Dziś chcę zwrócić uwagę na książki o Marii Wollenberg-Kluzie i Jej mężu – Tadeuszu (Ludwiku), który niedawno (w pierwszą rocznicę śmierci) miał z inicjatywy Artystki „wspomnieniowe pożegnanie” w warszawskim „Klubie Księgarza”.
*
Omawiane dziś książki ukazały się pod jednym tytułem: „MARIA WOLLENBERG – KLUZA: ŻYCIE I TWÓRCZOŚĆ” z podanymi niżej podtytułami:
- Zbigniewa Jerzyny: „Światło i cienie” (jako t. I)
- Reny Marciniak-Kosmowskiej: „Inspiracje” (t. II)
- Jerzego Mosonia: „Wspomnienia – lata 2008-2023” (t. III)
*
(Wszystkie wydał Instytut Debaty Eksperckiej i Analiz przy współpracy Fundacji Sztuki Współczesnej PALETA).
- Jak się dowiedziałem, red. Jerzy Mosoń poszerza obecnie swoją książkę o sylwetkę zmarłego rok temu męża Artystki – wielce zasłużonego dla Jej dokonań artystycznych.
Ad.1
O Artystce, pisali nie tylko wymienieni wyżej autorzy, ale też, m.in.: Roman Śliwonik, Piotr Kuncewicz, Krzysztof Gąsiorowski, Wojciech Siemion, Eugeniusz Kabatc, Andrzej Zaniewski, Marek Wawrzkiewicz, Janusz Termer, Jacek Kurek czy Stanisław Nyczaj – to tylko garść nazwisk (ale za to jakie „tuzy”) współczesnej literatury polskiej! Kluzowie przyjaźnili się z Nimi przez wiele długich lat i na ich uznanie Maria Wollenberg – Kluza w pełni zasłużyła!
*
Artystka jest laureatką m.in. Nagrody im. Jana Cybisa, została wyróżniona medalem Gloria Artis, nagrodami Pro Masovia i Polish Market. Jej malarstwo jest ściśle związane z literaturą, muzyką i innymi dyscyplinami sztuki, ale też moglibyśmy „umieścić” je w sferze liryki refleksyjno-filozoficznej dotyczącej ludzkiej egzystencji, czyli życia, sensu istnienia, a w końcu – przemijania. Ale przecież nieobcy Jej był też polski pejzaż, który w przepiękny sposób pokazywała w pełnych ekspresji obrazach z cyklu: „Impresje Bałtyckie”. Niewątpliwie były one inspirowane częstymi pobytami Artystki nad Morzem, najczęściej w Dębkach i Krynicy Morskiej.
W swojej twórczości artystycznej nawiązuje też do tematyki sakralnej. W mojej pamięci na zawsze pozostaną Jej cykle: Camino ad Infinitum, Al Principio, ale też obrazy poświęcone m.in. Fryderykowi Chopinowi, Ignacemu Paderewskiemu oraz innym polskim kompozytorom.
Przy tym, odkąd Ją znam – od lat osiemdziesiątych ub. wieku – zawsze była osobą skromną, uczynną dla innych i bezwzględnie oddaną rozwojowi i upowszechnianiu kultury, nadal postulującą poprawę warunków dla uprawiania sztuki w naszym kraju (w czym niemałe zasługi miał Jej zmarły mąż, z którym przeżyła ponad pięćdziesiąt lat w małżeńskim związku, szczycąc się dwoma wspaniałymi synami). O tym wszystkim jest obszernie, rzeczowo i „po literacku” we wszystkich trzech polecanych dziś książkach poświęconych Artystce.
uHumanizmAd.2
A teraz „słowo” o ich autorach.
Zbigniew Jerzyna (1938-2010), to wybitny polski poeta, dramaturg, eseista i edytor. Autor przede wszystkim wspaniałych lirycznych wierszy, które opublikował w wielu tomach.
Był znany jako twórca popularnych słuchowisk radiowych i widowisk telewizyjnych.
Pisał też znakomite wiersze dla dzieci.
Rena Marciniak-Kosmowska jest recenzentką literacką, znaną również z „przewodnika” rytuałów i ćwiczeń z zakresu „białej magii i wiedzy tajemnej”.
Jerzy Mosoń, dziennikarz specjalizujący się w analizie procesów społecznych i gospodarczych, również znany i ceniony jako twórca/współtwórca i moderator debat gospodarczych.
Ad.3
I na zakończenie – jeszcze o Tadeuszu (Ludwiku) Kluzie, zmarłym rok temu mężu Marii. Niedawno warszawski Klub Księgarza (któremu od lat znakomicie przewodzi Jan Rodzeń), zorganizował Mu, wraz z Artystką, WIECZÓR WSPOMNIEŃ w pierwszą rocznicę Jego śmierci.
Urodził się w 1937 roku w Warszawie. Dzieciństwo i młodość spędził w rodzinnym domu przy ul. Pańskiej. Z tych okoliczności wyrosła Jego skromna postawa życiowa i chęć czynienia dobra, a codzienne zaangażowanie było wyznacznikiem, aby wokół siebie poprawiać świat na lepszy.
Ukończył Wydział Mechaniczny Politechniki Warszawskiej i miał w swym życiorysie zawodowym szereg wynalazków opatentowanych, którymi jednak nigdy się nie chwalił. Jak i tym, że pełnił w swoim życiu zaszczytną funkcję biegłego sądowego, którego opinie pozwalały rozwiązywać wiele zawiłych spraw związanych z jego specjalnością zawodową.
Znał też Tadeusz Warszawę, jak mało kto i lubił opowiadać o miejscach dzisiaj już wymazanych z mapy stolicy. Ale też o Powstaniu Warszawskim, a szerzej – o okresie okupacji, kiedy to stracił ojca oraz dwóch wujków. Natomiast Powstanie – to szczególna historia dziadków, którzy brali w nim udział. To wszystko ukształtowało w Tadeuszu postawę szczerego patriotyzmu. O bohaterstwie powstańców mógł opowiadać całymi godzinami!
Był też silnie związany z polskim morzem i rybakami, z którymi z Dębek (gdzie Kluzowie tradycyjnie przez wiele lat spędzali swoje „wakacje”), wypływał na morskie połowy (które Maria utrwaliła na wielu swoich obrazach).
Tadeusz kochał w sposób wyjątkowy sztukę i artystów i miał wielu przyjaciół wśród pisarzy i poetów, a dom Kluzów zawsze był pełen gości!
Włączał się do wielu działań o charakterze kulturalnym, a szczególnie pomagał swej żonie w organizacji Jej wystaw, jak i chyba wszystkich spraw związanych z uprawianiem przez Nią sztuki; przygotowywał listwy do Jej obrazów i blejtramy pod nowe dzieła.
Mentalnie Tadeusz nigdy nie przeszedł w emerytalny stan spoczynku, będąc postawą życiową „wiecznie młodym”.
Odszedł nagle – we śnie, z uśmiechem na ustach, z zamkniętymi oczami. W kolejnych książkach o Artystce znajdą się z pewnością wątki, o których, w tej chwili mówię, ale i dużo jeszcze innych, które przypominano w Klubie Księgarza. A wspominali Tadeusza – obok niżej podpisanego – m.in. wybitny poeta Andrzej Zaniewski, znany krytyk literacki, prezes SEC Janusz Termer, b. nasza konsul w Stambule p. prof. Danuta Chmielowska czy szanowany powszechnie art. plastyk Zdzisław Ślązak, który namalował dla upamiętnienia Tadeusza aż dwa Jego portrety i zaprezentował je licznie zebranym na spotkaniu.













