Rozmowa z prof. Jerzym Jaskiernią po tegorocznej międzynarodowej konferencji naukowej nt. praw człowieka

0

Karol Czejarek (Karol): – Panie Profesorze, rozmawiamy tuż po tegorocznej konferencji, która odbyła się (ONLINE) w dniach 25 -26 kwietnia i zakończyła dużym sukcesem naukowym i organizacyjnym. Proszę powiedzieć naszym PT Czytelnikom, co konkretnie Pana zdaniem, jako głównego organizatora, było jej rzeczywistym osiągnięciem? I dlaczego cieszy się tak wielkim powodzeniem, że aż kilkadziesiąt osób (z innych krajów) zgłosiło się do uczestnictwa w niej, nie wspominając już o udziale Polaków?

Jerzy Jaskiernia (Jerzy): – Była to już XIV edycja tej Międzynarodowej Konferencji Praw Człowieka i już sam ten fakt ma znaczenie. Konferencja ta wpisała się bowiem w kalendarz corocznych wydarzeń tego typu w wymiarze europejskim, a o jej znaczeniu świadczy obecność przedstawicieli nauki z szeregu krajów, pomimo że pandemia COVID-19 bardzo ograniczyła tego typu kontakty. Jednym z kluczowych czynników, które przesądzają o zainteresowaniu dla tej konferencji, jest to, że regularnie ukazują się książki pokonferencyjne. U progu 2022 roku ukazały się kolejne 3 tomy: Powszechny system ochrony praw człowieka w czasie wyzwań pandemicznych, System ochrony praw człowieka w czasie wyzwań pandemicznych oraz System ochrony praw człowieka w Polsce w czasie wyzwań pandemicznych. Bez cienia przesady mogę powiedzieć, że nie ma na polskim rynku w tej tematyce wydawnictwa porównywalnej skali. Uczestnicy tegorocznej konferencji, zatytułowanej „Kompatybilność krajowych i międzynarodowych mechanizmów ochrony praw człowieka wobec nowych wyzwań cywilizacyjnych”, mieli więc gwarancję, że podobnie stanie się i tym razem. Należy przy tym podkreślić, że 30 tomów będących dorobkiem konferencji, jest szeroko cytowanych w kraju i za granicą. Sprzyjało to utrwaleniu renomy tego wydarzenia.

Karol: – Nic, tylko gratulować, tym bardziej, iż ostatnie dwie/trzy konferencje (z powodu epidemii) odbyły się online i na pewno ich zorganizowanie musiało się wiązać z dodatkowymi trudnościami; z jakimi? I jak grono uczestników przyjęło tego rodzaju propozycję? Kolejne konferencje, które Pan przewiduje będą miały znów charakter stacjonarny (co ja osobiście wolę), czy może pozostanie Pan przy obecnej, wypraktykowanej już formie?

Jerzy: – Zasadniczym mankamentem konferencji w trybie online jest to, że uczestnicy nie mogą spotkać się bezpośrednio, a to jest jeden z magnesów przyciągających do udziału w konferencjach. Uczestnicy nawiązują bowiem w takich konferencjach relacje bezpośrednie, które niejednokrotnie mają istotne znaczenie dla przebiegu ich karier naukowych. Konferencje stanowią m.in. okazję do zdobywania wiedzy w kwestii tego,  kto i nad czym pracuje, a to ma znaczenie dla uniknięcia dublowania wysiłków. Są jednak także walory konferencji online. Mają one z reguły szerszy zasięg, bo odpadają koszty bezpośredniego udziału (m.in. związane z noclegami). Tworzą okazję obserwowania obrad w sposób niezakłócający pracy zawodowej. Nie ulega wszakże wątpliwości, że konferencje online nie mogą być traktowane jako modelowa forma kontaktów naukowych. Stąd jest wielkie oczekiwanie, że XV, jubileuszowa konferencja w 2023 r. odbędzie się w trybie bezpośrednim i z uwzględnieniem tego prowadzimy przygotowania do niej. Oby na przeszkodzie nie stanęła jakaś nowa pandemia.

Karol: – Zatem życzę Panu Profesorowi, aby XV, jubileuszowa konferencja w 2023r. odbyła się w trybie bezpośrednim! Dobrze też, że już prowadzone są przygotowania do niej. Proszę więc o temat przyszłorocznej konferencji …

Jerzy: – W chwili obecnej Komitet Organizacyjny pracuje nad formatem konferencji. Konsultujemy się w tej kwestii także z członkami Komitetu Naukowego. Jedno wydaje się być pewne: dwudniowa formuła konferencji, podział na obrady plenarne oraz na obrady panelowe. Gdyby jednak okazało się, że będzie można przeprowadzić konferencję w trybie bezpośrednim, to jej uczestnicy spotkaliby się już w przededniu jej rozpoczęcia i wzięli udział w kolacji, która ma ważny charakter dla integracji środowiska naukowego. Zakładamy, że konferencja w trybie bezpośrednim odbyłaby się, zgodnie z wieloletnią tradycją, w Sejmie. To jednak wymaga zgody Marszałka Sejmu, a ta uwarunkowana jest kalendarzem prac Sejmu. Trudno więc liczyć tu na zgodę z dużym wyprzedzeniem. Będziemy w tej sprawie kontaktowali się z kierownictwem Sejmu w najbliższych miesiącach. Co do spraw merytorycznych, to temat konferencji nie został jeszcze przesądzony. Zależy nam na tym, by jubileuszowa konferencja miała doniosły temat. Niewątpliwie będzie się on wiązał z nowymi wyzwaniami dla systemu ochrony praw człowieka oraz poszukiwania sposobów zwiększenia jego efektywności.

Karol: – Panie Profesorze, dziękuję za bardzo merytoryczną odpowiedź! Nie kryję, że jestem od lat pod wrażeniem organizowanej przez Pana tej Konferencji i chciałbym, aby była ona kontynuowana i to w Sejmie! Nadaje to jej stosowną rangę, a także przekonanie, że Polska przywiązuje do zagadnienia praworządności i praw człowieka najwyższą rangę. Jest pod tym względem drogowskazem dla wielu krajów, przede wszystkim dla tych uczestniczących w Konferencji, ale poprzez coroczną publikację dokumentującą jej przebieg, także dla środowiska naukowego w całym świecie.

Powiedział Pan, że temat nie jest jeszcze do końca ustalony, ale pewnie istnieją już jakieś bliskie Panu zagadnienia do przedyskutowania, jakie?

Interesuje mnie też, czy pojawi się na niej także wątek (nie sądzę, aby został pominięty) wojny w Ukrainie?

Jakie jest Pana osobiste stanowisko w tej sprawie  i czego oczekiwałby Pan w tej materii od Konferencji?

Jerzy: – W każdej kolejnej konferencji nawiązujemy do aktualnych wyzwań, które rzutują na system ochrony praw człowieka. Jest więc rzeczą oczywistą, że temat wojny w Ukrainie pojawi się podczas konferencji w 2023 r. bez względu na to, jaki będzie szczegółowy temat konferencji. Zresztą już podczas konferencji w 2022 r. nie zabrakło referatów poświęconych tej problematyce. Chciałbym w szczególności odnotować referat przygotowany przez prof. Valerego Bebyka, prezesa Ukraińskiego Stowarzyszenia Nauk Politycznych. Konflikt na Ukrainie ma zasadnicze znaczenie dla postrzegania jednego z kluczowych praw człowieka trzeciej generacji: prawa do pokoju. Ukazuje też nowe typy zagrożeń dla praw człowieka, spowodowane m.in. przez kolejną falę uchodźców i potrzebę stosownej reakcji międzynarodowej opinii publicznej. Jedną z cech naszych konferencji, dostrzeganą i cenioną przez środowisko naukowe, jest szybkie reagowanie na rozwój wydarzeń międzynarodowych. Tak programujemy tematykę kolejnych konferencji, by można było podążać za dynamiką zjawisk zarówno w układzie powszechnym, regionalnym i krajowym. Znajduje to wyraz w kolejnych tomach pokonferencyjnych.

Karol: – Zapytam jeszcze (jako germanista) o udział Niemców w tej konferencji, bo ich dotychczasowy udział można by policzyć na palcach jednej ręki. Jak Pan sądzi, co zrobić, aby na Konferencji w szerszym gronie pojawili się nie tylko oni, ale też inni przedstawiciele państw UE, w ogóle Zachodniej Europy, a także Amerykanie?

Jerzy: – Jesteśmy zainteresowani  jak najszerszym udziałem przedstawicieli zagranicznych ośrodków naukowych i na przestrzeni ostatnich lat gościliśmy uczonych ze wspomnianych obszarów. Zasadniczą barierą szerszego uczestnictwa gości zagranicznych jest problem finansowy. Uczestnicy zagraniczni ponoszą koszty udziału (hotele, bilety lotnicze) i często mają w swych macierzystych uczelniach problemy z pozyskaniem niezbędnych środków. My z kolei nie dysponujemy żadnym zewnętrznym wsparciem finansowym, który umożliwiałby nam choćby częściowe pokrycie kosztów udziału gości zagranicznych. Konferencja musi się samofinansować, a nie możemy nadmiernie podnosić opłaty konferencyjnej, bo w ten sposób eliminowalibyśmy z udziału studentów, doktorantów i młodszych pracowników naukowych. Biorąc pod uwagę wskazane uwarunkowania, uważam i tak  za wielki sukces, że  w kolejnych edycjach konferencji przewinęło się  kilkuset naukowców zagranicznych. Oczywiście, musimy też doskonalić formy dotarcia z informacją do potencjalnych uczestników, a ta informacja przekazywana przez nich samych ma tu kluczowe znaczenie. Są oni prawdziwymi jej ambasadorami i to ich opinia rozpowszechniana w środowisku w najwyższym stopniu przesądza o tym, że sympatyków konferencji wciąż przybywa, o czym świadczy m.in. objętość kolejnych tomów publikacji pokonferencyjnych.

Karol: – I znowu muszę podziękować za rzeczową odpowiedź; rozumiem, że starania o systematyczne poszerzanie liczby uczestników (z Zachodu) będą sprawą oczywistą. Przy okazji Panie Profesorze, korci mnie pytanie, czy Rosjanie, jeśli zgłoszą  swój udział w przyszłorocznej Konferencji, zostaną do niej dopuszczeni (w związku z wojną w Ukrainie), czy nie? Jakie jest Pana stanowisko w tej sprawie? A drugie pytanie „ad rem” (ponieważ ostatecznego tematu przyszłorocznej Konferencji wciąż nie ma), czy prawo „unijne” będzie kiedyś przedmiotem dyskusji na Konferencji, czy w obecnej sytuacji – niepewnej stabilizacji UE – jest na to czas?

Jerzy: – Jeśli chodzi o udział w konferencji przedstawicieli środowiska naukowego Federacji Rosyjskiej, to w tegorocznej edycji był on niemożliwy, zgodnie z decyzją Ministra Edukacji i Nauki, a także władz Uniwersytetu Jana Kochanowskiego. Co do przyszłorocznej konferencji nie sposób już dziś cokolwiek prognozować, bo nie wiemy, jak ukształtuje się tu sytuacja. Będziemy postępowali zgodnie z zaleceniami Ministra Edukacji i Nauki oraz władz uczelni. Jeśli natomiast chodzi o problematykę prawa Unii Europejskiej, to praktycznie jest ona obecna na każdej konferencji. Zwracam też uwagę na to, że corocznie drugi tom książki pokonferencyjnej poświęcony jest kontekstowi integracji europejskiej, gdzie znaczna część publikacji dotyczy problemów związanych z działalnością Unii, zwłaszcza w nawiązaniu do postanowień Traktatu z Lizbony oraz Karty Praw Podstawowych UE. Nie sądzę więc, by zasadna była konferencja poświęcona wyłącznie prawu UE, zwłaszcza że oznaczałoby to pominięcie Rady Europy, która przecież jest najważniejsza organizacją zaangażowaną w ochronę praw człowieka na naszym kontynencie, a nie sposób też zlekceważyć doświadczeń w tym zakresie Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).

Karol: – Dziękuję Panie Profesorze za jednoznaczne – zgodne z obowiązującym w Polsce prawem – stanowisko! Jest jasne i czytelne, dlatego w pełni satysfakcjonuje mnie ta odpowiedź!

Najważniejsze jest, aby konferencja była kontynuowana i zawsze wierna postanowieniom Traktatu Lizbońskiemu oraz Karty Praw Podstawowych UE.

Czy zgadza się Pan z takim „podsumowaniem”?

Jerzy: – Tak. Ochrona praw człowieka jest stałym wyzwaniem. Jej podstawowe zręby zostały określone zarówno w dokumentach Narodów Zjednoczonych (Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, Pakty Praw Człowieka), jak i w dokumentach regionalnych, m.in. europejskich: Rady Europy (Europejska Konwencja Praw Człowieka), Unii Europejskiej (Karta Praw Człowieka) czy Konferencji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (Paryska Karta). Na kolejnych etapach rozwoju cywilizacji pojawiają się jednak nowe wyzwania. Rolą nauki jest ich identyfikowanie i formułowanie propozycji rozwiązań zaradczych, które mogłyby być podniesione do rangi standardów międzynarodowych i torowały drogę ustawodawstwu oraz praktyce krajowej. Nasza konferencja jest wkładem do tego procesu, a 30 opublikowanych tomów znalazło niejednokrotnie rezonans w działalności prawotwórczej. Fakt, że kolejne edycje odbywały się w Sejmie, z udziałem przedstawicieli najwyższych władz państwowych, sprzyjał takiemu praktycznemu oddziaływaniu i jest nasza ambicją, by tak było również w przyszłości.

Karol: – Panie Profesorze, DZIĘKUJĘ za rozmowę i życzę Panu z całego serca realizacji WSZYSTKICH zamierzeń, tak rzeczowo przedstawionych Czytelnikom PD. Są one WIELKIM i niekwestionowanym Pana dorobkiem. A jednocześnie Polski!

Gratulacje!

 

Poprzedni artykułEmanuel Lasker – szachista, naukowiec, człowiek wielu talentów
Następny artykułMałgorzata Walewska – „Mezzo” – Klasyk w klasyku…
Karol Czejarek
Karol Czejarek, doktor nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa; magister filologii germańskiej, tłumacz przysięgły z języka niemieckiego; członek Związku Literatów Polskich; profesor nadzwyczajny b. Akademii Humanistycznej im. A. Gieysztora, wieloletni adiunkt - kierownik po. Zakładu Kulturoznawstwa Stosowanego w Instytucie Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego; nauczyciel mianowany j. niemieckiego w szkołach średnich; przedstawiciel stowarzyszenia „ost-west-forum Gut Goedelitz” w Warszawie. Inicjator i redaktor (wspólnie m.in. z Tomaszem Pszczółkowskim), Biografii polsko-niemieckich pt. „Historia pamięcią pisana”, „Polska między Niemcami a Rosją” oraz Redaktor „Dzieł zebranych Hansa Hellmuta Kirsta”. Autor książek: „Nazizm, wojna i III Rzesza w powieściach Hansa Hellmuta Kirsta”, monografii o Annie Seghers, antologii niemieckich pisarzy wojennych pt. „Sonata wiosenna”, gramatyki niemieckiej „Dla ciebie” (wspólnie z Joanną Słocińską), oraz spolszczenia (z synem Hubertem) „Collins German Grammar” i „Collins Verb Tables” (przy współudziale Ewy Piotrkiewicz-Karmowskiej). Współautor publikacji „Polen – Land und Leute” oraz albumów „Polska” i „Szczecin”. Członek Komitetu Naukowego Międzynarodowej Konferencji nt. „Praw człowieka” w Sejmie RP Przełożył z j. niemieckiego m.in. Georga Heyma, Guentera Kunerta, Hansa Hellmuta Kirsta, Hansa Walldorfa, Christy Grasmeyer, Heinera Muellera. Wykładał m.in. Historię literatury niemieckiej, Metody nauczania j. obcych, Problematyka UE i Globalizacji oraz prowadził ćwiczenia m.in. ze sztuki tłumaczenia i znajomości praktycznej j. niemieckiego. Również (na UW, jak i AH w Pułtusku) – seminarium magisterskie. Autor licznych artykułów i recenzji; aktualnie zastępca red. nacz. Przeglądu Dziennikarskiego. Przed rokiem 1990 – m.in. kierownik księgarni, sekretarz Szczecińskiego Towarzystwa Kultury, dyr. Wydziału Kultury PWRN w Szczecinie; dyrektor Centralnego Ośrodka Metodyki Upowszechniania Kultury, dyr. Departamentu plastyki w Ministerstwie Kultury i Sztuki, dyr. Wydziału Kultury Urzędu m.st. Warszawy i Dyr. dep. Książki MKiS.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here