O znanych i mniej znanych wypowiedziach Romana Dmowskiego

0

Roman Dmowski (1864 – 1939) uznawany jest za jednego z architektów niepodległości Polski po I wojnie światowej. Z drugiej jednak strony ciągle pokutuje jego czarna legenda, jako antysemity, ksenofoba, faszyzującego nacjonalisty. Takie negatywne opinie są mocno przesadzone.

Nie będę przedstawiał bogatej działalności politycznej Romana Dmowskiego, tym bardziej że nie jestem historykiem, ale skromnym filologiem. Skrajnie nieobiektywnie przedstawia Dmowskiego i ruch narodowy II Rzeczypospolitej Paweł Brykczyński (rok 2017). Ów polski historyk z Uniwersytetu Michigan oskarża endecję o antysemityzm (powiedzmy że słusznie), szowinizm, wręcz faszyzm, przypisuje jej winę za zamach na prezydenta Narutowicza w roku 1922, ale również za antysemickie i faszyzujące inklinacje sanacji, głównie w Obozie Zjednoczenia Narodowego pod koniec lat trzydziestych. Wybitnie jednostronne lewicowe spojrzenie na historię tego okresu. A przecież endecja Dmowskiego odżegnała się od czynu Eligiusza Niewiadomskiego, nie pochwalała aktów przemocy wobec Żydów. Ugrupowania endeckie to były partie demokratyczne, na które głosowała w sejmowych wyborach II RP (przed rokiem 1926) znaczna część wyborców.

Rzetelnie i obiektywnie pisze o Dmowskim Jolanta Niklewska w swojej monografii z roku 2016. Pisze o jego działalności przed I wojną światową i podczas wojny. Dmowski usilnie zabiegał o to, żeby sprawa niepodległości Polski została zauważona przez wielkie mocarstwa. Najpierw w Wielkiej Brytanii, później we Francji, ale też w Stanach Zjednoczonych Dmowski odbył ogromną ilość spotkań z ważnymi politykami i innymi wpływowymi osobistościami, konsekwentnie i uparcie tłumaczył, że niepodległe państwo polskie powinno być jednym z celów prowadzonej wojny, wygłaszał wykłady o historii Polski. A sprawa niepodległości Polski wcale nie była dla państw Koalicji oczywista, traktowano ją raczej jako wewnętrzną sprawę Rosji (jeszcze carskiej) albo pozostałych państw zaborczych. Ile wymagało uporu, antyszambrowania u możnych tego świata, żeby to do nich wreszcie dotarło, żeby prezydent Wilson w styczniu 1917 powiedział o tym w swoim przemówieniu. Apogeum mądrej aktywności wykazał Dmowski podczas obrad pokojowych w Paryżu w 1919 roku. Co prawda w Polsce działał już rząd powołany przez Józefa Piłsudskiego, ale nie był on uznawany przez zwycięskie państwa Koalicji. Został uznany jedynie przez przegrane Niemcy, w końcu to od proniemieckiej Rady Regencyjnej otrzymał Piłsudski mandat do sprawowania władzy. Jako oficjalne przedstawicielstwo polskie za granicą traktowano założony w sierpniu 1917 roku w Lozannie Komitet Narodowy Polski (KNP) z siedzibą w Paryżu, którego przewodniczącym był oczywiście Roman Dmowski. Dopiero kiedy Paderewski, członek Komitetu zgodził się w styczniu 1919 roku zostać premierem warszawskiego rządu, rząd ten został uznany przez takie państwa jak Francja, Wielka Brytania czy Stany Zjednoczone. Dmowski i Paderewski byli oficjalnymi delegatami polskimi podczas obrad pokojowych w Wersalu. A ponieważ ten drugi jako nowy premier przebywał głównie w kraju, główną pracę wykonywał Dmowski. A stawka była niebagatelna, ważyły się losy Polski, przede wszystkim jej granic, przy czym Dmowski walczył o jak najlepszy werdykt w sprawie granic zachodnich: Poznańskiego, Pomorza, Śląska, Gdańska. I w dużym stopniu to się udało. Ważną rolę przy wyznaczaniu, a raczej proponowaniu granic, odegrał znany geograf profesor Eugeniusz Romer, członek delegacji na rokowania w Wersalu. Utworzona przy KNP Armia Polska (pod dowództwem Józefa Hallera) stała się częścią sił zbrojnych II RP.

Problemom i konfliktom związanym z powstaniem niepodległego państwa polskiego, w tym roli Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego, poświęcona jest książka niemieckiego autora Jochena Böhlera z roku 2018.

Godna polecenia jest też obszerna bogato ilustrowana praca Mysiakowska-Muszyńska/Muszyński (2018). W rozdziale o spuściźnie ideowej i politycznej czytamy: „Setna rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości stanowi znakomitą okazję do przywrócenia Romanowi Dmowskiemu należnego mu miejsca w świadomości Polaków i Panteonie Narodowym. Pierwszym krokiem do osiągnięcia tego celu jest debata oparta na faktach. Nie powinno być w niej miejsca na próby przypisywania odzyskania niepodległości jednemu tylko liderowi bądź obozowi politycznemu.”

 * * *

W moim artykule z Przeglądu Dziennikarskiego z dn. 9.01.2019 zaprezentowałem niektóre wypowiedzi Józefa Piłsudskiego. Teraz przedstawię niektóre wypowiedzi Romana Dmowskiego. Pochodzą one w większości z licznych prac, również książkowych, naszego bohatera. Jednak cytuję je często na podstawie innych prac (zob. literatura na końcu).

 

POLACY, NARÓD, PATRIOTYZM

  • Jes­tem Po­lakiem – to słowo w głębszym ro­zumieniu wiele znaczy. Jes­tem nim nie dla­tego tyl­ko, że mówię po pol­sku, że in­ni mówiący tym sa­mym języ­kiem są mi ducho­wo bliżsi i bar­dziej dla mnie zro­zumiali, że pew­ne mo­je oso­bis­te spra­wy łączą mnie bliżej z ni­mi, niż z ob­cy­mi, ale także dla­tego, że obok sfe­ry życia oso­bis­te­go, in­dy­widual­ne­go znam zbioro­we życie na­rodu, które­go jes­tem cząstką, że obok swoich spraw i in­te­resów oso­bis­tych znam spra­wy na­rodo­we, in­te­resy Pol­ski, ja­ko całości, in­te­resy naj­wyższe, dla których na­leży poświęcić to, cze­go dla oso­bis­tych spraw poświęcić nie wol­no.
  • Jes­tem Po­lakiem – więc mam obo­wiązki pol­skie: są one tym większe i tym sil­niej się do nich poczu­wam, im wyższy przed­sta­wiam typ człowieka.
    Bo im szer­sza stro­na me­go ducha żyje życiem zbioro­wym na­rodu, tym jest mi ono droższe, tym większą ma ono dla mnie cenę i tym sil­niej­szą czuję pot­rzebę dba­nia o je­go całość i rozwój.
  • Jes­tem Po­lakiem – więc całą roz­ległą stroną swe­go ducha żyję życiem Pol­ski, Jej uczu­ciami i myśla­mi, Jej pot­rze­bami, dążeniami i as­pi­rac­ja­mi. Im więcej nim jes­tem tym mniej z jej życia jest mi ob­ce i tym sil­niej chcę, żeby to, co w mym prze­kona­niu uważam za naj­wyższy wy­raz życia stało się włas­nością całego narodu. 
  • Wszystko co polskie jest moje: niczego się wyrzec nie mogę. Wolno mi być dumnym z tego, co w Polsce jest wielkie, ale muszę przyjąć i upokorzenie, które spada na naród za to co jest w nim marne.
  • Ojczyzna to przede wszystkim naród, a potem państwo: bez narodu nie ma państwa.
  • My, nowe pokolenie, mamy pojęcia inne. My uważamy, że zachowanie narodowości nie jest możliwe bez takiego czy innego stopnia niezawisłości politycznej (rozmowa z angielskim politykiem Donaldem MacKenzie Wallacem).
  • Zorganizowany należycie naród jest potęgą, której nic na świecie przeciwstawić się nie zdoła. Wobec tego organizacja narodowa ma obowiązek działać uczciwie i otwarcie. Tylko obozy, działające przeciw narodowi i jego dobru, mają potrzebę uciekania się w walce o swe cele do środków nikczemnych – do kłamstwa, obłudy, oszczerstwa, nawet do skrytobójstwa. Organizacja, wysoko ceniąca godność swego narodu, pragnąca, ażeby jak najwyżej stał pod względem religijnym i moralnym, może działać tylko środkami uczciwymi. Uczciwość wszakże, gdy staje do walki, wymaga wielkiego męstwa. Tchórze nigdy nie walczą uczciwie (fragment przemówienia wygłoszonego na zakończenie obrad powołujących do istnienia Obóz Wielkiej Polski w Poznaniu, grudzień 1926).
  • Dziś Obóz Wiel­kiej Pol­ski to jest właści­wie obóz młodych Po­laków, którzy mają tworzyć życie na­rodu pol­skiego, je­go pracę na wszys­tkich po­lach, osłaniać pier­siami swoimi je­go byt i je­go dob­ro prze­ciw wro­gom, którzy by chcieli je zniszczyć, wziąć w swo­je ręce lo­sy państwa polskiego. 
  • Państwo polskie jest państwem katolickim.
  • Państwo polskie ma przed sobą świetne widoki rozwoju: tylko trzeba, żeby ludzie w polityce tak łatwo się uczyli, jak łatwo się demoralizują.
  • Prawdziwy patriotyzm nie może mieć na względzie interesów jednej klasy, ale dobro całego narodu.

Większość tych cytatów pochodzi z książki „Myśli nowoczesnego Polaka” z roku 1903. Dmowski wskazuje na patriotyczne obowiązki Polaków, na cechy charakteru, jakie „wzorcowy” nowoczesny Polak powinien mieć, w tym uczciwość, poczucie przynależności do narodu, dążenie do rozumienia świata i chęć jego doskonalenia, ale również pokora. Nie waha się przed wypunktowaniem przywar, jak bierność, trwanie w letargu, niewystarczające rozumienie rzeczywistości wynikające z braku wykształcenia, wreszcie niska moralność, egoizm.

  • Gubi nas ona (bierność) nie tylko jako naród, ale jako jednostki. Jej to przede wszystkim zawdzięczamy, że wśród nas tak częstym jest zjawiskiem pesymizm, beznadziejność, brak wiary w siebie i w możność życia na lepszy sposób. Trzeba świat znać i rozumieć, a życie samemu urabiać według własnych wymagań. Świat wtedy nie będzie taki brzydki, a życie na nim nie takie złe, jak to nam się często zdaje.
  • Każdy naród ma inną etykę odpowiednio do swej wartości cywilizacyjnej, do stopnia społecznego rozwoju. Naród nasz, który niezaprzeczalnie niżej stoi w rozwoju od przodujących w cywilizacji narodów europejskich, jeżeli ustępuje im pod względem moralnym, to właśnie przez mniejszą zdolność poszanowania godności ludzkiej w sobie i w innych.

Jakże trafnie i aktualnie brzmi ta oto konstatacja:

  • Myśmy tak odbiegli od innych narodów, że święcimy klęski, gdy tamte święcą zwycięstwa.

Przez „Polaków” Dmowski rozumie przedstawicieli narodu polskiego we wszystkich trzech zaborach (wszechpolskość) i wszystkich warstw społecznych (wszechstanowość). Nie wykluczał z tego grona zasymilowanych (tylko takich!) przedstawicieli mniejszości narodowych. Jego myśli nie były tak banalne, jak by się to na pierwszy rzut oka mogło wydawać. Niektórzy Polacy rozproszeni w trzech różnych zaborach często bardziej czuli się Prusakami czy Rosjanami niż Polakami. Przegrane powstania zbrojne, niepotrzebne, źle przygotowane, pogłębiały bierność i niechęć do walki o własne państwo.

  • Jesteśmy różni, pochodzimy z różnych stron Polski, mamy różne zainteresowania, ale łączy nas jeden cel. Cel ten to Ojczyzna, dla której chcemy żyć i pracować.

Dmowski apeluje: wszyscy jesteśmy Polakami, niezależnie od tego, gdzie mieszkamy, nie traćmy kontaktu z tradycją polską, historią, kulturą narodu. Można zapytać, czy taka odmiana nacjonalizmu – biorąc pod uwagę kontekst historyczny – nie zasługuje na szacunek? Celem było odzyskanie – po długim okresie niewoli – niepodległości, ale nie na drodze nieprzemyślanych zrywów, „daniny krwi”, ale poprzez pracę organiczną (chyba tak można to określić) i wykorzystanie odpowiedniego momentu dziejowego (takim okazała się pierwsza wojna światowa). A więc najpierw praca, cywilna działalność na rzecz budowania polskich struktur, instytucji i organizacji, i dopiero wtedy walka zbrojna w imię odzyskania niepodległości.

  • Celem polityki polskiej w obecnej wojnie jest osiągnięcie niepodległego państwa polskiego w warunkach zapewniających mu całkowitą niezależność od sąsiadów i rolę mocarstwową w Europie. Tym warunkom może odpowiedzieć tylko państwo polskie zbudowane na obszarze trzech zaborów, oparte o Bałtyk, z granicą o tyle na wschód posuniętą, żeby mogło posiadać 30—40 milionów ludności (narada Komitetu Narodowego Polskiego w Lozannie – tekst komunikatu dla kraju 12.8.1917).

Jak trafnie przedstawia to Rafał Ziemkiewicz: „Nie `walka`, jak u dziesiątek teoretyków, przywódców i emisariuszy niepodległości poprzednich pokoleń, ale właśnie `praca narodowa` stała się pojęciem kluczowym dla idei głoszonych przez ojca endecji” (Ziemkiewicz 2014: 85). I dalej pisze tenże publicysta: „Zamiast konspiracyjnej, kadrowej struktury przyszłego powstania należało uruchamiać jak najwięcej jawnych, cywilnych poczynań, luźno ze sobą powiązanych w `ruch wszechpolski` – to znaczy skupiający w jednym nurcie starania wszystkich warstw społecznych i mieszkańców wszystkich zaborów, jak również Polaków żyjących na emigracji i w głębi państw zaborczych (Ziemkiewicz 2014: 86). Za najbardziej niebezpiecznego wroga Dmowski uznawał Niemcy i dlatego ze względów taktycznych stawiał raczej na Rosję, choć rusofilem nie był. „Najważniejszym zadaniem społeczeństwa polskiego według Romana Dmowskiego było zachowanie narodu w jego kulturze i tradycji historycznej, a także zapewnienie mu startu i powodzenia w przyszłości” (Niklewska 2016: 14).

 

DMOWSKI O PIŁSUDSKIM

 „Od dłuższego już czasu doszedłem do przekonania, że Piłsudski śni o dyktaturze wojskowej, o roli Napoleona wypływającego na fali rewolucji. Ten człowiek ma różne wielce niebezpieczne strony: nie rozumie Polski, nie zdaje sobie sprawy z tego, co w niej jest potrzebne i co możliwe: nie jest człowiekiem dzisiejszym, należąc swoją konstrukcją psychiczną do 1. połowy XIX w; nie jest jednolity: to kombinacja starego romantyka polskiego z bolszewikiem moskiewskim, dająca się genetycznie wyjaśnić; nie jest sobą, ale przedrzeźnia wielkie wzory historyczne, co zawsze prowadzi do czynów poronionych; otrzymawszy posadę boga od jołopów, którzy go otaczają, usiłuje być większym, niż go Pan Bóg stworzył (…) Taki człowiek, podniecany przez swoich współkonspiratorów, łakomych na władzę, łatwo gotów pokusić się o zamach na sejm. Zamach taki, moim zdaniem, skazany jest na fiasco w tym znaczeniu, że Polską rządzić bez poparcia narodu nikt nie jest w stanie. Nam wszakże musi chodzić nie o to, żeby podobny zamach spotkał się z niepowodzeniem, ale o to, żeby zamachu nie było. Sama próba takiego zamachu może Polskę zarżnąć” (list do Stanisława Grabskiego 14 marca 1919).

Pragmatyczny Dmowski, trzeźwy realista, widział w Piłsudskim cechy, które uznał za zdecydowanie negatywne dla męża stanu: romantyczne iluzje, megalomanię, zapędy dyktatorskie, antydemokratyczne. Czy nie należy mu przyznać racji? Moim zdaniem miał całkowitą rację. Zamach też był, krwawy przewrót majowy, a jego „owocem” była sanacja, o której można powiedzieć wiele złego. Na ten temat pisali: Ziemkiewicz 2014 i 2017 („Jakie piękne samobójstwo”, „Złowrogi cień Marszałka”), Suchodolski („Czarna księga sanacji”), Lipczuk (recenzja książki Suchodolskiego).

 

DMOWSKI O PADEREWSKIM

Wymagający wobec siebie i wobec innych Roman Dmowski nie zawsze zgodnie współpracował z innymi i nieraz wyrażał się krytycznie nawet o swoich najbliższych współpracownikach.

„Widzę, że Paderewski nie ma żadnych kwalifikacji do rządzenia: – Na nic się zdecydować nie może – wszystkiego się boi. W stosunku z przedstawicielami obcych rządów jest za miękki (…) Poddany jest szefowi państwa tak, że nie ma wobec niego żadnej samodzielności. Mają do niego dostęp rozmaite ciemne figury (….)” (list do Stanisława Grabskiego 5 maja 1919).

W tymże liście Dmowski pisze:

„On nie jest byle jaki człowiek, ale ma straszny talent do otaczania się hołotą. Niebezpieczni są ludzie lubiący pochlebstwa, bo zawsze znajdują się kanalie (…) Sądzę, że można by Paderewskiego uwolnić od hołoty, gdyby nie baba, która ją lubi. On jest człowiek niepospolity, ma duże braki, ale i olbrzymie zalety – ona zaś swoją wulgarnością, śmiesznymi ambicjami i mściwością w stosunku do ludzi, którzy nie skaczą przed nią na dwóch łapkach, psuje wszystko.”

A to jeszcze inna wypowiedź Romana Dmowskiego:

„No, cóż Paderewski jest tylko moim rywalem. Jego małżonka jest moim wrogiem. Chce mnie powstrzymać, żeby jej mąż zajął moje miejsce”.

Przebywając razem z premierem Ignacym Paderewskim na konferencji pokojowej w Paryżu otrzymał pytanie, jaką widzi perspektywę na polepszenie relacji między obydwoma panami, pan Roman odpowiedział: „Trzeba udusić panią Paderewską”.

Relacje między Dmowskim i Paderewskim trudno więc uznać za harmonijne, były to dwie różne osobowości. Niemniej jednak to oni obydwaj stanowili oficjalną delegację na rozmowy pokojowe w Paryżu, a efektem ich współpracy był podpisany 28 czerwca 1919 r. traktat wersalski, który uznawał Polskę jako niepodległe państwo i określał jej (niektóre) granice. Zgryźliwe – czasem żartobliwe – uwagi o pani Paderewskiej pewnie miały swoje uzasadnienie …

 

DMOWSKI O WILSONIE (cytat z artykułu Longina Pastusiaka z 2.01.2019)

„Dmowski przedstawia Wilsona jako człowieka kulturalnego o nienagannych manierach ale źle poinformowanego o sprawach polskich i nie rozumiejącego arkanów skomplikowanej sytuacji europejskiej. Jego zdaniem Wilson przywiązywał nadmierną wagę do możliwości narzucenia sprawiedliwych rozwiązań innym państwom i zbyt optymistycznie oceniał poszanowanie prawa przez inne kraje.”

 

DMOWSKI O NIEMCACH (1931)

„Nacjonalizm niemiecki, na którego psychikę składa się dziś znana dobrze przed wojną światową jego pycha i łakomstwo, i będący wynikiem klęski w wojnie chorobliwy brak równowagi czyni dziś szybkie postępy, opanowuje młode pokolenie i zaraża swymi dążeniami żywioły dotychczas umiarkowane (…) Żywiołów tedy gotowych napaść na Polskę jest niemało i siła tej napaści byłaby niepoślednia.”

Konsekwentnie głosił Dmowski pogląd, że Niemcy są najbardziej niebezpiecznym przeciwnikiem Polski. Mimo to po dojściu Hitlera do władzy Dmowski był początkowo zafascynowany doktryną Hitlera, choć z czasem on i jego Stronnictwo Narodowe odżegnało się zdecydowanie od nazizmu i ideologii rasistowskiej jako niezgodnych z nauką społeczną kościoła katolickiego, z tradycją i kulturą polską.

 

DMOWSKI O ŻYDACH

„Znacznie głębsze rozbicie inteligencji polskiej wynikło z tłumnego wtargnięcia w jej szeregi Żydów. Przeprowadzona w przeddzień powstania [styczniowego] reforma Wielopolskiego zniosła prawne przegrody między nimi a społeczeństwem polskim. Rzucili się wtedy do szkół średnich i uniwersytetów. Wytworzyli liczną inteligencję, biorącą udział w życiu polskim, wnoszącą w nie swoje tendencje, narzucającą mu swe upodobania i swe nienawiści, a w wypadkach nawet, w których usiłowali być jak najwięcej Polakami, nie mogącą się pozbyć swej odrębnej psychiki, swych instynktów. Ta inteligencja, w miarę, jak liczba jej rosła, stawała się coraz słabiej polska, a coraz mocniej żydowską” (Myśli … 1903).

„Sól jest dobrą przyprawą i dodana, w miarę, do zupy podnosi jej smak. Ale jeżeli się wsypie za dużo soli, nikt zupy nie zje” [W rozmowie o Żydach – wg relacji Tadeusza Bieleckiego (1901-82)].

„Polska bez Żydów, byłaby jak zupa bez pieprzu – bez smaku” (1925).

„To jest jasne, że chcąc zapewnić przyszłość Polski, trzeba usilnie i konsekwentnie dążyć do tego, żeby Żydów w naszym kraju było coraz mniej (…). Podstawą ich siły jest opanowanie handlu w Polsce, a w części znacznej i rzemiosła, zażydzenie naszych miast i miasteczek. Polacy muszą sami wziąć w ręce swój handel, oczyścić z Żydów swe rzemiosła” (1934).

„Małomiasteczkowy Żyd w Polsce popada w coraz większą nędzę…
Na to biadanie nie zwracano u nas uwagi. Mało kto prasę żydowską czyta, a jeżeli dochodziło ono czasami do uszu polskich, nie robiono sobie z niego wiele, uszy te bowiem nawykły do skarg żydowskich, przeważnie niesłusznych. Tym razem wszakże skargi te mają aż nadto poważną podstawę. Szybkie ubożenie zawsze zresztą ubogiego małomiasteczkowego Żyda w Polsce jest niezbitym faktem” (Kwestia żydowska, 1930).

Rozpatrując temat antysemityzmu, należy uwzględnić ówczesny kontekst historyczny. Dmowski uważał, że Żydów jest w Polsce za dużo, że opanowali handel, co jest szkodliwe dla polskiej gospodarki. Byli też dla niego – podobnie jak socjaliści – przeciwnikami politycznymi. Jego niechęć do Żydów nie miała jednak podłoża rasowego. Mimo swoich uprzedzeń z empatią wypowiadał się o nędzy mniej zamożnych warstw żydowskich.

 

DMOWSKI O POWSTANIU OBOZU NARODOWO-RADYKALNEGO W 1934 r.

„Największym naszym kłopotem w obecnej chwili jest oddzielenie się od nas grupy „młodych” w Warszawie, którzy usiłują zagarnąć ze sobą wszystkich swoich dotychczasowych podkomendnych i złapać pod swój wpływ jak najwięcej młodzieży w innych ośrodkach (….) Jestem w trudnym położeniu, bo oni dość często powołują się na mnie, dają nawet do zrozumienia, że ich popieram (…) Ja zaś nie chciałbym publicznie w gazetach ogłaszać, że całą tę frondę surowo potępiam, żeby nie dawać broni w ręce przeciwników. Potępiam ją nie tylko dlatego, że rozbija ona jedność obozu narodowego, ale że sama w sobie jest głupia i dla naszej sprawy szkodliwa.”

Ta wypowiedź wiele wyjaśnia co do stanowiska Dmowskiego wobec przedwojennego ONR-u.

 

DMOWSKI O SWOJEJ ROLI W POLSCE

„Tak, jestem ambitny … mam ambicję … wierzę, że przeorałem bruzdy w życiu polskim, może głębsze niż wielu jeszcze dziś myśli … Mam ambicję, że byłem pierwszym z Polaków, którzy zaczęli prowadzić politykę na własny rachunek. Przedtem nawet nie od rozbiorów, ale trzy wieki przedtem prowadzili Polacy politykę na rachunek Francji, Turcji, Niemiec, Rosji” (wywiad z r. 1936).

 

INNI O DMOWSKIM

Piłsudski: „Dmowski to jedyny polityk, z którym warto dyskutować”.

Paderewski przemawiając w Chicago 28. 10. 1922 mówił o sytuacji w nowej Polsce, w której ludzie zasłużeni i kompetentni są marginalizowani, a kariery robią miernoty bez kwalifikacji: „Dmowski, jeden z najświatlejszych umysłów w Europie, jeden z najwykształceńszych, jeżeli nie najgłębiej wykształcony mąż stanu, jakiego znam, marnuje w bezczynności swój talent i siły.”

„Brak mu było tego trochę niesamowitego czaru, którym Piłsudski jednych wiązał na całe życie, a innych odpychał. Nie był człowiekiem legendy, ale był człowiekiem na wskroś nowoczesnym, twardo i jasno myślącym, patrzącym na rzeczywistość dnia powszedniego realnie, choć z góry” (Kajetan Morawski o R. Dmowskim jako ministrze spraw zagranicznych).

„Dmowski był najsilniejszą osobistością polityczną wśród tych Polaków, którzy czynni byli w krajach alianckich w czasie wojny (…) Zostałem od razu zafascynowany jego umysłową bystrością i przebojowym charakterem jego planów politycznych (…) Polityka, której przodującym adwokatem był Dmowski, przyczyniła się wybitnie do późniejszej korzystnej pozycji Polski na konferencji pokojowej” (Edward Beneš 1928).

„Niezwykle kulturalny i zdolny Polak” – premier David Lloyd George, premier Wlk. Brytanii 1916-1922.

Teraz głos porównujący Paderewskiego z Dmowskim:

„Wielki Polak i patriota, genialny muzyk i artysta, natchniony mówca i zasłużony obywatel – był jednocześnie średniej miary politykiem. Dmowski zaś był przede wszystkim politykiem i myślicielem o żelaznej, niewątpliwej logice i sile woli, z którą konsekwentnie przeprowadzał swe zamierzenia” (Włodzimierz Bartoszewicz).

„Bez wątpienia bez udziału Dmowskiego państwo polskie nie byłoby nigdy tym, czym pod jego wpływem mogło się stać na Konferencji Pokojowej. Było ono dziełem Wersalu, a to znaczy, skoro przyjmuje się zgoła samodzielną aktywność Polaków, dziełem Dmowskiego” (prof. Eryk Maschke, Roman Dmowski, Osteuropa. 10. 1935. H. 7).

Historyk związany z ruchem narodowym prof. Władysław Konopczyński, O miejsce dla Dmowskiego w historii, „Warszawski Dziennik Narodowy” nr 12, 12 stycznia 1939:

„Mąż stanu, który po wojnie światowej wprowadził swój naród między zwycięzców, wywalczył dlań Pomorze, Wielkopolskę i Śląsk, wygrał spór o Lwów, rozstrzygnął na rzecz Polski sprawę wileńską (…) został z dalszego państwowego życia Rzeczypospolitej wykreślony. Jego hasło umiłowane – Naród Polski – wymazane z konstytucji, aby po latach wrócić na afiszu wyborczym przywłaszczycieli (…) Jego przyjaciele – znieważani. Jego słowo – konfiskowane. Jego imię tępione w podręcznikach szkolnych.”

 Nie wiem, czy autor troszeczkę nie przesadził, czy Dmowski rzeczywiście „rozstrzygnął na rzecz Polski sprawę wileńską”, ale z większością tych pochwał i tak należałoby się zgodzić.

„Dla dzisiejszych przeciwników stawiania pomnika Dmowskiemu jest on jedynie „antysemitą” i „nacjonalistą” – co oczywiście ma brzmieć hańbiąco. Tyle z niego zrozumieli, to ich problem. Tylko dlaczego mają uchodzić za wyrocznie! Mam nadzieję, że będziemy pamiętać o Romanie Dmowskim 11 listopada 2006 r. (Jan Żaryn, Nie wyrzucajmy Dmowskiego na śmietnik historii, „Rzeczpospolita”, 24 października 2006).

 

UWAGI KOŃCOWE

Roman Dmowski to na pewno jedna z najwybitniejszych postaci historii Polski XIX i XX wieku. Polityk, politolog, myśliciel, publicysta, pisarz. O ogromnych zasługach dla odzyskania niepodległej Polski po I wojnie światowej. Całe swoje życie poświęcił Polsce, zrezygnował z kariery naukowej (miał stopień doktora), nie założył rodziny, liczyła się dla niego tylko sprawa polska. Z ogromną konsekwencją i uporem, z godnym podziwu realizmem i trzeźwością (był na przykład krytyczny wobec źle przygotowanych powstań zbrojnych) działał na froncie dyplomatycznym, doprowadzając do tego, że Polska mogła w Wersalu 28.6.1919 wystąpić wśród zwycięzców dyktujących pokonanym Niemcom warunki pokoju, jako samodzielny podmiot, dysponujący utworzonym we Francji polskim wojskiem (Błękitna Armia Hallera). To że sanacyjni piłsudczycy, a po wojnie komuniści, starali się go – zresztą dosyć skutecznie – wyeliminować z naszej historii, to już inna sprawa. Piłsudski, wiadomo, swoje zasługi ma, ale jego polityka i jego (specyficzna!) osobowość spowodowały wiele spustoszenia w międzywojennej Polsce. Sanacja – „dziecko” Piłsudskiego, owoc zamachu majowego 1926, marginalizowała albo eliminowała (czasem też fizycznie!) wielu wartościowych, a nawet wybitnych polityków. Pozostał – aż do roku 1939 – ten sam zamknięty krąg (z niewielkimi wyjątkami) wyznawców Piłsudskiego, spadkobierców I Brygady, ludzi rządzących krajem, często bez odpowiednich kompetencji, nierozumiejących rzeczywistości. Niestety. Nie było tam miejsca dla Romana Dmowskiego i jego drużyny.

Literatura

Böhler, Jochen: Wojna domowa. Nowe spojrzenie na odrodzenie Polski. Przekł. Robert Sudół. Znak Horyzont: Kraków 2018.

Brykczyński Paweł: Gotowi na przemoc. Mord, antysemityzm i demokracja w międzywojennej Polsce. Tłum. Michał Sutowski. Wydawnictwo Krytyki Politycznej: Warszawa 2017.

Dmowski, Roman: Myśli nowoczesnego Polaka. 2007 [1903]. file:///C:/Users/RIKI/Desktop/PD%20%20nr%202/dmowski_mysli.pdf.

Lipczuk, Ryszard: O znanych i mniej znanych wypowiedziach Józefa Piłsudskiego 9.01.2019. Przegląd Dziennikarski. https://przegladdziennikarski.pl/o-znanych-i-mniej-znanych-wypowiedziach-jozefa-pilsudskiego/

Lipczuk, Ryszard: Sławomir Suchodolski (recenzja książki). Przegląd Dziennikarski 21.03.2019. https://przegladdziennikarski.pl/czarna-ksiega-sanacji-slawomir-suchodolski-recenzja-ksiazki/

Mysiakowska-Muszyńska, Jolanta/Muszyński, Wojciech Jerzy: Architekt Wielkiej Polski Roman Dmowski 1864 – 1939. Instytut Pamięci Narodowej: Warszawa 2018.

Niklewska, Jolanta: Roman Dmowski – droga do Polski. Oficyna Wydawnicza RYTM: Warszawa 2016.

Pastusiak, Longin: Spotkania J. Paderewskiego i R. Dmowskiego z prezydentem W. Wilsonem. Przegląd Dziennikarski 2.01.2019. https://przegladdziennikarski.pl/spotkania-j-paderewskiego-i-r-dmowskiego-z-prezydentem-w-wilsonem.

Suchodolski, Sławomir: Czarna księga sanacji. Prohibita: Warszawa 2017.

Ziemkiewicz, Rafał A.: Jakie piękne samobójstwo. fabryka słów: Lublin 2014.

Ziemkiewicz, Rafał A.: Złowrogi cień Marszałka. fabryka słów: Lublin – Warszawa 2017.

Poprzedni artykułByło, minęło, ale pozostanie wartością. O współpracy ze stowarzyszeniem ost-west-forum (Wschód-Zachód) Gut Gödelitz w Saksonii
Następny artykułRozmowa z Dieterem Kalką – niemieckim pisarzem i bardem – w związku z ukazaniem się Jego powieści „Sudička”
Ryszard Lipczuk
Prof. dr hab. Ryszard Lipczuk - germanista, profesor nauk humanistycznych o specjalności językoznawstwo germanistyczne, pracownik naukowy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i Uniwersytetu Szczecińskiego. Ukończył studia germanistyczne (1970), a następnie obronił rozprawę doktorską (1977) na Uniwersytecie Warszawskim. Habilitował się w roku 1986 na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 1990 prof. nadzw., w roku 2002 uzyskał tytuł profesora. W 1970 r. podjął pracę w Katedrze Filologii Germańskiej na UMK w Toruniu. W roku 1993 przeniósł się na Uniwersytet Szczeciński, obejmując (do 2015 roku) funkcję kierownika Zakładu Języka Niemieckiego w Instytucie Filologii Germańskiej, w latach 1993–1997 i 2005–2012 był dyrektorem tegoż Instytutu. Od 1.X.2018 profesor emerytowany, jednak w dalszym ciągu związany z Uniwersytetem Szczecińskim. Od roku 2008 jest redaktorem naczelnym serii publikacji naukowych „Stettiner Beiträge zur Sprachwissenschaft” wydawanej w Hamburgu. Jest też autorem licznych monografii naukowych, artykułów, recenzji, redaktorem i współredaktorem kilku słowników polsko-niemieckich, leksykonów i podręczników do nauki języka niemieckiego. Poza tym: autor trzech tomików reportaży (m.in. „Germanista w podróży”) i trzech tomików rymowanek (m.in. „Limeryki i inne wybryki”).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here