CHRZĄSZCZ 007 – zgłoś się!

4

 

Źródło: http://www.eecs.berkeley.edu/~maharbiz/images/CyborgBeetle.jpg ; blog dziennikarskiTerminator – wynik połączenia robota z istotą ludzką już niedługo może okazać się czymś więcej niż tylko fikcją. Naukowcy stworzyli właśnie chrząszcza-cyborga! Żywym owadem steruje się bezprzewodowo poprzez komputer. W ten sposób można stworzyć mini-szpiega lub wykorzystywać go w misjach ratunkowych.

 

Jak zrobić cyborga?


Aby stworzyć zdalnie sterowanego chrząszcza (mecinorrhina torquata), ten musi być poddany implementacji odpowiednich technologii w momencie, gdy jest jeszcze poczwarką (a więc w chwili, gdy przeobraża się z larwy w owada). W tym czasie naukowcy muszą wszczepić mu cienką antenę, miniaturową płytkę z mikroprocesorem oraz niewielkich rozmiarów: odbiornik radiowy i baterię. Wszystko to połączone jest z układem mięśniowym i nerwowym poprzez 6 elektrod, dzięki którym możliwe jest późniejsze wykonywanie naszych rozkazów przez chrząszcza. Elementy elektroniczne ważą zaledwie 1,33 grama (czyli mniej niż guma do żucia). Maksymalny udźwig chrząszcza, z którymi ten jest w stanie wzbić się w powietrze to 3 gramy, więc owad bez problemu radzi sobie z „bagażem”. Wybrane przez naukowców chrząszcze mają od 4 do 8 centymetrów długości oraz ważą od 4 do 10 gramów. W jaki sposób sprawuje się nad nimi kontrolę? Wszystkie sygnały są wysyłane z notebooka, na którym zainstalowany jest specjalny program do sterowania, włączania i wyłączania owada.

 

Niczym James Bond


Michel Maharbiz, pomysłodawca cyborga, jest przekonany, że owady będą kiedyś niezastąpione w misjach ratunkowych. Jak argumentował, chrząszcze „mogą wlatywać do maleńkich pęknięć i zostać wyposażone w czujniki ciepła, aby odnaleźć ocalałych rannych”. Tego typu manewrów nie da się zrobić „przy pomocy syntetycznych rozwiązań”. Co więcej, DARPA (Amerykańska Agencja ds. Rozwoju Nowych Technologii) natychmiast zainteresowała się projektem i obecnie dąży do stworzenia owada-szpiega. Jak zapewnia Maharbiz: „będzie on gromadzić, przetwarzać i przesyłać dane”. Dla wojska cyborg byłby prawdziwym skarbem, gdyż dotychczasowe bezzałogowe miniroboty są niewystarczająco sprawne i zbyt duże. O wiele łatwiej jest „przerobić” żywy organizm niż tworzyć coś zupełnie nowego. Ostatnia z najważniejszych zalet cyborgów to fakt, iż poruszają się one o własnych siłach, a baterię wykorzystują jedynie w celu zasilania elementów elektronicznych.

 

Skąd, jak, za ile?


Pomysł na zdalnie sterowanego owada jest bardzo stary – zaczerpnięto go z powieści Thomasa A. Eastona „Sparrowhawk” i powtarzano w wielu innych pozycjach literatury i filmów science fiction (m.in. w kinowym hicie „Piąty Element” Luca Bessona). Mimo, iż cała procedura tworzenia cyborga brzmi bardzo naukowo i ciężko ją sobie wyobrazić, w rzeczywistości jest niezwykle tania. Materiały potrzebne do zrobienia zdalnie sterowanego chrząszcza kosztują zaledwie 5 dolarów i są w większości ogólnodostępne. Za te niewielkie pieniądze można otrzymać precyzyjnie poruszającą się „biologiczną maszynę”, która już niedługo będzie mieć możliwość samonaprawy lub wymiany uszkodzonych narządów. Jak twierdzą naukowcy, w ciągu wieku cyborgi na stałe zagoszczą w naszym codziennym życiu i ułatwią je do zupełnego maksimum.

 

Ciężkie gadżety


Same zdalnie sterowane chrząszcze nie mogą się do niczego przydać. Aby były użyteczne, Źródło: http://k21st.files.wordpress.com/2009/02/cyborg_x220.jpg, www.przegladdziennikarski.plmuszą mieć dodatkowy sprzęt, który jednak też waży, a przez to obciąża owada i utrudnia mu lot. Różnorodne nadajniki, w tym na przykład mini-kamera wideo, to dodatkowe 1,7 grama. W połączeniu z podstawową elektroniką, obciążenie wynosi ponad 3 gramy, co uniemożliwia wzbicie się chrząszcza w powietrze. W tym celu postanowiono przeprowadzić szereg kolejnych badań, by wykorzystać np. oczy owada i poprzez nerwy wzrokowe kodować obraz w formie impulsów radiowych, które następnie mogłyby być odczytywane na monitorze komputera. Drugi cel to pozbycie się ciężkiego akumulatora i wykorzystanie naturalnej energii chrząszcza. Ten ostatni uzupełniałby ją poprzez jedzenie. Naukowcy zamierzają też ukryć we wnętrzu owada wszystkie jego elektroniczne części, które dotychczas były na wierzchu. W ten sposób nikt nie odróżni „biologicznej maszyny” od zwykłego chrząszcza i otworzy to drogę do wykorzystania cyborgów jako szpiegów.

 

Chrząszcz-Terminator


Grupa Maharbiza nieustannie pracuje nad wciąż nowymi rozwiązaniami w kwestii kontroli owadów. Sam Michel przyznał, iż chce „dowiedzieć się, jakie są granice kontroli”. Dziś wiadomo, że wszyscy ci, którzy uważają, iż filmy: „Terminator” lub „Robocop” nie mają nic wspólnego z rzeczywistością, mogą się grubo mylić. Na badaniach opisywanych powyżej owadów nie poprzestano. Grupy naukowców z innych krajów stworzyły interfejsy umożliwiające sterowanie zwierzętami (np. szczurem). Krok po kroku, nauka będzie szła do przodu. A gdy osiągnie odpowiedni stopień zaawansowania technologicznego, nic już nie zatrzyma szalonych eksperymentatorów przed pomysłem zrobienia człowieka-robota. Co będzie dalej – możemy się tylko domyślać.

Poprzedni artykułFeminizm: dobry czy zły?
Następny artykuł"Kupiłem czarny ciągnik…"
Paweł Rogaliński
Dr Paweł Rogaliński jest politologiem, medioznawcą, filologiem oraz twórcą Przeglądu Dziennikarskiego. Od 2015 roku należy do prestiżowej grupy Światowych Odpowiedzialnych Liderów Fundacji BMW Stiftung Herbert Quandt. Za swoje osiągnięcia nagradzany na całym świecie, m.in. w Londynie, Berlinie, Rio de Janeiro, Warszawie, Brukseli i Strasburgu. Ukończył następujące kierunki studiów na Uniwersytecie Łódzkim: stosunki międzynarodowe: nauki polityczne, zarządzanie oraz filologię angielską, osiągając przy tym ogólnokrajowe sukcesy naukowe (m.in. Studencki Nobel). W 2021 roku obronił na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie rozprawę doktorską pt. "Model polityka popularnego w komunikacji politycznej w państwach anglosaskich". Jego ostatnia książka pt. „Jak politycy nami manipulują. Zakazane techniki” (Wydawnictwo Sorus, Poznań 2013) z powodu dużej popularności doczekała się dodruku już w kilka miesięcy po wydaniu. Więcej na stronie oficjalnej: www.rogalinski.eu.

4 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here