Sławomir Partyka: każdy trener dołożył coś od siebie…

2
Sławomir Partyka z podopiecznymi. Fot: zdjęcie prywatne.

Sławomir Partyka – były piłkarz, obecny trener Ślęza Wrocław, opowiedział mi o wspomnieniach, planach i trenowaniu. Zapraszam do przeczytania wywiadu.

Justyna Borowiecka: Kiedy rozmawialiśmy podczas pierwszego wywiadu, powiedziałeś mi, że najmilej wspominasz grę w Polonii Przemyśl oraz Broni Radom. Dziś z perspektywy czasu, czego się tam nauczyłeś?
Sławomir Partyka: – Tak zgadza się, oba kluby mimo że w różnych lokalizacjach w Polsce mają ten sam mianownik czyli bogata historia i tradycja. Są to aspekty których nie można kupić za żadne pieniądze. Trzeba podtrzymywać, pielęgnować, znać i pamiętać to co bohaterowie z przeszłości osiągnęli. Pisałem pracę licencjacką na temat historii Broni Radom a Polonia Przemyśl to jeden z najstarszych klubów w Polsce. Powstał w 1909 roku i ma już 110 lat to więcej niż Polski Związek Piłki Nożnej. Nauka płynęła z historii i współpracy z zawodnikami i trenerami z którymi miałem przyjemność współpracować.

Kiedy rozmawialiśmy byłeś jeszcze piłkarzem KS Wisan Skopane, jak wspominasz pracę w tym klubie?
– Gdy rozmawialiśmy w sezonie 2010/2011, klub wywalczył w awans po 8 latach starań. Wielu zawodników stawiało wszystko na to by trenować i być na meczach i tak wyglądała współpraca. Klub bez większych środków budował zespół przez długi okres by powrócić do klasy okręgowej. Zespół miał szeroką i wyrównaną kadrę i dlatego udało się wywalczyć awans. W tym samym okresie jako trener zespołu juniorów zajęliśmy pierwsze miejsce i również awans do wyższej klasy. Jestem wychowankiem tego klubu, tu stawiałem pierwsze piłkarskie kroki, przeżyłem z klubem spadki i awanse, byłem kapitanem w młodzieżowych zespołach jak i w zespole seniorskim. Dużo potu i krwi zostawiłem w Skopaniu.

Jak oceniasz dziś siebie jako piłkarza? Czy jako piłkarz zrealizowałeś swój cel? I czy jesteś zadowolony ze swojej kariery piłkarskiej?
– Parafrazując Rapera Bonus RPK „…niespełnione marzenia bolą po dziś dzień”. Jak każdy trenujący zawodnik marzy o grze w Reprezentacji Polski. Mnie udało się zagrać w Reprezentacji woj. Tarnobrzeskiego jako dziecko. Zabrakło czegoś by wypłynąć jeszcze dalej, może większej świadomości, umiejętności może wsparcia kogoś z większą wiedzą. To były czasy bez smart fonów, Internetu trudniejszy dostęp do wiedzy. Ciężko to sobie wyobrazić ale tak było. Teraz jest inaczej są projekty junior PRO, AMO, LAMO czy „Ty Też Masz Szanse”, poprawia się scouting i przeglądanie talentów z całego kraju też tych małych miejscowości z której się wywodzę. W dorosłej piłce zagrałem na III poziomie rozgrywek w Polonii Przemyśl na tą chwilę jest to II liga. Czy to był maksimum możliwości? Nie wiem…

Dziś zakończyłeś już karierę piłkarską i jesteś trenerem. Trenujesz dzieci w klubie Ślęza Wrocław, grupę Przedszkole rocznik 2012/13/14 oraz rocznik 2008 i 2009. Czy potrafisz w tak młodym piłkarzu dostrzec cechy piłkarza na miarę np. Roberta Lewandowskiego lub innego naszego reprezentanta Polski?
– Nie mam takiego doświadczenia by stwierdzić czy to właśnie te cechy decydują o tym że to może być następca Lewandowskiego czy Krzysztofa Piątka który wczoraj zadebiutował w wielkim AC Milan jako 23-latek. Warto by było zapytać trenerów z Dzierżoniowa jakimi cechami charakteryzował się Piątek jako 10-latek czyli 13 lat temu. Jeśli ktoś pracuje tam cały czas z dziesięciolatkami teraz może powiedzieć co takiego ktoś ma lub nie. Nie wiem czy są w Polsce trenerzy specjalizujący się w jednym roczniku i pracują np. 20 lat. Piłka dziecięca i młodzieżowa jest hobbistyczna, łączona często z pracą zawodową , trenerzy w poszukiwaniu większych pieniędzy odchodzą od piłki młodzieżowej.

Myślisz, że któryś z Twoich podopiecznych ma szanse na przebicie się, oczywiście w późniejszym okresie np., do Ekstraklasy?
– To kolejne trudne pytanie na pewno część ma potencjał dotrzeć do poziomu seniorskiego który ja osiągnąłem. Budowanie świadomości na wielu płaszczyznach rozumienie wielu aspektów treningowych i około sportowych pozwala przekraczać granice.

Na co zwracasz jeszcze uwagę podczas trenowania dzieci?
– W moim odczuciu najważniejsze jest zaszczepienie chęci uczestnictwa w sporcie za pomocą treningów piłki nożnej czy lekcji wychowania fizycznego. Od tego się zaczyna często kiepski start kończy się niechęcią do ruchu przez całą edukację w szkołach podstawowych, średnich czy studiach.

Prezesem klubu Ślęza Wrocław jest Pani Katarzyna Ziobro. Jak się dogadujesz z Panią prezes i jakim ona jest prezesem i osobą według Ciebie?
– Nie pamiętam kiedy ostatni raz rozmawiałem bezpośrednio z Panią Prezes. Wszystko idzie w dobrym kierunku, akademia kosza i piłki nożnej się rozwija. Budowany jest własny obiekt klubowy, koszykówka kobiet w ostatnim czasie jest na szczycie a seniorzy piłki nożnej walczą o awans do II ligi.

Wrócę jeszcze na chwilę do naszego pierwszego wywiadu. Wówczas pytałam o trenerów, który z nich wpłyną na Ciebie najbardziej. Nie chciałeś wtedy nikogo wyróżniać, a dziś z perspektywy czasu, jest jakiś najważniejszy trener, któremu chciałbyś szczególnie podziękować?
– Każdy trener na pewno dołożył coś od siebie w kształtowanie mnie jako zawodnika. Jako dziecko zaczynałem pod okiem Kazimierza Serwana w Skopaniu. W Szkole Mistrzostwa Sportowego cała kadra trenerów (m.in. Duda, Bhar, Stawowy, Hyży, Kocąb). W dorosłej piłce Janusz Hynowski (Wisan Skopanie), Krzysztof Stefanowski (Polonia Przemyśl) i Artur Kupiec (Broń Radom) czy trenerzy których spotkałem na kursie trenerskim w Łodzi.

Miałeś okazję trenować pod okiem różnych trenerów. Czy dziś kiedy Ty trenujesz przekazujesz młodym zawodnikom wskazówki, które Ty jako piłkarz otrzymywałeś. Czy masz raczej zupełnie inną wizję trenowania niż Twoi trenerzy?
– Pracuję z dziećmi i obecna piłka dziecięca różni się od tego co było gdy sam byłem 10-latkiem. Dawniej była piłka uliczna, dzikie boiska i to tam odbywały sie pierwsze lekcje piłkarskiego abecadła i szlify charakteru. Często do klubów trafiali zawodnicy „gotowi” do rywalizacji z rówieśnikami. Teraz często trenerzy zaczynają od nauki biegania, koordynacji.

Jakie masz plany na najbliższe dni i miesiące?
– Od trzech miesięcy jestem trenerem UEFA A i nie planuję nic spektakularnego z pracą jako trener. Uczę w Szkole Podstawowej nr 77 we Wrocławiu wychowania fizycznego, mam zajęcia treningowe z klasami pilarskimi. Po szkole trenuje dzieci w Ślęzie Wrocław. Na tym się koncentruję, ale gdyby pojawiła się ciekawa opcja współpracy w nowym sezonie chętnie się nad nią zastanowię (uśmiech).

I na koniec możesz pozdrowić czytelników Przeglądu Dziennikarskiego i dodać coś od Ciebie :).
– Serdecznie pozdrawiam czytelników i zapraszam na bloga i media społecznościowe.

Dziękuję za poświęcony mi czas i życzę Ci wszystkiego dobrego! :).
– Bardzo dziękuję za rozmowę i wszystkiego dobrego w Nowy Roku.

Ze Sławomirem Partyką rozmawiała: Justyna Borowiecka.

Poprzedni artykułŁukasz Stokłosa: czy dziecko jest w stanie malować tak, jak wybitny artysta?
Następny artykułDr Stanisław Rogala – poeta, prozaik, redaktor, animator i dokumentalista kultury
Justyna Borowiecka
Justyna Borowiecka to redaktor, dziennikarz, fotograf, bloger, freelancer. Przygodę z dziennikarstwem rozpoczęła w 2007 r., gdzie przygotowywała relacje przedmeczowe ze spotkań Champions League i reprezentacji Polski. W 2008 r. trafiła do redakcji GKS Bełchatów, a w międzyczasie pracowała w innych mediach elektronicznych takich jak FutbolManiak, Łowimy talenty, Sports.net, Openmusic, Felietony i wiele innych. W 2008 r. rozpoczęła współpracę z portalem Wiadomosci24.pl, gdzie od listopada 2014 roku, pełniła funkcję redaktora. Obecnie piszę m.in. dla NaszeMiasto.pl. W 2012 r. pracowała również w Radiu Róża (polskie radio w Brukseli). W 2013 r. była korespondentem z małopolski w InfoTuba. Pisała także dla Interia360, PiłkaCV i Blasting News. Społecznie pomagała Fundacji Sportowej, gdzie promowała młode talenty piłkarskie. Ma na swoim koncie wiele cykli piłkarskich, te najbardziej popularne to: „Młodzi, zdolni i ambitni”, „Piłkarskie marzenia”, „Warto poznać”, „Chłopcy z Bundesligi” i „Futbolowo-ankietowo” i wiele innych. Od 2011 roku, przez kolejne cztery lata była nominowana w plebiscycie na Najlepszego Dziennikarza Obywatelskiego Roku, w którym zajmowała wysokie miejsce, mieszcząc się zawsze w dziesiątce najlepszych dziennikarzy (6, 4, 9 miejsce, w roku 2014 – zajęła II miejsce w kategorii „Fotoreportaż”). Z powodzeniem prowadzi blog https://usmiechsim.wordpress.com/, gdzie oprócz artykułów sportowo-muzycznych zamieszcza wykonane przez siebie fotografie. Autorka sześciu książek – „Od wywiadu do wywiadu” (luty 2011), „Fotografia – to jest to!” (sierpień 2011) „Chłopcy z Bundesligi” (luty 2012), „Niemcy – moja inspiracja!” (październik 2013), "Wywiad-owo" (luty 2015) i „21” (sierpień 2017). Umiejętnie łączy sport z muzyką i dziennikarstwo z fotografią.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here