Strona główna Hobby Turystyka Legendy Ustki i ziemi słupskiej

Legendy Ustki i ziemi słupskiej

1

Po turystycznej eksploracji (fakt, że dosyć powierzchownej) kilku miejscowości województwa zachodniopomorskiego postanowiłem wyjść poza domowe opłotki i przekroczyć granice innego (sąsiedniego) województwa. A było to położone nad rzeką Słupią nadmorskie miasto Ustka (około 14 tys. mieszkańców), położone w województwie pomorskim, niedaleko Słupska.  Jakże pozytywne wrażenia z dwóch kilkudniowych wizyt w Ustce w obecnym sezonie wiosenno-letnim! Miasteczko zadbane, szachulcowa zabudowa w centrum, kamieniczki „w kratkę”, po rewitalizacji, miasto oferujące turystom nie tylko możliwość nadmorskiego relaksu, ale też szereg atrakcji, w tym różnorakie muzea. W odróżnieniu od Świnoujścia albo Międzyzdrojów nie widać tu jednak wielu turystów z Niemiec, znaczna odległość od niemieckiej granicy robi swoje.   Ale czy tak samo jest w pełnym sezonie, może wtedy i tutaj język niemiecki słychać na każdym rogu, tego nie wiem.

Ustka od XIV wieku znajdowała się w granicach księstwa słupskiego (które od 1390 do 1474 roku było lennem Korony Polskiej), potem księstwa pomorskiego gryfitów, po pokoju westfalskim w 1648 roku znalazła się pod zwierzchnictwem brandenbursko-pruskim, potem – po 1871 – niemieckim, po II wojnie światowej w granicach Polski (podaję te fakty za polskojęzyczną Wikipedią). 

************** 

Chodząc po Ustce, natrafiłem/natrafiliśmy w Informacji Turystycznej na ładnie wyglądającą kolorową książeczkę. Nie namyślając się długo, zostaliśmy właścicielami egzemplarza tomiku z legendami Ustki i Ziemi Słupskiej. I warto było! Pięknie pod względem graficznym wydany tomik zawiera 40 opowieści. Duża ich część dotyczy Ustki, akcja innych dzieje się czy to w Słupsku czy w Rowach czy w innych okolicznych miejscowościach. Przedstawione wydarzenia w większości nie są ulokowane w czasie, ale na podstawie fabuły można wnioskować, że jest to okres od ca. XIV do XIX wieku.  Bibliografia zawiera dawniejsze opracowania autorów niemieckich, ale też współczesnych autorów polskich. We wstępie czytamy, że „są to legendy i podania zebrane głównie w XIX- i XX-wiecznych źródłach etnograficznych, ale także zasłyszane czy potwierdzone wśród starszych mieszkańców tych okolic” (s. 5).        

Bohaterami tych legend i innych baśniowych opowieści są często zwykli ludzie: rybacy, rzemieślnicy, mieszczanie, piękne mieszczki, ale też rycerze, żołnierze, ziemianie,  duchowni, arystokraci, piraci, diabły,  skrzaty, duchy, morskie potwory i inne tajemnicze istoty. Są zaklęte księżniczki z zaklętych zamków, są czarnoksiężnicy, są kobiety zamieniające się w czarownice.

 

Zaprezentuję w skrócie kilka rozdziałów tej książki.

W opowieści DZIELNY MISTRAL tytułowy bohater to rybak z Ustki, słynący ze swej szlachetności i uczciwości.  Kiedy spotkał dryfującego na morzu człowieka, który wyglądał na rozbitka, postanowił mu  pomóc. Rzekomym rozbitkiem zaopiekowali się rodzice chłopca, który towarzyszył Mistralowi. Wkrótce zauważono, że przygarnięty osobnik nagle znikał, wchodził do wody i zamieniał się w węża morskiego. Okazało się, że jest to morderczy potwór o nadprzyrodzonych siłach. Potwór zaczął grozić mieszkańcom, że albo wszyscy będą mu wiernie służyć albo on wszystkich pozabija, zagłodzi. Po sąsiedzkich naradach postanowiono przeciwstawić się bestii. Doszło do zaciętej walki na plaży, którą dowodził rybak Mistral. Próbowano narzucić sieć na potwora, ten jednak wyrwał się z uwięzi, przemienił się w węża, który oplótł Mistrala. Mimo że rybak  heroicznie walczył, nie zdołał uwolnić się ze śmiertelnego uścisku i obydwaj zniknęli w odmętach morza.  W ten sposób zginął dzielny Mistral.

Obecnie w centrum Ustki znajduje się pomnik Mistrala, a nazwę „Mistral” noszą: kawiarnia, hotel, a nawet cukierki krówki! Legenda o dzielnym rybaku jest w Ustce wciąż obecna.

W rozdziale OPIEKUNKA RYBAKÓW występuje Barnim, młody rybak z Ustki, który zakochał się z wzajemnością w pięknej córce handlarza. Oboje ślubowali sobie miłość dozgonną i zaplanowali ślub. Żeby zebrać pieniądze potrzebne na urządzenie zaślubin, on starał się jak najczęściej wyjeżdżać w morze na połów, a ona sprzedawała na targu złowione przez niego świeże ryby. Ale pewnego dnia, gdy rybacy wyruszyli w morze, rozpętała się nawałnica. Barnim nie zdołał się uratować i wraz ze swoją łodzią zatonął. Jego narzeczona nie mogła  pogodzić się ze stratą ukochanego, codziennie przychodziła na brzeg, opłakując go. Aż pewnego dnia niezwykły blask rozjaśnił horyzont, fale się rozstąpiły i ujrzała Barnima idącego po tafli wody w jej kierunku. Bez namysłu ruszyła w jego stronę. Wtedy usłyszała czyjś głos: –  Jesteś pewna, ze chcesz właśnie tego? Z wody wyłoniła się niezwykła postać z koroną na głowie. Była to wszechwładna królowa morza.  – Pamiętaj, że nigdy już nie wrócisz do swej rodziny. Twoim domem będzie morze, którego nie będziesz mogła opuścić. Czy jesteś na to gotowa? – Jestem gotowa – odrzekła dziewczyna. Poszła za królową morza, fale zamknęły się nad jej głową. Przemieniła się w syrenę i zamieszkała wraz ze swym ukochanym w pałacu królowej morza. Od tego czasu syrena czuwa nad rybakami, przestrzega ich przed sztormami. A zdarza się, że przy pełni księżyca wypływa na ląd i rozczesuje swe długie włosy. Kto ją dostrzeże, może liczyć na szczęście w życiu i życzliwość morza.

Motyw syreny spotykamy też w opowieści WDOWA I SYRENA. Żyła w Ustce z synem wdowa, która była tak biedna, że często przymierała głodem. Kiedy syn Gwido podrósł, podjął pracę, żeby pomóc w utrzymaniu matki i siebie. Został sternikiem na żaglowcu kupca Prospera i często wyruszał  w rejs. I oto pewnego dnia statek „Wieloryb” nie powrócił z rejsu. Zrozpaczona kobieta codziennie wychodziła na brzeg i wypatrywała nadaremnie syna.  Brak jedzenia skłonił ją do pójścia po prośbie do kupca, który jednak odmówił jej pomocy, mówiąc: – Ty straciłaś syna, ja cały statek i dobytek. Płacz kobiety usłyszała mieszkanka morza, wyłoniła się z morskiej toni, podpłynęła do kobiety i wręczyła jej łososia. Odtąd codziennie syrena się zjawiała i wręczała stojącej na brzegu wdowie dorodną rybę. Dzięki temu wdowa nie umarła z głodu. Aż raz syrena wyłoniła się z morskich fal, mówiąc, że kobieta odzyska swojego syna.  I rzeczywiście,  zaginiony statek przybił do brzegu, powrócił też Gwido!  Uradowana kobieta podzieliła się wiadomością o niezwykłej morskiej pannie z mieszkańcami Ustki. Na pamiątkę tego wydarzenia wizerunek żaglowca i syreny umieszczono w godle Ustki. A na kamiennym molo na wschodnim falochronie w pobliżu portu znajduje się odlana z brązu w roku 2010 rzeźba syreny z rybą w dłoni, jej pierwowzór pochodzi z roku 1922. Nie tylko Warszawa, nie tylko Kopenhaga mają swoją syrenkę, ma ją też Ustka!

Z kolei do Słupska nawiązuje rozdział TRINA PAPISTEIN. W Słupsku znajduje się bowiem tzw. Baszta Czarownic, w której przetrzymywano i torturowano kobiety oskarżone o czary. Tytułowa Katarzyna urodziła się na terenie Westfalii. Tam poślubiła dzielnego i pracowitego kowala Martina Nipkowa. Razem przenieśli się do Postomina, a następnie do  Słupska. Ich szczęście trwało jednak krótko, gdyż Martin wkrótce zmarł. Katarzyna nie chciała żyć samotnie, wyszła więc wkrótce za mąż za rzeźnika Andreasa Zimmermanna. To małżeństwo również okazało się szczęśliwe. Zaradna Katarzyna wspomagała męża, dzięki czemu w domu nigdy nie było biedy. Poza tym Katarzyna znała się doskonale na właściwościach ziół i nieraz pomagała ludziom zwalczyć choroby. Powodzenie małżeństwa wzbudzało zazdrość niektórych mieszkańców Słupska. 4 maja 1701 roku aptekarz Zienecker wniósł do burmistrza oskarżenie kobiety o czary, argumentując, że ona zajmuje się ziołami i nie mając żadnej wiedzy medycznej, leczy ludzi. Katarzyna trafiła do więzienia w baszcie nad Słupią. Oskarżono ją o zapisanie duszy diabłu, o sprowadzenie na miasto wszelkich możliwych plag. Zaprzeczała tym pomówieniom, próbowała uciec z więzienia, jednak przez tortury została zmuszona do przyznania się do niepopełnionych czynów.  Opowiedziała nawet o tym, że przy strumieniu ukazywały się jej duchy w postaci czarnego psa i kozła. 30 sierpnia 1701 roku sędziowie wydali wyrok skazujący Katarzynę na śmierć. A że palenie czarownic było wówczas atrakcją dla mieszkańców,  na miejscu kaźni na pobliskim wzgórzu zebrała się duża gromada ludzi, którzy z pogardą dla skazanej przyglądali się temu wydarzeniu.

Kto wie – pisze autorka antologii – być może jej duch, a również cienie innych oskarżonych i skazanych na śmierć kobiet, błąkają się do dziś po Słupsku.

****************************

Różne są tematy poruszane w opowieściach ustecko-słupskich. Dużo jest o miłości, o zazdrości, uczynności, pobożności, o podłości, o zemście, o intrygach. Są piraci i diabły ukrywający zdobyte skarby, są wreszcie poszukiwacze tych ukrytych skarbów.

Różnie kończą się te opowieści, czasem happy endem, jak ta o syrenie, która opiekowała się biedną wdową, ale częściej zakończenie jest tragiczne. Dzielny Mistral ginie w odmętach morza, porwany przez okrutnego potwora, dziedzic z rodziną giną wciągnięci na dno jeziora przez nieznane złowrogie siły (obecnie jest to „Stawek Upiorów” w Ustce Uroczysko), kobiety oskarżone o czary palone są na stosie.   Jedne legendy mają charakter na wskroś baśniowy, inne nawiązują do określonych wydarzeń z przeszłości i wymieniane są konkretne daty, jak choćby w przypadku kobiety ze Słupska spalonej na stosie w roku 1701.   

Urocze są te opowieści z Ustki i ziemi słupskiej, z dołączonymi kolorowymi ilustracjami. Wydawca pomyślał też o tych, którzy zamiast czytać zamieszczone teksty, woleliby ich posłuchać. Do książki dołączona jest bowiem płytka z nagraniami wszystkich legend.

 

—

[1] Anna Koprowska-Głowacka, Legendy Ustki i Ziemi Słupskiej. Ustka: Lokalna Organizacja Turystyczna „Ustka i Ziemia Słupska” 2022, 112 stron plus ilustracje.

[2] Ślady przeszłości w miastach Pomorza Zachodniego | Przegląd Dziennikarski (przegladdziennikarski.pl)

O czym mówią kamienie w Kamieniu Pomorskim i Wolinie? | Przegląd Dziennikarski (przegladdziennikarski.pl)

Poprzedni artykułCzy warto zobaczyć Chiny?
Następny artykułOsoby ważne w moim życiu. Autobiografia Karola Czejarka, cz. XXXVIII
Ryszard Lipczuk
Prof. dr hab. Ryszard Lipczuk – germanista, językoznawca, pracownik naukowy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu (w latach 1970–1993) i Uniwersytetu Szczecińskiego (1993– 2018). Ukończył studia germanistyczne na Uniwersytecie Warszawskim (1970), tam też obronił rozprawę doktorską (1977). Habilitacja w roku 1986 na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Od 1990 prof. nadzw., w r. 2002 uzyskał tytuł profesora, 2004 prof. zw. Na Uniwersytecie Szczecińskim pełnił w latach 1993–1997 i 2005–2012 funkcję dyrektora Instytutu Filologii Germańskiej, w latach 1993–2015 był kierownikiem Zakładu Języka Niemieckiego tegoż Instytutu. Od 1.X.2018 prof. emerytowany. Redaktor naczelny serii naukowej „Stettiner Beiträge zur Sprachwissenschaft” (od r. 2008) wydawanej w Hamburgu. Jest autorem licznych monografii naukowych, artykułów, recenzji, redaktorem i współredaktorem kilku słowników polsko-niemieckich, leksykonów i podręczników do nauki języka niemieckiego. Poza tym: autor trzech tomików reportaży (m.in. „Germanista w podróży”, „Sławni ludzie Trasy Romantycznej”) i pięciu tomików rymowanek (m.in. „Limeryki i inne wybryki”, „Wybryki rymowane nowe”, „Rymy poważne i niepoważne”). Występował z referatami i wykładami gościnnymi w Tokio, Vancouver, Wiedniu, Graz, Angers, Sztokholmie, Gandawie, Lubljanie, Arhus oraz (wielokrotnie) w Niemczech. Homepage: http://lipczuk.univ.szczecin.pl Facebook: https://www.facebook.com/RLpubl

1 KOMENTARZ

  1. Recenzent, prof. Ryszard LIPCZUK, zachęcił mnie do zabrania głosu na temat książki „Legend Ustki i Słupska” spod pióra Anny Koprowskiej-Głowackiej. Słabo znam te miejscowości, ale jako czytelnik tekstu miałem parę skojarzeń filologicznych. Książki nie czytałem.

    Recenzent pisze o nieszczęsnym rybaku MISTRALU. Nie spodziewałem się tego imienia na Pomorzu, nie znając dokładnie jego historii.
    Jako romaniście, kojarzy mi się trojako MISTRAL:
    (1) jest to słynny wiatr, bardzo zimny nawet latem, wiejący wzdłuż osi RODANU. Ta rzeka wypływająca ze Szwajcarii, toczy swe wody głównie we Francji. Od LYONU płynie na południe i wpada do Morza Sródziemnego.
    Ciekawa jest etymologia tego wyrazu. „Mistral” pochodzi od „magistralis”, czyli „główny, zasadniczy, podstawowy” wiatr. Po łacinie „ventus magistralis”. Fonetycznie nastąpiło uproszczenie:
    M(ag)ISTRAL(is).
    To z kolei słowo pochodzi od łacińskiego „magister”, co znaczy „nauczyciel”. „MAGISTER” ma sporo „dzieci”:
    MEISTER – po niemiecku,
    MAJSTER – po polsku,
    MISTER – po angielsku,
    MASTJER – po rosyjsku,
    MAESTRO – po włosku, hiszpańsku i portugalsku,
    i tak dalej…

    Mistral towarzyszy dziejom tych ziem od wieków. Toteż:

    (2) pisarz francuski FREDERIC MISTRAL (1830-1914) przyjął ten pseudonim literacki, kiedy pisał po prowansalsku. Właśnie za dzieła w tym dialekcie, przeistaczającym się w odrębny język (południowy „kuzyn” francuskiego), otrzymał literacką Nagrodę Nobla – 1904.
    Był dumny z tego wietrznego pseudonimu, pieczętującego politycznie, romantycznie i klimatycznie jego regionalną ideologię.

    (3) pisarka z Chile, GABRIELA MISTRAL (1889-1957) również przyjęła ten pseudonim, który również zaowocował w jej życiu. W 1945 roku otrzymała za swe dzieła Nagrodę literacką Nobla.
    Z zawodu była nauczycielką. Kiedyś w stolicy tego odległego kraju, w Santiago de Chile, zwiedzałem budynek skromnej szkoły podstawowej, gdzie zaczynała jako nauczycielka swą
    konstruktywną karierę.

    Ostatnie skojarzenie dotyczy postaci Triny Papistein, opisanej przez autorkę oraz recenzenta.
    Jako domniemanej wiedźmie, ukazywały jej się (tak zeznawała przed sędziami) nocami czarny pies i kozioł.
    Ta synteza „pies oraz kozioł” jest ciekawa, gdyż przypomina etymologicznie nazwisko aktualnej pani minister spraw zagranicznych Niemiec.
    Nazywa się Annalena BAERBOCK. A to nazwisko to przecież synteza „Baer/Bär” oraz „Bock”, czyli „niedźwiedź” plus „kozioł”.

    Daleko prowadzą skojarzenia filologiczne – dzięki autorce i recenzentowi.
    Wiesław Piechocki, Wiedeń, koniec sierpnia 2023

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj