Niemcy i Grecja: "Zanim gruby schudnie, to chudy umrze"

0

3. Brama Berlinska[Żyjemy w niezwykle ciekawym okresie czasu, w którym wszyscy mają prawo wypowiadania swojego zdania oraz przekazywania swoich myśli. Korzystając więc z możliwości przekazywania moich spostrzeżeń w „Przeglądzie Dziennikarskim” i pamiętając przy tym o niezwykle burzliwym okresie ostatnich wydarzeń (zarówno tych politycznych, jak i gospodarczych), zamieszczam poniższy artykuł] – Johannes Erdmann.

Na tle wydarzeń, które obecnie mają miejsce w Europie, z pewnością każdy z nas zaczyna powątpiewać, słysząc już prawie nieustannie o tym, że „Jeśli chodzi o Europę, to musimy sobie z tego zdawać sprawę, że jeśli nie będziemy w stanie podjąć odpowiednich decyzji, to upadnie euro, a wraz z nim upadnie i Europa i tym samym (najnowsza wiadomość!), to przestanie istnieć EZB (Europejski Bank Centralny)”!

Proszę mi wierzyć, że jeśli chodzi o mnie, to ja tych wszelkiego rodzaju „wystąpień”, które słyszę prawie, że codziennie, to mam powyżej uszu! Stąd też uważam,że tego rodzaju wypowiedzi, które płyną już z niejednych „wysoce dostojnych ust”, są niczym innym jak tylko zawracaniem głowy wszystkim tym, którzy (jeszcze) trzeźwo myślą.

Przecież te wszelkie wypowiedzi, (które płyną z ust przewspaniałych „Maszynistów tego Europejskiego pociągu”,są niczym innym, jak tylko „Europejską zaćmą”! Ponieważ prawda jest taka, że jak dotychczas, to nikt, z Nich nie chce się do tego przyznać, że już z chwilą tworzenia się „Wspólnej Europy”, został popełniony błąd. Nie mówiąc już o jego dalszych i kolejnych działaniach.

W tym miejscu wystarczy posłużyć się sprawą Grecji, o której przecież już od ponad dwóch lat słyszymy. Pieniądze nieustannie zaćmiewają umysły naszych „europejskich myślicieli”, którzy do dziś nie wiedzą w jaki sposób z tego bagna, w które nieopacznie wdepnięto, można by się z tak zwaną twarzą wydostać.

Lecz jak się okazuje, cały problem nie polega tylko na kłopotach Grecji. Bowiem za „sprawą Grecji”…. ustawia się w kolejce jeszcze „sprawa Hiszpanii”, a za nią (prawdopodobnie?), również i „sprawa Portugalii”. I jeszcze, jak by tego wszystkiego było za mało, to przypuszcza się, że również i Italia, z uwagi na finansowe niedomagania, będzie oczekiwała odpowiedniego wsparcia.

I w tym miejscu należałoby postawić tylko jedno pytanie. To mianowicie, skąd się biorą te ogromne sumy pieniędzy, które są liczone już nie w milionach, ale w miliardach. To prawda, że istnieje EZB (Europejski Centralny Bank). Co więcej, dla przykładu mój kraj, to znaczy Niemcy, jest już przygotowany na przekazanie (w razie konieczności) niemałej sumy 190 mld. euro.

I dziwne, że właśnie w tym czasie słyszy się między innymi i takie stwierdzenia, że „słusznym jest i to, że Pan Barroso (który pełnił swoją funkcję do 31 października 2014) oczekiwał, iż Bruksela otrzyma ze strony Unijnych Państw zgodę na uzyskanie większych uprawnień. Zapoznałem się też z wypowiedzią Pani Prof. Dr Annette Schavan, która w pełni poparła stanowisko Pana Barroso. Ja również w pełni popieram postępowe myślenie Pana Barroso. Jednocześnie pytam, czy z uwagi na obecne działania Unii Europejskiej, przyjdzie nam czekać aż dwieście lat na to, byśmy się mogli stać Stanami Zjednoczonymi Europy?

Spójrzmy jak to wszystko wygląda od tak podszewki. Okazuje się, że mamy szereg bardzo ważnych spraw do załatwienia. I moim zdaniem, to w pierwszej kolejności tutaj, to znaczy w Niemczech, powinny być pozałatwiane te najważniejsze dla nas tak zwane „życiowe sprawy”, takie jak: ustalenie rzetelnych cen paliw i energii elektrycznej (Państwo na
1 litrze paliwa wzbogaca się na wartość ok.70 centów!), stan niemieckiej służby zdrowia, wyjaśnienie powodów i przyczyn nasilających się strajków, stan bezrobocia, przyczyny eurokryzysu, stan miast i stan dróg w kraju, sprawy mieszkaniowe oraz szereg innych uwarunkowań. Kwestią równie ważną jest zjawisko i powody pojawiania się wszelkich afer (lotniska w Berlinie, afer plagiatowych, w tym między innymi do dziś nie jest wiadomym z jakiego powodu nie została jeszcze wyjaśniona sprawa plagiatu Pani Prof. Dr Anetty Schavan czy niesmaczna afera Państwa Wulff). Nie wspominając już o szeregu „papierowych afer”, to znaczy tych, które dotyczą spraw oraz obywateli, którzy z uwagi na pełnienie swoich służbowych obowiązków uważali za słuszne i konieczne, by „na wszelki wypadek” zniszczyć dokumenty, które mogły by ich obciążać.

Należy zadać sobie w tym miejscu pytanie: czym różnimy się od Francji? Rząd francuski obniżył ceny paliw, obniżył też wynagrodzenia w aparacie administracji rządowej. Prezydent Państwa obniżył swoje własne wynagrodzenie. A w Niemczech? Wydaje się za słuszne, by po „załatwieniu” do końca, chociaż by tylko tych przeze mnie wymienionych spraw krajowych, wszyscy Ci, którzy wywodzą się z tak zwanej „sfery rządzącej”, dopiero po „posprzątaniu nieczystości” w swoim kraju, zechcieli przystąpić do robienia porządków w innych krajach. Lecz niestety, ale okazuje się, że próby stosowania polityki oszczędnościowej (Sparpolitik) w takich krajach jak Grecja, Hiszpania czy Portugalia się nie sprawdzają. Stąd też coraz częściej ich mieszkańcy wychodzą na ulice w celu wykazania swojego niezadowolenia. Ponieważ wiadomym jest i to, że „zanim gruby schudnie, to ten chudy umrze”!

W świetle tych wszelkich poczynań i działań na przeróżnych „frontach”, chciałbym wiedzieć, czy program Unii Europejskiej i, w ślad za nim, jego wszelkie działania i podejmowane postanowienia oraz decyzje, które są stosowane wobec naszego oraz szeregu innych państw, są w pełni zgodne z Kartą Praw Człowieka?

Świat, w którym trwają ustawiczne wojny, nie jest moim światem. Europa, w której ja obecnie żyję, nie jest tą Europą, której oczekiwałem. Przypuszczałem, że ona w niezbyt długim czasie stanie się Stanami Zjednoczonymi Europy! Demokracja XXI wieku nie jest dla mnie tą Demokracją, która spełniałaby moje oczekiwania.

JOHANNES ERDMANN VON KROSSWITZ (Johannes Erdmann z Krośniewic), www.erdmannjohannes.de

Poprzedni artykułCo oznacza niepełne wyżywienie w hotelu
Następny artykuł8. urodziny "Przeglądu Dziennikarskiego"!
Johannes Janusz Erdmann
Johannes Janusz Erdmann urodził się w 1937 roku w Krośniewicach w województwie łódzkim. Większość swego życia spędził w Wałbrzychu. W roku 1973 podjął pracę w Filii Politechniki Wrocławskiej w Wałbrzychu na stanowisku zastępcy dyrektora ds. technicznych i administracyjnych. Jest absolwentem Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego. W 1976 roku objął stanowisko Kierownika Wydziału Kultury, Kultury Fizycznej i Turystyki w Urzędzie Miasta w Wałbrzychu. W roku 1987 wspólnie z żoną wyjechał do Niemiec (BRD) i w kraju swoich przodków rozpoczął życie od nowa. Z chwilą przybycia do Niemiec znalazł się w obozie przejściowym we Friedlandzie, a następnie, po zweryfikowaniu niemieckiego pochodzenia, w obozie w Unna Massen i w Krefeld. Jest autorem książki pt. „Europejczyk”. W 2001 roku podczas trwania Konkursu Poetów Emigrantów w USA, ze strony Wydawnictwa Artex Publishing otrzymał Honorowy Dyplom Uznania, a jego wiersz : - „O bajkach I. Krasickiego” został opublikowany w VIII Tomie Antologii Poetów Emigrantów. Jego twórczość była też publikowana m.in. w wydaniach: „Jan Paweł II we wspomnieniach polsko-niemieckich” (Dortmund-Opole 2006), „Słowa wypuszczone na wolność”, „Wybór wierszy poetów na emigracji”, „Wierszobranie”, czy „Moje wiersze - Moje kwiaty” (audiobook). Swoje spostrzeżenia oraz swoje własne zdanie stara się przekazywać na swojej stronie: www.erdmannjohannes.de

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here