Ten legendarny pisarz, publicysta, eseista oraz reżyser filmów dokumentalnych i programów popularno-naukowych, niestrudzony popularyzator tajemnic Wawelu i historii Polski, członek elitarnego The Explorers – amerykańskiego stowarzyszenia promującego eksplorację naukową zmarł 2 sierpnia 2026 roku po długiej walce z nieuleczalną chorobą.
Był autorem popularnych i poczytnych pozycji książkowych. W latach 1985-2010 napisał i opublikował, głównie w Wydawnictwie im. Warneńczyka kilkanaście książek historycznych, w których rzetelną wiedzę dotyczącą przeszłości – łączył ze zjawiskami irracjonalnymi, przecz co prozę dokumentalną czynił atrakcyjną, cieszącą się powodzeniem u czytelników. Język jego powieści łatwy w odbiorze łączył w sposób przystępny literaturę faktu z historyczną gawędą. Do najważniejszych jego książek należy słynna historyczno-literacka trylogia „Klątwy, mikroby i uczeni”, w której opisywał badania prowadzone na Wawelu i tajemnice z nimi związane. Składają się na nią pozycje: „W ciszy otwieranych grobów”, „Wileńska klątwa Jagiellończyka”, „Ostatni krzyżowiec Europy. Oddychający sarkofag Warneńczyka”. Jest także autorem takich bestsellerów jak: „Szkatuła z odkryciami”, „Skarby tysiąca lat”, „Czakram Wawelski”, „Dlaczego Fleming przewraca się w grobie” oraz „Budzenie Wawelskiej Pani Królowej Jadwigi”.
Za swoją wszechstronną działalność twórczą otrzymał kilkadziesiąt nagród, wiele zaszczytów honorowych i szereg odznaczeń państwowych. Posiadał m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski oraz Srebrny Medal Zasłużony Kulturze Gloria Artis.
Zbigniew Święch urodził się 9 lutego 1943 roku w Tarnowie. W mieście rodzinnym ukończył I Liceum Ogólnokształcące im. Kazimierza Brodzińskiego. Po maturze studiował na Wydziale Filologii Polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie. W latach 1972-74 odbył dwuletnie podyplomowe studia reżyserskie w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej i Filmowej w Łodzi. Jest także absolwentem Podyplomowego Studium Doskonalenia Kadr Kierowniczych (tzw. „Szkoły Dyrektorów” – 1976) Akademii Ekonomicznej w Krakowie.
W międzyczasie, jeszcze w czasie studiów polonistycznych, zadebiutował 4 kwietnia 1962 roku na łamach Dziennika Polskiego artykułem zatytułowanym Żółty głos. Był on poświęcony warunkom, w jakich żyły dzieci z Państwowego Zakładu Wychowawczego dla Dzieci Niewidomych. Tym tekstem 19–letni Zbigniew Święch przyczynił się do poprawy ich życia. Dwa lata później redagował w Dzienniku Polskim kolumnę studencką. W latach 1964-1970 publikował w takich pismach i czasopismach jak: Kurier Akademicki, Student, Echo Krakowa. W latach 1970-81 był publicystą, reżyserem, komentatorem Ośrodka TVP w Krakowie, a także współpracownikiem Dziennika Polskiego, Gazety Krakowskiej, Przekroju, Polityki, Życia Warszawy, POLAND (w sześciu wersjach językowych), a potem kwartalnika Kraków. Prowadził audycje telewizyjne i realizował filmy dokumentalne, m.in. z dziedziny historii sztuki. Pełnił również funkcję kierownika Redakcji Popularno-naukowej Telewizji w Krakowie. Zrealizował wówczas kilka autorskich cykli – Sensacje z przeszłości, Miasta, które mogły zginąć, Kalendarz przyrodniczy Włodzimierza Puchalskiego. A także wyreżyserował kilka filmów dokumentalnych: Pionierzy podziemnego frontu (rzecz o kurierach tatrzańskich), Złoto polskich Karpat (o rzeźbiarzach ludowych), Jeden dzień Henryka (o pierwszym osadniku bieszczadzkim Henryku Viktorinim), Ostatnia wiosna Bezkrwawego łowcy – o Włodzimierzu Puchalskim, Republiki flisackiej dzień powszedni – życie na przełomie Dunajca.
We współpracy z fotografikiem Adamem Bujakiem wyprodukowali wieloodcinkowy cykl dokumentalny MISTERIA (o kultach i wierzeniach na terenie Polski). W rezultacie kilkudziesięciu lat pracy, twórczego uprawiania publicystyki, reportażu, felietonistyki powstało tysiące publikacji prasowych, audycji radiowych i telewizyjnych oraz ponad 700 różnego typu programów telewizyjnych i ok. 30 filmów dokumentalno-oświatowych.
Od roku 1978 współpracował z Nowym Dziennikiem w Nowym Yorku, a w latach 1992-94 z dziennikiem polskim na Litwie – Kurierem Wileńskim. W latach 1982-1990 był pracownikiem Kierownictwa Odnowienia Zamku Królewskiego na Wawelu.
Przełomem w jego życiu stał się film dokumentalny „Requiem dla króla”, który zrealizował w roku 1973 wspólnie z Adamem Bujakiem. Obraz dokumentuje powtórny, potajemny pochowek króla Kazimierza Jagiellończyka i jego żony Elżbiety Rakuszanki na Wawelu, połączony z historycznymi badaniami grobowca. Obaj uczestniczyli w tym wydarzenia. Film wylądował na półce, bo władze PRL uważały, że jest on promocją ciemnogrodu. Jego oficjalna premiera miała dopiero miejsce w czasie festiwalu Solidarności 14 października 1981 roku, blisko osiem lat od jego nakręcenia. Tymczasem po kilku miesiącach od zakończeniu prac badawczych grobowca królewskiego zaczęli umierać uczestnicy tej eksploracji (pierwszy na początku 1974 roku, wkrótce kolejny; i tak w ciągu 10 lat zmarło ich piętnastu). Zbigniew Święch rozpoczął zbieranie materiału w tej sprawie do publikacji. W ten sposób w latach 1988–1995 powstała słynna trylogia „Klątwa, mikroby, uczeni”. W tomie pierwszym W ciszy otwieranych grobów (1988) opisuje kulisy otwarcia grobowca Kazimierza Jagiellończyka i jego żony Elżbiety Rakuszanki, zręcznie budując napięcie, wplatając w narrację tajemnicze zgony naukowców biorących udział w tych badaniach. Podobieństwo z klątwą Tutanchamona jest oczywiste. W tle tych tragicznych wydarzeń pojawia się Aspergillus flavus (po polsku kropidlak żółty), złowrogi grzyb, który jak wynika ze „śledztwa” Święcha jest odpowiedzialny za „klątwę Jagiellończyka” (jego istnienie w pobranych próbkach krakowskiego grobowca potwierdziły badania prof. Bolesława Smyka) – manifestującą się dziwnymi zgonami badaczy grobów królewskich. Treścią drugiego tomu trylogii zatytułowanego Wileńska klątwa Jagiellończyka (1993) jest rzekoma klątwa, jaką miał być obłożony grób króla Aleksandra Jagiellończyka w katedrze wileńskiej, Tematem zaś trzeciego tomu pt Ostatni krzyżowiec Europy. Oddychający sarkofag Warneńczyka (1995) jest legenda związana z rzekomym ocaleniem Władysława Warneńczyka po bitwie pod Warną. Mimo że treść tomów może zdaniem części czytelników zahaczać o tanią sensację, zdaniem innych być szarganiem świętości (o co pisarz został oskarżony przez władze Krakowa), zaobserwowano zdecydowany wzrost liczby turystów odwiedzających Wawel, a o autorze pisała w tym czasie prasa całego świata. Leszek Mazan, starszy o rok przyjaciel pisarza, nie widział tu żadnego problemu, wyrażając opinię, że nic tak nie ożywia historii jak anegdota, którą pisarz uwielbiał. Przecież promowanie naszej kultury, popularyzowanie i utrwalanie dziejów Polski było najważniejszym celem tego wybitnego świadka polskiej historii, za jakiego uważało Zbigniewa Święcha wielu jego fanów.
I ja do nich należałem na przełomie lat 80. i 90. XX wieku, jako czytelnik jego słynnej trylogii. Kiedy więc na początku marca 1997 roku zadzwonił do mnie (pracowałem wtedy – od roku 1975 w szpitalu w Staszowie, a społecznie – od roku 1981 kierowałem Staszowskim Towarzystwem Kulturalnym) dyrektor grzybowskiego „Siarkopolu” inż. Eugeniusz Gutman z propozycją zorganizowania spotkania autorskiego Zbigniewa Święcha, z chęcią ją zaakceptowałem. Odbyło się ono wkrótce – 19 marca przy szczelnie wypełnionej sali Muzeum Ziemi Staszowskiej. I tego dnia doszło do naszego pierwszego spotkania. Pisarz okazał się osobą niezwykle empatyczną, obdarzoną specyficznym poczuciem humoru i niezwykłą elokwencją, a przy tym prawdziwym gawędziarzem. Po spotkaniu podpisywał swoje najnowsze książki, w tym tomy II i III trylogii „Klątwy, mikroby i uczeni”. Od tego czasu dynamicznie rozwijała się nasza znajomość. Zbigniew Święch wziął wkrótce udział w IV Forum Regionalistycznym, które organizowałem w imieniu Staszowskiego Towarzystwa Kulturalnego w Staszowie i Sandomierzu w dniach 25-27 września tego roku. Było ono poświęcone związkom regionalizmu z historią. Podczas niego zabrał głos w dyskusji, podkreślając znaczenie monografii regionalnych oraz rolę aktywności edytorskiej regionalnych towarzystw kultury w pracy historyków i socjologów. Zaapelował równocześnie, aby nauczyć się myśleć o książce jako głównym nośniku kultury i o sposobie jej dotarcia do bibliotek regionalnych. Zaproponował zorganizowanie giełdy wydawnictw regionalnych, która może służyć temu celowi. Pomysł Zbigniewa Święcha został przeze mnie zrealizowany pod postacią Targów Wydawnictw Regionalnych. Pierwsze zorganizowałem w dniach 15-16 maja 1998 roku, potem jeszcze trzykrotnie w maju w latach 2000, 2002 i 2004. Zbigniew Święch uczestniczył w trzech pierwszych, odgrywając w każdym z nich podwójną rolę: panelisty lub dyskutanta oraz autora książek. Podczas I Targów był jedną z osób zabierających głos w okolicznościowej sesji pt. Blaski i cienie współczesnego ruchu wydawnictw regionalnych. W swojej wypowiedzi skupił się na znaczeniu wymiany międzybibliotecznej książek regionalnych. Następnego dnia w podcieniach staszowskich kramnic, zwanych zwyczajowo ratuszem, podpisywał książki swojego autorstwa, w towarzystwie partnerki życiowej Romy Habowskiej, firmując własną oficynę Wydawnictwa Wawelskiego. Jego obecność na staszowskich Targach Książki wywołała duże zainteresowanie wśród uczestników.
Wkrótce 21 września 1998 roku miałem przyjemność poprowadzenia jego spotkania z młodzieżą Zespołu Szkół w Staszowie, podczas którego pisarz opowiadał młodym słuchaczom o swej drodze do regionalistycznego widzenia świata, o poszukiwaniu sensacyjnego, a zarazem atrakcyjnego sposobu na rozsławianie wiedzy o tajemnicach Wawelu, zabytkach Krakowa i atrakcjach turystycznych Polski poprzez słowo pisane.
Wieczorem tego dnia w staszowskim muzeum odbył się wieczór autorski Zbigniewa Święcha. Podczas niego pisarz mówił o swojej „miłości” do Jagiellonów, o latach szkolnych spędzonych w rodzinnym Tarnowie, o studiach polonistycznych na UJ, gdzie jego starszym kolegą był Franciszek Ziejka, obecny rektor tej uczelni.
Wkrótce Zbigniew Święch wziął udział w dwóch kolejnych imprezach jubileuszowych organizowanych przez nasze Towarzystwo, w dniach 13-14 grudnia 1999 roku w uroczystych obchodach 100-lecia urodzin Adama Bienia i w dniu 27 marca 2000 roku w jubileuszu 10-lecia Gońca Staszowskiego, pisma w którym w październiku1998 roku opublikował artykuł Świat odkrywców. Odkrywanie dziejów Polski dla świata (opisał w nim swoją przygodę z The Explorers Club).
W odbywających się po dwóch miesiącach II Targach Wydawnictw Regionalnych; Zbigniew Święch uczestniczył w obu ich odsłonach – w Kielcach w dniu 26 maja i w Staszowie w dniu 27 maja 2000 r. W Kielcach podpisywał swoje książki odbywając spotkanie z czytelnikami, zaś w Staszowie obok dyżuru przy stoisku wydawniczym usytuowanym w kramnicach wziął udział w sympozjum nt. „Regionalny ruch wydawniczy – szanse i zagrożenia”. Wypowiadał się na temat procesu wolności prasy, zwłaszcza regionalnej. Winna być ona, jego zdaniem, czymś w rodzaju banku wiedzy o regionie, bez akcentów politycznych.
Niebawem, 13 czerwca 2000 r. odbyło się z inicjatywy wójta Tuczęp, Leopolda Łabęckiego w siedzibie urzędu gminy spotkanie autorskie Zbigniewa Święcha i autora tego eseju, poświęcone literaturze małych ojczyzn. Cieszyło się dużym zainteresowaniem, o czym świadczyła nie tylko wysoka frekwencja, ale i liczba sprzedanych książek: autorstwa Zbigniewa Święcha i mojego. Po spotkaniu, zadowolony z jego przebiegu Zbyszek Święch ofiarował mi egzemplarz „Czakramu…” z jakże miłą dedykacją: Kochanemu Maćkowi z życzeniami, aby magiczny kamień wawelski Lotos – CZAKRAM zawsze potęgował moce duchowe, siły witalne i pomagał realizować najśmielsze zamysły.
Od tego czasu nasze relacje nabrały wyraźnych cech przyjaźni, co zaowocowało jego obecnością na ważnych imprezach organizowanych przeze mnie – do roku 2003 w Staszowie, a potem w Ośrodku Regionalizmu Świętokrzyskiego w Zagnańsku. A jego udział w tych imprezach był znaczący. 25 maja 2001 roku podczas jubileuszu 20-lecia Staszowskiego Towarzystwa Kulturalnego zabrał głos w towarzyszącym imprezie sympozjum nt „Szanse małych miasteczek w jednoczącej się Europie”, podkreślając znaczenie ich aktywności kulturotwórczej.
W numerze lutowym Gońca Staszowskiego w roku 2002 Zbigniew Święch zamieścił dwa ważne materiały publicystyczne, jeden tłumaczący tajemnicę milczenia Dzwonu Zygmunta w wigilie XXI wieku i trzeciego tysiąclecia- w noc sylwestrową 2000/2001 (pisarz wyjaśniał w nim, że powodem było proroctwo zburzenia wież World Trade Center w Nowym Yorku we wrześniu 2001 roku); drugi poświęcony sekretom narodzin wielkiej ekspozycji akwarel autorstwa Zbigniewa Szczepanka, dotyczącej warowni, twierdz, fortyfikacji, bastionów, zamków, pałaców i klasztorów. Kolekcja ta obejmująca 14 akwarel została wystawiona do oglądania w dworku Sienkiewicza w oczekiwaniu ewentualnego nabywcy. Wkrótce w numerze 7-9 Gońca Staszowskiego z roku 2002 pisarz zamieścił artykuł „Tajemna kolekcja Kossakowska”, poświęcony dwudziestu czterem cudem odnalezionym akwarelom Juliusza Kossaka będących ilustracjami do książki Henryka Sienkiewicza Ogniem i mieczem z lat 1885-86.
Podczas trzydniowych (23-25 maja 2002) III staszowskich Targów Wydawnictw Regionalnych Zbigniew Święch podpisywał swoje książki w towarzystwie m.in. Wojciecha Siemiona, Jerzego Przeździeckiego, Andrzeja Tyszki, Romana Samsela, Stanisława Szwarc-Bronikowskiego, Janusza Termera oraz Danuty Kaczorowskiej. Wziął także udział w towarzyszącym Targom sympozjum na temat literatury małych ojczyzn, podczas którego zwrócił uwagę na znaczenie liderów w działalności wydawniczej regionalnych towarzystw kultury. Podkreślił, że teraz dość łatwo można wydać książkę, znacznie trudniej ją sprzedać. Dlatego, jego zdaniem trzeba zmienić Formułę Targów po to, by łatwiej dotrzeć do czytelnika.
Wkrótce mieliśmy wspólny wieczór autorski 2 lipca 2002 r. w Busku-Zdroju. Dzięki słynnemu pisarzowi sala sanatorium „Marconi” była wypełniona po brzegi. Zbyszek mówił o swoich książkach poświęconych promowaniu Wawelu, ja o znaczeniu literatury małych ojczyzn w promocji i popularyzacji regionu.
Minęły ponad cztery miesiące i po raz kolejny miałem zaszczyt występować w imprezie z udziałem Zbigniewa Święcha. 12 października 2002 roku uczestniczyłem w dworku Henryka Sienkiewicza w Oblęgorku w wieczorze artystycznym poświęconym autorowi „Trylogii” . Zbyszek przedstawił na nim gawędę poświęconą temu pisarzowi, podkreślając znaczenie atrakcyjności obiektu w przekazywaniu wiedzy historycznej. Ja opowiedziałem o pracy z młodzieżą w aspekcie edukacji historycznej i znaczeniu udziału w niej żywych świadków historii. W części artystycznej wystąpił Maciej Wójcicki, lekarz i śpiewak operowy z Gdyni, akompaniował mu Artur Jaroń, który poprowadził całą imprezę.
Po niecałym miesiącu, w dniu 6 listopada 2002 roku Zbigniew Święch uczestniczył w ważnej dla Staszowskiego Towarzystwa Kulturalnego imprezie, która odbyła się w Bibliotece Narodowej w Warszawie. Tego dnia nasze Towarzystwo było gościem Salonu Wydawców BN na okoliczność znaczenia wydawnictw Biblioteki Staszowskiej dla kultury regionalnej i Polski. Po moim wystąpieniu, w którym prezentując nowości książkowe przedstawiłem ich autorów obecnych na spotkaniu, m.in. Leona Janowicza, Zdzisława Łączkowskiego, Stanisława Szwarc-Bronikowskiego, prof. Andrzeja Tyszkę i Krzysztofa Szulara, głos zabrało kilku mówców, w tym obok wiceministra kultury Macieja Klimczaka właśnie Zbigniew Święch, który nazwał muzeum Ziemi Staszowskiej, matecznik Biblioteki Staszowskiej, swoistym mini czakramem.
W latach kolejnych Zbyszek odwiedzał mnie podczas pełnionych dyżurów w Muzeum Ziemi Staszowskiej, czasami w drodze do dworku Sienkiewicza w Oblęgorku (gdzie w uznaniu zasług otrzymał w roku 1999 przywilej pracy i odpoczynku) zajeżdżał do mnie do Zagnańska. Pojawił się tam m.in. w dniu 24 lutego 2003 roku, by uczestniczyć w przyjęciu urodzinowym z okazji 60-lecia moich urodzin. Po dokładnie trzech miesiącach, 24 maja wziął aktywny udział w obradach III Sejmiku Regionalistów Świętokrzyskich w Kielcach, poświęconego warunkom działalności stowarzyszeń regionalnych w przyszłych strukturach unijnych. Wygłosił podczas tego Sejmiku ważny referat Polskie inicjatywy i dokonania w budowaniu wspólnot europejskich w wieku XIX, w którym przypomniał m.in. o konstytucji dla Europy autorstwa Bogumiła Jastrzębowskiego z roku…1831.
Mija rok 2003, niezwykle ważny w życiu prywatnym Zbigniewa Święcha. Oto bierze ślub cywilny ze swoją bliską współpracowniczką, poznaną w noc sylwestrową 1988/89 roku na przyjęciu w Piwnicy Pod Baranami, Romą Habowską, od wielu lat dyrektorką jego autorskiego Wydawnictwa im. Warneńczyka. Musiało upłynąć jednak trochę czasu, by Zbyszek (mężczyzna po przejściach, w tym po jednym nieudanym związku) poślubił kobietę z przeszłością (Roma również była po rozwodzie). Gdy się pobrali mieli po 60 lat, ona podobnie jak on urodziła się w lutym, tyle tylko że Zbyszek 9-go, a ona 28-go. Wesele odbyło się w gronie najbliższych osób w „Hotelu Francuskim”. Od tego czasu Zbyszek nie tylko traktował Romę jako ukochaną partnerkę, ale nazywał ją swoją muzą. Szybko został zaakceptowany przez dorosłe już córki Romy, starszą Gabrysię i młodszą Natalię.
Także w moim życiu (rodzinnym i zawodowym) rok 2003 był znamienny. W lipcu przeszedłem na wcześniejszą emeryturę, wkrótce opuściłem Staszów i przeniosłem się na stałe do Zagnańska. Niebawem zostałem wybrany członkiem Rady Okręgowej Świętokrzyskiej Izby Lekarskiej, a na początku 2004 roku (dokładnie 11 marca) objąłem funkcję redaktora naczelnego miesięcznika świętokrzyskich medyków Eskulapa Świętokrzyskiego. Równocześnie kontynuowałem rozbudowę swojego domu w Zagnańsku o oddzielne skrzydło, przeznaczone na organizację imprez artystycznych i spotkań autorskich. Kiedy 26 czerwca 2004 r. organizowałem w prawie ukończonej dobudówce swojego domu spotkanie związane z wydaniem 150. numeru tego pisma (ukazującego się od początku 1990 roku), zaprosiłem na nie Zbyszka Święcha. Nie zawiódł i mimo rozlicznych zajęć wziął w nim udział w roli honorowego gościa. W obecności blisko 20-osobowej grupy członków kolegium redakcyjnego pisma oraz Rady Okręgowej Izby Świętokrzyskiej zaproponował m.in. wprowadzenie w Eskulapie kolumny o nazwie „Świętokrzyska kawiarnia medyczna” i zamieszczanie w niej zabawnych anegdot, ciekawostek z życia towarzyskiego lekarzy, informacji o pozamedycznych zainteresowanych naszych kolegów medyków, których nazwał pozytywnie „zakręconymi”.
Wkrótce Zyszek uczestniczył w oficjalnym otwarciu Ośrodka Regionalizmu Świętokrzyskiego, które znalazło miejsce w dobudowanym skrzydle rodzinnego domu w Zagnańsku. Uroczystość odbyła się 25 lipca 2004 roku, czyli miesiąc po jubileuszu Eskulapa. Słynny krakowski popularyzator dziejów Wawelu przecinał wstęgę otwarcia Ośrodka w towarzystwie innych znanych osób. Patronami Ośrodka zostali moi rodzice Julia i Jan Zarębscy, a protektorem ideowym marszałek Józef Piłsudski.
W ramach uzgodnionej wcześniej współpracy Zbigniew Święch zamieścił (bez honorarium) kilka artykułów w kolejnych numerach Eskulapa Świętokrzyskiego w roku 2004. Oto ich tytuły: Moje kontakty z medycyną, Himalajska tajemnica Wandy Rutkiewicz oraz Wyżej tylko niebo. W tym ostatnim eseju autor ujawnił kulisy spotkania Wandy Rutkiewicz z Ojcem Świętym Janem Pawłem II 10 czerwca 1979 roku, przypomina w nim, że ta himalaistka zdobyła Mont Everest dokładnie 16 października 1978 roku – w dniu wyboru Karola Wojtyły na papieża.
Po roku 2005 (aż do nieszczęsnego marca 2010 ) nadal utrzymywaliśmy serdeczny kontakt. Wymienialiśmy korespondencję z okazji świąt religijnych, przesyłaliśmy świeżo wydane autorskie książki oraz kontaktowaliśmy się telefonicznie wymieniając poglądy na temat zmieniającej się dynamicznie sytuacji politycznej w kraju i na świecie. Zbyszek miał, podobne jak ja, patriotyczne spojrzenie na rzeczywistość.
W ważnym dla niego roku 2006 (obchodził wówczas 44-lecie debiutu dziennikarskiego, 30-lecie pracy literackiej i 15-lecie Wydawnictwa im. Warneńczyka) w dniu 9 czerwca podczas sesji z okazji Milenium Klasztoru na Świętym Krzyżu wystąpił z referatem Święty Krzyż i tajemnice Kaplicy Świętokrzyskiej- nieznane moce najstarszych polskich gór: Łyśca i Wawelu. Był bardzo aktywny w popularyzowaniu Wawelu, dziejów Krakowa i kultury polskiej. Czynił to na licznych spotkaniach autorskich, na zajęciach uniwersytetów Trzeciego Wieku oraz w dziesiątkach artykułach prasowych publikowanych w kraju.
Pod koniec 2006 roku nadarzyła się kolejna okazja do naszego bezpośredniego spotkania. Doszło do niego 20 grudnia w Krakowie, w Śródmiejskim Domu Kultury, gdzie prezentowałem swoją książkę „Dotknięcie Ameryki” oraz tematycznie z nią związaną autorską wystawą fotograficzną. Zbyszek, obok innego pisarza, Zdzisława Łączkowskiego z Warszawy i poety krakowskiego ks. Eligiusza Dymowskiego, wyrażał opinię na temat książki. W swojej wypowiedzi przypomniał własne pobyty w USA, w tym zimą 1987 roku jako stypendysty Departamentu Stanu, podczas którego dane mu było zwiedzać Los Angeles, a w Nowym Jorku gościć w siedzibie The Explorers Club, a samą książkę chwalił za obrazowy język i ciekawy sposób opisywanych wrażeń.
Po przeszło dwóch i pół latach od tego wydarzenia mieliśmy ostatnie oficjalne wystąpienia na wspólnej imprezie – VIII Sejmiku Regionalistów Świętokrzyskich, który odbył 6 czerwca 2009 roku w Kielcach. Podczas niego prowadziłem panel dyskusyjny na temat „Regionalizm a samorządność –partnerstwo czy klientelizm”, Wprowadzenie do dyskusji przedstawiłem z perspektywy 5 lat funkcjonowania Polski w Unii Europejskiej. Zabierając głos Zbigniew Święch zaprezentował polski udział w budowaniu idei wspólnej Europy, wyjaśniając przy tym, jak nasi antenaci tworzyli Unię Narodów i budowali Europejskie Wspólnoty na przestrzeni tysiąca lat. Po obradach Sejmiku, które odbyły się w Wojewódzkiej Bibliotece Publicznej w Kielcach zaprosiłem Zbyszka do Zagnańska, gdzie przy kolacji rozmawialiśmy o naszej obecnej działalności publicznej. Poinformowałem Go o organizowanych rokrocznie – od roku 2006 w naszym Ośrodku „Posiadach w cieniu Bartka”, które w tym roku nabrały charakteru międzynarodowego a on o otrzymanym ostatnio tytule honorowego Ambasadora Tarnowa, jako wyrazu wdzięczności i podziwu dla jego wszechstronnej działalności w promocji rodzinnego miasta. Wymieniliśmy się kolejnymi nowościami książkowymi. Ja otrzymałem jego „Budzenie wawelskiej Pani Królowej Jadwigi”, sam wręczając mu II wydanie książki „Ostatni z szesnastu”, poświęconej ministrowi Adamowi Bieniowi. Rozmawialiśmy o trudnej sytuacji towarzystw regionalnych, które mają coraz mniej możliwości starań o dofinansowanie działalności oraz snuliśmy plany na przyszłość, w tym organizacji kolejnego kongresu regionalistów, który w przyszłym roku planowałem przeprowadzić w Kielcach. Zbigniew Święch zadeklarował w nim wstępnie udział…
Niestety z przyczyn dramatycznych do tego nie doszło. Jego intensywną pracę i podróże po kraju z misją popularyzacji polskiej historii i kultury przerwała brutalnie choroba. Oto 4 marca 2010 roku po powrocie ze spotkania w Pruszkowie do Ośrodka Pracy Twórczej Ministerstwa Kultury i Sztuki w Radziejowicach poczuł silny ból głowy. Nie mógł się poruszać i stracił przytomność. Trafił w bardzo ciężkim stanie do szpitala w Grodzisku Mazowieckim z rozpoznaniem udaru mózgowego.
Jak wspomina Roma, dzięki jej odważnej decyzji lekarze zastosowali eksperymentalne leczenie (musiała na nie wyrazić zgodę na piśmie), które uratowało mu życie i zapobiegło całkowitemu paraliżowi. Rozpoczęła się żmudna rehabilitacja trwająca przez wiele lat. Przez długi czas Zbyszek w ogóle nie mówił. W połowie 2011 roku nastąpiła niewielka poprawa, ale mowa była nieskładna, brakowało słów. Pamiętam naszą rozmowę telefoniczną pod koniec listopada tego roku, kiedy dziękował mi za przesłaną mu moją książkę „Okiem globtrotera” Mówił z dużym trudem myląc daty i mieszając liczby. Powiedział, że dochodzi do siebie, że żyje dzięki wstawiennictwu św. Jadwigi, w której kult mocno wierzył. Rozmowa przebiegała w sposób szarpany, brakowało mu słów, ale czuło się ogromną chęć życia w jego słowach. Pochwalił się, że Roma zapewnia mu doskonałą opiekę. Wierzy, że jeszcze wróci do spotkań autorskich. Życzyłem mu tego z całego serca.
Niestety do pełnej sprawności psychoruchowej Zbyszek nie powrócił. Spotkania z jego biernym udziałem organizowała Roma, która wyświetlała jego i o nim filmy, streszczała treść jego książek, a po spotkaniach prowadziła ich sprzedaż. Dzięki temu udało się rozprowadzić spore ich ilości. Dochód ze sprzedaży stanowił ważne źródło ich utrzymania. Roma spowodowała, że Zbyszek zaczął bywać na wieczorach literackich, wernisażach artystycznych, uczestniczyć w różnych wydarzeniach kulturalnych. Dzięki niej wrócił do w miarę normalnego życia
To ona zapewniała mu przyzwoitą egzystencję. Dbała o to, aby jego autorytet i sława nie straciły blasku. I tak w roku 2020 Zbyszek został wyróżniony Nagrodą Miasta Krakowa. Roma dopilnowała, by wystąpił w serialu dokumentalnym poświęconym upamiętnieniu 100-lecia klątwy Tutanchamona, który wyprodukował w roku 2022 Chanell Four Television Corporation (kanał IV telewizji brytyjskiej). To dzięki jej staraniom filmowcy z Londynu przylecieli do Krakowa kręcić sceny dotyczące powiązań klątwy faraona z klątwą Kazimierza Jagiellończyka. Zostały więc nagrane wywiady z osobami związanymi z tym sensacyjnym wydarzeniem: Wiesławem Barabaszem – emerytowanym profesorem Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie (b. szefem Katedry Mikrobiologii tej uczelni), Stanisławem Koziełem – wawelskim archeologiem, fotografem Andrzejem Bujakiem oraz głównie ze Zbigniewem Święchem. Nic dziwnego, że ukochana muza Zbyszka była przez znajomych nazywana Świętą Romą od Święcha.
Pod koniec 2025 roku stan zdrowotny Zbigniewa Święcha uległ pogorszeniu. Doszło do sytuacji, w której wymagał stałej opieki pielęgnacyjno-lekarskiej. W tej sytuacji najbliżsi zdecydowali się na jego umieszczenie w Rodzinnym Domu Opieki w Staniątkach, niedaleko Niepołomic, który jest wzorowo prowadzony przez Stowarzyszenie Pomoc Bliźniemu. Jego pensjonariusze są otoczeni troskliwą opieką i to zarówno ze strony dyrekcji jak i pracowników. Zbyszka codziennie odwiedzała najbliższa rodzina.
W samych Staniątkach w pobliżu Domu Opieki znajduje się niezwykle klimatyczny klasztor benedyktynek, najstarszy, XIII wieczny żeński klasztor w Polsce. W tym klasztorze ciotka Zbyszka nosząca takie samo jak on nazwisko służyła przez 69 lat jako zakonnica i spoczywa na cmentarzu przyklasztornym. Nic dziwnego, że Zbyszek był oczarowany atmosferą tego miejsca. Wierzył, że teraz opiekuje się nim Matka Boska Bolesna, przed której cudownym wizerunkiem w pobliskim klasztorze modlili się święci i królowie, w tym bł. Kinga, Bolesław Wstydliwy i Władysław Jagiełło, Zygmunt III Stary, Jan III Sobieski, a także jego kultowa św. Jadwiga Królowa.
Niestety w lipcu 2026 roku u Zbigniewa Święcha wystąpiło niepokojące pogorszenie
zdrowia, nasiliły się dolegliwości brzuszne i sercowe. Przechodził serię badań diagnostycznych. Kiedy wydawało się, że sytuacja została opanowana, przyszło najgorsze. Późnym wieczorem w niedzielę 2 sierpnia przestało nagle bić jego serce.
Ostatnie pożegnanie Zbigniewa Święcha odbyło się 12 sierpnia 2026 roku. Spoczął w Alei Zasłużonych na Cmentarzu Rakowickim w Krakowie. W pogrzebie wzięło udział wielu przedstawicieli świata kultury, nauki, miłośnicy jego twórczości oraz rodzina dla której był człowiekiem, którego dobroć, mądrość i obecność na zawsze pozostała w ich sercach. Uroczystość miała podniosły charakter, stanowiąc, jak napisano na stronie internetowej Urzędu Miasta Krakowa, hołd dla dorobku człowieka, który uczynił z historii porywającą opowieść. Pochówek w Alei Zasłużonych to symboliczne docenienie jego wyjątkowego wkładu w opiekę nad polskim dziedzictwem i kulturą.
Jestem pewny, że swoim pracowitym życiem, pracą literacką oraz wszechstronną działalnością popularyzatora historii i nauki Zbigniew Święch na to wyróżnienie w pełni zasłużył. Jestem szczęśliwy, że los sprawił, iż nie tylko poznałem tego wyjątkowego twórcę, ale dostąpiłem zaszczytu wspólnego działania dla powiększania dorobku historycznego i utrwalania tożsamości narodowej III Rzeczpospolitej.
Autor: Maciej Andrzej Zarębski













