Jakość życia osób niepełnosprawnych – realna pomoc czy fikcja?

0
Zdjęcie: National Transportation Safety Board, public domain

Strajk kobiet i ich dorosłych, niepełnosprawnych dzieci ukazał społeczeństwu trudności dnia codziennego, z jakimi zmagają się ludzie chorzy i ich rodziny w naszym kraju. To zdarzenie zmusiło polityków do ukierunkowania działań dla najbardziej potrzebujących. Oni cierpliwie czekają na konkretne i realne zmiany, które pozwolą na lepszą jakość życia.

Wiadomą rzeczą jest, że każdy zdrowy, dorosły człowiek pragnie usamodzielnić się, prowadzić szczęśliwe życie, zdobyć wykształcenie, wymarzony zawód, który zapewni pracę na miarę swoich marzeń, aspiracji. Generalnie w dzisiejszej dobie, gdy świat stoi otworem, to niekiedy tylko trafne wybory i działania są drogą do sukcesu, zdobycia interesującej pracy, która będzie dawała satysfakcję i prestiż. Innymi słowy, aby to wszystko stało się realne i przyniosło oczekiwane efekty należy przede wszystkim czynnie uczestniczyć w życiu społecznym i zawodowym.

Wszystko powyższe, w każdej chwili życia może ulec zmianie, przybrać zupełnie inny wymiar, jeśli człowiekowi los nie będzie przychylny. Gdy jego życie z wadą wrodzoną lub nabytą będzie wymagało wsparcia, pomocy osób trzecich lub zostanie zakłócone przez uraz, nieszczęśliwy wypadek. Wówczas status życia będzie wyznaczało posiadane orzeczenie o niepełnosprawności, które będzie uprawniało do zasiłków lub renty inwalidzkiej. Wtedy zostaje nadzieja i powinność państwa, które ma obowiązek udzielenia należytego wsparcia i pomocy. Świadomość kruchości życia zdrowych, którzy stanowią prawo powinna wspierać tych, którzy wymagają troski, opieki, pomocy, by nie pozostali sami ze swoją prozą życia, by nie żyli na granicy ubóstwa. To takie ludzkie, być człowiekiem, dla drugiego człowieka, który jest inny, bo wygląda inaczej, bo zmaga się ze swoimi słabościami, starością. Należy też spojrzeć na ludzi chorych z podziwem, empatią i zrozumieniem ich sytuacji życiowej. Oni też mają marzenia, osiągają swoje rekordy życiowe, podejmują trudne wyzwania w kierunku pokonania choroby, powrotu do życia na miarę swoich ograniczeń.

Wiele pozytywnych zmian dzięki transformacji i wstąpieniu naszego kraju do Unii Europejskiej można zaobserwować w odniesieniu do funkcjonowania osób zmagających się ze swoimi schorzeniami. Możemy już w miejscach publicznych spotkać ludzi, którzy przykuci do wózka, prowadzą w miarę samodzielne życie, pokonując trudności wynikające z niedostosowania i braku wyobraźni, tych zdrowych. Internet staje się pozytywną „pożywką” do porównań i przemyśleń w kwestii likwidowania utrudnień, przeszkód, które stają się wyzwaniem dla niepełnosprawnych. Portale społecznościowe to kompendium wiedzy i błyskawicznego przekazu, jak żyją ludzie nie w pełni sprawni na świecie, jak są postrzegani, jakimi zabiegami rehabilitacji, chirurgii, ortopedii można zniwelować niektóre defekty, okaleczenia. Te przekazy budzą lęk u ludzi słabych z natury i obdarzonych innością, chorych, którzy latami czekają na wstawienie endoprotezy, by usprawnić swój organizm, aby wykonywanie podstawowych czynności pozwoliło na usamodzielnienie. Może właśnie dlatego walka tych słabszych o swoje prawa, by przynależeć do społeczeństwa i decydować o tworzeniu warunków do życia godnych dla osób z niepełnosprawnością ma swoje uzasadnienie.

Odważne akty protestu, stawianie się decydentom, wychodzenie przed szereg, by życie stało się łatwiejsze z osobą niepełnosprawną, rodzi nadzieję. Chociaż drażni bezrefleksyjny transfer środków skierowanych ku polepszeniu funkcjonowania wielu rodzin w naszym kraju. To deklarowana przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej kwota 23 mld złotych przeznaczona na wsparcie osób niepełnosprawnych może rodzić z jednej strony nadzieję na poprawę sytuacji osób niepełnosprawnych. Z drugiej, wymienione obszary wsparcia budzą obawę o adekwatne do skali potrzeb ich rozdysponowanie. Nie wystarczy aprobata organizowania cyklicznych spotkań z zainteresowanymi problematyką osób niepełnosprawnych, które przybierać będą kształt prostokątnego czy litery L stołu, jeśli tych odważnych przy nim brak. Można parafrazować, że to już było, że była nadzieja na zmianę, która zaczyna wszystkim uwierać. Nie rokuje również pozytywnie stwierdzenie, że „budżet państwa nie jest z gumy”. Prawdą jest, że obywatele mają świadomość wielkości budżetu. Oni pragną jego sprawiedliwego, prawidłowego i przemyślanego sposobu realizacji, który może stać się drogą do sukcesu jednych i zaspokojenia potrzeb drugich. „Górę” biorą zapewnienia kontynuowania dialogu, o systemowych rozwiązaniach, o konieczności reformy orzecznictwa, z którym żaden rząd do tej pory nie może się uprać.

Komu brakuje odwagi, by powiedzieć społeczeństwu, że jego mankamenty obciążają budżet państwa? Prawdą jest, że od wielu lat dla każdej ekipy rządzącej orzecznictwo stanowi temat drażliwy i trudny do rozwiązania. Należy mieć nadzieję, że przyjdzie czas na zniwelowanie tego chorego i niesprawiedliwego społecznie orzecznictwa. Wspomniano również o sektorach w przestrzeni publicznej, które mają pozwolić osobom niepełnosprawnym na prowadzenie czynnego życia zawodowego. Dzięki temu osoba niepełnosprawna, oczywiście jeśli chce i może podjąć pracę, to powinna mieć zagwarantowane miejsce pracy na miarę swojego wykształcenia, swoich możliwości psychospołecznych. Tym samym, osoba ta zyska pozytywny odbiór społeczny, ponieważ będzie płatnikiem podatku dochodowego. Należy nadmienić, że podjęcie pracy będzie dawało szansę na lepszą jakość życia. Zaspokajanie potrzeb stanie się realne, a integracja społeczna nie będzie fikcją. Ważnym stanie się prowadzenie, czysto stricte, życia społecznego również na rzecz innych. Jeśli osobom z niepełnosprawnością ruchową umożliwi się udział w wyborach, a aktu głosowania będzie mogła dokonać w zaciszu swojego domu przez Internet, to podwyższona frekwencja w wyborach będzie faktem. Generalnie każde spotkanie z przedstawicielami uprawnionymi do prowadzenia właściwej polityki na rzecz osób niepełnosprawnych, ma swoją wartość dodaną na rzecz tej grupy osób.

Zastrzeżenie i kontrowersje może wzbudzić idea powołania instytutu, który ma mieć charakter naukowy na miarę XXI wieku. Twierdzi się, że jego naukowy charakter pomoże osobom niepełnosprawnym. Na dzień dzisiejszy nie należy mieć nadziei, że zamierzenia, plany odnośnie instytutu są realne. Potrzeba magicznej różdżki, by on powstał z dnia na dzień. Problemy ludzi chorych i starzejącego się społeczeństwa wymagają natychmiastowych decyzji możliwych do realizacji na już, na wczoraj, jak twierdzą szefowie wielkich przedsięwzięć. Sprawiedliwego podziału środków na zaspokojenie potrzeb egzystencjalnych można dokonać w przeznaczonym do tego ministerstwie. Wystarczy dobry program komputerowy kompatybilny z instytucją państwową ZUS, którego zgromadzone dane dotyczące każdego chorego określą priorytety i formy wparcia. Osobę niepełnosprawną należy traktować po ludzku przez każdą instytucję publiczną, niestety ZUS wraz orzecznictwem daje dużo do życzenia. Nie należy zapominać, że każdy człowiek, który doświadcza choroby, żyje z wadami rozwojowymi lub nabytymi, wymaga konsolidacji działań. To jest człowiek, który wymaga empatycznego podejścia na różnych etapach powrotu do zdrowia, do życia zawodowego. Już nie od dziś wiadomo, bez wyliczeń mającego dopiero powstać instytutu, że wiele badań już przeprowadzono na tej grupie społecznej i to w ramach programów rządowych pod kątem integracji osób niepełnosprawnych ze społeczeństwem poprzez aktywizację zawodową.

Przykładem może być praca badawcza pana Tomasza Buchwalda, absolwenta studiów doktoranckich (III stopnia) na kierunku ekonomia Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu, z której wynika, że „osoby niepełnosprawne wymagają zapewnienia podstawowych warunków do samodzielnego, pełnego i czynnego uczestnictwa w życiu zawodowym i społecznym. Są one niewykorzystanym zasobem ludzkim w miejscach pracy, czyli na rynku pracy w naszym kraju”. Odsyłam do artykułu: (kn.pfron.org.pl/download/5/754/06.pdf).

Tak więc tylko komplementarne, czyli wzajemnie uzupełniające się działania na rzecz człowieka zmagającego się ze schorzeniami, pozwoli na określenie jego stanu zdrowia, by podjęcie pracy, powrót na rynek pracy, czyli zatrudnienie, było realne. Tylko właściwie prowadzona rehabilitacja zdrowotna, zawodowa i społeczna pozwoli na prowadzenie godnego życia pomimo niepełnej sprawności, na lepszą jakość życia. Jak można domniemać problematyka osób niepełnosprawnych nie zostanie wyparta z życia społecznego żadnego z wielkich czy małych społeczeństw tego świata. Dokonywanie zmian tylko aktami urzędowymi i zapewnienie, że robi się wszystko najlepiej, na najlepszym światowym sprzęcie, nie spełni zasadniczego celu, jakim jest przywrócenie do pełnego uczestnictwa w życiu zawodowym. Żadne tworzenie interaktywnych map, stu czy więcej przystosowanych ośrodków kultury, szkół, a także nowoczesne składy kolejowe nie naprawią człowieka chorego tak, by ten czuł się szczęśliwym i szanowanym. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta: wszystko jest zależne od stanu zdrowia i posiadanych zasobów finansowych, by korzystać i stać się uczestnikiem wszystkiego, co dostępne. Trzeba spojrzeć na potrzebującego wsparcia indywidualnie. Każdy człowiek jest inny, niepowtarzalny. Jeśli to stwierdzenie otoczymy ramką, która będzie symbolizowała bagaż niemocy, uszkodzeń ciała, kruchość wątłego organizmu, to mamy obraz człowieka, który będzie wdzięczny, że może przebywać wśród innych ludzi, być wzorem dla innych, zdrowych i biernych zawodowo. Należy jednak pamiętać, mieć świadomość, że człowiek, który zmaga się z chorobą i niepełnosprawnością, staje się niekiedy bezradny, wymaga wsparcia, by swojemu życiu nadać sens, by możliwe było rozpoczęcie lub kontynuowanie życia zawodowego, a wyzbycie alienacji stało się faktem. Tylko realne wykonywanie zadań zawodowych da efekty, które będą miały swoją swoistą, niewymierną, nie dającą się obliczyć wartość.

Powyższe wymaga dalszej reorganizacji i zmian, które pozwolą osobom chorym realnie, z nadzieją spojrzeć na swoją przyszłość. Niestety dotychczasowe dotacje i formy pomocy nie zaspokajają rzeczywistych potrzeb. Trzeba zmian dopasowanych do rodzaju i charakteru schorzenia, czyli indywidualnych dla każdego chorego z osobna. To trudna praca, ale możliwa do wykonania. Nie należy bez uzasadnienia lekarzy kierować rehabilitantów na szkolenia, kursy, które nic nie wniosą do życia chorego. Uwzględnić należy potrzeby i zachowane umiejętności, pozwolić na zakup tego, co jest niezbędne do poprawy jakości życia. To jest realne i ma być wizytówką nas wszystkich, ma wyróżniać. Potrzebujący czekają, wiedzą, że wszystko wymaga czasu. Cieszy fakt, że osoby niepełnosprawne zaczynają być postrzegane jako grupa społeczna z należytymi jej prawami. Strajk, który miał miejsce, był tego dowodem, ponieważ znaczna większość naszego społeczeństwa solidaryzowała się i aprobowała tę formę protestu. Co do jego przebiegu i charakteru to już niekoniecznie, zdania były podzielone. Z jednej strony, ukazywano ten protest jako problem z podtekstami, a z drugiej, jako niemoc osób odpowiedzialnych za politykę społeczną w naszym kraju. Warto wspomnieć, że poprawa życia osób niepełnosprawnych to jedna z wielu obietnic, którą należało rozstrzygnąć w trybie niemalże pilnym, bez oczekiwania na cud. To jest nadal problem społeczny, a nie gra o tron, który pozwoli następnym na rozwiązanie niedociągnięć i zaniedbań innych.

Nikt nie powinien mieć wątpliwości, że osoby zmagające się z chorobą od urodzenia, z chorobami cywilizacyjnymi, wszelkiego rodzaju urazami, to grupa społeczna bardzo wartościowa i znacząca. To według wyników Narodowego Spisu Powszechnego Ludności i Mieszkań z 2011 r. liczba niepełnosprawnych osób w Polsce na koniec marca 2011 r. wynosiła 4,7 mln co stanowiło 12,2% ludności kraju, czyli co ósmy Polak ma orzeczony stopień niepełnosprawności. W dobie, kiedy zaczyna brakować rąk do pracy należałoby z większym i przemyślanym zaangażowaniem podejść do problematyki aktywizacji zawodowej tych osób. W oczekiwaniu na konkretne i sensowe decyzje należy wzmocnić nadzór nad chronionym rynkiem pracy, ponieważ wiele autorytetów stwierdza, że chroniony rynek pracy nie funkcjonuje prawidłowo. W opinii A. Baczyńskiego „zmiany sytuacji prawnej dotyczące zatrudniania osób niepełnosprawnych nie zawsze są korzystne dla nich samych. Mogą bowiem prowadzić do nadużywania prawa i przywilejów przez kierownictwo poszczególnych zakładów zatrudniających niepełnosprawnych, a także tworzenia miejsc pracy dla tych osób, nie sugerując się ich kwalifikacjami czy wydajnością w pracy, ale własnym dobrem”. Opinię tę autorka zamieściła w swojej pracy magisterskiej z 2011 roku. Dziś, po latach, wiadomo, że działający w przestrzeni publicznej PFRON należy zweryfikować pod kątem „mądrze wydawanych środków finansowych” – to słowa przedstawiciela rządu. Zasadność wydawania miliardowych kwot z puli tej instytucji ma swoje uzasadnienie. Należy nadmienić, że to właściciele firm zatrudniający osoby niepełnosprawne korzystają z refundacji składki na ZUS, otrzymują dofinansowanie wynagrodzeń osób niepełnosprawnych, na przystosowanie miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych. Takie właśnie możliwości daje organ administracji publicznej PFRON, który wspiera, dotuje warsztaty terapii zajęciowej, zakłady aktywności zawodowej, zakłady pracy chronionej. Organizując miejsce pracy dla osoby, która może podjąć zatrudnienie, daje się szansę na obalenie zakorzenionych stereotypów postrzegania człowieka niepełnosprawnego. Obiegowe opinie ukazujące tę grupę jako roszczeniowe, należy zastąpić pozytywnymi obrazami ludzi, którzy pomimo schorzeń zadbali o swój rozwój osobowościowy i zawodowy, podjęli trud na rzecz lepszej jakości życia. To praca jest ważna w życiu człowieka, dając szansę na rozwój, na lepszą egzystencję, na usamodzielnienie. A rolą państwa jest realna pomoc w pokonywaniu trudności na drodze do osiągnięcia pełnej satysfakcji z życia zawodowego osobie, której nie dyskryminuje jej niepełna sprawność.

Poprzedni artykułJak się ubrać na wesele jako gość
Następny artykułJak zaplanować wysokiej klasy wydarzenie biznesowe w polskich górach
Ewa Czarnecka
Ewa Teresa Czarnecka to ekonomista, doradca zawodowy i pedagog pracy. Zdobyła zaświadczenie uprawniające do opracowywania Indywidualnych Programów Rehabilitacji dla osób niepełnosprawnych, uczestniczących czynnie w rehabilitacji zawodowej i społecznej, właśnie dzięki zatrudnieniu. Wykonywała staż na stanowisku doradcy zawodowego i pracę z zakresu doradztwa zawodowego na rzecz studentów i doktorantów niepełnosprawnych zdobywających wyższe wykształcenie na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym w Szczecinie. Była również współorganizatorem akademickich Targów Pracy a także wykładowcą prowadzącym szkolenia uczelniane i te finansowane ze środków Unii Europejskiej. Wydane później przez studentów pozytywne opinie w ankietach ewaluacyjnych okazały się być najlepszym potwierdzeniem ich zadowolenia z przeprowadzanych przez nią rozmów doradczych. Ewa Czarnecka to także autorka licznych publikacji poświęconych niepełnosprawności, telepracy, samozatrudnieniu i rozwojowi zawodowemu. Jest przekonana, że współczesna rzeczywistość, w której funkcjonują młodzi ludzie, wymaga wsparcia i doradztwa zawodowego na różnych etapach ich rozwoju i działalności.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here