Moda męska: pytania i odpowiedzi

0

Każdego dnia odpowiadam na wiele pytań zadawanych mi przez czytelników drogą mailową lub za pośrednictwem Facebooka. Czasami, zadając pytania, czytelnicy poruszają ciekawe problemy albo dzielą się swoimi spostrzeżeniami lub opiniami. Czasami chcą po prostu rozwiać swoje wątpliwości lub nabrać większej pewności siebie w realizacji jakiegoś zamysłu i potrzebują wsparcia. Doszedłem do wniosku, że zarówno pytania, jak i moje odpowiedzi mogą być interesujące dla wszystkich czytelników.

Ostatnio kupiłem monki na skórzanej podeszwie. Chciałbym żeby te buty posłużyły mi naprawdę wiele lat. Są szyte metodą blake, więc – o ile mi wiadomo – ewentualna wymiana podeszwy nie będzie możliwa. Co zrobić by maksymalnie wydłużyć ich żywotność? Dodam, że w wielu butach mam dość mocno przetarte tyły obcasów. Czy będzie można wymienić np. same obcasy? Czy warto podzelować buty albo przyczepić blaszki na obcasy (czy przez to buty by stukały?). W jaki sposób należy pielęgnować podeszwy by przetrwały jak najdłużej? Para jest jeszcze nienoszona, więc tak naprawdę wszystkie ewentualne dodatki są możliwe. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam. Adam.

Najlepiej nic nie robić, tylko zacząć użytkować. Starać się tylko, żeby podeszwa nie namakała. Co jakiś czas na powierzchnię cholewki nakładać krem do butów (dobrej marki), który odżywia i pielęgnuje skórę. Warto się też pokusić o uzyskanie lustrzanego połysku na noskach; takie buty bardzo przyciągają uwagę. Co kilka miesięcy można nanieść na podeszwę warstwę tłuszczu do skór – to spowoduje, że stanie się ona bardziej elastyczna i nieco mniej chłonąca wilgoć, ale znacznie brzydsza (trwale ciemnieje i wygląda na brudną). Podeszwy z dobrej jakości skóry radzą sobie bez tłuszczu, a tym ze złej jakości, tłuszcz niewiele pomaga. Podeszwy i obcasy oczywiście się ścierają. U jednych ten proces przebiega szybciej, u innych – wolniej. U jednych bardziej ścierają się obcasy, u innych – przednia część podeszwy (to zależy od sposobu chodzenia i jest cechą, której praktycznie nie da się zmienić). Można w miejscach newralgicznych stosować blaszki, ale moim zdaniem nie warto. Naprawa startego obcasa to prosta i tania operacja. Gorzej, gdy ma się tendencję do ścierania przedniej części – wtedy blaszki na przodzie nabierają sensu i mogą pomóc. Trzeba jednak mieć pewność, że ma się taką tendencję do nadmiernego ścierania przodów. Jeśli nie – to nie zalecam stosowania blaszek. Nie ma też prostej odpowiedzi na pytanie czy blaszki stukają, bo to zależy od sposobu chodzenia: u jednych będzie słyszalny nieznaczny odgłos przy każdym kroku, ale u większości osób – nie. Niektórzy zabezpieczają podeszwę przez zelowanie czyli przyklejając do niej warstwę gumy (są firmy, które dołączają takie gotowe zelówki do butów i można je znaleźć w pudełku, wystarczy oddać szewcowi do przyklejenia). Ja uważam, że jest to niszczenie całego uroku butów na skórze i absolutnie nie należy tego robić. Kiedy podeszwa się już mocno zetrze (w jej środkowej części może się nawet zrobić dziura, przez którą prześwituje podpodeszwa) – buty należy podzelować, ale warstwą skóry, a nie gumy. Szewc będzie wiedział o co chodzi. W użytkowaniu butów na skórze największy problem jest z unikaniem wilgoci. Ja, w sezonie jesienno-zimowym stosują kalosze. Nie straszne mi kałuże ani śnieżno-solna breja na chodnikach w zimie. Polecam to rozwiązanie.

Syn kupił na ślub garnitur granat (Lambert). W jakim kolorze powinna być mucha; czy musi być jednokolorowa, czy żakardowa z domieszką innego ale ciemnego koloru? Jakie buty? Czy kamizelka jest konieczna, a jeśli tak to jaka? Czy kamizelka w kratę będzie właściwa? Czy brat i ojciec pana młodego muszą mieć białe koszule? Garnitury granat, różne odcienie. Czy koszula może mieć delikatną fakturę, czy materiał musi być idealnie cienki i gładki? Grażyna.

Granatowy garnitur na ślub to świetny wybór, zaś marka Lambert gwarantuje dobrą jakość. Muszka powinna być w ciemnym kolorze, gdyż wtedy będzie wyglądała najbardziej elegancko, nie powinna być jednak czarna. Niekoniecznie musi być gładka, może mieć jakiś wzór, ale niezbyt agresywny (np białe groszki, prążki itp.). Może być zarówno żakardowa, jak i z tkaniny drukowanej. Tkaniną powinien być jedwab, gdyż inne (wełna, bawełna) są za mało formalne jak na tak ważną okazję. Muszka powinna być wiązana a nie gotowa. Proszę się nie przerażać wiązaną muszką gdyż można ją kupić w formie zawiązanej i tylko zapinać regulowany pasek. Buty koniecznie czarne wiedenki (czyli oksfordy) albo lotniki. Doradzam lotniki, które uważam za najpiękniejszy rodzaj męskich butów. Kamizelka nie jest konieczna, ale może wnieść ciekawy akcent do zestawu. Najbezpieczniejsza będzie szara, gładka. Jeśli we wzór, to bardzo dyskretny. Jeśli krata to najlepiej księcia Walii mało kontrastowa. Koszula oczywiście biała, najlepiej gdyby miała krytą plisę (jeśli będzie w użyciu muszka a nie krawat), ale koszula z odkrytymi guzikami nie będzie żadnym foux pas – o ile guziki będą białe. Odradzam koszulę z guzikami jubilerskimi lub z łamanym kołnierzykiem: nie pasują do garnituru, gdyż są zarezerwowane do smokingu. Koniecznie trzeba też pamiętać o białej poszetce w brustaszy i białym kwiatku w butonierce. Ale ma to być pojedynczy kwiatek, którego łodyżka jest włożona do butonierki, a nie bukiecik przypinany agrafką do klapy. Biała koszula jest najbardziej elegancka; zakłada się ją na okazje najbardziej formalne. Na ślub powinna być obowiązkowa nie tylko dla pana młodego, ale także dla gości. Rodzaj splotu tkaniny koszulowej jest sprawą drugorzędną. Wprawdzie najlepiej będzie się prezentowała tkanina gładka, ale tkanina z widoczną fakturą – nie będzie uchybieniem.

Pozwoliłem sobie do Pana napisać, aby zasięgnąć opinii o szerokości nogawki, ale na wysokości uda. Zazwyczaj pisze się o jej szerokości i długości, ale w kontekście ułożenia względem buta. W ostatnim czasie prowadzę dość aktywny tryb życia. Ze względu na uprawianie sportów siłowych moje uda stały się masywniejsze. Mam przez to problem z opinaniem się nogawki spodni w tym miejscu. Na nogawkach traci się i przesuwa nieco kant. Czy takie opięcie nogawki jest dopuszczalne? Jestem szczupły, ale wysportowany, dlatego kupno większych rozmiarów ubrań zazwyczaj nie rozwiązuje problemów. Pozdrawiam, Paweł.

Nogawki nie powinny opinać ud, bowiem wtedy spodnie nieładnie wyglądają i źle się układają. Niestety większość naszych marek odzieżowych szyje według jednego schematu; na osoby o najbardziej typowej budowie. Ale duże firmy odzieżowe oferują garnitury w różnych liniach; mogą być linie standardowe, jak i np. bardziej wyszczuplone. Patrząc na Twoje zdjęcia stwierdzam, że masz sylwetkę bardzo prawidłową – nie sądzę, żeby masywność ud odbiegała od standardów. Wina jest raczej po stronie kroju spodni. Przy przymierzaniu garnituru trzeba zwracać na to uwagę i po prostu nie kupować takich z linii przesadnie wyszczuplonych (np. linia Red w Vistuli). A jeśli już się takie kupiło, to można zwrócić się do krawca/krawcowej i skorygować. Poszerzenie spodni jest dość prostą operacją, ale musi to robić ktoś, kto ma doświadczenie i wie jak spowodować, żeby spodnie zachowały swoją linię po dodaniu 1 – 2 cm w obwodzie w udach.

Piszę do Pana z pytaniem i prośbą o radę ale przejdźmy do samego pytania. Jestem wysoki – powyżej 188 i mam ogromny problem z dobraniem krawata o odpowiedniej szerokości. Chodzi mi o to, że normalnej szerokości krawat (8 cm) tworzy miniaturowy węzeł jak na śledziku, co wygląda bardzo nieładnie. Czy powinienem kupić inne krawaty a może to nieodłączny problem bycia wysokim i powinienem do tego przywyknąć. Serdecznie proszę o radę. Adam.

Padasz ofiarą jednego z najbardziej idiotycznych zwyczajów na rynku odzieżowym. Bo niemal wszystko produkuje się w różnych rozmiarach, dostosowanych do różnych wzrostów i budowy, a tylko krawaty są wszystkie w jednym rozmiarze. Osoba o Twoim wzroście (albo wyższa) nie jest w stanie zawiązać ładnego węzła bo wypada on na bardzo wąskiej części. Gdyby krawat był dłuższy (i odpowiednio wyprofilowany) to węzeł wypadałby w miejscu szerszym i miałby swój właściwy wymiar i ‘masę’. Od kilku lat staram się namówić różne firmy, żeby produkowały krawaty w przynajmniej trzech rozmiarach – ale bez skutku. Na marginesie: problem mają nie tylko osoby wysokie, ale także niskie – u nich z kolei powstaje problem ze zbyt długim wąskim końcem, z którym nie wiadomo co zrobić. Ten problem jest łatwiejszy do rozwiązania, bo krawat można po prostu skrócić. W Twoim przypadku jest niestety gorzej. Zaczęły się już jednak pojawiać firmy oferujące długie krawaty. Takie krawaty mają jednak tę wadę, że są droższe od standardowych.

Mam do pana pytanie. Czy mógłby pan przybliżyć mi sposób zapinania guzików w płaszczu. Nie mogę znaleźć nic na ten temat na pańskiej stronie. I nie jestem pewny, czy zapina się wszystkie, czy działa to na tej samej zasadzie co z marynarką. Filip.

Można zapinać wszystkie, ale można także pozostawiać jeden lub więcej guzików rozpiętych. Nie ma sztywnych zasad. Ja wyznaję zasadę, że im bardziej jest widoczny wojskowy rodowód płaszcza, tym ściślej trzeba przestrzegać zasady zapinania wszystkich guzików.

Nazywam się Wojciech mam 18 lat i zwracam się do Pana z pewnym problemem. Mój strój elegancki/galowy zawsze wyglądał w jeden i ten sam sposób: ciemne spodnie + koszula – typowy strój na szkolne uroczystości. Nadeszła taka chwila aby zakupić strój bardziej elegancki i bardziej męski. Dostałem zaproszenie na uroczyste otwarcie klubu oraz na imprezy rodzinne/urodzinowe. 

Moim zdaniem podstawowym elementem eleganckiego męskiego stroju jest marynarka. To minimum, na którym można budować różne stylizacje mniej lub bardziej casualowe. Najbardziej uniwersalną marynarką będzie granatowa, wełniana. Można ją założyć do dżinsów, do beżowych chinosów (a także chinosów w innych kolorach z białym włącznie), oraz do szarych spodni wełnianych w kant – czyli tzw. garniturowych. Na początek odradzam inne tkaniny (bawełna, len) bo będą się strasznie gniotły. Jeśli zrobisz już pierwszy krok i przywykniesz do swojej granatowej marynarki, można i należy robić kroki kolejne, którymi będzie garnitur i/lub marynarki w innych kolorach i wzorach. Pamiętaj jeszcze, że zawsze i do wszystkiego, bezpiecznym wyborem będzie biała koszula. Należy unikać koszul w ciemnych kolorach (wyglądają mniej elegancko niż koszule jasne), a o czarnej – całkiem zapomnieć.

Mam duży problem przed studniówką i proszę o pomoc w jego rozwiązaniu. Czy jeżeli mój partner będzie miał czerwony krawat i czerwoną poszetkę w kratkę a ja granatową sukienkę to będzie się gryzło? Wiem, że dobieranie krawata pod kolor sukienki nie jest dobrym pomysłem ale moja współlokatorka mnie straszy ze będziemy razem wyglądać jak pomieszanie z poplątaniem. Agata.

Nie ma i nigdy nie było zasady, że ubiory różnych osób (w tym partnerów na zabawie) mają do siebie nawiązywać kolorystycznie. Z moich obserwacji wynika, że ta dziwna moda panuje wyłącznie wśród młodych ludzi i przejawia się głównie na studniówkach. Później szczęśliwie zanika. Muszę jednak dodać, że czerwony krawat i poszetka (szczególnie jeśli czerwień będzie agresywna) nie będą wyglądały elegancko. Elegancja musi być stonowana i znacznie lepiej wyglądałby zestaw: biała koszula, ciemny krawat i biała poszetka. Natomiast wracając do Twojego pytania: nie będzie żadnego dysonansu pomiędzy Twoją granatową sukienką a czerwonymi dodatkami chłopaka.

Na uroczystość Św. Komunii wnuka kupiłem granatowy garnitur, granatowy krawat w drobne żółte kropki i poszetkę granatową w żółto bordowy wzór. Jaką koszulę i buty powinienem do tego dobrać? Czy skarpety we wzorek będą odpowiednie? Pozdrawiam. Adam.

Na tak ważną uroczystość jak komunia wnuka, koszula nie może być inna jak biała. Biała koszula jest najbardziej elegancka i nie ma pod tym względem żadnej konkurencji. Z granatowym garniturem i granatowym krawatem utworzy zestaw doskonały. Wzorek na krawacie trochę zmniejszy formalność zestawu, ale doda dandysowskiego sznytu. Najbardziej eleganckimi butami pasującymi do reszty zestawu i rangi uroczystości będą czarne wiedenki. Ale, biorąc pod uwagę przedpołudniową porę uroczystości, właściwe też będą  buty bordowe lub brązowe. Mogą też być angielki albo brogsy. Byłyby kolejnym elementem obniżającym formalność – w tym przypadku całkowicie na miejscu. Unikałbym tylko butów zbyt jasnych (koniakowych, beżowych itp.). Ze skarpetkami rzeczywiście można trochę zaszaleć, ale warto zadbać, żeby kolorystycznie nawiązywały do krawata i/lub poszetki. Proponuję też zrobienie próby generalnej z poszetką, którą opisałeś, a następnie zamienienie jej na białą. Nie przesądzam co jest lepszym rozwiązaniem. Po prostu spójrz w lustro i zdecyduj.

Kiedyś czytałem zasady, ale chcę się upewnić.Czy to prawda, że w gościach nie zdejmuje się butów?

Ja uważam zdejmowanie butów przez gości za absurdalne. Szczególnie gdy idąc z wizytą dokładają starań, żeby wyglądać elegancko lub przynajmniej schludnie. Buty są ważnym elementem całej stylizacji i mężczyzna w garniturze, pod krawatem i bez butów – wygląda groteskowo. Trzeba jednak dodać, że zdarzają się gospodarze, którzy wyraźnie oczekują zdejmowania butów przez gości, więc jeśli się idzie z wizytą do takich osób, to trzeba się podporządkować, jednak cały ubiór powinien być wtedy niezobowiązujący. Z drugiej strony, jeśli wchodzi się do kogoś z butami oblepionymi śniegiem, to w dobrym tonie byłoby je zdjąć na jakiś czas i pozwolić odtajać. Wiele osób, idąc do kogoś z wizytą w zimie lub w czasie wyjątkowo złej pogody – zabiera ze sobą drugą parę butów i je zmienia po wejściu do mieszkania. Są też tacy, którzy używają kaloszy: wtedy oczywiście je zdejmują po wejściu do mieszkania i pozostają w suchych i czystych butach.

Pozwolę sobie zadać pytanie w kwestii doboru kolorów. Przeważnie noszę garnitury/marynarki w różnych odcieniach błękitu (ewentualnie letnie lniane w naturalnych kolorach). Dodatki typu krawat, poszetka dobieram również w kolorze niebieskim, czerwonym, brązowym lub nawet pomarańczowym. Pytanie brzmi czy do niebieskiej marynarki pasuje zielony krawat? Pozdrawiam, Bolesław.

Generalnie zieleń pasuje do niebieskiego, a szczególnie do granatu, ale wszystko zależy od odcieni. Mogą być takie sytuacje, gdy te dwa kolory nie zagrają ze sobą, ale to rzadkość. Bezpieczniej będzie jeśli zieleń będzie zgaszona. Z zielenią jaskrawą mogą być pewne problemy.

Zwracam się do Pana jako stały czytelnik, oraz osoba ceniąca Pańską wiedzę. W najbliższy weekend pierwszy raz w życiu założę smoking, jak sądzę udało mi się zabezpieczyć przed typowymi błędami towarzyszącymi przygodzie z tym strojem. Mam jednak jeden problem, otóż mój smoking ma kołnierz szalowy, koszula którą planuję założyć jest niestety z kołnierzykiem łamanym (oczywiście kryta plisa, oraz mankiet francuski). Spotkałem się z opinią, że nie jest ten typ kołnierzyka zbyt dobrze widziany ze smokingiem szalowym. Koszula z wykładanym kołnierzykiem nie wchodzi już teraz w grę – jestem więc skazany na kołnierzyk łamany. Moje pytanie brzmi: Czy jest wielkim błędem założyć taki typ koszuli do smokingu szalowego? Pozdrawiam, wierny czytelnik!

Nie ma związku pomiędzy rodzajem klap marynarki a typem kołnierzyka koszuli. Kołnierzyk łamany jest OK do marynarki z kołnierzem szalowym. Ja wprawdzie odradzam taki kołnierzyk, ale tylko ze względów praktycznych: nie da się wtedy ukryć pod jego wyłogami, łączonego paska muszki. Trzeba mieć muszkę uszytą na określony rozmiar i wiązać ją na szyi już po założeniu koszuli. Jeśli się nie ma wprawy to może z tym być spory problem.

Bardzo bym prosiła o małą podpowiedź czy na bal z okazji ogłoszenia wyników konkursu na logistyka roku, bardziej pasuje iść ubranym pod muszką (o ile tak to jaki najbardziej odpowiedni kolor muszki) do garnituru grafitowego, czy lepiej pod krawatem? Czy do muszki potrzebna jest poszetka? Pytam w imieniu kuzyna, bo zastanawia się i nie może się zdecydować. Kuzyn ma 65 lat i jest przewodniczącym jury konkursowego i to on będzie ogłaszał wynik. Bardzo proszę o małą podpowiedź. Z góry dziękuję. Małgosia.

Na tak ważną galę odpowiedni byłby smoking i wtedy oczywiście muszka. Ale rozumiem, że ta opcja nie wchodzi w grę i pozostaje garnitur wieczorowy. Kolor grafitowy jest odpowiedni, do tego koniecznie biała koszula i… jednak krawat, a nie muszka. Bo założenie muszki byłoby takim trochę udawaniem smokingu, natomiast krawat jest naturalnym dodatkiem do garnituru. Krawat powinien być ciemny (ale nie czarny) i raczej jednolity. A jeśli z wzorkami to bardzo drobnymi i nie rzucającymi się w oczy. Powinien też być jedwabny (ale nie z grenadyny). Poszetka zdecydowanie tak! Biała (koniecznie biała) poszetka spowoduje, że całość będzie wyglądała znacznie bardziej elegancko. Buty muszą być koniecznie czarne. Jeśli jest wybór to wiedenki. Jeśli do dyspozycji są tylko angielki to też ujdą, byle były czarne.

Mam proste i szybkie pytanie. Czy do marynarek dwurzędowych można nosić jednorzędowy płaszcz? To pytanie nurtuje mnie od kilku dni, a w żadnym z pańskich artykułów nie znalazłem na nie odpowiedzi. Z poważaniem, Michał.

Oczywiście można nosić jednorzędowy płaszcz do dwurzędowych marynarek, jak i dwurzędowy płaszcz do jednorzędowych marynarek. Jedno drugiemu zupełnie nie przeszkadza, a wprowadza element intrygujący. Podobnie jak łączenie jednorzędowej marynarki z dwurzędową kamizelką.

Myślę właśnie o przerobieniu zwykłych spodni garniturowych – na szelki. Zastanawiam się tylko czy na tkaninie wełnianej nie zostaną ślady po wypruciu szlufek. Chociaż może z drugiej strony zostawienie szlufek nie jest wcale głupim pomysłem? Wiem, że teoretycznie do formalnego garnituru spodnie powinny mieć albo szlufki, albo guziki – nie dwa na raz. Zastanawiam się, czy te zostawione szlufki w ogóle byłyby widoczne. Pozdrawiam, Patryk.

Spodnie na szelki przypinane na guziki to rozwiązanie bardzo stylowe. Przy takiej opcji szlufki wyglądają nienaturalnie, ale nie jest to żadne foux pas ani złamanie zasad. Możesz do sprawy podejść etapowo: kup takie szelki, które mają obie opcje: guzikową i krokodylkową (takich jest teraz większość np. w EM Men’s Accesories, w Eleganckim Panu itp.). I najpierw wypróbuj – po prostu zapinając krokodylki na gurcie spodni. Później będziesz mógł zrobić kolejny krok; przyszyć guziki i sprawdzić opcję na guziki. A ewentualne wyprucie szlufek to ostatni krok. Można i należy go zrobić dla własnej satysfakcji, ale niekoniecznie od niego należy zaczynać. Samo wyprucie jest dość prostym zabiegiem i nie zostawia żadnych śladów. W górnej części gurtu szlufki są naszyte na wierzch, natomiast w dolnej – są wszyte pomiędzy gurt a spodnie. Ich wyprucie spowoduje powstanie przerw w szwie łączącym. Nie można tego tak zostawić; trzeba ręcznie przyszyć. Jest to bardzo łatwe, ale jeśli nigdy nie posługiwałeś się wcześniej igłą i nitką, to może lepiej będzie zwrócić się do krawcowej.

Piszę z prośbą o poradę – stanąłem przed wyborem urządzenia do prasowania (żelazko parowe, stacja parowa etc.). Niestety moje obecne żelazko parowe nie spełnia oczekiwań. Nie ukrywam, że moje wymagania dotyczące jakości prasowania znacznie się powiększyły i chciałbym, aby kolejny sprzęt sprostał nowym wyzwaniom. Tym bardziej, że koszule które obecnie noszę są z bawełny, która sprawia nieco więcej problemów przy prasowaniu. Czy masz pozytywne doświadczenia z jakimś konkretnym sprzętem, jesteś w stanie polecić jakiś model? Pozdrawiam Bartek.

Stacja parowa (zwana także generatorem pary) jest bez wątpienia lepsza od najlepszego żelazka. Jednak jest droga i w domowych warunkach trochę niewygodna do stosowania (wymaga specjalnej deski do prasowania, jest dość hałaśliwa itp.). Moim zdaniem dobre żelazko w zupełności wystarczy. Nie potrafię wskazać, który konkretnie model jest najlepszy, ale jeśli kupisz żelazko renomowanej marki z nie najniższej półki cenowej, to na pewno będzie spełniać oczekiwania jakościowe. Natomiast jedna sprawa jest kluczowa jeśli chodzi o eksploatację żelazka. Absolutnie nie wolno używać wody z kranu. Koniecznie trzeba kupować wodę demineralizowaną (czasami nazywa się ona ‘wodą do żelazka’ albo ‘wodą do akumulatorów’). Używanie wody z kranu powoduje, że po dość krótkim czasie przewody parowe zapychają się osadem wapnia (tzw. kamieniem kotłowym) i parowanie praktycznie przestaje działać. Zanim przestanie, to przez jakiś czas ‘pluje’ okruchami kamienia, czym doskonale plami koszule. Jeśli koszule są z tkaniny opornej na prasowanie, to warto przed prasowaniem spryskać je wodą, ciasno zwinąć i pozostawić tak na kilka minut (niektórzy zalecają jeszcze włożenie do torebki foliowej).

Bardzo proszę o radę. Młody człowiek wybiera się na bal gimnazjalny, w tym celu został mu kupiony czarny garnitur. Jak dobrać resztę (koszula, krawat, poszetka), aby nie wyglądał pogrzebowo? Krzysztof.

Czarny garnitur jest wprawdzie mało uniwersalny, ale na bal jest w sam raz i będzie się tam prezentował znakomicie. Podobnie w innych uroczystych okazjach, ale tylko wieczorowych. Koszula koniecznie musi być biała, krawat w ciemnym kolorze (ale broń Boże czarny!) najlepiej gładki, a jeśli z wzorkami to drobnymi i nie rzucającymi się w oczy. Moją propozycją jest kolor bordowy. Za wszelką cenę należy unikać jaskrawych kolorów krawata (np. tak lubianej przez młodych ludzi – czerwieni) oraz kolorów jasnych (szary, srebrny, beżowy). Muszkę odradzam – to jest atrybut smokingu i z wieczorowym garniturem wygląda nienaturalnie. Ale wiem, że młodzi ludzie uważają muszkę za synonim elegancji (poniekąd słusznie) i często po nią sięgają przy okazji ważnych wydarzeń; jak bal gimnazjalny czy studniówka. Więc muszki nie wykluczam. Ale jeśli już, to koniecznie wiązana a nie gotowa. Proszę się nie obawiać problemu wiązania muszki, bowiem można ją kupić w formie zawiązanej i wtedy funkcjonalnie nie różni się od gotowej, natomiast wizualnie jest między nimi przepaść. Kupując taką muszkę w sklepie internetowym trzeba się tylko upewnić, czy otrzyma się ją w formie zawiązanej. Jeśli wybór padnie na muszkę, to byłoby dobrze, gdyby koszula miała krytą plisę. Jeśli chodzi o kolor muszki, to uwagi są analogiczne do tych dotyczących krawata. Niezbędnym elementem stroju będzie też biała poszetka, najlepiej lniana, równo złożona i wystająca ok. 1 – 2 cm ponad krawędź brustaszy. Buty bezwzględnie muszą być czarne i w żadnym wypadku zamszowe.

Panie Janie, co zrobić jeśli marynarka smokingowa z klapami szalowymi nie ma butonierki, a zwyczaj dla pana młodego zawsze przewiduje kwiat, ale nie przypinany do klapy tylko taki, którego łodyżkę wkłada się do butonierki. Czy lepiej iść do krawca i dorobić butonierkę, czy dać sobie spokój i do ślubu udać się bez kwiatka? Paweł.

Jeśli ktoś się decyduje na kołnierz szalowy w smokingu, to powinien się pogodzić z brakiem butonierki. W kołnierzu szalowym butonierki nie powinno być, bo byłoby to sprzeczne z archetypem. Ale w ostatnich latach Tom Ford zaczął stosować butonierki w kołnierzach szalowych smokingów i za nim poszli inni projektanci. Moim zdaniem to jest po pierwsze wbrew zasadom, a po drugie wygląda nieładnie. Butonierka kłóci się z harmonią kołnierza szalowego i wygląda niczym jakieś rozdarcie naprędce zacerowane. Ale złe wrażenie robi tylko wtedy gdy jest pusta. Jeśli włoży się do niej kwiatek, to całość się broni. A nawet powiem więcej: kwiatek w kołnierzu szalowym prezentuje się lepiej niż w klapie zwykłej (otwartej lub zamkniętej). Zatem nie odsądzałbym całkiem od czci i wiary, butonierki w kołnierzu szalowym smokingu, ale pod warunkiem, że zawsze będzie w niej kwiatek. Na ślubie sprawa jest oczywista, ale w różnych późniejszych zastosowaniach smokingu, taka oczywista może już nie być. Jeśli ktoś się jednak zdecyduje na takie rozwiązanie, to powinien zawsze pamiętać o kwiatku.

Niebawem wybieram się na rozmowę o pracę do biura projektowego niedużej firmy. Chcę oczywiście dobrze wypaść, zrobić dobre wrażenie. Stanowisko na jakie aplikuję to kreślarz-kosztorysant z możliwością awansu na konstruktora, więc nie kierownicze. W co powinienem się ubrać? Niedawno nabyłem moje pierwsze eleganckie buty, brązowe oxfordy firmy Loake. Moja narzeczona pracująca w branży fashion uważa że na takie stanowisko nie potrzebuję garnituru, jedynie do tych butów – eleganckie spodnie i koszulę, bez krawata. Boję się że to strój zbyt swobodny, chociaż w firmie nie obowiązuje elegancki strój do pracy. Zastanawiam się nad zestawem marynarka i spodnie plus krawat i poszetka. Wszystko to muszę dopiero nabyć, więc nie chcę popełnić błędu. Czy może mi pan poradzić co będzie stosowne? Z poważaniem Jarosław.

Też uważam, że garnitur nie jest konieczny. Natomiast eleganckie buty zawsze robią dobre wrażenie i warto je zakładać nie tylko do garnituru, ale też do stylizacji casualowych, czy wręcz całkiem luźnych. Będą dobrze współgrać nie tylko ze spodniami garniturowymi, ale także z dżinsami i chinosami. Na rozmowę kwalifikacyjną proponowałbym właśnie takie zestawienie: buty Loake + chinosy + biała koszula (ew. kolorowa w jasnym kolorze ) + marynarka casualowa + poszetka. Chinosy można zastąpić spodniami garniturowymi i będzie jeszcze szykowniej. Krawat można założyć lub można być bez krawata. Ja sugerowałbym go jednak założyć, gdyż z krawatem wygląda się bardziej elegancko i dystyngowanie, a poz tym – swoim starannym ubiorem – okazuje się szacunek rozmówcom. Na rozmowie kwalifikacyjnej to może być dużym atutem. Do zestawu takiego jak powyżej, krawat powinien być niezbyt formalny; np. knit, krawat wełniany itp.

Szanowny Panie Janie, w swoich wpisach blogowych sporo miejsca poświęca Pan tematyce strojów na formalne okazje. Ja właśnie mam czasem problem z odpowiednim strojem na pewne imprezy firmowe. Np. była u nas niedawno impreza o charakterze formalnym, na której były wręczane nagrody ‘Top Performer’ – dla najlepszych pracowników. Nazwa imprezy okazała – bowiem ‘bal’ – co pozwala przyjąć, że obowiązują stroje formalne. Ale u nas te coroczne bale są tematyczne; tym razem hasłem były ‘Nakrycia głowy’, ale wcześniej były to np. ‘Czerń i biel’, ‘Matrix’ itd. Jak w takim układzie połączyć formalizm z pewną luźną stylistyką żeby nie wyglądać tak, aby bać się samego siebie? Bardzo mnie ciekawi Pana opinia i z lekką niecierpliwością liczę na rychła odpowiedź. Norbert.

Nie da się pogodzić ubioru formalnego z nieformalnym, bo zawsze jest między nimi sprzeczność. Imprezy o nazwach “bal przebierańców” lub “bal maskowy” mają swoją specyficzną konwencję i trzeba się do niej dostosować. Jednak można tu zastosować pewien wybieg, polegający na założeniu ciemnego wieczorowego garnituru lub nawet smokingu i dołączenie do tego jakiegoś drobnego elementu rodem z balu maskowego – np. nosa clowna, maseczki, tekturowej spiczastej czapeczki itp. Ważne, żeby ten dodatkowy element nie ingerował w składniki ubioru, ale był ‘obok nich’. Np. przyjście na bal piratów (gdzie stroje piratów są obowiązkowe) w smokingu i czerwonej chuście zawiązanej na głowie, może być bardzo zabawne i mieszczące się w konwencji.

Jakiś czas temu pisałem do Pana w sprawie ubioru na otwarcie klubu. Dostałem od Pana wiele rad i informacji wskutek czego zakupiłem nowy garnitur w kolorze granatowym. Sytuacja się powtarza i znów będę miał przyjemność założyć garnitur choć będę występował w nieco innym charakterze. Mianowicie wybieram się na ślub (jako gość jeden z wielu, nikt mocno powiązany z parą). Zastanawiam się nad krawatem – czy powinien być granatowy bez wzoru, czy może jednak pokusić się o jakiś wzór i/lub inny kolor? Również ciekawi mnie kwestia poszetki w tym zestawieniu, z tego co mi wiadomo wypada na tego typu uroczystość mieć poszetkę białą lecz nie to stanowi problem a jej ułożenie. Czy powinna być po prezydencku w postaci lekko wystającej białej linii czy jest dopuszczalna w formie swobodnej (np. kwiat)? Ostatnia kwestia dość dla mnie ważna to kwiat w butonierce. Zastanawia mnie czy jako zwykły gość jestem upoważniony do tego typu ozdoby, czy może przysługuje ona tylko panu młodemu i świadkom? Jeśli mógłbym przyozdobić marynarkę w ten sposób czy jest do tego jakiś stosowny gatunek kwiatów czy może liczy się tylko biały kolor? Pozdrawiam Wojciech.

Jeśli założyć, że koszula będzie biała, to krawat może mieć jakiś wzór, ale niezbyt rzucający się w oczy. Trudno coś radzić, trzeba samemu wybrać zdając się na wyczucie. Krawat nie musi być granatowy, ale kolor powinien być ciemny i stonowany (bordo, butelkowa zieleń itp.) Oczywiście krawat w kolorze granatowym jest bardzo OK. Poszetka najlepsza będzie biała i można ją ułożyć bardziej fantazyjnie. Jeśli będzie lniana lub bawełniana z krawędziami ręcznie obrębionymi, to sugeruję wystawienie rogów. Jeśli będzie jedwabna, to w każdym układzie będzie OK. Kwiatkiem, który się najlepiej sprawdzi będzie goździk, ale nie powinien być biały; ten jest zarezerwowany dla pana młodego. W układzie: granatowy garnitur, biała koszula, granatowy krawat z delikatnym wzorkiem i biała poszetka – można zastosować każdy kolor kwiatka. Proponuję się nie nastawiać na określony kolor, tylko iść do kwiaciarni i wybrać coś, co wpadnie w oko. Są czasami piękne goździki, które mają białe płatki z kolorową (różową, czerwoną, niebieską) obwódką. Może też jakiś inny kwiatek się nawinie, niekoniecznie musi być goździk. Z kwiatkiem jest jednak pewien szkopuł. Otóż jeśli pan młody nie będzie miał kwiatka, to można mieć wątpliwości, czy gościowi przystoi pojawić się z kwiatkiem. Moim zdaniem tak, ale zdania mogą tu być podzielone.

Witam, chciałbym zasięgnąć porady odnośnie ubioru. Jestem blondynem, niebieskie oczy, 173 cm. Stylizacja na randkę. Postanowiłem włożyć brązowe buty oxford, skarpety w biało-niebiesko-granatowe pasy, spodnie garniturowe granatowe, przewężane, pasek brązowy szerokość 3,5cm. Chciałbym do tego założyć koszulę slimowaną w kratę vichy w kolorze niebieskim, taką jak ma Pan na letniej fotografii. Otóż zastanawiam się czy będzie pasować do tej stylizacji ta niebieska krata a nie granatowa. Dodatkowo koszulę chciałbym przerobić na krótki rękaw, a mam mało informacji o zestawach z krótkim rękawem. Czy lepiej pasuje inna koszula? Pozdrawiam Tomasz.

Wszystko co opisałeś jest idealnie dobrane i śmiało można się tak udać na randkę. Zestaw nie musi być monochromatyczny, co znaczy, że do granatowych spodni koszula nie musi, a nawet nie powinna być granatowa. Niebieska krata jest OK, ale równie dobrze mogłaby to być krata różowa lub zielona. Oczywiście doskonale wyglądałaby też koszula biała. Tylko jedna ważna uwaga: niech Cię ręka boska broni przed przerabianiem koszuli na krótki rękaw. Koszula z krótkim rękawem nie wygląda dobrze, a jeśli założyć do niej krawat, to wyjdzie wręcz podręcznikowy obciach. Rękawy koszuli zawsze można podwinąć i wtedy wygląda to bardzo stylowo, czego nie da się powiedzieć o koszuli z krótkim rękawem.

Mam pewne pytanie odnośnie butów typu Oxford firmy Van Bommel. Kupiłem ww. buty i mój problem polega na tym, że na nodze przyszwa rozsuwa się i nie jest zamknięta, czy jest to błąd czy normalna sprawa? Damian.

Zdaje się, ze chodzi Ci o boczne części obłożyny, z dziurkami na sznurówki. Rzeczywiście powinny się ze sobą schodzić, wtedy but wygląda najbardziej elegancko. Problem w tym, że buty różną się nie tylko rozmiarem (czyli długością), ale także kształtem kopyta i jego tęgością. Inną tęgość powinny mieć buty osoby o szczupłej stopie i niskim podbiciu, a inną – osoby o masywnej stopie i wysokim podbiciu. Renomowane marki produkują buty o różnych tęgościach oznaczonych literami alfabetu, najczęściej E, F i G. Tęgość F oznacza buty szczupłe, zaś G – masywne. Efekt rozchodzenia się skrzydełek obłożyny powstaje wtedy, gdy osoba o masywnej stopie założy buty szczupłe. Ale popularne marki produkujące tanie obuwie, nie różnicują tęgości. Wszystkie ich buty są na jednym kopycie. Dla wielu klientów, którzy posiadają przeciętną stopę – to wystarczy, żeby dobrać buty jako tako leżące. Ale osoby o stopach nieco odbiegających od normy, mają kłopot. Dla tych o wąskich stopach i niskim podbiciu, standardowe buty są za obszerne, zaś dla tych o szerokich stopach i wysokim podbiciu są albo za ciasne, albo dają się włożyć, ale skrzydełka obłożyny się rozchodzą tworząc efekt, o którym piszesz. To nie jest wada dyskwalifikująca i jeśli rozwarcie nie jest duże, to nie należy się nim przejmować. Jednak przy zakupie trzeba zwracać uwagę na tęgość (jeśli producent ją podaje), a przede wszystkim przymierzać buty i nie kupować takich z rozchodzącą się obłożyną.

Chciałbym zapytać o taką rzecz. Gdzieś, kiedyś obiło mi się o uszy powiedzenie ‘no grey after 8’ czyli nie nosimy szarych garniturów po 20.00 szukałem w googlach ale nic nie znalazłem. Czy to mit czy może jednak coś w tym jest? Kacper.

Nie znalazłeś w Google, ponieważ pomyliłeś kolory i godzinę; slogan brzmiał: ‘no brown after six’. Chodziło o buty, które wieczorem obowiązywały bezwzględnie czarne. Pokrewnym sloganem było: ‘no brown in town’, co znaczyło, że ubiory w kolorze brązowym lub innym, dżentelmen mógł włożyć udając się na wieś, ale po powrocie do miasta musiał przywdziać czerń. Dziś z tych zasad pozostało tyle, że czarne buty obowiązują do formalnych, wieczorowych ubiorów. Ale idąc na nocną imprezę do klubu w dżinasch i casualowej marynarce, można założyć buty brązowe. Powiedzenie: ‘no brown in town’ upadło już wcześniej, więc nie ma co nawet komentować.

Dzień Dobry, mam pytanie odnośnie stroju na ślub i wesele kolegi. Czy dopuszczalne jest przy takich uroczystościach zakładanie marynarki w innym kolorze niż spodnie – połączenie np. szarej marynarki, czarnych spodni, czarnych butów, białej koszuli i bordowej muszki. Proszę o ewentualne wytknięcie błędów i wskazanie drogi. Z góry dziękuję za odpowiedź. Piotrek.

Zestaw koordynowany (czyli spodnie w innym kolorze niż marynarka) jest mniej formalny niż garnitur (nawet garnitur dzienny nie mówiąc już o wieczorowym). Wesele uważam za uroczystość o dużym stopniu formalności, zatem zdecydowanie odradzam zestaw koordynowany a zalecam garnitur wieczorowy. Gdyby w w grę wchodziła tylko asysta podczas ślubu w kościele lub ratuszu, to zestaw koordynowany byłby OK. Kolejnym problemem jest muszka. Ja dzielę muszki na formalne i każualowe. Kłopot w tym, że nie ma jakiejś wyraźnej granicy pomiędzy nimi. Muszki formalne są gładkie, jedwabne w ciemnych kolorach – najczęściej czarne i pasują do smokingu. Muszki każualowe to muszki z wszelkich tkanin (także z jedwabiu) w różnych kolorach i wzorach. Takie muszki można zakładać do zestawów koordynowanych i każualowych, bronią się nawet wtedy, gdy nie zakłada się marynarki i pozostaje w kamizelce lub wręcz w koszuli. Ale to oczywiście na okazje bardzo nieformalne. Do zestawu, który opisałeś pasuje muszka każualowa a zupełnie nie pasuje muszka formalna. Określenie “bordowa muszka” to trochę za mało, żebym mógł stwierdzić, jaki jest jej charakter – musisz to rozstrzygnąć sam. Zaś wracając do ubioru na wesele, zalecam ciemny wieczorowy garnitur, białą koszulę, gładki krawat w ciemnym odcieniu (może być bordowy), białą poszetkę i czarne wiedenki lub lotniki.

Zainspirowany artykułem pana Michała Kędziory postanowiłem pójść w ślady autora i w mojej bosmance wymienić guziki na piękne mosiężne, o marynarskiej stylistyce. Ja akurat postawiłem na wersję srebrną, gdyż zdecydowanie ta odmiana kolorystyczna pasuje do mojej osoby bardziej. Zastanawiam się czy guziki mosiężne (bez względu na ich barwę) pasują również do klasycznego płaszcza typu Chesterfield? Podejrzewam, że nie, gdyż marynarska stylistyka guzików bosmanki nie jest przecież przypadkowa a jej geneza nie ma zbyt wiele wspólnego z historią oraz tradycją klasycznej dyplomatki. A może mosiężne, lecz pozbawione cech marynarskich czyli neutralne mogłyby być wzięte pod uwagę? Jakie tak naprawdę powinny myć guziki w najprawdziwszej dyplomatce? Druga kwestia, jaka budzi moje wątpliwości to różnica pomiędzy tkaniną zwaną “skórą rekina” a zwykłym melanżem. Jaka jest w ogóle różnica między definicjami obu wymienionych pojęć? Czy nie jest to to samo? A może zachodzi inkluzja – każdy “shark skin” jest melanżem, lecz nie każdy melanż jest “shark skinem”? Pozdrawiam Filip.

Skóra rekina to tkanina, w której wątek jest biały a osnowa czarna, lub odwrotnie. Czyli… jest to tkanina melanżowa. Jak słusznie zauważyłeś każda skóra rekina jest melanżem, ale nie każdy melanż jest skórą rekina (w melanżu może np. być więcej kolorów). Nazwa skóra rekina jest umowna i nie należy przywiązywać do niej nadmiernej wagi. Jednak brzmi świetnie.

Jeśli chodzi o metalowe guziki, to pasują do takich płaszczy, które mają wyraźny rodowód wojskowy. Nie da się tego jednoznacznie zdefiniować, ale intuicyjnie wiadomo o co chodzi. Załączam zdjęcie mojego znajomego Giorgia: jest oczywiste, że guziki w jego płaszczu musiały być metalowe. Moim zdaniem do dyplomatki guziki metalowe nie bardzo pasują; w klasycznej dyplomatce guziki powinny być rogowe. Aczkolwiek jeśli będzie to płaszcz z jakiejś mniej formalnej tkaniny, to metalowe guziki mogą dać całkiem ciekawy efekt. Tak, jak w płaszczu z Próchnika na kolejnym zdjęciu. Ciekawe, że ten sam płaszcz był później w ofercie ze zwykłymi, plastykowymi guzikami i prezentował się mniej efektownie.

Śledzę na bieżąco Twój blog, jednak nie mogę znaleźć informacji , która mnie interesuje. Chciałbym elegancko ubrać się na zabawę karnawałową do pubu. Taka elegancja bez przesady połączona z casualem. Co byś mi doradził? Grzegorz.

Moim zdaniem podstawowym warunkiem, żeby elegancko wyglądać jest założenie marynarki. Przypuszczam, że tak zakładałeś i pytanie sprowadza się do tego; co do tej marynarki. I tu można stworzyć różne stopnie formalności. Najluźniej będzie założyć do niej chinosy (ew. dżinsy) i koszulę w jasnym kolorze. Konieczna też będzie poszetka. Formalność i elegancję podniesie włożenie krawata, a następnym stopniem będzie zmiana chinosów/dżinsów na spodnie wełniane z kantem. W każdym zestawie (niezależnie od stopnia formalności) buty powinny być bardzo eleganckie – najlepiej wiedenki. Ale mogą też być brogsy lub monki. Sneakersy zdecydowanie odradzam. Najbardziej eleganckim zestawem (jeśli nie brać pod uwagę wieczorowego garnituru) byłby zestaw (nomen omen) klubowy, który składa się z granatowego blezera i szarych spodni flanelowych. Najlepszą koszulą będzie koszula biała. Unikaj koszul ciemnych (czarna jest całkowicie wykluczona) i o wyrazistych wzorach. Jeśli chcesz czymś zaskoczyć, to załóż muszkę, ale musi ona być wiązana, a nie gotowa. I nie powinna to być jedwabna muszka formalna, lecz bawełniana lub wełniana w ciekawy wzór.

Chciałbym zadać króciutkie pytania nt. ubioru: czy można łączyć kolor czarny z brązowym? Czy zależy to od rodzaju (jasności) brązu czy może to nigdy nie będzie dobre połączenie? Czy kolor butów musi korespondować z kolorem odzieży wierzchniej (np. kurtki, płaszcza)? Np. do czarnej kurtki odpadają brązowe buty? Czy t-shirty powinno nosić się wpuszczone w spodnie czy wypuszczone na wierzch? Czy nogawki spodni, zwłaszcza w okresie zimowym, lepiej jest wkładać do butów by móc eksponować buty czy lepiej je wypuszczać na zewnątrz? Pozdrawiam Bartek.

  1. Można próbować zestawiać brąz z czernią operując różnymi odcieniami; czasami może to dać efekt akceptowalny. Ale zaledwie akceptowalny – ani trochę więcej. Ja uważam, że czerń nie pasuje do brązu i unikam takich połączeń.
  2. Kolor butów powinien w jakiś sposób korespondować z pozostałymi składnikami ubioru, ale nie można też przesadzać. Np. w stylizacji dziennej granatowe buty z granatowym garniturem wypadną tak sobie. Znacznie lepiej będą wyglądać buty brązowe. W ogóle brązowe buty są bardzo uniwersalne i pasują właściwie do wszystkiego poza czernią. W przywołanym przez Ciebie przykładzie czarnej kurtki, brązowe buty nie są wykluczone, gdyż ważniejszą rolę odgrywają tu spodnie. Jeśli będą czarne, to oczywiście brązowe buty odpadają. Ale jeśli spodnie będą w innym, jaśniejszym kolorze, to brązowe buty będą OK. Ale pewną rolę mogą jeszcze odgrywać odcienie. O ile bowiem zestaw: czarna kurtka – szare spodnie – brązowe buty, się broni, o tyle: czarna kurtka – grafitowe spodnie – brązowe buty, będzie wyglądał źle. Choć przecież kolor grafitowy to szarość, tylko ciemna. Z kolei w zestawieniu odwrotnym, tzn. gdy spodnie są czarne a kurtka w jakimś kolorze (granat, oliwka itp.), buty powinny być czarne.
  3. Uważam, że w luźnych stylizacjach, wypuszczenie na spodnie tiszertu, koszulki polo czy nawet koszuli, jest dopuszczalne pod warunkiem, że te elementy nie są zbyt długie. Typowa koszula garniturowa wypuszczona na wierzch wygląda fatalnie, nie najlepiej wygląda też koszulka polo lub tiszert, jeśli sięgają w okolice krocza. Dużo zależy też od rodzaju spodni. Jeśli są to szorty, to koszulki noszone na wierzch są oczywistością. W przypadku dżinsów lub chinosów także wyglądają naturalnie. Ale już w przypadku spodni garniturowych – nie. Zakładanie marynarki na koszulkę wypuszczoną na spodnie jest ryzykowne, ale nie jest całkiem wykluczone. Może mieć rację bytu tylko w przypadku bardzo luźnej stylizacji z casualową marynarką.
  4. Spodnie tzw. garniturowe nosimy wypuszczone na cholewki wysokich butów. Chinosy lub dżinsy można zarówno wkładać w cholewkę, jak i nosić wypuszczone na wierzch. Ale zwracam uwagę, że jeśli spodnie mają prawidłową długość, zaś trzewiki nie są przesadnie wysokie, to nogawki wetknięte w buty i tak się zaraz wysuną. Zdecydowanie też odradzam wciskanie nogawek do butów, gdy spodnie są dość szerokie; źle to wtedy wygląda. Jest jednak pewien specyficzny rodzaj obuwia, przy którym wetknięcie nogawek do butów jest niemalże obowiązkowe. To tzw. buty militarne. Jednak w codziennym użytkowaniu rzadko się je spotyka i włożenie ich do codziennej stylizacji w mieście nie jest najlepszym pomysłem.

Pana blog uważam za źródło bardzo praktycznej i potrzebnej wiedzy w dzisiejszym świecie. Niemniej jednak, po jego lekturze i próbach wykorzystania informacji w nim zawartych, natrafiłem na szereg przeszkód, które przekształciły się w pytania, na które nie byłem w stanie znaleźć odpowiedzi. Czytam także publikacje innych blogerów, z których ,,czerpię garściami”. Jednak im więcej wiem, tym więcej mam pytań, a mniej odpowiedzi. Postanowiłem zatem napisać do Pana. Z góry dziękuję za odpowiedź. Maciek.

  1. Jak Pan ocenia krawaty Republic of Ties? Widziałem, że podczas otwarcia butiku ZACK ROMAN miał Pan ich brązowy krawat w lisy.
  2. Drugie pytanie jest częściowo związane z pierwszym. Chciałbym zamówić jeden z krawatów z ich oferty z motywem myśliwskim, ale obawiam się, że przy moim wzroście (ok. 189 cm) miejsce węzła wypadnie w ,,chudej” części, co spowoduje, że węzeł będzie nienaturalnie mały. Oczywiście, to jak długa będzie szeroka część zależy od sposobu wykrawania materiału i chyba żaden z producentów nie mówi jak długa jest ta interesująca część. Czy Pana zdaniem ich krawaty będą dawały ładny węzeł (np. Albert, prosty) na osobie z moim wzrostem? Ważna informacja – krawaty o normalnej długości są albo kilka centymetrów za długie, albo nie wiele im do tego brakuje.
  3. Mam problem z wiązaniem krawatów. Zanim uda mi się dobrać odpowiednią długość, to muszę kilka razy zawiązać go od nowa. Jak wiązać krawat, tak, żeby jego długość była odpowiednia już za pierwszym podejściem? Wprawa nie wiele pomaga, ponieważ krawaty, które mam różnią się długościami oraz szerokościami i w każdym węzeł wypada i innym miejscu.
  4. Czy do ciemnobrązowych, zamszowych butów można nosić ciemnobrązowy pasek ze skóry licowej?
  5. Czy sposoby sznurowania butów różnią się formalnością i jeżeli tak, to jak powinno się sznurować buty wizytowo-wieczorowe?
  6. Kiedy i jak można nosić zegarek kieszonkowy? Czy do garnituru wizytowego to dobry pomysł?

Przede wszystkim gratuluję wiedzy na temat zasad eleganckich męskich ubiorów. O dużej Twojej wiedzy świadczą bardzo szczegółowe pytania. Bo tak już jest, że im więcej się wie, tym większe nachodzą wątpliwości. Rady na to są dwie: po pierwsze pytać, po drugie eksperymentować. Przy czym odpowiedzi na swoje pytania nie traktuj nigdy jak wyroczni, lecz przetwarzaj je po swojemu. Właśnie w ten sposób tworzy się własny styl i z czasem nabiera się pewności siebie.

  1. Krawaty Republic of Ties oceniam wysoko. Uważam, że mają one najlepszy stosunek ceny do jakości, spośród wszystkich znanych mi marek. Co ważne – krawaty te bardzo ładnie się wiążą, ale węzłami pojedynczymi. Na Alberta np. są za grube (windsora nie próbowałem).
  2. Krawaty Republic of Ties są dość krótkie jak na nasze standardy (148 cm) i węzeł może u Ciebie wypaść na wąskiej części. Ale nie ma na to innej rady, jak wypróbowanie. Z Twojego adresu mailowego wnoszę, że jesteś z Warszawy – spróbuj się skontaktować z kimś z firmy przez ich stronę i może ktoś się z Tobą spotka i umożliwi wypróbowanie wiązania krawata. A może nawet zgodzi się uszyć krawat dłuższy na specjalne zamówienie. To byłoby dla nich ciekawym poligonem doświadczalnym.
  3. Metoda na ustalenie miejsca wiązania krawata jest prosta. Należy przyczepić krótką nitkę w miejscu, które docelowo znajdzie się wewnątrz węzła, a które dla Ciebie będzie informacją, w którym miejscu zaczynać.
  4. Pasek ze skóry licowej do zamszowych butów nie jest wielkim faux pas, ale oczywiście jest idealnie, jeśli też jest zamszowy. Proponuję się jednak na razie nie stresować tym problemem, a jak fundusze na to pozwolą, to kupić zamszowy pasek.
  5. Buty powinno się sznurować w tzw. drabinkę co znaczy, że sznurowadła powinny biec poziomo pomiędzy dziurkami. Gdy kupuje się buty są one zwykle tak zasznurowane, ale metodą, która się nie sprawdza w codziennym użytkowaniu (sznurowadło wchodzi do najniższej dziurki, przechodzi przez wszystkie i wychodzi przez najwyższą). Trzeba to zmienić na metodę “co drugi rząd dziurek”. Wiązanie kokardki może być dwojakiego rodzaju: tzw. silne lub słabe, ale nie chcę wchodzić w szczegóły.
  6. Są dwie szkoły na temat zawiązanych sznurowadeł w butach do garniturów wieczorowych i strojów formalnych. Jedna mówi, że należy je wepchnąć pod cholewkę, żeby były niewidoczne, druga pozwala je zostawić w spokoju. Z biegiem czasu pierwsza metoda ma coraz mniej zwolenników, ale przy okazjach formalnych warto te sznurowadła upchnąć między stopę a cholewkę, gdyż będzie to pewien sposób wyróżnienia się. Kłopot w tym, że sznurowadła lubią się wysuwać, więc trzeba to kontrolować podczas wydarzenia i ewentualnie poprawiać. Tak jak się kontroluje i poprawia krawat.
  7. Zegarek kieszonkowy można nosić zawsze wtedy, gdy ma się na sobie kamizelkę. Do wieczorowego/wizytowego garnituru trzyczęściowego – pasuje jak najbardziej.

Maciek – ciąg dalszy. Na początku lutego mam studniówkę. Nie ukrywam, że chciałbym czuć, że nikt nie może mi zarzucić niewłaściwego stroju czy też braku dobrych manier. Tak więc następne pytania niech Pan rozumie w kontekście studniówki lub wydarzenia o podobnym charakterze. Jako bazę mam białą koszulę z mankietami na spinki, wykładanym kołnierzem półwłoskim oraz krytą plisą. Poszetka jest biała, lniana. Do tego planuję zakupić granatowy garnitur, ale o tym później. Chciałbym założyć muszkę, oczywiście wiązaną.

  1. Jaki kolor muszki Pan poleca: granatowy, midnightblue, bordowy? Jaki kształt: motyl, diament, nietoperz? Z muszką granatową o odcieniu zbliżonym do garnituru mógłbym wyglądać trochę jak w smokingu, ale też dość nudno.
  2. Czy orientuje się Pan, gdzie mnożna dostać muszkę z niedzielonym paskiem? Muszki z dzielonym paskiem rozpinają mi się podczas wiązania, co strasznie mnie denerwuje, a poza tym wolę nieskazitelną wstęgę materiału, bez rozcięć (skutek uboczny słabości do lotników?). Czy muszka typu nietoperz (3 – 3,5 cm wysokości) pasuje do 8-9 cm klap zamkniętych marynarki? Analogia z szerokością krawata działa czy niekoniecznie?
  3. Jakie szelki będą pasować (mowa oczywiście o szelkach na guziki): białe czy granatowe i jaki kolor ma mieć kawałek skóry, który zapina się o guziki? biały/czarny? Zna Pan może jakiś sklep gdzie mają dobre szelki w rozsądnej cenie (do 200 zł)? Ważna uwaga: mam złoty zegarek i czy to implikuje złote klamerki do regulacji na szelkach? Widział Pan gdzieś takowe? Czy guziki z tyłu przyszyć od zewnątrz czy od wewnątrz (co będzie mniej przeszkadzać/wbijać się w tułów)?
  4. Problem wyłażącej koszuli jest uciążliwy, zwłaszcza gdy człowiek dużo się rusza. Słyszałem, że są szelki zaczepiane u dołu koszuli i u góry skarpetek, które trzymają koszulę w spodniach. Czy spotkał się Pan z tym? Czy nie przeszkadza to ocierając się o skórę? Czy jest to widoczne dla osób w okół (w spodniach na wysokości ud raczej będę miał nie wiele luzu)?
  5. Jakie spinki do mankietów by Pan proponował? Myślałem o srebrnych, platerowanych żółtym złotem w kształcie kwadratu. Srebrne z zewnątrz raczej odpadają ze względu na złotą kopertę zegarka.
  6. Wiem, że Pan lubi lotniki: mnie także przypadły do gustu i chciałbym je mieć jako obuwie do formalnego garnituru, myślałem o modelu 2585 firmy Berwick. Czy są one warte swojej ceny, oraz jak dobrać tęgość buta (raczej nie będę miał możliwości przymiarki w sklepie, dopiero jak do mnie przyjdą kurierem będę mógł je sprawdzić)?
  7. Strój wieczorowy, bez kwiatka w butonierce uważam za niekompletny. Zdecydowałem się go mieć (raczej goździk miniaturowy, ze względów wytrzymałościowych), choć nie wiem jaki kolor będzie ożywiał cały strój, a jednocześnie nie będzie zwracał na siebie zbyt wiele uwagi? Biały, czerwony, biały z czerwonymi obwódkami, może jeszcze inny? Czy to może być właśnie ten kolorystyczny akcent, który nada sylwetce dynamiki?
  8. Mam już czarny, wełniany płaszcz (chyba dyplomatkę, choć górna jego część przypomina bardziej koszulę niż marynarkę). Jaki szalik byłby odpowiedni? Biały kaszmirowy, czy biały jedwabny?
  9. Ostatnia sprawa wydaje się prosta, ale niestety dla mnie taka nie jest. Mam granatowy garnitur kupiony rok temu, ale powiedzmy, że nie jest to ten wymarzony model wizytowy. (Przewaga poliestru, klapy otwarte ok. 6,5 cm, patki na kieszeniach i poduszki w ramionach, choć na szczęście niewielkie.) Gdzie można kupić granatowy garnitur z wełny, z klapami zamkniętymi (minimum 8cm, choć 9-10 centymetrowe oczywiście były by lepsze), kieszeniami bez patek i dwoma szlicami z tyłu? Cena niestety jest tu ogranicznikiem. 800 zł do 1000 zł. W Bytomiu przymierzałem ich garnitury (oczywiście nie te z kolekcji studniówkowej) i oprócz kolorów, które są takie sobie, nie leżą na mnie dobrze, co do jakości wykonania też mam zastrzeżenia, lecz brak jakiegokolwiek zapasu w nogawkach (które okazały się za wąskie w łydkach- 18 cm to za mało, 19 – OK, 19,5 – 20 idealnie) i ramiona za szerokie o 1,5 z każdej ze stron ostatecznie skreśliły ich wyroby z mojej listy. Czy mógłby Pan polecić jakąś firmę/model? (Vistula odpada także, ponieważ maja dziwne fasony i “ulepszenia” – na przykład w smokingu z dwoma guzikami.)
  1. Moim zdaniem do garnituru nie pasuje muszka formalna, taka jaką zakłada się do smokingu. Powinna być odrobinę “odformalizowana” poprzez kolor lub wzór. Proponuję granat, bordo, ciemną zieleń plus wzór.
  2. Ja jestem zwolennikiem muszek typu motyl z zakończeniem prostym, ale to rzecz gustu. Zdecydowanie nie podobają mi się wąziutkie muszki nietoperz; one rzeczywiście źle współgrają z szerokimi klapami marynarki. Muszki z niedzielonym paskiem można kupić m.in. w sklepie Sir Artur w Warszawie na ul. Brackiej 5. Obawiam się jednak, że będą tam tylko muszki formalne tego typu. Ale dawno tam nie zaglądałem i coś mogło się zmienić.
  3. Szelki nie muszą być dobierane pod kolor innych elementów stylizacji, ale nie jest to oczywiście zabronione i może stanowić dodatkowe wyzwanie. Zaś takimi szczegółami jak kolor metalowych klamerek, nie należy się zupełnie przejmować. Szelki białe powinno się stosować do ubiorów formalnych wieczorowych (frak, smoking). Takie szelki do smokingu powinny być wykonane nie z gumowej taśmy, lecz z elastycznej tkaniny jedwabnej zwanej morą. Takie szelki powinny mieć elementy skórzane w kolorze białym. Natomiast w szelkach do garnituru, np. granatowych lub w innym kolorze, te elementy najlepiej wyglądają gdy są w kolorze brązowym.
  4. Za najdoskonalsze uchodzą szelki marki Albert Thurston (nosi je James Bond), ale są bardzo drogie. Ja bardzo sobie chwalę szelki włoskiej marki Profuomo, albo w stacjonarnej odnodze tego sklepu internetowego czyli w salonie Van Thorn przy ul. Siennej 39 w Warszawie (gdzie można ewentualnie dostać jakiś rabat). Są tam droższe szelki marki Leyva. Szczerze mówiąc nie dostrzegam różnicy jakościowej między nimi. Marka Leywa jest po prostu wyżej pozycjonowana.
  5. Guziki do szelek z przodu należy przyszyć od środka, natomiast z tyłu można na dwa sposoby. Zwolennicy przyszywania po zewnętrznej stronie gurtu wskazują na większy komfort (guziki nie uciskają pleców). Ja przyszywam guziki od strony wewnętrznej i jeszcze nigdy nie czułem z tego powodu dyskomfortu. Muszę jednak dodać, że gdy spodnie mają konstrukcję gurtu specjalnie dedykowaną do szelek (uniesiona tylna część i charakterystyczne wycięcie w kształcie litery V), to znacznie lepiej wygląda, gdy guziki są od zewnętrznej strony.
  6. Nigdy nie stosowałem specjalnych ściągaczy (szelek?), które nie pozwalają koszuli wysuwać się ze spodni. Jestem do nich nastawiony sceptycznie, aczkolwiek dostrzegam problem wyłażącej koszuli. Szczególnie gdy nosi się zwykłe szelki to koszula ma tendencję do tworzenia fałd pod nimi, co jest dość irytujące. Sposobem na to, jest udanie się co jakiś czas do toalety, rozpięcie spodni i obciągnięcie koszuli od dołu. Wtedy, przez jakiś czas, szelki (te zwykłe) pełnią pozytywną rolę utrzymywania koszuli w takim obciągniętym położeniu. Jednak przy częstym siadaniu i wstawaniu, nie mówiąc już o tańcach, problem się ponownie pojawia.
  7. Jeśli koperta zegarka jest złota to takież powinny być spinki do mankietów. Ja jestem zwolennikiem prostoty jeśli chodzi o spinki, dlatego popieram Twój pomysł, żeby miały one prostą formę geometryczną.
  8. Lotniki Berwick 2585 są bardzo ładne i mają bardzo atrakcyjną cenę, jednak ich tęgość F może być problemem. Są to buty dla osób o bardzo szczupłej stopie. Średnią (i najczęściej spotykaną) tęgością jest G, zaś buty o tęgości H są dla osób o stopie bardzo masywnej. Ja sam kupiłem kiedyś lotniki o tęgości F i mimo to, że kupiłem rozmiar o jeden numer większy niż noszę normalnie, to jednak buty nie są wygodne a najgorsze, że elementy cholewki przy sznurowadłach nie schodzą się ze sobą tworząc nieładne V. Proponuję wydać o 100 zł więcej i kupić model 3582 lub 3639.
  9. Przy granatowym garniturze, białej koszuli, ciemnej muszce i białej poszetce – każdy kolor kwiatka w butonierce będzie właściwy. Można nawiązać kolorystycznie do koloru muszki, ale można wprowadzić całkiem nowy kolor. Nie nastawiaj się na konkretny kolor tylko wybierz się do kwiaciarni i wybierz to, co wpadnie Ci w oko. Nie odżegnuj się też od goździka pełnowymiarowego (piszesz o miniaturowym), gdyż wygląda on znacznie bardziej efektownie. Pamiętaj tylko o tym, że szypułka kwiatka musi się dać wcisnąć do butonierki.
  10. Jest pewien sposób na duży goździk w butonierce nawet wtedy, gdy ma on bardzo grubą szypułkę. Należy po prostu wyrwać płatki z szypułki i zespolić je drutem. Po wyrwaniu płatków są one zupełnie luźne i gdybyś wtedy rozwarł dłoń, to po prostu się rozsypią. Trzeba je skrępować drucikiem ogrodniczym (możesz poprosić o taki w kwiaciarni) i później drucik, wraz z częścią kwiatka, włożyć do butonierki. Jeśli się zdecydujesz na taki wariant, to koniecznie musisz go wcześniej przećwiczyć. Bo wykonywany bezpośrednio przed udaniem się na studniówkę – może się nie powieść.
  11. Gdy masz na sobie granatowy garnitur, czarne buty i czarny płaszcz, to zastosowanie czarnego szalika nie będzie błędem, ale wyglądać będzie przeraźliwie smutno. Proponuję jakiś kolor, żeby całość trochę ożywić. W zestawieniu jak wyżej, kolor może być w zasadzie dowolny – najbezpieczniejszy będzie szary, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby był np. czerwony we wzory paisley.
  12. Kupienie garnituru jednorzędowego z ostrymi klapami odpowiedniej szerokości będzie bardzo trudne; niestety z naszych producentów nikogo Ci nie mogę polecić z czystym sumieniem. Idealnym rozwiązaniem byłby model Washington marki Suit Supply, ale jego cena jest sporo powyżej Twojego budżetu. Ponadto jest to model super slim co może znaczyć, że spodnie będą za bardzo opinać uda. No chyba, że jesteś wyjątkowym chudzielcem.

W ostatnich dniach kupiłem w polskiej Badurze półbuty ze skóry licowej typu crust. Zgodnie z dołączoną informacją na papierze oraz zapewnieniami sprzedawczyń, obuwie to było ręcznie malowane. Przestrzegały mnie przed jakimkolwiek stosowaniem past w celu ich konserwacji. Mówiły, że sczernieją – zepsują się. Osobiście jestem wielkim fanem dużego połysku na butach i dość ciężko mi sobie wyobrazić, że na wiosnę będę chodzić w matowych butach. Zwracam się do Pana z pytaniem, czy rzeczywiście nie mogę stosować żadnych specyfików do pielęgnacji? Jeżeli mogę to co by Pan polecał w celu osiągnięcia najlepszego efektu. Pozdrawiam Piotr.

Do butów należy koniecznie stosować kosmetyki, niezależnie od tego czy skóra była barwiona przemysłowo przed szyciem butów, czy też ręcznie; już po ich uszyciu. Niestety nie wiem jak były barwione buty, które kupiłeś. Może nie przy pomocy barwników alkoholowych, które wnikają w skórę, lecz jakichś powierzchniowych, które można zmyć? Łatwo jest to stwierdzić jeśli na białą szmatkę nabierzesz trochę bezbarwnej pasty lub kremu i potrzesz w miejscach malowanych. Jeśli szmatka się mocno zaczerni, będzie to znaczyło, że rzeczywiście barwnik się zmywa. Jednak wydaje mi się to mało prawdopodobne i można śmiało buty traktować normalnie. Gdyby jednak to zmywanie miało miejsce, to też nie należy rezygnować z kosmetyki, tylko robić to bardzo delikatnie przy pomocy wyłącznie bezbarwnej pasty.

Z wpisu o kolorach nauczyłem się zasad ich łączenia. Mam pytanie: czy są zasady co do tego jak łączyć wzory? Z góry dziękuję za odpowiedź.

Ogólna zasad dotycząca wzorów jest taka, że należy unikać sąsiadowania ze sobą wyrazistych wzorów. Jeśli nie ma się jeszcze dużego wyczucia, to bezpiecznie jest przyjąć zasadę, ze tylko jeden z elementów garderoby ma wyrazisty wzór. Np. gładka marynarka i spodnie, kraciasta koszula, gładki krawat. W rzeczywistości można poczynać sobie z wzorami bardziej odważnie i połączyć np. kraciastą marynarkę z kraciastym krawatem i koszulą w paski, ale trzeba wtedy mieć na uwadze gęstość wzoru, jego wyrazistość, kolor, rodzaj i fakturę materiału itp. Można np. połączyć koszulę w paski z pasiastym krawatem, ale wtedy gęstość pasków powinna być wyraźnie różna w koszuli i krawacie. Także można sobie pozwolić na różne wzory jeśli wzorzyste elementy garderoby są od siebie oddalone. Np. skarpetki mogą być wzorzyste mimo, że mamy marynarkę lub koszulę w wyrazisty wzór. Tych różnych aspektów, które trzeba brać pod uwagę jest dużo, więc na początek najlepiej podchodzić ostrożnie. Kiedy nabierzesz już większej pewności siebie, to możesz zaufać swojemu wyczuciu. Wkładasz np. marynarkę w kratę, koszulę w paski i krawat w kwiaty, patrzysz w lustro i stwierdzasz: jest OK. Albo wręcz przeciwnie: jest fatalnie i szybko musisz coś zmienić. Życzę powodzenia w tych eksperymentach.

Zrodziła się we mnie pewna wątpliwość, o którą chciałbym Pana zapytać. Mianowicie z uwagi na karnację i gust stanowczo unikam czarnych ubiorów. Od niedawna noszę się z zamiarem zakupu wieczorowego garnituru i butów. Bardzo bym nie chciał by były one w kolorze czarnym. Najchętniej kupiłbym zarówno buty jak i garnitur w kolorze midnight blue możliwie najciemniejszym, najlepiej takim który będzie prawie czarny. Czy myśli Pan że naprawdę ciemny granatowy garnitur i buty mogą pełnić rolę formalnych wieczorowych? Daniel.

Granatowy kolor do doskonały wybór na wieczorowy garnitur. A przy okazji ma taką zaletę, że może być z powodzeniem stosowany w ciągu dnia, czego o czarnym nie można powiedzieć. Klasyka nakazuje, żeby wieczorowe buty były jednak czarne. Ale bardzo ciemny granat może być interesującą alternatywą. Pytanie tylko, czy uda się takie kupić? Ja będę wkrótce prezentował w blogu takie buty (granatowe, ale w zależności od oświetlenia – czasami wydają się czarne), ale będą to monki. Czyli typ obuwia o mniejszej formalności, nie nadający się garnituru wieczorowego.

Dzień dobry. Chciałbym zapytać czy istnieją jakieś zasady dotyczące zapinania guzików w płaszczu jednorzędowym? Czy sytuacja jest podobna jak w przypadku marynarki, tzn. pozostawiamy odpięty dolny guzik? Dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam. Mateusz

Na płaszcz nie można przenosić wprost zasad dotyczących zapinania marynarki. Można zapinać wszystkie guziki, można też pozostawiać niektóre odpięte. Ponieważ większość męskich płaszczy wywodzi się od płaszczy wojskowych, moja propozycja w kwestii zapinania guzików jest następująca: im bardziej płaszcz nawiązuje w swym kroju do wojskowego pierwowzoru, tym bardziej należy baczyć na zapinanie guzików.

Mam pewną wątpliwość, którą chciałbym z Panem – jeśli to możliwe – skonsultować. Chodzi o kolor obuwia w kontekście zestawów koordynowanych. Istnieje pewne założenie, które powiada, że do szarości/granatów pasuje czarne obuwie, zaś do brązów/beży, czy też szeroko pojętych kolorów ziemi, obuwie brązowe. Czy jednakowoż zasada ta ma charakter absolutny? Oczywiście typowym wyborem do klasycznego zestawu klubowego będą czarne wiedenki, jednak widuje się gentlemanów, którzy wybierają brązowe buty. Wszak do szarych spodni pasuję doskonale. Czy działa to w drugą stronę? Czy można zestawić np. tweedową marynarkę z dominantą brązów i beży z czarnymi – rzecz jasna mniej formalnymi niźli wiedenki – butami? Chodziłoby tu o angielki, względnie monki. Kreślę się uniżonym sługą. Eugeniusz.

Brązowe obuwie pasuje do wszystkiego z wyjątkiem czerni. Do granatów i szarości (nawet ciemnych) pasuje doskonale. Zestawy każualowe w większości opierają się na butach w kolorach brązowym, burgundowym, a ostatnio w różnych bardzo wymyślnych kolorach z różowym włącznie (wkrótce opublikuję wpis na ten temat). Do zestawu klubowego (granatowa marynarka, szare spodnie) najbardziej oczywistym wyborem będą buty w kolorze brązowym, aczkolwiek wspomniane przez Pana czarne wiedenki – nie będą błędem. Bo zasada dobierania obuwia działa w jedną stronę: do wieczorowych i formalnych zestawów nie wolno zakładać brązowych butów, ale do swobodnego zestawu dziennego składającego się np. z dżinsów i każualowej marynarki – czarne wiedenki będą OK. Jedynym dla nich ograniczeniem będzie koordynacja kolorystyczna tzn. czerń butów musi pasować do reszty.

Witam, w wielu miejscach można przeczytać, aby unikać czarnej koszuli. Mam w szafie jedną czarną koszulę, zatem chciałbym spytać w jakich okolicznościach jej założenie nie będzie błędem. Mateusz.

Czarna koszula stała się ostatnio bardzo popularna wśród celebrytów, jako koszula do wieczorowego garnituru a nawet – o zgrozo! – do smokingu. W połączeniu z czarnym krawatem lub czarną muszką wygląda fatalnie i świadczy o złym guście noszącego. Trzeba wiedzieć, że w klasycznej elegancji obowiązuje biała koszula nie bez powodu. Otóż twarz wygląda najkorzystniej podkreślona białym kołnierzykiem. Im kołnierzyk będzie ciemniejszy tym bardziej będzie wpływał na postrzeganie twarzy jako poszarzałej i zmęczonej. Poza tym postronny obserwator, nawet jeśli nie uświadamia sobie przyczyn takiego podejścia, zawsze kogoś w ciemnym garniturze, białej koszuli i ciemnym krawacie będzie uważał za bardziej eleganckiego od kogoś w ciemnym garniturze, czarnej koszuli i czarnym krawacie. Natomiast nic nie stoi na przeszkodzie, żeby używać czarnej (a ogólniej: ciemnej) koszuli w luźnych stylizacjach, w połączeniu z dżinsami lub chinosami. Koszula powinna być wtedy rozpięta pod szyją. Trzeba jednak pamiętać, że niekorzystny wpływ na postrzeganie twarzy nadal będzie miał miejsce, ale nie będzie już tak bardzo przytłaczający.

Mam takie sprawy. 1. Dobór zegarka. Ale nie do stroju i jego stopnia formalności lecz samej osoby. Pytanie zrodziło się, gdy oglądałem zegarki w sklepie. I obok siebie leżą bardzo podobne modele różniące się wielkością tarczy. 2. Dobieranie butów w praktyce do stopy – tęgość. Sam Pan kiedyś pisał o poziomie wiedzy sprzedawców w sklepach, a nie wszystkich stać na buty szyte na miarę. Czyli w praktyce: mierzę but, rozmiar prawidłowy – co wskazuje na dobraną lub nie tęgość? 3. Dobór golfa. Jak linia wszycia ramion? Jak długość rękawów? Czy jak w koszuli? PS. Może uzna Pan, że warto dodatkowo umieścić odpowiedzi w kolejnym wpisie Pytania i odpowiedzi na blogu?

  1. Pomijając kwestię formalności ubioru (np. sportowy zegarek nie pasuje do wieczorowego garnituru), zegarek dobiera się na podstawie subiektywnych kryteriów estetycznych. Dotyczy to także wielkości koperty, chociaż w tym względzie panują różne mody. Obecnie dominuje moda na koperty o dużej średnicy. Trzeba jednak brać poprawkę na budowę anatomiczną nadgarstka: im jest on szczuplejszy, tym średnica koperty powinna być mniejsza. Jeśli chodzi o wzornictwo, to sprawa jest bardzo subiektywna. Ja np. nie lubię wzornictwa marek Rolex lub Breitling, a są tacy, którzy je uwielbiają.
  2. Dobierając buty należy się kierować przede wszystkim wygodą. Źle dobrana tęgość buta przejawia się tym, że albo czuje się nacisk cholewki na stopę, co przy chodzeniu może wywoływać nawet ból, albo but jest za luźny, co też jest niewygodne. Pewnym miernikiem tego czy tęgość jest dobrze dobrana, jest położenie skrzydełek obłożyny z dziurkami na sznurowadła (czyli kwater). W butach z zamkniętą przyszwą powinny one schodzić się ze sobą, w butach z otwartą przyszwą powinny układać się równolegle do siebie i albo się schodzić, albo pozostawać w odległości do 1 cm.
  3. Jeśli chodzi o dobór golfu (lub ogólniej – swetra), zasady są zbliżone do tych koszulowych (szerokość ramion, długość rękawów). Ale rękawy w swetrach mogą być wszywane w różny sposób i często nie ma linii, która wyznacza przejście od ramienia do ręki. Wtedy głównym kryterium jest dopasowanie swetra do torsu. Tutaj także nie ma jednak jednoznacznych kryteriów bowiem gruby sweter pod który zakłada się podkoszulek i koszulę, powinien mieć więcej luzu niż cienki golf zakładany na gołe ciało. W tym drugim przypadku obszerność golfu powinna być taka, żeby pozostawał niewielki luz pomiędzy nim a torsem. W skrajnym przypadku golf może przylegać do ciała, ale nie może go opinać. To znaczy po założeniu, dzianina nie może pozostawać w stanie rozciągniętym.

Jaki męski strój będzie odpowiedni na ślub cywilny i wesele organizowane w schronisku górskim. Dojazd pod schronisko samochodem. Okres letni. Czy garnitur (jaki?) na część oficjalną, a potem zmieniać strój na sportowy (w nocy ma być ognisko)? Podczas zapraszania mówili o stroju swobodnym, ale jakoś jeansy i podkoszulek nie wydają mi się odpowiednie, gdy Pan Młody będzie w garniturze.

Rozumiem rozterki związane z ubiorem na ślub, gdyż łatwo przewidzieć, że większość gości zbyt dosłownie potraktuje określenie strój swobodny. Proponuję jednak tym się nie kierować i na ślub ubrać się elegancko, a później przebrać (skoro wesele jest w schronisku, gdzie zapewne jest też zakwaterowanie, to kwestia późniejszego przebrania się nie będzie stanowić problemu). Myślę, że jakiś letni garnitur w jasnym kolorze, plus biała koszula, krawat i eleganckie buty w kolorze koniakowym, byłyby odpowiednie. Ale proponuję wersję jeszcze luźniejszą, czyli tzw. smart casual. Np. granatowa marynarka klubowa (jedno- lub dwurzędowa) plus białe chinosy, biała koszula, krawat, biała poszetka i jasnobrązowe mokasyny założone bez skarpetek. Krawat można ewentualnie zastąpić fularem. Jeśli białe chinosy wydają się zbyt odważne, to można je zastąpić chinosami szarymi, albo spodniami z cienkiej wełny w kant w takimż kolorze. Inny wariant (mniej rzucający się w oczy) to beżowa marynarka letnia połączona z granatowymi chinosami lub granatowymi spodniami garniturowymi. Koszula koniecznie biała i do niej krawat, albo przynajmniej fular. Ważnym elementem będą buty. Wspomniane mokasyny należy traktować jako minimum, każde buty bardziej formalne – będą właściwe, unikać trzeba tylko najbardziej formalnych – czarnych. Zatem kolor brązowy (jeśli to możliwe, to dość jasny), zaś typ (idąc od dołu): mokasyny, loafersy, monki, brogsy, angielki (derby), wiedenki (oksfordy). Wszystko co napisałem jest pod warunkiem, że pan młody będzie w garniturze. Bo jeśliby państwo młodzi przyjęli formułę luzu i byli w strojach sportowych, to także goście powinni się trzymać tej konwencji.

Panie Janie, piszę z pewnym problemem. W Pańskim wpisie nie znalazłem wzmianki o tym, jak marynarka powinna się układać na plecach i co ma wpływ na takie, a nie inne fałdy, bo zakładam, że nie powinno ich być – wyglądają one dość nieestetycznie. Co zrobić, żeby ich uniknąć? Co ma wpływ na ich powstanie? Nieodpowiednie dopasowanie w ramionach? Byłbym wdzięczny za odpowiedź i śledzę cały czas Pańskie wpisy. Wiele rzeczy mi rozjaśniły i są bardzo wartościowe. Michał.

Najczęściej spotykanym błędem w marynarkach ze sklepu jest pozioma fałda pod kołnierzem. Wynika ona z tego, że wykrój był przygotowany na inną sylwetkę. Taką fałdę, jeśli nie jest duża, może zlikwidować krawcowa, zbierając nieco materiału pod kołnierzem. Jeśli fałda jest duża, to takiej marynarki nie należy kupować. Drugim problemem są pionowe fałdy przy rękawach. Też można je zmniejszyć lub wyeliminować przy pomocy przeróbek krawieckich. Najtrudniejsze są fałdy po przekątnej. Wynikają przeważnie z faktu, że każdy człowiek jest trochę przekrzywiony. Jeśli połówki marynarki nie są zszyte idealnie (a przeważnie nie są) to mogą się sumować z przekrzywieniem sylwetki, albo odejmować. W tym pierwszym przypadku marynarka leży fatalnie i jest to w zasadzie niemożliwe do skorygowania.

Zauważyłem,że wiele osób źle dobiera koszule do muszki. Z tego co wiem jest taka zasada, że koszula ma mieć albo kryte guziki albo jubilerskie. Przeważnie ludzie noszą muszkę z koszulą, która ma guziki na wierzchu. Edward.

Muszki trzeba podzielić na dwie grupy: formalne i każualowe. Muszki formalne mają zastosowanie do smokingu oraz do fraka. Obowiązują wtedy stosowne koszule: smokingowa z wykładanym kołnierzykiem i frakowa z łamanym kołnierzykiem. Te koszule muszą mieć krytą plisę (smokingowa) lub guziki jubilerskie (smokingowa i frakowa). Natomiast muszki każualowe nosi się do ubiorów o mniejszym stopniu formalności; np. marynarka połączona z chinosami. Wtedy koszula z krytą plisą nie jest wskazana, zaś zastosowanie koszuli z guzikami jubilerskimi byłoby wręcz groteskowe. Jest jeszcze stan pośredni pomiędzy formalnym a każualowym tzn. muszki noszone do garniturów (w tym do garniturów wieczorowych). Koszula z guzikami jubilerskimi jest nadal wykluczona, natomiast można zastosować zarówno koszulę z krytą plisą jak i z odkrytymi guzikami. Ta ostatnia dobrze będzie współgrać z garniturem dziennym, zaś do garnituru wieczorowego lepsza będzie koszula z krytą plisą.

Zacznę od tego, że lubię być dobrze ubranym. Słowo „dobrze” ewoluuje u mnie od dobrych kilku lat. Dosyć często sięgam do artykułów związanych z modą, które zamieszcza Pan na swojej stronie. Znalazłem tam sporo rzeczy, o których nie miałem wcześniej pojęcia; czy to przez brak zainteresowania w tym kierunku, czy to po prostu przez uległość panującym wokół „modnym” stylizacjom, których pełno dzisiaj w sklepach. W tym roku mój brat się żeni. Chciałbym z tej okazji wyglądać naprawdę dobrze. Mam czarny garnitur jednorzędowy dwuczęściowy i chciałbym do niego uszyć kamizelkę na miarę. Stąd kilka pytań: jaki kolor tej kamizelki wybrać? Musi być czarny, czy można łączyć czarną marynarkę z kamizelką innego koloru? I czy kamizelka = brak paska? Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź, pozdrawiam Emanuel.

Kamizelka nie musi być czarna; może być szara, ale raczej gładka, a nie we wzór (np. kratę). Pasek jest niewskazany w przypadku kamizelki, gdyż jego sprzączka wyraźnie się odcina pod obcisłą kamizelką, co nie wygląda dobrze. Lepszym rozwiązaniem są szelki. Jednak czarny garnitur nie wypada dobrze w ciągu dnia i taki strój nie jest najlepszym rozwiązaniem na ślub, chociaż na weselu będzie już OK. Ponieważ jednak zależy Ci na super wyglądzie, to mam propozycję, która uczyni Twój ubiór niedościgle eleganckim. Oprócz kamizelki, uszyj sobie spodnie sztuczkowe (paski szaro czarne – krawiec będzie wiedział o co chodzi). Z takich spodni, czarnej marynarki, szarej kamizelki, białej koszuli na spinki i srebrnego krawata ze szpilką powstanie formalny strój dzienny – stroller, który jest idealny na takie okazje jak ślub. To będzie bomba!

Piszę, ponieważ mam problem dotyczący ubioru męskiego na ślub, który odbędzie się latem w Italii, a dokładnie w przepięknej Toskanii. Mam pomysł, żeby na własny ślub pójść nie w garniturze lecz ubrany luźno; kapelusz Panama, buty lekkie, ale eleganckie. Mam wizję, lecz nie mogę niczego znaleźć. Może miałbyś jakiś pomysł? Byłbym wdzięczny. Pewnie dziwna prośba, ale nie jestem już młody (64), moja wybranka również. Jak już wspomniałem ślub odbędzie się w Toskanii, w sierpniu. postawiliśmy na swobodę i tak maja się również ubrać goście. Pozdrawiam, Marco.

Nie czuję się pewnie w doradzaniu w sprawie swobodnych strojów. Moim minimum, poniżej którego nie schodzę, jest obecność w zestawie – marynarki. I powiem szczerze; nie wyobrażam sobie ślubu z panem młodym bez marynarki. Być może zresztą tak rozumiesz luz, o którym piszesz: lekka letnia marynarka plus chinosy. Albo letni garnitur w jasnym kolorze. Tak bym właśnie Cię widział: białe chinosy, beżowa bawełniana marynarka, biała koszula (bez krawata, ale z fularem), biała poszetka i biały goździk w butonierce. Na nogach loafersy założone bez skarpet. Pewien szkopuł może być tylko z garniturem z czystego lnu (podobnie rzecz dotyczy samej marynarki). Pomimo, że jest to tkanina piękna i szlachetna, to jednak na ślub ją odradzam, gdyż szybko się pogniecie i nie będzie miała nieskazitelnego charakteru, a taki powinna mieć podczas ceremonii. Raczej sugeruję wełnę z dodatkiem lnu, albo bawełny, albo jedwabiu, albo wszystkich na raz. Dobra byłaby też z wełnianego tropiku – to taka typowo letnia tkanina. Ważne, żeby tkanina miała “letni” i “swobodny” wygląd. Wiem, że brzmi to abstrakcyjnie, ale oglądając tkaniny sam od razu orzekniesz, która ma taki charakter, a która – nie. To się rzuca w oczy i daje się wyczuć dotykiem.

Chciałbym spytać o Pańskie zdanie w kwestii ubierania się bardziej formalnie od przełożonego. Chodzi mi głównie o sytuacje, gdy przełożony w biurze chodzi zwykle w koszuli, bez marynarki czy krawata. Czy założenie przez praktykanta zestawu koordynowanego z krawatem byłoby wówczas nietaktem? Pozdrawiam Arkadiusz.

W żadnym razie nie będzie to nietaktem, chociaż taki mit jest dość rozpowszechniony. Podobnie jak mit, że na wesele nie wypada przyjść w ubiorze bardziej eleganckim niż ubiór pana młodego. Trzeba pamiętać, że kod ubraniowy działa w jedną stronę; tzn. nietaktem jest przyjście na wieczorne przyjęcie w dżinsach i sneakersach, ale pójście na piwo do pubu w garniturze i pod krawatem – nietaktem nie jest.

Chciałbym poznać Twoje zdanie; spotkałem się z opiniami, że przy rozpoczęciu przygody z szyciem miarowym (tak MTM jak i bespoke) nie zawsze pierwsze próby są w pełni udane. Co mówi Twoje doświadczenie? I czy firma Bonus jest najlepszym pierwszym krokiem dla początkujących? Aspekt finansowy oczywiście ma tu niebagatelne znaczenie. Michał.

Jest takie powiedzenie, że dopiero trzeci garnitur od określonego krawca dobrze leży, bowiem krawiec musi się ‘nauczyć’ klienta. Pierwsze dwa garnitury to koszty tej nauki. Powiedzenia tego nie należy brać całkiem poważnie, gdyż dobry krawiec uszyje dobrze także pierwszy garnitur. Ale krawiec to tylko człowiek i mogą mu się zdarzyć błędy, które później się objawiają w niedoskonałościach garnituru. Prawdopodobieństwo błędów krawca jest jednak małe, a dodatkowo zmniejszają je przymiarki, których celem jest właśnie idealne dopasowanie garnituru do sylwetki.

Systemów MTM jest dziś bardzo wiele; różnią się od siebie w sposób znaczący, głównie stopniem udziału człowieka (słowo krawiec nie bardzo tu pasuje, niekiedy mówi się o nim: doradca) w procesie zdejmowania miary i tworzenia wykrojów. Firma Bonus MG stosuje system oparty na programie komputerowym, który przekłada wymiary zdjęte przez doradcę, na wykroje, po czym przesyła je do urządzenia wykrawającego. Udział człowieka jest tu mały, co nie znaczy, że błędy nie są możliwe. Jednak stawianie tezy, że drugi i kolejne garnitury będą miały mniejszą liczbę błędów niż pierwszy, nie ma podstaw. Natomiast bardzo ważną rolę odgrywa świadomość modowa klienta, który w fazie zdejmowania miary może narzucić takie rozwiązania, jakie uważa za słuszne. Np. może ustalić długość marynarki, położenie guzika, szerokość klap, położenie kozerki itp. inne, niżby to wynikało ze standardowego wzorca w programie komputerowym. I w tym sensie drugi garnitur może być lepszy, ponieważ użytkując ten pierwszy, klient zauważa rzeczy, które mu się nie całkiem podobają i może żądać ich skorygowania przy szyciu drugiego. W systemie stosowanym przez Bonus MG jest to bardzo łatwe, gdyż cały wykrój pierwszego garnituru jest w pamięci komputera, zatem wystarczy wprowadzić odpowiednie polecenia (np. klapy szersze o 1 cm, długość marynarki większa o 2 cm) i program wszystko przeliczy. Trzeba pamiętać, że wprowadzenie jednej zmiany (np. długości marynarki) pociąga za sobą automatyczną korektę innych parametrów (np. położenie guzika, długość klap).

W systemie MTM stosowanym w firmie Norman jest większy udział człowieka w procesie. Najpierw jest szyty ‘garnitur próbny’ (bez wykończeń), który klient przymierza i ustala z doradcą (ale w tym przypadku na miejscu byłoby sformułowanie: ‘z krawcową’) wszystkie parametry. Ów garnitur próbny zostaje później w firmie jak kopyto u szewca i służy jako wzorzec przy szyciu kolejnych. Zatem znów, jak w przypadku opisanym powyżej, klient – zamawiając drugi garnitur – może żądać określonych zmian bazując na doświadczeniu z użytkowania pierwszego. I znów te zmiany są łatwe do naniesienia bo istnieje wzorzec w postaci fizycznej.

Znacznie prostsze są systemy MTM stosowane w dużych firmach odzieżowych. Klient zakłada garnitury wzorcowe różnych rozmiarów i wybiera ten, który jest najlepiej dopasowany do jego sylwetki. Doradca ocenia co wymaga jeszcze skorygowania (klient może oczywiście zgłaszać swoje uwagi i żądania) i tak powstaje wykrój jego garnituru, dla którego bazą jest wykrój garnituru z typowej rozmiarówki, który był przymierzany przez klienta.

Moja rada dla kogoś kto chce zacząć swoją przygodę z szyciem miarowym jest taka, żeby zacząć od MTM, ale od nie od MTM masowego, lecz elitarnego, takiego, którego dwa przypadki opisałem powyżej. Dodam jeszcze, że ceny usług szycia MTM zmieniają się i nie jestem w stanie stwierdzić kto w tej chwili oferuje najkorzystniejszy stosunek ceny do jakości.

Od pewnego czasu nurtuje mnie jeden problem i starałem się znaleźć odpowiedź na moje pytania na Pana stronie, jednak bezskutecznie. Mianowicie chodzi o liczbę guzików przy mankiecie marynarki i kwestię odpinania guzika pierwszego od strony dłoni. W Internecie można znaleźć różne informacje na ten temat i często są one ze sobą sprzeczne. W jednej z moich marynarek, jednorzędowej, posiadam na mankiecie marynarki 5 odpinanych guzików, z czego ten pierwszy od strony dłoni zawsze zostawiam odpięty. Nie wiem czy jest to słuszne posunięcie i czy tym samym nie popełniam żadnego faux pas. Artur.

Liczba guzików przy rękawie marynarki może być różna, przy czym 4 jest najbardziej typowe. Mniej niż 4 (3 lub 1, bardzo rzadko 2) może być w marynarkach o mniejszym stopniu formalności. W smokingu powinno być 4. 5 występuje raczej rzadko; jest to taki indywidualistyczny rys i w żadnym wypadku nie oznacza większej formalności od marynarki z 4 guzikami. Pozostawianie jednego guzika odpiętego (rzadziej dwóch), jest dość powszechnie przyjęte, chociaż niektórzy uważają, że jest to zbyt ostentacyjne manifestowanie faktu, że ma się na sobie drogi garnitur (w tanich – raczej nie występują odpinane guziki przy rękawach). Nie ma więc jednoznacznego rozstrzygnięcia problemu: odpinać, czy nie odpinać? Ja sam przeważnie odpinam 🙂 aczkolwiek mam jedną marynarkę tweedową ze skórzanymi, wypukłymi guzikami (3 guziki przy rękawie) i tam mam zawsze wszystkie zapięte. Ale to dlatego, że guziki są wypukłe i jeśli się ich nie zapnie, to nieładnie wypychają drugą część.

Chciałbym poprosić Pana o pomoc w doborze stylizacji na wesele, na które zostałem zaproszony wraz z żoną. Myślę o białym smokingu prezentowanym na pana blogu we wpisie Biały smoking. Napisał Pan o dwóch możliwościach, marynarka smokingowa o barwie kości słoniowej i czarne spodnie oraz odwrotnie, czarna marynarka smokingowa i białe spodnie. Mam czarny wełniany garnitur smokingowy, w którym wystąpiłem na spotkaniu koleżeńskim. Zastanawiam się czy mógłbym wykorzystać tę czarną marynarkę smokingową (mam), dołożyć białe bawełniane spodnie (mam) oraz dokupić białe buty? Czy będzie to dobre zestawienie? Druga opcja to uszyć białą marynarkę smokingową. Czy może być ona uszyta z białej bawełny czy lepiej z wełnianego tropiku w kolorze kości słoniowej? Żona ma sukienkę biało-czarno-fioletową więc myślałem o czarno-białym smokingu z fioletowym kwiatem w klapie. Mariusz.

Smoking tropikalny w wersji czarna marynarka + białe spodnie istnieje tylko teoretycznie, gdyż od kilkudziesięciu lat nie jest stosowany. Pójście w takim kierunku nie byłoby błędem, ale byłoby całkiem oderwane od życia. Wariant z kremową marynarką jest znacznie bardziej przyswajalny, a poza tym (to moje zdanie) jest po prostu ładniejszy. Marynarka bezwzględnie musi być wełniana, w żadnym wypadku bawełniana lub jedwabna. Stąd zresztą jej kolor, bowiem wełny nie daje się wybielić na kolor śnieżnobiały i dlatego tradycyjny smoking tropikalny jest w takim właśnie – delikatnie kremowym – kolorze. Klapy nie powinny być pokryte jedwabiem, podobnie jak guziki (inaczej niż w zwykłym smokingu), które powinny być z masy perłowej. Reszta, tzn. brak patek na kieszeniach i szliców – analogicznie jak w zwykłym smokingu.

Kłopot tylko w tym, że smoking tropikalny, jak sama nazwa wskazuje, nie ma zastosowania w naszych szerokościach geograficznych. Można oczywiście założyć, że nikt się nie połapie i będzie OK, ale przede wszystkim trzeba samemu czuć się komfortowo ze świadomością posiadania takiego ubioru. To musisz sam rozstrzygnąć. W każdym razie nie ulega wątpliwości, że smoking tropikalny wygląda odlotowo. Szczególnie z kwiatkiem w butonierce.

Na koniec jeszcze przestroga na wszelki wypadek: białe marynarki z czarnymi klapami (popularne wśród naszego celebryctwa oraz w salonach z tzw. modą ślubną) nie mają nic wspólnego ze smokingiem, są wyjątkowo pretensjonalne i należy ich unikać jak diabeł święconej wody.

Mam takie zapytanie dotyczące ubioru weselnego, jak wygląda kwestia włożenia jaskółki lub żakietu, czy też np. garnituru bońskiego? I czy należy go zmienić na strój wieczorowy po zmroku? Olaf.

Zarówno żakiet (zwany też jaskółką), jak i stroller (prawie tożsamy ze stresemannem czyli garniturem bońskim), a także nie wymieniony przez Ciebie garnitur żakietowy, są strojami dziennymi o dużym stopniu formalności i są bardzo odpowiednie na ślub i wesele, aczkolwiek u nas prawie nie są stosowane. Kwestia zmiany stroju dziennego na wieczorowy zależy od sytuacji. Jeśli bezpośrednio po ślubie zaczyna się przyjęcie weselne, to pozostaje się do końca w stroju dziennym. Natomiast jeśli ślub jest w ciągu dnia, zaś przyjęcie weselne zaczyna się dopiero wieczorem, to obowiązują wtedy różne ubiory: dzienny (żakiet, garnitur żakietowy, stroller) na ślubie i wieczorowy (smoking, ew. frak) na weselu. Ale zmiana stroju występuje tylko wtedy, gdy pory ślubu i wesela są wyraźnie od siebie oddzielone przynajmniej kilkugodzinną przerwą.

Mam do Pana pytanie odnośnie tego czy błędem będzie założenie muchy do koszuli z włoskim kołnierzykiem? Kacper.

Nie będzie błędem. Natomiast jeśli kołnierzyk ma bardzo szeroko rozwarte wyłogi, to z muszką nie będzie ładnie wyglądać. Jednak takie koszule u nas prawie nie występują. Kołnierzyk, na który zwykliśmy mówić “włoski” jest przeważnie czymś pośrednim pomiędzy kentem, a takim z szeroko rozwartymi wyłogami, o jakim wspomniałem.

Pana blog i wpisy są dla mnie dużą inspiracją do zbudowania ciekawego zestawu eleganckiej garderoby. Do tej pory żyłem w przekonaniu, że to czerń i granat są w największej cenie. Dzięki Panu odkrywam nieco inne stylizacje, które często też sklepy wyceniają niżej niż czerń czy granat. To jednak nie lada sztuka stworzyć cały zestaw z trudnymi elementami składowymi takimi jak jasne garnitury, kraty czy żywe kolory, których w Polsce się boimy. Odkryciem dla mnie są też pstrokate skarpetki, czy zakładanie pewnych rodzajów obuwia bez skarpetek. Mam do Pana pytanie dotyczące “zepsutych” zestawów. Zdarza się czasem, że albo spodnie są już za ciasne albo się zniszczą. Co zrobić wtedy z marynarką, którą lubimy? Czy jest ona już do oddania lub sprzedania w takim przypadku? Mam wełnianą, szarą marynarkę z Próchnika i drugą prążkowaną; obie leżą bardzo dobrze. Nie można do nich dobrać już spodni w tych barwach ani o tej fakturze materiału (producenci zmieniają dość szybko materiały i kroje). Są to marynarki typowo garniturowe. Czy z taką marynarką można coś zrobić tj. dobrać inny kolor spodni np. granatowy. Co wtedy z fasonem spodni? Czy taki zestaw jest dopuszczalny? Gdy ktoś projektuje garnitur ma zapewne pewną wizję całości? A tutaj brak jednego elementu. Remigiusz.

Zestawy koordynowane, to znaczy takie, w których marynarka jest innego koloru niż spodnie, należą do klasyki męskich ubiorów o obniżonym stopniu formalności. Najbardziej typowym przykładem jest tu zestaw klubowy składający się z granatowej marynarki (jedno- lub dwurzędowej, najlepiej z metalowymi guzikami) i szarych spodni flanelowych. Odmianą tego zestawu o charakterze bardziej każualowym jest zestawienie wspomnianej marynarki z beżowymi chinosami.

Marynarki do zestawów koordynowanych i każualowych mają zwykle nieco inny krój (bardziej swobodny) niż marynarki garniturowe. Więcej na ten temat można przeczytać w moim wpisie: Blezer. Są takie marynarki garniturowe, które są podatne na rozkompletowanie i dobrze wyglądają zestawione z innymi spodniami, ale są i takie, które wyglądają dobrze wyłącznie wtedy gdy są elementem garnituru. Ogólna zasada jest taka, że im mniej formalny garnitur, tym jego marynarka ma większą skłonność do życia własnym życiem. Marynarki o wyrazistych wzorach (np. krata lub pepitka) prawie na pewno będą się nadawały do łączenia z innymi spodniami. Ale bardziej precyzyjnie nie da się już tego ująć. Trzeba się zdać na własne wyczucie. Wiem, że do tego trzeba mieć pewne doświadczenia oraz sporą dozę pewności siebie. Ale i jedno i drugie można uzyskać – próbując. Nawet jeśli za pierwszym razem coś się nie uda, to na pewno przy kolejnej próbie będzie już lepiej. Zawsze też można zrobić zdjęcie i przysłać mi do oceny 😉

Tak się składa, że jestem posiadaczem oryginalnej panamy którą nabyłem w sklepie w stolicy Ekwadoru – Quito, nieopodal Pałacu Prezydenckiego, przy centralnym placu miasta. Nie była super droga ale do najtańszych też nie należała. Ma wszystkie wymagane pieczątki i znaki potwierdzające autentyczność. Niestety. Zauważyłem, że z niezrozumiałych przyczyn w trzecim sezonie używania kapelusz uległ deformacji mimo prawidłowego przechowywania. Doszło mianowicie do spłaszczenia główki i zmniejszenia tym samym jej wysokości i poszerzenia wymiaru poprzecznego. W związku z tym mam pytanie, czy według Pańskiej wiedzy istnieje możliwość przywrócenia pierwotnego kształtu tego pięknego i pamiątkowego nakrycia głowy. Łączę wyrazy szacunku. Mariusz.

Tak, można przywrócić pierwotną formę odkształconej panamy. Robi to się przy pomocy pary wodnej, która rozmiękcza kapelusz. Na takim rozmiękczonym kapeluszu dokonuje się korekt. Można próbować robić to samemu trzymając kapelusz przez chwilę nad czajnikiem lub używając parowej prasowalnicy. Jednak w Twoim przypadku odkształcenia są poważne i taki rozmiękczony kapelusz należałoby rozpiąć na drewnianej formie, której niewątpliwie nie masz. Zatem najlepiej będzie oddać kapelusz w ręce fachowca z zakładu kapeluszniczego. Gdybyś takiego nie znalazł, to popróbuj jednak sam, gdyż jeśli nosi się kapelusze to warto wejść w posiadanie takiej umiejętności. Tak samo postępuje się z kapeluszami filcowymi, których podatność na gorącą parę wodną jest jeszcze większa niż kapeluszy plecionych z włókien roślinnych.

Kupiłem Panamę w jednej z polecanych przez Pana firm. Mam jednak problem z wymianą taśmy rypsowej: jest ona przyszyta i nie chcę jej odrywać. Czy można ją tak sobie oderwać i czy Pan ją za każdym razem ponownie mocuje lub przyszywa? Pozdrowienia z deszczowego Śląska. Zygmunt.

Taśma jest zwykle przymocowana nitką w kilku punktach. Wystarczy tę nitkę przeciąć i taśmę się zdejmuje. Zakładając nową można ją ponownie przymocować nitką w kilku punktach. Ponieważ ja zmieniam taśmy dość często, to nie mocuję przy pomocy igły i nitki, lecz naklejam na kapeluszu, w 4 punktach, małe kwadraciki taśmy dwustronnie klejącej. Czyli nowa taśma rypsowa jest wtedy przyklejona. Zdarza się także, że nie stosuję żadnego mocowania; taśma jest po prostu założona i koniec. W przypadku kapeluszy filcowych jest regułą, że nie stosuję mocowania; taśma rypsowa trzyma się samoistnie. W panamach ma jednak tendencję do ześlizgiwania się, więc lepiej ją wspomóc jakimś mocowaniem. Dodam, że przygotowanie nowej taśmy wymaga odrobiny wprawy. Główka kapelusza stanowi bowiem fragment stożka a nie walca. Zatem taśma połączona prosto, będzie przylegać do główki przy swojej dolnej krawędzi i odstawać przy górnej. Trzeba spowodować, żeby obwód taśmy przy górnej krawędzi był odpowiednio mniejszy niż przy dolnej. Powstaną wtedy nieładne zmarszczenia, które trzeba ukryć pod poprzecznie przyszytym kawałkiem taśmy. Jednym słowem trzeba trochę poćwiczyć. Od dawna się zbieram, żeby stworzyć wpis na ten temat, ale ciągle wypierają go jakieś inne tematy.

Chciałabym zabrać faceta w formie prezentu urodzinowego na Pitti Uomo. Czy może Pan udzielić wskazówek – jak zacząć organizacje, gdzie kupić bilety, czy jest jakaś polska strona/ organizacja która się tym zajmuje? I gdzie znajdę konkretna datę tej imprezy? Pozdrawiam. Anna.

Wszystkie niezbędne informacje znajdzie Pani na stronie Pitti Uomo. Najbliższa edycja targów jest zaplanowana na 8-11 stycznia 2019. Termin edycji czerwcowej 2019 nie jest jeszcze ustalony. Jednak zwracam uwagę, że Pitti Uomo jest imprezą zamkniętą. Trzeba się wcześniej zarejestrować (na podlinkowanej stronie jest w tym celu zakładka MyPitti), co nie jest takie całkiem łatwe. Np. jeśli chce się zarejestrować jako handlowiec, to organizatorzy żądają danych firmy, którą się reprezentuje, łącznie z kopiami faktur dokumentującymi wielkość obrotów. Najłatwiej jest się zarejestrować jako dziennikarz lub influencer zajmujący się modą, ale organizatorzy sprawdzają podaną stronę, kanał na Youtube lub konto na Instagramie i mogą odmówić rejestracji.

Wiele osób przyjeżdża do Florencji z zamiarem odwiedzenia Pitti Uomo myśląc, że po prostu kupią bilety i wejdą. Później widzi się wielu takich rozczarowanych, którzy ustawiają się przed głównym wejściem i tam robią zdjęcia wchodzącym. Są bez szans na dostanie się na teren targów i pozostaje im tylko namiastka w postaci obserwowania wchodzących.

Mam się spotkać z dziewczyną (25 lat), na której mi zależy i chciałbym zaprezentować się jak najlepiej. Będzie to spotkanie w ciągu dnia, prawdopodobnie przy słonecznej pogodzie. Piszę o tym, bo pewnie też ma to znaczenie. Czy można włożyć brązowe lotniki na gołą stopę i do tego granatowe lub beżowe spodnie chino oraz koszulę w drobną kratę z podwiniętymi rękawami? Chodzi mi głównie o te lotniki. Wojciech.

Zasada dobierania formalności butów do formalności stylizacji obowiązuję w jedną stronę. To znaczy nie można do wieczorowego garnituru założyć mokasynów czy monków, ale do dżinsów i nieformalnej koszuli można założyć wiedenki lub lotniki (nawet czarne). Więc Twoje lotniki będą się jak najbardziej nadawały do luźnej letniej stylizacji. Zrobisz na pewno piorunujące wrażenie, gdyż kobiety bardzo dużą wagę przywiązują do męskiego obuwia, zaś lotniki są wyjątkowo efektowne. Proponuję tylko przemyśleć kwestię skarpetek. Nie dlatego, że założenie lotników na gołą stopę byłoby niewłaściwe (będzie to ukłon w stronę stylu włoskiego), ale dlatego, że sporo osób w Polsce ma awersję do takiego sposobu noszenia butów. Jeśli osoba, z którą się spotykasz nie ma takiej awersji, to nie ma sprawy. Ale jeśli tego nie wiesz, albo wręcz podejrzewasz, że ją ma, to lepiej będzie założyć skarpetki. Tym bardziej, że wybierając takie kolorowe i wzorzyste, wniesiesz dodatkowe urozmaicenie do stylizacji.

Panie Janie, czy panują jakoś ściśle określone zasady co do łączenia materiałów kamizelek z garniturem? Mam garnitur ciemnogranatowy, formalny, jedwabny i chciałbym dobrać do niego kamizelkę dwurzędową, szarą, w kratę księcia Walii. Czy materiał wełniany wchodzi w grę? Czy poleca Pan jakieś punkty sprzedaży tkanin do takich kamizelek?

Bardzo ciekawie musi wyglądać ten jedwabny garnitur 🙂 Nie ma ścisłych zasad łączenia tkanin, nie mogą tylko ze sobą bardzo kontrastować fakturą. Kamizelka z grubej wełny lub kaszmiru raczej by tu nie pasowała, ale z cienkiej, delikatnej – jak najbardziej. Zastosowanie mogą także znaleźć len, bawełna i różne mieszanki, byle tkanina była gładka i delikatna. Oczywiście jedwab także.

Nie znam żadnych punktów, które by prowadziły detaliczną sprzedaż tkanin gdyż przyjęło się, że tkaniny wybiera się w zakładzie krawieckim, który ma zwykle umowy z dystrybutorami różnych tkalni i dysponuje ich wzornikami. Wybrana tkanina jest później sprowadzana w ilości niezbędnej do uszycia danej rzeczy.

Jakiej długości powinna być koszula garniturowa z tyłu, z przodu i z boku? Czy są jakieś wskazówki w tej kwestii? Czy jeżeli z uwagi na sylwetkę kupuję koszulę na nieco wyższy wzrost niż mój, aby rękawy i szerokość były OK, to czy praktykuje się skracanie głównej części koszuli? Bartosz.

Nie ma w tej sprawie zasad poza jedną, że koszula nie może w żadnej sytuacji ‘wyłazić’ ze spodni. To znaczy, że nie może być zbyt krótka, ale z drugiej strony za długa koszula jest po prostu niewygodna. Ja uważam, że optymalnej długości koszula powinna sięgać z tyłu do końca pośladków lub kilka centymetrów powyżej. Jednak indywidualne upodobania mogą być inne. Są tacy, którzy lubią koszule dość krótkie, zaś przed wysuwaniem się ze spodni zabezpieczają je przy pomocy specjalnych szelek lub innych patentów. Koszulę można (i należy) skrócić, jeśli jej długość powoduje dyskomfort.

Mam pytanie odnośnie garnituru na oficjalne wystąpienie. Chodzi o mojego męża, który ma garnitur gładki w kolorze ciemnego granatu i chciałabym mu kupić garnitur koloru czarnego. Czy ten kolor jest zarezerwowany wyłącznie na pogrzeby i wieczorne wyjścia? Czy można wystąpić w takim czarnym garniturze (w pomieszczeniu) w okolicach godziny 12 – 15? Oczywiście z jakąś błękitną lub białą koszulą i powiedzmy wzorzystym krawatem. Jeśli nie to jaki kolor zamiennie by Pan rekomendował? Ela.

Garnitur czarny jest garniturem typowo wieczorowym; przy sztucznym świetle, w połączeniu z bielą koszuli prezentuje się bardzo elegancko i dostojnie. Natomiast w ciągu dnia wypada dużo gorzej, aczkolwiek nie ma zasady, która by mówiła, że jest w ciągu dnia zabroniony. Trzeba pamiętać, że czarna marynarka w połączeniu ze sztuczkowymi spodniami tworzy stroller, czyli strój półformalny, dzienny. Ja jednak odradzam czarny garnitur w ciągu dnia, a za jedyną okazję dzienną do jego założenia uważam pogrzeb, o którym Pani zresztą wspomniała. Jeśli mąż ma garnitur w kolorze ciemnego granatu, to doskonale może on pełnić rolę garnituru wieczorowego (uroczyste kolacje, uroczystości rodzinne, wesela, oficjalne imprezy wieczorne a także bale i gale jeśli nie ma wymogu black tie), a także eleganckiego garnituru dziennego (spotkania biznesowe, przyjęcia w ciągu dnia, uroczyste obiady, uroczystości w kościele w rodzaju pierwszej komunii lub chrztu). Powielanie funkcji garnituru wieczorowego przez garnitur czarny daje większą możliwość wyboru, ale nie wnosi nowej jakości. Jeśli jest to czwarty, piąty garnitur w szafie, to takie poszerzenie możliwości ma sens. Ale jeśli ma to być drugi garnitur, to zdecydowanie odradzam czerń i proponuję postawić na garnitur dzienny, który odciąży garnitur granatowy z niektórych funkcji dziennych. Najbardziej uniwersalnym kolorem będzie szary, przy czym odcieniem szarości można regulować jego formalność: im jaśniejszy tym mniej formalny. Uważam, że garnitur szary to najlepszy wybór jeśli chodzi o drugi garnitur w szafie. O innych kolorach (np. brązowym) lub wzorach (krata, prążek) można myśleć na etapie nabywania trzeciego garnituru.

Janie, mam dla Ciebie pytanie/wyzwanie. Otóż mam kilka garniturów wykonanych z całkiem niezłych tkanin, których marynarki nie nadają się do noszenia (jedna ma klapy o szerokości 4 cm). Ot błędy sprzed czytania bloga. Z kolei spodnie od tych garniturów są naprawdę fajne. Dobra długość, szerokość, jedne mają nawet zakładki i wyższy stan. Powstaje pytanie z czym je nosić. Niestety nie połączę ich w zestaw sugerowany przez producenta. Czy masz pomysł jak je nosić? W okresie letnim całkiem nieźle prezentował się zestaw z samą koszula bez krawata i np. monkami (mam 26 lat i takie zestawy, mimo że bez krawata i marynarki według mnie się broniły). Czy masz pomysł na inny zestaw? Czy spodnie od garnituru dadzą radę z czymś innym? A dodam, że nie są to niestety garnitury sezonowe tylko najbardziej klasyczne, wielosezonowe, z wełny. Piotr.

Zestaw: spodnie garniturowe plus koszula z długimi rękawami (które można podwinąć) plus eleganckie buty jest bez zarzutu jako zestaw każualowy. Na bazie spodni, które opisałeś można też tworzyć zestawy koordynowane z udziałem marynarki, tylko marynarka musi mieć wtedy bardziej swobodny charakter i kolorystycznie wyraźnie różnić się od spodni. W lecie można łączyć klasyczne wełniane spodnie garniturowe, z marynarkami bawełnianymi lub nawet lnianymi, zaś zimą z tweedowymi, flanelowymi lub sztruksowymi. Inną opcją na chłodne dni mogą być swetry, np. kardigan. Można do niego założyć krawat, co stworzy bardzo elegancki i stylowy zestaw. Kolejna możliwość to dodanie kamizelki do zestawu spodnie + koszula. Kamizelki zrobiły się bardzo popularne i można je kupić w wielu sklepach internetowych za około 200 – 300 zł.

Panie Janie, pytanie jak Pan widzi połączenie ciemno szarej fedory z granatową dyplomatką lub ciemno granatowym garniturem jednorzędowym. Pytam, bowiem mam obawy, że ciemno szary/grafitowy kapelusz wprowadzi zbyt śmiertelną powagę. Łączę pozdrowienia, Piotr.

Szary kapelusz z granatowym garniturem lub płaszczem to poprawne zestawienie. Im jaśniejszy odcień kapelusza, tym będzie mniej formalnie. Bardzo ważny jest kolor otoka. Przypuszczam, że jest czarny, a to nie jest dobry wybór do granatowego garnituru/płaszcza. Ja bym wymienił otok na granatowy i wtedy będzie super. Trzeba kupić w pasmanterii taśmę rypsową o szerokości 3 cm i samodzielnie zrobić otok lub powierzyć to krawcowej.

Korzystając z ponownego wynurzenia się tematu żakietu chciałem zapytać o Twoje zdanie. Sam planuję ubiór na swój ślub i wesele, które będą miały miejscem latem przyszłego roku. Od 2 tygodni utwierdzam się w tym, iż żakiet będzie moim wyborem. Borykam się jednak z innym problemem. Sam zakup żakietu (konkretniej, to jego uszycie na miarę) to dla mnie duży wydatek. Planowo na następne okazje kreacja stałaby się strollerem. Jednak kupno drugiego ubrania na wesele (w mojej opinii  i guście powinien być to smoking) jest nie tylko kolejnym wydatkiem, a nawet pułapką logistyczną (kiedy się weń przebrać). Do tego moja narzeczona zauważa, iż przez takie zmiany ubioru mogę wyjść na kogoś, kto chce się niepotrzebnie popisać. Mógłbym też odwracać od niej uwagę. Czy uważasz, że żakiet mógłby również być ubiorem weselnym? Paweł.

Gratuluję decyzji (choć jak rozumiem na razie wstępnej) o założeniu żakietu na ślub. Moim zdaniem to najlepszy wybór z możliwych, chociaż być może okazja jego ponownego założenia nieprędko się nadarzy. A może wcale. Szyjąc żakiet musisz dokładnie sam wiedzieć jakie mają być wszystkie jego elementy, bowiem część krawców nie ma w tej materii doświadczenia i może uszyć coś co żakietem nie jest. Jeśli jesteś z Warszawy to mogę pomóc.

W najważniejszej sprawie, o którą pytasz mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Jeśli uroczystość weselna zaczyna się bezpośrednio po ślubie, to nie tylko nie trzeba zmieniać strojów dziennych na wieczorowe, ale wręcz nie wolno tego robić. Zasada jest taka, że w stroju dziennym pozostaje się do końca uroczystości (choćby do białego rana). Ja uważam, że przebranie się pana młodego w smoking jest nietaktem wobec gości. Bo jeśli sobie wyobrazić, że część gości przyjdzie na ślub w żakietach to przecież oni nie będą mieli możliwości przebrania się. Gdyby w takiej sytuacji przebrał się pan młody – byłby to afront w stosunku do gości w żakietach. Nie mieliby wtedy innego wyjścia, jak opuścić wesele. Oczywiście w naszych realiach nie grozi Ci raczej, że goście przyjdą w żakietach, ale jednak porzuć myśl o przebieraniu się. Nieco inaczej wygląda sprawa gdy ślub i wesele są od siebie wyraźnie oddzielone, co ma często miejsce w przypadku koronowanych głów. Ślub odbywa się wtedy w porze przedpołudniowej i ma charakter częściowo publiczny (liczni gapie zgromadzeni na trasie przejazdu orszaku, transmisje telewizyjne itp.). Przyjęcie weselne zaczyna się wtedy przeważnie wieczorem i ma charakter bardziej zamknięty. W opisanej sytuacji na ślubie obowiązują żakiety, a na weselu fraki (ostatnio częściej smokingi).

Dzień dobry, zostałem zaproszony na osiemnaste urodziny mojej kuzynki. W związku z tym mam dylemat odnośnie ubioru. Impreza odbywać się będzie w wynajętym lokalu. Z tego co mi wiadomo będzie tam panowała “luźna” atmosfera, będzie grał DJ, większość osób oczywiście będzie w wieku mojej kuzynki. Planuję założyć beżowe chinosy i błękitną koszulę z długim rękawem. Zastanawiałem się nad nieformalną marynarką, jednak zważywszy na mniej formalny charakter imprezowy odsunąłem pomysł jej założenia na drugi plan. Bardzo prosiłbym o sugestię. Pozdrawiam Norbert.

Na “osiemnastkę” nie można się ubrać zbyt formalnie, żeby nie odstawać od reszty towarzystwa, które zapewne będzie na zupełnym luzie. Z drugiej strony na tak ważne urodziny i to w dodatku organizowane w lokalu, nie wypada przyjść ubranym byle jak, a już w żadnym wypadku nie może to być strój niechlujny. Beżowe chinosy i błękitna koszula są OK pod warunkiem, że będą im towarzyszyć eleganckie, skórzane buty, a nie sneakersy – zwane potocznie adidasami. Ale mam dodatkową propozycję, którą możesz wszystkich zadziwić. Na koszulę załóż kamizelkę. Prawdopodobnie jej nie posiadasz, ale jest to dobra okazja do zakupu a cena nie zwala z nóg.

Z końcem listopada będę miał ślub i przeglądając strony internetowe odnośnie ubioru pana młodego natrafiłem na Pana blog. Bardzo mnie zainteresowały Pana opisy i sugestie w tym temacie. Zdecydowałem się na czarny garnitur natomiast mam pytania odnośnie szczegółów. Czy w takim dniu do czarnego garnituru będą pasowały szelki czy raczej kamizelka? Jeśli tak to w jakim kolorze? Koszulę będę miał białą. I jeszcze jedno pytanie: skarpetki kolorowe czy raczej ciemne/czarne? Wojtek.

Czarny garnitur jest garniturem typowo wieczorowym i na weselu będzie się prezentował super elegancko. Bezwzględnie musi być do niego biała koszula, natomiast krawat sugeruję w kolorze nie czarnym lecz np. bordowym. Buty koniecznie czarne i skarpetki też. Proszę nie zapomnieć o białej poszetce i białym kwiatku w butonierce. Szelki zalecam zawsze, gdyż dają one gwarancję, że spodnie się nie obsuną i nie zrobią za długie. Szelki i kamizelka to nie są rozwiązania alternatywne, a wręcz przeciwnie. Gdy nosi się kamizelkę, to nie powinno się używać paska, lecz właśnie szelki. Kamizelka doda garniturowi jeszcze większej formalności. Najlepiej jeśli to będzie garnitur trzyczęściowy, czyli kamizelka z tego samego materiału co spodnie i marynarka. Jeśli kamizelka ma być w innym kolorze, to przy czarnym garniturze nie ma dużego pola manewru. Moim zdaniem jedyną opcją nie-czarną jest kamizelka szara. Taka kamizelka upodobni garnitur do strollera, co będzie wyglądało bardzo efektownie. Zresztą wariant strollera (czyli zamiast czarnych spodni, spodnie sztuczkowe – w szaro czarne paski) byłby na ślub wariantem znacznie lepszym od czarnego garnituru. Po pierwsze stroller to ubiór dzienny, więc na ślub nadaje się lepiej niż czarny garnitur, a po drugie to kwintesencja klasyki. Warto to rozważyć.

Bardzo proszę o rozwianie kilku moich wątpliwości: ostatnio usłyszałem, że mankiety koszuli z kilkoma guzikami, to nie wymysł ostatnich czasów, ale były znane od dawna (np w międzywojniu). Czy dwa guziki przy mankiecie to poprawne rozwiązanie? Czy krawat może być tak zawiązany, żeby mieć więcej niż jedną łezkę? Z jakiego materiału uszyłby Pan płaszcz, który byłby do użytku w takie dni, w jakie zakłada się prochowiec, ale byłby o wyższym stopniu formalności? Michał.

Mankiety koszuli mogą być zapinane na jeden albo dwa guziki. Liczba guzików zależy od szerokości mankietu, jego sztywności oraz efektu jaki chce się osiągnąć. Fałdka pod węzłem krawata jest nazywana łezką wtedy gdy jest jedna i ma regularny kształt. Są oczywiście inne możliwości wiązania i fałdek może być więcej niż jedna, ale wtedy nie nazywa się ich łezkami. Od konstrukcji krawata, jego szerokości pod węzłem, grubości i rodzaju wkładu zależy, jakie fałdy się tworzą przy wiązaniu. Można w to ingerować i (przed zaciśnięciem węzła) wymuszać powstanie łezki, kilku fałdek, albo można zostawić taki stan jaki sam się wytworzy. Płaszcz o większym stopniu formalności to dyplomatka (Chesterfield). Powinien być wełniany, przy czym użycie wełny o mniejszej gramaturze oraz brak ocieplenia są charakterystyczne dla płaszczy wiosenno-jesiennych.

Mam pytanie na temat kapeluszy. Jaki rodzaj i kolor, będzie odpowiedni dla szesnastolatka? Pytam się ponieważ ma Pan dużą wiedzę w tym temacie a ja mam tendencję do wybierania rzeczy zbyt poważnych jak na mój wiek. Franek.

Przede wszystkim gratuluję odwagi. Kapelusze to u nas wielka rzadkość, a już na głowie szesnastolatka tym bardziej. Podstawowa rada jest taka, że musisz wykluczyć kapelusz czarny. Wszelkie inne kolory będą OK. Najbardziej uniwersalny wydaje mi się granatowy, który prawie do wszystkiego będzie pasował. Bo kapelusz powinien pasować do reszty ubioru. Jeśli to jest kapelusz zimowy, to do płaszcza. Co nie znaczy, że musi być w tym samym kolorze co płaszcz. Np. do granatowego płaszcza będzie oczywiście pasował kapelusz granatowy, ale brązowy lub beżowy – także. Z płaszczem w kolorze kamelowym najlepiej wypadnie kapelusz granatowy, a nie kamelowy. Pamiętaj też, że otok w kapeluszu nie jest czymś danym raz na zawsze. Można go wymieniać tworząc ciekawe nawiązania do innych składników garderoby lub dodatków.

Czy są jakieś zasady dotyczące liczby guzików na rękawie marynarki? We wpisie Bespoke? MTM? RTW? widzę, że Pański syn ma po trzy. Ja mam angielską marynarkę klubową (kupiłem w 1992 r.) i są tam po cztery guziki. Mój wujek zaś kupił podobną z dwoma guzikami, ale dość dużymi. Czy pięć guzików – co się ostatnio spotyka – to nie za dużo? Mirek.

Marynarka Grzegorza ma po cztery guziki (ostatni jest odpięty, więc się gubi na zdjęciach). Zasada z guzikami jest taka, że cztery obowiązują w strojach formalnych, natomiast przy zmniejszaniu formalności można stosować mniejszą ich liczbę. Można, ale się nie musi i można pozostać przy czterech nawet w bardzo nieformalnych blezerach. Ja np. mam po cztery guziki w większości marynarek, ale w niedawno uszytej – tweedowej mam po trzy guziki, zaś w letniej marynarce z bawełny seersucker – po jednym. Nie ma też zakazu stosowania pięciu guzików, ale ja uważam, że nie wygląda to dobrze. A już z całą pewnością nie jest bardziej formalne od wersji czteroguzikowej.

Witam Janie zastanawiam się nad zakupem kapelusza w kolorze brązowym, z rondem szerokości ok. 7,5 cm. Proszę o info jakie znaczenie ma wysokość główki kapelusza, czy tu są jakieś klasyczne wysokości jeśli tak mogę nazwać. Zaznaczę że jestem wzrostu 184 cm. Z góry dzięki, Krzysztof.

Rondo o szerokości 7,5 cm należy uznać za szerokie (zakładam, że model kapelusza to fedora, bo np. przy kowbojskim obowiązują inne zasady). Przy Twoim wzroście powinno być w sam raz, ale trzeba przymierzyć i ocenić jak się wygląda. Dla mnie byłoby prawdopodobnie zbyt szerokie, ale ja jestem o 9 cm niższy. Ronda moich kapeluszy mierzą przeważnie 5,5 – 6,5 cm, chociaż mam też dwa lub trzy trilby z wąskimi rondami. Pamiętaj, że z kapeluszami jest tak, że dopiero włożenie na głowę i krytyczne spojrzenie w lustro daje odpowiedź, czy kapelusz pasuje czy nie. A decydują czasami drobne niuanse, choć największe znaczenie mają podstawowe proporcje: szerokość ronda i wysokość główki. Zachwianie tych proporcji może dać efekt przytłoczenia (gdy są za duże) lub efekt komiczny (gdy są za małe). Niekiedy w filmach można spotkać się z zamierzonym efektem komicznym uzyskanym przy pomocy kapelusza – np. główni bohaterowie w Blues Brothers lub Sean Connery jako ojciec Indiany Jonesa w jednym z filmów serii.

Typowa wysokość główki w fedorach to 11 – 13 cm. Ale znów oceny można dokonać całościowo, przymierzając kapelusz. Wysokość główki można nieco zmieniać poprzez głębokość fałdy środkowej (to oczywiście nie dotyczy np. melonika). Przy szerszym rondzie wysokość główki powinna być większa niż przy wąskim. Jeśli chodzi o kolor to brązowy jest bardzo uniwersalny. Będzie pasował właściwie do wszystkiego z wyjątkiem czerni.

Piszę z zapytaniem czy jest określona głębokość brustaszy? Czy to już zależy indywidualnie od danej osoby?

Nie ma tu szczegółowych zasad; wszystko jest w rękach konstruktora marynarki. Standardowa głębokość to ok. 14 cm, ale zdarzają się płytsze. Przy głębokości ok. 10 cm (bywają takie) pojawia się problem z poszetką. Taka o standardowych wymiarach ma wtedy tendencję do nadmiernego rozpychania kieszonki. Zamawiając garnitur bespoke lub MTM można sobie ustalić dowolną głębokość brustaszy (w granicach rozsądku). Ja zwykle zamawiam ok. 16 cm. Zależy mi na tym, żeby była mniej więcej taka (lub nieco większa) jak poszetka złożona na pół.

Czy dopuszczalne są guziko-klamry do mocowania do spodni szelek zamiast przyszywania guzików do każdej pary spodni? Owe guziko-klamry można przenosić między różnymi parami spodni.

Rozwiązanie, które umożliwia czasowe przypinanie guzików do gurtu spodni wydaje mi się bezsensowne. Bo takie klamry obejmują zewnętrzną część gurtu, są zatem widoczne i nie robią dobrego wrażenia. Jeśli ktoś decyduje się zastosować szelki na guziki, to te guziki powinny być przyszyte. Jeśli ktoś nie chce stosować guzików to może przecież skorzystać z szelek przypinanych żabkami do gurtu. Szelki na guziki są wprawdzie bardziej sartorialne i stylowe niż te na żabki, ale z punktu widzenia użytkowego i jedne, i drugie tak samo spełniają swoją rolę. Szelki na żabki pozostawiają na gurcie spodni trwałe ślady, które – przy częstym używaniu szelek – zamieniają się w przetarcia. To ich główna wada. Zaletą jest łatwość i wygoda w stosowaniu. Znaczna część szelek dostępnych w sklepach posiada zapięcia i na guziki, i na żabki – można je w łatwy sposób zamieniać. Mam nadzieję, że nie nastanie moda na guziko-klamry, jak je nazywasz 🙂

Poprzedni artykułProf. Tomasz Kaczmarek: Aktorstwo ma wiele wspólnego z polityką
Następny artykułHumor jako broń polityczna
Jan Adamski
Jan Adamski jest z wykształcenia inżynierem, absolwentem Politechniki Warszawskiej. W przeszłości był m.in. właścicielem firmy ENCORE, która była prekursorem we wprowadzaniu na polski rynek gier fabularnych (np. takie kultowe tytuły jak „Gwiezdny kupiec” czy „Wojna o pierścień”). Pracował w różnych firmach na stanowiskach dyrektora biura zarządu lub członka zarządu (PLL LOT, Polenergia, Brasco, Totalizator Sportowy). Obecnie prowadzi firmę doradczą w obszarze spraw korporacyjnych i organizacyjnych. Jest autorem blogu http://janadamski.eu, a także prowadzi wykłady o męskich ubiorach, praktycznych aspektach ich doboru i zasadach kodu ubraniowego. W swoich tekstach publicystycznych proponuje indywidualne, nierzadko kontrowersyjne, spojrzenie na znane problemy, znacznie odbiegające od powszechnie obowiązujących wykładni poprawności politycznej. Z pasją i zaangażowaniem pisze też o modzie męskiej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here