Czarnoleski syndrom Henryka Makarskiego

1

10 maja 2021 r. minęła dwudziesta rocznica śmierci Henryka Makarskiego, poety, prozaika, krytyka literackiego i publicysty. W maju tego roku minie też 56 rocznica jego debiutu literackiego.

Henryk Makarski urodził się 17 sierpnia 1946 roku w Białej Podlaskiej. Tu spędził dzieciństwo i wczesną młodość – tu w 1964 r. ukończył Liceum Ogólnokształcące im. Józefa Ignacego Kraszewskiego. W 1969 r. ukończył filologię polską na UMCS w Lublinie oraz Studium Podyplomowe Nadzoru Pedagogicznego w Instytucie Nauk Ekonomiczno-Społecznych Politechniki Warszawskiej. W czasie studiów spotkał miłość swojego życia, studentkę polonistyki Annę Koziołkiewicz, z którą ożenił się i wspólnie wychowali dwoje dzieci: Jacka i Magdę.

Anna Koziołkiewicz, po ukończeniu w 1972 r. filologii polskiej na UMCS w Lublinie, uczyła języka polskiego w IV Liceum Ogólnokształcącym im. Stefanii Sempołowskiej w Lublinie, była doradcą języka polskiego dla nauczycieli liceów ogólnokształcących w Wojewódzkim Ośrodku Metodycznym w Lublinie (1999 – 2000). Obecnie jest na emeryturze. W środowisku lubelskim jest znaną i cenioną animatorką kultury i oświaty, krytykiem literackim, recenzentem literatury i sztuki. Od 1981 r. – jako Maria Makarska i Anna Koziołkiewicz – publikuje artykuły, eseje i recenzje literackie w wydawnictwach książkowych oraz w czasopismach ogólnopolskich i regionalnych, np. w „Akcencie”, „Polonistyce”, „Poezji-Dzisiaj”, „Wiadomościach, Opiniach, Myślach”, „Scriptores Scholarum”, „Lublinie, kulturze i społeczeństwie”, „Egerii”.

W latach 2002-2016 była stałym współpracownikiem „Podlaskiego Kwartalnika Kulturalnego”, zamieszczając w nim publikacje związane z tematyką południowego Podlasia i szeroko pojętą tematyką regionalną Lubelszczyzny, upowszechniając twórczość poetów, prozaików i artystów malarzy Województwa Lubelskiego.

Henryk Makarski w czasie studiów należał m. in. do Korespondencyjnego Klubu Młodych Pisarzy, Koła Młodych Pisarzy przy Lubelskim Oddziale Związku Literatów Polskich oraz do Studenckiego Klubu Literackiego „Kontrapunkty”. Debiutował w 1965 r. wierszem w „Kurierze Lubelskim”. Od 1984 r. należał do Związku Literatów Polskich w Lublinie, gdzie od 1985 r. – do śmierci – pełnił funkcję sekretarza Zarządu Lubelskiego Oddziału ZLP.

Był członkiem wielu redakcji, m. in. „Relacji”, „Nowych Relacji”, „Gazety Domowej”, „Tygodnika Domowego”. Zajmował się dziennikarstwem śledczym, drukował reportaże w „Detektywie”, „Gazecie Policyjnej”, „Kobrze”, „Nowym Detektywie”, „Magazynie Kryminalnym 997”, „Nowym Detektywie”. W „Kamenie” współredagował kolumnę literacką „Zapole” (1971-1973).

Był rzecznikiem prasowym, społecznikiem, animatorem i menadżerem kultury.

W latach 1985-1990 odbył podróże po Armenii, Litwie i Ukrainie, dokumentując je serią znakomitych, interesujących reportaży literackich.

Za twórczość literacką uhonorowany został m. in. Nagrodą im. Bolesława Prusa (1984), Nagrodą im. Józefa Czechowicza oraz dwukrotnie – za całokształt twórczości – Wojewódzką Nagrodę Kulturalną (1988 i 1996). W latach 1973-1985 był laureatem dwudziestu konkursów prozatorskich i poetyckich.

Otrzymał: Srebrny (1983) i Złoty (1988) Krzyże Zasługi oraz odznaki: „Za zasługi dla Lubelszczyzny” (1977), Srebrną im. J. Krasickiego (1980), „Zasłużony Działacz Kultury (1982) oraz srebrną honorową „Zasłużony dla m. Lublina” (1988).

Henryk Makarski zmarł 10 maja 2001 r. w Lublinie. Spoczywa na lubelskim cmentarzu komunalnym przy ul. Męczenników Majdanka.

Życie Henryka Makarskiego zamknęło się wydaniem 6 tomów poetyckich: W ziemi stwardniałej tonąc (Lublin 1972), Operacyjny stół (Warszawa 1978), Pragnienie (Lublin 1978), Schody bez końca (Lublin 1980), Najłatwiej najtrudniej (Lublin 1984), Za siódmą skórą (Kielce 1996); trylogii dla młodzieży: Na tropie prapradziadka Waleriana, czyli każdy znajdzie swój dom (Lublin 1983, 1987), W pogoni za purpurowym ptakiem (Lublin 1986), Złote serce cesarza (Lublin 1989); 23 publikacjami w wydawnictwach zbiorowych; dwoma opracowaniami redakcyjnymi: Od Annasza do Kajfasza [Wiersze Krzysztofa Adamsa (Smagi). Lublin 1990], Ptakom błękitnym [Wiersze Stanisława Popka. Lublin 1999] oraz licznymi i systematycznymi publikacjami artystycznymi w prasie ogólnopolskiej i regionalnej, m. in w „Poezji”, „Poezji-Dzisiaj”„Życiu Literackim”, „Kulturze”, „Twórczości”.

Informacje o jego życiu i twórczości ukazały się w kilkunastu opracowaniach, słownikach i encyklopediach, m. in. w International Authors and Writers: Who’s Who (Cambridge 1989, 1993). Prezentowane były wielokrotnie w programach radiowych i telewizyjnych.

 Henryk Makarski od początku swojej drogi literackiej zauważalny był i komplementowany przez krytyków literackich.

Na przykład:

W 1984 r. ukazał się Lublin literacki 1932-1982. Szkice i wspomnienia pod redakcją Waldemara Michalskiego i Józefa Zięby (Lublin 1984), będący „próbą podsumowania twórczych dokonań, dorobku poetyckiego i prozatorskiego ludzi pióra związanych z Lublinem” w latach 1932-1982. W opracowaniu tym Józef Zięba w artykule pt. 50 lat życia literackiego Lublina zaliczył Henryka Makarskiego do „pełnej czołówki młodego środowiska literackiego Lublina” (Józef Zięba, 50 lat życia literackiego Lublina. [w:] Lublin literacki 1932-1982. Szkice i wspomnienia pod redakcją Waldemara Michalskiego i Józefa Zięby. Lublin 1984, s. 55).

Bogusław Wróblewski w tymże zbiorze szkiców i wspomnień, w artykule pt. Koniec dekady (o poezji lubelskiej w latach siedemdziesiątych), analizując trzy pierwsze tomy poezji Henryka Makarskiego: W ziemi stwardniałej tonąc (1972), Operacyjny stół (1978), Pragnienie (1978), wskazując na „znaczną swobodę, z jaką porusza się Makarski na obszarze brzmień i słownikowych znaczeń”, stwierdził:

W wielu jego utworach widać nastawienie na „koncept poetycki”, które daje dobre rezultaty w małych, epigramatycznych formach. Tendencja ta przybiera na sile w późniejszej twórczości i prowadzi do zainteresowania kalamburem językowym” (s.173-174).

Jak ważne i trafne były to spostrzeżenia, komplementujące twórczość młodego wówczas lubelskiego poety i pisarza, świadczy wydany w 1998 r. przez Związek Literatów Polskich w Lublinie obszerny tom Z dziejów ruchu literackiego na Lubelszczyźnie. Szkice i wspomnienia w opracowaniu Stanisława A. Łukowskiego. Z pomieszczonego w nim artykułu pt. Dorobek poetów z kręgu Lubelskiego Oddziału ZLP (1983-1997) wypisuję charakterystykę poezji Henryka Makarskiego:

„Krytycy upatrują specyfikę tej poezji w etycznym uwrażliwieniu na codzienność, w której bardzo trudno odnaleźć tożsamość. R. Kornacki wspomina o wrażliwości, która boli. S. Nyczaj o nakazach uwierającej wrażliwości i autoanalizie czyniącej poetę niezależnym od ideologii, fanatyzmów, chroniącej niezawisłość osądów: broni jej cały arsenał, od ironii, drwiny po sarkazm i subtelne ciepło serdeczności w wierszach rodzinnych. Recenzenci określają tę twórczość jako specyficzny typ liryki refleksyjnej, wyrastającej na podłożu wiary w człowieka i silę sprawczą jego uczuć (W. Michalski). Od wyciszenia i spokoju autor potrafi przejść do silnej ekspresji w prezentowaniu ostrych konfliktów etycznych i paradoksów naszej rzeczywistości (cykl: Czarnoleski syndrom). Z. Mikulski zwraca uwagę na upór bycia sobą, na lekceważenie robiących chwilowy run stylistycznych nowalijek. Jeżeli H. Makarski prezentuje nowalijki, to wyłącznie przez siebie wyhodowane, np. rodzaj aliteracji, szczególne zjawisko stylistyczne określane przez Piotra Kuncewicza jako igranie współbrzmieniami: w gęstwiny winy zawleczony nocą/ w słowach łowach waszych coraz smutniej błądzę, wyfrunąć frunąć runąć w przepaść słońca, już mnie nakłania łania Ania moja, ostro ostrożnie brać się do zwykłej roboty, dekoracje, oracje, racje nasze wzniosłe. Z. Mikulski stwierdził wręcz: Można to zjawisko nazwać efektem Makarskiego, bo jest jego wynalazkiem i zdarza się tylko u niego. Mikulski zauważa też publicystyczny walor tych wierszy, dodając, że nie jest to publicystyka czy satyra winkrustowana w tekst liryczny, nie można jej wyodrębnić, jak nie można tego zrobić w odniesieniu do Gałczyńskiego… Michał Woroniecki w „Nowych Książkach” pisze o zaskakujących trafnością i prawdziwością obrazach poetyckich, natomiast Andrzej Nowak uważa, że siłą tej poezji jest świadomość ograniczeń i dążenie do wyjścia z zaczarowanego kręgu schematycznych masek życiowych (…). Z jednej strony lingwizm etyczny, obrazki rodzajowe, a z drugiej – liryka powściągliwości, skromności poety, który stwierdza: „spokój będzie działaniem – działanie spokojem” (Henryk Makarski, Dorobek poetów z kręgu Lubelskiego Oddziału ZLP (1983-1997). [w:]. Z dziejów ruchu literackiego na Lubelszczyźnie. Szkice i wspomnienia. Opracował Stanisław A. Łukowski. Lublin 1998, s. 152-153).

Iwona Hofman, omawiając – w tymże tomie – „najważniejsze problemy twórczości prozatorskiej lubelskich literatów”, wymienia Henryka Makarskiego w gronie najważniejszych prozaików Lubelszczyzny, zaliczając jego „zabawne powieści” do literatury dziecięco-młodzieżowej. (Iwona Hofman, Twórczość prozatorką pisarzy zrzeszonych w ZLP. [w:]. Z dziejów ruchu literackiego na Lubelszczyźnie. Szkice i wspomnienia. Opracował Stanisław A. Łukowski. Lublin 1998, s. 178).

Henryk Kozak ocenił powieści Henryka Makarskiego jako „interesującą powieściową trylogię adresowaną do młodzieży”.

Krytycy wskazywali też na bardzo udane, dynamizujące akcję, stosowanie przez autora trylogii tzw. „narracji obrotowej”, łączącej czas przeszły ze współczesnością.

Na przykład: Barwna, intrygująca, pełna dat historycznych i ciekawostek przyrodniczych akcja pierwszego tomu trylogii: Na tropie prapradziadka Waleriana, czyli każdy znajdzie swój dom rozgrywa się współcześnie na obozie harcerskim oraz w wieku XIX podczas powstania listopadowego na Litwie i przepełniona jest zarówno zabawnymi, pełnymi humoru obrazami obozowego życia harcerzy oraz wydarzeniami sensacyjnymi z przeszłości.

Warto podkreślić, że bohaterem trylogii jest 12-letni harcerz Jacek Dowgiełło: pierwowzorami tej niezwykłej postaci są dzieci Ani i Henryka Makarskich – syn Jacek, którego imię nosi główny bohater trylogii oraz córka Magda, która użyczyła Jackowi Dowgielle cech swego charakteru.

Henryk Makarski zafascynowany był rozwojem i znaczeniem ośrodków prowincjonalnych w kulturze i literaturze polskiej. Urzekały go zawsze piękno, tradycje i współczesne życie literackie miast i miasteczek Lubelszczyzny, takich jak na przykład Biała Podlaska, Chełm, Zamość czy Krasnystaw. Uważał – to jest jego wypowiedź – że „poezja powinna być osadzona w realiach stron najbliższych, że powinna stawać się poetyckim dokumentem utrwalającym wartości z kręgu tzw. „małych ojczyzn”, które dla prawidłowego rozwoju sfery kulturalnej Lubelszczyzny są tak niezbędne jak chleb i woda, słońce i powietrze”.

Z zainteresowaniem i satysfakcją śledził rozwój życia literackiego swego rodzinnego miasta Białej Podlaskiej, Lublina, Podlasia i Lubelszczyzny. Dziś tę pasję Henryka Makarskiego kontynuuje Maria Makarska.

Historycy literatury i kultury, prasa literacka wielokrotnie zwracali uwagę na wartość tego zjawiska i upatrywali w rozwoju regionalizmu, w kształtowaniu dobrze pojętego patriotyzmu lokalnego, w rozwoju ambicji „małych ojczyzn”, istotny czynnik rozwoju, upowszechnienia i umasowienia naszej kultury narodowej.

Anna Koziołkiewicz o poezji Henryka Makarskiego:

Poezji Henryka Makarskiego nie da się określić jednoznacznie, jest pełna paradoksów. Z jednej strony chłostał pełnym goryczy i ironii słowem, z drugiej był najczystszej wody lirykiem. Stąd jego poezja oscyluje wokół dwóch nurtów, pierwszy to etyczny niepokój, niezgoda na koniunkturalizm i wszechobecny fałsz, zaś drugi to subtelny liryzm, serdeczny i ciepły. To poezja o uniwersalnych wartościach”. [Anna Koziołkiewicz. W ziemi stwardniałej tonąc (Henryk Makarski 1946-2001), „Podlaski Kwartalnik Kulturalny”, nr 3-4, rok 2001].

Henryk J. Kozak o Henryku Makarskim:

Poznałem Go w 1964 roku w akademiku. Przez rok czy dwa mieszkaliśmy w jednym pokoju (w bloku D). Przez niemal czterdzieści lat pozostawałem z nim w serdecznych, bliskich stosunkach. Często korzystałem z Jego rad. Był mądry, stateczny, przewidywalny, wrażliwy. Nie wywyższał się, nie drwił z innych, wzruszeniem ramion kwitował złośliwe uwagi zazdrośników i tych, których drażnił Jego osobisty system wartości. Przeżył tylko pięćdziesiąt cztery lata”. (Henryk J. Kozak, Pożegnanie Poety. [w:] „Podlaski Kwartalnik Kulturalny”, nr 1, rok 2001).

Byłem świadkiem życia Henryka Makarskiego, życia twórczego, mądrego, pięknego i odpowiedzialnego, od 1 października 1964 roku, tj. od dnia, gdy po raz pierwszy spotkaliśmy się na studiach polonistycznych w Lublinie. Ja byłem studentem drugiego, on pierwszego roku filologii polskiej UMCS w Lublinie. Przypadek zapewne sprawił, że właśnie od 1 października 1964 roku, gdy Henryk rozpoczynał studia, zamieszkaliśmy razem w akademickim pokoju (do końca moich studiów w 1968 roku). Przyjaźniliśmy się zawsze, nawet wtedy, gdy Henryk po skończeniu w 1969 r. filologii polskiej na Uniwersytecie Marii Curie – Skłodowskiej nawiązywał nowe literackie przyjaźnie w Lublinie, Warszawie, Białej Podlaskiej, Chełmie, Włodawie. Miał wielu przyjaciół.

Przyjaźń, miłość, uwrażliwienie na sprawy człowieka, wierność sobie i swoim życiowym ideałom; odpowiedzialność za czyny i słowa, szacunek i ufność wobec innych, prostota i szczerość, umiejętność obserwowania i podpatrywania życia; zdumienie i podziw świata, autoanaliza siebie jako podmiotu lirycznego wierszy i narratora powieści, charyzma i indywidualizacja przekazywania i przybliżania czytelnikowi spraw bolesnych i trudnych, niepokoje i rozterki człowieka uwikłanego w etyczne, społeczne i polityczne wydarzenia polskiej rzeczywistości XX wieku; zaduma nad naszymi wadami i przywarami, „szczera aż do bólu” refleksja o Polsce, o własnym życiu – oto wartości, które zdeterminowały twórczość Henryka Makarskiego, jego patrzenie na ludzi, na świat.

Wiersze Henryka Makarskiego wywołują wiele refleksji, często bolą, czasami niepokoją, zmuszają do przemyśleń i komentarzy, nieraz gorzkich ze względu na prawdę, którą w sobie zawierają. Prawdę o poecie, który dzielił się z czytelnikami swoim widzeniem i rozumieniem świata i Polski, snuł filozoficzne rozważania o własnym życiu i życiu swojego narodu, o miłości najbliższych, opisywał piękno i urodę rodzinnego domu, do którego powracał poprzez noc, poprzez sen i który promieniał kolorami miłości jego żony i dzieci.

(…) moja żono moja

oddania pełna

idę do ciebie

skały czasu krusząc

czekaj

idę do ciebie

moja żono moja

miłości pełna

żono

Henryk Makarski o nurtujących go problemach nie mówił tylko językiem miłości, szczęścia, niepokoju czy żalu. Wypowiadał się językiem drwiny, ironii, sarkazmu, paradoksu, ośmieszając w ten sposób demagogię, fanatyzm i dwulicowość ludzi i przewrotność ideologii oraz demaskując tych, którzy krzyczą głośno „patriotyzm – uczciwość – ojczyzna! a w duchu żebrzą jeno: ”może się nie wyda” i nie mają kryształu odwagi, by przyznać się do winy – ni razu nie skłamać. Taki sposób ukazywania świata przez poetę, co nie trudno jest zauważyć w poezji, staje się zawsze bliski i tożsamy każdemu czytelnikowi.

Autor Najłatwiej najtrudniej poprzez najbardziej autentyczne obrazki rodzajowe, przywołane w swoich utworach, czy odwoływanie się do banalnych rzeczy i zdarzeń na pozór prostym i nic nie znaczącym sytuacjom potrafił nadać siłę poetyckiego oddziaływania oraz rozbudzać w czytelniku „nowe obszary” świadomości i wrażliwości. Na stawiane przez czytelnika pytania zarówno ów czytelnik jak i podmiot liryczny wierszy Henryka Makarskiego poszukują wspólnie odpowiedzi w życiu tegoż czytelnika jak i w odczytywanych i „przeżywanych” przez niego wierszach.

Henryk Makarski zapisywał w swoich utworach, niczym w poetyckim dokumencie, najnormalniejsze sytuacje życiowe i problemy bliskie każdemu człowiekowi, nadając im jednocześnie uniwersalny, ponadczasowy, humanistyczny wymiar i sens. A tego już wielu poetów zrobić nie potrafi, czynią to tylko nieliczni twórcy, dla których upór bycia sobą, jak określił Henryka Makarskiego Zygmunt Mikulski, wyznaczał ich własne i niepowtarzalne ścieżki w polskiej literaturze.

Dlatego wiersze autora Za siódmą skórą rozpoznajemy bez trudu, charakteryzują się one niepowtarzalną specyfiką uwrażliwienia podmiotu lirycznego na codzienne życie i związane z nim radości i niepokoje współczesnego człowieka.

W głośnym np. cyklu: Czarnoleski syndrom (drukowanym w czołowych pismach literackich w Polsce: „Życiu Literackim”, „Kulturze”, „Poezji” w latach 1978 – 1980) w wierszu Zaproście nas do stołu, poeta zwracał się do tych, którzy rządzą rzeczą tak pospolitą i trzymają w ręku (…) ludzką sprawiedliwość:

Zaproście nas do stołu, do wspólnej wieczerzy.

Przy polskim stole siądziem, niechaj się pokaże,

czy te same kłopoty mamy na talerzach,

my potomkowie Lecha, ci sami Słowianie /…/

aby już w następnych strofach tego utworu ukazać głębię patriotyzmu i mądrości prostego człowieka:

Staropolskim zwyczajem przebaczym zniewagi

i staniemy do pracy, co było to było.

Tylko czasem, po ciemku, łza spłynie po twarzy,

zębem zgrzytnie odwaga, pamięć z bólu zawyje.

Autor Oliwy mądrości, odwołując się do ponadczasowej poezji Jana Kochanowskiego, przywraca myślom, słowom i rzeczom normalny sens i znaczenie, ludzkie brzmienie, etyczny zakres i humanistyczny kontekst. Jego wiersze są jak obrazy pleśnią porośnięte, jak narastający niepokój i wyrzuty sumienia, które człowiek musi zrozumieć, rozstrzygnąć sam w sobie, przeżuwać, żuwać, żuć raz jeszcze, by mieć i zachować w sobie wiarę w siebie i drugiego człowieka.

Henryk Makarski należy do tego nielicznego grona współczesnych poetów polskich, którzy w gąszczu przeróżnych nowości literackich i inwersji stylistycznych formie niektórych wierszy nadali nowatorską kompozycję i brzmienie. Na nowatorską formę wierszy Henryka Makarskiego – na nie stosowaną dotąd w literaturze aliterację Henryka Makarskiego – wskazałem już na początku niniejszego artykułu, cytując m. in. stwierdzenia Piotra Kuncewicza, który zjawisko to w wierszach Henryka Makarskiego nazwał szczególnym zjawiskiem stylistycznym polegającym na igraniu współbrzmieniami, a Zygmunt Mikulski – efektem Makarskiego, bo jest jego wynalazkiem i zdarza się tylko u niego.

Henryk Makarski w swoich nowatorskich wierszach igra nie tylko współbrzmieniami wyrazów: Już mnie nakłania łania Ania moja.…(…). Wyfrunąć, frunąć, runąć w przepaść słońca…(…). Dekoracje, oracje, racje nasze wzniosłe…(…), igra także treścią i znaczeniem wyrazów, wprowadza impresjonistyczny niepokój, potęguje ekspresję wyrażeń i zwrotów, melodyjność i nastrojowość wiersza zastępuje niepostrzeżenie ironią i kpiną, osiągając zdumiewające efekty artystyczne i znaczeniowe.

Jestem przekonany, że połączenie liryki o tak silnym i głębokim uwrażliwieniu, subtelności i powściągliwości z elementami poezji lingwistycznej, odwołującej się do semantycznych znaczeń, brzmień i współbrzmień wyrazów, dokonane przez Henryka Makarskiego, wytycza jeden z kierunków rozwoju poezji polskiej. Należy podkreślić przy tym spójność i nierozdzielność lirycznych skojarzeń Makarskiego z jego satyrycznymi odniesieniami w prezentowaniu etycznych, nieraz wręcz groteskowych konfliktów społecznych. Połączenie trzech elementów: liryki refleksyjnej opartej na wrażliwości, wyciszeniu i spokoju autora; walorów publicystycznych jego poezji z silnie zaznaczonymi elementami ironii, sarkazmu i drwiny oraz wykorzystywanie semantycznych znaczeń wyrazów uznać należy za jedno z najważniejszych osiągnięć autora Schodów bez końca.

Przy takim spojrzeniu na twórczość H. Makarskiego staje się on twórcą i kontynuatorem poetyckich odkryć, jak np. Józef Czechowicz, Konstanty Ildefons Gałczyński czy Miron Białoszewski. I nie ma w tym nic z epigonizmu, naśladownictwa czy powielania poetyki wielkich mistrzów. Henryk Makarski – odwołuję się ponownie do wymienionego wyżej cytatu – jeżeli prezentuje nowalijki, to wyłącznie przez siebie wyhodowane. (…). Siłą tej poezji – jak stwierdził Andrzej Nowak – jest świadomość ograniczeń i dążenie do wyjścia z zaczarowanego kręgu masek życiowych (…). Z jednej strony lingwizm etyczny, obrazki rodzajowe, a z drugiej strony – liryka powściągliwości, skromności poety…

Jeżeli więc odwołuję się do J. Czechowicza, K. I. Gałczyńskiego czy M. Białoszewskiego, to przytaczam te nazwiska wyłącznie po to, aby gdzieś w szeregu nowatorów poezji polskiej umieścić także Henryka Makarskiego.

Z rozmów, które prowadziłem z Henrykiem, wiem, że zamierzał on rozwinąć w nowych wierszach „swój poetycki wynalazek”. Ostatni raz rozmawialiśmy w Domu Pracy Twórczej w Zakopanem w sierpniu 2000 r., gdzie z naszymi żonami, Anią i Halinką, spędzaliśmy „urlopy”. Za rok, w lipcu 2001 r., planowaliśmy wspólne spotkanie w Domu Pracy Twórczej w Oborach k. Warszawy. Niestety, przedwczesna śmierć Henryka zaskoczyła nas wszystkich. Tamtej pustej majowej nocy 2001 r. w jego życiu niespodziewanie zjawiła się ta ostatnia kobieta/, wciągnęła go w siebie, choć tego nie pragnął /i o litość nigdy nikogo nie prosił.

Nie będę przypuszczał, co by się stało, gdyby Henryk żył i rozwinął „swój poetycki wynalazek”. Nut, odcieni, znaczeń, poszukiwań i odkryć, brzmień i współbrzmień, skojarzeń i rozkojarzeń w jego efekcie jest wiele, on – chociaż brzmi to paradoksalnie – uczynił na tej drodze, po której pójdą zapewne i inni poeci, nazwanej dziś jego imieniem i nazwiskiem, pierwszy i odkrywczy krok. Pozostańmy więc przy nadziei, że zjawisko stylistyczne w poezji Henryka Makarskiego, określane przez Piotra Kuncewicza jako igranie współbrzmieniami a przez Zygmunta Mikulskiego jako efekt Makarskiego, wymaga co najmniej oddzielnego szkicu i na pewno zgłębionego i wieloaspektowego opracowania krytycznego o znacznie szerszym zakresie, niż to, które ja zrobiłem.

Maria Makarska:

„Henryk Makarski należy do tego grona współczesnych poetów polskich, którzy szukali m. in. nowej formy brzmieniowej wyrazu, bawili się słowem, wyznaczali nową melodykę i instrumentację, szukali nowych asocjacji wyrazowych. (…). Henryk Makarski pozostawił po sobie poezję pełną finezji, filozoficznych głębi, z trafną emocjonalną metaforą, z dużym wyczuciem melodyki i rytmu wiersza, ale też dynamiczną, wojującą, niespokojną, wręcz drapieżną, tworzoną wtedy, kiedy bronił swojej postawy, swoich racji, kiedy nie tolerował wszechobecnej hipokryzji i kłamstwa. Zaskakiwał trafnością i adekwatnością słowa oraz indywidualnością stylu poetyckiego. Jego styl i język sprawiły, że był rozpoznawalny w środowisku lubelskim – artystycznie i poetycko. Poezja Henryka Makarskiego pod koniec XX wieku wykraczała znacznie poza lubelskie środowisko literackie, stając się własnością ogółu i urzeczywistniając marzenia poety. Jego talent artystyczny, dorobek literacki i dziennikarski zostały brutalnie przerwane przez nagłą śmierć, w czasie, kiedy zaczynał zbliżać się do osiągnięcia najwyższych „lotów” artystycznych, do uświadomienia sobie, czym jest słowo, czym jest wiersz, czym jest poezja”. (Maria Makarska, Lublin 17.01.2020 r. [w:] https://lubimyczytac.pl/autor/41492/henryk-makarski).

Poezja Henryka Makarskiego, mimo że od jego śmierci minęło już lat dwadzieścia, jest wciąż aktualna. Jest skarbcem miłości do ojczyzny, do żony, do dzieci, do drugiego człowieka. Jest skarbcem ideałów niezbędnych i pomocnych w odradzaniu się po 1989 r. społeczeństwa i państwa polskiego oraz umacnianiu jego miejsca i znaczenia w zjednoczonej Europie. Wciąż służy kształtowaniu postaw i upowszechnieniu modelu wszechstronnego obywatela, człowieka odpowiedzialnego za siebie, za swoich bliskich, za swoją „małą ojczyznę”, za Polskę. Zdolnego do jej obrony, współrządzenia, pracy dla niej.

Ideały te bardzo mądrze i pięknie wyrażał w swojej twórczości Henryk Makarski, odwołując się do wielkiej poezji Jana Kochanowskiego, którego fragment utworu jako motto tego artykułu na zakończenie przywołuję:

Komu dowcipu równo z wymową dostaje,

Niech szczepi między ludźmi dobre obyczaje;

Niechaj czyni porządek, rozterkom zabiega,

Praw ojczystych i pięknej swobody przestrzega.

Poprzedni artykułSufizm
Następny artykułMedia samorządowe (wybrane zagadnienia)
Zbigniew Waldemar Okoń
Zbigniew Waldemar Okoń - pisarz, animator kultury, regionalista. Ukończył filologię polską na UMCS w Lublinie (1968) oraz 3-letnie studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim (1991). Dyrektor Zasadniczej Szkoły Zawodowej (1969-1974), wizytator Kuratorium Oświaty i Wychowania (1975), dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury w Chełmie (1975-1987), wicedyrektor d/s naukowych i konserwatorskich Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie (1987-1991), nauczyciel dyplomowany szkół chełmskich (1982-1989, 1991-2002). Od 2003 roku na emeryturze. Redaktor naczelny studenckiego, ogólnopolskiego, naukowego pisma „Językoznawca” (1965-1968), współzałożyciel i wiceprzewodniczący Studenckiej Grupy Literackiej „Kontrapunkty” w Lublinie (1965-1968). Współredaktor „Ziemi Chełmskiej” oraz wydawnictw poświęconych chełmskiemu szkolnictwu (1968-2005). Członek Grupy Literackiej „Pryzmaty” w Chełmie (1969-1990, przewodniczący 1983-1990), Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej (sekretarz Zarządu 1975-1987). Lubelskiego Oddziału Związku Literatów Polskich (1984-, wiceprezes Oddziału 2006-2010, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Oddziału 2010-,). Debiutował w „Ziemi Chełmskiej” (1962). Autor 7 tomów poetyckich, 1 powieści, 11 monografii twórców i regionalistów chełmskich.

1 KOMENTARZ

  1. Mam przed oczyma moje spotkanie z Henrykiem Makarskim. Była zima i spacerowaliśmy po „Botaniku” w lubelskim miasteczku akademickim. Padał i skrzypiał śnieg a Henryk pięknie improwizował: ” Śnieg to są strzępy białych aniołów, które w ogromnym kosmicznym gniewie targają się za włosy…” A potem o drzewie, które jako mały chłopiec chciał przewrócić. O pieczeniu chleba przez mamę i o tym dlaczego pisze wiersze. To wszystko mam nagrane na radiowej taśmie, którą zachowałem na pamiątkę. Jako młodszy od Henryka o rok polonista, postanowiłem umówić się z nim na krótki spacerek i zrobić tzw. wstawkę do niedzielnego „Radia Młodych”. Był to rok 1973 albo 74, bo wtedy pracowałem w lubelskim radiu. Postaram się, by ta skromna pamiątka trafiła – za pośrednictwem Autora eseju – do Jego rodziny.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here