Emanuel Lasker – szachista, naukowiec, człowiek wielu talentów

0

Kim był Emanuel Lasker i  dlaczego warto o nim pamiętać?  Lasker był szachistą, ale też  matematykiem, filozofem, autorem wielu publikacji naukowych.  Była to postać nietuzinkowa, o wielu talentach i wszechstronnych zainteresowaniach. Do historii przeszedł jednak przede wszystkim jako najdłużej (27 lat!) panujący mistrz świata w szachach. Lasker był Niemcem pochodzenia żydowskiego,  urodził się na terenach obecnej Polski w Barlinku (nazwa niemiecka: Berlinchen) 24 grudnia 1868 roku. Była to wtedy miejscowość w prowincji Brandenburgia, licząca siedem tysięcy mieszkańców. Obecnie Barlinek to miasto w województwie zachodniopomorskim liczące ok. 14 000 mieszkańców. Ojciec Emanuela był kantorem w miejscowej synagodze. W pruskim Barlinku  Emanuel ukończył szkołę podstawową, w Gorzowie Wielkopolskim (Landsberg a. d. Warthe) ukończył gimnazjum.  Potem  rozpoczął  studia matematyczne na Uniwersytecie w Berlinie.

A skąd się wzięło nazwisko „Lasker”? Jak podają niemieckie portale internetowe, nazwisko to pochodzi od nazwy miejscowości, w której mieszkali przodkowie jego ojca, czyli: Lask (przez pewien czas był to zabór pruski, później Królestwo Polskie). Obecnie jest to miasto Łask (ok. 17 000 mieszkańców) niedaleko Łodzi.

Ale wróćmy do szachów. Emanuel nauczył się tej gry w wieku jedenastu (niektóre źródła podają: dwunastu)  lat od starszego brata Bertholda. Tak na marginesie dodajmy, że Berthold był w latach 1894-1903 (pierwszym) mężem słynnej niemieckiej poetki Else Lasker-Schüler.

Już jako student Emanuel Lasker zdobywa pieniądze na utrzymanie … grając w szachy, w kawiarniach i herbaciarniach berlińskich. Po roku przenosi się do Getyngi. Od 1889 roku zaczyna odnosić sukcesy w turniejach i meczach szachowych. To sprawia, że czasowo przerywa studia, żeby zostać „szachowym profesjonalistą”. Przybywa do Londynu, który był wówczas ważnym centrum życia szachowego, tam wygrywa kolejne mecze i turnieje.

I wtedy decyduje się, żeby wyzwać na mecz sławnego już wówczas szachistę niemieckiego doktora Siegberta Tarrascha. Dumny i zaskoczony taką śmiałością mistrz miał odpowiedzieć tak (przytaczam cytat z książki Krzysztofa Pytla): – Młody człowiek winien wpierw wykazać poprzez sukcesy w dużych turniejach międzynarodowych, że ma prawo grać z takim człowiekiem jak ja!

Do meczu więc nie doszło. Ambitny Lasker wyruszył więc do Stanów Zjednoczonych, gdzie mieszkał mistrz świata Wilhelm (William) Steinitz.    I tam  – po znaczących sukcesach w turniejach – rzuca wyzwanie  samemu  mistrzowi, pierwszemu oficjalnemu mistrzowi świata. Dzięki finansowemu wsparciu Hawańskiego Klubu Szachowego w roku 1894 dochodzi do meczu, którego stawką jest tytuł mistrzowski. Przewidujący Lasker obawiający się (28 lat później okaże się, że słusznie) kubańskiego klimatu wynegocjował, że mecz Steinitz – Lasker odbędzie się w trzech różnych miejscach: w Nowym Jorku, w Filadelfii i w Montrealu. Przewidziano grę do 10 zwycięstw.  O ile na początku walka była wyrównana to z czasem młody Lasker wyraźnie zdominował liczącego sobie 58 lat schorowanego mistrza i łatwo mecz wygrał, zostając drugim z kolei mistrzem świata. Znany nam już zacny mistrz Tarrasch nie omieszkał tego faktu skomentować, starając się pomniejszyć sukces Laskera i przypisując zwycięstwo głównie zaawansowanemu wiekowi dotychczasowego mistrza. 

Teraz Lasker już jako mistrz świata musiał udowadniać, że jego sukces nie był przypadkowy. Nie będziemy tutaj wymieniać  turniejów, w których udało mu się swoją siłę udowodnić.  Za to niechętnie godził się na rozgrywanie meczów, które mogły go tytułu pozbawić.  Zgodził się co prawda na mecz rewanżowy ze Steinitzem, łatwo go zresztą wygrywając. Rozegrał też kilka (zaledwie kilka) meczów z wybranymi przez siebie przeciwnikami, skutecznie broniąc tytułu mistrza świata. Pragmatyczny przewidujący Lasker nie chciał po zakończeniu kariery żyć w nędzy – jak choćby Steinitz czy Zukertort  – i stawiał pretendentom określone wymagania finansowe, czasem dosyć wygórowane. Z tego powodu nie doszło też do meczu o tytuł mistrza świata z polskim szachistą Akibą Rubinsteinem, który głównie w latach 1912 – 1913 odnosił ogromne sukcesy i był uważany za najsilniejszego szachistę globu. Kolejną i ostateczną przeszkodą na drodze do rozegrania takiego meczu stała się właśnie I wojna światowa.  Por. też: Arcymistrz szachowy Akiba Rubinstein – triumfy i porażki | Przegląd Dziennikarski (przegladdziennikarski.pl)  

W międzyczasie Emanuel Lasker – mistrz świata ukończył swoje studia na uniwersytecie w Heidelbergu, potem w Erlangen (znów przerwa w aktywności szachowej) w roku 1900 doktoryzował się z  matematyki. Później coraz intensywniej zaczyna zajmować się filozofią.

Niemiecki szachista utrzymywał się na tronie aż do roku 1921, kiedy to zgodził się  przyjąć wyzwanie młodszego  o dwadzieścia lat szachisty kubańskiego Raula Capablanki.

Pojedynek odbył się na Kubie, której tropikalny klimat bardziej odpowiadał Capablance.  Pretendent nie zgodził się jednak na  przełożenie meczu w inne miejsce, i po czerech przegranych partiach Lasker się poddał. Nie doszło też do rewanżu, gdyż nowy mistrz świata  stawiał Laskerowi zaporowe wymagania finansowe.  No tak, a wcześniej to pan Lasker podobnie się zachowywał wobec swoich rywali … Capablanca stracił tytuł  w roku 1927 na rzecz Aljechina.

Lasker po utracie tytułu – nie rezygnując z szachów –  oddawał się innym pasjom: studiowaniu gier karcianych, a przede wszystkim wyczynowej grze w brydża. Ta ostatnia stanowiła dla niego ważne źródło utrzymania. Z pasją uprawiał japońską grę planszową „go”: „Jeżeli szachy są królową gier, to „go” z pewnością jest ich cesarzem”.

Wróćmy jeszcze do postaci  Siegberta Tarrascha, który tak długo ignorował sukcesy szachowe Laskera. W roku 1908 dochodzi w Niemczech do bezpośredniego pojedynku Lasker – Tarrasch, w którym aktualny wówczas mistrz świata wygrał osiem a  Tarrasch tylko trzy partie. Teraz już ten (chyba) dosyć zarozumiały wrocławianin (we Wrocławiu – Breslau się urodził) nie miał argumentów za tym, żeby podważać umiejętności swego o sześć lat młodszego rywala.

Po dojściu Hitlera do władzy  Lasker opuszcza Niemcy, przebywa krótko w Amsterdamie, później w Londynie, wreszcie – w roku 1935 –   znajduje azyl … w Związku Radzieckim, i jako szachista występuje pod flagą radziecką! Oczarowany radziecką rzeczywistością pisał (powtarzam za Krzysztofem Pytlem): „Związek Radziecki uczynił szachy, będące udziałem tylko nielicznych – dostępnymi dla szerokich mas. Znaczenie kulturowe tysiącletniej gry zostało wzbogacone twórczymi myślami. Nigdy i nigdzie wcześniej nie uczyniono podobnego doświadczenia. Droga, którą zaproponował Związek Radziecki – to droga przyszłości”. No cóż, jest faktem dobrze znanym, że w Związku Radzieckim szachy uzyskały bardzo wysoką rangę i wysoki poziom, że były ważnym narzędziem propagandy państwowej – szczególnie w okresie po II wojnie światowej. Ale już trudniej zrozumieć  pozaszachową fascynację niemieckiego Laskera życiem w Związku Sowieckim. Chociaż z drugiej strony, nie on jeden, wielu innych intelektualistów zagranicznych dało się zaślepić albo przekupić… W tym miejscu przypomina mi się sugestywny film Agnieszki Holland „Obywatel Jones”, ale przecież elementy takiego „zaślepienia” (tym razem u twórców filmu!) wykazuje też nie tak dawno zrealizowany kultowy serial „Gambit królowej”.

W roku 1937 Lasker wraz z żoną wybrał się do Stanów Zjednoczonych. Odwiedzenie rodziny było prawdopodobnie tylko pretekstem, żeby się wyrwać z ogarniętego terrorem „gościnnego” kraju. Do Europy już nie wrócił. W 1938 roku odebrano mu obywatelstwo niemieckie.

Aktywność szachowa Laskera trwała długo. Warto zanotować fakt, że w roku 1935 (w wieku ponad 66 lat) w bardzo silnie obsadzonym turnieju w Moskwie zajmuje wysokie trzecie miejsce, dystansując samego Capablankę. Zwycięzcą turnieju został powojenny dominator światowych szachów Michaił Botwinnik.

Emanuel Lasker zmarł w Nowym Yorku 13 stycznia 1941 roku w wieku 72 lat.

Dla Laskera jako szachisty liczyły się nie tylko czysto techniczne aspekty. Starał się poznać charaktery swoich przeciwników, wyciągał z tego odpowiednie wnioski  i starał się je w trakcie gry wykorzystywać. Stosował chwyty psychologiczne, jak wykorzystanie jakiejś słabości przeciwnika, jego stanu emocjonalnego, jego zbytniej pewności siebie. „Nie uznaję obiektywnie przegranej partii. Jak długo przeciwnik mój może popełnić błąd, staram się to mu ułatwić i walczę …”  (Litmanowicz/Giżycki).  Te hasła: „walczyć”, „walka” przyświecały mistrzowi w czasie jego kariery, jest też Lasker autorem książki „Walka” („Struggle”, wersja niemiecka: „Kampf”), w której nawiązuje do walki w szachach i w życiu.

Wspomnieliśmy o szerokich zainteresowaniach i osiągnięciach, w tym naukowych, naszego bohatera. Znał Lasker Alberta Einsteina, prowadził z nim długie dysputy naukowe, ba, podważał jego teorię względności.  We wstępie do biografii Laskera pewnego autora z roku 1952 pisze Einstein: „Emanuel Lasker bezprzecznie był jednym z najciekawszych ludzi, z jakimi udało mi się zawrzeć znajomość w ostatnich latach (…) Mało u kogo  można dostrzec tak wyjątkowe, jak u Laskera, połączenie niezależnej osobowości z gorącym zainteresowaniem do wszelkich wielkich problemów ludzkości.” O sobie pisze Einstein, że nie jest szachistą i że są mu „obce występujące w tej formie gry obciążenia intelektu i duch konkurencyjności”. No proszę, jaka skromność wielkiego uczonego, „obciążenia intelektu” szachisty to dla niego za wysokie progi …

I jeszcze jeden cytat z Einsteina: „Jestem rad, że czytelnicy tej opowieści  otrzymają informacje o Laskerze, który miał silną osobowość i jednocześnie był dobrotliwym i życzliwym człowiekiem,  Co do mnie zaś, to ja jestem wdzięczny temu niestrudzonemu, niezależnemu i skromnemu człowiekowi za bogate dysputy, które mi podarował.” (cytuję za Krzysztofem Pytlem)  

Tyle komplementów pod adresem naszego bohatera, aż zastanawiam się, czy nie za wiele! Z tą skromnością Laskera to – mam wrażenie – pan Einstein jednak nieco przesadził …

Lasker zajmował się matematyką, filozofią, miał duże ambicje naukowe,  publikował poważne prace naukowe w języku niemieckim i angielskim, jednak – nad czym podobno ubolewał – nie uzyskały one takiego uznania jak jego osiągnięcia szachowe. Nie udało mu się uzyskać etatu profesora na uczelniach w Niemczech, Anglii i USA. Więc pozostały mu szachy …  Ale nie tylko. Tworzył nowe gry planszowe, w tym nawiązujące do warcabów, gry karciane, grał w pokera, skata, był wybitnym brydżystą.  Zabierał głos w sprawach publicznych. Razem ze swoim bratem (był lekarzem i znaczącym szachistą) napisał sztukę teatralną! Redagował czasopisma szachowe – w Londynie i Nowym Yorku. Zapisał się też w historii jako teoretyk szachów. Pisał książki szachowe, w tym podręczniki do gry w szachy. Do dziś znane są warianty debiutowe, które Lasker wprowadził do praktyki szachowej.  

Jest jedynym w historii szachowym mistrzem świata  pochodzącym z Niemiec. W roku 2008 został przyjęty do Galerii Sław Niemieckiego Sportu (Hall of Fame des deutschen Sports). I słusznie, Lasker pokazał bowiem, że szachy to nie tylko gra towarzyska, ale to jest sport!

W Barlinku – miejscu urodzin Emanuela Laskera pamięć o wielkim obywatelu tego miasta jest skwapliwie pielęgnowana. Od roku 1993 organizowano tam co roku Międzynarodowy Festiwal im. Emanuela Laskera (obecnie  odbywa się on w Gorzowie Wlkp.), którego współorganizatorem był Klub Szachowy „Lasker”. Jest w Barlinku Park im. Laskera, a na domu, w którym urodził się Lasker, widnieje tablica upamiętniająca słynnego szachistę. Jest w mieście „Szlak szachowego mistrza świata Emanuela Laskera”, a w barlineckim Muzeum Regionalnym znajduje się dział poświęcony Laskerowi i jego rodzinie.

Przytoczmy na koniec kilka innych wypowiedzi przypisywanych Laskerowi:

  • Warcaby są matką szachów i to matką godną szacunku.
  • Także gra w szachy wymaga właściwego połączenia odwagi z rozwagą. (tłumaczenie z niem.: R.L.)
  • Gdy widzisz dobre posunięcie – poczekaj! Nie wykonuj go! Może znajdziesz lepsze.
  • W szachach są elementy nauki i sztuki, jednak jedne i drugie są podporządkowane najważniejszemu – walce!

 

Korzystałem z następujących materiałów:

Pytel, Krzysztof: Emanuel Lasker. Bielsko Biała: Wydawnictwo Szachowe 1993.

Litmanowicz, Władysław/Giżycki, Jerzy: Szachy od A do Z. Warszawa: Wydawnictwo „Sport i Turystyka” 1987,

a również:

Price, Bill: Historia szachów w 50 ruchach. Tłum. z angielskiego: Jerzy J. Malinowski. Warszawa: Oficyna Wydawnicza Alma-Press 2021.

Lipczuk, Ryszard: Historia szachów w 50 ruchach (omówienie), w: Przegląd Dziennikarski 24.11.2021, online: Historia szachów w 50 ruchach (omówienie) | Przegląd Dziennikarski (przegladdziennikarski.pl)

oraz z innych (w tym niemieckich) materiałów internetowych.

Poprzedni artykułDieta bezglutenowa – najważniejsze zasady
Następny artykułRozmowa z prof. Jerzym Jaskiernią po tegorocznej międzynarodowej konferencji naukowej nt. praw człowieka
Ryszard Lipczuk
Prof. dr hab. Ryszard Lipczuk – germanista, językoznawca, pracownik naukowy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (w latach 1970–1993) i Uniwersytetu Szczecińskiego (1993– 2018). Ukończył studia germanistyczne na Uniwersytecie Warszawskim (1970), tam też obronił rozprawę doktorską (1977). Habilitacja w roku 1986 na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 1990 prof. nadzw., w r. 2002 uzyskał tytuł profesora, 2004 prof. zw. Na Uniwersytecie Szczecińskim pełnił w latach 1993–1997 i 2005–2012 funkcję dyrektora Instytutu Filologii Germańskiej, w latach 1993–2015 był kierownikiem Zakładu Języka Niemieckiego tegoż Instytutu. Od 1.X.2018 prof. emerytowany. Redaktor naczelny serii naukowej „Stettiner Beiträge zur Sprachwissenschaft” (od r. 2008) wydawanej w Hamburgu. Jest autorem licznych monografii naukowych, artykułów, recenzji, redaktorem i współredaktorem kilku słowników polsko-niemieckich, leksykonów i podręczników do nauki języka niemieckiego. Poza tym: autor trzech tomików reportaży (m.in. „Germanista w podróży”, „Sławni ludzie Trasy Romantycznej”) i czterech tomików rymowanek (m.in. „Limeryki i inne wybryki”, „Wybryki rymowane nowe”). Występował z referatami i wykładami gościnnymi w Tokio, Vancouver, Wiedniu, Graz, Angers, Sztokholmie, Gandawie, Lubljanie, Arhus oraz (wielokrotnie) w Niemczech. Homepage: http://lipczuk.univ.szczecin.pl Facebook: https://www.facebook.com/RLpubl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here