Włochy: San Giovanni Rotondo i Cascia

0
107

San Giovanni Rotondo, od 1916 roku kojarzone z postacią św. Ojca Pio, to malowniczo położone miasteczko na półwyspie Gargano, w regionie Apulia, w prowincji Foggia. Znajduje się z dala od szlaków turystycznych, nie posiada też wartościowych zabytków ani ciekawej historii. Swoją popularność, sławę, zawdzięcza postaci i kultowi świętego.

Miejscowość tę zamieszkuje około 27 tysięcy osób, dla których główne źródło utrzymania i podstawę bytu stanowi obsługa turystów i pielgrzymów: prowadzenie hoteli, miejsc noclegowych, sklepów z pamiątkami, wytwarzanie dewocjonaliów. Miasto to – podobnie jak i wiele innych włoskich miejscowości – „żyje” ze swojego świętego. Obecnie San Giovanni Rotondo odwiedza rocznie około 7 milionów osób, co stawia to sanktuarium w rzędzie najliczniej odwiedzanych miejsc kultu na świecie.

Postać tego świętego stygmatyka XX wieku jest powszechnie znana, trudno więc dodać coś nowego. W odniesieniu do tej postaci używa się wielu określeń: jasnowidz, cudotwórca, mistyk, obdarzony zdolnością bilokacji (możliwości znajdowania się jednocześnie w kilku miejscach).

Padre Pio został też nazwany męczennikiem konfesjonału, ponieważ całe swoje życie zakonnika (kapucyna) poświęcił sakramentowi pojednania. Wszyscy penitenci byli pod wielkim wrażeniem kontaktu z tym niezwykłym kapłanem. Mówiono, że mimo swojej surowości i wymagań był niezwykle kochającym spowiednikiem, który widział człowieka „od środka”. Konfesjonał, w którym spowiadał, był też świadectwem licznych nawróceń.

Często podkreśla się, że Eucharystia sprawowana przez prawie 58 lat stanowiła dla niego sens życia. Znane jest powszechnie jego powiedzenie: „Świat mógłby nawet istnieć bez słońca, lecz nie mógłby istnieć bez mszy świętej”. Wielu uczestniczących w tych trwających zazwyczaj 2 godziny nabożeństwach głęboko przeżywało nie tyle mszę świętą, ile udział w prawdziwej Ofierze. Nierzadko uczestniczący wierni byli świadkami głośnego szlochu lub wyznań świadectwa odzyskanej wiary.

Podobnie jak Eucharystia, także codzienna żarliwa modlitwa była sensem życia świętego. Nazywał ją chlebem i życiem duszy. Swoją pobożnością sprawiał, że zawsze otaczały go tłumy ludzi – zarówno wiernych, jak i niewierzących, błagających go o wstawiennictwo do Boga. Te tysiące próśb o pomoc i wstawiennictwo otrzymywał także w formie listów, które napływały do niego z całego świata.

Sanktuarium Ojca Pio w San Giovanni Rotondo składa się z zabudowań klasztornych, kościoła i bazyliki Matki Bożej Łaskawej, kościoła Ojca Pio i drogi krzyżowej. Budowę jednonawowej przyklasztornej świątyni rozpoczęto w 1540 r., wkrótce po przybyciu kapucynów do tego miasteczka. W 1624 r. zarówno miejscowość, jak i klasztor zostały zniszczone przez trzęsienie ziemi. Odbudowany kościółek został konsekrowany w 1676 roku i nadano mu tytuł Matki Bożej Łaskawej (Santa Maria delle Grazie). Wewnątrz tego kościoła znajduje się ołtarz św. Franciszka, przy którym Ojciec Pio odprawiał msze św. w latach 1945 – 1959.

W latach 1956 – 1959, z powodu coraz większej rzeszy wiernych przybywających do San Giovanni Rotondo, obok dawnego zakonnego kościółka wybudowano także bazylikę poświęconą Matce Bożej Łaskawej. W zwieńczeniu frontonu tej trzynawowej świątyni, na wysokości 35 m. ustawiono mierzącą prawie 3 m. marmurową figurę Niepokalanej z gwiezdną aureolą, wyraźnie widoczną nocą w świetle reflektorów. Centralne miejsce w nawie głównej zajmuje ołtarz, przy którym od 1959 roku Ojciec Pio celebrował msze święte. W krypcie tej bazyliki został pochowany 26 września 1968 roku.

Jednak i ta świątynia okazała się za mała dla przybywających tutaj pielgrzymów. W 1993 roku rozpoczęto przygotowania do budowy trzeciego monumentalnego kościoła. Nowy kościół, wybudowany wg projektu jednego z najsłynniejszych współczesnych architektów, Renzo Piano, zadziwia swoją nowoczesną i oryginalną formą. Jego uroczyste otwarcie nastąpiło 1 lipca 2004 r., a został dedykowany świętemu Ojcu Pio (Chiesa San Pio).

Najbardziej wyciszonym i sprzyjającym medytacji miejscem w całym kompleksie tej świątyni jest dolny kościół – krypta. To tutaj planuje się przeniesienie relikwii Ojca Pio. Krypta, zgodnie z tradycją, znajduje się dokładnie poniżej prezbiterium kościoła głównego. Oba miejsca są połączone ze sobą monumentalnym pilastrem o okrągłej formie i średnicy 4 m. Filar ten stanowi centralny punkt dolnego kościoła. W jego wnętrzu ma być umieszczony grób Ojca Pio.

Do sanktuarium Ojca Pio w San Giovanni Rotondo należy też ponad 800-metrowa droga krzyżowa prowadząca wzdłuż ścieżki po stoku Monte Castellana. Została ona stworzona przez rzeźbiarza Francesco Messina. Składa się z 16 pięknych rzeźb wykonanych z brązu. Ciekawostką jest fakt, iż kamień węgielny pod tę drogę krzyżową poświęcił sam Ojciec Pio 22 września 1968 roku, na kilka godzin przed swoją śmiercią. W miejscu, gdzie stał, wznosi się obecnie jego pomnik.

Ojciec Pio marzył o stworzeniu miejsca, w którym każdy potrzebujący i cierpiący mógłby otrzymać pomoc medyczną, ale także i duchową. W 1922 roku zrzeszenie religijne, którego Ojciec Pio był współtwórcą, wysunęło propozycję utworzenia w San Giovanni Rotondo małego szpitala. Dzięki staraniom Ojca Pio i kilku lekarzy, w styczniu 1925 r., w dawnym budynku sióstr klarysek został uruchomiony niewielki szpitalik, który mógł jednorazowo przyjąć do 20 pacjentów. Jednak z powodu prymitywnego wyposażenia sali operacyjnej i złej organizacji szpital bardzo źle funkcjonował. Do jego całkowitego zamknięcia doszło po trzęsieniu ziemi w 1938 r., które zniszczyło część budynku szpitalnego.

9 stycznia 1940 roku ponowiono próby wzniesienia szpitala zgodnie z oczekiwaniami i planami Ojca Pio. Jednakże z powodu działań wojennych prace budowlane zostały rozpoczęte dopiero w 1947 r. Pierwszy gmach szpitala otwarto 8 grudnia 1949 roku.

Poświęcenie i uroczyste otwarcie szpitala odbyło się 5 maja 1956 roku. We mszy świętej, którą celebrował Ojciec Pio, uczestniczyło około 15 tysięcy wiernych. Ta klinika, która obecnie udostępnia kilka tysięcy łóżek, szereg specjalistycznych sal operacyjnych i zabiegowych, laboratoriów i pracowni rehabilitacyjnych, została nazwana Domem Ulgi w Cierpieniu. Ze względu na wymogi technologiczne, personalne i organizacyjne Dom Ulgi w Cierpieniu uważany jest za jeden z najbardziej prestiżowych szpitali we Włoszech.

***

O drugiej miejscowości – Cascia – niewiele można powiedzieć. Jest to mała umbryjska wioska, będąca jednocześnie siedzibą gminy, położona w Apeninach, około 150 km od Rzymu. Zamieszkuje ją, wg danych na 2004 r., około 3.500 osób. Nie można więc porównywać jej pod względem wielkości do położonego w tym samym regionie Asyżu czy też wcześniej wspomnianego San Giovanni Rotondo.

Najważniejszą postacią tej włoskiej miejscowości jest św. Rita. Ponieważ jest ona raczej mało znana, postaram się trochę opowiedzieć o tej świętej, patronce spraw beznadziejnych.

Według przekazów jej rodzice, Antoni Lotti i Amata Mancini, w swoim życiu realizowali ewangeliczne cnoty. Stanowili szczęśliwą, kochającą się rodzinę. Do pełni szczęścia brakowało im dzieci. Amata zestarzała się i zaczęli tracić nadzieję. Pewnego jesiennego dnia, podczas pracy w domu, Amata usłyszeć miała szum wiatru i głos, który oznajmił jej, że urodzi dziewczynkę. Po jakimś czasie jeszcze raz usłyszała głos anioła i dowiedziała się, że zbliża się czas narodzin i że ku czci świętej Margarity nazwie swoją córkę Ritą. Słowo margarita znaczy po łacinie perła. I rzeczywiście, Rita stała się później jedną z pereł Kościoła.

Mała Margarita urodziła się w maju 1381 roku. Wszyscy sąsiedzi cieszyli się z tego, gratulowali szczęśliwym rodzicom, a jednocześnie dziwili się, dlaczego rodzice wybrali dla niej imię Rita. Z powodu takiego imienia rodzice mieli problemy z ochrzczeniem córki. Ze względu na niezwykłe okoliczności poczęcia niektórzy doszukują się analogii z narodzinami Jana Chrzciciela, a Ritę nazywa się dzieckiem wybranym przez Boga.

Mała Rita wychowywała się w chrześcijańskiej atmosferze, w rodzinie wdzięcznej Bogu za tak wielką łaskę jej narodzin. Starali się więc dać jej podstawy wiary, nauczyć modlitwy. Czynili to nie tylko słowem, ale przede wszystkim własnym przykładem, swoim bogobojnym życiem. Sama Rita naśladowała rodziców, pomagała im. W okresie dorastania w jej duszy dojrzewa myśl o życiu zakonnym. Rodzice jednak inaczej widzieli przyszłość swojej córki. Postanowili wydać ją za mąż. Mimo że nie było to po jej myśli, nie sprzeciwiała się.

Jej mąż okazał się człowiekiem gwałtownym, brutalnym, lubiącym wszelkiego rodzaju uciechy. Rita cierpiała w milczeniu, modliła się, do tego dodawała liczne umartwienia, ofiarowując je w intencji nawrócenia męża. Paolo, jej mąż, bardzo pragnął potomka – dziedzica. Narodziny bliźniaków zmieniły Paola, zaczął też dostrzegać nadzwyczajne cechy swojej małżonki. Jednak szczęście rodzinne zostało brutalnie przerwane przez śmierć męża, który zginął w zasadzce. Pocieszeniem dla Rity była wiadomość, że mąż przed śmiercią wybaczył napastnikom i modlił się. Synowie postanowili jednak pomścić ojca i żyli cały czas z myślą o zemście. Rita na próżno starała się wpłynąć na nich, wytłumaczyć im potrzebę i sens chrześcijańskiego przebaczenia, ofiarowywała w tej intencji swoje modlitwy, posty. Jednak wszelkiej jej działania okazały się bezskuteczne. Kilka miesięcy po śmierci ojca synowie wrócili z pracy w polu w gorączce. Nic nie pomagało, choroba szybko postępowała. Przed śmiercią wybaczyli zabójcy ojca.

Rita nie miała już rodziców, w krótkim okresie czasu straciła męża i synów, zaczęła więc ponownie myśleć o życiu zakonnym. Wkrótce zapukała do drzwi klasztoru świętej Marii Magdaleny w Cascia. Kapituła nie zgodziła się jednak na jej przyjęcie, tłumacząc swoją odmowę faktem, że zgromadzenie przeznaczone dla panien nie może przyjąć wdowy. Nie zraziło jej to i jeszcze kilka razy przychodziła prosić o przyjęcie. Wciąż otrzymywała taką samą odpowiedź. Ricie wydawało się jednak, że inna jest przyczyna tej ciągłej odmowy. Otóż wtedy w klasztorze przebywały zakonnice pochodzące z dwóch wrogich sobie rodzin z okolicy. Niektóre z nich zapewne pochodziły z rodziny zabójcy Paola. Zrozumiawszy to, Rita postanowiła chodzić od jednego domu do drugiego, prosić by wrogie sobie rodziny pojednały się ze sobą. Swoją misję pojednawczą wsparła żarliwą modlitwą. Jej działania odniosły swój skutek.

Wkrótce potem Rita została przyjęta do klasztoru. Jednak nie oszczędzono jej w nowicjacie wielu udręk i upokorzeń. Przełożona żądała na przykład od niej codziennego podlewania kawałka drewna włożonego do wysuszonej ziemi. Siostra Rita w pełnej pokorze i bez sprzeciwu wykonywała te polecenia. Jakież musiało być zdziwienie siostry przełożonej, gdy po jakimś czasie na tym kawałku drewna pojawiły się pączki, kwiaty, a później piękne kiście winogron.

Gdy przekonano się, że siostra Rita dała dostateczne dowody posłuszeństwa, pokory i pobożności, pozwolono jej złożyć śluby i żyć według reguły św. Augustyna. Odtąd mogła wychodzić i udzielać pomocy chorym i ubogim.

Siostra Rita chciała się upodobnić we wszystkim do Jezusa. Czyniła to poprzez noszenie włosiennicy, częste biczowanie się, posty. Podczas Wielkiego Postu w 1443 r. rekolekcje w Ascii głosił znany franciszkanin. W Wielki Piątek bardzo plastycznie i z wielkim realizmem opowiadał o męce Chrystusa. Siostra Rita miała błagać wtedy Zbawiciela, by mogła odczuć ból chociaż jednego ciernia z jego korony. I wtedy jeden z gipsowych cierni z dużego krucyfiksu oderwał się i spadł na sam środek jej czoła, powodując tak duży ból, iż siostra straciła przytomność. Następnego dnia rana powiększyła się i zaczęła wydzielać nieprzyjemny zapach. Rana nie goiła się. Ta odpychająca woń, która nie znikała, była przyczyną umieszczenia siostry Rity w osobnej celi na końcu korytarza.

Ten stygmat towarzyszył siostrze Ricie do końca jej życia. Rana i nieprzyjemna woń zniknąć miały tylko jeden raz, przed udaniem się delegacji sióstr do Rzymu w 1450 r. na uroczystości jubileuszowe. W 1457 r. siostra Rita była tak wyczerpana często zadawanymi sobie pokutami i postami, że wszystkie pozostałe siostry przeczuwały, iż zbliża się koniec jej ziemskiej wędrówki. Po przyjęciu sakramentów, siostra Rita zmarła 22 maja 1457 r.

Papież Urban VIII w roku 1628 zatwierdził kult siostry Rity, a uroczystej kanonizacji dokonał w roku 1900 papież Leon XIII, wyznaczając jej święto na dzień 22 maja.

Sarkofag z jej ciałem nienaruszonym do dziś znajduje się w bazylice w Cascii. Miejsce to przyciąga wielu pielgrzymów z całego świata. Jest ona czczona szczególnie we Włoszech, Francji, Ameryce Południowej.

Porównując prostotę świątyń Ziemi Świętej z włoskimi bazylikami – majstersztykami sztuki, zadziwiłem się nad przemianą. I zamyśliłem się. I sam siebie zapytałem, na czym polega piękno. Czy wyraża się ono w prostocie budowli, nawet tych czasami wydawałoby się zaniedbanych, ale będących świadectwem wielkich historycznych wydarzeń w dziejach ludzkości? Czy też w wyszukanej formie słynnych arcydzieł rzymskich bazylik będących na pewno wyrazem uwielbienia, miłości, wiary, podziwu dla Stwórcy?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here