Wizerunek polityka w Kongresie Stanów Zjednoczonych

0
Statua Wolności, autor: zdjęcia: Derek Jensen, Public Domain

Ponieważ jesteśmy świadkami licznych kampanii wyborczych, a harce przedwyborcze do Sejmu i Senatu RP już się rozpoczęły zapoznajmy się, jak o swój wizerunek dbają politycy amerykańscy. Posłużę się zachowaniami członków Kongresu.

Kadencja członka Kongresu (a jest ich 435) jest wyjątkowo krótka, trwa zaledwie dwa lata. Twórcy konstytucji amerykańskiej świadomie wybrali tak krótką kadencję, aby zmusić kongresmanów do utrzymania stałych i bliskich więzi z wyborcami. W związku z tym, taki kongresman następnego dnia po zwycięskich wyborach już dba o to, aby zapewnić sobie zwycięstwo na następną kadencję.

Nic tak nie zapewnia sukcesu w reelekcji jak bliskie, bezpośrednie więzi z wyborcami i udowodnienie im, że dba on o interesy okręgu, który reprezentuje. W związku z tym, stara się zasiadać w komisjach Izby Reprezentantów lub Senatu, w których może coś zyskać dla swojego okręgu. Jeżeli jest to np. okręg rolniczy, to będzie zabiegał o miejsce w Komisji Rolnictwa. Jeżeli w jego okręgu są zakłady przemysłu zbrojeniowego, będzie starał się zasiadać w Komisji Obrony lub komisji rozdzielającej środki budżetowe. Za pośrednictwem swojego biura w okręgu, kongresman szczegółowo informuje wyborców o swojej działalności w Kongresie. Rozsyła teksty swych projektów ustaw, poprawek, jakie zgłasza do ustaw, teksty swych wystąpień na posiedzeniach plenarnych oraz w komisjach. W diariuszu „Congressional Rekord” zamieszcza informacje o ważniejszych wydarzeniach w jego okręgu, teksty rezolucji podjętych przez różne organizacje na terenie okręgu. Nie zapomina o ważniejszych rocznicach i przesyła z Waszyngtonu na firmowych, kongresowych listownikach gratulacje.  W swoim biurze na Kapitolu w Waszyngtonie przyjmuje wyborców ze swojego okręgu, którzy odwiedzają stolicę.

Najważniejsze są częste, regularne wizyty w okręgu. Kongresman nie może stworzyć wrażenia, że całkowicie pochłonęła go praca w Waszyngtonie. W związku z tym każde przerwy w obradach Kongresu wykorzystuje na pobyt w terenie. Już w piątek, po zakończeniu posiedzenia wsiada do samolotu i spędza weekend w swoim okręgu. Wraca do Waszyngtonu w poniedziałek.

Ale pobyt w domu nie jest wypoczynkowy. Spotyka się z różnymi organizacjami, uczestniczy w różnych lokalnych imprezach, festiwalach, imprezach sportowych, jest dostępny dla lokalnych mediów i stara się osobiście uścisnąć jak najwięcej rąk, ucałować niemowląt. Ważne miejsce w bezpośrednich spotkaniach odgrywają kontakty z miejscowym biznesem. Wszak to są sponsorzy następnej kampanii wyborczej.

Ważna rolę w utrzymaniu stałych więzi między kongresmanem a wyborcami odgrywają terenowe biura poselskie. Pracują w nich nie urzędnicy, ale etatowi działacze oraz wolontariusze, którzy poprzez swoją działalność zapewniają stałą obecność kongresmana w okręgu w czasie, gdy on przebywa na sesji Izby Reprezentantów w Waszyngtonie.

Krótka kadencja Izby Reprezentantów i owe ścisłe więzi z wyborcami mają pewną konsekwencję. Kongresmani niechętnie jeżdżą w delegacjach zagranicę. Wyjazdy zagraniczne nie są dobrze widziane przez wyborców. Pamiętam, kiedy przez kilkanaście lat zasiadałem w Zgromadzeniu Parlamentarnym NATO, na posiedzenia przyjeżdżała nieliczna delegacja amerykańska złożona głównie z senatorów. Kadencja senatora trwa 6 lat i może sobie on pozwolić na przerwy w kontaktach z wyborcami. Członek Izby Reprezentantów przy dwuletniej kadencji boi się ryzykować wyjazd zagraniczny kosztem jego obecności w okręgu. Nic więc dziwnego, że wielu kongresmanów nie wyrobiło sobie paszportów na wyjazdy zagraniczne.

Duży wpływ na utrzymanie pozytywnego wizerunku członka Kongresu, ma sposób bycia i postawa polityczna. Powinien on być wyrazisty politycznie, ale nie powinien traktować oponentów jak wroga. Skrajne partyjniactwo nie jest dobrze widziane w elektoracie. Oponenta nie powinno się obrażać. Najlepiej dowcipnie z nim polemizować, a nawet ośmieszać. Poczucie humoru jest ważną zaletą polityka amerykańskiego. Kongresman stara się prezentować, jako dobry mąż, ojciec i stara się eksponować swoją rodzinę. Dobrze widziana jest przynależność do jakiegoś kościoła, ale nie jest wskazane obnoszenie się ze swoją religijnością.

Jeżeli oprócz powyższych cech kongresman zapewni sobie odpowiedni fundusz wyborczy, to z dużym prawdopodobieństwem jego następna kampania wyborcza będzie zwycięska. Pieniądz odgrywa bowiem ważną rolę w procesie wyborczym w USA, rolę zarówno pozytywną jak i negatywną.

Poprzedni artykułO historii puryzmu językowego w Niemczech
Następny artykułDlaczego warto regularnie stosować olejek CBD
Longin Pastusiak
Prof. dr hab. Longin Pastusiak - politolog, amerykanista. Ukończył studia na Wydziale Dziennikarskim Uniwersytetu Warszawskiego oraz na Wydziale Spraw Międzynarodowych University of Virginia w Stanach Zjednoczonych. W latach 1963-1993 pracował w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Od 1978 r. profesor nadzwyczajny, a od 1986 r. profesor zwyczajny. W latach 1994-2005 Profesor Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 1985 -1988 Prezes Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych. Poseł Ziemi Gdańskiej w Sejmie I, II, III kadencji (1991-2001). Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP oraz przewodniczący stałych delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO oraz do Zgromadzenia Parlamentarnego Unii zachodnioeuropejskiej W latach 2002-2004 wiceprezydent Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. W latach 2001-2005 marszałek Senatu V kadencji. Profesor w Akademii Finansów oraz w Wyższej Szkole Zarządzania i Prawa w Warszawie. Obecnie jest profesorem w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, gdzie jest Dyrektorem Instytutu Spraw Społecznych i Stosunków Międzynarodowych. Prof. Longin Pastusiak wykładał na uczelniach polskich i zagranicznych. Doctor honoris causa uczelni polskich i zagranicznych. Prof. dr hab. Longin Pastusiak jest autorem ponad 700 publikacji naukowych w tym ponad 90 książek. W 2015 r ukazały się następujące książki prof. L. Pastusiaka: * Polacy w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydenci USA w anegdocie. Od Trumana do Obamy, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydent dobrych intencji. Polityka zagraniczna Baracka Obamy, Oficyna Wydawnicza “Adam”, Warszawa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here