O germanizmach w słowniku spolszczeń Kortowicza (1891)

1

Masowy napływ zapożyczeń z języka niemieckiego, czyli germanizmów do polszczyzny XIX wieku (por. Nowowiejski 1996, Lipczuk 2022) wywołał sprzeciw ze strony  językoznawców i przedstawicieli innych środowisk. Działalność purystyczna w Polsce skierowana była właśnie głównie na zwalczanie germanizmów. Powszechne używanie germanizmów piętnowano w artykułach prasowych, w pracach książkowych propagujących  czystość języka polskiego, wreszcie w słownikach zapożyczeń. A więc w słownikach, w których hasłami były wyrazy pochodzenia obcego. Miały one za cel zastępowanie wyrazów obcych, w tym germanizmów, przez wyrazy rodzime lub zasymilowane zapożyczenia. Wśród polskich germanistów nazywane są one słownikami spolszczającymi lub słownikami spolszczeń, w odróżnieniu od objaśniających słowników wyrazów obcych, których celem było objaśnianie użycia wyrazów obcych, a nie ich eliminowanie. W Polsce – w odróżnieniu od Niemiec – prac leksykograficznych o charakterze purystycznym było  bardzo niewiele. W latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku powstawały co prawda słowniki spolszczające terminologię fachową, m. in. z zakresu rzemiosła, medycyny, żeglarstwa, ale słowników tego typu ze słownictwem ogólnym można się doliczyć zaledwie kilka. Na ten temat por. Sztandarska 2019.

Jednym z nich jest  opublikowany pod koniec XIX wieku (w roku 1891) słownik E. S. Kortowicza. O samym autorze wiadomo, że nie był profesjonalnym leksykografem czy językoznawcą, był skromnym urzędnikiem z miejscowości Pluskowęsy koło Chełmży (Kulmsee) niedaleko Torunia. Nie do końca udało się też rozszyfrować inicjały jego imion. Polonista z Krakowa Artur Czesak dotarł do lokalnego historyka z tamtych stron, który w dokumentach znalazł drugie imię autora: Sylwester. Co kryje się pod literą E. – nie wiemy. Wspomniany lingwista krakowski pisze, że „Oczyszciciel” E. S. Kortowicza  bardzo długo „zapadł się w niebyt i mimo że był wydany w Poznaniu nie wspominali o nim pomorscy i wielkopolscy puryści okresu międzywojennego J. Bliziński. Ks. B. Szeffs, A. Szyperski. Po stu latach od wydania zaczął go wydobywać z niepamięci, nieuwagi i niewiedzy leksykografów Ryszard Lipczuk – germanista, badacz stosunków językowych polsko-niemieckich, w tym także niemieckiego i polskiego puryzmu językowego. Nazywa on Oczyszciciela „słownikiem spolszczającym” (Verpolnischungswörtebuch)” (Czesak 2007, s. 80 n.).

Słownik Kortowicza jest dosyć obszerny, liczy 352 strony. Godne uwagi jest to, że do poszczególnych haseł (zapożyczeń) autor proponuje zwykle po kilka (mniej lub bardziej udanych) wyrazów zamiennych (spolszczeń).  Oprócz zapożyczeń z różnych języków jako hasła występują też pewne wyrazy gwarowe, przez autora nazywane gminnymi.

Obok nazw pospolitych w słowniku znajdujemy również pochodzące z niemieckiego czy germańskiego imiona jak: Adalbert (Wojciech) „szlachetnie urodzony“, Adolf „bohater, szlachetny wojownik“,  Arnold „orłowładca“, Bernard „bohater, śmiałek“, Herman „wódz, wojownik“, Hubert „wzniosły, duchem oświecony“, Jadwiga „bohaterka, zwyciężczyni“, Konrad „odważny, śmiały“, Rajmund „nieskazitelny, zacny, prawy“, Robert „sławą opromieniony“, Ryszard „silny, potężny, wielki“, Ulryk „majętny, zamożny“, Wilhelm  „obrońca, opiekun“, Zygfryd „spokój przynoszący“, Zygmunt „zwycięstwem spokój zabezpieczający“. Przy haśle Karol znajdujemy informację o pochodzeniu: ł., fr. a. n., a więc: łacina, francuski albo niemiecki. Grzenia (2002) wskazuje na jego germańskie i niemieckie pochodzenie: w staro-wysoko-niemieckim karl mógł oznaczać „małżonek, mąż“, ale też „bohater, człowiek“. „W  formie Karol imię zostało przejęte z łaciny i jest spolszczeniem formy Carolus. Najstarszy polski zapis imienia pochodzi z 1208 r.“ (Grzenia, tamże).  A więc można  przyjąć, że Karol to bezpośrednie zapożyczenie z łaciny.

Mimo  germańskiego praźródła również imię Ludwik należałoby uznać za latynizm – zgodnie z zapisem w słowniku Kortowicza (por. też Grzenia).

Za germanizmy uznał Kortowicz wyrazy granica i szabla, jednak dzisiaj wiemy, że jest odwrotnie: to niemieckie Grenze i Säbel wywodzą się z języka polskiego, z tym że polskie szabla pochodzi z języka węgierskiego.

We wstępie do słownika autor pisze o powodach swojego zainteresowania wyrazami obcymi  –  jest to troska o czystość polszczyzny. U cudzoziemców może powstać wrażenie – pisze Kortowicz – że język polski nie jest językiem odpowiednio rozwiniętym. Prawda jest natomiast inna – polszczyzna dysponuje bogatym słownictwem, a dowodzi tego choćby ten słownik: dla około 10.000 wyrazów pochodzenia obcego zostało podanych ok. 50.000 wyrazów polskich (Kortowicz 1891, s. V n.).  Używanie wyrazów obcych to grzech narodowy, który może doprowadzić do zaniku tożsamości narodowej. „A nie mając ziemi i mowy polskiej, nie ma Polski i Polaków” (tamże, s. VII). „Powstać może mowa …, tak nazwana Myszmaszem, przypominając mowę przy budowie wieży Babel” (tamże, s. VI). Słownik swój kieruje autor do ludzi mniej wykształconych, wyrażając nadzieję, „… że pracą tą przysłużyłem się nieco narodowości naszej“ (tamże).  Mamy więc tu do czynienia z motywami narodowymi  (język służy podtrzymaniu tożsamości narodowej), motywami językowo-patriotycznymi (język polski jest piękny i bogaty, zapożyczenia są więc niepotrzebne) i językowo-strukturalnymi (wyrazy obce zaśmiecają język ojczysty, prowadząc do „miszmaszu”). 

Na kilku przykładach pokażemy, jak wygląda mikrostruktura słownika:

Fakelcug, n. korowód, pochodniopochód, pochodniochód, pochód z pochodniami

Ganek, n. chodnik, przechodnia, przechód, przejście, przechodzieniec, sionka, ścieszka

Garnirować, fr. obszywać, obszyć, obwieść, obrąbić, oprawić, osadzić, wystroić

Koryfeusz, gr. przywódca, przewodnik, przodujący, naczelnik, głowa ludu, tkż. wiadomca, wiadomiec, świadomca nauk

Pensum, ł. zadanie, praca szkolna

Szlifować, n. toczyć, obtaczać, obtoczyć, gładzić, ogładzać, ogładzić, ostrzyć, wyostrzyć

Unia, ł. zjednoczenie, złączenie, jednota, związek, połączenie

Skróty oznaczające pochodzenie: n. – język niemiecki, fr. – język francuski, gr. język grecki, ł. – łacina

A więc najpierw hasło – wyraz obcy (przy germanizmach skrót n), następnie synonimiczne wyrazy mające zastąpić „niechciane” zapożyczenie. Zwykle do danego hasła autor podawał kilka, czasem nawet kilkanaście spolszczeń.

Wymieńmy w porządku alfabetycznym ważniejsze przykłady na występujące w słowniku germanizmy jako hasła (w nawiasie niektóre z proponowanych spolszczeń), których nie ma już we współczesnym języku polskim:

abszlus (ukończenie), abszyt (zwolnienie, pożegnanie), bacha (strumyk, potok, ruczaj), badera (łazienka), bana (kolej, tor), baumeister (budowniczy),  becyrksamt (urząd okręgowy, obwodowy), binderka (kwiaciarka), bliclajter (piorunochron), borgować (pożyczać), brejtować (rozpłaszczać), bresza (wyłom, wyrwa), bret/breta (półka), bryftreger (listonosz, roznosiciel listów),  buchbinder (książkooprawca), bunt (związek, sojusz), celt (namiot),  cugfirer (pociągowy, zawiadowca pociągu), cuszlag (dobitka, przybicie, przysądzenie), dank (podziękowanie), drekslarz, dreksel (tokarz), drekslować (toczyć), dycht (blisko, tuż; gęsty, szczelny), felować (brakować), ferwalter (zarządca),  festunek (twierdza),  forszlag (wniosek, przedłożenie), forszpan (zaprząg), forszus  (zaliczka),  frajkarta (obecnie: karta wolnego wstępu), furlon (opłata za przewóz), giewera (strzelba), gisernia (odlewnia), gleczer (lodowiec), gruba (dół, jama), gruntrys (rys, zarys, rzut poziomy),  grundwaga (obecnie: poziomnica), hajcer (palacz), haka (motyka), halsztuk (naszyjnik), handgeld (zadatek), hecować (szczuć), heklować (robić szydełkiem), herberga (gospoda), holcsznyt (drzeworyt), ibercug (pokrowiec), iberszus (nadmiar, nadwyżka), jaka (kurtka), jegier (strzelec, myśliwy), kara (taczka), kazerna (koszary), klaptysz (stół składany), kopersztych (miedzioryt), kundszaft  (znajomość), kunstwerk (dzieło, utwór sztuki, dzieło sztuczne), kunsztyk (utwór sztuczny), kuryercug (pociąg szybkobieżny), landkarta (krajorys), landsman (rodak, ziomek), larm (hałas, wrzask),  laufpas (odprawa, zwolnienie), lebman (lekkoduch), leibgarda (straż przyboczna), liwerować (dostarczać), liwerunek (dostawa), lusztyk (biesiada, hulanka), melszpajż (potrawa mączna),  oberszt (półkownik, obecnie: pułkownik), raps (rzepak), recht (słuszność), rychtyk (dobrze, właśnie tak), schnelcug (pociąg pośpieszny), schraubencyjer (śruboklucz, obecnie: śrubokręt),   sonnensztych (porażenie słoneczne), szafner (urzędnik kolejowy), szalter (okno, okienko), szlafwagen (powóz sypialny, obecnie: wagon sypialny), szlaga (pałka), szlichtada (sannojazda), sznara (grzechotka, kołatka), sznellaufer (prędkochódźca), sznupa (pysk), szpajscetel (jadłospis), szrajbcajg (pisarnik, obecnie: przybory do pisania), szternwarta (gwiazdopatrznia, obecnie: obserwatorium astronomiczne), szyndować (obdzierać skórę; dręczyć, męczyć), tancmajster (nauczyciel tańca), trepy (schody), trynkgield (napiwek), tytka (torebka), wacha (straż), werk (dzieło), westka (kurtka), wiksować (czyścić).  

Już na podstawie tego niepełnego zestawienia widać, jak wiele germanizmów, przejętych „żywcem“ z języka niemieckiego zawiera omawiany słownik. Jak wiele germanizmów było w użyciu w tym czasie, a więc u schyłku XIX wieku! Często były to dosyć egzotyczne wyrazy złożone. Na to zjawisko zwrócił uwagę już Bogusław Nowowiejski (1996). Można przypuszczać, że dotyczyło to przede terenów znajdujących się pod zaborem pruskim, ale wiemy z literatury przedmiotu, że wiele z tych zapożyczeń było używanych na terenie wszystkich trzech zaborów.

Nie ma już tych germanizmów we współczesnej polszczyźnie ogólnej, za to znajdują się wśród nich takie, które są znane obecnie w polskich gwarach, na  przykład w gwarze poznańskiej. 

Niektóre z tych nieużywanych już dziś wyrazów miały oryginalną formę niemiecką (abstrahujemy tu od pisowni dużą literą przy rzeczownikach niemieckich), jak: baumeister, dank, kunstwerk, raps, recht, werk. Inne zostały dostosowane do polskiej pisowni z zachowaniem niemieckiej wymowy, np.:  abszyt, becyrksamt, bliclajter, celt, cuszlag,  ferwalter, forszus, sonnensztych, szalter, szlafwagen, szpajscetel  (ale: schnelcug). Przy rzeczownikach rodzaju żeńskiego występuje zwykle sufiks –a w miejsce niemieckiego -e: bresza, herberga, jaka, kara, kazerna, landkarta, szlaga, sznara, sznupa, szternwarta. Zastąpione zostały niemieckie umlauty, por. bryftreger (niem. Briefträger), cugfirer (Zugführer),  iberszus (Überschuss), jegier (Jäger), larm (Lärm). Czasowniki przyjmują zwykle sufiks –ować: drekslować, felować, futrować, hecować, heklować, liwerować.

Wymienione tu germanizmy dotyczą sytuacji życia codziennego (np. badera, haka, heklować, klaptysz), ale też gospodarki (np. borgować, forszus, furlon, liwerunek), rzemiosła (dreksel, gisernia, schraubencyjer), administracji (becyrksamt, ferwalter), a również na przykład komunikacji kolejowej (bana, cugfirer, kuryercug, schnelcug, szafner, szlafwagen).   

Należy podkreślić, że część zaproponowanych spolszczeń trudno uznać za udane, por. skomplikowane złożenia: książkooprawnik, książkooprawiacz, książkooprawca, zamiast buchbindergwiazdopatrznia zamiast szternwarta;   prędkochódźca, szybkochódźca w miejsce sznellaufer; sztucznojeźdźca zamiast kunstrajter. Również Leszczyński (2000, s. 349 n.) zwraca uwagę na to, że Kortowicz często używał wyrazów złożonych, z których wiele nie przyjęło się w języku polskim. Tenże autor stwierdza, iż Kortowicz prawdopodobnie korzystał z innych słowników,  ale też tworzył własne neologizmy. Według Czesaka Kortowicz prawdopodobnie korzystał ze słownika Lindego, na to wskazuje zbieżność niektórych przykładów spolszczeń.

Bezskuteczne okazały się próby wyeliminowania takich wyrazów jak: browar (piwowarnia), brytfanna (pieczelnica, patel, patelnia głęboka), capstrzyk (wieczorka, wieczornica), cech (bractwo, związek, towarzystwo), cegła (murówka, ogniówka), czynsz (danina, opłata),  dach (pokład, nakrycie, poszycie domu), fartuch (zapaska), hak (kruk, kruczek, zaczepnik), herszt (przywódca), kartofel (ziemniak, perka), landszaft (krajobraz), meldować (oznajmiać, uświadamiać, zgłaszać), śruba (wkrętka), taniec (pląs, pląsy), zupa (rosół), a również:  frajda, kosztować, krużganek,  kubeł, lądować, majstersztyk, plac, plądrować, szacunek, szlaban, szlafrok, szminka, szorować, szpadel, szpital, szrama, sztaba, szturm, szybować, szyld,  ślusarz, trafny,  winda i wiele innych. Jako potoczne lub gwarowe należałoby uznać obecnie: cug, futrować, pucować, rychtyk, szlachtować, sznaps, szparować. Nie przyjęły się: zawiadowca ksiąg kupieckich, oblicznik, liczebnik zamiast buchalter albo krążydło zamiast cyrkiel.

Niektóre germanizmy występują obecnie w innym znaczeniu, na przykład: szafować: gospodarować, rządzić…, natomiast obecnie: „coś lekkomyślnie trwonić“.

Uwagi końcowe

Słownik Kortowicza jest według mojej wiedzy jednym z (zaledwie) trzech ogólnych słowników spolszczeń. Te dwa pozostałe to Łukaszewski z roku 1847 i Niedźwiedzki z roku 1917, ukazywały się też słowniki purystyczne dotyczące konkretnych dziedzin (por. Sztandarska 2019).  Nie jest to słownik napisany przez profesjonalnego leksykografa, stąd też trzeba z rezerwą podejść do niektórych zawartych tam informacji, na przykład do opisu pochodzenia poszczególnych wyrazów. Jednak należy przyznać, że praca leksykograficzna urzędnika spod Torunia wykazuje niewątpliwe walory. Gromadzi pokaźną ilość wyrazów zapożyczonych oraz bardzo wiele rodzimych wyrazów zamiennych, czyli spolszczeń. Pokazuje, jak wielki udział w ówczesnej polszczyźnie miały germanizmy. Wiele z tych zapożyczeń, które często są wiernymi kopiami wyrazów niemieckich, pojawiło się w polszczyźnie w XIX wieku. Takim „bezceremonialnym” pożyczkom przeciwstawił się autor omawianego słownika.  I choć piszący te słowa wielkim zwolennikiem zwalczania zapożyczeń nie jest, to w tym wypadku uważam, że taki „bunt” miał jednak swoje uzasadnienie. Jako sprzeciw wobec skomplikowanym nieraz strukturalnie germanizmom, które często mogły utrudniać komunikację językową. Można przypuszczać, że słownik Kortowicza wniósł pewien wkład w wyeliminowanie niektórych niepotrzebnych wyrazów pochodzących z języka niemieckiego i przyczynił się do spopularyzowania w polszczyźnie wielu wyrazów rodzimych.

 

Wybrana literatura

Czesak, Artur (2007): „Oczyszciciel mowy polskiej” E. S. Kortowicza, Poznań 1891 – idee i zawartość, w: (red.) J. Kamper-Warejko, I. Kaproń-Charzyńska, Z zagadnień leksykologii i leksykografii języków słowiańskich. Toruń, s. 79-85.

Grzenia, Jan (2002): Nasze imiona. Warszawa.

Kortowicz,  E. S. (1891): Oczyszciciel mowy polskiej czyli słownik obcosłów składający się blisko z 10 000 wyrazów i wyrażeń z obcych mów utworzonych a w piśmie i w mowie polskiej niepotrzebnie używanych, oraz wyrazów gminnych, przestarzałych i ziemszczyzn w różnych okolicach Polski używanych z wysłowieniem i objaśnieniem polskiem. Poznań.

Leszczyński, Zenon (2000): Krótka relacja o puryście sprzed wieku, w: Prace Filologiczne XLV, s. 347-352.

Lipczuk, Ryszard (1994): Zwei Wörterbücher: Campe und Kortowicz, w: Kwartalnik Neofilologiczny 1, s. 43-50.

Lipczuk, Ryszard (2003): Puryzm językowy w Niemczech  historia i teraźniejszość, w: Biuletyn Polskiego Towarzystwa Językoznawczego LIX (Kraków), s. 139-149.

Lipczuk, Ryszard (2006): Verdeutschungs- und Verpolnischungswörterbücher, w: (red.) J. Schiewe, R. Lipczuk, W. Westphal, Kommunikation für Europa. Interkulturelle Kommunikation als Schlüsselqualifikation. Frankfurt am M. etc., s. 29-39.

Lipczuk, Ryszard (2022):  O germanizmach (i nie tylko) w języku polskim, w: Przegląd Dziennikarski 7.2.2022, online:   O germanizmach (i nie tylko) w języku polskim | Przegląd Dziennikarski (przegladdziennikarski.pl)

Nowowiejski, Bogusław (1996): Zapożyczenia leksykalne z języka niemieckiego w polszczyźnie XIX wieku (na materiale czasopism). Białystok.

Sztandarska, Katarzyna (2019):  Puryzm językowy w Polsce, w: Przegląd Dziennikarski  31.7.2019, online:

Puryzm językowy w Polsce | Przegląd Dziennikarski (przegladdziennikarski.pl)

Sztandarska, Katarzyna (2020): Germanismen im Verpolnischungswörterbuch von E.S. Kortowicz (1891), w: Kwartalnik Neofilologiczny LXVII, s.  375- 388, online:  Germanismen im Verpolnischungswörterbuch von E.S. Kortowicz (1891) – Kwartalnik Neofilologiczny – PAN Czytelnia Czasopism

Poprzedni artykułśp. Maria Dakowska
Następny artykułKłopoty ze sobą
Ryszard Lipczuk
Prof. dr hab. Ryszard Lipczuk – germanista, językoznawca, pracownik naukowy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (w latach 1970–1993) i Uniwersytetu Szczecińskiego (1993– 2018). Ukończył studia germanistyczne na Uniwersytecie Warszawskim (1970), tam też obronił rozprawę doktorską (1977). Habilitacja w roku 1986 na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 1990 prof. nadzw., w r. 2002 uzyskał tytuł profesora, 2004 prof. zw. Na Uniwersytecie Szczecińskim pełnił w latach 1993–1997 i 2005–2012 funkcję dyrektora Instytutu Filologii Germańskiej, w latach 1993–2015 był kierownikiem Zakładu Języka Niemieckiego tegoż Instytutu. Od 1.X.2018 prof. emerytowany. Redaktor naczelny serii naukowej „Stettiner Beiträge zur Sprachwissenschaft” (od r. 2008) wydawanej w Hamburgu. Jest autorem licznych monografii naukowych, artykułów, recenzji, redaktorem i współredaktorem kilku słowników polsko-niemieckich, leksykonów i podręczników do nauki języka niemieckiego. Poza tym: autor trzech tomików reportaży (m.in. „Germanista w podróży”, „Sławni ludzie Trasy Romantycznej”) i czterech tomików rymowanek (m.in. „Limeryki i inne wybryki”, „Wybryki rymowane nowe”). Występował z referatami i wykładami gościnnymi w Tokio, Vancouver, Wiedniu, Graz, Angers, Sztokholmie, Gandawie, Lubljanie, Arhus oraz (wielokrotnie) w Niemczech. Homepage: http://lipczuk.univ.szczecin.pl Facebook: https://www.facebook.com/RLpubl

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here