O słowniku spolszczeń Władysława Niedźwiedzkiego (1917)

0
  1. Uwagi ogólne

W artykule z dnia 15.03.2022 przedstawiłem niektóre germanizmy (zapożyczenia z języka niemieckiego)  występujące w słowniku spolszczeń E. S. Kortowicza (1891).  Przypomnijmy, że pod pojęciem „słowniki spolszczeń/słowniki spolszczające” rozumiem słowniki, w których jako hasła występują wyrazy pochodzenia obcego, dla których proponowane są ekwiwalenty rodzime jako wyrazy zamienne. Celem takich słowników jest więc eliminowanie wyrazów obcych i zastępowanie ich „czystymi” wyrazami polskimi. Cudzysłów został przeze mnie użyty nie bez powodu, bowiem nie tylko wyrazy rodzime należą do polskiego słownictwa, również tzw. wyrazy obce są  jednostkami słownictwa języka polskiego. Tak więc termin „spolszczenie” nie jest całkowicie adekwatny, jak można spolszczać wyrazy, które już są polskie, a do takich należą w większości wyrazy pochodzenia obcego. Jednak analogicznie do terminologii niemieckiej (tam mówi się o słownikach zniemczających –  Verdeutschungswörterbücher) będziemy tutaj posługiwać się tym (niezupełnie adekwatnym) terminem „słowniki spolszczeń”.    

Podczas gdy autorem wspomnianego słownika purystycznego z końca XIX wieku   był urzędnik z niewielkiej miejscowości w zaborze pruskim, tym razem mamy do czynienia z „profesjonalistą”: Władysław Niedźwiedzki (żył w latach  1849 –  1930 ) to uznany językoznawca,  etnograf i leksykograf, w tym jeden z trzech redaktorów 8-tomowego Słownika Języka Polskiego, znanego pod nazwą Słownik Warszawski, który ukazywał się w latach 1900 – 1927.  Współredaktorami tego monumentalnego dzieła byli: Jan Karłowicz i  Adam Kryński.

Słownik Niedźwiedzkiego z roku 1917 różni się nieco od słownika Kortowicza z roku 1891. Zawiera wiele terminów specjalistycznych (np. słownictwo stolarskie), za to nie podaje informacji etymologicznych (a więc o pochodzeniu danego wyrazu hasłowego). Ilość ekwiwalentów do poszczególnych haseł  jest z reguły mniejsza niż w słowniku Kortowicza. Według Donaty Ochmann (2007) rodzime ekwiwalenty zaczerpnął Niedźwiedzki w dużym stopniu ze Słownika Warszawskiego, którego był współautorem. Niewiele jest natomiast (inaczej niż u Kortowicza) neologizmów utworzonych przez samego autora. Według Katarzyny Sztandarskiej (2020, s. 138) do 8096 haseł (zapożyczeń) podano w sumie 15 979 wyrazów zamiennych (rodzimych ekwiwalentów). Często po jednym ekwiwalencie, a najwięcej wyrazów zamiennych (15) znajduje się po haśle interes (sprawa, kłopot, tarapaty, potrzeba, pożytek, korzyść, zysk, wartość, powab, zachęta, zaciekawienie, chciwość, wyrachowanie, zakład, przedsiębiorstwo).

We wstępie autor w patetycznych słowach wychwala zalety języka polskiego, jest to „mowa, niespożyta jak spiż, świetna i droga jak złoto, jedna z najwspanialszych w świecie, tak wspaniała, piękna i dźwięczna, że chyba tylko język dawnych Hellenów może się z nią porównać” (Niedźwiedzki, s. 5).  Bardzo podniosłe, emocjonalne słowa, graniczące z szowinizmem językowym. Można je jednak w pewien sposób usprawiedliwić kontekstem historycznym. Był rok 1917, co prawda po ogłoszeniu przez Niemcy i Austrię (akt z 5 listopada 1916) quasi Królestwa Polskiego, ale o pełnej niepodległości Polski jeszcze nie mogło być mowy. Niedźwiedzki uderza właśnie w strunę narodową: polszczyzna „stanowi rdzeń narodowości, wyodrębniający nas z pośród innych ludów. Jak kraj zamieszkiwany przez nas stanowi naszą ojczyznę, tak język stanowi o naszej narodowości” (s. 7). Wyrazy obce autor nazywa chwastami: ” …, przedstawiam w niniejszej pracy tysiące chwastów, hodowanych na niwie naszej mowy, podając przy każdym z nich, jak wyrzut sumienia, wyrazy polskie, tłumione kąkolem przez szkodników językowych” (s. 14).

Mamy tu więc do czynienia zarówno z motywami językowo-patriotycznymi, językowo-strukturalnymi, jak i motywami narodowymi.

  1. Kilka przykładów na artykuły hasłowe w słowniku Niedźwiedzkiego

Wśród wyrazów hasłowych (mimo braku kwalifikatorów etymologicznych) można rozpoznać zapożyczenia z różnych języków, w tym z niemieckiego, z łaciny, greki, francuskiego, (rzadziej) z angielskiego.

Wśród wybranych tu przeze mnie przykładów jest wiele wyrazów obcych, które obecnie nie są już używane, m.in.:

Abrogować, znosić, uchylać, odwoływać; Gaudować, cieszyć się, ucztować, używać; Gieografia, ziemioznawstwo, ziemiopisarstwo; Gient, ród; Hecować, dokazywać; Hortolog, ogrodnik; Injurja, krzywda, niesprawiedliwość; Prosekutor, prześladowca; Komeraż, nieporozumienie, powaśnienie, różnica; Mankować, brakować; Meryt, zasługa; Oktober, październik; Posesor, posiadacz, właściciel; Scjencja, wiedza, nauka, umiejętność, świadomość; Racer, wyścigowiec (koń); Udychtować, uszczelnić; Welocyped, kołowiec

 

A teraz parę przykładów na wyrazy hasłowe jako zapożyczenia, które we współczesnej polszczyźnie  są znane i używane:

Banalny, ogólnikowy, oklepany, spowszedniały; Brylować, błyszczeć, królować; Burmistrz, miastorządca; Chirurg, rękolekarz, rękoczynnik; Cyklista, kolarz, kołowiec, kołownik, kołopędnik; Delinkwent, skazaniec; Decyzja, postanowienie, wyrok, uchwała; Gastrylog, brzuchomówca; Gazeta, dziennik, czasopismo; Gaża, płaca; Kibic, dymacz; Kibicować, dymać; Leksykologja, słownikarstwo, słownikoznawstwo; Lingwistyka, językoznawstwo; Niepolityczny, nieprzyzwoity, nieprzystojny; Parasol, oddeszcznik, deszczochron, gadówka], [brożek]; Zegar, czasomierz, Ϯgodzinnik;  Radykalny, bezwzględny, zasadniczy; Żurnal, dziennik

Jak widać, niektóre wyrazy jako hasła są znane i używane współcześnie (na przykład: banalny, decyzja, gazeta, kibicować, lingwistyka, parasol, zegar) – puryście Niedźwiedzkiemu nie powiodła się więc próba ich wyeliminowania. Są wśród nich takie, które miały wówczas nieco inne znaczenia niż obecnie (por. gastrylog, niepolityczny).

Ale są też takie jak: abrogować, gaudować, gient, hecować, injurja, komeraż, mankować, meryt, prosekutor, racer – obecnie już nieużywane w polszczyźnie ogólnej.

Różnego rodzaju są też rodzime ekwiwalenty: obok udanych (np.  brakować, ogrodnik, językoznawstwo, kolarz, wiedza) spotykamy skomplikowane i nieudane twory: miastorządca (zamiast: burmistrz), kołopędnik (zamiast: cyklista),  oddeszcznik, deszczochron (zamiast: parasol), ziemiopisarstwo (zamiast: gieografia), rękolekarz, rękoczynnik (chirurg), słownikoznawstwo (leksykologja). Trzeba jednak przyznać, że w porównaniu ze słownikiem Kortowicza (przypomnijmy: rok 1891) u Niedźwiedzkiego jest mniej nieudanych skomplikowanych (w tym wyrazów złożonych) spolszczeń.  Nie przyjęły się takie ekwiwalenty jak kołowiec (welocyped), dymacz  (kibic), dymać (kibicować).

W niektórych artykułach hasłowych ekwiwalenty zostały podzielone na kilka grup znaczeniowych (tu: zaznaczone cyframi arabskimi):

Kapitalny, 1) główny, pierwszorzędny; 2) wyborny, wyśmienity, znakomity

Klub, 1) towarzystwo (= resursa), zebranie; 2) stowarzyszenie

Laufer, 1) szybkobieg; 2) włóczęga, latawiec, pędziwiatr, wietrznik, ulicznik

Turbacja, 1) trud, kłopot, zachód; 2) strapienie

 

  1. Germanizmy w słowniku spolszczeń Władysława Niedźwiedzkiego

Słownik Władysława Niedźwiedzkiego zawiera wiele germanizmów. Obok  używanych obecnie (np. browar, kierować, szacować, ślusarz, zegar, zupa) znajdujemy tu wiele zapożyczeń, które już wyszły z użycia.  Nie trzeba pomocy słowników etymologicznych, żeby je zidentyfikować jako zapożyczenia z niemieckiego. Zwykle mamy do czynienia z dostosowaniem danego wyrazu do polskiej pisowni. Przykładowo: cuglować (niem. zügeln), rajzender (niem. Reisender), szlecht (niem. schlecht „zły, źle”), cygareta (niem. Zigarette). Na pewno niektóre z nich są dzisiaj używane w polskich gwarach, na Śląsku, w Poznaniu itd.   

Ważne: nie uwzględniłem „egzotycznych” germanizmów, które znalazły się już słowniku Kortowicza.

Podzielmy znalezione przykłady tych nieużywanych już dziś germanizmów według grup tematycznych (w porządku alfabetycznym). Podajemy tylko niektóre z proponowanych ekwiwalentów.

OSOBY

baderka (kąpielowa, łazienniczka), bademajster (łaziennik), glokmajster (dzwonnik), jegiermajster (łowczy), kamerherr/kamerjer (dworzanin pokojowy), kopersztycher (miedziorytnik), oberman (zwierzchnik, przełożony), rajzender (podróżnik), ratman (radca), raubszyc (kłusownik), stathalter (pełnomocnik), szlecht (ladaco, nicpoń), szpion (szpieg), tromelszlegier (dobosz)

 

 

PRZEDMIOTY

bankocetel (papierek), becher (kubek), bormaszyna (wiertarka), bor (wiertak), brener (palnik), cygareta (papieros), cyndpulwer (podsypka na panewce), forszt (tarcica, deska), grabsztych (rylec), oberluft (wietrznik w oknie), szpros (szczeblina, obecnie: szczebel), sztyl (trzonek)

INSTYTUCJE

bergkolegjum (szkoła górnicza), kafenhauz (kawiarnia), szlachtuz (rzeźnia), sztokhauz (więzienie), wircauz (gospoda, zajazd)

GOSPODARKA

abcug (potrącenie należności), blaumontag (poniedziałkowanie, obecnie: wolny poniedziałek), lonung (płaca, zapłata), ort (w górnictwie: chodnik), pakhof (komora celna), unkoszta (nakłady, wydatki)

INNE

achtel (ósemka, ósma część), bady (kąpiele),   baumkuch (sękowiec), buksztab (głoska, czcionka), festyw (uroczystość), fisz (ryba), habdank (podziękowanie), halbecwelwe (wpół do dwunastej – gra),  kiersztrank (wiśniak), kirszwaser/kirsz (wódka wiśniowa), minna (miłość), rant (brzeg, krawędź), rundlauf (kołobieg), szarmycel (utarczka, spór), sznyt (cięcie), szpas (żart), szryft (pismo), sztraf (kara), zycbad (półkąpiel)

Obok rzeczowników znajdujemy też CZASOWNIKI: abszytować (zwolnić, odprawić), cuglować (kiełznać), dychtować (uszczelniać), lusztykować (ucztować), spendować (wydatkować), PRZYMIOTNIKI: festynny (uroczysty), fraj (wolny), szarf (ostry), PRZYSŁÓWKI: direkt (wprost, bezpośrednio),  kaput (koniec, przepadło).

Moje pobieżne wyliczenia dla haseł w obrębie liter B, K, S wykazały, że ponad połowa występujących tam germanizmów nie jest używana obecnie (Lipczuk 2007).

Wybrałem tylko takie germanizmy (jako hasła), które we współczesnej polszczyźnie ogólnej nie funkcjonują lub uznane są za przestarzałe. Można przypuszczać, że Niedźwiedzki z jego słownikiem ma  swój udział w wyeliminowaniu niektórych germanizmów, szczególnie tych przejętych „żywcem” z języka niemieckiego i dublujących wyrazy rodzime. Nie ma już lonung (jest: wynagrodzenie, płaca), nie ma rajzender (podróżny), nie ma szryft (pismo), zniknęły:  szpas, szpion, szlecht, sztraf albo złożenia: kafenhauz, tromelszlegier, wircauz.

Słownik Niedźwiedzkiego zawiera ogromną ilość wyrazów z leksyki specjalistycznej (fachowej). Donata Ochmann podaje następujące liczby: najwięcej jest haseł dotyczących stolarstwa (ponad 220), botaniki (ok. 190), medycyny (ok. 140),  garbarstwa (59) itd. W sumie wszystkich wyrazów zaliczonych przez autora do terminologii fachowej jest niemal 1400, a więc ok. 17 procent wszystkich haseł (Ochmann, s. 75).  Najczęściej są to zapożyczenia z języka niemieckiego (germanizmy).

Oto  kilka przykładów na wyrazy specjalistyczne pochodzące z niemieckiego  i próby ich spolszczania.

Użyte  skróty kwalifikatorów terminologicznych: anat. – anatomia; blach. – blacharstwo; garb. – garbarstwo; gór. – górnictwo; leśn. – leśnictwo; mat. – matematyka; stol. – stolarstwo; wojsk. – wojskowość, zool. – zoologia

Abrychtmaszyna, Heblarka, stol., strugarka, Brustwer (wojsk. przedpierśnik), Dybel, stol., kołek, Fajlkluba, stol., imadło, Heksagon, mat., sześciobok, Hinterzanga, stol., docisk tylny, Kadłub, 1) anat., tułów, pień; 2) leśn., otok, tok, pałuba, Obersztajgier, gór., nadsztygar, Platerajz, garb., gładzik, Szabmaszyna, stol., gryzerka,  Sznajda, garb., ostrz, ostrze,  Szpichamer, blach., dziobownik, Sztolnia, gór., podkop, Świdra, zool., Ϯ drzewowierć.

 

Uwagi końcowe

Słownik spolszczeń Władysława Niedźwiedzkiego jest jednym z trzech znanych mi ogólnych (niespecjalistycznych)  słowników tego typu (por.: Łukaszewski 1847, Kortowicz 1891). Jest też spośród nich najbardziej znaną pracą leksykograficzną, zresztą dosyć wiarygodną. W literaturze polonistycznej takie słowniki nazywane są zwykle słownikami wyrazów obcych. Donata Ochmann słownik Niedźwiedzkiego nazywa „specyficznym słownikiem synonimów”, natomiast germaniści stosują tu termin „słownik spolszczeń/spolszczający”, odróżniając w ten sposób objaśniające słowniki zapożyczeń od takich, które mają cele purystyczne, a więc zastępowanie wyrazów obcych przez rodzime.

Trudno jednoznacznie ocenić rolę i wartość takich prac słownikarskich jak te Kortowicza i Niedźwiedzkiego. Na pewno są one świadectwem stanu polszczyzny i roli wyrazów obcych w tamtych czasach, a więc pod koniec XIX i w pierwszych dziesięcioleciach XX wieku. Ich autorzy kierowali się motywami patriotycznymi, przeświadczeni o tym, że „czysty” język polski podtrzymuje polską świadomość narodową. Można powiedzieć, że w pewnym stopniu, uwzględniając tamten kontekst historyczny, były to działania pozytywne. Jednak nie zawsze, gdyż na fali uniesienia patriotycznego a nawet nacjonalistycznego starano się nieraz usuwać z polskiego słownictwa wyrazy już zadomowione i dobrze funkcjonujące w języku polskim. Nie wszystkie z proponowanych  spolszczeń w słowniku Niedźwiedzkiego można uznać za udane, jednak wiele ze zwalczanych – czasem rzeczywiście niepotrzebnych –  wyrazów obcych, w tym germanizmów,  zostało z sukcesem zastąpionych przez wyrazy/wyrażenia rodzime.  Na pewno prace leksykograficzne tego typu przyczyniły się do upowszechnienia pewnych wyrazów i do wzbogacenia słownictwa języka polskiego.   

 

 —

Wybrana literatura

Lipczuk, Ryszard (2007): Wyrazy złożone w słownikach zniemczających i spolszczających, w: Biuletyn Polskiego Towarzystwa Językoznawczego LXIII,   s. 181–188.

Lipczuk, Ryszard (2022): O germanizmach w słowniku spolszczeń Kortowicza (1891), w: Przegląd Dziennikarski  15.3.2022, online:

O germanizmach w słowniku spolszczeń Kortowicza (1891) | Przegląd Dziennikarski (przegladdziennikarski.pl)

Ochmann, Donata (2007): Wyrazy cudzoziemskie zbyteczne w polszczyźnie Władysława Niedź­wiedzkiego (1917) – specyficzny słownik synonimów, w: (red.) J. Kamper-Warejko, I. Kaproń-Charzyńska, Z zagadnień leksykologii i leksykografii języków słowiańskich. Toruń, s. 73–78.

Sztandarska, Katarzyna (2019):  Puryzm językowy w Polsce, w: Przegląd Dziennikarski  31.7.2019, online:

Puryzm językowy w Polsce | Przegląd Dziennikarski (przegladdziennikarski.pl)

Sztandarska Katarzyna (2020): Ekwiwalenty w słownikach zniemczających i spolszczających na podstawie prac Eduarda Engela i Władysława Niedźwiedzkiego. Szczecin.

Poprzedni artykułLiga Narodów: Nowy sezon czas zacząć
Następny artykułMickiewicz egzystencjalny
Ryszard Lipczuk
Prof. dr hab. Ryszard Lipczuk – germanista, językoznawca, pracownik naukowy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (w latach 1970–1993) i Uniwersytetu Szczecińskiego (1993– 2018). Ukończył studia germanistyczne na Uniwersytecie Warszawskim (1970), tam też obronił rozprawę doktorską (1977). Habilitacja w roku 1986 na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 1990 prof. nadzw., w r. 2002 uzyskał tytuł profesora, 2004 prof. zw. Na Uniwersytecie Szczecińskim pełnił w latach 1993–1997 i 2005–2012 funkcję dyrektora Instytutu Filologii Germańskiej, w latach 1993–2015 był kierownikiem Zakładu Języka Niemieckiego tegoż Instytutu. Od 1.X.2018 prof. emerytowany. Redaktor naczelny serii naukowej „Stettiner Beiträge zur Sprachwissenschaft” (od r. 2008) wydawanej w Hamburgu. Jest autorem licznych monografii naukowych, artykułów, recenzji, redaktorem i współredaktorem kilku słowników polsko-niemieckich, leksykonów i podręczników do nauki języka niemieckiego. Poza tym: autor trzech tomików reportaży (m.in. „Germanista w podróży”, „Sławni ludzie Trasy Romantycznej”) i czterech tomików rymowanek (m.in. „Limeryki i inne wybryki”, „Wybryki rymowane nowe”). Występował z referatami i wykładami gościnnymi w Tokio, Vancouver, Wiedniu, Graz, Angers, Sztokholmie, Gandawie, Lubljanie, Arhus oraz (wielokrotnie) w Niemczech. Homepage: http://lipczuk.univ.szczecin.pl Facebook: https://www.facebook.com/RLpubl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here