Tadeusz Kulisiewicz – życie i twórczość artysty

0
Notatka z podróży, Tadeusz Kulisiewicz, 1954

Chcę przypomnieć tego niezwykłego Artystę (z okazji 30. rocznicy Jego śmierci). Na świat przyszedł w Kaliszu w roku 1899, ale tak naprawdę to ASP – Akademia Sztuk Pięknych, której był profesorem, czyli Warszawa, była miejscem Jego życia i dokonań twórczych.

Kulis – to Jego artystyczny pseudonim; przyjął go, gdyż był łatwy do wymówienia przez obcokrajowców. Zatem Kulis – to jeden z fenomenów w sztuce XX wieku. Polska była i będzie ZAWSZE dumna z Jego grafik i rysunków, także z drzeworytów – stylu tworzenia zbliżonego do sztuki ludowej, zwłaszcza folkloru góralskiego, ale nie tylko.

Specyfiką Kulisiewicza było syntetyczne ujęcie każdego tematu, różnorodność i precyzja kreski (niekiedy wzbogacone kolorem). W każdym razie NIKT przed nim nie potrafił tak tego robić! Jego postaci, pejzaże, szczególnie kobiety i dzieci – wydobyte z codzienności – ukazują majestat ludzkiego życia; są uniwersalne i podobają się nadal wszędzie, także przez swoją prostotę i swoiste ujęcie tematów.

Artysta zdobył dla Polski wiele nagród międzynarodowych, dość wymienić: Nagrodę UNESCO na Biennale w Wenecji, I nagrodę na słynnej wystawie sztuki w Sao Paulo w dziale rysunku,  złoty medal Towarzystwa Artystycznego w Kalkucie za cykl „Indie”,  złoty medal  na II Międzynarodowym Biennale Grafiki we Florencji, również złoty medal na Międzynarodowych Targach Książki w Lipsku.

Wtedy, gdy zdobywał te wyróżnienia, miały one szczególne znaczenie dla Polski, bo po latach wojny i okupacji przywracał nimi należne sztuce polskiej miejsce na arenie międzynarodowej. Doceniano Go w świecie, mimo iż pochodził z kraju, który był wtedy w innym bloku politycznym.

Ale prawdziwa sztuka zawsze była, jest i będzie ponad wszelkimi podziałami. Ma uniwersalny charakter, zawiera humanitarne przesłanie i niesie nadzieję  w ciągle zagrożonym świecie.

Kulisiewicz odciskał swój ślad na papierze ołówkiem i tuszem (oczywiście na papierze doskonałej jakości) lub dłutem na klocku, jak niegdyś mistrz Albrecht. Tak powstały rysunki i drzeworyty, czyli jak to się popularnie mówi – grafiki. A tych pozostawił po sobie bardzo wiele. Niewątpliwie do najcenniejszych należą cykle drzeworytów i rysunków:

„Szlembark” (1931),
„Bacówka” (1932),
„Wieś w Gorcach” (1936),
„Włochy” (1937),

a z powojennych tek reprodukcji:

„Warszawa 1945” (wydana już w 1945 roku!),
„Indie” (1956),
„Meksyk” (1957-60),
„Laguna wenecka” (1958),
„Kobieta” (1967),
„Wspomnienia z podróży” (1970).
„Dziennik kubański” (1983).

„Rysował” też i utrwalił w grafikach Chiny i Brazylię.

Wiele albumów książkowych Pana Profesora, m.in. ”Kaukaskie kredowe koło”, „Matka Courage i jej dzieci”, czy „Dziennik Kubański”, do dziś zdobi domowe i publiczne, szkolne i zakładowe biblioteki. Także książki, które ilustrował, m.in. Artura Międzyrzeckiego „Powrót do Sorrento”, Marii Dąbrowskiej „Pielgrzymka do Warszawy”, czy Jana Parandowskiego „Godzina Śródziemnomorska”.

Należy także przypomnieć pięknie wydany tomik poezji Wandy Majerowej inspirowany pracami Artysty (to prawdziwy bibliofilski cymes).

Wydarzeniem było też swego czasu wydanie przez KAW teki reprodukcji (nie różniących się prawie od oryginałów) jego najważniejszych dzieł. Poszczególne grafiki z tych „tek”, oprawione w ramy wisiały, wiszą i będą zdobiły nadal wiele mieszkań i ściany instytucji publicznych. Podobne „teki” i dziś powinny dokumentować twórczość najwybitniejszych artystów Polski.

Miał też Kulis wiele wystaw indywidualnych w wielkich miastach: Rzymie, Mediolanie, Wiedniu, Paryżu, Brukseli, Antwerpii, Hadze, Amsterdamie, Rotterdamie, Londynie, Oslo, Monachium, Berlinie, Moskwie, Rio de Janeiro, Sao Paulo, Tuluzie, Lyonie i oczywiście w Warszawie i w Łodzi i – co szczególnie pragnę podkreślić – także w wielu mniejszych miastach, jak np. w Sanoku, czy Reszlu. W Kaliszu powstała nawet stała galeria Jego prac.

Artysta nie unikał też spotkań autorskich, gdy Go o nie proszono. Bywał w domach kultury, bibliotekach, klubach, w Biurach Wystaw Artystycznych w całej Polsce. Był czas, gdy był artystą bardzo popularnym, pozostając przy tym człowiekiem niezwykle skromnym, uczynnym i wielkim społecznikiem.

Ci, którzy Go poznali osobiście lub z Nim się przyjaźnili (jak mnie m.in. to było dane), nie mogli wprost uwierzyć, że będąc sławnym i docenionym (dziś niestety – nieco zapomnianym), można było pozostać jakby „w ukryciu”, nie afiszować się swoją osobą. Kulis był nieśmiały, małomówny, za to szczerze oddany innym.

Był też kochającym mężem i urokliwym gospodarzem, dla wszystkich, którzy Go odwiedzali. Mieszkał w ostatnich latach swego życia w mieszkaniu, gdzie miał też swoją pracownię przy ulicy Mazowieckiej 7 (m. 12) w Warszawie. I dobrze, że okazała tablica pamiątkowa (ufundowana przez władze Warszawy w 90. rocznicę urodzin Artysty, od 13 listopada 1989 r. przypomina przechodniom o tym fakcie).

Śp. Tadeusz Kulisiewicz był człowiekiem, który jeszcze przed wojną wystawiał i był wyróżniany m.in. w 1928 i 1929 r. prestiżowymi nagrodami na wystawach grafiki w Krakowie i w Warszawie, a w 1937 r. otrzymał nagrodę Funduszu Kultury Narodowej na Międzynarodowej Wystawie Drzeworytów i nagrodę artystyczną m. Łodzi. Był także laureatem nagrody artystycznej m. Warszawy, więc cieszy, że Artysta ma dziś także „swoje” ulice w Kaliszu i w Warszawie. Zresztą zasłużył sobie na to, znacząco wzbogacając panteon narodowej kultury swoją znakomitą twórczością.

Pasją Artysty była też praca z utalentowaną artystycznie młodzieżą. Stąd zrodził się Jego pomysł utworzenia Fundacji wspierającej młodych twórców w dziedzinie grafiki i rysunku. Fundacja „Stypendia i nagrody im. Tadeusza Kulisiewicza” powstała jeszcze za życia Profesora (zarejestrowana 23 kwietnia 1986 r.) i ufundowała dotąd już kilkadziesiąt stypendiów, organizując też wystawy laureatom itp. Jej głównym celem jest nadal otaczanie opieką i promocja utalentowanych, wyróżniających się osiągnięciami studentów i młodych twórców, których działalność artystyczna przyczynia się do rozwoju sztuki współczesnej w zakresie rysunku i grafiki. Fundacja podjęła także działania wykraczające poza powinności statutowe, inicjując i współorganizując Międzynarodowe Triennale Sztuk Graficznych im. Tadeusza Kulisiewicza w Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie, które – mam nadzieję – będzie kontynuowane, gdyż było udanym wydarzeniem artystycznym w stolicy.

I jeszcze kilka danych z życia Artysty. Studiował najpierw w Szkole Sztuk Dekoracyjnych w Poznaniu, potem w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (w pracowniach profesorów Miłosza i Mieczysława Kotarbińskich oraz Władysława Skoczylasa). Od roku 1926 był członkiem Stowarzyszenia Artystów Polskich „RYT” i uczestniczył we wszystkich wystawach tej grupy. W latach 1933-1939 prowadził kursy rysunku w warszawskiej ASP, a od roku 1946 był profesorem tej uczelni.

Od roku 1955 był też członkiem korespondentem Akademii Sztuk Pięknych w Berlinie, zaś w roku 1960 przyznano Mu honorowe członkostwo florenckiej ASP. I rzecz wprost niebywała – od 1928 roku Artysta uczestniczył we wszystkich wystawach zbiorowych w Polsce, sztuki polskiej za granicą oraz w wystawach międzynarodowych, reprezentując Polskę.

I na zakończenie jeszcze jedna rzecz godna podkreślenia: w roku 1945 Tadeusz Kulisiewicz bez wahania włączył się w odbudowę polskiej kultury, skazanej przez okupanta na zagładę i utratę tożsamości, i do końca życia w poczuciu patriotycznego obowiązku realizował swe artystyczne powinności wobec narodu.

Poprzedni artykułPrzyszłość Europy
Następny artykułJak wybrać tapetę? Modny trend – tapeta na ścianę
Karol Czejarek
Dr Karol Czejarek, prof. nadzw. - doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; germanista i niemcoznawca, tłumacz przysięgły i literacki j. niemieckiego. Emerytowany profesor nadzw. Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora; wieloletni pracownik naukowo-dydaktyczny w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego. B. sekretarz Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych AH w Pułtusku. Przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Autor m.in. monografii o Annie Seghers, książki „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”; także tłumacz 10 jego powieści i redaktor „Dzieł zebranych” opublikowanych przez Wydawnictwo Interart. Autor m.in. „Gramatyki niemieckiej dla ciebie” (wspólnie z J. Słocińską); spolszczenia (wspólnie z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins German Verb”; redaktor i inicjator publikacji (wspólnie z T. G. Pszczółkowskim, A. Warakomską, K. Garczewskim i A. Schmidtem) „Historia pamięcią pisana. Biografie polsko-niemieckie” (cz. I - Pułtusk 2014, cz. II Pułtusk 2017) oraz wydanej w 2011 r. (wspólnie z T. G. Pszczółkowskim) „Polska między Niemcami a Rosją”. Ponadto - autor wielu artykułów i recenzji. Członek Związku Literatów Polskich. Przed r. 1990 m.in. sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury i dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; od roku 1973 w Warszawie na stanowiskach m.in. dyr. Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Wydziału Kultury m. st. Warszawy, departamentów plastyki i książki w Ministerstwie Kultury i Sztuki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here