Pożegnanie Tadeusza Kaczmarka (b. wiceministra kultury i sztuki)

0

Pisałem o Tadeuszu Kaczmarku na tych łamach, dzisiaj pragnę Go pożegnać; gdyż w lipcu br. zmarł. Na szczęście zdążyłem się z Nim pożegnać, odwiedzałem Go bowiem w każdy wtorek w Domu Rencisty PAN, w którym przebywał już od kilku lat – z własnej woli (choć nie musiał) – gdyż lubił – czuć się Człowiekiem niezależnym od innych. Tym bardziej, iż „Dom” w którym przebywał zapewnił Mu bardzo dobrą opiekę, za co chciałbym podziękować Jego opiekunom (co zresztą zrobiła także rodzina Śp. w dniu Jego pogrzebu). Uroczystość pożegnania Zmarłego była skromna, ale godna Jego pamięci. Tadeusz spoczął w grobie rodzinnym na Powązkach Wojskowych. Współpracowałem ze Zmarłym i przyjaźniłem od 1972 roku! I serce mi pęka, że to, co teraz o Nim, to już wszystko historia, która przeminęła – jak jeden dzień. Na szczęście nie wszystek umarł; pozostanie z pewnością w pamięci wielu, którzy Go znali.

Gdy odwiedzałem Go – rozmawialiśmy zwykle o sprawach, które były udziałem Jego życia (nigdy o chorobach!), tym bardziej, iż do końca swych dni, mimo nieuleczalnej choroby, która Go w końcu pokonała – pozostawał niezwykle sprawny umysłowo, nadal był ciekaw świata i tego, co się w Polsce dzieje.

Rozmawialiśmy jednak przede wszystkim o tym, co udało się zrobić dla kultury, gdy był wiceministrem kultury i sztuki i pracował także na innych ważnych dla rozwoju ruchu wydawniczego i upowszechniania czytelnictwa stanowiskach. Gdy np. jako Konsul Generalny w Petersburgu, (wtedy jeszcze Leningradzie), zawiązywał liczne kontakty rosyjskich artystów z polskimi i inspirował występy polskich artystów w b. ZSRR i odwrotnie.

Pochodził z łódzkiej, robotniczej rodziny, identyfikował się zawsze z klasą robotniczą i Łodzią. Mimo wywózki wraz z ojcem na roboty przymusowe do Niemiec w pierwszych dniach Powstania Warszawskiego był życzliwie ustosunkowany do obecnej współpracy z Niemcami i żałował, że nie ma takiej współpracy z Rosją.

Przedmiotem naszych rozmów był też wielokrotnie Tadeusz Kulisiewicz i Fundacja Jego imienia, której był współtwórcą i pierwszym prezesem zarządu, (o której również pisałem w Przeglądzie Dziennikarskim).

Zdarzały nam się również i ostre spory, np. o braku lewicy w obecnym parlamencie, także na temat Unii Europejskiej i obecnego stanu praworządności. BO NIC, CO POLSKIE, NIE BYŁO MU OBCE!

Śp. Tadeusz uznawał dawny PRL za państwo, które po wojnie – już 16 października 1945 roku – podpisało Kartę Narodów Zjednoczonych i które na konferencji w Poczdamie (w sierpniu 1945 r.) ZWYCIĘSKO przedstawiło argumenty Polski w sprawie jej granicy zachodniej i północnej.

Wiedząc, że interesuję się Niemcami, przypomniał mi też, że to „Jego” PRL doprowadziło do podpisania w grudniu 1970 roku – UKŁADU UZNANIA POLSKIEJ GRANICY ZACHODNIEJ również przez Republikę Federalną Niemiec (a nie tylko b. NRD).

CO WAŻNE I CHCIAŁBYM PODKREŚLIĆ. Nie było w Nim jednak tęsknoty do powrotu do „starych porządków”, natomiast ubolewał, że wiele oczywistych dokonań Polski Ludowej (także Jego osobistych) jest dziś przemilczanych i niedocenianych. Tym bardziej – podkreślał – że nic (SZCZEGÓLNIE W KULTURZE), nie powstaje nagle i z niczego. Przeciwnie: wymaga kontynuacji i działań wielu pokoleń.

Wspomnę, że gdy w roku 1972 – jako wiceminister – po raz pierwszy przyjechał do Szczecina zobowiązał się m.in. do: kontynuowania rozbudowy tamtejszego Zamku Książąt Pomorskich i nadania ówczesnemu Muzeum Pomorza Zachodniego i Bibliotece Wojewódzkiej i Miejskiej statusu instytucji narodowych, co wiązało się z przyznaniem dodatkowych środków finansowych z ministerstwa na poszerzenie działalności tych instytucji!

Udzielił też wtedy swego „ministerialnego” wsparcia w organizowanych przez województwo szczecińskie ogólnopolskich i częściowo międzynarodowych Festiwali, jak m.in.: „Fama” w Świnoujściu, Muzyki Organowej i Kameralnej w Kamieniu Pomorskim, Muzyki Chóralnej w Międzyzdrojach, czy Współczesnego Malarstwa Polskiego w Szczecinie.

Dzięki tym dodatkowym środkom finansowym z Ministerstwa Kultury, a jednocześnie „pozostawienie dotychczasowych” w dyspozycji władz wojewódzkich, można było rozbudować sieć bibliotek publicznych, księgarń, domów kultury, ognisk artystycznych – w powiatach, a nawet w niektórych gminach, co znacznie przyspieszyło tworzenie – na tych terenach – ODZYSKANYCH przez Polskę po drugiej wojnie światowej – nowych, polskich tradycji kulturalnych!

Jako wiceminister, Tadeusz Kaczmarek był odpowiedzialny przede wszystkim za plastykę i kontakty ze środowiskiem artystów plastyków, którego Związek (Polskich Artystów Plastyków) liczył wówczas ponad 19 tys. członków. A przypominam o tym dlatego, gdyż ta rola, którą Mu wtedy powierzono, wcale nie należała do „łatwych”, gdyż ówczesne środowiska twórcze, były na ogół bardzo krytyczne wobec polityki ówczesnego państwa; choć przyznawały, że nigdy wcześniej nie było w Polsce – tak korzystnych warunków rozwoju kultury i jej upowszechniania, jak wtedy.

Największym osiągnięciem tamtego okresu (zdaniem Zmarłego), była całkowita likwidacja analfabetyzmu, (z czym należy się zgodzić), gdyż jest ona podstawowym warunkiem uczestnictwa ludzi w kulturze.

Nigdy też wcześniej (I OBY TAK BYŁ NADAL) państwo nie dofinansowywało produkcji książek, biletów teatralnych i kinowych, nie udostępniało bezpłatnie muzeów, szkoły artystyczne itd. itp. I dbano o rozwój życia kulturalnego, nie tylko w dużych miastach, ale także w powiatach, mniejszych miastach, a nawet na wsi.

Nigdy też wcześniej (jak za czasów Tadeusza Kaczmarka), książki nie ukazywały się w tak wysokich nakładach i nie były tak tanie, jak wówczas! A nowości wydawnicze docierały nawet do księgarń gminnych, a przede wszystkim do bibliotek publicznych, również zakładowych i szkolnych.

Za „jego czasów” nie brakowało też pieniędzy na spotkania autorskie, plenery artystyczne, wystawy sztuki i kiermasze książkowe. W Orońsku np. powstało m.in. Centrum Rzeźby Polskiej, a Zamek Ujazdowski w Warszawie jest dziś Centrum Sztuki Współczesnej! A Łódź ma Muzeum Włókiennictwa i Międzynarodowe Triennale Tkaniny Artystycznej!

Przypomnę również, że w okresie działalności wiceministra Tadeusza Kaczmarka – znacznie zwiększył się też udział prezentacji polskiej sztuki współczesnej w muzeach! Ogromnym powodzeniem cieszyły się Międzynarodowe Biennale Plakatu w Warszawie, czy Triennale Grafiki w Krakowie.

W Warszawie – za poparciem Zmarłego powstało też m.in. Muzeum Karykatury i Muzeum Plakatu.

Kiedy śp. Tadeusz „poszedł w dyplomację”, kontynuowano Jego pomysły, tworząc m.in. Fundusz Literatury (z którego dofinansowywano m.in. debiuty literackie, niskonakładowe, nierentowne tomiki poetyckie, wspierano pisma literackie. Z Jego inspiracji utworzono także Państwowy Fundusz Zamówień Plastycznych, budowano pracownie plastyczne, udostępniając je artystom po cenach znacznie niższych, niż wynosił ich koszt budowy.

Chciałbym za te fakty śp. Tadeuszowi Kaczmarkowi oddać HOŁD I SZACUNEK.

Był Człowiekiem, który kochał artystów i wspierał ludzi w różnych sytuacjach życiowych. (Czego sam osobiście doświadczyłem)! Choć w bezpośrednich rozmowach nie był łatwym partnerem. Wymagał DUŻO od innych, ALE PRZEDE WSZYSTKIM OD SIEBIE! Pozostanie w pamięci Jego bezinteresowność, lojalność, głęboki patriotyzm i UMIŁOWANIE POLSKI (takiej, jakiej „za Jego czasów” była! JEGO ŻYCIE jest przykładem wiernej SŁUŻBY POLSCE!

Poprzedni artykułWieża Jedności Fogtta nadal pozostaje marzeniem
Następny artykułJerzy Mielewski – „Polska jest dla mnie jednym z faworytów tej imprezy”. Wywiad
Karol Czejarek
Dr Karol Czejarek, prof. nadzw. - doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; germanista i niemcoznawca, tłumacz przysięgły i literacki j. niemieckiego. Emerytowany profesor nadzw. Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora; wieloletni pracownik naukowo-dydaktyczny w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego. B. sekretarz Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych AH w Pułtusku. Przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Autor m.in. monografii o Annie Seghers, książki „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”; także tłumacz 10 jego powieści i redaktor „Dzieł zebranych” opublikowanych przez Wydawnictwo Interart. Autor m.in. „Gramatyki niemieckiej dla ciebie” (wspólnie z J. Słocińską); spolszczenia (wspólnie z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins German Verb”; redaktor i inicjator publikacji (wspólnie z T. G. Pszczółkowskim, A. Warakomską, K. Garczewskim i A. Schmidtem) „Historia pamięcią pisana. Biografie polsko-niemieckie” (cz. I - Pułtusk 2014, cz. II Pułtusk 2017) oraz wydanej w 2011 r. (wspólnie z T. G. Pszczółkowskim) „Polska między Niemcami a Rosją”. Ponadto - autor wielu artykułów i recenzji. Członek Związku Literatów Polskich. Przed r. 1990 m.in. sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury i dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; od roku 1973 w Warszawie na stanowiskach m.in. dyr. Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Wydziału Kultury m. st. Warszawy, departamentów plastyki i książki w Ministerstwie Kultury i Sztuki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here