Był nade wszystko:
wspaniałym, dobrym, oddanym krajowi i kulturze,
swoim współpracownikom, artystom, twórcom i działaczom
– wszystkim ludziom –
CZŁOWIEKIEM!
W czerwcu skończyłby 101 lat!
Miałem wielki zaszczyt przez kilka lat pracować pod Jego kierownictwem.
A życzyłbym Mu jeszcze dalszych 100 lat! Lecz – niestety – każdemu z nas czas pobytu na Ziemi kiedyś się kończy. Na szczęście pozostają czyny.
W telewizji – wielu PT Czytelników na pewno pamięta – prezentował cykliczne audycje pt. „Antyczny świat Krawczuka”, w „Przekroju” publikował cykl „Poczet cesarzy rzymskich”.
Nie da się też zapomnieć (zwłaszcza przez tych, którzy je czytali) pisanych przez Niego biografii:
Gajusza Juliusza Cezara, Kleopatry i Konstantyna Wielkiego; Jego opowieści o Tytusie i Berenice i wreszcie Pocztu cesarzy rzymskich, a także wielu innych znakomitych książek i artykułów.
Był też znakomitym, bardzo lubianym przez studentów, nauczycielem akademickim.
Kiedyś, wracając z wakacji z Zakopanego z żoną i dziećmi, spotkałem prof. Krawczuka (gdy już nie był ministrem) na Rynku Krakowie. Zobaczywszy nas, energicznie pomachał ręką na powitanie i jak zawsze, uśmiechając się, serdecznie powiedział:
„Panie Kolego, chyba nic złego nie robiliśmy?”
Na pewno NIE! – odpowiedziałem.
To było spontaniczne, krótkie i jakże serdeczne spotkanie…
Zawdzięczam Mu ogromnie dużo:
poparcie dla utworzenia Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych pani Urszuli Plewki-Szmidt w Poznaniu;
poparcie dla powstania i rozwoju Centrum Sztuki Współczesnej w Warszawie,
także poparcie dla utworzenia swego czasu konkurencyjnego dla PSP przedsiębiorstwa „Sztuka Polska”,
zrozumienie i wsparcie idei powołania w Polsce stałych Targów Sztuki,
a w sferze „literatury” m.in.
zapewnienie skutecznej pomocy w uzyskaniu dewiz na zakup urządzeń, w celu zwiększenia produkcji papieru i modernizowania przemysłu poligraficznego dla potrzeb wydawniczych
podręczników, książek naukowych i wydawnictw beletrystycznych, zwłaszcza debiutów literackich, oraz tzw. książek deficytowych.
Zawdzięczam Mu też:
zapewnienie twórcom stypendiów i niezbędnej opieki socjalnej;
podjęcie walki w ograniczeniu roli wszechwładnie panoszącej się wtedy cenzury.
Wdzięczny też jestem za nieustanne popieranie budowy Biblioteki Narodowej,
tworzenie możliwości modernizowania teatrów, bibliotek, wielu obiektów kultury, w ogóle zdobywania środków „na kulturę”. Jak również za obronę działań społecznego ruchu kulturalnego.
I mógłbym tak długo wymieniać sprawy, w które Minister Krawczuk (mając autorytet i powszechne poważanie) skutecznie się angażował.
Dziękuję Mu za to wszystko, wyrażając po tylu latach wielki szacunek, hołd i uznanie.
Nigdy nie widziałem Pana Ministra zdenerwowanego, za to zawsze próbującego dzielnie pokonywać rzucane kłody, opierając się na swym doświadczeniu, mądrości i zaufaniu do swoich współpracowników i licznej rzeszy artystów z tzw. „środowiska” (nie tylko naukowego), którego czuł się zawsze „jednym z nich”. Dawał również temu wyraz jako prezes krakowskiej filii Fundacji Kultury Polskiej i członek Narodowej Rady Kultury.
Niech znicz pamięci nigdy nie zostanie Mu zapomniany,
a pamięć ta o Jego dokonaniach niech podnosi na duchu działaczy i urzędników kultury, a zwłaszcza artystów i twórców.
Bo jak się bardzo chce, to w każdych warunkach da się w naszym kraju pożyteczne rzeczy realizować. Tak, jak to czynił WIELKI I NIEZAPOMNIANY MINISTER ALEKSANDER KRAWCZUK.
CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI!







![Karol Czejarek. Autobiografia: Moja droga przez życie [recenzja książki, tłumaczenie z j. niemieckiego]](https://przegladdziennikarski.pl/wp-content/uploads/2024/12/Karol-Czejarek-autobiografia-Kluza-218x150.jpg)





wspaniały tekst – taki na jaki zasługiwał nasz Minister profesor – takiego mamy Go w pamięci. Gdybym na moment teoretycznie założył że pisał go ktoś kto niezbyt dobrze znał profesora, to epizod z rynku krakowskiego dla mnie jest w pełni potwierdzeniem – że obaj mieliśmy wielki zaszczyt i przyjemność pracować u Jego boku za czasów Jego „panowania” w Ministerstwie Kultury I Sztuki.
Karolu ,pełen uznania pozdrawiam Cię serdecznie Marek