„Te wiersze pisała, bez szkoły, prosta chłopka…”

0

Tak o swoich wierszach pisała Paulina Hołysz (1892-1975), jedna z najwybitniejszych poetek ludowych w Polsce w XX wieku, legendarna poetka i pieśniarka ludowa Ziemi Chełmskiej, ludowa reżyserka, malarka, piewczyni i zbieraczka dawnych tradycji, obrzędów i zwyczajów ludowych, animatorka życia kulturalnego „swojej” wsi Strupina Dużego (pow. chełmski), w której się urodziła, z której, nie licząc rzadkich wyjazdów do Chełma, wyjeżdżała tylko trzykrotnie „w świat”: w 1928 r. na wycieczkę nad morze do Gdyni, w 1939 r. i 1963 r. do Warszawy, w tym ostatnim przypadku na spotkanie poetów ludowych.

Utwory Pauliny Hołysz do czasu jej debiutu prasowego w 1960 r., (Paulina Hołysz, Za moją chatką. „Ziemia Chełmska”. Jednodniówka regionalna Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej w Chełmie. Chełm, maj 1960 r., s. 10) istniały w przekazie ustnym. Pierwsze wzmianki o utworach Pauliny Hołysz, mocno akcentujące m. in. pieśniarstwo jej wierszy, pojawiły się w lubelskiej prasie w 1958 r..

Longin Jan Okoń, „odkrywca” ludowej twórczości Pauliny Hołysz, która „układa piosenki, które śpiewa młodzież Strupina”, w artykułach pt. Pługiem pisana poezja („Nowy Nurt”, 6 VII 1958, nr 27, s. 11) oraz Wyśpiewane za pługiem („Sztandar Ludu, 17 VI1 958, nr 143/4398, s.4B) pisał:

Paulina Hołysz, samotna chłopka, licząca 66 lat, ze Strupina Dużego spod Chełma, jest samoukiem (…), skończyła tylko 4 klasy. (…). Pisze wiersze, układa piosenki, które śpiewane są przez jej rodzinną wieś. Prócz tego pracuje nad wykończeniem ludowego „Wesela strupińskiego”. Utworów swoich nie drukowała nigdzie. Nawet nie ubiegała się o druk. Pisze jedynie dla siebie, dla własnej przyjemności. Opowiada o tym wszystkim prostym, ludowym językiem, pełnym starych, zapomnianych wyrazów gwarowych”.

Na pieśniarstwo utworów Pauliny Hołysz zwróciła też uwagę w 1958 r. Maria Ginalska w artykule pt. Nieznana poetka ludowa („Kamena”, 1958 rok, nr 16, s. 2), przytaczając m. in. utwory Ścieżka i Do przepiórki, śpiewane w Strupinie Dużym przez okolicznych mieszkańców.

Prof. dr hab. Alina Aleksandrowicz, omawiając w 1961 r. literaturę ludową Ziemi Chełmskiej, podkreślała, że:

Twórczość Hołyszowej (…) prezentuje zanikający obecnie typ pieśniarza ludowego, tworzącego dla potrzeb środowiska i czerpiącego inspiracje z tego środowiska. Ta część utworów, bardzo interesująca i na tle rozwoju literatury ludowej niemal anachroniczna, zawiera cechy nie tyle poetyckie, ile pieśniarskie”. (Alina Aleksandrowicz, Literatura ludowa Ziemi Chełmskiej. „Ziemia Chełmska”. Wydawnictwo Lubelskie. Lublin 1961, s. 234).

Bardzo wysoko poezję Pauliny Hołysz ocenił prof. Michał Łesiów, który w Posłowiu do opracowanego przez niego w 1976 r. tomu jej wierszy O grudko mojej ziemi stwierdził:

Paulina Hołysz „wyrosła w tradycji pieśni ludowej i całego kompleksu kulturowego rodzinnych stron. (…). Anonimowa twórczość ludowa polegała, jak myślę, nie na tym, że tworzył jakiś bezimienny lud, lecz na tym, że ktoś ze zdolniejszych mieszkańców wsi o talencie poetyckim ułożył pieśń, zaśpiewał, zadeklamował, a gdy to się ogółowi spodobało, podchwycono i tekst się utrwalił, stał się własnością ogółu, o twórcy zaś szybko zapomniano (…). Taką mogła być Paulina Hołyszowa ze Strupina Dużego. Poetką anonimową jednak nie była (…). Niektóre napisane przez nią wiersze-piosenki są jednak powszechnie w terenie śpiewane bez świadomości, że to ona tekst ułożyła”. (Paulina Hołyszowa. O grudko mojej ziemi. Wybór, opracowanie, posłowie Michała Łesiowa. Makatki Weroniki Ratyny. Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza. Warszawa 1976, s. 94).

Odwoływanie się do pieśniarskiego nurtu pisarstwa poetki ze Strupina Dużego miało – i ma – uzasadnienie zarówno w tematyce jej utworów, w prostocie języka, w zindywidualizowanej poetyce oraz w ich poziomie artystycznym.

Prof. dr hab. Alina Aleksandrowicz, omawiając twórczość Pauliny Hołysz we wspomnianym już artykule Literatura ludowa Ziemi Chełmskiej, podkreśliła, że „twórczość Hołyszowej (…) może być zrozumiana wówczas, jeśli będziemy rozpatrywać ją nie tylko w kategoriach właściwych dla literackiego tekstu, ale także i ludowej pieśni”. (Alina Aleksandrowicz, Literatura ludowa Ziemi Chełmskiej. Ziemia Chełmska. Wydawnictwo Lubelskie. Lublin 1961, s. 235).

Stwierdzenie to prof. dr hab. Alina Aleksandrowicz uzasadnia bardzo wnikliwą i źródłową analizą twórczości Pauliny Hołysz, odwołując się m. in. do rozważań o pieśni ludowej J. S. Bystronia, S. Czernika i J. Przybosia. W konkluzji stwierdza m. in., że „twórczość Hołyszowej wskazuje, że wśród pisarzy zamkniętych na wsi i obracających się przede wszystkim wśród ludzi wsi żyją bogate tradycje pieśniarstwa i umiłowania ludowego autentyku. Dorobek poetki (…) zawiera cechy typowe dla chłopskiej, prymitywnej, lecz jednocześnie wysoko artystycznej, pieśni”. (Alina Aleksandrowicz, Literatura ludowa Ziemi Chełmskiej. Ziemia Chełmska. Wydawnictwo Lubelskie. Lublin 1961, s. 237-238).

Bardzo ważną dziedziną zainteresowań i działalności twórczej oraz społeczno-kulturalnej Pauliny Hołysz było zbieranie i zapisywanie dawnych obyczajów i obrzędów ludu chełmskiego. Osiągnięcia jej są tutaj ogromne i – jak się wydaje – do dzisiaj należycie nie wykorzystane w skali, na jaką zasługują. „Tym bardziej – co podkreśliła prof. dr hab. Alina Aleksandrowicz – że większa część pieśni weselnych, przytaczanych w pracy lub zacytowanych z pamięci przez Hołyszową, nie została zanotowana przez Kolberga, ani umieszczona w licznych, powojennych wydaniach pieśni ludowej”. (Alina Aleksandrowicz, Literatura ludowa Ziemi Chełmskiej. Ziemia Chełmska. Wydawnictwo Lubelskie. Lublin 1961, s. 239).

Wydane w 1966 r. widowisko obrzędowe Pauliny Hołysz pt. Nasze wesele, wielokrotnie wystawiane z udziałem mieszkańców Strupina Dużego, sfilmowane (w 1968 r.) przez Amatorski Klub Filmowy „Miś” w Chełmie, prof. Michał Łesiów określił „jako dzieło stojące na pograniczu twórczości własnej i zbioru etnograficznego tak ze względu na treść, jak i na osobę autora (…). „Nasze wesele” jest wiernym przekazem wielu obyczajów związanych z weselem, opisem strojów, obrzędów, a nawet nastroju panującego na weselu”. (Paulina Hołyszowa, Nasze wesele. Wstęp i opracowanie Michał Łesiów. Wydawnictwo Lubelskie. Lublin 1966, s.5).

Ilona Sawicka:

„Nie sposób nie wspomnieć o niebagatelnym dorobku Pauliny Hołysz w zbieraniu, odnotowywaniu i utrwalaniu dawnych obrzędów, zwyczajów i tradycji Ziemi Chełmskiej. Jej sztuka teatralna „Nasze wesele” oparta jest na etnograficznych zapiskach dotyczących obrzędów weselnych aktualnych przed laty na naszych terenach. Scenariusz widowiska obrzędowego, jest stworzony z dbałością o zachowanie autentyczności pieśni, zwyczajów i poszczególnych elementów obrzędu. Zadziwiające jest, iż pieśni występujące w „Naszym weselu” odnaleźć można także w monumentalnym dziele „Lud” (tom 33 „Chełmskie”), Oskara Kolberga, powstałym w drugiej połowie XIX stulecia. Owe odniesienie świetnie obrazuje, jak odległą w czasie proweniencję posiadają ukazane przez Paulinę Hołysz obrzędy, a także jak rzetelną i sumienną pracę wykonała autorka „Naszego wesela” dokumentując dawne tradycje regionu. (Ilona Sawicka, „Oj, dolo moja, dolo”. Twórczość Pauliny Hołysz ze Strupina Dużego. [w:] „Powinność”. Pismo kulturalno-społeczne Ziemi Chełmskiej. Kwiecień 2013, s. 33)

Autorska twórczość poetycka Pauliny Hołysz stanowi drugi, podstawowy, równie ważny i oryginalny, nurt jej pisarstwa. Pod tym względem jest ona, jak w Posłowiu do jej tomu pt. O grudko mojej ziemi stwierdził prof. Michał Łesiów: „bez wątpienia przykładem możliwie najczystszym tego, co w najbardziej pozytywnym znaczeniu nazywamy „twórcą ludowym”; jest ona w dużej mierze ideałem namacalnym tego pojęcia”. (Paulina Hołyszowa. O grudko mojej ziemi. Wybór, opracowanie, posłowie Michała Łesiowa. Makatki Weroniki Ratyny. Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza. Warszawa 1976, s. 94).Prof. Michał Łesiów stwierdza też, że „Paulina Hołysz pozostawiła stosunkowo niedużą ilość wierszy własnych i każdy z nich jest w swym rodzaju dobry”.

Charakterystyczne dla autorki O grudko mojej ziemi jest to, co podkreśliła prof. dr hab. Alina Aleksandrowicz, że „Hołyszowa, mimo silnego związku z własną wsią, nie ukazuje (…) jej społecznych konfliktów czy problemów. Podstawowym motywem wierszy jest człowiek i przyroda. (…). Przyroda nie jest jednak traktowana przez pisarkę jako ornament czy poetycka dekoracja. Poetka stale podkreśla wspólnotę z ziemią ojczystą, nierozłączną więź zespalającą życie rolnika z życiem otaczających go drzew, roślin, ptaków.” (Alina Aleksandrowicz, Literatura ludowa Ziemi Chełmskiej. Ziemia Chełmska. Wydawnictwo Lubelskie. Lublin 1961, s. 234).

 Mądrość przeżytych lat, piękno, prostota i szczerość przekazywania uczuć i przeżyć, nierozerwalny związek ze Strupinem Dużym, wsią rodzinną, umiłowanie i miłość do Chełma i Ziemi Chełmskiej, do Polski, kult ziemi i przyrody, odwoływanie się i prośby do Matki Bożej i Jezusa, ukazywanie ich obecności wśród ludzi (np. żniwiarzy), szacunek do rodziców (szczególnie matki), trud i święty obowiązek pracy w polu, radość z wykonywania tej pracy, piękno poszczególnych pór roku, harmonia dnia i nocy, świtów i zmierzchów, animizacja i antropomorfizacja świata roślin i zwierząt z towarzyszącą im całą gamą kolorów, barw, dźwięków i ciszy, świat przydrożnych świątków, ludowych, zanikających obrzędów i zwyczajów, kanon moralnych prawd i wartości, nakazów i obowiązków, wynikających z Bożego dekalogu oraz będących testamentem pokolenia ojców – to genetyczne uwarunkowania życia i twórczości Pauliny Hołysz.

Treść literacką i życiową tych słów Paulina Hołysz potwierdziła całym swoim życiem.

Paulina Hołysz z domu Hurko urodziła się 4 lipca 1892 roku w Strupinie Dużym (pow. chełmski).

Rodzice jej, Marianna (z domu Strelczuk) i Józef Hurko, odmówili przejścia na prawosławie, za co byli represjonowani przez carat. Córkę, gdy miała pięć lat, ochrzcili w Parafii Rozesłania Świętych Apostołów w Chełmie 28 października 1897 r. (z tego powodu nazwisko Pauliny Hołysz pojawia się wśród urodzonych w 1897 r.).

Dom jej rodziców w okresie zaborów (do 1918 r.) był ostoją polskości oraz punktem kontaktowym emisariuszy galicyjskich.

Paulina Hołysz była samoukiem, czytać nauczyła się na książeczce do nabożeństwa otrzymanej od ojca, pisać od sąsiada Mikołaja Nowosada. Wiedzę z literatury polskiej i historii zdobywała sama, ucząc się w domu.Książki naszych pisarzy,

jakże was ukochałam.

Ileż ja was przez życie,

oj, ileż przeczytałam.

(…)

Książki! Wyście mnie przez kraj cały,

jako przewodnik wiedli,

wyście na mej duszy,

jak złote runo siedli.

(…)

Jakim się cieszyła,

gdym książkę czytała,

bo czytając książki

kraj swój poznawałam.

(Książki naszych pisarzy)

W 1926 r. Paulina Hołysz ukończyła Sejmikowy Kurs Gospodarstwa Wiejskiego (dla dziewcząt) w Sawinie (pow. chełmski), brała udział w zajęciach dokształcających w Pokrówce (pow. chełmski). Należała do Koła Młodzieży Wiejskiej „Siew”, następnie do „Wici”. Od 1936 r. była wiceprzewodniczącą powiatowej organizacji Kół Gospodyń Wiejskich.

W 1918 r. wyszła „po niewoli” za mąż za Tomasza Hołysza ze Strupina, rolnika i legionistę. Wspólnie wybudowali własny dom i uprawiali ziemię. W tym czasie śpiewała w chórze prowadzonym przez Bolesława Remiszewskiego, nauczyciela, oficera legionów J. Piłsudskiego. Małżeństwo trwało 10 lat. Było bezdzietne.

Do końca życia Paulina Hołysz wspominała wielką i nie spełnioną miłość swojej młodości – huzara pułku carskiego, wnuka powstańca listopadowego, Mirzyckiego.

W połowie lat dwudziestych XX wieku z powodu nieudanej inwestycji współmałżonka straciła dom: krótko mieszkała u teściów w Pokrówce koło Chełma, rozstała się z mężem i powróciła do rodziców w Strupinie Dużym. Gospodarowała na kilku morgach ziemi odziedziczonej po rodzicach.

Po odejściu męża mieszkała początkowo u brata, następnie w wybudowanej przez siebie, z pomocą rodziny i mieszkańców Strupina, jednoizbowej chałupce (zwanej chatą Pauliny Hołyszowej), w której mieszkała do końca życia.

Prawda, że chatyna ciasna,

Ale moja, ale własna,

Ludzie mi ją budowali,

Po prostu się litowali.

(Ludzie do mnie przychodzili)

W okresie wojny i okupacji (1939-1944) współpracowała z polską partyzantką. Oddawała żołnierzom kartki papieru (ze swoimi rękopisami), aby mieli „na czym” pisać listy do rodzin.

Ten okres swojego życia przedstawiła m. in. w wierszu pt. Boże Narodzenie w czas wojny, opisując „wigilię w lesie, r. 1943”.

Idzie Maryja przez świat szeroki,

idzie z synaczkiem w łonie.

Szuka schronienia, żeby go powić,

lecz wszędzie płonie, płonie.

Przyszła Maryja na polską ziemię.

Tu krwi morze ujrzała,

jak polskie mordują plemię,

i rzewnie zapłakała.

Czy tu nie znajdę nigdzie schronienia

dla siebie i dla syna?

(…).

Chłopcy od razu Maryję poznali

i do ziemianki prowadzą.

Ogień w popiele wnet rozdmuchali,

Maryję przy nim sadzą.

Ledwie Maryja próg przestąpiła,

a za nią ludzie leśni,

takowa jasność wnet uderzyła,

o której nawet nie śnili.

I w tej jasności ludzie poklękli,

choć to partyzanci, ale się zlękli.

Wtem słyszą – już dziecię kwili.

Po wojnie Paulina Hołysz organizowała życie kulturalne i oświatowe swojej wsi, zaangażowała się w budowę nowej szkoły w Strupinie, szosy i świetlicy wiejskiej. Wychowywała dzieci osierocone w czasie drugiej wojny światowej.

Drogie mi są nasze dzieci,

Co jak stadko do mnie leci

Z krzykiem: Babciu! Daj nam kwiatki

Na ołtarzyk „Bożej Matki!”

(Ludzie do mnie przychodzili)

Tak jak w okresie młodości do końca życia zbierała i gromadziła materiały etnograficzne z terenu Ziemi Chełmskiej, malowała akwarelą widoki rodzinnej wsi i najbliższej okolicy.

I nasza Chełmszczyzna

z różnych dziejów słynie

i takij gwary nigdzie ni ma,

jak w naszej Chełmszczynie.

(Nie masz to jak u nas)

Paulina Hołysz wiersze pisać zaczęła najprawdopodobniej w 24. roku życia, w latach 1916-1917.

W tych wierszach nie znajdziecie,

gdzie przecinek, gdzie kropka,

bo te wiersze pisała

bez szkoły prosta chłopka.

(W tych wierszach)

Bo ja piszę, co widzę,

  czasem piszę, co czuję,

 i z tego i z tamtego

 wierszyk sobie zrymuję.

(Co ja piszę)

Wiersze jej są „takie, jak jej dola”. Przekonująco ukazują piękno i prostotę jej poezji, jej talent, pracę, serce, duszę oraz pokorę wobec własnej twórczości.

Moje wiersze takie, jak moja dola.

Nie są wybujałe, jak bywa topola,

Tylko rosochate, jak ta w polu grusza.

Jak ta jabłoń krzywa, jak ma chłopska dusza.

 

Jak zagon konopny dziko nastroszony,

Jak ta wierzba wzrostem, gdzie ścielą się wrony.

Jak ta żerdź u płota siekierą ciosana,

nie przystała do kołka, bo nie heblowana.

(Moje wiersze)

Już jako uznana twórczyni ludowa Paulina Hołysz należała do Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej (1957-1975), Grupy Literackiej „Pryzmaty” w Chełmie (I957-1975) i Stowarzyszenia Twórców Ludowych (1968-1975). Za twórczość artystyczną otrzymała m. in. wojewódzką nagrodę kulturalną (1961), Odznakę 1000-lecia Państwa Polskiego (1966), nagrodę w Ogólnopolskim Konkursie Literackim im. Jana Pocka (1973) oraz państwową rentę twórczą.

Dziś, jedna z ulic Chełma nosi jej imię.

Dom Pauliny Hołysz, do jej śmierci, był ośrodkiem życia kulturalnego wsi i okolicy. Tu spotykała się z dziećmi i młodzieżą, odbywała próby oraz przedstawienia inscenizacji i widowisk obrzędowych, które pisała, tu spotykali się na zebraniach i spotkaniach towarzyskich mieszkańcy okolicznych wsi.

Ludzie do mnie przychodzili,

I gadali i radzili,

Prosili, i namawiali,

Nawet miodem przypijali.

(Ludzie do mnie przychodzili)

Paulina Hołysz była bardzo aktywna i samodzielna. Zdobyła ogromny autorytet wśród miejscowej ludności. Nazywano ją Ciotką Pauliną.

Jej utwory, które pisała wielokrotnie na prośbę i potrzeby lokalnej społeczności wiejskiej, śpiewane były na weselach, dożynkach oraz podczas innych gromadzkich uroczystości, stawały się utworami anonimowymi wędrującymi po wsiach nie tylko powiatu chełmskiego.

Ciotka! Pisz co na dożynki,

Coś ładnego, dowcipnego,

I śmiesznego, i dobrego.

 (Ludzie do mnie przychodzili)

Jak bardzo znaną i popularną była poetką, niech, jako przykład, świadczy wypowiedź Roberta Gałana, poety (ur. 1972 w Chełmie, debiut w 1992 r.), członka Chełmskiej Grupy Literackiej „Lubelska 36”, który w artykule pt. Poezja Pauliny Hołyszowej pisał:

Hołyszowa jeszcze za życia okrzyknięta została jedną z wybitniejszych pisarek nurtu ludowego (…). Paulina Hołyszowa mogłaby posłużyć za wzorzec artysty ludowego. (…). Ojciec znał moje pierwsze próby literackie i zawsze stawiał mi Hołyszową za wzór”. (Robert Gałan, Poezja Pauliny Hołyszowej. [w:] Longin Jan Okoń, Historia literatury ziemi chełmskiej 1505-2010 uzupełniona szkicami. Chełm 2010, s.315).

Rok 2022 jest rokiem obchodów 130 rocznicy urodzin Pauliny Hołysz. Gmina Chełm wspólnie z Muzeum Ziemi Chełmskiej im. Wiktora Ambroziewicza, Oddziałem PTTK im. Kazimierza Janczykowskiego w Chełmie, Centrum Bibliotek i Kultury w Okszowie (pow. chełmski) oraz Szkołą Podstawową im. Władysława Broniewskiego w Strupinie Dużym zorganizowała wiele działań związanych z tą rocznicą, m.in.:

*wybito Medal Pamiątkowy im. Pauliny Hołysz;

* w Strupinie Dużym przed świetlicą postawiono „Ławeczkę Cioci Pauliny”;

*ogłoszono Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Pauliny Hołyszowej pt. „Ziemia moich wierszy”;

* ogłoszono Konkursy Gminne: Recytatorski i Plastyczny im. Pauliny Hołyszowej (poprzedzone warsztatami w Muzeum Ziemi Chełmskiej im. Wiktora Ambroziewicza);

* zorganizowano warsztaty garncarskie w szkołach i świetlicach Gminy Chełm;

*wydano I tom Dzieł wszystkich Pauliny Hołysz pt. „Wiersze jak moja dola”. (Trzy następne tomu zostaną wydane w latach 2023-2024: w 2024 r. przypada 50 rocznica śmierci ich autorki);

Główne obchody 130 rocznicy urodzin Pauliny Hołysz odbędą się 10 lipca br. w Strupinie Dużym podczas Festynu Ludowego, w czasie którego wręczone zostaną m. in. Medale Pamiątkowe im. Pauliny Hołysz, nagrody laureatom konkursów oraz odbędzie się promocja I tomu Dzieł wszystkich Pauliny Hołysz pt. „Wiersze jak moja dola”.

W uroczystym koncercie poezji Pauliny Hołysz – z udziałem zaproszonych artystów wystąpi m. in. Zespół I TO I OWO z Żółtaniec (pow. chełmski).

Podczas festynu odbędą się też występy zespołów śpiewaczych, kapel ludowych, zespołów tanecznych oraz prezentacje Kół Gospodyń Wiejskich i kiermasze ludowe.

Jan Szczawiej w monumentalnej Antologii poezji ludowej 1830-1980 (zawierającej 929 utworów poetyckich 139 autorów, w tym 11 wierszy Pauliny Hołysz, s. 240-251), uznanej przez Juliana Krzyżanowskiego za dzieło doskonałe i pionierskie w udokumentowaniu literatury ludowej w literaturze narodowej, pisał:

Prostota jest jednym z najcenniejszych osiągnięć tych poetów od pługa. Czy prostota lubelskich wierszy ludowych to niestosowanie przez ich twórców jakichkolwiek środków artyzmu? Ale co znowu! Jakże potrafi błysnąć w tych strofach celna metafora, jakże często zabrzmi niezwykły tutaj rym, a barwy, barwy w tych wierszach!

Są to poeci całym swym życiem związani z wsią. Czyż nie jest naturalne, że niemal zawsze w ich wierszach występuje rodzinny krajobraz, że przepełnia je takie wielkie umiłowanie ziemi ojczystej. (…).

Na ten temat pięknie, niezwykle piszą – i Paulina Hołyszowa w wierszu O grudko mojej ziemi, i Władysław Kuchta w wierszu Nad lubelską moją ziemią, i Zuzanna Spasówka w swej Pieśni o jabłonce, i Zygmunt Kupisz, i niemal każdy z tego grona poetów. (…). Jak to dobrze, że te wiersze będą uczyły naszą młodzież pięknego uczucia miłości do swojej ziemi”. (Jan Szczawiej, Antologia poezji ludowej 1830-1980. Wydanie trzecie poprawione i rozszerzone. Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza. Warszawa 1985, s. 79).

Twórczość Pauliny Hołysz jest jednym z najoryginalniejszych zjawisk w polskiej literaturze ludowej. Niepowtarzalność i odrębność jej twórczości wynika nie tylko z genezy i treści utworów poetki, na wskroś chłopskiej, sięgającej do najczystszych i najgłębszych źródeł literatury ludowej XIX i XX wieku, ale także, a może przede wszystkim, z niepowtarzalności jej talentu, z szerokiego kręgu jej artystycznych zainteresowań, z twórczej pasji i gromadzkiej aktywności.

Biologiczny związek człowieka z ziemią, personifikacja natury, trud pracy na roli, obcowanie z przyrodą, przebywanie wśród ludzi, pisanie wierszy, zbieranie pieśni, zwyczajów i obrzędów ludowych były dla Pauliny Hołysz czymś tak potrzebnym i niezbędnym, jak modlitwa i praca, jak chleb i woda, jak codzienne obcowanie z ludźmi, z Bogiem, z Jezusem i Matką Boską, z przyrodą, polami, lasami i łąkami. Dla Pauliny Hołysz ziemia jest „relikwią świętą”; wioska, w której żyje i pracuje, jest „nasza”; dom, w którym mieszka, jest chatyną; kraj, który „nad życie” kocha, jest „rodny”, ojczysty.

To dzięki takim twórcom ludowym jak Paulina Hołysz kultura współczesnej wsi chełmskiej, mimo nieuchronnego unifikowania się z kulturą ogólnonarodową, ciągle wyrasta z tradycji, jest wciąż żywym źródłem polskiej kultury ludowej bijącym w jej utworach.

Poprzedni artykułRejs po szwajcarskim Dunaju
Następny artykułDieta bezglutenowa – najważniejsze zasady
Zbigniew Waldemar Okoń
Zbigniew Waldemar Okoń - pisarz, animator kultury, regionalista. Ukończył filologię polską na UMCS w Lublinie (1968) oraz 3-letnie studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim (1991). Dyrektor Zasadniczej Szkoły Zawodowej (1969-1974), wizytator Kuratorium Oświaty i Wychowania (1975), dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury w Chełmie (1975-1987), wicedyrektor d/s naukowych i konserwatorskich Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie (1987-1991), nauczyciel dyplomowany szkół chełmskich (1982-1989, 1991-2002). Od 2003 roku na emeryturze. Redaktor naczelny studenckiego, ogólnopolskiego, naukowego pisma „Językoznawca” (1965-1968), współzałożyciel i wiceprzewodniczący Studenckiej Grupy Literackiej „Kontrapunkty” w Lublinie (1965-1968). Współredaktor „Ziemi Chełmskiej” oraz wydawnictw poświęconych chełmskiemu szkolnictwu (1968-2005). Członek Grupy Literackiej „Pryzmaty” w Chełmie (1969-1990, przewodniczący 1983-1990), Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej (sekretarz Zarządu 1975-1987). Lubelskiego Oddziału Związku Literatów Polskich (1984-, wiceprezes Oddziału 2006-2010, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Oddziału 2010-,). Debiutował w „Ziemi Chełmskiej” (1962). Autor 7 tomów poetyckich, 1 powieści, 11 monografii twórców i regionalistów chełmskich.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here