Ujednolicenie prawa autorskiego

0

Przyjęta w 2019 roku przez Parlament Europejski dyrektywa o prawie autorskim na jednolitym rynku cyfrowym[1] wraz z pokrewnym jej aktem – dyrektywą o internetowych programach telewizyjnych i radiowych[2] – miała na celu ujednolicenie prawa autorskiego w UE. Wprowadzała szereg ważnych zmian w obowiązujących dotąd przepisach tak, by twórcom i konsumentom umożliwić pełniejsze wykorzystanie ich praw autorskich w przestrzeni cyfrowej. Parlament spodziewał się, że zharmonizowanie ram prawnych przyczyni się do należytego funkcjonowania rynku wewnętrznego UE oraz pobudzi innowacje, kreatywność, inwestycje i produkcję nowych treści, również w środowisku cyfrowym. Chodziło zwłaszcza o ochronę wydawców prasy i ich produktów w sieci, z jednoczesnym zagwarantowaniem dbałości o interesy twórców, jak i użytkowników utworów. Narastającym źródłem konfliktów stawały się bowiem relacje pomiędzy twórcami chronionych utworów a udostępniającymi je platformami online. Uszczegóławiając zakres wprowadzanych zmian, prof. Ryszard Markiewicz wskazywał m.in. na konieczność poszerzenia tzw. dozwolonego użytku i środków ułatwiających zawieranie umów licencyjnych, szerszego dostępu do przedmiotów praw wyłącznych, zwiększenia środków na prawidłowe funkcjonowanie rynku w zakresie obrotu prawami autorskimi, a także dbałości o godziwe wynagradzanie twórców i artystów wykonawców.

Parlament Europejski wyznaczył dwuletni okres (do 7 czerwca 2021) na transpozycję przepisów wspomnianych dyrektyw do ustawodawstwa krajowego państw członkowskich. Jednak większość państw nie zastosowała się do tego wymogu. W sierpniu 2021 roku Komisja Europejska wezwała 23 państwa, w tym Polskę, do złożenia wyjaśnień dlaczego nie wdrożyły dotąd przepisów unijnych[3]. I zobowiązała je do podjęcia niezbędnych kroków dla wprowadzenia przepisów dyrektywy do krajowego porządku prawnego. Wcześniej Polska zaskarżyła do TSUE dwa artykuły dyrektywy, w tym art. 17, dotyczący odpowiedzialności platform internetowych za naruszenie cudzych praw autorskich, zwracając jednocześnie uwagę na fakt, że serwisy platform – dla uniknięcia ewentualnej odpowiedzialności – mogą nadmiernie cenzurować umieszczane na nich treści.

W większości państw członkowskich przepisy dyrektywy uznawano w wielu punktach za niejasne, a nawet za sprzeczne (art.17) z prawami zawartymi w Karcie praw podstawowych UE (m.in. wolność przepływu informacji i wyrażania opinii). Najwięcej kontrowersji wzbudzały nałożone na właścicieli serwisów społecznościowych obowiązki dokonywania bieżącej oceny czy opublikowane przez użytkowników materiały nie naruszają praw autorskich twórców. Fakt że w wyznaczonym terminie jedynie trzy państwa UE implementowały do swojego prawa dyrektywę wskazywał, że chodziło nie tylko o niejasność niektórych jej przepisów. Sprawa była poważniejsza. W grę wchodziła sprzeczność interesów głównych zainteresowanych obrotami praw autorskich.

W lipcu 2021 r. Rzecznik Generalny TSUE sformułował stanowisko o zgodności art. 17 z zasadą wolności wypowiedzi i informacji: „Zaskarżone przepisy rzeczywiście ingerują w wolność wypowiedzi użytkowników usług udostępniania treści online. Niemniej jednak, ingerencja ta spełnia jego zdaniem przesłanki przewidziane w art. 52 ust. 1 Karty, a co zatem idzie jest zgodna z tym instrumentem”[4]. Swoją opinię rzecznik przedłożył Trybunałowi, w którym trwały nadal prace nad końcowym orzeczeniem. (Opinia rzecznika nie miała mocy wiążącej dla Trybunału). Polski rząd zaś podjął kolejne prace nad sposobem wdrożenia dyrektywy; w domyśle – projektem nowej ustawy o prawie autorskim. Czy w formie nowelizacji tej z 1995 roku, czy też innej, nie wiadomo. Pytany o to w marcu 2021 roku prof. Ryszard Markiewicz, odpowiedział: „Nie mam pojęcia. Były prowadzone w tej sprawie konsultacje, w których różne podmioty przedstawiały swoje stanowisko. Są one dostępne na rządowej stronie. Ale nie wiem w którym kierunku pójdzie polska ustawa. Projektu, do którego można by było się odwołać, wciąż nie ma. Prawdopodobnie nie ma nawet założeń dla tej implementacji”[5].

W dniu 26 kwietnia 2022 roku Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu rozpoznał sprawę z wniesionego przez Polskę oskarżenia o niezgodności dyrektywy z Kartą Praw Podstawowych (Polska p. Parlamentowi i Radzie, C-401/190), i w orzeczeniu stwierdził, że strony internetowe mogą być kontrolowane pod kątem wszystkich treści, które użytkownicy chcą publikować, a dyrektywa jest zgodna z Kartą. Odnosząc się do tego wyroku dziennikarka Katarzyna Żaczkiewicz-Zborska zapytała jednego z prawników o przewidywany zakres i szybkość postępowania we wprowadzeniu wskazań TSUE do nowej ustawy. „Dzisiejsze orzeczenie TSUE – stwierdził Oskar Tułodziecki – otwiera rządowi polskiemu drogę do implementacji dyrektywy (…). Jednak nie jest pewne, czy ustawa zostanie szybko opracowana i uchwalona, gdyż Ministerstwo Kultury nie ma pomysłu na tę implementację. Priorytetem Ministerstwa Kultury powinno być wstrzymanie piractwa w internecie, odbywającego się kosztem artystów i dziennikarzy, które odbywa się na szeroką skalę – dodaje radca i podkreśla, że argument o cenzurze i wolności wypowiedzi jest używany w złej wierze”[6].

 W odpowiedzi na orzeczenie TSUE na stronie internetowej MKiDN ukazał się komunikat, w którym ministerstwo uznało, że choć „w ocenie polskiego rządu, rozwiązanie przyjęte przez UE stwarza ryzyko, że wymagane przepisami dyrektywy filtrowanie zamieszczanych przez użytkowników w serwisach internetowych treści będzie niedoskonałe i usuwane będą także treści nienaruszające prawa, co stanowi zagrożenie dla wolności słowa i wolności dostępu do informacji (…), to Polska jako państwo członkowskie UE jest zobowiązana do zaimplementowania dyrektywy”[7]. W komunikacie czytamy dalej krótkie omówienie projektu, który został opublikowany na stronie Rządowego Centrum Legislacji[8], i informację, że ministerstwo oczekuje na uwagi do tego projektu w terminie „30 dni od daty jego publicznego udostępnienia”.

W lipcu 2022 r. poznaliśmy m.in. wspierające stanowisko Związku Przedsiębiorców i Pracodawców ws. implementacji, w którym przyjmuje się „z zadowoleniem dotychczasowe działania polskiego rządu mające na celu zminimalizowanie negatywnych konsekwencji dyrektywy w sprawie praw autorskich w czasie trwania procedury legislacyjnej w instytucjach europejskich. Niemniej, zauważamy, że w przedstawionym projekcie znajduje się szereg postanowień, które mogą zaprzepaścić wcześniejsze wysiłki[9]. W zaprezentowanym opracowaniu przedstawiono szereg uzasadnionych uwag, sugerując rozwiązania dla zachowania konkurencyjności polskiego rynku cyfrowego – z głównym wskazaniem, że należy uniknąć nakładania „nieadekwatnych obowiązków na niektórych uczestników rynku”. Rzecz w tym, że ci inni uczestnicy rynku, choć nie negują zasady proporcjonalności inaczej widzą owe zagrożenia.

Konsultacje trwały całą jesień 2022 roku. Nadal główne kontrowersje dotyczyły art. 17 dyrektywy w zakresie udostępniania utworów online oraz preferowania interesów twórców i wydawców. Wypowiadający się 21.09.2022 r. na temat ogłoszonego przez MKiDN projektu implementacji, prof. Rafał Sikorski z UMK w Poznaniu, stwierdził: „Projekt ustawy implementującej Dyrektywę, przedstawiony przez MKiDN, budzi szereg wątpliwości”.

Problem w tym, że nie uwzględnia on wskazówek wynikających z orzeczenia TSUE. Ministerstwo bardzo długo kazało czekać na projekt, tym bardziej, że termin na implementację minął już dawno. Można to zrozumieć, zapewne czekano na to co zrobi TSUE. Tyle, że gdy Trybunał się wypowiedział, to wskazówki TSUE nie zostały uwzględnione, a implementacja znowu przybrała postać „Copy and Poste”. Co gorsza, niektóre postanowienia wskazują na to, że w procesie „Kopiuj i wklej” dodatkowo dokonano złych tłumaczeń terminów zawartych w Dyrektywie”[10]. Te smutne refleksje prof. Sikorskiego niech wystarczą za komentarz do historii wciąż opornej implementacji dyrektywy, o której przebiegu doktoranci na kierunkach prawa kilku uniwersytetów w Polsce piszą rozprawy i czekają niecierpliwie na zakończenie trwającego od czterech lat procesu. Promotorzy ich prac mniej się denerwują, wiedzą już o wiele więcej o obstrukcjach, jak i nagłych przyspieszeniach polskiej legislacji oraz o społecznych konsekwencjach psucia prawa w naszym kraju.

 

(styczeń 2023)

[1] Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/790/UE z dnia 17.04.2019 (document 32019LO790), vide: https://eur-lex.europa.eu/legal-content/PL/TXT/.

[2] Dyrektywa 2019/789/UE; tamże.

[3] https://legalnakultura.pl

[4] „Prawo o kulturze”, Dlaczego Polska nie implementowała unijnej dyrektywy o prawie autorskim? Warszawa 2021r., str. 2.  [w:] https://legalnakultura.pl

[5] Krzysztof Sobczak, Jest dyrektywa, brakuje nowelizacji… Warszawa 2021 r., str. 3. [w:]https://www.prawo.pl/biznes/dyrektywa

[6] Katarzyna Żaczkiewicz-Zborska, TSUE:Wolność słowa i prawo do informacji w sieci – zapewnione w dyrektywie, [w:]https://www.prawo.pl

[7] MKiDN skierowało do konsultacji implementację dyrektywy o prawie autorski…, Komunikat z dnia 20.06.2022, Warszawa, str. 1, [w:] https://www.gov.pl

[8] https://legislacja.rel.gov.pl/projekt/12360954/

[9] Stanowisko ZPP ws. implementacji  unijnej dyrektywy… Warszawa 20 lipca 22022 r., str. 3, [w:] https://zpp.net.pl/stanowisko/

[10] https://www.prawo.pl/prawo/dyrektywa-

 

Poprzedni artykułLiga Mistrzów: Borussia Dortmund zmierzy się z Chelsea Londyn
Następny artykułŻegnam Pana Ministra, także znakomitego historyka starożytności i eseistę Aleksandra Krawczuka
Dr Zbigniew Kosiorowski, prof. nadzw. ZPSB – prozaik, dziennikarz, autor licznych reportaży radiowych, prasowych i słuchowisk. Ukończył studia wyższe polonistyczne (UAM, Poznań) i podyplomowe: prawa autorskiego (UJ, Kraków), krytyki artystycznej (WSNS, W-wa), a także w dziedzinie zarządzania, doradztwa finansowego i budowy strategii spółek (SGH, W-wa). Doktorat z ekonomii w zakresie nauk o zarządzaniu (SGH, W-wa). Współzałożyciel i redaktor naczelny Wydawnictwa GLOB (1984-1990), czasopism: Morze i Ziemia (1978-1981) i Między Innymi (1985-1989). W latach 1990-2006 prezes i redaktor naczelny Polskiego Radia Szczecin SA. Medioznawca i ekspert prawa autorskiego, profesor Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu, autor monografii naukowych m.in.: Radiofonia publiczna (1999), Dysjunkcje misji (2009), podręczników cyfrowych do nauczania online: Gospodarowanie kapitałem ludzkim (2011) i Ochrona własności intelektualnej (2011), a także kilkudziesięciu artykułów naukowych z dziedziny zarządzania. Założyciel i dyrektor Szczecińskiej Szkoły pod Żaglami (1987-2003), kapitan jachtowy. Wydał ponad 20 pozycji książkowych, m.in.: W pętli (1985), Gnilec (1986), cykl powieści młodzieżowych Przez cztery oceany (1986-1990), Archipelag odpływów (2010), Desant (2013), Kamień podróżny (2016) i Zapadnia (2018).

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj