Urszula Plewka-Schmidt – niezapomnianą artystką tkaniny przestrzennej

0

Umieszczam Artystkę (po Osmańczyku) w „swojej” prywatnej kolekcji wybitnych Polaków z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości. Jest to postać godna przypomnienia, choć minęło już sporo lat od Jej przedwczesnej śmierci. Była – obok Wojciecha Sadleya i Magdaleny Abakanowicz, (której przez jakiś czas była asystentką w poznańskiej Wyższej Szkole Nauk Plastycznych) wybitną artystką gobelinu. Godna pamięci także za to, że w roku 1993 utworzyła „Schola Posnaniensis” – Wyższą Szkołę Sztuki Stosowanej w Poznaniu, której do śmierci była rektorem. Było to jedyne w swoim rodzaju „centrum” doskonalenia artystycznego w Polsce i należy żałować, że „Scholi” dzisiaj już nie ma. Nikt tak nie projektował i nie wykonywał tkaniny przestrzennej, jak czyniła to Urszula Plewka-Schmidt! W Warszawie można podziwiać Jej „tkaniny chopinowskie” w Filharmonii Narodowej, w sali na I piętrze, która prowadzi m.in. do loży honorowej.

Jej prace również porównywano niejednokrotnie do słynnych arrasów!

Tworzyła (przez cały okres swej działalności artystycznej) monumentalną tkaninę ścienną, nie mówiąc o klasycznych gobelinach, jak chociażby Matki Boskiej Częstochowskiej! Nie zdążyła jedynie utkać (choć było to jej marzeniem) kurtyny dla Teatru Wielkiego, która miała przedstawiać najważniejsze wydarzenia z dziejów Polski.

Ciągle zastanawiam się, jak w książce biograficznej o Jej życiu i twórczości można byłoby zaprezentować Jej niezwykłe dokonania twórcze i wkład artystyczny w rozwój współczesnej tkaniny polskiej, gdyby tylko znalazł się chętny wydawca takiej publikacji.

Urszula Plewka-Schmidt należy bowiem do tych polskich artystów, którzy rozsławili w świecie współczesną tkaninę artystyczną i podnieśli ją do rangi, jaką do tej pory przypisywało się tylko tzw. sztukom czystym – malarstwu, rzeźbie i grafice. Jednak Ona udowodniła, że współczesna tkanina artystyczna łączy w sobie nie tylko te trzy elementy, ale jest również wyrazem nowatorskich, współczesnych przemyśleń inspirujących człowieka do działania, a nie tylko do przeżyć estetycznych.

Żeby się o tym przekonać wystarczy odwiedzić Muzeum Włókiennictwa w Łodzi, w którym znajduje się wiele Jej prac. Przy okazji chciałbym podkreślić, iż Artystka była za życia niestrudzonym orędownikiem tego Muzeum (wspierając w tym zakresie wieloletniego dyrektora i twórcę tej placówki – Norberta Zawiszę), jak i Międzynarodowego Triennale Tkaniny Artystycznej, które swego czasu obok Biennale Plakatu w Warszawie i Biennale Grafiki w Krakowie było przedsięwzięciem porównywalnym ze słynnymi „Documenta” w Kassel czy Biennale Sztuki w Wenecji. W każdym razie Jej dokonania i propozycje artystyczne w dziedzinie współczesnej tkaniny są nie do przecenienia!

Udowodniła swoją twórczością, że „język tkaniny” nie ogranicza się jedynie do aspektów dekoracyjnych, a może być również – jak malarstwo, rzeźba, czy grafika – wyrazem niezwykłych wizji artystycznych zaangażowanych w sprawy społeczne dotyczące nas wszystkich. Przy czym obce Jej było elitarne podejście do sztuki, miała w sobie „bakcyl” upowszechniania i chciała, aby sztuka rzeczywiście trafiała „pod strzechy” i była – także ta z zakresu wzornictwa przemysłowego i projektowania – wszechobecna w naszym życiu. Jakże można było takiej idei nie popierać. Walczyła też osobiście o to w Narodowej Radzie Kultury, której była członkiem, kiedy przewodniczył jej prof. Bogdan Suchodolski.

Jej pasją było też przekazywanie swego warsztatu artystycznego i wiedzy młodzieży. Łączyła to z misją odkrywania talentów, przede wszystkim we wspomnianej „Scholi”, zarażając swą pasją studentów.

Prywatnie – ceniła życie rodzinne, być wśród ludzi, przyjmować gości!

Nie stroniła od przyjaciół, choć unikała bywania w tzw. oficjalnym życiu i środowisku. Być może obawiała się pomówienia o działania dla tzw. kariery, więc zdecydowanie nie robiła tego. Natomiast jako pedagog z zamiłowania realizowała niezwykle konsekwentnie także ideę przybliżania dzieciom z małych miasteczek umiejętności obcowania ze sztuką – w szerokim tego słowa znaczeniu.

Była też owładnięta ideą tworzenia teatrzyków edukacyjnych. Nigdy nie zapomnę, jak na jednym z festiwali maltańskich zaprezentowała poprzez swoich studentów barwny korowód postaci z obrazów Boscha, do tematów bajek Ezopa!

A może „Zachęta” – nasza narodowa galeria sztuki przypomni potomnym Jej niezwykły dorobek i szerokie widzenie dyscyplin plastycznych – jako zespolonych, wzajemnie się dopełniających, a nie rozbitych na specjalizacje dziedzin. Takiej wystawy ta Narodowa Galeria dotąd jeszcze nie prezentowała.

Jeszcze (na zakończenie) kilka szczegółów z Jej życia. Wystawiała swe prace m.in. w USA, Szwajcarii, Francji, Holandii, Niemczech, Danii, a w Polsce: w Szczecinie, Łodzi, Koszalinie, Słupsku, w Poznaniu, Sopocie, Elblągu, Bydgoszczy, Częstochowie i nawet w Zamku Książ w Wałbrzychu oraz na Międzynarodowych Tragach Poznańskich. Wielokrotnie też oczywiście miała swe wielkie (naprawdę wielkie) wystawy indywidualne w Łódzkim (Centralnym dla Polski) Muzeum Włókiennictwa.

Artystka – swą pasją tworzenia i upowszechniania sztuki – zaraziła bardzo wielu ludzi (w tym także piszącego te słowa), pozostając przy tym osobą skromną, powściągliwą w ocenie innych twórców, za to kochającą Polskę ponad wszystko! Zasłużyła na wielki szacunek i uznanie za swe dokonania!

I jeszcze jedno: nie zapomnę jej credo (pochodzące z modlitwy Świętego Tomasza z Akwinu). Zacytuję je, gdyż do dnia dzisiejszego nie straciło ono na aktualności. Wręcz przeciwnie! A było też mottem do wspaniałego – bogato ilustrowanego – katalogu Jej sztuki, wydanego przez MADMESIS – Poznań – w 2001 r.)

„Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania,
Że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Wyzwól mój umysł od niekończącego brnięcia w szczegóły
I daj mi skrzydeł, bym w lot przechodził do rzeczy.
Użycz mi chwalebnego poczucia, że czasami mogę się mylić.
Zachowaj mnie miłym dla ludzi, choć z niektórymi z nich
Doprawdy trudno wytrzymać”

Poprzedni artykułAbu Dhabi Grand Prix 2018, czyli wyjątkowe jachty i gwiazdy Formuły 1 pod osłoną nocy
Następny artykułNauka o katastrofach naturalnych
Karol Czejarek
Dr Karol Czejarek, prof. nadzw. - doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; germanista i niemcoznawca, tłumacz przysięgły i literacki j. niemieckiego. Emerytowany profesor nadzw. Akademii Humanistycznej im. Aleksandra Gieysztora; wieloletni pracownik naukowo-dydaktyczny w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego. B. sekretarz Międzywydziałowego Centrum Badań Niemcoznawczych AH w Pułtusku. Przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Autor m.in. monografii o Annie Seghers, książki „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”; także tłumacz 10 jego powieści i redaktor „Dzieł zebranych” opublikowanych przez Wydawnictwo Interart. Autor m.in. „Gramatyki niemieckiej dla ciebie” (wspólnie z J. Słocińską); spolszczenia (wspólnie z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins German Verb”; redaktor i inicjator publikacji (wspólnie z T. G. Pszczółkowskim, A. Warakomską, K. Garczewskim i A. Schmidtem) „Historia pamięcią pisana. Biografie polsko-niemieckie” (cz. I - Pułtusk 2014, cz. II Pułtusk 2017) oraz wydanej w 2011 r. (wspólnie z T. G. Pszczółkowskim) „Polska między Niemcami a Rosją”. Ponadto - autor wielu artykułów i recenzji. Członek Związku Literatów Polskich. Przed r. 1990 m.in. sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury i dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; od roku 1973 w Warszawie na stanowiskach m.in. dyr. Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Wydziału Kultury m. st. Warszawy, departamentów plastyki i książki w Ministerstwie Kultury i Sztuki.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here