 roku. I od tamtej pory leży „w szufladzie”! (mimo iż wstępny projekt architektoniczny i kosztorys zostały wykonane przez firmę GLEEDS w r. 2000).

Dlaczego do tej sprawy – po tylu „straconych” latach – w ogóle wracam? Gdyż mamy dziś wspaniały czas polityczny w kraju, Europie (mam na myśli Unię Europejską), także w samej Warszawie. W tej sprawie ważne jest połączenie sił: rządu, władz miasta i będącej w fazie zmian „władzy” w Unii Europejskiej.

Przegląd Dziennikarski chętnie przejmie patronat medialny w tej sprawie (lub matronat, jak mi podpowiedział Red. Nacz. naszego pisma – Paweł Rogaliński).

Realizacja obiektu byłaby wielkim uczczeniem odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r., jak i dowodem współczesnej kreatywności Polski w Europie i na świecie; także dowodem naszych, wciąż niekończących się możliwości rozwojowych.

Jednocześnie jesteśmy gotowi publikować opinie na temat tego projektu – równego (a może i przewyższającego?!) Centrum Pompidou w Paryżu, czy Centrum Kennedy’ego w Nowym Jorku.

Porównywalny z… Wieżą Eiffla, Bramą Brandenburską, czy Łukiem Tryumfalnym, pełniącym funkcję „pomnika” żywego, zagospodarowanego ludźmi, instytucjami o znaczeniu ponadczasowym i społecznie użytecznym.

Wieża mogłaby być miejscem dla organizacji służących: prawom człowieka, pokojowi, jedności europejskiej, ukazującym jednocześnie dorobek społeczno-gospodarczo-kulturalny innych kontynentów. Oczywiście także miejscem (tak długo wyczekiwanej w Warszawie) sali widowiskowej, dalszych hoteli, restauracji, przestrzeni targowo-kongresowej, centrum radiowo-telewizyjnego itp.

Wieża według wizji Andrzeja Fogtta miałaby stanąć nad Wisłą (od strony Pragi-Północ) na specjalnych filarach. Jak już było wspomniane, miałaby swój własny hejnał, miejsca parkingowe i pełniłaby funkcję swoistego centrum, w którym byłoby miejsce także na sport i rekreację, naukę, kulturę i sztukę, edukację, historię Polski i… wychowanie patriotyczne.

Mogłoby być miejscem spotykania się ze sobą wszystkich pokoleń, bez względu na ich poglądy polityczne, wyznawaną religię, kolor skóry, pochodzenie społeczne, czy zainteresowania. Każdy powinien znaleźć w tym obiekcie miejsce dla siebie i swoich zainteresowań. Na poziomie rzeki (Wisły) mógłby też być port dla statków, jachtów, motorówek.

Na zakończenie jeszcze o autorze pomysłu. Andrzej Fogtt urodził się w roku 1950 Poznaniu; od 1975 roku tworzy, mieszka i żyje w Warszawie. Jest absolwentem Wydziału Malarstwa, Grafiki i Rzeźby pracowni prof. prof. Zdzisława Kępińskiego i Magdaleny Abakanowicz Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Poznaniu.

Brał udział w ruchu artystycznym „O poprawę”, kreowanego przez Eugeniusza Geno-Małkowskiego, Czesława Piusa-Ciapałę i Witolda Masznicza; współpracował m.in. z: Edwardem Dwurnikiem, Henrykiem Stażewskim, Mieczysławem Wejmannem, Wojciechem, Siemionem, Stanisałwem Tesseyrem, Julianem Pałką, Erną Rosenstein, Arturem Sandauerem, Henrykiem Berezą, Romanem Cieślewiczem, Władysławem Hasiorem, Krzysztofem Kolbergerem, Stanisławem Religą, Adamem Hanuszkiewiczem i wieloma, wieloma innymi (by „dorzucić” do tej listy): Krzysztofa Kostyrkę i Zbigniewa Bednarowicza, Urszulę Plewkę-Szmidt, Jerzego Madeyskiego, Franciszka Starowiejskiego, czy (architekta) Bogdana Kulczyńskiego.

Andrzej Fogtt stworzył dotąd wiele wspaniałych cykli artystycznych, z których najbardziej znane i najwspanialsze są, m.in: „Żywioły”, „Energetyczny” i „Kuraszewo”.

Artysta reprezentował Polskę (wspólnie z Jerzym Dudą-Graczem, Bożenną Biskupską, Danutą Leszczyńską Kluzą i Stefanem Wierzbickim) na XLI Biennale Sztuki w Wenecji, prezentując z powodzeniem 11 swoich obrazów „Żywiołem opętanie”.

W 1982 r. zrealizował m.in. znakomity cykl gobelinów dla Muzeum Środkowego Nadodrza w Świdnicy, zatytułowany „Bitwa pod Cedynią”. Na XII Festiwalu Współczesnego Malarstwa Polskiego w Szczecinie zdobył Grand Prix! Nasza przyjaźń niezmiennie trwa i pogłębia się od Jego indywidualnej dużej wystawy w roku 1981 w Galerii „Zapiecek” w Warszawie.

Jego pracami chwali się dziś wiele muzeów polskich i zagranicznych! W roku 1991 na spotkaniu z naszym Ojcem Świętym w Hosjanum, podarował Janowi Pawłowi II obraz „Ostatnia wieczerza” (rozmiarów 8×2,5 m!). Obraz wystawiony jest obecnie w nowym muzeum Diecezji Olsztyńsko-Warmińskiej.

Andrzej Fogtt m.in. w roku 2003 brał udział w konkursie „Miejsce pamięci” w Nowym Jorku dla upamiętnienia ofiar ataku na WTC. Wcześniej zdobył I nagrodę w konkursie na usadowienie „syrenki” na Rynku St. Miasta w Warszawie.

Nigdy nie zapomnę Jego obrazu „Moi Rodzice”, powstałego w roku 2009 ze szkicu z roku 1973 r. w ramach cyklu „Nowe Żywioły”. W swoim dotychczasowym życiu spotkał się także (w roku 1995) z Matką Teresą z Kalkuty; a wspominam o tym dlatego, że Ona m.in. życzyła Mu spełnienia wszystkich zamierzeń! (W tym i Wieży!) A jak dotąd (jak się dowiedziałem) wszystkie Jej życzenia, każdemu, któremu je przekazywała – spełniały się.

A zatem: OBY SIĘ TO JEJ ŻYCZENIE ARTYŚCIE SPEŁNIŁO! A spełni się, gdy wszyscy dla sprawy budowy tej Wieży połączą siły dla jej urzeczywistnienia w Warszawie, aby była symbolem pokoju na świecie, dokonujących się w Europie Środkowo-Wschodniej, a więc i w Polsce przemian społeczno-gospodarczych i politycznych w duchu demokracji i sprawiedliwości społecznej; tym bardziej, iż Artysta jest nadal pełen twórczych inwencji i na pewno nie powiedział jeszcze ostatniego słowa (choć tyle sukcesów już za Nim)!

Wierzę, że Jego Wieża, prędzej czy później powstanie w Warszawie dla upamiętnienia polskich czynów, tych na przestrzeni dziejów i tych współczesnych!

Zapraszam szanownych Czytelników do wypowiedzi poniżej, a zwłaszcza do poparcia niniejszej inicjatywy, którą z upoważnienia Redaktora Naczelnego naszego pisma – Pawła Rogalińskiego (którego jestem jednym z Jego zastępców) uroczyście i z przekonaniem ogłaszam!

Poprzedni artykułBitwa Warszawska w sierpniu 1920 roku
Następny artykułPożegnanie Tadeusza Kaczmarka (b. wiceministra kultury i sztuki)
Karol Czejarek
Dr Karol Czejarek, prof. nadzw. - doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; germanista i niemcoznawca, tłumacz przysięgły i literacki j. niemieckiego. Emerytowany profesor nadzw. Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora; wieloletni pracownik naukowo-dydaktyczny w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego. B. sekretarz Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych AH w Pułtusku. Przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Autor m.in. monografii o Annie Seghers, książki „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”; także tłumacz 10 jego powieści i redaktor „Dzieł zebranych” opublikowanych przez Wydawnictwo Interart. Autor m.in. „Gramatyki niemieckiej dla ciebie” (wspólnie z J. Słocińską); spolszczenia (wspólnie z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins German Verb”; redaktor i inicjator publikacji (wspólnie z T. G. Pszczółkowskim, A. Warakomską, K. Garczewskim i A. Schmidtem) „Historia pamięcią pisana. Biografie polsko-niemieckie” (cz. I - Pułtusk 2014, cz. II Pułtusk 2017) oraz wydanej w 2011 r. (wspólnie z T. G. Pszczółkowskim) „Polska między Niemcami a Rosją”. Ponadto - autor wielu artykułów i recenzji. Członek Związku Literatów Polskich. Przed r. 1990 m.in. sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury i dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; od roku 1973 w Warszawie na stanowiskach m.in. dyr. Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Wydziału Kultury m. st. Warszawy, departamentów plastyki i książki w Ministerstwie Kultury i Sztuki.

3 KOMENTARZE

  1. Pomysł i intencje znakomite! Ważne też, że wysoka będzie jak wieża Eiffla.
    Ogłoście zbiórkę środków – chętnie będę wpłacał różne kwoty, „raty” na ten mądry cel.
    Jan Wawrzyńczyk

  2. Bardzo Panu dziękuję za komentarz i propozycję. Pierwszy krok to akceptacja władz Warszawy dotycząca lokalizacji budynku. Jeżeli to nastąpi to ogłosimy zbiórkę pieniędzy. Pozdrawiam serdecznie Andrzej Fogtt

  3. Projekt na realizację Wieży Jedności Fogtta odleżał się dość długo w przysłowiowej szufladzie i myślę, że nadszedł już czas na jego realizację. Środki unijne będą potrzebne, a i Polacy chętnie się dorzucą. Dobrzy artyści są po to, by ich twórczość była doceniana.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here