Jak działa Wikileaks

0
Wikimedia Commons. Fot. Romina Santarelli

Odcięty od świata i pozbawiony prawa głosu założyciel i redaktor naczelny WikiLeaks, Julian Assange, ostatnie sześć lat spędził w ambasadzie Ekwadoru w Londynie. Warunki, w których przebywał, daleko odbiegały od standardów, a jego podstawowe prawa zostały złamane.

Założyciel WikiLeaks był pozbawiony dostępu do światła słonecznego, świeżego powietrza. Nie mógł nawet skorzystać z usług opieki zdrowotnej, w tym stomatologicznej. W ubiegłym roku ekwadorski rząd nowego prezydenta, Lenina Moreno, zdecydował o ograniczeniu mu dostępu do Internetu i połączeń telefonicznych. Na tym się nie skończyło, ponieważ decyzją rządu było również pozbawienie Juliana Assange’a możliwości spotykania się z dziennikarzami oraz innymi gośćmi, nawet znajomymi. Człowiek, który miał już ograniczoną możliwość działania w oblężonej przez brytyjską policję ambasadzie od dawna, musiał znieść jeszcze większe trudy.

Organizacja, która stoi za publikacją takich wycieków, jak np. maile sztabu wyborczego Hillary Clinton, afgańskie i irackie dzienniki wojenne, depesze amerykańskiej dyplomacji, utajnione przekazy Arabii Saudyjskiej, od samego początku była wzorem. WikiLeaks bowiem od początku jest niezależną organizacją medialną, która nie jest w żadnym stopniu zależna od tradycyjnych mediów, więc może swobodnie publikować materiały, które otrzymuje i przechodzą pomyślnie proces weryfikacji. WikiLeaks powstało w celu ominięcia prawnych barier, które dla tradycyjnych mediów są nie do pokonania. Te bariery dotyczą publikowania informacji niejawnych.

Organizacja WikiLeaks nie musi się martwić o obecność w mediach społecznościowych, ponieważ sam profil na Twitterze liczy ok. 5,5 miliona obserwatorów. Dzięki temu portal demaskatorski ma ogromną, a przede wszystkim znaczącą obecność w mediach społecznościowych. To, że WikiLeaks nie jest zależne od mediów tradycyjnych oraz posiada rzeszę obserwatorów na Twitterze, nie oznacza, że organizacja jest zamknięta na dziennikarzy i dziennikarki. WikiLeaks opublikowało bowiem większość swoich materiałów we współpracy z wieloma partnerami medialnych, takimi jak np. niemiecki tygodnik Der Spiegel.

Warto tutaj dodać, że Wikileaks opierało się nie tylko na partnerach w postaci dużych redakcji, lecz również na współpracy z niezależnymi dziennikarzami i aktywistami. Przykładem może być publikacja maili Johna Podesty, który odpowiadał za kampanię wyborczą Hillary Clinton w 2016 r. Materiały zostały opublikowane wkrótce po tym, jak pojawił się film Access Hollywood, który ukazał nieodpowiednie, wredne komentarze Donalda Trumpa na temat kobiet.

Media zaczęły donosić, iż e-maile Johna Podesty zostały opublikowane zaledwie kilka minut po emisji nagrania Access Hollywod. Była to jedna z prób medialnego ataku na WikiLeaks, ponieważ chciano wykreować wizerunek WikiLeaks jako organizacji współpracującej z Trumpem. W ostatnim czasie Robert S. Mueller III, jedna z osób prowadzących śledztwo mające na celu wykazanie ingerencji Rosji w wyborach w 2016 r., oskarżył 12 funkcjonariuszy GRU (wywiadu wojskowego Rosji) za rzekome zhakowanie zarówno skrzynek poczty elektronicznej Krajowego Komitetu Partii Demokratycznej (DNC) oraz Podesty, a następnie o rzekome przekazanie ich WikiLeaks w celu ich publikacji.

Trudno jest się wypowiedzieć w tej sprawie, ponieważ WikiLeaks opiera się na koncepcji przekazywania poufnych, tajnych informacji w sposób w pełni anonimowy, aby źródła informacji miały zapewniony maksymalny poziom bezpieczeństwa. Nikt w WikiLeaks, ani żaden partner medialny, nie wie nic na temat tego, kto wysyła informacje z wykorzystaniem specjalnie opracowanej platformy submisji WikiLeaks. Ani Julian Assange ani nikt współpracujący z organizacją nie zna tożsamości źródeł. Założyciel organizacji wielokrotnie powtarzał, że jego zdaniem źródłem informacji nie był rosyjski rząd ani żadna z partii.

Publikacja maili Johna Podesty nie była akcją podjętą w sposób nagły i gwałtowny. WikiLeaks otrzymało zawartość jego skrzynki elektronicznej trochę wcześniej, aby możliwym była weryfikacja czy maile są prawdziwe czy sfabrykowane. Assange dobrze wiedział, że WikiLeaks będzie pod ostrzałem mediów i władz za ich publikację, ponieważ już wcześniej, po opublikowaniu maili DNC, WikiLeaks stało się celem ataków ze strony amerykańskich mediów oraz Demokratów zarzucających organizacji zaangażowanie w kampanię wyborczą po stronie Trumpa uzasadniając, iż nie powinno się publikować tego typu materiałów kilka tygodni przed wyborami. Jednak twórca WikiLeaks uważał, że każdy człowiek ma prawo wiedzieć jak najwięcej o kandydatce Demokratów na prezydenta Stanów Zjednoczonych.

Były dokumenty Trumpa. Była gotowość, aby je opublikować

W trakcie kampanii wyborczej w Stanach Zjednoczonych w 2016 r., WikiLeaks otrzymało za pośrednictwem platformy submisji cztery dokumenty dotyczące działalności Donalda Trumpa. Organizacja zwróciła się do partnerów z prośbą o pomoc w zweryfikowaniu autentyczności dokumentów w celu ustalenia czy powinny zostać opublikowane (publikacja w WikiLeaks zależy od jednego czynnika – czy materiały są prawdziwe). Zespół WikiLeaks opracował grafikę dla potencjalnej publikacji dokumentów Trumpa. Przedstawiła ona karykaturę Trumpa z jego charakterystyczną fryzurą. Jednak podczas prac nad weryfikacją dokumentów okazało się, że materiały te zostały już upublicznione.

Człowiek, którego można nazwać męczennikiem walczącym o wolność informacji i transparentność

Julian Assange jest najbardziej demonizowanym człowiekiem na świecie. Atakowany jest ze wszystkich stron, zarówno przez polityków, jak i amerykańskie media. Wielu dziennikarzy zarzuca mu, iż jest narcyzem, człowiekiem chcącym kreować wizerunek męczennika, z władczym oraz złym charakterem. Wydaje się jednak, że jest osobą, która jest skomplikowana – nie jest ani twardym człowiekiem, ani władczym, nie jest też kimś zimnym ani pozbawionym empatii. Potrafi być ciepły i przyjazny, jest człowiekiem z ostrym poczuciem humoru. Jest też błyskotliwy, gotowy do poświęceń oraz odważny; odważny na tyle, aby publikować materiały, które zmieniają świat, rzucając światło na korupcję, ukrywane zbrodnie wojenne, oszustwa finansowe oraz innego rodzaju nieprawidłowości.

WikiLeaks to najbardziej niezwykła organizacja

WikiLeaks jest niezwykłą, wyjątkową organizacją z wielu powodów. Jako organizacja medialna publikuje wyłącznie tajne dokumenty oraz inne informacje, które nie są dostępne dla opinii publicznej. Wśród tych informacji można znaleźć te dotyczące chociażby agencji wywiadowczych, ich programów, czyli informacje, których nigdy przeciętny człowiek nie byłby w stanie poznać. Można śmiało powiedzieć, iż WikiLeaks ma pewnego rodzaju siłę, które ma państwo. Jest to też najprawdopodobniej jedyna organizacja medialna, przeciwko której od 2010 r. prowadzone są ciągle śledztwa ze strony USA oraz innych krajów. Jest też jedyną organizacją, której założyciel i redaktor naczelny, jest arbitralnie zatrzymany blisko serca Europy – w Londynie.

To, że jest arbitralnie zatrzymany, zostało potwierdzone przez Grupę Roboczą Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Arbitralnych Zatrzymań, której decyzje są uważane za autorytatywne przez Europejski Trybunał Praw Człowieka. Jednak mimo tego, władze Wielkiej Brytanii zawsze odrzucały decyzję tego organu ONZ w sprawie Juliana Assange’a, a nawet podejmowały próby odwołania się od decyzji. Pomimo tego, że rządowi brytyjskiemu nie udało się odwołać, decyzja ONZ jest nadal ignorowana przez brytyjskich rządzących.

Jest wiele osób uważających, że Assange nie został zatrzymany, lecz twierdzących, iż znajduje się w stanie „samozwańczego wygnania”, ponieważ rzekomo mógłby opuścić ekwadorską ambasadę w Londynie w dowolnej chwili. Mógłby wyjść gdyby chciał, lecz wtedy zostałby aresztowany przez służby brytyjskie. Pomimo zapłacenia kaucji oraz zamknięcia śledztwa przez szwedzką prokuraturę, Assange nadal jest zagrożony zatrzymaniem, a następnie ekstradycją do Stanów Zjednoczonych. Tutaj należy przypomnieć słowa byłego szefa CIA, Mike’a Pompeo, który zaatakował Assange’a oraz WikiLeaks określając organizację jako „niepaństwową, wrogą służbę wywiadowczą”. Jeff Sessions, obecnie sprawujący funkcję prokuratora generalnego, oświadczył publicznie, że aresztowanie Juliana Assange’a jest dla niego priorytetem.

Jest podejrzenie, które potwierdza zespół prawny Assange’a, iż wielka ława przysięgłych w stanie Virginia opracowała akt oskarżenia przeciwko niemu. W teorii Assange jest chroniony przez Pierwszą Poprawkę do konstytucji USA, która obejmuje m.in. publikację utajnionych, skradzionych dokumentów. Jednak władze Stanów Zjednoczonych, podobnie jak wiele mediów amerykańskich, twierdzi, że WikiLeaks i Assange nie mają żadnych praw wynikających z Pierwszej Poprawki.

Wszyscy krytycy, którzy zarzucają Assange’owi „samozwańcze wygnanie”, widocznie zapominają o pewnym fakcie. Otóż Julian Assange próbował wszelkich legalnych dróg, aby zakwestionować jego zatrzymanie w celu wydostania się z ambasady. Nie wiem czy ktokolwiek narzuciłby sobie wygnanie, a jednocześnie podejmował się wszelkich prób z wykorzystaniem środków prawnych, aby zakończyć takowe wygnanie.

Ostatni apel Assange’a do sądu w Westminsterze został odrzucony w lutym przez brytyjską sędzinę Emmę Arbuthnot w wyroku wskazującym, iż dla brytyjskiego wymiaru sprawiedliwości jest jak najbardziej w porządku, aby dana osoba pozostała zamknięta w drastycznie małym pomieszczeniu przez sześć lat bez dostępu do światła słonecznego, opieki zdrowotnej oraz świeżego powietrza.

„Nie uważam, aby pobyt pana Assange’a w ambasadzie był niewłaściwy, niesprawiedliwy, nieprzewidywalny, nieuzasadniony, niepotrzebny lub nieproporcjonalny” – podsumowała Arbuthnot bez słynnej brytyjskiej ironii.

W przypadku ataków na Assange’a oraz sugerowanie, że nie jest on redaktorem, warto wyjaśnić fakt, że Julian Assange zawsze był osobą koordynującą prace publikacyjne WikiLeaks, dokonywał wyborów redaktorskich, decydował jak zaprezentować informacje światu – tak jak każdy przyzwoity redaktor tradycyjnych mediów. Zdarzały się błędy oraz wątpliwe wybory, jednak faktem jest, że wszystko, co WikiLeaks opublikowało, było bardzo ważne i leżało w interesie publicznym.

Przyszłość rzetelnego, obywatelskiego dziennikarstwa

Dzięki organizacji WikiLeaks oraz prawdziwego poświęcenia ze strony Juliana Assange’a, udało się doprowadzić do ujawnienia oblicza amerykańskich wojen w Iraku i Afganistanie (dzienniki wojny w Iraku i Afganistanie, nagranie ukazujące zbrodnie wojenne dokonywane na ludności cywilnej i dziennikarzach Reutersa przez amerykańskich wojskowych), danych dotyczących zatrzymanych w Guantanamo oraz przedstawiających tortury, skandale oraz wredne wypowiedzi zawarte w depeszach dyplomatycznych USA, jak np. naciski.

WikiLeaks pozwoliło ujawnić działania amerykańskiej firmy wywiadowczej Stratfor określanej jako prywatne CIA, to jak amerykańska NSA inwigiluje przywódców Unii Europejskiej, Niemiec, Francji, Japonii i Włoch. Organizacja demaskatorska również ujawniła operacje UE mające na celu zatrzymanie uchodźców – dane zawierały unijne dokumenty operacji wojskowych przeciwko uchodźcom. Publikacje WikiLeaks udowodniły, iż CIA prowadzi ofensywne działania infekując urządzenia elektroniczne na całym świecie swoim malware. Publikacja materiałów tunezyjskich przyczyniła się do wywołania Arabskiej Wiosny. WikiLeaks opublikowało również dane rosyjskich programów typu spyware.

Wszystkie te wartościowe informacje zostały udostępnione światu przez WikiLeaks całkowicie bezpłatnie, dzięki czemu na zawsze w domenie publicznej znalazły się dane, do których dostęp mają wszyscy: obywatele i obywatelki, naukowcy, media, aktywiści. Wszyscy mogą uzyskać dostęp do danych bezpośrednio i niezależnie od miejsca, w którym się znajdują, bez konieczności posiadania zezwoleń czy też licencji.

Przykładem praktycznego wykorzystana danych była sprawa sądowa Islandczyków wygnanych z archipelagu Chagos. Wykorzystali oni zapisy znajdującej się w depeszach dyplomatycznych USA w sądzie, aby wesprzeć walkę o powrót na Wyspy Chagos. Natomiast niemiecki obywatel, Khaled el-Masri, wykorzystał depesze do walki o swoje prawa w Europejskim Trybunale Praw Człowieka, w którym toczyła się sprawa przeciwko nakazowi ekstradycji.

Dla ludzi z WikiLeaks, publikowanie informacji w interesie publicznym jest aktem, który obejmuje dziennikarstwo, a także wykracza poza nie. Dlatego też WikiLeaks po nawiązaniu współpracy z innymi organizacjami udostępnia dane publicznie, aby każdy człowiek na świecie mógł uzyskać do nich dostęp i z niego skorzystać.

Julian Assange stworzył nie tylko portal demaskatorski oraz niezależną organizację. Stał się inspiracją oraz wzorem dziennikarstwa niezależnego i rzetelnego oraz aktywizmu. Stworzenie platformy do anonimowego i bezpiecznego przekazywania tajnych danych lub w inny sposób zastrzeżonych dokumentów doprowadziło do tego, iż ta koncepcja została przyjęta przez większość mediów. Nawet Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych wzorowało się na WikiLeaks, co pozwoliło na publikację np. Panama Papers czy też The Paradise Papers.

Ogromne ryzyko, którego należało się podjąć

Julian Assange, jak i cały zespół WikiLeaks, są świadomi ogromnego ryzyka. Kiedy wszyscy starają się o swoje bezpieczeństwo, oni zdecydowali się niejako poświęcić życie, aby biec w kierunku tego ryzyka w imię walki o wolność słowa, informacji, transparentności świata oraz działania w interesie publicznym. Media prywatne, a w szczególności koncerny medialne, nigdy nie podejmą się tego typu wyzwań. Wynika to z tego, że koncerny medialne decydują się wyłącznie na coś, co jest dla nich bezpieczne. Niewielu dziennikarzy jest gotowych poświęcić swoje życie, aby ujawnić najmroczniejsze nieraz sekrety.

Spójrzmy na Edwarda Snowdena. Przekazał on materiały zespołowi dziennikarzy, który odpowiada za The Intercept, jednak ze strony dziennikarzy nie otrzymał żadnego wsparcia. To Julian Assange oraz Sara Harrison, ludzie z WikiLeaks, zdecydowali się pomóc mu w znalezieniu azylu. Media posiadające dokumenty mogły wywierać wpływ, aby domagać się pośredniczenia w porozumieniu z rządem Stanów Zjednoczonych, by chronić Snowdena. Jednak tego nie zrobiły.

„To niewiarygodne, że wśród 8 milionów grup społeczeństwa obywatelskiego na planecie nienawidzących i bojących się szpiegów żaden z nich nie zaoferował Snowdenowi ani odrobiny praktycznej pomocy, z wyjątkiem WikiLeaks” – podsumował Bruce Sterling, amerykański pisarz science fiction.

W ostatnich latach można było dostrzec nagonkę na Juliana Assange’a oraz nieudolność dziennikarzy mediów głównego i nie-głównego nurtu w poszukiwaniu faktycznych informacji dotyczącej sprawy szwedzkiej prokuratury przeciwko Assange’owi. Ta nieporadność była jedną z największych porażek dziennikarstwa.

Media na całym świecie wykazały się niekompetencją, kiedy jeden z włoskich dziennikarzy zajął się kwestionowaniem FOIA (dostępu do informacji publicznej) w Wielkiej Brytanii i Szwecji, ponieważ do tej pory nie zrobił tego żaden inny dziennikarz. Spory w sprawie FOIA ujawniły szereg podejrzanych faktów. Przykładem może być usunięcie wielu istotnych maili napisanych i otrzymanych przez brytyjskiego prawnika zajmującego się sprawą Assange’a dla królewskiej prokuratury – władze brytyjskie nie wyjaśniły do dzisiaj tego, nie pojawiło się żadne oświadczenie w tej kwestii. Pomimo to brytyjskie media, jak również media w innych krajach, nie podjęły żadnych działań, nie wszczęto ani jednego śledztwa dziennikarskiego.

Fałszywe oskarżenia o powiązaniach z Kremlem

Jeszcze nie tak dawno brytyjski The Guardian napisał, że Julian Assange ma długotrwałe relacje z Russia Today, ponieważ występował w wywiadach oraz był gospodarzem jednego z programów RT w 2012 r. „The World of Tomorrow„. Jednak program ten nie był wynikiem jakiejś specjalnej współpracy WikiLeaks oraz RT, lecz efektem działań innych dziennikarzy.

Nie jest tajemnicą, że Assange oraz współpracownicy wielokrotnie pojawiali się na kanale RT, czemu nikt nie zaprzecza. Jednak RT była partnerem tylko w zakresie jednej publikacji WikiLeaks – Spy Files, serii zawierającej broszury prywatnych firm sprzedających oprogramowanie do inwigilacji. Współpraca z WikiLeaks jest transparentna dla każdego z partnerów. Dzięki partnerstwu można efektywnie dzielić ciężar prac oraz dzielić się różnego rodzaju odkryciami. RT nigdy nie było zaangażowane w ten proces, chociaż faktem jest, iż medium to potrafi szybko przeszukać dane opublikowane przez WikiLeaks i błyskawicznie sporządzić artykuły na ich podstawie oraz na podstawie komunikatów i informacji prasowych.

WikiLeaks zostało oskarżone o to, że ma powiązania z Kremlem. Atakowano organizację również poprzez stwierdzenie, że jest pożytecznym idiotą Rosji, a nawet platformą dla rosyjskiego wywiadu. Pomimo braku dowodów, media rozpowszechniały te informacje, cytując często anonimowych pracowników wywiadu. Assange od zawsze chronił swoją organizację oraz cały zespół unikając ujawniania wewnętrznych działań oraz struktur WikiLeaks, dzięki czemu współpracownicy, jak i źródła informacji, mieli gwarancję bezpieczeństwa oraz anonimowości.

To podejście było jednak wykorzystywane przez przeciwników Assange’a i WikiLeaks, w tym przez media, aby napędzać masową kampanię przeciwko WikiLeaks oraz Assange’owi poprzez ukazywanie Assange’a jako złoczyńcę, a WikiLeaks jako wrogą organizację.

Gdyby Julian Assange wraz z całym zespołem zdecydował się kiedyś na pozwolenie opinii publicznej zobaczyć to, jak wewnątrz funkcjonuje WikiLeaks, z całą pewnością dostrzeżono by to, co naprawdę dzieje się za zasłoną tajemniczości: wspólna odpowiedzialność i pomoc wzajemna nawet w obliczu ogromnych zagrożeń.

Trudno jest powiedzieć o tym, jaki los czeka Assange’a oraz ludzi z zespołu WikiLeaks. Jeżeli zostaną aresztowani, to będzie to pierwsza organizacja medialna, której dziennikarze wraz z redaktorem naczelnym zostaną uwięzieni w USA za swoją pracę w interesie publicznym. Jest jeden fakt, o którym trzeba powiedzieć głośno. Dziennikarze mogą być osadzeni w więzieniach za pracę w interesie publicznym. I nikt nie próbuje nawet przemyśleć wpływu takiego scenariusza na wolność mediów i praw człowieka. A przecież taki scenariusz może spotkać każdego, nie tylko dziennikarza, nie tylko aktywistę, może spotkać każdego człowieka, ponieważ jeżeli udaje się skutecznie złamać prawo jednego człowieka, to uda się też złamać prawa innych ludzi.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here