Jak się ubrać na wesele jako gość

1

Niedawno opublikowałem wpis o tym Pan młody. Jak się ubrać na własny ślub. Dziś pora na porady dla gościa weselnego. Zastrzegam, że wiele moich propozycji i porad będzie identycznych z tymi, które znalazły się we wpisie adresowanym do pana młodego. Trzeba jednak zaznaczyć, że różne elementy ubioru gościa mogą być mniej formalne niż strój pana młodego.

W internecie można znaleźć mnóstwo poradników dla gościa weselnego, więc jeśli zdecydowałem się opublikować kolejny tekst na ten temat to dlatego, że wszystkie wspomniane poradniki podają informacje ogólne; bez wchodzenia w niuanse. Tymczasem to szczegóły – w dużej mierze – decydują o wyglądzie. Porada mówiąca o tym, że należy włożyć granatowy garnitur jest mało warta, jeśli nie dopowie się, jaki powinien być jego fason, jak dobrany rozmiar, jakie powinny być proporcje marynarki, jaka długość rękawów, jaka szerokość klap, jakie kieszenie, długość i szerokość nogawek spodni itp. I właśnie o tym jest mój wpis: o szczegółach – za to bez mnożenia różnych wariantów ubioru. Muszę też zrobić zastrzeżenie, że pisząc o ubiorze na wesele, mam na uwadze tradycyjne wesele odbywające się w porze wieczorno-nocnej w eleganckim lokalu do tego celu przeznaczonym, w restauracji lub w domu. Na przyjęciach weselnych odbywających się w porze przedpołudniowej na wolnym powietrzu, w leśniczówkach, w górskich schroniskach i temu podobnych miejscach, obowiązuje inny kod ubraniowy, przeważnie komunikowany z wyprzedzeniem przez państwa młodych.

Zanim odpowiem na pytanie: jak się ubrać na wesele?, muszę jeszcze rozprawić się z pewnym mitem, który jest silnie zakorzeniony w świadomości i bardzo szkodliwy. Mit ten mówi, że na weselu nie wypada być lepiej ubranym niż pan młody. Uważam to za absurd zważywszy, że większość gości przecież nie wie, jak będzie ubrany pan młody – dowiadują się o tym dopiero przychodząc na ślub. Poza tym pojęcia: być lepiej ubranym lub być gorzej ubranym, są nieostre i prawie zawsze subiektywne. Czasami wspomniany mit występuje w formie zmodyfikowanej: nie wypada być ubranym bardziej formalnie niż pan młody. Czyli np. nie wypada przyjść na ślub w żakiecie, gdy pan młody wystąpi w garniturze. Także takie podejście uważam za błędne. Po prostu wszyscy, zarówno pan młody jak i goście, powinni być ubrani najlepiej, jak pozwala im na to ich wiedza o dreskodzie oraz budżet. Z tym drugim ograniczeniem trudno się zmagać, ale to pierwsze – można całkowicie wyeliminować.

Po tym wstępie mogę przejść do meritum sprawy i sformułować zalecenie ogólne, które w dalszej części wpisu zostanie rozwinięte: gość weselny powinien mieć na sobie strój wieczorowy, składający się z ciemnego garnituru, białej koszuli, ciemnego krawata i czarnych butów. Taki strój będzie elegancki i odpowiedni do rangi wydarzenia, a przede wszystkim będzie wyrażał szacunek do państwa młodych oraz pozostałych gości. Nie podzielam poglądu autorów wielu poradników dla gości weselnych, którzy dopuszczają garnitury w jasnych kolorach, zestawy koordynowane lub nawet każualowe. Uważam, że pojawienie się na weselu w dżinsach (nawet jeśli będzie im towarzyszyć marynarka i krawat) będzie dużym nietaktem.

GARNITUR

Garnitur wieczorowy to przede wszystkim garnitur w kolorze ciemnym: czarnym, granatowym lub grafitowym. Kolory zielony, brązowy i inne tego typu, nawet jeśli są ciemne, uchodzą za mniej formalne i na garnitur wieczorowy się nie nadają. Czarny garnitur jest najbardziej elegancki i formalny, ale (to ważna uwaga!) nadaje się tylko do zastosowań wieczorowych; w ciągu dnia wypada fatalnie. Jeśli ślub odbywa się w lecie, w porze popołudniowej, to przyjście nań w czarnym garniturze będzie małym zgrzytem. Ale już na weselu będzie OK. Z pozostałych dwóch kolorów (granat, grafit) opowiadam się za granatem, który wydaje mi się ładniejszy i bardziej dostojny od ciemnej szarości. Ale to jest rzecz gustu: garnitur w kolorze grafitowym doskonale się sprawdzi w roli garnituru wieczorowego.

Typowy i najczęściej spotykany garnitur to garnitur jednorzędowy-dwuczęściowy (czyli składający się ze spodni i marynarki). Bardzo ciekawymi rozwiązaniami, które doskonale się sprawdzą jako ubiór gościa weselnego są garnitury: jednorzędowy-trzyczęściowy (czyli składający się ze spodni, marynarki i kamizelki) oraz dwurzędowy. Dodanie do garnituru kamizelki podnosi jego formalność; garnitur staje się bardziej elegancki. Wadą garnituru trzyczęściowego jest jego wyższa cena oraz pewna uciążliwość użytkowania przy wysokich, letnich temperaturach. Garnitur dwurzędowy jest rzadko spotykany, a przez to bardziej przykuwa uwagę zewnętrznych obserwatorów, którzy skłonni są go uważać za bardziej elegancki od jednorzędowego. W rzeczywistości stopień formalności garnituru jednorzędowego i dwurzędowego nie różną się od siebie, ale ja uważam, że mężczyzna w ciemnym dwurzędowym garniturze wygląda bardzo dostojnie i sam zakładam taki na okazje wieczorowe. Oczywiście takie, które nie wymagają smokingu.

Odmianą garnituru trzyczęściowego jest garnitur hybrydowy, czyli taki, w którym kamizelka uszyta jest z innego – najczęściej kontrastowego – materiału niż marynarka i spodnie. Taki garnitur jest mniej formalny od zwykłego trzyczęściowego, ale na wesele – dopuszczalny.

Skoro już jesteśmy przy garniturach z kamizelką to warto zwrócić uwagę na dwie sprawy. Po pierwsze, gdy ma się na sobie garnitur z kamizelką, to marynarka może pozostawać rozpięta; jedynie w chwilach szczególnie ważnych należy ją zapiąć. W garniturze jednorzędowym bez kamizelki – marynarka powinna być zapięta wtedy, gdy się stoi lub idzie. Rozpina się ją przy siadaniu i siedzi w rozpiętej, ale trzeba pamiętać o zapięciu każdorazowo po wstaniu. Jednak tu ważna uwaga: nigdy nie zapina się dolnego guzika marynarki jednorzędowej dwu- lub trzyguzikowej. Nigdy!

Druga sprawa, na którą należy zwrócić uwagę, to długość kamizelki. Powinna ona sięgać kilka centymetrów poniżej gurtu (paska) spodni. Jeśli spod kamizelki będzie wyzierał pasek – to źle. Jeśli spod kamizelki będzie wyzierała koszula – to tragicznie. Przy tej okazji warto też dodać, że gdy ma się na sobie kamizelkę, niewskazane jest używanie paska do spodni, gdyż jego klamra będzie nieładnie wypychać kamizelkę. Rozwiązaniem optymalnym jest zastosowanie wówczas szelek. Można też obyć się i bez paska, i bez szelek, jeśli spodnie mają regulację przy pomocy pasków ze sprzączkami, przyszytych do gurtu.

Wybór typu i koloru garnituru to dopiero pierwszy krok ku dobremu wyglądowi na weselu. Bo garnitur musi jeszcze mieć właściwe proporcje i być dobrze dopasowany, a co za tym idzie – dobrze leżeć. To wcale nie jest takie łatwe i oczywiste tym bardziej, że w sklepach dominują obecnie garnitury o zachwianych proporcjach: ze zbyt krótką marynarką i zbyt wysoko położonym guzikiem, wąskich klapach i zbyt długich rękawach.

I jak się w tym wszystkim nie pogubić? Wbrew pozorom to wcale nie jest takie trudne. Trzeba trzymać się kilku prostych zasad, które są wyjaśnione na poniższych infografikach i podpisach pod nimi. Szerszego wyjaśnienia wymaga tylko pojęcie: test wirtualnego guzika. Jest to bardzo łatwy test pozwalający sprawdzić czy marynarka nie jest za ciasna lub za obszerna. Polega on na tym, że rozpinamy guzik i ściągamy poły marynarki tak, żeby nas ciasno opinała (bez wciągania brzucha). Wyznaczamy palcem miejsce, w którym znalazłby się guzik, gdybyśmy chcieli zapiąć marynarkę w tym ciasnym położeniu. Rozchylamy poły i sprawdzamy jaka jest odległość rzeczywistego guzika od tego wirtualnego, wyznaczonego placem. Powinna mieścić się w granicach od 2 do 4 cm. Dobrym testem jest też spojrzenie w lustro, gdy stoimy w zapiętej marynarce z rękami luźno zwieszonymi wzdłuż tułowia. Pomiędzy rękawami a samą marynarką powinien być widoczny wyraźny prześwit.

Po lewej klapy otwarte, po prawej klapy ostre (zamknięte, w szpic). Biała linia wyznacza miejsca, gdzie mierzy się ich szerokość.

Szerokość marynarki w ramionach sprawdzamy dociskając prawą dłoń do lewego ramienia (lub odwrotnie). Jeśli tworzy się fałda – jak na zdjęciu z lewej – to ramiona są za szerokie. Powinno być tak jak na zdjęciu z prawej.
Rękaw marynarki powinien mieć taką długość, żeby wystawał spod niego kawałek mankietu koszuli.
Prawidłowa długość spodni jest uzależniona od szerokości nogawek. Infografika pokazuje przypadek nogawek o szerokości 19 cm. Przy szerokości 21 – 22 cm, spodnie mogą się z przodu lekko oprzeć na bucie tworząc niewielkie załamanie. Przy szerokości 16 – 17 cm spodnie powinny być jeszcze krótsze i kończyć się 1 – 2 cm ponad krawędzią cholewki buta.

KOSZULA

Wybierając koszulę należy pamiętać, że im jaśniejszy jest jej kolor – tym koszula jest bardziej elegancka. Stąd prosty wniosek, że najbardziej elegancka jest koszula biała i taką bym doradzał weselnemu gościowi. Nie na darmo w ubiorach najbardziej formalnych fraku i smokingu – obowiązuje biała koszula. Także w formalnym stroju dziennym, czyli żakiecie, biały musi być przynajmniej kołnierzyk koszuli. To ma swoje racjonalne uzasadnienie: twarz podkreślona bielą kołnierzyka wygląda po prostu znacznie korzystniej niż w przypadku, gdy kołnierzyk jest ciemny. Zakładanie czarnej koszuli do eleganckiego ubioru uważam za nieporozumienie i wyraz złego gustu i przestrzegam przed takimi pomysłami. W złym guście są także koszule z kolorowymi, kontrastowymi obrębieniami dziurek i kontrastowymi guzikami.

Jeśli ktoś nie lubi białej koszuli to nie będzie dużym błędem, jeśli na wesele przywdzieje koszulę błękitną, beżową lub różową; ważne, żeby jej odcień był jasny i żeby nie miała żadnych wzorów. Ani tkanych (np. paski, krata), ani drukowanych (np. kropki, gwiazdki). No i coś absolutnie elementarnego: koszula z krótkimi rękawami jest wykluczona! Niestety bywa ona częstym widokiem na weselach, będąc symbolem jarmarcznego gustu, blamażu i obciachu.

Kupując koszulę należy ją koniecznie przymierzyć. Test dopasowania należy przeprowadzić w pozycji siedzącej z rozluźnionymi mięśniami. Koszula powinna wtedy przylegać do torsu, ale go nie opinać. Listwa guzikowa musi zachować linię prostą, czyli mówiąc kolokwialnie, guziki nie mogą się rozłazić (cały czas mowa o pozycji siedzącej). Jeśli czujemy, że koszula ma trochę za dużo luzu, to można ją oddać do krawcowej celem zwężenia. Takie zwężenie nie może być jednak duże, więc jeśli luz jest zbyt duży, to należy poszukać innej koszuli. Koszule, które kupuje się w sklepach mają najczęściej zbyt długie rękawy. Jeśli tak, to należy je skrócić. Skracanie rękawów jest dość prostą operacją i każda krawcowa to zrobi. Niektóre firmy sprzedające koszule (np. Osovski, Miler) oferują skracanie rękawów w cenie koszuli.

Na koniec zostawiłem najważniejszą kwestię, która w głównej mierze decyduje o tym czy koszula jest postrzegana jako elegancka, czy też nie. Chodzi o wielkość wyłogów kołnierzyka, które powinny być na tyle duże, żeby się skrywały pod klapami marynarki. Wyjaśniają to poniższe zdjęcia. Koszule na górze mają kołnierzyki z dużymi wyłogami, które skrywają się pod klapami marynarki. Tak właśnie powinno być i wygląda to elegancko. Koszule poniżej mają kołnierzyki z małymi wyłogami; tworzy się pustka pomiędzy kołnierzykiem a klapami, co wygląda nieładnie. W tym przypadku dramatu dopełnia wąski krawat, tzw. śledź.

Wyłogi kołnierzyka powinny się skrywać pod klapami marynarki (Wyjątkiem są koszule tab-collar i pin-collar. Ich wyłogi są ściągnięte przez łącznik lub spinkę, przez co nie mogą sięgać do klap marynarki). A na marginesie: kiedy polskie firmy odzieżowe nauczą się szyć marynarki z takimi klapami?
Koszule z małymi wyłogami kołnierzyka, wyglądają nieelegancko w zestawieniu z krawatem i marynarką. Śledzie dopełniają negatywnego wyglądu.

BUTY

Jak zaznaczyłem na wstępie, do wieczorowego garnituru obowiązują buty czarne. Sugeruję aby wybrać buty klasyczne, bez żadnych udziwnień, dodatkowych przeszyć i innych ‘upiększeń’. Robię to zastrzeżenie dlatego, że w naszych sklepach dominują właśnie dziwaczne obuwnicze koszmarki, a klasycznych modeli jest jak na lekarstwo.

Kłopot z butami jest taki, że te dobrej jakości, szyte z dobrych skór metodą Goodyear lub Blake, na skórzanej podeszwie, muszą być drogie. Jednak każdy mężczyzna powinien mieć w swojej szafie przynajmniej jedną parę porządnych butów. Może więc goszczenie na weselu będzie okazją do zakupu takowych?

KRAWAT

Podstawowa zasada o jakiej trzeba pamiętać wybierając krawat jest taka, że zestaw krawat/koszula wygląda elegancko wtedy, gdy jest duży kontrast pomiędzy bielą koszuli a kolorem krawata. Stąd płynie wniosek, że krawat powinien być w kolorze ciemnym: granatowym, bordowym, ciemnozielonym itp. Podkreślam to dlatego, że dość powszechne jest przekonanie, że na szczególnie uroczyste okazje zakłada się jasne krawaty: srebrne, złote, ecru itp. To błąd – taki krawat nie prezentuje się dobrze. Ale błędny byłby także wniosek przeciwny; że skoro liczy się kontrast, to najlepszy będzie krawat czarny. Otóż nie! Krawat czarny będzie wyglądał smutno i ponuro, poza tym nie będzie pasował do granatowego garnituru (chociaż do grafitowego – już tak). A co z garniturem czarnym? W tym przypadku czarny krawat ma sens, ale nie jednolicie czarny, tylko z jakimś dyskretnym wzorkiem, który go ożywi. I to jest też uwaga ogólna: dla gościa weselnego wskazany jest krawat wzorzysty, ale stonowany.

Garnitur wieczorowy wymaga, żeby zastosować krawat z gładkiego jedwabiu (gładkiego w sensie jago faktury, a nie wzorów). Krawaty z innych tkanin, wełny, bawełny, lnu są mniej formalne i nie nadają się do wieczorowego garnituru. Także niewłaściwe będą krawaty z grenadyny (chociaż to jedwab) i knity, czyli krawaty dziergane. Krawaty z błyszczącego poliestru lub mikrofibry są całkowicie wykluczone.

Krawat nie może być zbyt wąski, gdyż wąski wygląda nieelegancko oraz zawiązuje się w brzydki węzeł, co widać na zdjęciach poniżej. Optymalna szerokość krawata (mierzona w najszerszym miejscu) powinna być taka jak szerokość klap marynarki mierzona w miejscu pokazanym w części pierwszej tego wpisu. Jeśli jednak klapy marynarki będą bardzo szerokie (powyżej 10 cm), będą wyglądały super stylowo i sartorialnie, ale należy wówczas pamiętać, że szerokość krawata nie powinna za nimi podążać, zatrzymując się na 9 – 10 cm. Kolejną decyzją jaką trzeba podjąć w sprawie krawata – jest jego węzeł. W tym miejscu dodam tylko, że spośród dwóch najpopularniejszych węzłów (windsor i four-in-hand), polecam ten drugi, zwany też węzłem prostym. Różnicę między nimi widać na infografice poniżej. Jednak każdy powinien wybrać taki węzeł, jaki mu najbardziej odpowiada. Za niestosowną uważam tylko taką sytuację, gdy zna się tylko jeden węzeł i bezrefleksyjnie się go stosuje. Należy sprawdzić kilka węzłów i wybrać jeden lub dwa, do codziennego stosowania.

POSZETKA I KWIATEK

Poszetka to ozdobna chusteczka wkładana do kieszonki piersiowej marynarki, zwanej brustaszą. Aż trudno uwierzyć, że tak mały i tani dodatek potrafi wnieść tak dużą zmianę do ogólnego wyglądu. Poszetka jest kropką na “i” całej stylizacji i świadczy o świadomości modowej i stylu mężczyzny, który jej używa. Szkoda byłoby zaprzepaścić takiej szansy na polepszenie swojego wyglądu. Ogólnie poszetki mogą być w różnych kolorach, posiadać różne wzory i być wykonane z różnych tkanin. Mogą nawiązywać kolorystycznie do innych elementów garderoby (np. krawata), albo mogą wprowadzać zupełnie nowy kolor. Do wieczorowego zestawu najbardziej nadaje się poszetka biała, lniana, równo złożona i wystająca na 1,5 – 2 cm ponad krawędź brustaszy.

Obecnie na weselach można się często spotkać ze zwyczajem przypinania do klapy marynarki pana młodego – a także świadka, rodziny i gości – małych bukiecików nawiązujących do ślubnego bukietu panny młodej. Jest to zwyczaj plebejski, który wywodzi się od dżentelmeńskiego zwyczaju wkładania kwiatka do butonierki, czyli dziurki znajdującej się w lewej klapie marynarki. Co ciekawe, owe ozdobne bukieciki przypinane agrafką do klapy, noszą nazwę… butonierek. Więc zwyczaj nie dość, że plebejski, to jeszcze z ukradzioną nazwą. Ale fakt, że stroję sobie z niego żarty wcale nie znaczy, że go potępiam. Zdaje się, że wszedł już do weselnej tradycji i nie zamierzam z nim walczyć. Ja tylko namawiam, żeby sięgnąć do źródeł i na wesele wybrać się z pojedynczym kwiatkiem włożonym do butonierki. Jak przystało prawdziwemu dżentelmenowi!

Jednak każdy, kto będzie chciał tak zrobić natknie się na kilka problemów, poczynając od tego, że butonierki w garniturach kupowanych w salonach z odzieżą wcale nie są prawdziwymi butonierkami, a jedynie ich atrapami, a kończąc na tym, że większość kwiatków ma grube szypułki, które nie dadzą się wcisnąć do wąskiej butonierki.

Gość weselny raczej nie powinien wkładać do butonierki kwiatka białego – ten należy zostawić panu młodemu. Można użyć kwiatka w każdym innym kolorze, bez obaw, że nie będzie pasował.

Przeczytaj też inne praktyczne porady:

Jan Adamski, http://janadamski.eu

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here