Ida Haendel: Polska jest dla mnie ojczyzną

1

30 czerwca 2020 r. w Miami na Florydzie zmarła Ida Haendel, światowej sławy, jedna z najwybitniejszych skrzypaczek świata.

Ida Haendel urodziła się 15 grudnia 1928 r. w Chełmie (Województwo Lubelskie).

Wiem skąd jestem. Mych chełmskich korzeni i dzieciństwa przy ulicy Łącznej 5 nie przysłoniły koncerty z największymi postaciami muzyki i dla największych z tego świata – wyznała w 2011 r. w filmie Christiny Jezior pt. Ida Haendel. Wiem skąd jestem.

Rzecz ciekawa – pisze Zbigniew Lubaszewski w artykule Ida Haendel wielka dama skrzypiec („Egeria”. Pismo literacko-artystyczne. Chełm Nr 1(6)200, s. 16-17) – że kontrowersje wzbudza (…) data urodzin (Idy Haendel – przyp. zwo), w której pewny jest jedynie dzień (15 grudnia). W przypadku roku panują spore rozbieżności. Najczęściej przyjmowany jest rok 1924 lub 1923. Często jednak pojawia się rok 1928, który zamieszczono między innymi w kanadyjskiej Encyklopedii Muzycznej oraz na oficjalnej stronie internetowej Idy Haendel. W tym ostatnim przypadku przedstawiono również wyjaśnienie tej kontrowersji. Wcześniejsza data miała się pojawić w 1936 r. w związku z wyjazdem do Wielkiej Brytanii. Uczestnicząc w koncertach, Ida Haendel musiała legitymować się wiekiem co najmniej czternastu lat, co spowodowało przesunięcie daty urodzin.

Wyjaśnienie „przesunięcia daty urodzin” Idy Haendel znajdujemy m. in. na stronie główniej Filharmonii Poznańskiej im. Tadeusza Szeligowskiego:

Ona sama (Ida Haendel – przyp. zwo) opowiadała, że to zamieszanie z datami zrodziło się w 1937 roku w Londynie, gdy miała wystąpić jako cudowne dziecko w Covent Garden. W ostatniej chwili zapadła jednak decyzja, że dzieci poniżej 14 roku życia nie mogą wziąć udziału w koncercie. Ale wtedy agent Idy wraz z jej ojcem przekonali organizatorów, że ona właśnie tyle ma…” (cytat z: Filharmonia Poznańska im. Tadeusza Szeligowskiego. Strona główna/Ida Haendel nie żyje.).

Ida Haendel urodziła się w niezamożnej, żyjącej skromnie, rodzinie żydowskiej o tradycjach artystycznych, „wywodzącej się prawdopodobnie – jak pisze Zbigniew Lubaszewski w cytowanym powyżej artykule – z miejscowości Mołodiatycze (pow. hrubieszowski) [woj. lubelskie – przyp. zwo]. Jej ojciec Natan (posługujący się imieniem w formie Nuchym) marzył o karierze muzyka, chociaż ostatecznie zajmował się malarstwem. Ze wspomnień skrzypaczki wynika, że jej rodzina zaprzyjaźniona była z rodziną Dobkowskich, z której się wywodziło kilku wybitnych artystów. Marzenia o karierze muzycznej Natan Haendel przelał na swoje córki. Pierwsze próby podjęła starsza córka Alicja”.

Ida Haendel o ojcu:

Urodził się w bardzo religijnej, ortodoksyjnej rodzinie pod Hrubieszowem. Sam był bardzo uzdolniony muzycznie i grał na wszystkim, co wpadło mu w ręce. Prosił ojca, aby posłał go na naukę skrzypiec, ale ten uważał, że muzyka dla religijnego Żyda to nie zawód. Został więc… malarzem. Wyżywał się w pejzażu i martwej naturze, ale żył z portretu. Ze swymi dziećmi nie popełni już błędu, jaki z nim popełniono. Miałyśmy z siostrą łatwy dostęp, a ponieważ nasza mama Felicja także kochała muzykę, miałyśmy dobre warunki do rozwoju talentu. Na naszą edukację muzyczną szły niemal wszystkie zarabiane przez ojca pieniądze. Żyliśmy bardzo skromnie”.(…).

Muszę wyraźnie powiedzieć, że mój talent mógł się rozwijać dzięki wysiłkowi ojca, ale i… rządowi polskiemu, który przyznał mi stypendium, które otrzymywałam aż do wybuchu wojny. Promowała mnie również Filharmonia Warszawska, gdzie grywałam już jako dziecko na równych prawach z dorosłymi muzykami. W 1936 r. zadebiutowałam w Londynie na scenie Queens Hall i od razu otrzymałam kolejne oferty koncertowe (cytat z: www.tygodnikprzeglad.pl/kto-mi-dal-skrzypce/).

Natomiast w rozmowie z Weroniką Kadłubkiewicz tak wspominała ojca:

Bardzo kochał muzykę i marzył, żeby zostać skrzypkiem, ale jego ortodoksyjni rodzice nie chcieli nawet o tym słyszeć. Kiedy wyprowadził się z rodzinnego miasteczka, za późno już było rozpoczynać poważną karierę, zwrócił się więc ku malarstwu i tym zarabiał na życie. Ceniony był również jako malarz fresków w kościołach i katedrach. Miał świetne ucho, był głęboko muzykalny. Szczególnie cenił Artura Schnabla. «Rozumiem, co do mnie mówi» – powiedział mi kiedyś! (Z Idą Haendel o muzyce, o wzruszeniu i o kotachhttps://kultura.onet.pl/muzyka/gatunki/klasyka/z-ida-haendel-o-muzyce-o-wzruszeniu-i-o-kotach/cfc42f1.Autor: Weronika Kadłubkiewicz Źródło: Ruch Muzyczny).

Grzegorz Sieczkowski, sekretarz Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Ignacego Jana Paderewskiego w Chełmie:

Ojciec Idy był artystą, malował obrazy. (…). [Ida] bardzo lubiła swojego ojca. Był dla niej trochę przewodnikiem artystycznym (cytat z: skrzypce i od razu ją zagrała. To było znamię geniuszu. (cytat z: ). https://radio.lublin.pl/2020/07/nigdy-nie-zapomniala-o-chelmie-wspomnienie-legendarnej-skrzypaczki-idy-haendel/).

Rodzina Haendlów mieszkała w Chełmie przy ul. Łącznej 5.

Mariusz Matera, wokalista, lider zespołu Shalom Chełm:

1da Haendel pamiętała Chełm dość dobrze. Pamiętała park jordanowski (…), który był w miejscu obecnego CRS-u. Chodziła się tam bawić z mamą, bo mieszkała niedaleko (…). Tego domu już nie było, kiedy przyjechała do miasta w 2006 roku. Pamiętała też, jak objawił się jej talent. Jej siostra „męczyła” skrzypce, miała zagrać jakąś melodię. Po czym mała Ida złapała te skrzypce i od razu ją zagrała. To było znamię geniuszu. (cytat z: https://radio.lublin.pl/2020/07/nigdy-nie-zapomniala-o-chelmie-wspomnienie-legendarnej-skrzypaczki-idy-haendel/).

Ida Haendel była „cudownym dzieckiem”, najzdolniejszym – tak o niej wówczas pisano – w II Rzeczpospolitej.

W sierpniu i październiku 1930 r. w chełmskim Kinoteatrze „Wersal” (dziś kino „Zorza”) odbyły się dwa koncerty Idy Hendlówny (nazwisko w takiej formie w w/w artykule podaje Zbigniew Lubaszewski – przyp. zwo). Koncertów tych było prawdopodobnie więcej. Organizował je ojciec Idy Haendel, aby uzyskać pieniądze na kształcenie córki. Powyższe dwa koncerty z 1930 r. udokumentowane są podaniami Natana Haendla do chełmskiego Magistratu (inne dokumenty nie zachowały się), w których prosi on o zwolnienie w/w koncertów od opłat za widowiska publiczne, a które to opłaty przeznaczyć zamierza na kształcenie córki.

A tak o koncertach Idy Haendel opowiadała Agnieszka Poźniak, prezes Stowarzyszenia Miasteczko w Chełmie, w cytowanej powyżej audycji Radia Lublin:

Ida Haendel po raz pierwszy wystąpiła publicznie z koncertem, kiedy miała 4 lata. Odbył się on w chełmskim kinie. Środki zebrane podczas niego miały posłużyć na wyjazd Idy do Warszawy, by mogła tam kontynuować edukację (…). W Chełmie nikt jej nie chciał uczyć grać na skrzypcach, bo była tak dobra. Musiała „wyemigrować” do Warszawy.

Rodzina Haendlów wyjechała z Chełma do Warszawy w 1933 r.

Według zapisu w rejestrze osób opuszczających miasto – stwierdza Zbigniew Lubaszewski: – zamieszkała przy ulicy Łącznej 5 przyszła gwiazda została skreślona z listy mieszkańców Chełma 30 czerwca 1933 r..(„Egeria”. Pismo literacko-artystyczne. Chełm Nr 1(6)200, s. 16-17).

W Warszawie Ida Haendel rozpoczęła naukę w Wyższej Szkole Muzycznej im. Fryderyka Chopina pod opieką wybitnych pedagogów, m. in. Mieczysława Michałowicza, wychowawcy wielu wybitnych polskich skrzypków.

Jeszcze tego roku uczestniczyła w Ogólnopolskim Konkursie Młodych Talentów w Warszawie, w którym zajęła pierwsze miejsce i otrzymała Nagrodę im. Bronisława Hubermana, słynnego skrzypka pochodzenia żydowskiego (urodzonego w Częstochowie).

W 1935 r. była najmłodszą uczestniczką (spośród 55 skrzypków z 16 krajów) I Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego w Warszawie. Zajęła w nim siódme miejsce, najwyższe z ekipy polskiej, przez wielu znawców muzyki uznane za „zbyt niskie”.

Miałam wówczas osiem lat – nie mogę kłamać i mówić, że był to najważniejszy konkurs w moim życiu. Ja go nie bardzo pamiętam – kazali grać najlepiej jak potrafię, no to grałam – opowiadała w 2006 roku z rozbrajającą szczerością” (cytat z: Filharmonia Poznańska im. Tadeusza Szeligowskiego. Strona główna/Ida Haendel nie żyje. Wypowiedź Idy Haendel z artykułu Anny Plenzler Dama ze skrzypcami (Kaleidoscope, styczeń 2007).

Konkurs ten wprowadził Idę Haendel do grona najznakomitszych wówczas młodych skrzypków – w 1935 r. laureatów I Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego w Warszawie. A byli nimi m. in. 16-letnia zdobywczyni pierwszego miejsca Ginete Neveu (Francja) oraz Borys Goldstejn, Bronisław Gimpel, Josef Hassid, Dawid Ojstrach, Henry Temianka.

I umożliwił jej dalszą naukę pod kierunkiem najwybitniejszych wówczas pedagogów i skrzypków w międzywojennej Europie. W Londynie i Paryżu uczyli ją m. in. Carl Flesch (1873-1944), Georges Enesco (1881-1955) i Josef Szigeti (1892-1973).

W 1936 r. Ida Haendel z ojcem wyjechała z Polski do Wielkiej Brytanii, gdzie matka i siostra Idy zdążyły przybyć jeszcze przed wybuchem wojny.

Ida Haendel:

Hitler wyrządził mi osobistą krzywdę, bo zmienił bieg i dynamikę mojej kariery. Jednak moja krzywda w porównaniu ze śmiercią, jaką zadał on milionom ludzi, w tym 6 mln Żydów i 3 mln Polaków, była niczym. Dzięki Carlowi Fleschowi udało się sprowadzić z Polski niedługo przed wybuchem wojny także moją mamę i siostrę. (cytat z: www.tygodnikprzeglad.pl/kto-mi-dal-skrzypce/).

Rok 1937 uznawany jest za profesjonalny debiut Idy Haendel, który odbył się w Queen’s Hall w Londynie. Był to Koncert D-dur Johanna Brahmsa, który artystka wykonała z orkiestrą, którą dyrygował Henry Wood.

W 1940 r. Idy Haendel otrzymała obywatelstwo brytyjskie. W czasie wojny uczestniczyła w koncertach dla żołnierzy brytyjskich, występowała systematycznie w National Gallery.

W 1943 r. nagrała dla firmy „Decca” utwory Czajkowskiego, Dworaka i Mendelssohna, w 1948 i 1949 r. – utwory Beethovena i Brucha. W latach następnych nagrywała w największych wytwórniach fonograficznych świata, np. EMI CLASSICS czy Harmonia Mundi. Jej płyty rozeszły się w ponad czterdziestomilionowym nakładzie wśród melomanów całego świata.

W latach 1946-1947 Ida Haendel, odbyła tournée po Stanach Zjednoczonych.

W 1952 r. zamieszkała w Montrealu w Kanadzie, gdzie stała się główną postacią kanadyjskiego życia muzycznego. Współpracowała i koncertowała m. in. w Montrealu, Toronto, Ottawie, Vancouver z najwybitniejszymi orkiestrami tego kraju, np z Montrealską Orkiestrą Symfoniczną, a jej koncerty systematycznie transmitowane były przez telewizję kanadyjską.

Ida Haendel:

W Kanadzie nigdy nie czułam się Kanadyjką. Miałam jakieś poczucie „zewnętrzności” tego kraju. Dlatego po śmierci mamy (…) jeszcze tam wytrzymaliśmy z ojcem dwa lata i przenieśliśmy się z Monteralu do Miami Beach na Florydzie. Gdzie jest zdecydowanie cieplej w sensie meteorologicznym i socjalnym. (…). Bashevis Singer (…) przyjaźnił się z moim ojcem jeszcze w Polsce. Potem, gdy był już w Ameryce, utrzymywali kontakt ze sobą. Dotyczyło to naszych czasów londyńskich i montrealskich. Singer namawiał ojca na przyjazd do Miami, gdzie sam miał apartament i spędzał część roku, dzieląc czas na Florydę i Nowy Jork. Kupiliśmy dom blisko Singera. Bywał u nas bardzo często. Ojciec namalował mu kilka portretów. Oczywiście byliśmy wiernymi czytelnikami jego książek. Bardzo przeżywaliśmy jego Nagrodę Nobla, która przez środowiska żydowskie wcale nie została przyjęta jednoznacznie pozytywnie. Zwłaszcza przez Żydów religijnych. Kiedy Singer odszedł, zabrakło kogoś bardzo ważnego (cytat z: www.tygodnikprzeglad.pl/kto-mi-dal-skrzypce/).

Od 1989 r. Ida Haendel mieszkała w Miami w USA.

Ida Haendel występowała na największych scenach świata, grała na XVII wiecznych skrzypcach Stradivariusa (z 1696 r.) i Guarneriego. Podziwiana m. in. za fenomenalny talent skrzypcowy i wirtuozowski, wyjątkowość i geniusz muzyczny, za mistrzowską interpretację, bogactwo tonów i doskonałą czystość interpretacji, niepospolitą muzykalność – w czasie swoich podróży artystycznych koncertowała m. in. z takimi sławami jak Artur Rubinstein, Vladimir Dawidowicz Ashkenazi, Sergiu Celibidache, Bernhard Haitink, Rafael Kubelik, Valentina Lisitsa, Zubin Mehta, Simon Rattle. W jej repertuarze znalazły się utwory Bacha, Brahmsa, Brittena, Czajkowskiego, Dworaka, Mendelssohna, Szymanowskiego, Szostakiewicza, Sibeliusa.

W 1973 r., jako pierwsza artystka z krajów kapitalistycznych, odbyła tournée artystyczne w Chinach, podczas którego występowała z Londyńską Orkiestrą Symfoniczną pod dyrekcją Johna Pritcharda.

Jej osiągnięcia, przyznane jej wyróżnienia i zaszczyty są zbyt liczne, by wymienić je w jednym liście, jednak jej historia jest świadectwem kogoś, kto poświęcił swoje życie innym i światu muzyki – napisał jej kuzyn Richard Grunberg (cytat z:cytat z: http://www.chelm.pl/www/glowna/index.php/37-aktualnosci/2020/2155-odeszla-ida-haendel).

Oto niektóre z nich:

W 1982 r. Ida Haendel otrzymała Nagrodę im. Jeana Sibeliusa, światowej sławy kompozytora fińskiego.

Wielka Brytania w 1991 r. przyznała jej tytuł Komandora Orderu Imperium Brytyjskiego. W 2000 r. została doktorem honoris causa Royal Collegate of Music w Londynie, w 2006 r. Uniwersytetu McGilla w Montrealu.

Za działalność charytatywną w 2005 r. została uhonorowana przez UNESCO tytułem ambasadora kultury na kraje Bliskiego Wschodu.

31 sierpnia 2006 r., podczas pobytu w Polsce, została odznaczona Złotym Medalem „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”.

Chełm uhonorował Idę Haendel w 2010 r. Nagrodą specjalną im. Kazimierza Andrzeja Jaworskiego w postaci Srebrnej Statuetki Kazimierza Andrzeja Jaworskiego (KAJ-a) za całokształt pracy artystycznej dla osób związanych z Chełmem i ziemią chełmską, zasłużonych dla kultury polskiej.

W 2010 roku Rada Miasta Chełm przyznała Idzie Haendel tytuł Honorowego Obywatela Miasta.

Państwowa Szkoła Muzyczna I i II stopnia im. Ignacego Jana Paderewskiego w Chełmie nazwała jej imieniem salę koncertową.

W 2019 r., w centrum Chełma, na skwerze u zbiegu ulic Lubelskiej i Adama Mickiewicza, stanęła granitowa ławeczka oraz odlany z brązu pomnik 7-letniej Idy Haendel grającej na skrzypcach.

Ida Haendel do Polski przyjeżdżała pięć razy: w 1959, 1960, 1986, 2003 i 2006 roku.

Ida Haendel zawsze czuła się Polką – napisała (13 lipca 2020) na swoim Blogu Agnieszka Malatyńska-Stankiewicz. – Mówiła przepięknie po polsku do ostatnich dni, mimo, że wyjechała ze swojego rodzinnego kraju w wieku 5 lat, by uczyć się na skrzypcach w Paryżu, a potem w Londynie. Jak się okazało później, wyjechała na stałe. Ale w domu z rodzicami i siostrą rozmawiała zawsze po polsku, mimo, że znała biegle sześć języków: rosyjski, niemiecki, angielski, francuski, hiszpański i włoski. Zawsze powtarzała, że wyjechała na naukę do Londynu dzięki stypendium rządu polskiego i że ma dług do spłacenia wobec swojej ojczyzny. I spłacała go regularnie przyjazdami do Polski: nauką wybitnych młodych skrzypków w ramach np. Zakopiańskiej Akademii Sztuki, jurorowaniem w Konkursie Wieniawskiego, w którym kilkadziesiąt lat wcześniej, w 1935 roku jako 7-letnia skrzypaczka zajęła 7 miejsce, co było najwyższą lokatą polskiego uczestnika. Spłacała ten dług wobec Polski przede wszystkim koncertami, o czym zwłaszcza tu w Krakowie powinniśmy pamiętać. Bo też wielokrotnie grała na rzecz sali koncertowej, która miała powstać w Cichym Kąciku staraniem Fundacji Capella Cracoviensis.

Przekazywała swoje honoraria właśnie na rzecz budowy sali. (cytat z: https://www.radiokrakow.pl/dziennikarze/blog/agnieszka-matatymska-stankiewicz/ida-haendel-krolowa-skrzypiec/.

Grzegorz Sieczkowski, sekretarz Państwowej Szkoły Muzycznej I i II stopnia im. Ignacego Jana Paderewskiego w Chełmie:

Ida Haendel „Pomimo wielu dziesięcioleci zamieszkiwania za granicą, nigdy nie wypierała się ani Chełma, ani polskości”. (cytat z: https://radio.lublin.pl/2020/07/nigdy-nie-zapomniala-o-chelmie-wspomnienie-legendarnej-skrzypaczki-idy-haendel/).

 Ida Haendel z dumą podkreślała, że jest Żydówką. Zapytana, kiedy pierwszy raz była w Izraelu, odpowiedziała, że po raz pierwszy była w Izraelu przed tysiącem lat i że wciąż jest to jej najprawdziwsza odpowiedź.

Uzupełnijmy wypowiedź Agnieszki Malatyńskiej-Stankiewicz o pobytach Idy Haendel w Polsce:

 Ida Haendel w 1986 i 2006 r. była jurorką Międzynarodowego Konkursu Skrzypcowego im. Henryka Wieniawskiego w Poznaniu.

Ida Haendel:

Przewodniczący jury konkursowego (w 2006 r. – przyp. zwo), mój znakomity kolega Konstanty Andrzej Kulka, zaprosił mnie do udziału w tym gremium. Zwykle odmawiam. Wiele konkursów muzycznych, gdzie profesorowie oceniają uczniów, obarczonych jest wieloma emocjami, a także wątpliwościami werdyktów etc. Sama nie mam uczniów i nie mam ambicji profesorskich. Moim światem jest tylko muzyka, bez dydaktyki. Tak – uważam – jest najczyściej. (…).

Uważam Henryka Wieniawskiego za wielkiego kompozytora, wielce niedocenianego w międzynarodowym świecie muzycznym. (…). Stanowczo za mało grywanego. Trochę dziwne, że dotąd choćby Polska nie zadbała o taką edycję w wykonaniu mistrzowskim jakiegoś renomowanego wykonawcy. Może mi się uda, choć potrzebne jest wsparcie dla tego projektu.

Henryk Wieniawski pochodził z Lublina, ja z pobliskiego Chełma. Dziadek Henryka Wieniawskiego nie był polskim szlachcicem, ale cyrulikiem Herszkiem Mejerem Helmanem z lubelskiego żydowskiego przedmieścia Wieniawa. Ojciec – Wolf Helman – zmienił nazwisko na Tobiasz Wieniawski. Potem się ochrzcił. Ze związku dr. Wieniawskiego i córki żydowskiego lekarza z Warszawy dr. Wolffa – Reginy przyszedł na świat geniusz skrzypiec. Ja jestem tylko pokorną wykonawczynią Mistrza. Z pewną przesadą można powiedzieć, że to On wraz z moim ojcem Natanem dali mi skrzypce do rąk. I tak je niosę już 75 lat…(cytat z: www.tygodnikprzeglad.pl/kto-mi-dal-skrzypce/).

W 1986 r. Ida Haendel wraz z ojcem odbyła „sentymentalną podróż do Chełma”, sfilmowaną przez telewizję kanadyjską (film Ida Haendel).

W 2003 r. grała na I Międzynarodowym Festiwalu Paganiniego we Wrocławiu, Międzynarodowym Festiwalu Muzyki Kameralnej im. Księżnej Daisy w Książu i Festiwalu Muzyka w Starym Krakowie. Prowadziła kursy mistrzowskie dla młodych polskich skrzypków.

W 2006 r. grała na skrzypcach dla papieża Benedykta VI podczas jego wizyty w niemieckim obozie koncentracyjnym Auschwitz Birkenau.

Ida Haendel:

Przyjęłam zaproszenie z wielką radością. Chodziło o utwór, który miał być integralną częścią wieloreligijnej modlitwy w Birkenau z udziałem papieża. Miał następować po modlitwach przedstawicieli poszczególnych religii, a przed wystąpieniem i modlitwą Ojca Świętego. Być niejako do niej przygotowaniem, muzycznym wprowadzeniem. Do mojej decyzji pozostawiono wybór utworu, jaki wykonam. Ja to jednak skonsultowałam. Z oczywistych powodów nie mogła to być jakaś rozbudowana forma orkiestralna, zaproponowałam więc suitę „Modlitwa z Dettingen” z „Te Deum” G. F. Haendla. Jej kwintesencją słowną jest prośba: „Nie wybaczaj wszystkiego, ale chroń nas od grzechu”. Okazało się jednak, że nie ma miejsca na ustawienie fortepianu. Poproszono mnie o zmianę aranżacji na inny „podobny” instrument. Jedynym, jaki przyszedł mi do głowy była… harfa. Zapytałam, czy to odpowiada, a po watykańskiej odpowiedzi, że jak najbardziej, napisałam aranżację. Samo wykonanie zrobiło chyba oczekiwane wrażenie, wszyscy bowiem mi gratulowali. Benedykt XVI zażartował, że Haendla zagrała dla niego… Haendel. Niemieckiego kompozytora, jak papież, polska Żydówka, której rodacy i współobywatele Polski tu ginęli. Benedykt XVI uściskał mnie i wręczył medal papieski. (cytat z: www.tygodnikprzeglad.pl/kto-mi-dal-skrzypce/).

W 2006 r. Ida Haendel koncertowała w Poznaniu i Chełmie.

W Poznaniu Ida Haendel wykonała z Orkiestrą Filharmonii Poznańskiej im. Tadeusza Szeligowskiego pod batutą Łukasza Borowicza koncert skrzypcowy d-moll Jeana Sibeliusa.

„Nic dziwnego – czytamy na stronie głównej Filharmonii Poznańskiej im. Tadeusza Szeligowskiego w Poznaniu – że wybrała ten utwór – wszak przez cale życie uchodziła za niezrównaną, najlepszą na świecie jego interpretatorkę. 

Niestety, nie poznałam osobiście Sibeliusa, choć wiele osób tak myśli – opowiadała. – Ale dostałam od niego nadzwyczajny list. To było po moim koncercie w Helsinkach, którego on słuchał przez radio w swoim domu w Järvenpää. Gratuluję pani – napisał – wspaniałego wykonania mojego koncertu, ale sobie jeszcze bardziej, że mój koncert znalazł skrzypaczkę, która tak potrafi go wykonać…”. (cytat z: https://filharmoniapoznanska.pl/ida-haendel-nie-zyje/).

Z pobytu Idy Haendel w Chełmie Grażyna Stankiewicz z Telewizji Lublin zrealizowała film pt. Ida Haendel – koncert w sepii.

20 maja 2006 r. w Chełmskim Domu Kultury w Chełmie Ida Haendel koncertowała z Orkiestrą Kameralną Capella Cracoviensis pod dyrekcją Stanisława Gałońskiego. Koncert ten, transmitowany przez II Program Polskiego Radia, był „jej pierwszym tak dużym koncertem w Polsce od wyjazdu w 1936 roku”.

Należy podkreślić, że koncert w Chełmskim Domu Kultury, bardzo uroczysty, odbył się na zaproszenie Stowarzyszenia “Miasteczko“, które powstało w Chełmie w listopadzie 2005 r. Stowarzyszenie to w swojej działalności odwołuje się do wielokulturowej przeszłości Chełma, utrwala jego pamięć historyczną, w oparciu o którą w duchu tolerancji i szacunku buduje fundament kulturowy miasta i jego współczesne oblicze, kierując swój program do lokalnej społeczności, do młodzieży.

Jednym z najważniejszych celów działalności Stowarzyszenia jest dokumentowanie i utrwalanie związków Idy Haendel z Chełmem.

Ida Haendel: 

Polska jest dla mnie ojczyzną. Po zakończeniu II wojny światowej po raz pierwszy odwiedziłam ją w 1959 r., koncertowałam również w 1960 r. W 1986 r. oprócz koncertów odbyłam z moim ojcem podróż do Chełma. Powstał z tego dokument telewizyjny „Ida Haendel – muzyczna podróż”. W 2003 r. dałam kilka koncertów, prowadziłam także kursy mistrzowskie dla młodych polskich skrzypków. (…).

Dzięki wspaniałym młodym ludziom ze Stowarzyszenia Miasteczko, działającego w moim rodzinnym Chełmie – Agnieszce Poźniak i Janowi Cudakowi – zorganizowano mi tam wspaniały koncert, w którym towarzyszyła mi Capella Cracoviensis pod batutą Stanisława Gołońskiego, a któremu patronowali ambasadorowie Stanów Zjednoczonych, Victor Ashe, i Izraela, David Peleg. Transmitowała go TVP. Był to, prawdę mówiąc, mój pierwszy tak duży koncert w Polsce od wyjazdu z niej w 1936 r.

Oczywiście specjalnych emocji dostarczyło mi zwiedzanie Chełma i wizyta na ulicy Łącznej 5, gdzie się urodziłam. Mego domu rodzinnego już nie ma, ale na jego miejscu stoi inny. Też niewielki, też skromny i bardzo podobny w charakterze. Miałam łzy wzruszenia w oczach. W ogóle ten pobyt doładował akumulatory mojej polskiej energii. Chciałabym coś jeszcze dla mego Chełma zrobić.(cytat z: www.tygodnikprzeglad.pl/kto-mi-dal-skrzypce/).

Ida Haendel planowała przyjechać do Chełma w 2010 r.. Ze względu na stan zdrowia (po poważnej operacji oka) i sugestii lekarza, odradzającego jej daleką podróż, nie mogła już odwiedzić rodzinnego miasta.

1da Haendel zmarła 30 czerwca 2020 r. w Miami na Florydzie. Żegnał ją cały muzyczny, artystyczny świat na wszystkich kontynentach.

W Chełmie 1dę Haendel pożegnali wspaniali młodzi ludziom ze Stowarzyszenia Miasteczko:

Z głębokim smutkiem i żalem żegnamy

Idę Haendel

światowej sławy skrzypaczkę, chełmiankę,

wspaniałego człowieka.

To wielki zaszczyt i honor znać Panią Idę,

gościć w Chełmie i móc zorganizować

jej „dorosły” koncert w rodzinnym mieście.

Pozostanie Pani na zawsze w naszych

sercach i pamięci.

Stowarzyszenie Miasteczko

Mariusz Matera, lider zespołu Shalom Chełm:

Ida Haendel pozostanie na zawsze w mojej pamięci jako osoba łącząca sobą dwa światy. Ten przedwojenny, który przeminął w tragicznych okolicznościach i ten według nowego powojennego ładu, współczesny. (…). Ida była świetnym rozmówcą, barwnie opowiadającym historie ze swojego życia (cytat z: https://www.dziennikwschodni.pl/chelm/odeszla-ida-haendel-swiatowej-slawy-skrzypaczka-urodzona-w-chelmie-zadedykuja-jej-koncert,n,1000269552.html).

Po śmierci (Idy Haendel – przyp. zwo) prezydent Chełma w typowy dla siebie sposób, na Facebooku, poinformował o zamiarze utworzenia w mieście „chełmskiej alei gwiazd” (podobny pomysł pojawił się niedawno w Lublinie), a jako pierwszy miał zostać umieszczony odcisk dłoni właśnie Idy Haendel. – W tym celu kilka miesięcy temu otrzymaliśmy odlany w gipsie odcisk dłoni pani Idy – pisze J. Banaszek na Facebooku i dodaje, że koncepcja zakłada powstanie alei gwiazd na zrewitalizowanym deptaku. (pc, fot. Grzegorz Chwesiuk (cytat z: www.nowytydzien.pl/odeszla-ida-haendel).

Z genialnej muzyki Idy Haendel – ożywczego, najczystszego i najpiękniejszego źródła światowej kultury, które wytrysło w Polsce – czerpało i czerpać będzie wiele państw, narodów i pokoleń świata. Bogactwo jej muzyki i postaci najbliższe jest kulturze polskiej. Polska jest dla mnie ojczyzną – mówiła. – Chełm jest moim miastem rodzinnym.

Gdy ostatni raz, w 2006 r., Ida Haendel przyjechała do swego rodzinnego Chełma – cytuję: Miałam łzy wzruszenia w oczach. W ogóle ten pobyt doładował akumulatory mojej polskiej energii.

Idzie Haendel – jej „chełmskich korzeni”, „dzieciństwa przy ulicy Łącznej 5”, „wspaniałych młodych ludzi ze Stowarzyszenia Miasteczko w Chełmie”, „wspaniałego koncertu w Chełmskim Domu Kultury, pierwszego tak dużego koncert w Polsce od jej wyjazdu z ojczyzny w 1936 r.” – „nie przysłoniły koncerty z największymi postaciami muzyki i dla największych z tego świata”.

Poprzedni artykułPomiędzy księgarnią a STK było wojsko: (zasadnicza służba wojskowa 1959-1961). Autobiografia Karola Czejarka, cz. 6
Następny artykułEdukacja to nasz potężny atut…
Zbigniew Waldemar Okoń
Zbigniew Waldemar Okoń - pisarz, animator kultury, regionalista. Ukończył filologię polską na UMCS w Lublinie (1968) oraz 3-letnie studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim (1991). Dyrektor Zasadniczej Szkoły Zawodowej (1969-1974), wizytator Kuratorium Oświaty i Wychowania (1975), dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury w Chełmie (1975-1987), wicedyrektor d/s naukowych i konserwatorskich Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie (1987-1991), nauczyciel dyplomowany szkół chełmskich (1982-1989, 1991-2002). Od 2003 roku na emeryturze. Redaktor naczelny studenckiego, ogólnopolskiego, naukowego pisma „Językoznawca” (1965-1968), współzałożyciel i wiceprzewodniczący Studenckiej Grupy Literackiej „Kontrapunkty” w Lublinie (1965-1968). Współredaktor „Ziemi Chełmskiej” oraz wydawnictw poświęconych chełmskiemu szkolnictwu (1968-2005). Członek Grupy Literackiej „Pryzmaty” w Chełmie (1969-1990, przewodniczący 1983-1990), Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej (sekretarz Zarządu 1975-1987). Lubelskiego Oddziału Związku Literatów Polskich (1984-, wiceprezes Oddziału 2006-2010, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Oddziału 2010-,). Debiutował w „Ziemi Chełmskiej” (1962). Autor 7 tomów poetyckich, 1 powieści, 11 monografii twórców i regionalistów chełmskich.

1 KOMENTARZ

  1. Dziękuję, Zbigniewie, za Twój kolejny ciekawy tekst o ludziach kultury związanych z Chełmem i regionem chełmskim! Tym bardziej, że chodzi tym razem o wybitną artystkę, która – tak mi się przynajmniej wydaje – nie była dotąd szerzej znana w Polsce, przynajmniej wśród muzycznych „laików” (do których też się zaliczam). A nie wątpię, że zasługuje i na uwagę i na podziw. Tylko z tą datą jej urodzin coś się nie zgadza. Jeśli – jak piszesz – pierwszy koncert miała w Chełmie w roku 1930, to rok 1928 jako data urodzin jest pewnie nie do przyjęcia. Czyli prawdopodobnie była to jedna z tych wcześniejszych dat. Pozdrawiam świątecznie z drugiego końca Polski!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here