Witold Pilecki, a właściwie Rotmistrz Pilecki, żył w latach 1901-1948. Był bohaterem narodu polskiego, który całe swoje życie i działalność dedykował ukochanej ojczyźnie. Zginął z rąk komunistów 25 maja 1948 roku strzałem w tył głowy. Miejsce jego pochówku zatajono.
Pobyt w Auschwitz
Witold Pilecki nie trafił do Auschwitz wbrew swojej woli. Przeciwnie – chciał tam trafić, bo miał na to plan. Chciał zobaczyć na własne oczy i działać. Dlatego też w latach 1940-1943, z łapanki na warszawskim Żoliborzu, wylądował za murami więzienia KL Auschwitz. I przeżył. Funkcjonował pod pseudonimem Tomasz Serafiński, wytrwale przygotowywał ruch oporu. Konspiracja polegała między innymi na organizowaniu lekarstw, żywności i łączności ze światem zza krat. Pilecki dodatkowo udokumentował bestialstwo niemieckiego oprawcy i niewyobrażalny dramat więźniów. Po wypełnieniu misji zdołał uciec, nie oznaczało to jednak końca jego działań.
Powrót do walki zbrojnej
Po zakończonej powodzeniem ucieczce z Oświęcimia powrócił do walki zbrojnej. Był uczestnikiem Powstania Warszawskiego, jeńcem obozów Lamsdorf i Murnau, a następnie żołnierzem Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie.
Nie tylko żołnierz
Witold Pilecki był nie tylko żołnierzem, ale także – po prostu – człowiekiem. Prawdziwym romantykiem o wielkim i walecznym sercu. Zachowało się wiele listów, które wysyłał do rodziny – chrześnicy, dzieci i ukochanej żony. Historycy często wspominają jego życie prywatne. A tak wypowiadała się o nim jego córka, Zofia Pilecka-Optułowicz: Od początku uczył nas odpowiedzialności za słowo, za otaczający nas świat. Dla ojca wszystko miało sens istnienia.
Komuniści wydali wyrok
Witold Pilecki został aresztowany 8 maja 1947 roku. Sam przyznał, że to, jak działała bezpieka, było dużo bardziej przerażające niż pobyt w Auschwitz. Można więc tylko spróbować wyobrazić sobie skalę okrucieństwa. We własnej, ukochanej ojczyźnie. I tak bohaterska droga jednego z najodważniejszych ludzi europejskiego ruchu oporu w czasie II wojny światowej, skończyła się na więzieniu Mokotowskim. Witold Pilecki to nie jedyna, nieodżałowana ofiara komunistów. Bezkarnie mordowali prawdziwych polskich patriotów, traktując ich, jak bandytów i zdrajców.






![Karol Czejarek. Autobiografia: Moja droga przez życie [recenzja książki, tłumaczenie z j. niemieckiego]](https://przegladdziennikarski.pl/wp-content/uploads/2024/12/Karol-Czejarek-autobiografia-Kluza-218x150.jpg)







