Czy mężczyźnie wypada być dobrze ubranym? – Rodzaje butów

1

To prowokacyjne pytanie postawiłem po lekturze komentarzy pod pewnym artykułem na portalu wp.pl. Artykuł omawiał kilka podstawowych rodzajów butów, jakie powinien mieć każdy mężczyzna dbający o swój wygląd. Nic nadzwyczajnego: taki elementarz dla niewtajemniczonych, z nazwami różnych rodzajów butów i wskazówkami w jakich sytuacjach są one właściwe, a w jakich nie. Moim zdaniem logiczne byłoby, gdyby do tekstu sięgnęły osoby, które są tym tematem zainteresowane i chciałyby wiedzieć kiedy wypada założyć buty brązowe, a kiedy czarne, kiedy brogsy, a kiedy oksfordy, kiedy można sobie pozwolić na trampki, a kiedy ich włożenie będzie foux pas. Otóż nie! Sądząc z kilkudziesięciu komentarzy, artykuł przeczytały wyłącznie osoby, które uważają, że zastanawianie się nad tematem butów jest zupełnie niemęskie, a człowiek, który rozróżnia monki od sneakersów to na pewno „pedał”. Niektóre komentarze były niezwykle agresywne, i koncentrowały się na szkalowaniu autora, który zilustrował artykuł swoimi zdjęciami w różnych starannych stylizacjach z dodatkami (w tym butami) dobranymi z pietyzmem. Muszę dodać, że autor artykułu był ubrany dość klasycznie, bez przesadnych ekstrawagancji, jeśli za ekstrawagancję nie uznać ciemnozielonych skarpetek w białe grochy, zestawionych z granatowymi spodniami i brązowymi butami. Skąd zatem ta fala dezaprobaty, żeby nie powiedzieć nienawiści?

Myślę, że bardzo powszechny jest u nas stereotyp mężczyzny, który nie dba o swój wygląd. Wkłada na siebie byle co, a jedynym warunkiem jaki muszą spełniać jego ciuchy, jest ich taniość. Taki mężczyzna jest sexy! Taki mężczyzna jest macho! Czy rzeczywiście? Uważałem dotąd, że jest odwrotnie, ale lektura owych kilkudziesięciu komentarzy mną wstrząsnęła. Dostrzegłem bowiem, że w dość powszechnym mniemaniu mężczyzna – flejtuch to ideał męskości, a mężczyzna elegancki – to zboczeniec.

A skoro od butów się wszystko zaczęło, to zilustruję ten wpis krótkim kursem na temat rodzajów butów. Nie będę pokazywał najpowszechniejszych u nas butów, za jakie uważam sneakersy, zwane mylnie – adidasami. Pokażę takie buty, jakie elegancki mężczyzna może założyć do garnituru, zestawu koordynowanego (spodnie w innym kolorze niż marynarka) lub casualowego (marynarka zestawiona z dżinsami lub chinosami).

buty_1

– Taka jest różnica pomiędzy butami z zamkniętą i otwartą przyszwą. Buty z zamkniętą przyszwą są bardziej eleganckie. W polskich sklepach dominują buty z otwartą przyszwą.

buty_2

– Najbardziej formalne buty, nadające się na uroczyste okazje do ciemnego garnituru, to oksfordy (wiedenki) i lotniki. Nadadzą się nawet do smokingu.

buty_3

– Derby czyli angielki to buty mniej formalne od oksfordów. To buty na co dzień do garniturów, zestawów koordynowanych i casualowych.

buty_4

– Brogsy (niekiedy zwane szkotami) to buty z dziurkowanymi zdobieniami. Są niezbyt formalne, ale za to bardzo uniwersalne: można je założyć zarówno do garnituru, jak i do dżinsów.

buty_5

– Monki to buty, które wzbudzają dużą niechęć wśród polskich mężczyzn. Niesłusznie bowiem są to buty dla mężczyzn z klasą i świadomych własnego stylu. Nie nadają się do zestawów bardzo formalnych (np. wieczorowych garniturów).

buty_6

– Rodzaj butów prawie u nas nieznany. Bardzo ładne i stylowe, nadają się do zestawów nieformalnych.

buty_7

– Loafersy to buty na lato. Można je założyć do garnituru, ale najlepiej sprawdzają się w luźnych, sportowych zestawieniach, noszone bez skarpet.

buty_8

– Buty dość znane i popularne, ale nie każdy wie, że nie powinno się do nich zakładać skarpet (podobnie jak do sandałów).

buty_9

Buty na zimę. Zimą też można wyglądać elegancko!

Więcej informacji na temat męskiej elegancji można znaleźć na blogu: http://janadamski.eu

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj