Terminator – wynik połączenia robota z istotą ludzką już niedługo może okazać się czymś więcej niż tylko fikcją. Naukowcy stworzyli właśnie chrząszcza-cyborga! Żywym owadem steruje się bezprzewodowo poprzez komputer. W ten sposób można stworzyć mini-szpiega lub wykorzystywać go w misjach ratunkowych.
Jak zrobić cyborga?
Aby stworzyć zdalnie sterowanego chrząszcza (mecinorrhina torquata), ten musi być poddany implementacji odpowiednich technologii w momencie, gdy jest jeszcze poczwarką (a więc w chwili, gdy przeobraża się z larwy w owada). W tym czasie naukowcy muszą wszczepić mu cienką antenę, miniaturową płytkę z mikroprocesorem oraz niewielkich rozmiarów: odbiornik radiowy i baterię. Wszystko to połączone jest z układem mięśniowym i nerwowym poprzez 6 elektrod, dzięki którym możliwe jest późniejsze wykonywanie naszych rozkazów przez chrząszcza. Elementy elektroniczne ważą zaledwie 1,33 grama (czyli mniej niż guma do żucia). Maksymalny udźwig chrząszcza, z którymi ten jest w stanie wzbić się w powietrze to 3 gramy, więc owad bez problemu radzi sobie z „bagażem”. Wybrane przez naukowców chrząszcze mają od 4 do 8 centymetrów długości oraz ważą od 4 do 10 gramów. W jaki sposób sprawuje się nad nimi kontrolę? Wszystkie sygnały są wysyłane z notebooka, na którym zainstalowany jest specjalny program do sterowania, włączania i wyłączania owada.
Niczym James Bond
Michel Maharbiz, pomysłodawca cyborga, jest przekonany, że owady będą kiedyś niezastąpione w misjach ratunkowych. Jak argumentował, chrząszcze „mogą wlatywać do maleńkich pęknięć i zostać wyposażone w czujniki ciepła, aby odnaleźć ocalałych rannych”. Tego typu manewrów nie da się zrobić „przy pomocy syntetycznych rozwiązań”. Co więcej, DARPA (Amerykańska Agencja ds. Rozwoju Nowych Technologii) natychmiast zainteresowała się projektem i obecnie dąży do stworzenia owada-szpiega. Jak zapewnia Maharbiz: „będzie on gromadzić, przetwarzać i przesyłać dane”. Dla wojska cyborg byłby prawdziwym skarbem, gdyż dotychczasowe bezzałogowe miniroboty są niewystarczająco sprawne i zbyt duże. O wiele łatwiej jest „przerobić” żywy organizm niż tworzyć coś zupełnie nowego. Ostatnia z najważniejszych zalet cyborgów to fakt, iż poruszają się one o własnych siłach, a baterię wykorzystują jedynie w celu zasilania elementów elektronicznych.
Skąd, jak, za ile?
Pomysł na zdalnie sterowanego owada jest bardzo stary – zaczerpnięto go z powieści Thomasa A. Eastona „Sparrowhawk” i powtarzano w wielu innych pozycjach literatury i filmów science fiction (m.in. w kinowym hicie „Piąty Element” Luca Bessona). Mimo, iż cała procedura tworzenia cyborga brzmi bardzo naukowo i ciężko ją sobie wyobrazić, w rzeczywistości jest niezwykle tania. Materiały potrzebne do zrobienia zdalnie sterowanego chrząszcza kosztują zaledwie 5 dolarów i są w większości ogólnodostępne. Za te niewielkie pieniądze można otrzymać precyzyjnie poruszającą się „biologiczną maszynę”, która już niedługo będzie mieć możliwość samonaprawy lub wymiany uszkodzonych narządów. Jak twierdzą naukowcy, w ciągu wieku cyborgi na stałe zagoszczą w naszym codziennym życiu i ułatwią je do zupełnego maksimum.
Ciężkie gadżety
Same zdalnie sterowane chrząszcze nie mogą się do niczego przydać. Aby były użyteczne,
muszą mieć dodatkowy sprzęt, który jednak też waży, a przez to obciąża owada i utrudnia mu lot. Różnorodne nadajniki, w tym na przykład mini-kamera wideo, to dodatkowe 1,7 grama. W połączeniu z podstawową elektroniką, obciążenie wynosi ponad 3 gramy, co uniemożliwia wzbicie się chrząszcza w powietrze. W tym celu postanowiono przeprowadzić szereg kolejnych badań, by wykorzystać np. oczy owada i poprzez nerwy wzrokowe kodować obraz w formie impulsów radiowych, które następnie mogłyby być odczytywane na monitorze komputera. Drugi cel to pozbycie się ciężkiego akumulatora i wykorzystanie naturalnej energii chrząszcza. Ten ostatni uzupełniałby ją poprzez jedzenie. Naukowcy zamierzają też ukryć we wnętrzu owada wszystkie jego elektroniczne części, które dotychczas były na wierzchu. W ten sposób nikt nie odróżni „biologicznej maszyny” od zwykłego chrząszcza i otworzy to drogę do wykorzystania cyborgów jako szpiegów.
Chrząszcz-Terminator
Grupa Maharbiza nieustannie pracuje nad wciąż nowymi rozwiązaniami w kwestii kontroli owadów. Sam Michel przyznał, iż chce „dowiedzieć się, jakie są granice kontroli”. Dziś wiadomo, że wszyscy ci, którzy uważają, iż filmy: „Terminator” lub „Robocop” nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, mogą się grubo mylić. Na badaniach opisywanych powyżej owadów nie poprzestano. Grupy naukowców z innych krajów stworzyły interfejsy umożliwiające sterowanie zwierzętami (np. szczurem). Krok po kroku, nauka będzie szła do przodu. A gdy osiągnie odpowiedni stopień zaawansowania technologicznego, nic już nie zatrzyma szalonych eksperymentatorów przed pomysłem zrobienia człowieka-robota. Co będzie dalej – możemy się tylko domyślać.













proste – bedziemy zasymilowani
Chrzaszcz 007 zglos sie.. Keen 🙂