Praktyczne porady: wieczne pióra, teczki, torby, okulary, poszetki

1
340

O stylu i klasie mężczyzny świadczą nie tylko główne składniki ubioru, takie jak: buty, garnitur, koszula, krawat (kolejność nieprzypadkowa), ale także drobiazgi, które są zwykle mało widoczne, a często wręcz zupełnie niewidoczne. 

O niektórych z dodatków, które zakwalifikować można do akcesoriów i drobiazgów, pisze się dość często na różnych blogach i portalach poświęconych męskim tematom. Zaliczyć można do nich: paski do spodni, zegarki, okulary, torby i teczki, spinki do mankietów. Zdecydowanie rzadziej goszczą: portfele, wpinki do butonierki, spinki do krawata, bransoletki, parasole, kalosze czy szelki. A gdzie wieczne pióra, długopisy, etui na okulary lub klucze, wizytowniki, notesy, breloczki czy laski (ale inne niż te, o których część z Was w tej chwili pomyślała)? A czy ktoś słyszał w ogóle o takim drobiazgu, jak spinacz do banknotów? Nie? A we Włoszech to rzecz dość popularna. Można ją np. nabyć w sklepie Lina Ieluzziego, w wersji bardzo luksusowej, wykonanej ze skóry aligatora. Dostałem taki gadżet w prezencie od Lina i nie omieszkam się nim pochwalić.

WIECZNE PIÓRA

Dla wielu osób to przedmiot, który dawno temu wyszedł z codziennego użytku. Dla mnie nie – używam piór na co dzień i mam ich kilka. W zależności od spojrzenia, historia wiecznego pióra jest albo bardzo długa, albo całkiem krótka. Długa; bo coś w rodzaju wiecznego pióra (zaostrzona trzcina z miedzianym zbiorniczkiem na atrament) znaleziono w grobowcu Tutenchamona, zaś projekty podobnego przyrządu do pisania, w notatkach Leonarda da Vinci z 1508 roku. Zaś krótka; bo za konstruktora pierwszego wiecznego pióra uważa się Nicolasa Biona – nadwornego inżyniera Ludwika XIV, który skonstruował swój przyrząd w roku 1707. Przez kolejne lata doskonalono pióra, jednak nie potrafiono sobie poradzić z niekontrolowanym wypływem atramentu, który zostawiał kleksy. Dopiero w roku 1884 Lewis Waterman wymyślił sposób zasilania kanalikowego, który zapobiegał kleksom. Sposób ten, udoskonalony przez Georga Parkera w roku 1894, jest stosowany do dzisiaj. Więc tak naprawdę dopiero końcówka XIX wieku to prawdziwe narodziny pióra. Był czas, gdy było ono jednym z najpowszechniejszych przedmiotów użytkowych. Po wynalezieniu długopisu, a szczególnie po rozpoczęciu jego produkcji na masową skalę, po II Wojnie Światowej, znaczenie pióra zaczęło maleć. Dziś jest ono produktem niszowym używanym przez nielicznych pasjonatów i gromadzonym przez kolekcjonerów. Luksusowe pióra produkowane są przez firmy, których korzenie sięgają XVIII wieku (Graf von Faber-Castel), XIX wieku (Pelikan, Parker, Waterman), początków XX wieku (Mont Blanc, Montegrappa, Sheaffer) oraz przez wiele firm powstałych później lub całkiem niedawno (Visconti, Bexley, David Oscarson, Signum). Istnieją liczne kluby i stowarzyszenia zrzeszające miłośników piór. W Polsce – Klub Miłośników i Kolekcjonerów Piór. Istnieją także liczne fora dyskusyjne, na których miłośnicy piór wymieniają swoje doświadczenia.

Duszą pióra jest stalówka, która jest też najtrudniejszym elementem do wykonania. W dobrej klasy piórach stalówka jest zawsze wykonana ze złota, często jest platerowana platyną lub jeszcze droższym metalem z grupy platynowców – rodem. Pozostałe elementy są wykonywane z metalu, żywic, laki, drewna lub innych materiałów. Zbiorniczek na atrament może być napełniany przy pomocy tłoczka, lub pióro może być przystosowane do wymiennych nabojów. Ciekawym rozwiązaniem są pióra z obydwiema możliwościami. Użytkownik decyduje czy zainstaluje sobie zbiorniczek z tłoczkiem, czy zechce korzystać z nabojów. Ja uważam naboje za profanację pióra i wybieram zawsze rozwiązanie z tłoczkiem.

Dobre, markowe pióra, to przedmioty piękne i luksusowe – niestety także drogie. Ich ceny zaczynają się od tysiąca złotych, zaś ceny piór z limitowanych, kolekcjonerskich serii potrafią sięgnąć kilkudziesięciu tysięcy. Są to bardziej dzieła sztuki niż przedmioty użytkowe. Nie znaczy to wcale, że nie można kupić piór w cenach z przedziału 100 – 200 zł lub nawet tańszych. Także pióra renomowanych marek (np. Parker) można nabyć w takich cenach. I bynajmniej nie są to pióra brzydkie, czy bardzo złej jakości. Jednak nawet zupełny laik, gdy weźmie do ręki pióro za 100 zł i za 1000 zł, zrozumie dlaczego jest między nimi tak duża różnica w cenie. Chodzi o wielkość, masę, wyważenie, a przede wszystkim jakość materiałów, z jakich wykonane jest pióro. To wszystko rzuca się w oczy nawet przy powierzchownym oglądzie.

Pióro jest bez wątpienia atrybutem dżentelmenów, artystów, dyplomatów, a także koronowanych głów. Jednym słowem ludzi z klasą. Warto zwrócić uwagę na to, że współcześni politycy i menedżerowie rzadko używają piór; podpisują dokumenty byle czym, co im akurat wpadnie pod rękę. Uważam, że świadczy to o niskiej klasie takich polityków i menedżerów. Zdarzają się też żenujące wpadki. Na przykład, gdy ma miejsce podpisanie jakiegoś ważnego dokumentu, prezydent lub premier zasiada za pięknym stołem w zabytkowym wnętrzu, przed oprawionym w skórę dokumentem, bierze do ręki leżące obok pióro i… nie potrafi zdjąć skuwki. Najwyraźniej ma taki przedmiot w ręku po raz pierwszy w życiu. Widziałem taką scenę z udziałem polskiej osobistości. Było mi wstyd.

Pisząc piórem należy pamiętać, że skuwka musi być wtedy założona lub nakręcona na korpus z jego drugiej strony. Zatem otwierając pióro, czyli odkręcając lub wysuwając skuwkę celem odsłonięcia stalówki, nie należy jej odkładać, lecz nałożyć (nakręcić) na korpus. Warto też zadbać o to, żeby wierzch stalówki i klips skuwki były w jednej linii. Dobrej klasy pióra, które mają z drugiej strony korpusu gwint służący do nakręcenia skuwki, mają tak dobrane zwoje gwintu, że po nakręceniu skuwka zawsze zajmie takie położenie, iż klips będzie w jednej linii z wierzchem stalówki.

Umieszczanie skuwki na korpusie (zamiast jej odkładania) spełnia dwie ważne funkcje: estetyczną i praktyczną. Estetyczną, bo pióro wraz z założoną skuwką stanowi piękną całość i wystaje z dłoni tyle ile trzeba. Bez skuwki wygląda jakoś ubogo i niezbyt efektownie. Nie mniej ważna jest funkcja praktyczna – pióro z założoną skuwką jest właściwie wyważone i pisze się nim wtedy lekko i wygodnie. Jeśli skuwkę odłożymy na bok, to pisanie stanie się niewygodne, a ręka szybko się zmęczy. Odruchowo będziemy też mocniej ściskać nasadkę, co dodatkowo sprzyjać będzie zmęczeniu.

TECZKI I TORBY

Warto spojrzeć na męskie teczki, torby i aktówki z nieco nietypowego punktu widzenia. Przyjmuje się bowiem, że przedmioty te są typowo użytkowe i służą do przenoszenia różnych przedmiotów czy dokumentów. I to jest oczywiście prawda, ale obserwacja stylowo ubranych mężczyzn na różnych modowych imprezach, w tym głównie na Pitti Uomo, skłoniła mnie do postawienia tezy, że teczki stały się elementem składowym stylizacji. Są bardziej dodatkiem modowym niż użytkowym. Przy okazji służą też zapewne do przenoszenia dokumentów, kluczy i innych drobiazgów, co jest bardzo ważne bowiem jest nie do pomyślenia, żeby stylowy mężczyzna miał wypchane kieszenie. Ale główna rola teczek i toreb przesuwa się ku ich funkcji modowej, jako uzupełnienia stylizacji.

Mogłoby się wydawać, że ta moja konstatacja o modowym znaczeniu teczek i jej ewentualna popularyzacja wśród mężczyzn, powinna się jawić jako rewolucja dla producentów tych wyrobów. Tak, jak dla producentów szamponu do włosów stało się spopularyzowanie idei, że włosy myje się szamponem dwukrotnie. Na logikę nie ma to sensu, ale czy jest dzisiaj ktokolwiek, kto myje włosy jednokrotnie? A przecież z punktu widzenia producentów szamponu, takie podejście spowodowało podwojenie popytu niemal z dnia na dzień. Więc gdyby dziś wszyscy mężczyźni uznali, że teczka jest oczywistym i niezbędnym dodatkiem do stylizacji, tak jak pasek czy zegarek, to dla producentów tych akcesoriów oznaczałoby już nie to, że podwojenie produkcji, ale jej zwielokrotnienie. Jednak producenci wiedzą swoje i nie są podatni na takie obrazoburcze tezy. Zwróciłem się do kilkunastu wytwórców skórzanych akcesoriów z propozycją współpracy przy popularyzowaniu idei, o której piszę. Jak się zapewne domyślacie, gremialnie olali moje pomysły. Dwóch wprawdzie odpowiedziało, ale tylko po to, żeby mnie pouczyć, jaka jest i będzie funkcja męskiej teczki. Współpracą nie byli zainteresowani. Być może się jednak mylę i moje spostrzeżenia nie mają sensu? Czas pokaże. Ja będę się jednak trzymał swojej koncepcji.

Skoro teczki mają spełniać rolę dodatku modowego, to czas oczywiście skończyć z ograniczaniem się do kolorów czarnego i brązowego i należy zaszaleć! A ileż zabawy czeka nas przy dobieraniu koloru teczki do koszuli, garnituru, krawata, poszetki, płaszcza, butów… Niestety oprócz zabawy czeka nas też trochę wydatków, ale będę przestrzegał zasady, że dżentelmeni nie rozmawiają o pieniądzach. Natomiast kilka słów muszę poświęcić kolorystyce. Trzeba bowiem pamiętać, że elementem ubioru, który najbardziej powinien współgrać z teczką lub torbą – są buty. Czarne torby nadają się do zestawienia wyłącznie z czarnymi butami. Bardziej uniwersalne są buty brązowe – do nich można nosić teczki w różnych kolorach, z wyjątkiem czarnego. Elegancki mężczyzna będzie miał na uwadze nie tylko kolor, ale także rodzaj skóry, z jakiego jest wykonana jego teczka lub torba. Teczka zamszowa będzie idealnie pasowała do zamszowych butów, ale tutaj wymagania nie są bezwzględne i zestawienie zamszowych butów i teczki ze skóry licowej nie jest błędem. Dla zupełnych wyczynowców pozostaje idealne dobranie zarówno koloru, jak i rodzaju skóry. Nie bez kozery mówię o wyczynowcach, bowiem bardzo łatwo jest tu o przegięcie. Mianowicie buty i teczka uszyte z tej samej skóry dałyby zły efekt. Coś w rodzaju krawata i poszetki z tego samego materiału. Innym ważnym kryterium przy wyborze teczek lub toreb jest ich formalność. Do garniturów, szczególnie tych w ciemnych barwach, będą pasować eleganckie, proste teczki bez dodatkowych przeszyć i ozdobników. Im ubiór mniej formalny, tym wzornictwo teczek może być odważniejsze.

OKULARY

Okulary są dodatkiem, który w bardzo dużym stopniu wpływa na postrzeganie osoby je noszącej. Nic dziwnego: znajdują się na twarzy, więc są nie do przeoczenia. Z drugiej strony jeśli ktoś nosi okulary na stałe, to są one tak naturalnym elementem jego wyglądu, że przestaje się zwracać na nie uwagę. Jednak nawet wtedy nie przestają być bardzo istotnym elementem. Trzeba tylko pamiętać, że okulary mogą zarówno poprawić, jak i zepsuć ogólne wrażenie. Okulary są elementem stylizacji i są dobierane do pozostałych jej składników. Zasada ta obowiązuje głównie w odniesieniu do okularów przeciwsłonecznych; okulary optyczne poddają się jej w nieco mniejszym stopniu. Tym niemniej jest to kolejne wyzwanie dla eleganckiego mężczyzny. No i kolejne koszty, niestety.

POSZETKI

Wprost trudno uwierzyć, że tak wielki, pozytywny wpływ na ogólne postrzeganie męskiego ubioru, może mieć drobny i tani dodatek, który na upartego można zrobić w kilka minut samemu, mając do dyspozycji bezużyteczną koszulę i nożyczki. Dlaczego więc tak niewielu mężczyzn nosi poszetki? Dalibóg – nie wiem! Apeluję więc do wszystkich moich czytelników: jeśli tylko macie na sobie marynarkę, to nie ruszajcie się z domu bez poszetki!

W ciągu ostatnich kilku lat obserwuję u nas bardzo dużą zmianę w kwestii poszetek. Gdy 3 – 4 lata temu pytałem w jakimkolwiek sklepie o poszetki, panie ekspedientki robiły wielkie oczy ze zdziwienia. Dopiero, po wyjaśnieniach, że chodzi mi o ozdobną chusteczkę wkładaną do kieszonki marynarki, uśmiech wypływał na ich twarz i stwierdzały: Ach! chodzi panu o butonierkę! Niestety nie mamy. Dziś już mało kto myli poszetkę z butonierką. Na Allegro poszetka ma trzy równorzędne nazwy: poszetka/butonierka/wypustka.

Słów parę muszę poświęcić doborowi poszetek. Przypuszczam bowiem, że część panów nie sięga po poszetkę z obawy przez złym dobraniem do reszty ubioru. To są obawy nieuzasadnione, albowiem prawie wszystkie chwyty są dozwolone. Jednak na upartego można sformułować kilka zasad i przestróg. Udało mi się sformułować sześć:

Poszetka 1
Poszetka 2

Poszetka 3Poszetka 4

5. Nie należy przywiązywać nadmiernej wagi do sposobów skłądania poszetek. Można je składać, zwijać, zgniatać, ściskać; jednym słowem popuszczać wodze fantazji. Do wielu przepisów składania poszetek trzeba podejść z dystansem. Sugeruję, żeby nie przykładać zbyt dużej wagi do różnych sposobów składania poszetek (a już z całą pewnością nie należy zapamiętywać ich nazw – dlatego nazw nawet nie podaję). Nie ma to większego sensu, gdyż to co, na rysunku wygląda ładnie i przejrzyście, rzadko kiedy sprawdza się w praktyce. Każda poszetka ma swoją specyfikę, jedna się podda zabiegom zgodnym z przepisem, a inna nie.

6. Wszelkie ekstrawagancje są dopuszczalne, trzeba jednak dobrze wyważyć okoliczności.

Przeczytaj też inne praktyczne porady:

Jan Adamski, http://janadamski.eu

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułWspomnienie Piotra Kuncewicza – pisarza, poety, krytyka literackiego i teatralnego
Następny artykułCo kupić na prezent dla teściowej?
Jan Adamski
Jan Adamski jest z wykształcenia inżynierem, absolwentem Politechniki Warszawskiej. W przeszłości był m.in. właścicielem firmy ENCORE, która była prekursorem we wprowadzaniu na polski rynek gier fabularnych (np. takie kultowe tytuły jak „Gwiezdny kupiec” czy „Wojna o pierścień”). Pracował w różnych firmach na stanowiskach dyrektora biura zarządu lub członka zarządu (PLL LOT, Polenergia, Brasco, Totalizator Sportowy). Obecnie prowadzi firmę doradczą w obszarze spraw korporacyjnych i organizacyjnych. Jest autorem blogu http://janadamski.eu, a także prowadzi wykłady o męskich ubiorach, praktycznych aspektach ich doboru i zasadach kodu ubraniowego. W swoich tekstach publicystycznych proponuje indywidualne, nierzadko kontrowersyjne, spojrzenie na znane problemy, znacznie odbiegające od powszechnie obowiązujących wykładni poprawności politycznej. Z pasją i zaangażowaniem pisze też o modzie męskiej.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here