Polityka i prognozowanie cz. 1

2

Rok 2015 był w Polsce rokiem wyborów prezydenckich i parlamentarnych. W związku z tym pojawiło się i pojawiać się będzie wiele rozważań na temat skutków tych procesów wyborczych. W tym wpisie i w następnym podzielę się z Czytelnikami niektórymi myślami o związkach polityki z prognozowaniem.

Przyszłość ma to do siebie, że zawsze się zaczyna i nigdy nie kończy. Człowiek znajduje się w ciągłej pogoni za przyszłością. Przyszłość w gruncie rzeczy nigdy nie jest uchwytna, ale jest wyobrażalna i jest w znacznym stopniu kształtowalna, czyli daje się formować. I jako taka staje się celem społeczno-politycznym. To z kolei wyznacza jej ważne miejsce w polityce rozumianej jako świadome dążenie do określonego celu. Jedna z potocznych definicji polityki głosi, że jest to sztuka przewidywania. Żaden polityk nie lubi być zaskakiwany rozwojem wydarzeń, a tym bardziej nie stać go na to, by ignorować wyłaniające się nowe trendy. Dla nikogo, a tym bardziej dla polityka, nie jest obojętne, w jakim świecie żyje i w jakim świecie przyjdzie mu żyć w przyszłości, choćby dlatego, żeby jak najlepiej przygotować siebie lub swój kraj do funkcjonowania w przyszłym modelu  stosunków międzynarodowych, w przyszłej konstelacji politycznej w świecie.

Od wieków człowiek dążył do tego, aby poznać jeszcze za życia pełny zapis swojej karty życiowej. Sztuka  przewidywania uważana była niegdyś za przymiot bogów bądź ich ziemskich sług – kapłanów.

Umiejętność przewidywania dawała – na przykład w starożytnym Egipcie – faktyczną władzę polityczną. Również i dziś wróżąca cyganka nie narzeka na brak klientów. Popularność wróżbiarstwa, astrologii, parapsychologii, radiestezji w polskim społeczeństwie w ostatnim dziesięcioleciu wyraźnie wzrosła. Ale prognozowanie obecnie odarte z tajemniczości, boskości, irracjonalizmu, staje się coraz bardziej wynikiem nie intuicyjnych analiz, ale zimnych ilościowych przeliczeń dokonywanych przy pomocy elektronicznej techniki obliczeniowej.

Tak więc myślenie o tym, co się zdarzyć może, oraz o tym, co się zdarzyć powinno, co jest, a co nie jest pożądane, ma swoją historię równie długą jak historia polityki. Polityka, jeżeli ma być skuteczna, musi być zorientowana na przyszłość. Jest to jeszcze jedna z wielu nici wiążących politykę, polityka, a pośrednio również politologię i politologów z koniecznością prognozowania.

Konstruowanie przyszłości jest trudne nie tylko z obiektywnych, ale i z subiektywnych względów. I to nie tylko z uwagi na ogólnie przyjęty pogląd, że czynnik ludzki jest tak nieprzewidywalny i tak trudny dla skwantyfikowania. Trudność bierze się także stąd, że człowiek w jego percepcji przyszłości cechuje upodobanie do teraźniejszości. Cechuje go myślenie utorowane przez teraźniejszość, niechęć, podejrzliwość wobec wszystkiego, co jakościowo jest inne i co narusza jego wyobraźnię, system przyzwyczajeń, obyczaje, co nie odpowiada jego gustom, przyjętemu modelowi spędzania wolnego czasu itp.

Kilka lat temu zadałem znanemu amerykańskiemu pisarzowi i futurologowi, profesorowi Alvinowi Tofflerowi pytanie na temat metodologii prognozowania. Obruszył się i oświadczył, że on w swych książkach, m.in. Trzecia Fala, Szok przyszłości  i innych nie posługiwał się żadną metodologią. Dodał przy tym, że jego zdaniem nie istnieje w ogóle żadna ścisłe naukowa metoda prognozowania. Jako receptę na wgląd w przyszłość, podał dobrą znajomość teraźniejszości oraz intuicję połączoną z logiką rozumowania.

Znając książki Tofflera podejrzewam, że w tej odpowiedzi była pewna doza kokieterii, nonszalancji, gwiazdorskiej niechęci do ujawnienia tajników własnego warsztatu.

Czytaj dalej wpis: Polityka i prognozowanie cz. 2/2 

Przeczytaj też:

Poprzedni artykułCzy mężczyźnie wypada być dobrze ubranym? – Rodzaje butów
Następny artykuł"Być w mniejszości, być mniejszością" – konferencja na Uniwersytecie Łódzkim
Longin Pastusiak
Prof. dr hab. Longin Pastusiak - politolog, amerykanista. Ukończył studia na Wydziale Dziennikarskim Uniwersytetu Warszawskiego oraz na Wydziale Spraw Międzynarodowych University of Virginia w Stanach Zjednoczonych. W latach 1963-1993 pracował w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Od 1978 r. profesor nadzwyczajny, a od 1986 r. profesor zwyczajny. W latach 1994-2005 Profesor Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 1985 -1988 Prezes Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych. Poseł Ziemi Gdańskiej w Sejmie I, II, III kadencji (1991-2001). Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP oraz przewodniczący stałych delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO oraz do Zgromadzenia Parlamentarnego Unii zachodnioeuropejskiej W latach 2002-2004 wiceprezydent Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. W latach 2001-2005 marszałek Senatu V kadencji. Profesor w Akademii Finansów oraz w Wyższej Szkole Zarządzania i Prawa w Warszawie. Obecnie jest profesorem w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, gdzie jest Dyrektorem Instytutu Spraw Społecznych i Stosunków Międzynarodowych. Prof. Longin Pastusiak wykładał na uczelniach polskich i zagranicznych. Doctor honoris causa uczelni polskich i zagranicznych. Prof. dr hab. Longin Pastusiak jest autorem ponad 700 publikacji naukowych w tym ponad 90 książek. W 2015 r ukazały się następujące książki prof. L. Pastusiaka: * Polacy w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydenci USA w anegdocie. Od Trumana do Obamy, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydent dobrych intencji. Polityka zagraniczna Baracka Obamy, Oficyna Wydawnicza “Adam”, Warszawa.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here