Praktyczne porady: rękawiczki, paski i zegarki męskie

5
710
Wyłogi kołnierzyka powinny się skrywać pod klapami marynarki (Wyjątkiem są koszule tab-collar i pin-collar. Ich wyłogi są ściągnięte przez łącznik lub spinkę, przez co nie mogą sięgać do klap marynarki). A na marginesie: kiedy polskie firmy odzieżowe nauczą się szyć marynarki z takimi klapami?

O stylu i klasie mężczyzny świadczą nie tylko główne składniki ubioru, takie jak: buty, garnitur, koszula, krawat (kolejność nieprzypadkowa), ale także drobiazgi które są zwykle mało widoczne. 

RĘKAWICZKI

W ciągu kilku ostatnich dekad rękawiczki zmieniły swoją rolę w męskich stylizacjach. Od roli wyraźnie dekoracyjnej, podkreślającej styl i elegancję, przeszły do roli czysto użytkowej – ochrony dłoni przed chłodem. Kiedyś było absolutnie niedopuszczalne, żeby mężczyzna w płaszczu nie miał nakrycia głowy i rękawiczek; dziś często nie ma ani jednego, ani drugiego. Nie piszę tego z naganą; po prostu zmienił się sposób życia, szczególnie w miastach. Dziś na ogół nie pokonuje się pieszo dużych odległości; wiele osób porusza się własnymi samochodami, przemierzając odcinki pomiędzy jednym a drugim parkingiem podziemnym. A wracając do rękawiczek warto zauważyć, że czarne rękawiczki – dziś najbardziej rozpowszechnione – kilkadziesiąt lat temu prawie nie występowały. Za to powszechne były inne, których z kolei ze świecą szukać dzisiaj: irchowe rękawiczki ze skóry jelenia, w kolorze żółtobeżowym.

Eleganckie rękawiczki to rękawiczki skórzane. Najczęściej są wykonane ze skóry owczej, bydlęcej lub cielęcej. Rękawiczki ze skóry jelenia będą bardziej miękkie i delikatne, a jednocześnie ciepłe. Rękawiczki ze skóry koziej, specjalnie preparowanej, pozwolą na obsługę ekranów dotykowych. Rękawiczki ze skóry pekari mają bardzo specyficzną fakturę, która nadaje skórze głębi. Rękawiczki wiosenno-jesienne najczęściej nie posiadają ani ocieplenia, ani nawet podszewki, natomiast rękawiczki na zimę powinny mieć warstwę ocieplającą. Stylowe rękawiczki dobrej klasy mają ocieplenie wełniane, a te najlepsze – kaszmirowe. Kaszmir to zdecydowanie najlepszy materiał na ocieplenie rękawiczek, gdyż nie tylko posiada doskonałe właściwości termoizolacyjne, ale w dodatku jest bardzo miły w dotyku. Żeby obniżyć koszty, a w efekcie cenę, producenci rękawiczek często stosują na ocieplenie, różne tkaniny z włókien sztucznych, niekiedy też tkaniny techniczne, których zadaniem jest odprowadzanie wilgoci na zewnątrz. Ciekawym rozwiązaniem jest szycie zewnętrznej warstwy rękawiczek, z dwóch różnych materiałów; np. skóry i wełny (często tweedu). Daje to bardzo ciekawy efekt, przy czym warto zwrócić uwagę, że można spotkać zarówno rękawiczki w konfiguracji: skóra po wewnętrznej stronie dłoni, tkanina – po zewnętrznej, jak i w konfiguracji odwrotnej.

Jak wspomniałem na wstępie, najpowszechniejszym kolorem męskich skórzanych rękawiczek, jest kolor czarny. To pokłosie błędnego stereotypu, który głosi, że kolor czarny jest najbardziej uniwersalny. Otóż nie jest. Czarne rękawiczki będą pasować do czarnych i ciemnych płaszczy, szczególnie w stylizacjach wieczorowych, ale już do dziennych zastosowań i płaszczy w innym kolorze niż czerń, lepsze będą rękawiczki brązowe lub w innym kolorze. Zasada, jakiej należy się trzymać mówi, że kolor rękawiczek powinien być dopasowany do koloru butów. Można tę zasadę potraktować bardzo szeroko, czyli: do czarnych butów – czarne rękawiczki, do wszystkich innych butów – brązowe rękawiczki. Ale można ją zawęzić i kolor rękawiczek dopasowywać dokładniej, do butów koniakowych – rękawiczki koniakowe, do czerwonych – czerwone itd. Jeśli buty będą w kolorze nietypowym (np. granatowy, zielony, czerwony) i rękawiczki będą do nich dopasowane kolorystycznie, to warto zadbać, aby przynajmniej jeszcze element garderoby był w tym kolorze – np. szalik lub nakrycie głowy. Należy jednak unikać pełnego ujednolicenia, gdy wszystkie elementy garderoby (w tym płaszcz) będą w tym samym kolorze.

Rękawiczki, jak każdy inny element garderoby, mogą być wykonywane na indywidualne zamówienie, czyli być szyte na miarę. Do dziś uchowało się niewiele pracowni szyjących rękawiczki, ale warto odnotować fakt, że istnieją. Wymieniłbym przede wszystkim warszawskie pracownie: Tomasza Kowalskiego, Czesława Jamrozińskiego, Jana Koziarskiego. Większość osób kupuje jednak rękawiczki gotowe, co ma swoje typowe wady: takie rękawiczki nigdy nie będą leżały idealnie, gdyż każdy człowiek ma inaczej ukształtowane dłonie. Rękawiczki mają oczywiście różne rozmiary, ale rozmiar to jeszcze nie wszystko. Kluczowe znaczenie ma stosunek obwodu dłoni do długości palców. Jeśli ktoś ma relatywnie długie palce, to będzie skazany na rękawiczki dość obszerne. Można oczywiście kupić o rozmiar mniejsze, które będą ładnie przylegać do dłoni, ale wtedy palce będą za krótkie, co będzie dość niewygodne. Wiem coś na ten temat, bo sam borykam się z tym problemem. Odrobinę zbyt obszerne rękawiczki mają zresztą swoją zaletę, mianowicie lepiej chronią od chłodu niż rękawiczki ściśle przylegające do dłoni. Nie ulega natomiast wątpliwości, że takie ściśle przylegające, wyglądają bardziej szykownie.

PASKI

Pasek jest dodatkiem tak oczywistym, że aż trochę lekceważonym. Niesłusznie, bowiem dobrze dobrany, może sporo wnieść do całości stylizacji. Natomiast źle dobrany, może zepsuć więcej niż skłonni bylibyśmy oczekiwać. Każdy oczywiście wie, że do czarnych butów należy dobierać czarny pasek, zaś do brązowych – brązowy. Oraz, że kolor klamry (najczęściej srebrny lub złoty) powinien współgrać z kolorem koperty zegarka i innych metalowych dodatków: spinek do mankietów koszuli, spinki do krawata lub spinki do kołnierzyka koszuli. To oczywiście słuszne założenia, ale pomiędzy nimi rozpościera się ogromna przestrzeń do zagospodarowania.

Po pierwsze rodzi się pytanie jak bardzo pasek może się upodobnić do butów. Czy nie obowiązuje tu aby zasada taka jak w przypadku pary krawat – poszetka? Otóż analogia tu nie występuje. Wręcz przeciwnie: im bardziej pasek jest podobny do butów – tym lepiej. Najbardziej stylowe są wręcz komplety, które oferują niektóre firmy produkujące buty. W takich kompletach pasek jest wykonany z takiej samej skóry (i w takim samym kolorze), jak buty. Ale na tym nie koniec. Pracownie szewskie, które oferują buty ręcznie patynowane, bardzo często oferują stosowne paski, także malowane ręcznie. Przykładem może być pracownia czeskiego szewca z Pragi, Radka Zachariaša. Warto zaznaczyć, iż maksymalne upodobnianie paska do butów to jedna z opcji, ale nie jedyna. Można iść w kierunku pasków innych, ale dobrze współgrających z butami. Trzeba też pamiętać, że dobieranie paska do butów dotyczy sytuacji, gdy buty są skórzane (zarówno ze skóry licowej, jak i z zamszu czy nubuku). W casualowych stylizacjach z bardziej swobodnym obuwiem (sneakersy, espadryle, trampki), pasek dobiera się tak, żeby pasował do charakteru stylizacji i współgrał kolorystycznie z pozostałymi elementami. Dobrym wyborem będą paski parciane, oraz – moje ulubione – plecione.

Inna zasada, którą należy się kierować przy doborze paska mówi o tym, że im bardziej formalna stylizacja, tym mniej wszelkiego rodzaju ozdób powinien mieć pasek. Do wieczorowych, ciemnych garniturów nadaje się wyłącznie skórzany, gładki, czarny, pasek z prostą, metalową klamrą. Wszelkie duże i ‚ozdobne’ klamry są zarezerwowane wyłącznie do niezobowiązujących ubiorów, ale i tam będą dość ryzykowne. Najlepiej ich po prostu unikać. Do dziennych garniturów, zestawów koordynowanych i smart-casualowych, nadal najlepszym wyborem pozostają paski skórzane, mogą już mieć jednak jakieś przetłoczenia lub dodatkowe przeszycia. Bardzo ciekawym wyborem są paski zamszowe; jeśli zestawimy je z zamszowymi butami, to utworzą duet bardzo stylowy. Kolor brązowy jest uniwersalny i bezpieczny, ale warto pokusić się o kolory bardziej fantazyjne, o ile tylko buty na to pozwalają. W ozdobnych klamrach do pasków lubują się renomowane domy mody. Należy ich unikać nie tylko dlatego, że są w złym guście. Także dlatego, że są bardzo drogie.

Długość paska powinna być tak dobrana, żeby zapinał się on na trzecią dziurkę (najczęściej paski mają pięć dziurek, zatem trzecia jest dziurką środkową). Paski plecione nie mają dziurek, gdyż trzpień klamry wchodzi pomiędzy elementy plecionki. W takiej sytuacji końcówka paska powinna wystawać na około 15 cm. Źle wyglądają paski zarówno za krótkie, jak i za długie. W sklepach paski są oferowane w różnych długościach; trzeba przymierzyć i wybrać właściwy. Tak jest z paskami, które mają klamrę połączoną z resztą paska w sposób trwały. Bardzo często spotyka się ostatnio paski, w których połączenie klamry jest rozbieralne (najczęściej połączenie jest przy pomocy wkrętu). Takie paski są zwykle wytwarzane w jednej, albo w dwóch długościach. Ich docelowa długość jest dostosowywana do potrzeb klienta przez personel sklepu; jest to operacja bardzo prosta polegająca na rozmontowaniu połączenia klamry, obcięciu nadmiaru paska i ponownym zmontowaniu klamry. Niekiedy się zdarza, że otrzymujemy pasek od kogoś w prezencie i ma on za dużą długość. Wówczas operację skracania trzeba przeprowadzić samodzielnie.

Największe możliwości dobierania ciekawych pasków, dają stylizacje casualowe. Możliwości jest wiele, ja lubię sięgać po paski plecione, gdyż uważam je za bardzo stylowe, a jednocześnie eleganckie. Plecionki mogą być wykonane ze skóry (w jednym lub w kilku kolorach), mogą łączyć skórę z innymi materiałami (np. ze sznurkiem), mogą być z surowców naturalnych lub różnych tworzyw sztucznych.

Jeśli kupuje się pasek skórzany, to warto aby był on dobrej jakości, wykonany z kruponu skóry bydlęcej. Krupon to część skóry, która znajduje się po obu stronach grzbietu zwierzęcia. Ma ona najlepsze właściwości i używana jest do produkcji wyrobów skórzanych najwyższej jakości. Skóra z boków zwierzęcia jest mało wytrzymała i ma tendencję do pękania, zaś skóra z karku nie jest gładka i przez to brzydko wygląda. Dobry pasek z kruponu będzie droższy, ale będzie bardziej elegancki i długo zachowa swój dobry wygląd. Jest wiele sklepów oferujących paski dobrej jakości w przystępnych cenach. Oto niektóre z nich: Miler, Pewien Pan, EM Men’s Accesories, Nonchalant, Elegancki Pan.

Paski ze skór zwierząt egzotycznych (np. węża, krokodyla, płaszczki, rekina, strusia itp.) są bardzo drogie, ale mają swój urok. Jednak wiele osób uważa je za pretensjonalne, moim zdaniem niesłusznie. Trzeba mieć jednak duże wyczucie zestawiając stylizację z takim paskiem, gdyż efekt pretensjonalności jest tu rzeczywiście łatwo osiągnąć.

ZEGARKI

Dziś aktualną godzinę możemy odczytać dosłownie wszędzie: w telefonie, komputerze, samochodzie, odbiorniku radiowym czy telewizyjnym. Ba! Nawet w takich urządzeniach jak pralka, kuchenka czy lodówka. Czy dziś potrzebujemy jeszcze zegarków? Otóż tak. Potrzebujemy, bowiem urządzenia, które wymieniłem, a także wiele innych pokazujących czas, pokazuje nam właśnie aktualny czas, ale nie pokazuje jego upływu. Oczywiście znając czas aktualny i czas bazowy lub docelowy, możemy dokonać w myślach prostej operacji arytmetycznej i już mamy potrzebną informację o jego upływie. Ale patrząc na tarczę zegarka nie musimy wykonywać żadnej operacji. Samo położenie wskazówek informuje nas o upływie czasu. Informację tę pobieramy zupełnie nie zdając sobie z tego sprawy – podświadomie. Po prostu rzut oka na wskazówki i już wiemy czy zdążymy na spotkanie, czy się spóźnimy. To jest niewątpliwie przewaga zegarka wskazówkowego nad każdym innym urządzeniem mierzącym czas. Ale czy to jest jedyny powód, dla którego ciągle nosimy zegarki? Idę o zakład, że większość z was nie zastanawiała się nigdy nad przewagą zegarka, o której napisałem powyżej. Więc nie jest to sprawa najważniejsza. Nosimy zegarki, ponieważ je lubimy, ponieważ spełniają naszą potrzebę (nie zawsze uświadomioną) kontaktu z przedmiotem, który nie jest martwy (przecież ma serce – o czym dalej – a niektórzy twierdzą, że ma także duszę) i który jest piękny. Bo zegarek jest biżuterią. I bynajmniej nie mam na myśli zegarków ze złota, wysadzanych szlachetnymi kamieniami. Piękną biżuterią są także zegarki o prostym, surowym dizajnie. Zaryzykowałbym nawet twierdzenie, że przede wszystkim one.

Nie mogę sobie odmówić przyjemności napisania kilku zdań o zegarkowych mechanizmach. Wszak jestem z wykształcenia inżynierem mechanikiem o specjalizacji ‚mechanizmy precyzyjne’. Dla mnie zegarkowe mechanizmy są fascynujące i po prostu piękne. Nie mogę przejść obok nich obojętnie. Mam nadzieję, że podzielicie moją fascynację, a także poczujecie zegarkową magię.

Zegarki mechaniczne działają w oparciu o skomplikowany i wykonany z pietyzmem mechanizm, którego serce stanowią wychwyt i balans. Mechanizm ten jest napędzany przy pomocy sprężyny, która podczas rozwijania się oddaje zgromadzoną energię i napędza podzespoły zegarka. Uprzednio sprężyna musiała zostać nakręcona, co stało się wskutek pokręcania koronką zegarka przez użytkownika (w zegarkach manualnych), albo wskutek ruchów wahnika zwanego też rotorem (w zegarkach automatycznych). Balans jest regulatorem, który waha się z określoną częstotliwością (np. 21.600 wahnięć na godzinę), zaś wychwyt służy do zliczania określonych odcinków czasu oraz przekazywania energii. Dalej jest zespół kół zębatych przekazujących napęd na wskazówki.

Kompletny mechanizm zegarka, gotowy do zamontowania w obudowie, oznaczany jest jako kaliber. Renomowane manufaktury zegarmistrzowskie wykonują mechanizmy (kalibry) według własnych projektów i we własnych warsztatach. Prześcigają się przy tym w wymyślaniu coraz to nowych innowacji, które później konkurują o tytuł Grand Prix d’Horlogerie na targach  BaselWorld oraz innych targach lub wystawach branżowych. Większość producentów zegarków korzysta jednak z mechanizmów produkowanych przez wyspecjalizowane firmy. Najsłynniejsi producenci mechanizmów to szwajcarska firma ETA wraz z wchodzącą w jej skład marką Valjoux oraz japońska Miyota.

W dążeniu do uzyskania jak największej dokładności chodu, konstruktorzy mechanizmów zegarkowych prześcigali się w najróżniejszych pomysłach. Jednym z najważniejszych był, opatentowany w roku 1801, wynalazek Abrahama Louisa Bregueta o nazwie tourbillon. Jego istotą było zminimalizowanie wpływu ziemskiej grawitacji na niedokładności chodu. Breguet uzyskał ten efekt poprzez zamknięcie balansu wraz z wychwytem – w obrotowej klatce. Dzięki temu balans stale zmieniał swoje położenie względem pola grawitacyjnego, co częściowo kompensowało dodatnie i ujemne odchyłki dokładności, wynikające z różnego ułożenia balansu względem tego pola. Tak, jak skomplikowane jest powyższe zdanie, tak i skomplikowana jest konstrukcja tourbillonu. Dlatego jest on wykorzystywany jedynie w luksusowych i bardzo drogich zegarkach. Wynalazek Bregueta przewidywał obrót klatki z balansem wokół jednej osi. Obecnie, czołowe manufaktury zegarmistrzowskie, wykonują także tourbillony mające więcej stopni swobody, czyli obracające się wokół więcej niż jednej osi. Są to konstrukcje niebywale skomplikowane, a ceny zegarków zawierających takie rozwiązania – są astronomiczne.

Liczba marek zegarkowych jest ogromna i przeciętnemu użytkowi łatwo się w nich pogubić. W dodatku duże sieci handlowe tworzą własne marki, które później intensywnie promują, co stwarza u osób niezorientowanych mylne wrażenie, że mają do czynienia z markami znanymi o ugruntowanej pozycji. Zegarki pod własną marką wypuszczają też znane firmy modowe. Trzeba na nie uważać, gdyż w wielu przypadkach w efektownej obudowie, kryją się marnej jakości, tanie mechanizmy. Jeszcze inną, kontrowersyjną praktyką jest coś co nazywam ‚żerowaniem na nostalgii’. Otóż firmy o dużym potencjale produkcyjnym, ale małym prestiżu (celują w tym firmy chińskie), wykupują prawa do znaków towarowych firm zegarmistrzowskich, które błyszczały przed laty, ale już od dawna nie istnieją. Pojawiają się zegarki z nazwą firm-legend na tarczy, które jednak nie mają nic wspólnego ze swoimi wielkimi imiennikami sprzed lat. Żeby ułatwić nawigację po markach, przygotowałem Piramidę prestiżu marek zegarmistrzowskich. Tworząc ją bazowałem na informacjach zaczerpniętych ze strony Klubu Miłośników Zegarów i Zegarków. Klub ten od lat tworzy podobne zestawienia, które podlegają ustawicznym zmianom i modyfikacjom oraz wywołują zażarte dyskusje na klubowym forum. Żadne z takich zestawień nie jest nigdy całkowicie obiektywne (kryteria są niejednoznaczne), nie zawiera także wszystkich marek, które na to zasługują. Również moja piramida nie jest wolna od takich wad; proszę o jej traktowanie z dystansem. Gdyby jednak ktoś miał propozycje uzupełnienia, modyfikacji lub przemieszczeń z grupy do grupy, to proszę o komentarze.

marki zegarkow prestiz producenciPrzewiduję, że najwięcej emocji może wywołać umieszczenie marki Rolex dopiero w trzeciej grupie. Przez wiele lat marka ta uchodziła bowiem za najbardziej prestiżową na świecie. No właśnie: uchodziła!

Myślę, że nadszedł już czas, żeby zejść z obłoków na ziemię i rzucić okiem na zegarki, które są dla zwykłych ludzi. Bo na rynku dominują nie zegarki mechaniczne, lecz tańsze zegarki kwarcowe. Działanie zegarków kwarcowych opiera się na zjawisku piezoelektrycznym, czyli pojawianiu się ładunków elektrycznych na powierzchni kryształu kwarcu pod wpływem naprężeń mechanicznych. Zegarki takie czerpią energię z baterii; energia wprawia kryształ (zwany też rezonatorem) w drgania, natomiast układy cyfrowe zliczają te drgania i albo pokazują je na cyfrowym wyświetlaczu, albo wprawiają w ruch mechanizm, który napędza wskazówki. Częstotliwość drgań rezonatora kwarcowego jest ściśle określona, dlatego zegarki kwarcowe mają dokładność chodu znacznie wyższą od zegarków mechanicznych. Dobowe odchylenia pomiaru czasu są praktycznie niezauważalne.

Jak napisałem powyżej, zegarek to biżuteria. Dodam jeszcze, że stylowy mężczyzna powinien dbać o to, żeby zegarek był dopasowany do całego ubioru oraz do okoliczności. No i żeby nie był szpetny. Reszta to już indywidualne podejście. W każdym razie nie widzę nic niewłaściwego w noszeniu zegarków kwarcowych, nie mam też nic przeciwko tanim zegarkom chińskim (byle nie były to podróbki znanych marek), jeśli wyglądają estetycznie. Sam mam i jedne i drugie. Kwarcowy, wykonany z tytanu zegarek marki Junghans, służy mi już wiele lat; nurkował wraz ze mną w Morzu Czerwonym i pływał na windsurfingu na Morzu Egejskim. Ciągle prezentuje się znakomicie.

Czy jest jakaś uniwersalna rada dla kupującego zegarek? Moim zdaniem tak. Należy kupować zegarki marek o ugruntowanej pozycji. Nie muszą to być marki ze szczytu piramidy, mogą być te, które znajdują się na dole. Ale kupując taki zegarek mamy gwarancję, że cena odzwierciedla jego jakość. Do 500 zł kupimy w miarę przyzwoity zegarek kwarcowy. Jeśli zdecydujemy się na wydatek w okolicach tysiąca złotych, to kupimy bardzo dobry zegarek kwarcowy, albo dość dobry zegarek mechaniczny. Płacąc kilka tysięcy, możemy oczekiwać dobrego zegarka mechanicznego z automatycznym naciągiem, który będzie nam służył przez wiele lat. Natomiast jeśli zdecydujemy się na nieznaną markę, to może się zdarzyć, że relacja jakości do ceny będzie dobra. Ale w przeważającej liczbie przypadków – przepłacimy. Kupimy efektownie wyglądający i pięknie zapakowany zegarek, który we wnętrzu będzie miał tandetny kwarcowy mechanizm z elementami mechanicznymi wykonanymi z plastyku. Żywotność takiego mechanizmu nie ma prawa przekroczyć roku. Między bajki trzeba też włożyć zapewnienia o jego wodoszczelności i wieloletniej gwarancji.

Zasada dobierania zegarków do stylizacji jest dość prosta: im bardziej formalny ubiór, tym forma zegarka powinna być prostsza, a jego wzornictwo bardziej surowe. Kolor koperty zegarka, bransolety lub zapięcia paska, powinien być taki jak kolor sprzączki paska do spodni i spinek do mankietów (oraz ewentualnie spinki do krawata i spinki kołnierzyka w koszuli pin-collar). Kolor paska do zegarka powinien być taki, jak kolor butów i paska do spodni. Do smokingu będzie pasował wyłącznie prosty zegarek na czarnym skórzanym pasku. Muszę tu wyjaśnić pewne nieporozumienie, którego źródłem są filmy z Jamesem Bondem. Mianowicie agent 007 zakłada do smokingów te zegarki, które akurat reklamuje w ramach kontraktu producentów filmu z producentem zegarków. Były to kolejno zegarki: Gruen i Rolex (1962 – 1974), Seiko (1977 – 1985), TAG Heur (1987), Rolex (1989), a od roku 1995 jest to Omega, model Seamaster w różnych odmianach. Ciężki zegarek na masywnej bransolecie, kłóci się ze smokingiem i stanowi poważne odstępstwo od klasycznej elegancji. Filmy z Bondem dają tu zły przykład, a mają przecież ogromną siłę oddziaływania. Widać to choćby po tym, że zaczynają się pojawiać głosy różnych ‚ekspertów’ (np. w magazynach dla mężczyzn), że zegarek na bransolecie można jednak założyć do smokingu. Ja będę się uparcie trzymał tezy, że nie można!

Im stylizacja jest mniej formalna, tym zegarek może być bardziej wymyślny, posiadać więcej funkcji, i komplikacji, ozdobny pasek lub bransoletę, jednym słowem – być bardziej ‚gadżeciarski’. Trzeba to jednak dobrze wyważyć. Odradzam używanie zegarków na bransolecie do ciemnych, wieczorowych garniturów. Ale już do garniturów dziennych – voilà! W przypadku zestawów casualowych lub luźnych ubiorów sportowych, nie ma już właściwie żadnych ograniczeń.

Renomowane manufaktury zegarmistrzowskie sięgają po różne, nieraz bardzo wymyślne i skomplikowane, techniki zdobienia tarcz. Najprostszą – jest zwyczajne malowanie obrazka na metalowej tarczy, farbami olejnymi, akrylowymi lub innymi. Nieco bardziej skomplikowaną techniką jest malowanie na emalii lub porcelanie przed procesem ich szkliwienia (emalia) lub wypalania (porcelana). Ze względu na niewielkie rozmiary tarczy, artysta musi się wykazać nie lada kunsztem. Jeszcze większego kunsztu wymaga malowanie techniką èglomisé. Jest to malowanie na szkle, przy czym obraz jest oglądany nie od strony malowania, ale z drugiej strony tafli szklanej. M.in. tą techniką zdobi tarcze swoich zegarków szwajcarska niezależna firma zegarmistrzowska Angular Momentum. Wyroby tej manufaktury są piękne, ale do tanich nie należą. Manufaktura zegarmistrzowska Angular Momentum należy do grupy tzw. niezależnych. Mimo to jej zegarki cieszą się dużym wzięciem pomimo astronomicznych cen.

Na koniec dodam jeszcze, że osoby posiadające kilka zegarków z automatycznym naciągiem, powinny się zaopatrzyć w urządzenie zwane rotomatem (ang. watch winder). Bowiem mechanizmy takich zegarków nie powinny tkwić w bezruchu; mówiąc kolokwialnie powinny one chodzić. Jeśli zegarek nosi się na ręku, to sprężyna nakręca się automatycznie. Ale jeśli odłoży się go na dłużej, to nastąpi rozkręcenie sprężyny i mechanizm się zatrzyma. Zapobiegają temu rotomaty, które zapewniają zegarkom ruch, a tym samym nakręcanie sprężyny. Niestety potencjalny nabywca stanie przed dylematem: czy kupić urządzenie produkcji europejskiej lub amerykańskiej (np. Benson, Orbita, Stockinger) – piękne, ale upiornie drogie, czy też nabyć wyrób chiński – równie piękny a do tego tani, ale psujący się najdalej po kilku miesiącach.

Przeczytaj też inne praktyczne porady:

Jan Adamski, http://janadamski.eu

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułPep Guardiola – nowy impuls drużyny…
Następny artykuł„Największe kłamstwa w historii” F. Fabian (recenzja książki)
Jan Adamski
Jan Adamski jest z wykształcenia inżynierem, absolwentem Politechniki Warszawskiej. W przeszłości był m.in. właścicielem firmy ENCORE, która była prekursorem we wprowadzaniu na polski rynek gier fabularnych (np. takie kultowe tytuły jak „Gwiezdny kupiec” czy „Wojna o pierścień”). Pracował w różnych firmach na stanowiskach dyrektora biura zarządu lub członka zarządu (PLL LOT, Polenergia, Brasco, Totalizator Sportowy). Obecnie prowadzi firmę doradczą w obszarze spraw korporacyjnych i organizacyjnych. Jest autorem blogu http://janadamski.eu, a także prowadzi wykłady o męskich ubiorach, praktycznych aspektach ich doboru i zasadach kodu ubraniowego. W swoich tekstach publicystycznych proponuje indywidualne, nierzadko kontrowersyjne, spojrzenie na znane problemy, znacznie odbiegające od powszechnie obowiązujących wykładni poprawności politycznej. Z pasją i zaangażowaniem pisze też o modzie męskiej.

5 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here