Wojaże po Polsce: Mazowsze, Warmia i Kujawy

1

17 września 2020 roku znaleźliśmy się w Przasnyszu. To rodzinne miasto mojej żony i tego dnia właśnie miała tam spotkanie autorskie. Dostaliśmy też zaproszenie do jej kuzynów do leśniczówki w Pluskach na terenie Nadleśnictwa Nowe Ramuki. Zaplanowaliśmy więc trasę, a na niej miejscowości warte obejrzenia. Pierwszy na liście znalazł się Sierpc. Jadąc przez Radom, Grójec, Żyrardów, Wyszogród i Drobin docieramy po dwóch godzinach jazdy do celu. Parkujemy w centrum miasta na starym rynku, nieopodal zabytkowego budynku ratusza (1). Powstał w latach 1837-41 w stylu klasycystycznym, a w roku 1844 dobudowano wieżyczkę

z zegarem i latarnią. Wybudowany z cegły, jest dwukondygnacyjny, nakryty dwuspadowym blaszanym dachem, otynkowany i podpiwniczony. Obecnie to siedziba Muzeum Wsi Mazowieckiej, miejsce czasowych wystaw promujących twórców regionalnych, a także polską kulturę narodową oraz kulturę innych państw. W ratuszu są organizowane spotkania literackie i artystyczne, związane z obrzędowością ludową

i świąteczną. Przypominam sobie swój wieczór autorski 29 marca 2007 roku, zorganizowany z inicjatywy sędziwego dr. Stefana Kośmidra, znanego chirurga i społecznika. Podczas niego prezentowałem m.in. książkę Dotknięcie Ameryki oraz Almanach Staszowski 2002, w którym znalazły się wspomnienia dr. Kośmidra z okresu jego pracy w latach 1957-63 w staszowskim szpitalu. Pamiętam sympatyczne spotkanie towarzyskie po tym wieczorze, gdzie w roli gospodarza wystąpił syn doktora, ówczesny burmistrz miasta, Marek Kośmider.

Przez chwilę spacerujemy po dawnym starym rynku, obecnie Placu Kardynała Wyszyńskiego. Oglądamy m.in. cukiernię p. Bieńkowskich, zlokalizowaną obok ratusza, a także budynek Urzędu Gminy o ciekawej nowoczesnej architekturze, z lodżą balkonową. Na Starym Mieście, nieopodal rynku starego, pomiędzy ulicami: Farną, Biskupa Floriana i Benedyktyńską natrafiamy na Kościół farny pw. śś. Wita, Modesta i Krescencji. Obecny gotycko-barokowy styl świątyni (2) pochodzi z wieku XV, chociaż parafia istniała już w wieku XI. Z okresu, gdy Sierpc był miastem książęcym (do 1380 roku), pochodzi najstarsza zachowana część fary – prezbiterium. Przypuszcza się, że stanęła ona w miejscu wcześniejszego kościoła. Przemawia za tym wezwanie kościoła. Kult św. Wita, Modesta i Krescencji był popularny w wieku XI. Po roku 1380 Sierpc stał się własnością prywatną – książę Siemowit IV przekazał go swemu zaufanemu rycerzowi Janowi Pilikowi. Po jego śmierci miasto przeszło w ręce Gulczewskich. W wieku XVI ówcześni właściciele Sieprscy dobudowali do prezbiterium nawę i kaplicę, która stała się ich nekropolią. Zniszczony pożarami w I połowie wieku XVII i w końcu XVIII wieku, odbudowany został w połowie wieku XIX. W latach 50. XX wieku kościół został gruntownie wyremontowany po zniszczeniach wojennych (podczas okupacji budynek służył za niemiecki magazyn). Z rynku starego udajemy się na rynek nowy, obecnie noszący nazwę Placu Chopina, podziwiając po drodze zabytkową drewnianą zabudowę. Na nowym rynku trafiamy na zabytkowe neogotyckie jatki miejskie powstałe w 1830 roku. Obecnie w budynku mieści się zakład pogrzebowy. Nieopodal jatek znajduje się zabytkowy kościół gotycki pw. Ducha Świętego (3). Pochodzi z końca XV w. Zbudowany w stylu gotyckim, murowany z cegły, z wykorzystaniem kamienia polnego w fundamentach i licu muru. Jednonawowy, z niewyodrębnionym prezbiterium, reprezentuje typ świątyni halowej. Po pożarze w roku 1614 szczytom nadano cechy barokowe – okna ostrołukowe, dach dwuspadowy z ażurową wieżyczką na sygnaturkę, zwieńczoną cebulastym, blaszanym hełmem.

Na ołtarzu głównym rzeźba św. Trójcy tzw. „Tron Łaski”, przypisywana szkole Wita Stwosza. Wielokrotnie remontowany w wieku XIX i XX. Podczas renowacji w 1958 roku, w trakcie skuwania tynków odkryto fragmenty gotyckiej polichromii z XVI wieku ze scenami Sądu Ostatecznego. Konserwację polichromii zakończono w 2002 roku, odkrywając kolejne fragmenty scen religijnych. W budynku plebanii przykościelnej w okresie marzec-czerwiec 1939 roku mieszkał gen. Władysław Anders (w Sierpcu i okolicy stacjonowała Nowogródzka Brygada Kawalerii).

Kierujemy się teraz ku podnóżu góry Loret i schodami dochodzimy do znajdujących się na szczycie wzniesienia zabudowań zespołu klasztornego Opactwa ss. Benedyktynek oraz Kościoła pw. Wniebowzięcia NMP (4). Jego historia jest bardzo ciekawa. Pierwszy kościółek – drewniany stanął w tym miejscu w końcu XV wieku. Było to w czasie szalejącej epidemii. Postawiono go po ukazaniu się klerykowi Matki Boskiej, która przekazała informację, że zaraza przeminie jak zostanie wybudowana świątynia. W II dekadzie wieku XVI ówczesny dziedzic Sieprski wybudował w tym miejscu kościół murowany w stylu krzyżackiego gotyku. Stoi on do dziś, był wielokrotnie przebudowywany, m.in. powiększono go o barokową kapliczkę. W roku 1517 fundator kościoła osadził przy nim sześciu księży mansjonarzy. 100 lat później, w 1620 roku Zofia Potulicka, współwłaścicielka Sierpca, sprowadziła z Chełmna i osiedliła przy kościele mniszki reguły świętego Benedykta. Mniszki w ciągu prawie 270 lat z wielką gorliwością pielęgnowały kult Matki Bożej, roztaczały opiekę nad pątnikami przybywającymi do Sierpca. Równocześnie prowa dziły znaną w całej okolicy szkołę żeńską. Na początku i w końcu wieku XVIII kościół ulegał pożarom. Do roku 1863 przez około 70 lat służył jako parafialny. Ukaz kasacyjny cara Aleksandra II z dnia 8 listopada 1864 roku zdezorganizował życie klasztorne w opactwie sierpeckim przeznaczając do likwidacji prowadzoną przez siostry szkołę, zamykając nowicjat. Opactwo zostało zlikwidowane formalnie w połowie 1892 roku, a siedem pozostałych sierpeckich mniszek, za zgodą płockiej władzy diecezjalnej, przeniesiono do klasztoru benedyktynek w Łomży. W międzyczasie, w roku 1871 sprowadzono obraz Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny autorstwa Jana Strzałkowskiego z Warszawy, dla zasłaniania statuy Matki Bożej. W latach 1893-97 rząd carski osadził w klasztorze swoje wojska i chciał chylący się ku upadkowi kościół zamienić na cerkiew. Ten pomysł nie został zrealizowany, a dzięki staraniom ks. Karola Kowalskiego świątynię gruntownie odrestaurowano oraz wyposażono w ołtarz i nową posadzkę. W 1902 roku odbyła się konsekracja kościoła dokonana przez biskupa Szembeka, a w opuszczonym przez siostry benedyktynki klasztorze urządzono koszary dla wojska. W okresie międzywojennym i w czasie II wojny światowej klasztor pełnił funkcję więzienia, aż do roku 1945. Po zakończeniu II wojny światowej, w maju 1947 roku do Sierpca przybyły siostry benedyktynki, wyrzucone z klasztoru w Nieświerzu (obecna Białoruś), obejmując na nowo odzyskane po latach tutejsze Opactwo i zamieszkując w zniszczonym pobenedyktyńskim klasztorze. Z miejsca przystąpiły do podniesienia go z ruin i podjęły pracę społeczno-oświatową. Otwarły sierociniec i dom dziecka oraz założyły 3-letnie Liceum Krawieckie. Niestety wkrótce władze komunistyczne odebrały im prawo prowadzenia tych placówek. Wówczas pracowały jako zakrystianki prowadzące przy klasztorze katechezę dla dzieci i młodzieży. W Sierpcu zmarło i jest pochowanych 14 sióstr, z czego połowa spoczywa na cmentarzu parafialnym, a druga połowa w podziemiach kościoła parafialnego pw. Wniebowzięcia NMP. Obecnie wspólnota liczy 7 sióstr.

Zaglądamy do wnętrza kościoła. Z powodu remontu świątyni nie możemy obejrzeć gotyckiej statuy Matki Bożej Sierpeckiej, stąd zdjęcie pochodzi z internetu (5). To bardzo ciekawy zabytek. Ma 120 cm wysokości i przedstawia Matkę Boską z Dzieciątkiem na prawym ramieniu. W lewej dłoni trzyma jabłko królewskie. Podobnie Dzieciątko trzyma w ręce jabłko. Historycy sztuki datują jego powstanie na lata między 1360 a 1380. Figura z lipowego drewna znajduje się w wielkim ołtarzu od początku istnienia kościoła i słynie z licznych łask. Świadczą o nich akta kościelne i liczne wota. Król Władysław IV przed wyprawą wojenną w roku 1633 ślubował złotogłowy ornat, który przysłał po odniesionym zwycięstwie. Wota złożyli także: Zygmunt III Waza, bratanek św. Stanisława Kostki, Szczęsny Kryski z Drobina, a także książę z Pragi Czeskiej i wiele innych osób. Cennym dokumentem potwierdzającym wagę kultu sierpeckiej Madonny jest książka Łukasza Paprockiego, jezuity, kilkakrotnie uleczonego ze śmiertelnej choroby. Opuszczamy kościół i spacerujemy przez chwilę po terenie przyklasztornym. Sam klasztor jest budowlą barokową z początku XVIII wieku dobudowaną do kościoła. Obok świątyni okazała barokowa dzwonnica. Przed opuszczeniem zespołu klasztornego oglądamy jeszcze kamienną figurę ufundowaną przez siostry benedyktynki św. Józefowi, jako wotum za pomoc przy odbudowie klasztoru i kościoła po 1947 roku. Przez chwilę rozmawiamy ze spaceru jącym po dziedzińcu klasztornym kapłanem. Pytamy o drogę do kościoła szkolnego (dawniej ewangelickiego) z początków XX wieku, dokąd się udajemy (6). Obecnie to kościół rzymsko-katolicki pw. św. Stanisława Kostki. Pierwotny kościół został zbudowany dla miejscowych protestantów w 1913 roku. Ceglany budynek postawiono według projektu Bolesława Zienkiewicza. Po wojnie tę świątynię, z uwagi na sąsiedztwo szkoły, nazywano „kościołem szkolnym”. Dekretem biskupa płockiego Bogdana Sikorskiego z dnia 8 września 1981 roku, w Sierpcu przy Kościele pw. św. Stanisława Kostki została utworzona parafia pod wezwaniem Maksymiliana Marii Kolbego. Z powodu fatalnego stanu obiekt poddano remontowi. Równocześnie wzbogacono go o prezbiterium i nawę poprzeczną. Następnie przebudowano starą część kościoła wykonaną w stylu neogotyckim. Obok kościoła wznosi się gmach Liceum Ogólnokształcącego im. Biskupa Leona Wetmańskiego, zwany potocznie „Leonium”. Liceum jest w pewnym sensie placówką eksperymentalną. W szkole nie ma dzwonków, zlikwidowano w nim tradycyjne stopnie, a planuje się rezygnację z obowiązkowych prac domowych. Następnie udajemy się na ulicę Wiosny Ludów, gdzie w bliskim sąsiedztwie Parków: gen. Władysława Andersa i dr. Janusza Korczaka stoi niezwykła budowla (7). To historyczny budynek Cerkwi św. Mikołaja Cudotwórcy. Wybudowano ją w w końcu XIX wieku (inne źródła podają początek XX) według projektu architekta guberni płockiej Józefa Górskiego, głównie na potrzeby stacjonującego w Sierpcu 15 Ukraińskiego Pułku Huzarów księżnej Kseni Aleksandrownej. Wzniesiono ją w stylu bizantyjsko-ruskim, typowym dla architektury cerkiewnej. Funkcjonowała do 1915 roku, kiedy Sierpc został zajęty przez wojska niemieckie.

Po roku 1918 obiekt przebudowano dostawiając portyk kolumnowy od frontu i adaptując go do celów administracji publicznej. Mieściły się w nim po roku 1926: Starostwo Powiatowe, mieszkanie starosty, Powiatowy Urząd Ziemski, Powiatowa Komenda Przysposobienia Wojskowego oraz siedziba Powiatowego Lekarza Weterynarii. Podczas II wojny światowej w budynku znajdowała się niemiecka siedziba starosty, tzw. Landrat. Pozostał po niej hitlerowski orzeł na balustradzie balkonu nad głównym wejściem – po wojnie usunięto jedynie głowę orła i wpisaną w koło swastykę. Po II wojnie światowej w budynku miała siedzibę Powiatowa Rada Narodowa, a od roku 1976 umieszczono tu sąd i prokuraturę rejonową. Po przeniesieniu prokuratury w roku 2002 cały budynek przejął Sąd Rejonowy.

Podziwiamy starą zabudowę miasta, w tym drewniany dworek, zwany potocznie od po łowy wieku XX „Kasztelanką”, chociaż nigdy nie był siedzibą kasztelana. Ma łamany dwuspadowy dach zwany „dachem polskim”. Był on spotykany w Polsce od końca wieku XVII, stąd sugestia, że dom pochodzi z przełomu XVII i XVIII wieku. Niedostępny do zwiedzania, jest ogrodzony wysokim płotem, a stojący przed domem samochód uniemożliwia dobre jego utrwalenie. Przed opuszczeniem Sierpca zaglądamy jeszcze do skansenu, gdzie ma siedzibę Muzeum Wsi Mazowieckiej. Na pewno jest warte obejrzenia, ale brak czasu uniemożliwia jego zwiedzanie. Już bowiem zrobiło się późno. Najwyższy czas udać się do Przasnysza, gdzie oczekują na nas miłośnicy literackiego talentu żony.

Jedziemy przez Ciechanów i kwadrans przed 17.00 jesteśmy przed budynkiem Miejskiej Biblioteki, miejscem spotkania autorskiego Luli. Prezentacja jej książki Zapiski rodzinne udana (8), widownię stanowią dalecy krewni i znajomi żony, jej koledzy i koleżanki z ławy szkolnej. Książka jest o Przasnyszu, ludziach i historii miasta, wydarzeniach z młodości autorki i jej rodziców, widzianych oczami dojrzałej kobiety.

Spotkanie sprawnie prowadzone przez Małgorzatę Sobiesiak, szefową placówki upływa szybko, po nim przez dłuższą chwilę autorka składa autografy na promowanej książce. Potem i ja zabieram głos, przybliżając uczestnikom spotkania nowości Biblioteki Świętokrzyskiej. Wieczór spędzamy u Basi i Andrzeja Nałęczów, serdecznych znajomych żony.

Następnego dnia (piątek 18 września) po śniadaniu żegnamy się z gościnnymi gospodarzami i jedziemy w stronę Chorzel. To rodzinne miasto mojego teścia. Miasteczko nieduże i niewiele tu do zwiedzania. Najważniejszy jest chyba Kościół Trójcy Przenajświętszej (9). Świątynia wzniesiona została w latach 1872-78 według projektu warszawskiego architekta Adolfa Schimmelpfenniga, dzięki staraniom księdza Pawła Laguny. Kościół konsekrował w 1886 roku płocki biskup pomocniczy Henryk Piotr Kossowski. Świątynia ucierpiała podczas I wojny światowej – w marcu 1915 roku Niemcy wysadzili wieżę, by uniemożliwić artylerii rosyjskiej lokalizowanie swoich pozycji wojskowych. Kościół odbudowano po wojnie, jednakże w roku 1930 znaczna jego część spłonęła. Odbudowano go ponownie w roku 1933 staraniem ks. proboszcza Andrzeja Krysiaka. Główny ołtarz, według projektu Kononowicza, pochodzi z 1954 roku. Przed kościołem na sporym placu zabaw ustawione są tablice z datami

wydarzeń historycznych związanych z I wojną światową, w tym notatki o boju o Chorzele. Autorem tablic jest Towarzystwo Przyjaciół Chorzel. Zatrzymujemy się jeszcze w rynku przy pomniku Tadeusza Kościuszki. Na wielkim, wysokim dwumetrowym cokole przedstawiona jest postać Naczelnika siedzącego na koniu, z wzniesioną szablą. Autorem projektu jest artysta pochodzący z Przasnysza, profesor Edmund Majkowski. Pomnik został odsłonięty 1 września 1969 roku. Widnieje na nim tablica z napisem Mężowi wielkich zasług i niezapomnianej sławy, naczelnikowi narodu polskiego Tadeuszowi Kościuszce, społeczeństwo Mazowsza, Kurpi i Mazur w 25 lecie PRL, 1 IX 1969 r. Warto wspomnieć, że przed wojną znajdowało się tu popiersie Kościuszki ufundowane ze składek mieszkańców, które hitlerowcy wysadzili podczas wojny, po wkroczeniu do miejscowości. Zarówno przed 1939 rokiem, jak i po wojnie odbywały się tu główne uroczystości. Inicjatorem powrotu Kościuszki do Chorzel był Jan Czaplicki. Przez chwilę spacerujemy po rynku i przylegających ulicach. Oglądam starą drewnianą zabudowę miasta. Dom, w którym w 1909 roku urodził się mój teść, już nie istnieje, został przed kilkoma laty rozebrany. W latach 90. XX w., kiedy jeździłem z nim w poszukiwaniu korzeni rodzinnych, jeszcze stał.

Opuszczamy Chorzele i jedziemy w kierunku Szczytna. Po drodze zatrzymujemy się w Wielbarku, nieopodal Kościoła św. Jana Nepomucena (10). Mimo że historia miasta (usytuowanego już na terenie Mazur) sięga średniowiecza, dopiero w roku 1873 zorganizowano placówkę na rzecz wiernych Kościoła Katolickiego. Kościół św. Jana Nepomucena powstał dzięki staraniom ks. Jana Szadowskiego. Walczył on latami z władzami pruskimi o wydanie zezwolenia na utrzymanie języka polskiego w szkołach. Był pierwszym proboszczem parafii. Świątynię zaczęto budować w roku 1879, a zakończono w 1880. Jest obiektem neogotyckim, z czerwonej cegły, wybudowanym na planie prostokąta. Autorem kościelnych witraży jest Stanisław Pawlisz, rodem z Poznania. Pochodzą z I połowy wieku XX. Elementy wyposażenia świątyni są w dużej mierze neogotyckie, podobnie jak kościół. Poświęcony został 29 czerwca 1884 roku przez biskupa Filipa Krementza. Nadano mu wówczas patronat św. Jana Nepomucena. Samodzielną parafię utworzono w styczniu 1888 roku. Na chwilę zaglądamy do środka kościoła, gdzie trwa akurat remont organów. Podziwiamy piękne witraże znajdujące się za głównym ołtarzem oraz stylizowaną ambonę.

Potem utrwalam jeszcze znajdujący się w pobliżu dawny kościół ewangelicki. Pierwsza świątynia została wybudowana tu w roku 1721, a w 1819 ją rozebrano, stawiając w latach 18231827 nowy kościół. Jego projektodawcą był berliński architekt Karol Fryderyk Schinkel, a budowniczym mistrz Schimmelpfennig. Jest to duża salowa budowla (11), z wysuniętą od strony zachodniej wieżą, konsekrowana 27 września 1827 roku. Reprezentuje styl neoromański. W czasie I wojny światowej w budynku tym zlokalizowano szpital wojskowy. Obecnie nie pełni funkcji sakralnych. Od powojnia nie są odprawiane w nim nabożeństwa. Budynek w środku jest mocno zdewastowany, częściowo zachowane wyposażenie znajduje się w Olsztynie. Najwięcej szkód przyniósł niedokończony „remont” z lat osiemdziesiątych. Planowano umieścić tu dom kultury. Skończyło się na magazynie. W ostatnich latach kościół jest stopniowo remontowany. W środku zachowało się niewiele oryginalnych elementów dekoracji.

Opuszczamy Wielbark i ruszamy dalej – do Szczytna. Po kilkunastu minutach stajemy na parkingu obok kościoła parafialnego należącego do diecezji mazurskiej Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w RP. To najstarszy kościół w Szczytnie, wzniesiony w latach 1717-1719. Budował go majster Matz z Królewca. Architektura świątyni nawiązuje do stylu barokowego. Ołtarz główny powstał w 1719 roku. Pięćdziesiąt lat później pomalowany i pozłocony stanowi dzisiaj wzorcowy przykład sztuki baroku. Organy pochodzą z 1862 roku i zostały wykonane przez organomistrza Terletzkiego, zmodernizowane w 1907 roku, a w latach 30. przerobione na elektryczne. Niestety w dniu 10 października 1970 roku uległy uszkodzeniu wskutek pożaru. Trwały również prace modernizacyjne samego kościoła. Nadbudowano wieżę, dach otrzymał nowe pokrycie, wnętrza, ołtarz i ambona zostały odnowione. Świątynia przetrwała I i II wojnę światową. Po wojnie kilkakrotnie remontowana, ostatnio na początku XXI wieku. Kościół jest niestety zamknięty. Obecnie w parafii jest 50 wiernych.

Kolejny przystanek to ratusz (12). Zbudowany w latach 1936-37 według projektu królewieckiego architekta Kurta Fricka. Postawiono go na miejscu dawnego podzamcza. Jego monumentalny charakter nawiązuje architekturą do czasów średniowiecza. Interesujące jest przeszklenie klatki schodowej głównej na całej jej wysokości za pomocą kasetonów ozdobionych wyrytymi znakami cechów rzemieślniczych. Na uwagę załuguje też bogato zdobiona sala konferencyjna, w której odbywają się m.in. obrady Rady Miejskiej, bowiem w ratuszu mieszczą się urzędy: Miasta, Gminy, Rady Miejskiej, Rady Gminy oraz Urząd Powiatowy, a także pomieszczenia Muzeum Mazurskiego. Osobną atrakcję stanowi wieża zegarowa szczycieńskiego ratusza mierząca 46 metrów. Każdego roku od czerwca do września otwarta jest dla zwiedzających. Po pokonaniu ponad 100 schodków na wszystkich odważnych turystów czeka przepiękny widok panoramy miasta, a na poszczególnych piętrach umieszczono wystawy malarskie, rzeźbiarskie i fotograficzne oraz ekspozycję historyczną. Jest również udostępniona specjalna wystawa poświęcona pamięci mieszkańca Szczytna Krzysztofa Klenczona. Przez dłuższą chwilę spacerujemy wokół ratusza. Oglądamy kilka ciekawych budynków, m.in. budynek Szkoły Podstawowej im. Marii Skłodowskiej-Curie, gmach Liceum Ogólnokształcącego, na którym jest wmurowana tablica informująca, że w tym budynku 1 września 1945 roku rozpoczęło działalność Koedukacyjne Gimnazjum Ogólnokształcące, przekształcone 1 marca 1948 roku w Liceum Ogólnokształcące. Szkołę zorganizował jej pierwszy dyrektor prof. Michał Leśniewski. Tablicę ufundowali absolwenci rocznika 1952. Przystajemy teraz przy trójkondygnacyjnym budynku (13). Gmach pochodzi z lat 1867–1869 i jest siedzibą sądu. Obok zbudowano również więzienie (obecnie areszt śledczy).

Budynek sądu rozbudowano w roku 1912. Trzeba przyznać, że sama architektura obiektu oraz użycie do jego budowy żółtej cegły całkowicie odbiegają od form i zasad stosowanych w budownictwie na terenach pruskich na przełomie XIX i XX wieku. Przy murach sądu, tuż nad jeziorem Domowym Małym, w czasie ostatnich dni wojny znaleziono martwego szczycieńskiego szefa NSDAP. Kreisleilter Schulz leżał z rozbitą czaszką, ubrany w partyjny uniform. Jego śmierć była jednym z ostatnich dramatów w tym mieście z okresu II wojny światowej. Naprzeciw budynku sądu stoi kościół baptystów. Wybudowany został na początku XX wieku z czerwonej cegły, w stylu neogotyckim. Aktualnie wspólnota liczy ok. 50 członków zboru. Nieopodal natrafiamy na ruiny odbudowywanego zamku krzyżackiego (14). Pierwotnie drewniana budowla obronna wzniesiona przez Krzyżaków na przełomie XIII i XIV wieku została zastąpiona murowanym założeniem obronnym. Ówczesny zamek, z wieżą w wewnętrznym dziedzińcu, był centrum zakonnej władzy administracyjnej jako siedziba dowódcy okręgu – prokuratora. Pierwsza pisana informacja o zamku krzyżackim w Szczytnie pochodzi z 1360 roku. Po likwidacji państwa zakonnego w Prusach w 1525 roku zamek stracił swe obronne znaczenie i w latach 1579-81 przebudowano go z polecenia księcia pruskiego Jerzego Fryderyka na luksusową rezydencję myśliwską. Od połowy wieku XVIII powoli niszczał w związku z brakiem gospodarza. W latach 1925-48 w zachowanych skrzydłach mieściło się muzeum regionalne. Obecnie pozostałości murów zamkowych stanowią zabytkową trwałą ruinę. W tym to zamku Henryk Sienkiewicz w powieści Krzyżacy uwięził Danuśkę. To przed bramą zamku szczycieńskiego ukorzyć się miał Jurand ze Spychowa. Sam pisarz ma zresztą swoje popiersie w pobliżu ruin szczycieńskiego zamku, na dziedzińcu, obok wejścia do ratusza. Henryk Sienkiewicz przebywał w Szczytnie w 1908 roku. Zamieszkiwał wówczas w domu Kazimierza Jaroszyka. Jego pobyt w tym mieście miał związek z początkiem drukowania fragmentów powieści Krzyżacy w lokalnej polsko-języcznej gazecie Mazur. W tamtym czasie Jaroszyk był redaktorem naczelnym gazety (w latach 1908-1914), a od roku 1921 pełnił funkcję redaktora Gazety Olsztyńskiej. Popiersie jest dziełem profesora Jacka Pugeta z ASP w Krakowie. Oglądamy kamienice secesyjne przy ulicy Odrodzenia (dawnej Rynkowej). Ulica Odrodzenia przechodzi w ulicę Mickiewicza, gdzie po stronie prawej, na skrzyżowaniu z ul. Konopnickiej stoi okazały budynek Zespołu Szkół Zawodowych nr 1 im. S.Staszica, a naprzeciwko neogotycki kościół parafialny pw. Wniebowzięcia NMP (15), zbudowany w latach 1897-99 dla mieszkających w Szczytnie katolików. W tym czasie było ich 300, na ogólną liczbę 6 tysięcy mieszkańców. Po pierwszej wojnie światowej odbudowano zniszczone zwieńczenie wieży, zmieniając jej pierwotny kształt. Polichromia sklepienia i filarów, zespół witraży oraz inne elementy neogotyckiej architektury wnętrza zachowały się z czasów budowy świątyni. Interesująco wygląda ołtarz główny z obrazem Matki Boskiej i wiszącym na krzyżu Chrystusem. A w tle przepiękne kolorowe witraże. Zabytkowa jest także przykościelna plebania, która pochodzi z 1916 roku.

Niedaleko kościoła znajduje się słynny szczycieński browar, założony w 1898 roku przez Fryderyka Dauma. Zlokalizowany w narożniku ul. Mickiewicza i ul. Bartna Strona pierwotnie nazywał się „Browar zamkowy”. Stanowił nowoczesny kompleks budynków. Wielokrotnie modernizowany. Do roku 1945 był własnością rodziny Daumów. Należał do największych browarów w regionie. W czasie ofensywy Armii Czerwonej w 1945 roku został uszkodzony. W grudniu 1946 roku przeszedł na własność Skarbu Państwa. Produkcję piwa wznowiono w roku 1947 i warzono je tu do połowy lat 90. XX wieku, a produkowany „Jurand” zyskiwał najwyższe oceny. Po roku 2001 w dawnym browarze uruchomiono produkcję wódek i likierów. Obecnie jest planowane wznowienie produkcji piwa. W swojej najstarszej części browar został wzniesiony w stylu neogotyckim. W roku 1996 wpisano go do rejestru zabytków.

Jedziemy ulicą Konopnickiej w stronę stacji kolejowej. Po drodze zatrzymujemy się przy „Chacie Mazurskiej” (16). Pochodzi z połowy XIX wieku. Jest pozostałością drewnianej zabudowy dawnej wsi Bartna Strona, którą założyli w 1360 roku polscy bartnicy. Chata jest zbudowana z sosnowych bali łączonych bez użycia gwoździ, na tzw. „rybi ogon”. Spoczywa na podmurówce z głazów; wyróżnia się ozdobą wieńczącą ścianę szczytową w postaci tzw. pazdura (charakterystycznego dla budownictwa mazurskiego), mającego chronić domostwo przed pożarem, czarami i złymi duchami. Pierwotnie chata była kryta strzechą, obecnie – co widać na zdjęciu – dachówką. Ma cztery odrębne pomieszczenia, dwa z nich (od strony lewej) były pomieszczeniami dla zwierząt. Na wprost wejścia znajduje się duży komin, tzw. czarna kuchnia. Na prawo izba świąteczna i mały pokój do spania, tzw. zapiecek. Obecnie Chata jest własnością Towarzystwa Przyjaciół Szczytna, które korzeniami sięga lat 60. XX wieku. Towarzystwo ma tutaj swoją siedzibę, a w części Izby urządziło stałą ekspozycję obrazującą życie Mazurów w dawnych czasach. Oglądamy więc oryginalne sprzęty (kufry, ślubanek), a także zrekonstruowane ławy, kredensy oraz zbiór dawnych przedmiotów kultury materialnej. Odbywają się tutaj imprezy kulturalne, odczyty, prelekcje, organizowane są wystawy malarstwa i rzeźby oraz plenery artystyczne, a także spektakle teatralne. Szefem Towarzystwa jest bowiem Anna Bogusz, z zawodu aktorka lalkarka. Po wizycie w „Chacie Mazurskiej” jedziemy na stację kolejową. Podziwiamy zabytkowy XIX-wieczny budynek dworca kolejowego, potem budynek Izby Skarbowej, obelisk poświęcony Obrońcom Ojczyzny oraz Starą Aptekę przy ulicy Jana Lipperta (17). Pochodząca z 1908 roku, o ciekawej secesyjnej architekturze autorstwa Lottermosera, była willą pierwszego i długoletniego dyrektora szpitala szczycieńskiego Richarda Kutza. Obecnie to budynek mieszkalny i apteka. Następnie udajemy się na ulicę 3 Maja, gdzie natrafiamy na wmurowaną na kamienicy pod numerem 8 tablicę o treści: W tym domu w latach 1950-1968 mieszkał Krzysztof Klenczon 1942-1981 kompozytor, gitarzysta i wokalista, legendarny lider Czerwonych Gitar i Trzech Koron. W latach 1963-1968 stworzył tu niezapomniane przeboje muzyki młodzieżowej: „Historia jednej znajomości”, „Matura”, „Kwiaty we włosach”. Spacerkiem udajemy się teraz na ulicę Polską, gdzie oglądamy zabytkowy budynek z 1892 roku, nazywany „Domem Polskim”. Mieściła się w nim w latach 1906-1939 siedziba polskich organizacji: Mazurskiej Partii Ludowej, Mazurskiego Związku Ludowego oraz redakcji polskiej gazety Mazur, których celem była obrona Mazurów – mieszkającej na tych terenach ludności pochodzenia polskiego, przed dominacją polityczną i ekonomiczną Niemców. W roku 1908 odwiedził „Dom Polski”, w którym mieściła się także polska biblioteka, sam Henryk Sienkiewicz.

Jedziemy dalej na ulicę Marii Skłodowskiej-Curie. Tu znajduje się zabytkowy szpital (18). Plany jego budowy powstały w latach 1905-1908 i po dwóch latach wzniesiono budynek w stylu secesyjnym w formie wydłużonego prostokąta, z ryzalitem wejściowym pośrodku. Podczas I i II wojny światowej szpital nie ucierpiał poważnie. Zaczął funkcjonować już w 1945 roku w nowych polskich realiach. Ulegał systematycznej rozbudowie i obecnie ma pięć oddziałów o łącznej liczbie 144 łóżek. Od listopada 1993 roku jest wpisany do rejestru zabytków. Po drugiej stronie ulicy, naprzeciw szpitala, stoi gmach Domu Pomocy Społecznej (dawna siedziba gimnazjum żeńskiego).

Zrealizowaliśmy nasz plan odnośnie najważniejszych zabytków Szczytna i możemy ruszać dalej, w stronę Olsztynka. Na ulicy Piłsudskiego podziwiamy jeszcze okazały gmach Wyższej Szkoły Policyjnej. Wygląda imponująco i jest chlubą współczesnego Szczytna. Do Olsztynka mamy 60 kilometrów. Po 40 minutach jazdy jesteśmy na

miejscu i zatrzymujemy się przy zabytkowym kościele (19). Zbudowany w I połowie XIV wieku w stylu gotyckim. Początkowo była to skromna jednonawowa świątynia kryta dachówką, z wysoką wieżą od strony zachodniej. Włączona w system murów miejskich pełniła także funkcje obronne. Pierwotnie był to kościół katolicki, potem, w latach 15251945 – ewangelicki, a po rekonstrukcji w 1977 roku do dzisiaj pełni funkcję Galerii Muzeum Budownictwa Ludowego. Obok, na dawnym placu przykościelnym, stoi okazały pomnik Krzysztofa Celestyna Mrongowiusza, a z tyłu dawnej świątyni dom, w którym ten wybitny filolog i badacz polskości przyszedł na świat. Obecnie znajduje się tu muzeum (20). Dom istnieje od drugiej połowy wieku XVI. Jest zlokalizowany w dawnej baszcie w linii średniowiecznych murów obronnych okalających miasto. Dom w przykościelnej baszcie powstał w II połowie wieku XVI. Budynek ten należał do parafii ewangelickiej, na piętrze mieściło się mieszkanie nauczyciela, zwanego rektorem. W 1684 roku całe centrum Olsztynka spłonęło, ale dom przy murach ocalał. W latach 1761-67 zamieszkiwała w nim rodzina rektora Mrongowiusza. Tutaj też 19 lipca 1764 roku przyszedł na świat ten późniejszy pastor, popularyzator języka polskiego w zaborze pruskim. W roku 1894 władze miejskie wydzierżawiły budynek od parafii ewangelickiej. Powstał w nim przytułek dla chorych. Po drugiej wojnie światowej do końca lat siedemdziesiątych XX wieku był zamieszkiwany przez lokatorów, a po przeprowadzonym generalnym remoncie urządzono w nim – na parterze muzeum poświęcone Mrongowiuszowi, a na piętrze ekspozycję obrazującą obóz jeniecki Stalag I B Hohenstein.Mury miejskie pochodzą z wieku XV. Oprócz murów i baszt okalających niegdyś miasto, fortyfikacje miejskie Olsztynka posiadały dwie bramy – Nidzicką (Polską) oraz Wysoką (Niemiecką). Obydwie bramy zostały rozebrane po wielkim pożarze w 1804 roku. Mury miejskie w Olsztynku należą do najlepiej zachowanych tego typu obiektów na terenie całego województwa warmińsko-mazurskiego. Spacerkiem udajemy się na rynek Starego Miasta, z dominującym na nim budynkiem ratusza (21). Stary ratusz uległ spaleniu w roku 1685. Jego odbudowa trwała przez blisko 30 lat i została zakończona dopiero w 1714 roku. Po kolejnym pożarze w roku 1804 odbudowano go ponownie na dawnym miejscu. Był to duży, podobny do obecnego, murowany budynek. Przetrwał do roku 1914, kiedy to uległ zniszczeniu wskutek ostrzału artyleryjskiego. Uszkodzeniu uległy także inne budynki w rynku. Do końca I wojny odbudowano zniszczone domy oraz wzniesiono nowy, obecny ratusz. Na parterze mieściła się sala konferencyjna i pokoje urzędników, na piętrze mieszkanie burmistrza. Od strony południowej dobudowano hotel. W styczniu 1945 roku Sowieci zniszczyli większą część centrum Olsztynka, w tym przyratuszowy hotel, ale sam ratusz jakimś cudem ocalał. Przed ratuszem, po jego lewej stronie stoi potężny kamienny lew. Pomnik ten został postawiony 7 maja 1993 roku. Symbolizuje 12 Mazurską Dywizję Piechoty wsławioną w bitwie pod Tannenbergiem w sierpniu 1914 roku. Został wykuty w jednej bryle granitu i był początkowo (w latach trzydziestych XX wieku) umieszczony na kilkumetrowym postumencie przy alei głównej, wiodącej do mauzoleum poświęconego tej zwycięskiej bitwie. W środku tej monumentalnej budowli zostało pochowanych dwudziestu nieznanych poległych w tej bitwie żołnierzy. Po śmierci prezydenta Hindenburga w jednej z wież mauzoleum zbudowano kryptę i tam złożono w sarkofagach jego ciało i ciało jego małżonki. Po II wojnie światowej mauzoleum zostało zniszczone, a pomnik lwa (waży 7 ton) na początku lat 50. za pomocą specjalnego dźwigu żołnierze wywieźli z terenu zniszczonego mauzoleum do Centrum Szkolenia Żołnierzy Pogranicza w Kętrzynie, dzięki temu przetrwał. Po latach na prośbę władz Olsztynka kamienny lew powrócił do miasta, stanowiąc jedną z ważnych pamiątek jego złożonej historii. Kolejnym oglądanym przez nas obiektem w Olsztynku jest średniowieczny zamek (22). Został zbudowany w połowie wieku XIV na niewielkim wzgórzu, w miejscu dawnego pruskiego grodu. Postawiono go na polecenie komtura ostródzkiego Guntera von Hohensteina. Po ukończeniu budowli odwiedził zamek wielki mistrz zakonu Winrich von Kniprode. Przeprowadzone w 2006 roku badania archeologiczne wykazały, że dawniej była to potężna budowla wzniesiona na planie kwadratu, na wysokość trzech czy nawet czterech kondygnacji. Z dawnej kondygnacji pozostało głównie skrzydło północne oraz dobudowane na starych fundamentach skrzydło wschodnie. Zamek od roku 1845 jest nieprzerwanie siedzibą szkół średnich. Budynki zamkowe ocalały z pożogi drugiej wojny światowej; jedynie wyposażenie szkoły uległo rozgrabieniu. Sale lekcyjne wykorzystano na potrzeby szkoły krawieckiej, która istniała tu przez kilka lat. Po likwidacji szkoły przez rok użytkownikiem obiektu był POM, a następnie jednostka wojskowa. Wojsko odnowiło cały budynek i w dobrym stanie przekazało władzom miasta. W roku 1956, po kilku miesiącach prac adaptacyjno-remontowych, umieszczono tu liceum na bazie szkoły podstawowej. Liceum Ogólnokształcące działało do 1974 roku, od tego czasu do dzisiaj użytkownikiem pomieszczeń zamkowych jest Zespół Szkół.

Niedaleko dawnego zamku stoi Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa (23). Pierwszy kościół katolicki zbudowany w roku 1350 przejęli w okresie reformacji protestanci. Nieliczni miejscowi katolicy uczęszczali przez długie lata na nabożeństwa do Gryźlin leżących na terenie katolickiej Warmii. Dopiero w roku 1868 ksiądz Juliusz Ambroży Albrecht odprawił pierwszą mszę świętą w Olsztynku. W roku 1883 biskup warmiński skierował do Olsztynka księdza Pawła Jedzinka, przybyłego z misji z Finlandii. W ciągu pięciu lat proboszcz zbudował murowaną świątynię, sfinansowaną głównie przez katolików z Warmii. 26 września 1888 roku biskup Andrzej Thiel dokonał konsekracji kościoła, nadając mu wezwanie Najświętszego Serca Pana Jezusa i świętego Brunona. Siedem lat później została restytuowana parafia rzymsko-katolicka. Kościół jest budynkiem murowanym z cegły, krytym dachówką ceramiczną. To budowla neogotycka halowa, z wielobocznie zamkniętym sklepionym prezbiterium. Od strony głównego wejścia znajduje się wysoka wieża zakończona spiczastym dachem pokrytym miedzianą blachą. W skromnym wnętrzu świątyni uwagę przykuwają kolorowe witraże, drewniana ambona i chrzcielnica. Oglądamy jeszcze widoczną z daleka XIX-wieczną wieżę ciśnień. Jesteśmy pod wrażeniem czystości miasta, jego uporządkowanego charakteru. To miasteczko ma dobrego gospodarza. Świadczą o tym także tablice informujące turystę o zabytkach.

Udajemy się w dalszą drogę. Przed nami ostatni etap – dojazd do Plusek, do nadleśnictwa, gdzie mieszka kuzynka żony z rodziną. Jedziemy przez chwilę autostradą Warszawa – Olsztyn, by zjechać na Stawigudę, a potem do Plusek i po niewielkim błądzeniu, już po 18.00 zatrzymujemy się przed domem usytuowanym w lesie, gdzie oczekują na nas gospodarze – Ania z mężem Tomkiem. Witają się z nami serdecznie, mimo że tak naprawdę widzimy się po raz pierwszy. Ania, dr habilitowany biochemii, profesor Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego jest w wieku naszej córki Doroty. Jej mąż – Tomek to pracownik administracyjny Nadleśnictwa Nowe Ramuki odpowiadający za jego infrastrukturę. Po chwili poznajemy ich syna Łukasza, ucznia VII klasy Szkoły Podstawowej w Stawigudzie. Zostajemy zakwaterowani i zaproszeni na kolację. Przy wieczornej herbacie rozprawiamy o sprawach rodzinnych i nie tylko. Ania przypomina czasy dzieciństwa spędzone w Przasnyszu, gdzie chodziła do liceum i przez dwa tygodnie mieszkała u mojej teściowej. Opowiada o swoich losach, pracy zawodowej, o dzieciach. Przed 21.00 Tomek jedzie do Olsztyna, by odebrać córkę Zuzannę, studentkę przyjeżdżającą z Poznania. Prawie do północy prowadzimy rodaków nocne rozmowy. Córka kuzynów żony interesuje się podróżami, więc obiecuję jej kilka swoich książek podróżniczych, w tym o Australii i Alasce. Następnego dnia (w sobotę 19 września) po śniadaniu i porannej kawie wyruszamy na objazd okolicy. W roli przewodnika występuje Ania. Humory dopisują, zwłaszcza że jest piękna słoneczna pogoda. Mamy zamiar obejrzeć Pluski, zapoznać się z atrakcjami tej miejscowości i zwiedzić okolicę, potem pojechać do miejsowości Stawiguda oraz zajrzeć do kościoła w Orzechowie. Jedziemy więc najpierw do Plusek, gdzie zatrzymujemy się przy drewnianym budynku pełniącym funkcję kościoła, w którym w latach 1930-1937 mieściła się polska szkoła, świadectwo polskości Ziemi Warmińskiej, o czym informuje specjalna tablica umieszczona na ścianie budynku. Obok druga, poświęcona Robertowi Gransickiemu (1900-1939), nauczycielowi tutejszej szkoły polskiej. Udajemy się następnie nad jezioro Pluszne, nad którym leżą Pluski. Oglądamy tu kolorową zabudowę miejscowej plaży, poznajemy historię miejscowości z opisu na specjalnej tablicy. Okazuje się, iż Pluski otrzymały lokację od Kapituły Warmińskiej 19 sierpnia 1407 roku. Z biegiem lat miejscowość nabrała charakteru wsi letniskowej. Ma duże walory przyrodnicze. Głównym jest właśnie jezioro Pluszne. Położone wśród Lasów Łańskich, dzięki porośniętych drzewostanem mieszanym stoków, jest niezwykle malownicze, a ponadto wymarzone do uprawiania sportów żaglowych i windsurfingu. Spacerujemy po wiosce, mijamy budynek nowego kościoła, restaurację „Złoty Strug” oraz drewnianą krytą słomą chałupę. Jedziemy dalej podziwiając coraz bardziej ekskluzywne budynki willowe. Niektóre są położone niemal nad samym brzegiem jeziora.

Z Plusek jedziemy do miejscowości Rybaki, gdzie znajduje się ośrodek „Caritasu” Diecezji Warmińsko-Mazurskiej. Oglądamy okazały budynek „Bielik” (25). Posiada 150 miejsc noclegowych. Ponadto na terenie ośrodka znajduje się „Dom Wędkarza”, dla gości bardziej wymagających. Obok siłownia i pastwiska. Jedziemy teraz nad jezioro Łańskie. Po przeciwnej stronie jeziora, w sercu Puszczy Ramuckiej znajduje się słynny rządowy Ośrodek Wypoczynkowy w Łańsku. Jak opowiada Ania, przed laty, w tamtych PRL-owskich czasach wypoczywali tu dygnitarze partyjni, od Gomułki do Gierka. Bywali też goście z zagranicy, w tym Fidel Castro, Willi Brandt i Leonid Breżniew. W miejscu dzisiejszego ośrodka w Łańsku przed I wojną światową stała leśniczówka. Polował tu feldmarszałek Paul von Hindenburg, przed II wojną światową na polowania przyjeżdżał Hermann Göring, dowódca Luftwaffe. Obecnie Ośrodek, czynny cały rok, jest dostępny dla wszystkich. Można tam bez trudu przenocować w okresie, gdy nie odbywają się konferencje szkoleniowe administracji rządowej. Jedynie niedostępna jest willa Stynka, zwana „premierówką”. Ale obecny premier rzadko tu zagląda.

Z Łańska jedziemy do gotyckiego kościoła parafialnego rzymsko-katolickiego w Orzechowie. Pochodzi z roku 1910 (26). Wmurowana na ścianie frontowej tablica informuje, iż w dniach 5-15 sierpnia 1953 roku przebywał tu przed trzyletnim uwięzieniem prymas Stefan Wyszyński. Nieopodal budynek leśniczówki, jedyna budowla obok kościoła, która pozostała po niegdyś tętniącej życiem wsi. Teraz w niedzielę do kościoła przyjeżdża w celu odprawienia jednej mszy świętej ksiądz z Plusek. Kościół jest bardzo lubiany przez mieszkańców okolicznych wsi, często odbywają się w nim nabożeństwa ślubne. W drodze do Ząbia mijamy rząd „dębów pamięci” posadzonych w hołdzie leśnikom i drzewiarzom Rzeczpospolitej Polskiej, ofiarom zbrodni katyńskiej przez leśników Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie, o czym informuje napis na specjalnym głazie. Obok na tablicy nazwiska 106 leśników i drzewiarzy pomordowanych przez NKWD w 1940 roku. Za chwilę zatrzymujemy się w pobliżu historycznej granicy Warmii i Mazur. W miejscu tym kończy się wieś Ząbie (należąca do Warmii), a zaczyna wieś Kurki (to już Mazury). Miejsce to symbolizuje ogromny głaz. Ze specjalnej tablicy dowiadujemy się, iż Ząbie zostało założone prawdopodobnie w wieku XV w dobrach kapituły warmińskiej. Przez długi czas ludność miejscowa pracowała w zawodach związanych z eksploatacją obszarów leśnych. Jeszcze w wieku XVIII większa część mieszkańców trudniła się bartnictwem. Od początku istnienia wieś wchodziła w skład parafii w Butrynach. Od roku 1910, po wybudowaniu kościoła w Orzechowie, wieś przyłączono do nowo powstałej parafii. Z kolei wieś Kurki powstała na dawnym obszarze Galindii i prawdopodobnie w miejscu kultu pruskiej bogini urodzaju Kurko. W 1341 roku w Kurkach odbyło się spotkanie wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego Dietricha von Altenberga z wójtem krajowym biskupstwa warmińskiego celem ustalenia południowej granicy Warmii (ziem należących do diecezji warmińskiej). Drogą żwirową jedziemy do Kurek. Parkujemy na zapleczu kościoła (27). W tej świątyni, wybudowanej w połowie XVIII wieku, pierwotnie ewangelickiej (do 1945 roku), znajduje się epitafium poświęcone parafianom poległym podczas I wojny światowej, służącym w armii niemieckiej. Uwagę zwracają polsko brzmiące nazwiska żołnierzy. Kościół jest budowlą jednonawową, z umieszczoną w prezbiterium reprodukcją obrazów św. Maksymiliana Marii Kolbego, patrona kościoła i Maryi Panny. Z frontu wyrasta wieża zwieńczona dachem w kształcie hełmu. Kościół należy do parafii św. Jana Chrzciciela w Orzechowie. Jadąc dalej mijamy rzekę Łynę, po której w roku 1958 na spływie kajakowym pływał Karol Wojtyła z grupą krakowskich studentów, o czym informuje okolicznościowa tablica. Późniejszy papież pływał także po rzece Maróska, niedaleko Orzechowa. Tam oglądamy żeremia bobrów. Mijamy stadninę koni w Kurkach, położoną na terenie urokliwej puszczy Ramuckiej. Stadnina istnieje od 1987 roku i jest bardzo popularna wśród amatorów jeździectwa. Plan na dzisiejsze przedpołudnie wykonany i pora wracać do leśniczówki Tomków w Pluskach. Na miejscu jesteśmy przed 14.00. Po przerwie obiadowej i szybkim grzybobraniu w pobliskim lesie wyruszamy do Gietrzwałdu. Po drodze zatrzymujemy się przy parafialnym kościele w Stawigudzie, w którym akurat odbywa się msza weselna. To Kościół św. Jakuba Apostoła, wybudowany w latach 1932-34. Murowany, z przyporami z ciosanych kamieni. Ma wydzielone prezbiterium oraz prostokątną wieżę. W samej Stawigudzie zwraca uwagę zabudowa szachulcowa. Docieramy do Gietrzwałdu i kierujemy się do sanktuarium, jednego z najsłynniejszych miejsc pielgrzymkowych w Polsce. Z daleka teren świątynny wygląda bardzo malowniczo. W zieleni tonie zarówno kościół jak i okoliczne domki, w tym stara plebania i dawne obiekty klasztorne. Zatrzymujemy się na parkingu na zapleczu świątyni. Udajemy się pieszo w stronę Bazyliki Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Nie wiadomo, kiedy w Gietrzwałdzie powstał pierwszy kościół. Wiadomo tylko, że w latach 14041409 proboszczem gietrzwałdzkim był ks. Jan Sterchen, zatem w tym czasie musiał tu istnieć kościół. Pierwsza świątynia była konsekrowana 31 marca 1500 roku przez biskupa Jana Widego. Murowana, jednonawowa, zbudowana w stylu gotyckim. Otrzymała początkowo wezwanie Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, później św. Jana Ewangelisty, a następnie śś. apostołów Piotra i Pawła. 20 września 1580 roku biskup Marcin Kromer konsekrował ołtarz główny. Pod koniec wieku XVI kościół przebudowano w stylu renesansowym – zastępując okna ostrołukowe prostokątnymi. W drugiej połowie wieku XIX miały miejsce słynne objawienia gietrzwałdzkie, Matka Boża ukazała się dwóm wizjonerkom – 13-letniej Justynie Szafryńskiej i 12-letniej Barbarze Samulowskiej, w okresie od 27 czerwca do 16 września 1877 roku. Spowodowało to nasilenie ruchu pielgrzymkowgo i zaowocowało dalszą rozbudową kościoła. Działo się to w okresie, gdy proboszczem był ks. Augustyn Weichsel. Obecny wygląd, reprezentujący styl północnoniemieckiego gotyku ceglanego, zawdzięcza świątynia Arnoldowi Gudenpfennigowi. Na wieży znajduje się zegar z 1885 roku oraz trzy dzwony. Wyposażenie wnętrza jest głównie neogotyckie. Najważniejszym zabytkiem jest oczywiście Obraz Matki Boskiej Gietrzwałdzkiej znajdujący się w głównym ołtarzu (29). Jest tam od 1505 roku, już wtedy był bowiem wymieniany w inwentarzu parafii. Pierwszą informację o obrazie i kulcie sporządził biskup Marcin Kromer w 1583 roku. Kult ten do połowy XIX wieku miał charakter lokalny, rozwinął się znacznie po objawieniach gietrzwałdzkich. W roku 1717 obraz został ozdobiony srebrnymi koronami. Sukienkę Madonny wykonał Michał Bartolomowicz z Olsztyna, a sukienkę Dzieciątka Jezus – złotnik olsztyński Jan Geese. Obraz jest umieszczony w neogotyckim ołtarzu głównym pochodzącym z początku XX wieku. Wcześniejszy ołtarz został zniszczony w roku 1731. W latach 1964-65 był konserwowany. 10 września 1967 roku prymas Polski, kardynał Wyszyński, w asyście metropolity krakowskiego Karola Wojtyły, dokonał aktu koronacji obrazu na 90–lecie objawień. W stulecie objawień (1977) kościół zatwierdził ich treść jako autentyczną. Po krótkiej modlitwie opuszczamy świątynię i przez chwilę spacerujemy po okolicy. Naprzeciw kościoła, po drugiej stronie ulicy stoi dom, w którym w latach 1878-1928 mieszkał i prowadził założoną przez siebie pierwszą polską księgarnię na Warmii Andrzej Samulowski, pisarz ludowy i bojownik o polskość Warmii i Mazur. Przed budynkiem stoi jego popiersie. To postać niezwykła. Urodził się 2 kwietnia1840 roku w Sząbruku na Warmii. Jego ojciec był krawcem. W rodzinnej wsi ukończył szkołę elementarną. Od roku 1868 jego wiersze publikowały gazety wychodzące w zaborze pruskim. W roku 1870 wyjechał do Poznania, gdzie w ciągu roku nauczył się introligatorstwa. Po powrocie na Warmię założył w Sząbruku czytelnię ludową. Po objawieniach maryjnych Samulowski otworzył w Gietrzwałdzie w roku 1878 pierwszą polską księgarnię na Warmii. Prowadził ją do śmierci, zmarł 10 kwietnia 1928 roku i spoczywa na gietrzwałdzkim cmentarzu. W międzyczasie, w roku 1886 współtworzył Gazetę Olsztyńską, a w roku 1892 założył w Gietrzwałdzie Katolickie Towarzystwo Ludowe. Udzielał się także w trakcie plebiscytu w roku 1920, jawnie agitując za głosowaniem na Polskę. Pozostawił po sobie około 200 wierszy, część z nich pisana poprawną polszczyzną, część w gwarze warmińskiej. Z poślubioną w roku 1880 Marią Nowacką, córką księgarza z Mikołowa, miał siedmioro dzieci. Żona po jego śmierci prowadziła polską księgarnię w Gietrzwałdzie do momentu wybuchu II wojny światowej. Oglądamy następnie budynek starej plebanii, gdzie mieści się kancelaria parafialna, okazały Dom Pielgrzyma im. Jana Pawła II i zadrzewioną drogą udajemy się w stronę cudownego źródełka. Po drodze mijamy oryginalne stacje Drogi Krzyżowej. A także dąb papieski posadzony 8 września 2006 roku, z inicjatywy miejscowych leśników, dla uczczenia pamięci Pontyfikatu Papieża Polaka JP II. Docieramy do źródełka, gdzie zawsze jest wielu pielgrzymów (31). W pobliżu stoi Kaplica Dziecka Utraconego oraz okazały amfiteatr służący do zbiorowych modlitw pielgrzymich i nabożeństw. W drodze powrotnej żona gubi telefon komórkowy, ale szczęśliwie go odnajduje, co odbieramy jako cudowną ingerencję Matki Boskiej Gietrzwałdzkiej. Oglądamy następnie budynki zakonu księży kanoników regularnych, Kaplicę św. Józefa (miejsce wydzielone na sakrament pokuty) oraz Biuro Zakonu i Fundacji Przyjaciół Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej. Robi się ciemno. Czas wracać do leśniczówki Pluski, gdzie oczekują na nas gościnni gospodarze. Po kolacji rozwija się dyskusja polityczna. Tomek ma sporo zastrzeżeń do różnych decyzji obecnego rządu. Nie ze wszystkimi się zgadzamy, ale każdy ma prawo do własnego punktu widzenia. O 23.00 idziemy spać, bo jutro czeka nas znowu pracowity dzień.

W niedzielę 20 września, po śniadaniu i pożegnaniach z gospodarzami ruszamy w dalszą drogę. Jedziemy do Ostródy. Po kilkudziesięciu minutach docieramy na miejsce. Zatrzymujemy się na parkingu przy ulicy Mickiewicza, naprzeciw Urzędu Miasta. Po stronie przeciwnej Bulwar Europejski nad jeziorem Drwęckim, świetnie zagospodarowany, w pobliżu popiersie Tadeusza Kościuszki, nieco dalej po tej samej stronie ulicy co Urząd Miasta potężna bryła dawnego zamku krzyżackiego (32). Mieści się w nim muzeum i instytucje kulturalne. Sam zamek jest usytuowany w pobliżu wschodniego nabrzeża Jeziora Drwęckiego, u głównego ujścia rzeki Drwęcy. Pod koniec XIII wieku Krzyżacy zbudowali w tym miejscu drewniany dwór rycerski, który od roku 1300 stanowił siedzibę zakonnego wójta. Ostródzki dwór pełnił w tym czasie funkcję administracyjnego, a także gospodarczego i wojskowego centrum, które znacznie przyczyniło się do rozwoju osady miejskiej. Budowę murowanego z cegły zamku w jego pierwotnym kształcie rozpoczął w połowie wieku XIV ówczesny komtur Günter von Hohenstein. Budowla łączyła w sobie rolę świeckiego ośrodka administracyjnego z funkcją klasztorną dla przebywających tam członków Zakonu – braci-rycerzy i braci-księży. Budynek miał trzy kondygnacje naziemne i był podpiwniczony. Na parterze znajdowały się głównie pomieszczenia gospodarcze, piętro pełniło funkcje mieszkalne rycerzy-zakonników – komnata komtura, pokoje gościnne i kaplica zamkowa. Najwyższa kondygnacja była piętrem obronnym oraz magazynem przechowywania żywności. We wschodnim skrzydle mieściła się ponadto zbrojownia. W wieku XVIII miała miejsce przebudowa zamku. Warto przypomnieć, iż od 21 lutego do 1 kwietnia 1807 roku na zamku rezydował Napoleon Bonaparte, toczący w tym czasie kampanię pruską pierwszej wojny polskiej. Stąd dowodził wojskiem i administrował cesarstwem.

Obecnie, od połowy lat 90. zamek jest siedzibą miejskich instytucji kultury – muzeum, centrum kultury i biblioteki. Wchodzę na dziedziniec zamkowy, z którego jest wejście do biblioteki (33), a po drugiej stronie, pod specjalnymi podcieniami można oglądać eksponaty archeologiczne i etnograficzne muzeum. W zamku znajdują się trzy ogromne sale wystawowe o łącznej powierzchni ok. 350 m2. Spełnia on rolę muzeum historycznego miasta i regionu ostródzkiego. Posiada w swoich zbiorach, obok eksponatów pochodzących z wykopalisk archeologicznych i wystawy etnograficznej, także przedmioty użytkowe i pamiątki związane z życiem mieszkańców i ważnymi postaciami z historii miasta. Naprzeciw zamku stoi zabytkowy budynek poczty polskiej. Został wybudowany w końcu XIX wieku i do dzisiaj jest w niezłym stanie technicznym. Wyruszamy na zwiedzanie miasta. Podczas spaceru podziwiamy secesyjne kamienice przy ulicy Mickiewicza i Sienkiewicza. Jedziemy przez tory docierając na ulicę Czarnieckiego. Oglądamy znajdujący się przy tej ulicy zabytkowy kościół neogotycki pw. Niepokalanego Poczęcia NMP. Jego budowę rozpoczęto w 1856 roku według projektu niemieckiego architekta Vinzenza Statza. Poświęcenie świątyni odbyło się 20 grudnia 1857 roku. W 1860 roku erygowano parafię. Rozbudowa kościoła do obecnej postaci nastąpiła w latach 1910-1913, według projektu Fritza Heitmanna z Królewca. Wyposażenie wnętrza jest neogotyckie. Organy pochodzą z 1892 roku. Bardzo ciekawe są witraże datowane na początek XX wieku, ale najcenniejszym zabytkiem świątyni jest powstała w końcu XIV wieku rzeźba Piety, gotycka drewniana figura o niezwykłej ekspresji, która około 1914 roku została przeniesiona z Gietrzwałdu. Konsekracji kościoła dokonał w 1923 roku biskup Augustyn Bludau. Parafię włączono do diecezji warmińskiej. W latach 1928-1941 34 przy kościele istniała szkoła katolicka. Na jednej ze ścian świątyni oglądamy tablicę poświęconą Mieczysławowi Czerniawskiemu, żyjącemu w latach 19322000 założycielowi Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej w Ostródzie. Siedziba Towarzystwa mieści się w położonym obok kościoła budynku XIX-wiecznej gotyckiej plebanii.

Następnie podjeżdżamy na ulicę Sienkiewicza pod neogotycki kościół ewangelicko–metodystyczny, z wieżą kościelną stanowiącą punkt widokowy (34). Został wzniesiony w latach 1907-1909 jako okazała ceglana budowla neogotycka, której znaczenie urbanistyczne podkreśla widoczna z daleka masywna wieża zwieńczona podwójnym hełmem. Wnętrze kryte jest sklepieniem krzyżowym. Prezbiterium wypełnia ołtarz połączony z amboną. W wieży znajduje się zabytkowy mechanizm zegara wahadłowego z 1908 roku. A piętro wyżej trzy dzwony z 1909 roku podarowane przez miasto Bochum. W południe z wieży wygrywane są pieśni kościelne. Po II wojnie światowej, ponieważ Kościół Ewangelicko-Augsburski cierpiał na brak duchownych, opiekę nad wiernymi przejął Kościół Metodystyczny (obecnie parafia Łaski Bożej), ówczesny właściciel budowli. Po kilku latach odrodziła się parafia ewangelicko-augsburska, która współużytkuje świątynię. Na wieży zlokalizowano atrakcyjny punkt widokowy, na który wiedzie 105 stopni.

Jedziemy teraz do gotyckiego Kościoła św. Dominika Savio. Historia tej świątyni jest bardzo ciekawa. Pierwszą w tym miejscu budowlą o charakterze sakralnym była wzniesiona we wczesnym średniowieczu kaplica misyjna cystersów, zburzona w czasie powstań pruskich przeciw Krzyżakom. W początkach XIV wieku rycerze zakonni wybudowali na jej miejscu kościół misyjny, w stylu wczesnogotyckim. Historia obecnej świątyni zaczyna się w latach jej budowy – 1330-1351. Budowla ta w ciągu wieków była wielokrotnie niszczona, przebudowywana i rozbudowywana. Po raz pierwszy miało to miejsce po pożarze miasta w roku 1400. W 1788 roku kościół uległ zniszczeniu z powodu pożaru wznieconego przez wybuch prochu na zamku. Odbudowa trwała aż do początków XIX wieku. W jej trakcie dokonano zasadniczych zmian w samej sylwetce kościoła, jak i jego wystroju. Powstał wówczas budynek w stylu klasycystycznym, który zachował się do czasów współczesnych. Po raz kolejny świątynia uległa spaleniu w 1945 roku, ocalały jedynie mury obwodowe i wypalona wieża bez dachu. Jej ruiny zostały przekazane Kurii Warmińskiej w Olsztynie w 1956 r. Dopiero w latach 1981-1982 odbudowano nawę i dobudowano prezbiterium. W dniu 25 września 1981 erygowano tu nową parafię pod wezwaniem św. Dominika Savio, a 8 stycznia 1993 roku przekazano ją Zgromadzeniu Salezjańskiemu. Przed II wojną światową (od 1525 roku) świątynia służyła wspólnocie kościoła ewangelickiego.

Jest to kościół orientowany, jednonawowy murowany z cegły, na wysokiej podmurówce z kamienia polnego. Nawa uzyskała styl neoklasycystyczny w trakcie odbudowy przeprowadzonej w XIX wieku. Cechy gotyckie posiada jedynie wieża. Z powodu kilkukrotnych zniszczeń nie zachowało się dawne wyposażenie kościoła, z wyjątkiem dwóch kamiennych chrzcielnic z XVII wieku oraz gotyckiego portalu drzwi wejściowych. Obok kościoła funkcjonuje szkoła prowadzona przez salezjanów. Spacerkiem dochodzimy do rynku (obecnie Placu Tysiąclecia Państwa Polskiego), nad którym góruje budynek ratusza (36). Jest on świadectwem przeszłości i przyszłości Ostródy, dowodem dorobku mieszkańców, którzy zmuszeni byli je opuścić na skutek zawieruchy wojennej, i tych wszystkich, którzy przybyli tu po 1945 roku. Teraz stanowi świadectwo ich pokojowego współistnienia. Obiekt jest rekonstrukcją ratusza, który powstał w 1757 roku i stanowił centrum administracyjne Osterode (pruska nazwa Ostródy). Przebudowany w 1920 roku, zniszczony w 1945 i odbudowany w roku 2018 przez kielecki „Exbud”. Zegar ratuszowy został ufundowany przez stowarzyszenie byłych mieszkańców Ostródy. Budynek zaprojektował architekt Włodzimierz Podonowski. Przed zrekonstruowanym ratuszem stoi pomnik trzech cesarzy (na zdjęciu 36 po prawej stronie), zwany fontanną. Jego uroczyste odsłonięcie nastąpiło 19 sierpnia 1907 roku. Został poświęcony trzem cesarzom pruskim: Wilhelmowi I, Fryderykowi III i Wilhelmowi II. Wszyscy oni panowali w 1888 roku, dając temu okresowi nazwę „Roku Trzech Cesarzy”. Pierwotnie fontanna miała kształt granitowego obelisku ozdobionego kamiennymi stylizowanymi rybami oraz brązowymi plakietami z portretami trzech cesarzy Prus. Na początku 1945 roku usunięto wizerunki cesarzy, a w latach 60. XX wieku również charakterystyczną iglicę. W jej miejsce ustawiono betonową rzeźbę trzech wirujących w tańcu syren. W dniu 1 maja 2004 roku, w związku z przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej, przywrócono fontannie jej pierwotny wygląd. Przemianowano ją wówczas na Pomnik Jedności Europejskiej. Opuszczamy Plac Tysiąclecia i oglądamy jeszcze budynek cerkwi, usytuowanej na zapleczu Kościoła pw. Dominika Savio. To ukraińska greckokatolicka Cerkiew Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Zaczęto ją budować w roku 2001, a w 2006 ukończono w stanie surowym. Wewnątrz mieści się współczesny ikonostas. Między Kościołem pw. świętego Dominika Savio a cerkwią widoczne są pozostałości murów obronnych. Przez chwilę spacerujemy po ul. Drwęckiej, zatrzymując się przy zabytkowym gmachu szkolnym. To siedziba 1 Liceum Ogólnokształcącego w Ostródzie, mieszczącego się w eklektycznym budynku przedwojennego pruskiego gimnazjum, które funkcjonowało w latach 1907-1945 i miało za patrona cesarza Kaisera–Wilhelma. Obecnie patronem polskiego liceum (działa nieprzerwanie od 1945 roku) jest Jan Bażyński, kasztelan elbląski, szlachcic pruski, jeden z przywódców opozycji antykrzyżackiej, współorganizator Związku Pruskiego. Żył w latach 1390-1459. Do absolwentów liceum należy m.in. Krystyna Chojnowska-Liskiewicz, kapitan jachtowy żeglugi wielkiej, pierwsza kobieta, która samotnie opłynęła dookoła Ziemię na jachcie żaglowym, i Maria Ciunelis, znana polska aktorka. Na frontonie budynku widnieje okazała tablica o treści W darze od byłych uczniów niemieckich polskim uczennicom i uczniom z najlepszymi życzeniami wspólnej europejskiej przyszłości. W pobliżu tej zabytkowej szkoły znajduje się neogotycka wieża ciśnień. Wybudowana na początku XX wieku w stylu średniowiecznej baszty prezentuje się atrakcyjnie. Jedziemy jeszcze na ulicę Jana III Sobieskiego, aby obejrzeć odbudowane koszary kawalerii zwane Białymi (38). Decyzja o ulokowaniu w Ostródzie pułku kawalerii polowej i budowy nowych koszar została podjęta w roku 1909. Koszary wybudowano w roku 1913. Architektem i budowniczym obiektu był Friedrich Heitmann, znany w Prusach Wschodnich przedsiębiorca budowlany, mający na swym koncie wiele ciekawych realizacji (budowę urzędów, kościołów, budowli użyteczności publicznej na terenie ziemi warmińsko-mazurskiej). Uroczystość powitania 3 Wschodniopruskiego Pułku Artylerii Polowej nr 79 odbyła się na rynku ostródzkim 20 września 1913 roku, po czym nastąpiła ceremonia wprowadzenia wojsk do koszar i przekazania przez władze miejskie kluczy dowództwu jednostki. W okresie I wojny światowej stacjonujące w koszarach jednostki zostały przerzucone w rejon Działdowa, a później nad Dunaj. W okresie międzywojennym, w związku ze zmniejszeniem liczebności wojska, miasto odsprzedało część koszar w użytkowanie kawalerii. W roku 1939 oddano koszary w całości na użytek wojsk przeciwpancernych (stacjonował tu 21 Dywizjon Dział Przeciwpancernych) i kawalerii. Po 1945 roku obiekt przejęło Wojsko Polskie, które go opuściło w roku 2001. Obecnie, po remoncie i adaptacji części budynków koszarowych, mieszczą się w nich siedziby urzędów szczebla samorządowego, prokuratury, stowarzyszeń oraz zakłady produkcyjne i sklepy.

Opuszczamy Ostródę udając się w dalszą drogę w kierunku Grudziądza. Na dłużej zatrzymujemy się w Iławie. Najpierw na ulicy kardynała Wyszyńskiego przy Kościele Niepokalanego Poczęcia NMP. Zbudowany w 1933 roku w stylu modernistycznym z inicjatywy ówczesnego proboszcza iławskiego ks. Miera. Przez mieszkańców Iławy potocznie nazywany „białym”. Tuż obok kościoła znajduje się cmentarz z okresu I wojny światowej. Świątynia została wybudowana na potrzeby przeniesionych z Bonn katolickich żołnierzy 4 pułku im. Hindenburga. Autorem projektu kościoła był architekt Dominikus Böhm. Docieramy do centrum i parkujemy na ulicy Niepodległości. Oglądamy i podziwiamy cztery barokowe rzeźby z I połowy XVIII wieku: Jowisza, Junony, Meduzy i Herkulesa, symbolizujące Cztery Pory Roku, zabrane w 1974 roku z pałacu w Kamieńcu Suskim, zrewilitalizowane i ustawione w 1976 roku na trawniku pomiędzy ulicą a chodnikiem (39). XVIII-wieczny pałac w Kamieńcu słynął z tego, że często się w nim zatrzymywał król Prus Fryderyk Wilhelm I w podróży z Berlina do Królewca. Przebywał w nim także przez okres trzech miesięcy Napoleon Bonaparte i tu przeżył słynny romans z Marią Walewską. Obecnie obiekt jest w ruinie.

Na zdjęciu 39 z prawej strony widoczny fragment zabytkowego budynku pochodzącego

z końca XIX wieku. Początkowo była tu willa miejska, która wraz z oficyną zmieniła swój charakter na kamienicę czynszową. W okresie powojennym w dolnej kondygnacji znajdował się sklep, a pierwsze piętro zaadaptowano na pomieszczenia hotelowe. Idziemy w stronę Kościoła Przemienienia Pańskiego. Po drodze mijamy nowoczesny budynek Szkoły Podstawowej nr 3 im. Polskich Olimpijczyków oraz ratusz, który utrwalam od strony południowo-zachodniej. Pierwszy ratusz w tym miejscu istniał w 1317 roku i był wielokrotnie przebudowywany, a następnie rozebrany w 1706 roku. W związku z pomyślną sytuacją gospodarczą i dzięki zasobności kasy miejskiej w latach 1910-1912 został wybudowany obecny ratusz, z inicjatywy i przy osobistym zaangażowaniu ówczesnego burmistrza Iławy Karla Friedricha Giesego. Ten okazały reprezentacyjny gmach postawiony w stylu neobarokowym usytuowano przy głównej ulicy miasta. Obiekt został mocno zniszczony podczas II wojny światowej. Odbudowany w czasach PRL-u służył jako hala targowa. Po kapitalnym remoncie przeprowadzonym w roku 1995 jest siedzibą burmistrza i Rady Miasta. Budynek składa się z kilku części. Widoczne na zdjęciu z lewej strony skrzydło zachodnie ratusza to portyk wsparty na pięciu półkolistych i szerokich arkadach, a na wysokości piętra znajduje się półkolisty wykusz. Poza władzami miejskimi w budynku siedzibę mają także Informacja Turystyczna, Biuro Obsługi Szkół oraz Urząd Stanu Cywilnego. Za ratuszem znajduje się kamień 700-letniej Iławy, ustawiony na pamiątkę lokowania miasta w 1305 roku, fosa miejska oraz neoklasycystyczna hala miejska, obecnie mieści się tam Iławskie Centrum Kultury. Budynek powstał w latach 1916-1920 (41) i został początkowo zaadaptowany na potrzeby hali miejskiej. W latach 30. XX w. przerobiono go na styl neoklasycystyczny, zmieniając jego rolę – stał się kinem. Bryła budynku jest usytuowana na planie prostokąta, z widocznym przy elewacji frontowej eliptycznym

tarasem. Jego balkon jest wsparty na czterech parach kolumn doryckich, a sam taras jest ograniczony dwoma ryzalitami, które od środka mieszczą klatki schodowe. Od strony jeziora budynek ma przybudówkę przypominającą willę z lat 20. XX wieku, z dwustronnymi schodami prowadzącymi do wejścia, a nad nimi balkon na poziomie I piętra. Mimo że porządek

architektoniczny budynku nie jest do końca zachowany, to i tak mieszkańcy Iławy uważają, że obiekt ten, obok ratusza i pobliskiego gotyckiego kościoła, jest wizytówką ich miasta. W latach 30. XX wieku organizowano w kinie uroczystości państwowe, miejskie, rauty dobroczynne i artystyczne spotkania. Mogło w nich uczestniczyć prawie tysiąc osób. Po wojnie funkcjonowało tu kino „Lenino”, po transformacji kinoteatr „Pasja”, w którym wygodnie i klimatycznie mieści się 224 osoby. W pobliżu, na początku ulicy Kościelnej natrafiamy na klasztor braci oblatów Maryi Niepokalanej, którzy prowadzą parafię Przemienienia             Pańskiego.        Kościół (42) został zbudowany w latach 13171325 w stylu gotyckim, w miejscu gdzie uprzednio znajdowała się kaplica. Jest najstarszą zachowaną budowlą w mieście, wkomponowaną w południowo-wschodni kąt murów miejskich. Renesansową wieżę, wysoką na 27 m, dobudowano w roku 1550. Potocznie jest nazywany przez mieszkańców Iławy             „czerwonym”. Obiekt pełnił od zawsze rolę głównego kościoła parafialnego miasta i jest tak stary, jak ono samo. Mimo że parafia znajdowała się pod patronatem krzyżackim, faktyczną opiekę nad kościołem od samego początku sprawowali miejscowi mieszczanie, których zamożność determinowała jego wygląd. Przy kościele działało Bractwo Bożego Ciała, które skupiało miejscową elitę. Funkcjonowało jako stowarzyszenie pogrzebowe, troszczące się o ciała i dusze zmarłych członków. Bractwo było okazją nie tylko do pogłębiania duchowości życia religijnego, w tym spotykania się na wspólnych modlitwach, ale także służyło celom towarzyskim i integracyjnym. Działało także Bractwo Najświętszej Maryi Panny. Oba bractwa rozwiązano po zwycięstwie reformacji. Od roku 1525 kościół był użytkowany przez ewangelików. Wielokrotnie przebudowywany. Ostatnia poważna renowacja miała miejsce w latach 1903-1905. Po II wojnie światowej kościół zakonny wrócił do katolików. Na chwilę wstępujemy do jego wnętrza. Podziwiamy rokokowy ołtarz główny (43) z 1741 roku, wykonany przez Jana Henryka Selcke z Prabut. Ołtarz jest drewniany, trójosiowy, polichromowany, złocony i srebrzony, gruntownie przemalowany w roku 1909. We wnęce znajduje się figura Matki Boskiej Fatimskiej. Na zdjęciu po lewej stronie widoczna zdobiona płaskorzeźbami przedstawiającymi czterech ewangelistów ambona. Ponadto w kościele uwagę zwracają organy z roku 1911 i neogotycka chrzcielnica. Oglądamy jeszcze płytę nagrobną z XVIII w. Jakuba Mücka, ówczesnego burmistrza Iławy i jego żony Zuzanny z domu Werner. Po wyjściu z kościoła uwagę naszą przyciąga potężny dąb. Został, jak przekazuje tradycja, posadzony w roku 1871 po wygranej przez Prusy wojnie z Francją. Godne uwagi są także budynek neogotyckiej plebanii z lat 1902-1903 oraz dobrze zachowane fragmenty murów miejskich. Udajemy się teraz na spacer ulicą Niepodległości, do pozostawionego na parkingu samochodu. Mijamy zabytkowe secesyjne kamienice, a następnie skręcamy w ulicę Kościuszki. Tu znajduje się okazały gmach dawnego gimnazjum oraz kilka zabytkowych secesyjnych kamienic, z których atrakcyjnie się prezentuje czterokondygnacyjny dom pod numerem 15. Wybudowany w końcu XIX wieku ma piaskową, ładnie odnowioną elewację. Nad oknami budynku widoczna ciekawa ornamentacja. Spacerując dalej mijamy pałacyk neoklasycystyczno-secesyjny przy ulicy Kościuszki 27. Prezentuje się okazale. Został wzniesiony na początku XX wieku. Po wojnie w jednym skrzydle pałacyku mieściła się biblioteka, w okresie późniejszym obiekt pełnił funkcje mieszkalne. Obecnie miasto zamierza go wykupić i przeznaczyć na cele kulturalne. Nieco dalej mijamy dawny budynek Komen-

dy Powiatowej Policji. Po drugiej stronie ulicy, pod numerem 6 stoi kolejna zabytkowa kamienica. W górnej części elewacji tego trójkondygnacyjnego budynku znajduje się secesyjny szczyt z datą 1910 i dekoracją skomponowaną z muszli oraz płaskorzeźby twarzy.

Żegnamy Iławę, sympatyczne miasteczko na Warmii, położone nad najdłuższym jeziorem w Polsce – Jeziorakiem, znany ośrodek wypoczynkowy, paraolimpijski i turystyczny, a przy tym letnią stolicę jazzu tradycyjnego.

W drodze do Grudziądza zatrzymujemy się w centrum miejscowości Łasin, przed neogotyckim budynkiem ratusza. Pochodzi z końca XIX wieku. Kiedyś ratusz zdobił herb miasta, nad wejściem był napis „Magistrat”, a po stronie prawej „Kaiserliche Postamt”, wskazując, że mieścił się tutaj cesarski urząd pocztowy, wyróżniony dodatkowo czarnym pruskim orłem. Dziś oczywiście dekoracje ratusza zmieniły się, nie ma też pruskiego pomnika stojącego na skwerze przed budynkiem, ale pozostała nadal intensywna czerwień cegieł, dachówek i glazury. Znakomicie zaprojektowany budynek, nawiązujący swoim kształtem do niewielkiego zameczku, dodaje Łasinowi wielkomiejskiego szyku. A trzeba przyznać, iż Łasin prawa miejskie otrzymał od Krzyżaków już w 1298 roku (pierwsza informacja o istnieniu osady o tej nazwie pochodzi z 1014 roku). Krzyżacy otoczyli miasto murami, wałami i fosami, a okalające go jeziora i trzęsawiska naturalnie wzmacniały jego obronność. Pomimo zwycięstwa pod Grunwaldem miasto pozostało przy zakonie. Dopiero w 1461 roku we Wszystkich Świętych Łasin został zdobyty przez Polaków. W roku 1526 Zygmunt I Stary potwierdził przywileje nadane wcześniej miastu przez Zakon. W latach 1772–1920 miasto należało do Prus, a potem do Niemiec.

Ulicą Zamkową podjeżdżamy pod Kościół św. Katarzyny (46). Zbudowany w roku 1328 na miejscu drewnianego, był wielokrotnie przebudowywany.

Za panowania króla Zygmunta I Starego wzniesiono późnorenesansowy szczyt zachodni świątyni. Zdewastowany przez Szwedów w roku 1628 obiekt odbudowano. Szczęśliwie ocalał podczas pożaru miasta w roku 1719. Został za to poważnie uszkodzony podczas II wojny światowej. Obecnie utrzymany w dobrym stanie. Odbudowany z czerwonej cegły w stylu gotyckim. Renesansowo-barokowy wystrój świątyni pochodzi z pierwszej połowy wieku XVIII. Na chórze znajdują się organy z I połowy wieku XIX. Obok kościoła stoi wybudowana w wieku XIX drewniana dzwonnica. Umieszczone są w niej trzy dzwony odlane w Gdańsku w I połowie wieku XVIII. Oglądamy jeszcze wieżę ciśnień, stojącą obok budynku Ochotniczej Straży Pożarnej. Jest dobrze zachowana i utrzymana, z niewielkim krenelażem, wzniesiona z czerwonej glazurowanej cegły, z wstawkami ciemniejszymi, które niczym średniowieczne wzory zendrówkowe – tworzą pierścienie obiegające zabytek. Przypomina on gotycką basztę miejską. Wieża została wybudowana w 1893 roku wraz z wodociągiem komunalnym. W roku 1930 ustawiono na niej figurkę patrona strażaków – św. Floriana. Chroniła miasto nie tylko dzięki tej figurce, ale także tłocząc wodę do miejskich hydrantów.

Po kilkunastu minutach jazdy jesteśmy w Grudziądzu. Tu kolejny nasz przystanek. Parkujemy na Placu Niepodległości, gdzie stoi pomnik z orłem umieszczonym na cokole, poświęcony Józefowi Piłudskiemu (na cokole tego pomnika znajduje się płaskorzeźba z popiersiem marszałka), obelisk upamiętniający       zamordowanych przez Niemców twórców Roty (jednej z pierwszych organizacji niepodległościowych na Pomorzu): Tadeusza Kaubego, Michała Kwiatkowskiego i Marka Staśkiewicza. Ale głównym obiektem jest zabytkowy budynek Domu Rzemiosła (47). Wybudowany na przełomie XIX i XX wieku, przebogaty w wiele ciekawych detali architektonicznych, jest siedzibą Cechu Rzemiosł Różnych, jednej z najstarszych organizacji w Grudziądzu zrzeszających różnej branży rzemieślników działających w mieście. Na ścianie tej kamienicy wbudowano tablicę poświęconą pamięci czterech zamordowanych nauczycieli Publicznej Szkoły Dokształcającej nr 1 w Grudziądzu. W budynku obecnie, poza siedzibą władz cechu rzemiosła, mieści się branżowa szkoła 1 stopnia Rzemiosła i Przedsiębiorczości w Grudziądzu, a także studio filmowe i salon fryzjersko-kosmetyczny. Z Placu Niepodległości udajemy się na Rynek. Robimy krótki spacer, podczas którego podziwiamy jego zabytkową zabudowę. To prostokątny plac otoczony kolorowymi budynkami. Najstarszy z nich „Pod Łabędziem” pochodzi z przełomu XVI i XVII wieku (48). Kamienica powstała z połączenia wspólną fasadą dwóch sąsiadujących domów. Większość kamieniczek okalających Rynek została zniszczona w 1945 roku i odbudowana w stylu nawiązującym do baroku. Między kamieniczkami w północno-zachodnim narożniku widać Kościół pw. św. Mikołaja (na zdjęciu po lewej stronie). Rynek został wybrukowany w 1843 roku kostką granitową i bazaltową. Dawniej pośrodku stał dom kupiecki i gotycki ratusz (do 1841 roku), który przeniesiono w zachodnią pierzeję rynku. Wskutek pożaru w 1893 roku siedzibą magistratu zostało dawne Kolegium Jezuickie, a w miejscu dawnego ratusza działał luksusowy hotel i restauracja „Królewski Dwór”, zniszczony w czasie wojny. W jego miejsce postawiono cztery neobarokowe wąskie kamieniczki. Przez Rynek kursują tramwaje, które tutaj mają mijankę. Od paru lat w północno-zachodnim narożniku placu stoi ławeczka z Mikołajem Kopernikiem – ekonomistą, który w 1522 roku w ratuszu wygłosił swój traktat o monecie.

Na miejscu centralnym wznosi się pomnik Żołnierza Polskiego (49). Został odsłonięty w październiku 1986 roku. Postawiono go na miejscu Pomnika Niepodległości (odsłoniętego w 1930 roku dla upamiętnienia 10. rocznicy powrotu Pomorza do Polski i 100. rocznicy wybuchu powstania listopadowego), zni- szczonego w 1939 roku przez

Niemców. Rynek w 2010 roku przeszedł renowację, przywrócono mu dawną nawierzchnię oraz postawiono latarnie stylizowane na XIX-wieczne, a cokół pomnika wykonano na wzór istniejącego na początku XX wieku (pierwotnie stał na nim pomnik cesarza Wilhelma). Podziwiając mijane po drodze zabytkowe kamienice idziemy w stronę Starego Miasta. Przechodzimy kolorowym pasażem ulicy Mikołaja Reja obok słynnego kameralnego lokalu „Fado Cafe”, gdzie funkcję dachu pełnią kolorowe parasole. Wąska uliczka, ceglane budynki, parasolki i dużo roślinności sprawiają bajkowy klimat. Trafiamy na ulicę Spichrzową.

To jedno z najbardziej urokliwych miejsc w Grudziądzu. Niegdyś tętniące życiem, bo mieściło się tu centrum handlu wiślanego. Od Wisły oddziela je rząd ceglanych spichlerzy, kiedyś wypełnionych zbożem, teraz pełniących funkcje muzealne, artystyczne, kulturalne, czy siedzib organizacji pozarządowych. Budynkom tym przywracany jest dawny blask. Spacer ulicą Spichrzową jest niezwykle klimatyczny, nastrojowy. Dochodzimy do kościoła farnego pw. św. Mikołaja (50). Był budowany na przełomie XIII i XIV wieku, zaraz po formalnej lokacji miasta na prawie chełmińskim w 1291 roku. Przypuszcza się, iż prezbiterium ukończono około 1310 roku, natomiast wznoszenie korpusu nawy rozpoczęto w 1341 roku, a zakończono w wieku XV. Od połowy wieku XVI do roku 1598, i ponownie w czasie „potopu szwedzkiego” (1656-59), kościół był ewangelicki. W latach późniejszych świątynia przechodziła różne koleje losu, kilkakrotnie ulegając zniszczeniu i odbudowie (gruntowna w 1896 r., połączone ze sprawieniem nowych ołtarzy, ostatnia w latach 1946-49 dotyczyła wieży). Po utworzeniu w roku 1992 diecezji toruńskiej fara została podniesiona do rangi kolegiaty kapituły grudziądzkiej. W roku 2010 papież Benedykt XVI ustanowił kolegiatę bazyliką mniejszą. Kościół farny w Grudziądzu jest ceglaną budowlą gotycką, trójnawową, krytą dachem dwuspadowym. Od strony zachodniej wznosi się masywna czworoboczna wieża zamknięta dachem namiotowym z wieżyczką. W kościele znajdują się trzy ołtarze. W ołtarzu głównym barokowym z 1728 roku w centrum obraz przedstawiający patrona fary – św. Mikołaja (malowany w 1950 r. przez Jerzego Hoppena, w miejsce zniszczonego oryginału). W kościele farnym ważne miejsce zajmuje obraz Matki Boskiej Łaskawej. Jest on otaczany wielką czcią przez mieszkańców Grudziądza, którzy uważają ją za patronkę miasta. Znajduje się w jednym z bocznych ołtarzy. Ten barokowy obraz pochodzi z II połowy wieku XVII i jest nieznanego autorstwa (51). Wykonano go na płótnie techniką olejną. Kult Matki Boskiej Łaskawej w Grudziądzu przeżywa obecnie wielki rozkwit. Przed

opuszczeniem fary oglądamy wystrój wnętrza. Z dawnego zachowały się na filarze międzynawowym fragmenty polichromii z końca XIV wieku oraz dwie granitowe kropielnice z XIV wieku, usytuowane w kruchcie północnej i zachodniej oraz znajdująca się w nawie głównej granitowa czara chrzcielnicy typu gotlandzkiego z XIII wieku, zdobiona płaskimi, ostro ciętymi postaciami smoków. Oglądamy jeszcze tablicę upamiętniającą prof. Alfonsa Hoffmana, żyjącego w latach 1886-1963, rodowitego mieszkańca Grudziądza, wielkiego patrioty, wiernego syna Kościoła i Pomorza, budowniczego systemu elektroenergetycznego na Pomorzu. Po wyjściu z bazyliki zwracamy uwagę na późnobarokowy budynek wzniesiony w latach 1648-1723, pełniący obecnie rolę ratusza (52). Jego historia jest bardzo złożona. Otóż w latach 1648-1772 mieściło się w nim kolegium jezuickie, pierwsza szkoła średnia w mieście, zwana grudziądzkim Ateneum. Po kasacie zakonu w roku 1781 w dawnym budynku jezuickim urządzono gimnazjum, a następnie seminarium nauczycielskie. W roku 1897 budynek został wykupiony przez władze miasta z przeznaczeniem na magistrat. Niestety rok 1919 nie był dla obiektu korzystny. Pożar zniszczył wieżę i dach, które odtworzono dopiero dziesięć lat później. W roku 1929 ratusz został wpisany do rejestru zabytków. Parę lat wcześniej, 7 czerwca 1921 roku na ratuszu naczelnik Józef Piłsudski przyjął należny mu hołd od ludności miasta.

Fakt ten upamiętnia specjalna tablica wmurowana na jednej ze ścian ratusza. Druga informuje, iż w dniu 22 lipca 1960 roku społeczeństwo miasta Grudziądz zainaugurowało obchody Tysiąclecia Państwa Polskiego. To budowla późnobarokowa, wzniesiona na rzucie prostokąta, z wieżą w części głównej, z dwoma wydatnymi skrzydłami przy elewacji tylnej, obejmującymi dziedziniec. Ściany są dekorowane pilastrami jońskimi. Wystrój wnętrza to późnobarokowa polichromia z iluzjonistyczną kopułą w sieni. Refektarz z początku XVIII wieku pełni funkcje reprezentacyjne. Główne wejście jest ujęte w ozdobny portal z tympanonem. Ulicą Starorynkową, przy której stoi popiersie Mikołaja Kopernika (odsłonięte w 1972 roku na pamiątkę 450. rocznicy pobytu astronoma w Grudziądzu), dochodzimy do kościoła jezuickiego św. Franciszka Ksawerego (53). Stanowi on razem z dawnym kolegium jezuickim (obecnym ratuszem) barokowy zespół pojezuicki w Grudziądzu. I sąsiaduje z ratuszem. Budowla rozpoczęta w końcu XVII wieku została ukończona w wieku XVIII. Konsekracja kościoła nastąpiła 13 grudnia 1721 roku. Fundatorami świątyni byli jezuici oraz Jan Działyński, starosta Rogoziński i Tomasz Działyński, wojewoda. Jezuici zostali sprowadzeni do Grudziądza w 1622 roku. Po rozbiorach Polski oraz kasacie zakonu w 1781 r. kościół zamieniono na szkolny. Przez cały okres okupacji był zamknięty. W sierpniu 1949 roku świątynię od jezuitów przejęli księża marianie i uzyskała ona status kościoła rektoralnego. Postawiony został w stylu barokowym, z jednonawowym wnętrzem, z pilastrami i sklepieniem kolebkowym z lunetami. Twórcą jednolitego, późnobarokowego wystroju wnętrza był w latach 1715-40 Józef Antoni Krause z Gdańska. Polichromie w manierze chińsko-japońskiej. W ołtarzu głównym Indianin i Murzyn adorują obraz św. Franciszka Ksawerego, założyciela zgromadzenia jezuitów. Obraz jest darem książąt Jabłonowskich. Dekoracje malarskie zostały wykonane przez jezuitę Steinera. Ambona oryginalna, bogato rzeźbiona i zdobiona chińskimi motywami, chór drewniany z polichromią kwiatową chińskich roślin, instrumentów muzycznych.

Od roku 1963 kościół dekretem biskupa chełmińskiego Kazimierza Kowalskiego ustanowiony został Kaplicą Wieczystej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Od roku 1993 świątynia pełni także funkcję kościoła garnizonowego parafii wojskowej w Grudziądzu. Po opuszczeniu kościoła oglądamy pozostałości murów obronnych i przez chwilę spacerujemy po Starym Mieście. Schodząc z ulicy Spichrzowej na Błonia Nadwiślańskie natrafiamy na pomnik ułana z dziewczyną (54). Rzeźba jest odsłonięta na koronie muru schodów tam prowadzących. Niezwykła jest motywacja powstania tego pomnika. Otóż w w celu upamiętniania działalności przed wojną w Grudziądzu Centrum Wyszkolenia Kawalerii utworzono w roku 2007 społeczny Komitet Budowy Pomnika Ułana. Wybrano lekką formę rzeźby plenerowej, której autorem jest miejscowy artysta plastyk Ryszard Kaczor. Wykonana została z brązu w odlewni Andrzeja Mączewskiego. Sens dwuosobowej kompozycji wyjaśnia umieszczony poniżej fragment wiersza generała Bolesława Wieniawy-Długoszowskiego Bo serce ułana, gdy położysz je na dłoń: na pierwszym miejscu panna, przed panną tylko …koń. Uroczyste odsłonięcie monumentu nastąpiło 23 sierpnia 2008 r. podczas XX Jubileuszowego Zjazdu Kawalerzystów II RP, zorganizowanego przez Fundację na Rzecz Tradycji Jazdy Polskiej w Grudziądzu i Dowództwo Wojsk Lądowych, pod honorowym patronatem Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Pomnik znajduje się w miejscu, gdzie w latach I i II wojny światowej Niemcy ustawili drewniany posąg kanclerza Bismarcka w stroju krzyżackim.

Błonia Nadwiślańskie ciągną się u stóp potężnych spichlerzy (55). Z tej perspektywy

wyglądają one imponująco, świadcząc o dawnej potędze Grudziądza. Pierwszy spichlerz pochodzi sprzed 1346 roku. Do 1504 roku, w związku z rozwijającym się handlem zbożem, powstało 14 murowanych spichlerzy. Ogromne zyski z handlu były źródłem ówczesnego dobrobytu miasta. Handel zbożem na taką skalę wymagał odpowiednich miejsc do jego magazynowania. Dlatego w XVI wieku, złotym wieku Rzeczpospolitej, kiedy Grudziądz stał się centrum obrotu zbożem dla Ziemi Chełmińskiej i Lubawskiej, wzniesiono cały kompleks ogromnych spichlerzy szczelnie zapełniających skarpę wiślaną, na której stało miasto. W 1659 roku wskutek pożaru w czasie wojny szwedzkiej większość spichlerzy uległa spaleniu. Zespół stopniowo odbudowywano w końcu wieku XVII i w wieku XVIII, później w połowie XIX i na początku XX wieku. Po pożarze w 1903 roku kilka z nich zaadaptowano na cele mieszkalne. Spichlerze przylegają do siebie ścianami bocznymi, mają do sześciu kondygnacji. Tworzą ciąg ponad 300 m długości. Podparte potężnymi skarpami stanowią również mur oporowy dla wysokiego brzegu Wisły, na którym rozłożyło się Stare Miasto. Od roku 2017 są one Pomnikiem Historii RP. Błonia znajdują się po prawej stronie Wisły i stanowią przepiękny trakt spacerowy, będąc idealnym miejscem wypoczynku. Tutaj odbywają się imprezy muzyczne, sportowe i artystyczne.

Podczas spaceru w kierunku Bramy Wodnej spotykamy na jednej ze ścian tego masywu spichrzowego tablicę upamiętniającą pewne ważne wydarzenie. Otóż na polecenie marszałka Piłsudskiego prochy Juliusza Słowackiego zostały przewiezione w czerwcu 1927 roku z paryskiego cmentarza Montmartre do Polski. Trumna poety płynęła w górę Wisły z Gdańska do Krakowa. I właśnie 22 czerwca statek

z prochami Słowackiego zatrzymał się na jedną noc na Błoniach w Grudziądzu. Widok trumny stojącej na dziobie statku zapierał dech w piersiach. Ludzie modląc się, składali hołd poecie. To wydarzenie upamiętnia ta tablica. Zniszczona przez okupanta została zrefundowana w 1958 roku. Dochodzimy do Bramy Wodnej (56). Wzniesiona na początku XIV wieku, spalona w 1659 roku w wyniku wojny szwedzkiej, a następnie odbudowana. Ponownie zniszczona w latach 1953-55. To budowla gotycka, prostokątna z otworem ostrołukowym. Przechodzimy przez Bramę Wodną powracając na Stare Miasto. Po drodze uwieczniam zabytkowy budynek Muzeum im. ks. Władysława Łęgi (57). Znajduje się ono w części zabudowań klasztoru benedyktynek. Muzeum zostało założone w 1884 roku, od 2005 nosi imię Władysława Łęgi. Powstało staraniem założonego w 1883 r. w Grudziądzu Towarzystwa Starożytności, jako Miejskie Muzeum Starożytności. Tymczasowo zajmowało salę w szkole dla dziewcząt, mieszczącej się w tzw. Pałacu Opatek przy ulicy Klasztornej. Od roku 1897 siedzibą Muzeum stał się nowy ratusz w dawnym kolegium jezuickim, a w 1911 zostało umieszczone w nowym gmachu przy ulicy Legionów, mieszczącym również do dzisiaj bibliotekę miejską. W odrodzonej Polsce w latach 1921-39 Muzeum i Biblioteka Miejska pomyślnie się rozwijały pod zarządem Towarzystwa Czytelni Ludowych. Od 1922 r. honorowym kustoszem zbiorów był ksiądz dr Władysław Łęga. Podczas okupacji niemieckiej w latach 1940-45 istniało Muzeum Miejskie, przy czym jego działalność służyła doraźnym celom propagandy niemieckiej. Po wojnie ocalała 1/3 zbiorów. Muzeum otworzyło ponownie swoje podwoje w roku 1946. Od 1956 roku siedzibą placówki jest odbudowany ze zniszczeń wojennych gmach dawnego klasztoru benedyktynek przy ulicy Wodnej 3/5. W roku 1961 muzeum przeszło znaczącą reorganizację. W latach późniejszych w jego skład weszły zabytkowe spichrze i tzw. Pałac Opatek (z wieku XVIII), w którym jest prezentowana stała wystawa „Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu 1920-1939”. Zawiera ponadto Działy: Historii, Archeologii i Sztuki.

Jedziemy jeszcze do Cytadeli Twierdzy Grudziądz, leżącej 1,5 km na północ od centrum miasta (58). Jest położona na wysokim wzgórzu przy skarpie wiślanej. Od północy

i wschodu otacza ją rzeka Osa, od południa Kanał Trynka. Projekt budowy twierdzy opracował w roku 1772 (od I rozbioru te tereny zajęły Prusy) hrabia de Heinze, kontynuował go Szwajcar w służbie pruskiej inż. kpt. Paul von Gontzenbach. Plan jej oparty jest na połowie regularnego ośmiokąta. Wytyczono go w terenie 6 czerwca 1776 roku podczas wizytacji budowy przez króla Prus, Fryderyka II. Fakt ten upamiętnia kamień znajdujący się na terenie Cytadeli z napisem 6 JUNI 1776. Budowlę wzniesiono w latach 1788-89. Zadaniem twierdzy była osłona Grudziądza i strategicznego mostu na Wiśle w wypadku działałań rosyjskich. Punktem centralnym jest donżon o bardzo regularnym charakterystycznym narysie kleszczowym. Od strony Wisły dziedziniec zamyka Wielki Magazyn o długości ponad 400 m. Twierdza ma dwie bramy – Górną od południa i Dolną od północy oraz dwie Bramy Wodne. Komunikację z cytadelą umożliwiała kryta droga. Całość była otoczona murem przeciwskarpowym, fosą i stokiem bojowym. Do dzisiaj zachowały się długie odcinki chodników podziemnych. Cytadela zwana jest przez Niemców twierdzą Courbiere, a to z uwagi na jej skuteczną obronę przez tego generała w roku 1807 przed wojskami napoleońskimi. Od roku 1951 jest obiektem wojskowym. Jej umocnienia wyglądają nadal imponująco. Sam obiekt jest przez wojsko udostępniony do zwiedzania, jednak przy zachowaniu szczególnej ostrożności. Obecnym gospodarzem jest 13 Wojskowy Oddział Gospodarczy Jednostki Wojskowej 4503.

Opuszczamy Twierdzę, sympatyczny Grudziądz i udajemy się w stronę Tucholi do Ośrodka Wypoczynkowego nad Bzurą. Jedziemy przez Jeżewo, Krąplewice, Lniano, Bysław i przez Rudzki Most docieramy już wieczorem (ok.18.30) na miejsce. O tej porze roku nie ma w ośrodku dużego obłożenia, to raczej końcówka sezonu. Szybka kolacja, przegranie dzisiejszych zdjęć, plany na jutrzejszy dzień i zasłużony odpoczynek wśród leśnej ciszy i pachnącego sosną powietrza. Jutro mamy zamiar trochę pospacerować po lesie, a potem pojechać na zwiedzanie Tucholi i okolicy, w tym Sępolna Krajeńskiego.

Jest poniedziałek 21 września. Wstajemy nieco zmarznięci, bo ogrzewanie w domku nie działa, a noce są już chłodne. Nastrój poprawia smaczne śniadanie i spacer po lesie. Nie ma to jak kontakt z naturą. Koło południa wyruszamy na zwiedzanie Tucholi. Zatrzymujemy się w rynku, gdzie podziwiamy pierwotny układ         urbanistyczny miasta. Sporo tu starych, odnowionych kamieniczek (59) oraz ławek, które ułatwiają spacer, szczególnie osobom w starszym wieku. Jest ładnie obudowana stara studnia, wzrok skupia fontanna z łabędziami, słowem cała starówka to miejsce bardzo urokliwe. Przez chwilę spacerujemy po uliczkach okalających rynek miasta. Zostało ono założone przez Sambora, księcia pomorskiego w latach 1187-1207. Pierwszą lokację miasto otrzymało prawdopodobnie (na prawie polskim) już w wieku XIII, ale potwierdzony na piśmie przywilej lokacyjny dla Tucholi wystawiony został w Malborku 22 lipca 1346 r. Jak widać Tuchola jest miastem stosunkowo starym. Od roku 1330 była siedzibą komtura. Po bitwie pod Grunwaldem miasto i zamek (postawiony w wieku XIV) poddały się Polakom bez walki. W roku 1440 przystąpiła do Związku Pruskiego, na wniosek którego w 1454 roku Kazimierz IV Jagiellończyk ogłosił włączenie tego regionu do Polski. Po zawarciu pokoju toruńskiego w 1466 roku, w którym potwierdzono powrót Tucholi w granice Polski, miasto weszło w skład prowincji Prusy Królewskie, stając się siedzibą powiatu. W roku 1772 wraz z I rozbiorem Polski Tuchola została włączona do Królestwa Prus. Po latach, zgodnie z ustaleniami traktatu wersalskiego, Bory Tucholskie (w tym Tuchola) zwrócono Polsce. Obecnie to miasto powiatowe, 13-tysięczne, leżące w granicach województwa kujawsko-pomorskiego. Podczas spaceru po Tucholi docieramy do Placu Wolności, a na nim uwagę zwraca zabytkowy Kościół świętego Jakuba Starszego (60). Wybudowano go w latach 1837-38 z inicjatywy tucholskiej Gminy Ewangelickiej. Wieżę do budynku

właściwego dobudowano w roku 1895. Świątynia służyła ewangelikom do 1945 roku. Po wojnie została zajęta jako tzw. mienie opuszczone przez Skarb Państwa, wraz z usytuowaną naprzeciw świątyni „pastorówką”. Po roku 1945 budynek służył jako hala sportowa, a w roku 1968 przekazano go w użytkowanie Gminnej Spółdzielni „Samopomoc Chłopska” w Tucholi, która zaadaptowała obiekt, czyniąc ze świątyni magazyn zbożowy. Dokonano wówczas przez prace remontowe zatarcia cech sakralnych świątyni. W dniu 1 lipca 1994 roku z tucholskiej parafii pw. Bożego Ciała zostaje erygowana nowa parafia, która otrzymała patronat św. Jakuba Apostoła. Jeszcze w tym samym roku proboszcz nowo powstałej parafii ks. Jan Pałubicki wykupił od Skarbu Państwa budynek dawnego kościoła, by wraz z parafianami w krótkim czasie przywrócić obiektowi cechy sakralne. Od tego czasu został odrestaurowany zgodnie z zaleceniami konserwatora zabytków. Zaglądamy do wnętrza kościoła. Do jego wyposażenia należą pochodzące z 1913 roku obrazy – stacje Drogi Krzyżowej. Nie wiadomo czyjego są autorstwa, wiadomo, że trafiły do tucholskiej świątyni z kościoła w Legbądzie w roku 1995. Zwracają uwagę także ciekawe witraże. Niedaleko kościoła stoi budynek starej plebanii, na którego ścianie frontowej jest wmurowana tablica poświęcona ks. kanonikowi Józefowi Wryczy, ppłk. Wojska Polskiego, powstańcowi wielkopolskiemu, organizatorowi i przewodniczącemu Gryfa Kaszubskiego (Pomorskiego), żyjącemu w latach 1884-1961. Jest także tablica umieszczona na murze przykościelnym o treści Tu, na tym placu stały kościoły pw. św. Bartłomieja Apostoła. Pierwotna średniowieczna świątynia spłonęła w 1781 roku. Wybudowany w 1784 roku kościół został rozebrany przez okupanta jesienią 1939 roku. Od 1995 roku w miejscu głównego ołtarza stoi figura Matki Boskiej Królowej Korony Polskiej. Figura upamiętnia zburzony w 1939 roku pomnik, który znajdował się przy ul. Głównej. Utrwalam tę figurę (61) i udajemy się na ulicę Zamkową, a potem na Plac Zamkowy. Tu oglądamy budynek urzędu miasta, szkoły podstawowej i okazałą bryłę gmachu starostwa powiatowego. Podobno w piwnicach budynku starostwa zachowały się relikty murów dawnego zamku. W roku 1307 należał on do Władysława Łokietka.

Rozbudowany przez Krzyżaków składał się z zamku wysokiego, średniego i niskiego. Po roku 1454 zamek stał się siedzibą polskich starostów. W latach 1657-59 zniszczyli go Szwedzi. Rozebrany został w roku 1871, materiał wykorzystano do odbudowy domów. Na miejscu średniowiecznego założenia powstały nowe budynki, dziś istniejące. Można powiedzieć, że na miejscu dawnego zamku niskiego (podzamcza) stoi budynek domu kultury, w miejscu zamku średniego (przedzamcza) budynek urzędu miasta, a zamku wysokiego budynek szkoły podstawowej. Fragmenty murów można zobaczyć na zapleczu Urzędu Miasta, na podwórzu zakładu mechaniki pojazdowej przy pl. Zamkowej oraz w stylowych piwnicach kawiarni „Pod Halabardami”, mieszczącej się w Domu Kultury.

Kolejnym oglądanym przez nas budynkiem jest kościół parafialny pw. Bożego Ciała, znajdujący się na ulicy Świeckiej. Aktualnie jest poddawany renowacji (62). Został wybudowany w latach 1935-39. Konsekracji kościoła Bożego Ciała dokonał 6 października 1946 roku ks. biskup Kazimierz Józef Kowalski, w czasie gdy proboszczem tucholskim był ks. radca Franciszek Aszyk. Za księdza kanonika Józefa Wryczy powstawały boczne ołtarze i witraże figuralne. W pobliżu kościoła spotykamy wybudowany w końcu wieku XIX budynek poczty polskiej. Nieco dalej, przy ulicy Podgórnej (na skrzyżowaniu z ulicą Murowaną) uwagę przykuwa Muzeum Borów Tucholskich. Mieści się w budynku z przełomu XIX i XX wieku o architekturze nawiązującej do dawnych spichlerzy. W przeszłości pełnił różnorodne gospodarcze funkcje: magazynowano w nim zboża, rozlewano piwo, produkowano lody oraz skupowano zioła. Funkcję muzealną pełni od 1980 roku. Wstępujemy do środka, gdzie w punkcie Informacji Turystycznej otrzymujemy foldery z atrakcjami regionu. Sympatyczna p. Wioletta poleca akwedukt w Fojutowie oraz Prywatne Muzeum Indian w Wymysłowie. A w Tucholi koniecznie trzeba obejrzeć pomnik św. Małgorzaty, patronki miasta. Opuszczamy budynek Muzeum Borów Tucholskich, niestety dzisiaj nieczynne, wiadomo poniedziałek, a szkoda, bo ma bogate zbiory etnograficzne i historyczne. Udajemy się w kierunku ulicy Nowodworskiego. Na skwerze imienia św. Małgorzaty, patronki Tucholi, stoi jej pomnik (63). Przedstawia świętą trzymającą w ręku krzyż. Święta Małgorzata z Antiochii Pizydyjskiej jest wspominana w kalendarzu liturgicznym 20 lipca. Wg przekazu była córką pogańskiego kapłana. Kochał się w niej namiestnik rzymski, chcąc ją pojąć za żonę, ale ta odmówiła twierdząc, że ma już oblubieńca, Jezusa Chrystusa. Namiestnik kazał ją aresztować i poddać torturom, by nimi złamać piękną dziewicę. Kiedy nieustannie trwała przy wierze

chrześcijańskiej, została ścięta. Stało się to 20 lipca 303 roku w Antiochii Pizydyjskiej. Ku czci św. Małgorzaty-męczennicy wystawiono w Polsce ponad 70 kościołów. Jej wizerunek figuruje w herbach wielu polskich miast, w tym Tucholi. Tego herbu używano w tym mieście od XIV do XIX wieku, a także obecnie od 1992 roku. Powoli kończymy spacer po Tucholi. Oglądamy jeszcze budynek szpitala oraz kamienicę, w której w latach 1939-45 mieściło się hitlerowskie więzienie, a po II wojnie światowej areszt Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa, w którym więziono i prześladowano polskich patriotów.

Siadamy do samochodu i ruszamy w kierunku Czerska i Fojutowa. Po drodze zatrzymujemy się w Woziwodzie, gdzie znajduje się jedno z najstarszych państwowych nadleśnictw w Borach Tucholskich. Jego historia sięga XVIII wieku, a dokładnie roku 1782, kiedy to po raz pierwszy pojawiła się nazwa Woziwoda, oczywiście w języku niemieckim. Pierwsze zapiski o Borach Tucholskich pochodzą z przełomu wieków XII i XIII. Wówczas były to obszary zalesione, słabo zaludnione, poprzecinane nielicznymi szlakami kupieckimi i ciekami wodnymi. Liczne bagna, tereny zabagnione i jeziora czyniły ten teren trudno dostępnym. Królowała tu przyroda. Do początku XIV wieku Bory Tucholskie były dobrami książąt pomorskich, którzy ustanowili prawo polowania i pozyskiwania wszelkich użytków. W latach 1308-1466 tereny te zostały zagrabione przez państwo krzyżackie. Komtur tucholski przejął zarząd nad lasami i innymi gruntami, ustanawiając prawo korzystania z tutejszych bogactw. Od czasu podpisania pokoju toruńskiego w roku 1466 Bory Tucholskie wróciły do Korony Królestwa Polskiego na ponad 300 lat. Zarządzał nimi tucholski starosta królewski. Wyznaczano wówczas granice, wykopując w lesie rowy graniczne, które przetrwały do dzisiaj. Były one ważnym elementem podczas ustalania podziału obszarów leśnych. W latach 1826-36 (w czasach zaboru pruskiego) zamieniono rewirowy podział lasów na system nadleśnictw, tworząc w roku 1833 Nadleśnictwo Woziwoda.

W Fojutowie zatrzymujemy samochód 600 m przed akweduktem, na parkingu przed restauracją. Billboardy informują o sportach tu uprawianych, w tym zimowych. Spacerkiem udajemy się w stronę akweduktu. To zabytek architektury hydrotechnicznej. Wzorowany na antycznych rzymskich budowlach, stanowiący skrzyżowanie dwóch cieków wodnych: Czerskiej Strugi i Wielkiego Kanału Brdy. Został wybudowany przez Prusaków w 1848 roku z kamienia i żółtej cegły spajanych zaprawą wapienną i funkcjonuje do dzisiaj. To najdłuższa (75 m) i najmasywniejsza tego rodzaju budowla w Polsce. Jest największą z trzech budowli tego typu znajdujących się na terenie Wielkiego Kanału Brdy. Akwedukt w Fojutowie pozwala wodzie z Wielkiego Kanału Brdy przepłynąć przez tunel o sklepieniu beczkowym 11 metrów ponad Czerską Strugą. Przęsło łączy wody kanału Brdy nawadniające pobliskie łąki (to był główny cel budowy akweduktów). Do pozostałych dwóch, sporo mniejszych, prowadzi rowerowy Szlak Trzech Akweduktów. Przechodzimy wzdłuż akweduktu, który znajduje się pod korytem nurtu rzecznego. Po drugiej stronie rzeki wznosi się okazała wieża widokowa. Ma 18 metrów wysokości i posiada taras widokowy o powierzchni 60 m2. Jest on udostępniony dla turystów przez cały rok. Budzi tylko zdziwienie zakaz poruszania się samochodem przy braku ławek przy trakcie spacerowym. Nie najlepiej świadczy to o gospodarzach terenu. Przy okazji ciekawostka. Akwedukt znajduje się na granicy powiatu Tucholskiego i Czerskiego, a więc województw warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego. W latach 70. XX wieku w wyniku przeprowadzonego remontu łukowe ceglane sklepienie zastąpiono łukowymi płytami żelbetowymi. Podczas kapitalnego remontu w 2002 roku sklepienie wyłożono płytkami klinkierowymi, przybliżając jego wygląd do pierwotnego. Przedłużeniem Wielkiego Kanału Brdy jest Mały Kanał, który rozpoczyna się w Barłogach, a kończy 100 metrów poniżej mostu, na drodze z Woziwody do Gołąbka. Ten mały kanał Brdy krzyżuje się z dwoma ciekami wodnymi, z którymi tworzy kolejne mniejsze akwedukty. Pierwszy z nich znajduje się 1 km od miejscowości Barłogi, gdzie krzyżuje się Mały Kanał Brdy z Kanałem Węgornia. Drugi znajduje się 1 km od miejscowości Klocek. Pod małym kanałem Brdy w akwedukcie przepływa doprowadzalnik Grzybiec. Trzeba przyznać, iż Wielki i Mały Kanał Brdy to jedna z największych atrakcji turystycznych Borów Tucholskich, a także doskonały system szlaków kajakowych. W drodze powrotnej zaglądamy do Wymysłowa, gdzie znajduje się Prywatne Muzeum Indiańskie im. Sat-Okha (65). Mieści się na terenie funkcjonującego tam gospodarstwa agroturystycznego. Jego założycielem i patronem był Stanisław Supłatowicz-Sat-Okh (Długie Pióro) – pisarz polski indiańskiego pochodzenia i żołnierz Armii Krajowej. Po ojcu (Wysokim Orle, wodzu plemienia Szaunisów) był półkrwi Szaunisem. Jego matka była Polką, nauczycielką i uciekinierką z Syberii. Urodził się w 1920 r. w Kanadzie. Muzeum powstało w 2000 r., w jego otwarciu brały udział osoby zrzeszone w Polskim Ruchu Przyjaciół Indian. Na jego zbiory etnograficzne składają się eksponaty związane z kulturą i życiem codziennym oraz duchowym Indian północnoamerykańskich, szczególnie broń, postacie Indian w barwnych strojach, regalia, przedmioty codziennego użytku, kultowe precjoza, ozdoby, akcesoria wojenne i obrzędowe. Wewnątrz placówki zrekonstruowano indiański tipi, a na jego ścianach zawisły intrygujące eksponaty, w tym łapacz snów, pióropusze, indiańskie nosidła dla dzieci, naszyjniki, bębenki, tomahawki etc. Trzeba zaznaczyć, że po śmierci Supłatowicza (zmarł w 2003 roku w gdańskim szpitalu i został pochowany na tamtejszym cmentarzu „Srebrzysko”) rolę kustosza pełni obecny współwłaściciel gospodarstwa Jan Kłodziński. Oprowadzając po muzeum przy dźwiękach indiańskich tajemniczych pieśni z pasją opowiada o historii poszczególnych eksponowanych przedmiotów i ich zastosowaniu. Ponadto podczas zwiedzania tego klimatycznego matecznika oglądamy książki autorstwa Sat Okha (także w tłumaczeniu na język rosyjski) oraz fajki, niezbyt trafnie zwane pokojowymi. Warto dodać, że w bezpośrednim sąsiedztwie znajduje się hotel, stadnina koni oraz zaplecze gastronomiczne, co gwarantuje miły wypoczynek w tej części Borów Tucholskich, który polecam.

Po powrocie do ośrodka w Tucholi oglądamy jeszcze gmach remontowanego obecnie dworca kolejowego. Po obiedzie wyruszamy w stronę Chojnic. Zatrzymujemy się na rynku w Kamieniu Krajeńskim (66). Kamieński rynek swój kształt otrzymał na mocy przywileju lokacyjnego z dnia 11 lutego 1359 roku, który został wystawiony w Brześciu Kujawskim przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Jarosława Bogorię Skotnickiego. 26 lipca 1360 roku w Łowiczu przywilej lokacyjny potwierdził król Kazimierz Wielki. Średniowieczny rynek miejski wytyczono według średniowiecznej miary, tzw. prętowej. Usytuowany był na planie prostokąta o wymiarach 58 metrów szerokości na 89 metrów długości. Plan rynku do dnia dzisiejszego nie uległ większym przekształceniom. W czasach średniowiecznych znajdowała się na nim waga miejska, ratusz oraz plac targowy pod kramy. Od roku 1520 na rynku kamieńskim na mocy przywileju Zygmunta Starego można było organizować dwa jarmarki rocznie oraz dwa targi tygodniowo. Od roku 1597 zezwolono na organizowanie sześciu jarmarków rocznie. W 1652 roku na rynku znajdował się duży zajazd ze stajnią. 1 maja 1822 roku pożar strawił prawie całą zabudowę miejską, również tę dookoła rynku. Odbudowa domów i budynków gospodarczych trwała do 1856 roku. W latach 60. XIX w. rynek został wybrukowany. Kolejne zmiany w infrastrukturze i przebudowie miały miejsce po II wojnie światowej. W roku 1988 oddano nowy ratusz, a w czerwcu 2009 r. kamieńską fontannę. Spacerujemy po rynku, oglądamy m.in. pochodzący z początku XX wieku dom doktora Alberta Eschnera, inne kamienice oraz kolegiatę śś. Apostołów Piotra i Pawła. Ten barokowy kościół został wybudowany w latach 1720-1722 na zrębie murów wcześniejszego kościoła renesansowego. Jest obiektem murowanym z cegły, otynkowanym, na podmurowaniu z głazów granitowych. Prezbiterium zamknięte z trzech stron, wieża jest wtopiona w korpus. Niezwykle cennym zabytkiem jest na południowo-wschodniej ścianie zamknięcia prezbiterium fragment renesansowej (z około 1578 roku) dekoracji sgraffitowej. Przedstawia ona postać św. Krzysztofa – odrestaurowana w 1995 roku i 2008. Z dziedzińca kościelnego podziwiamy panoramę miasta.

Następnie jedziemy do Sępólna Krajeńskiego. Zatrzymujemy się na ulicy Kościuszki, naprzeciw gmachu starostwa. Potem udajemy się na stare miasto, gdzie przy ulicy Farnej stoi kościół parafialny pw. św. Bartłomieja (67). Świątynia po raz pierwszy była wzmiankowana w źródłach historycznych w 1360 roku i znajdowała się wówczas pod patronatem zakonu bożogrobców z Miechowa. Obecny       67 kościół został zbudowany w latach 1789-1803 przez mistrza murarskiego Jana Ludwika Vasentina z Debrzna, staraniem ówczesnego proboszcza Jabuba Ettera. W latach 1926-27 świątynię powiększono – dobudowano przęsła i wieżę od zachodu. Kościół jest jednonawowy, murowany z cegły. Posiada cechy stylu klasycystycznego

i wieżę w stylu neobarokowym. Wystrój wnętrza kościoła to mieszanka stylów: późnorenesansowego, barokowego i rokokowo-klasycystycznego z okresu od XVII stulecia do początku XIX wieku. Wnętrze zdobi polichromia wykonana w latach 1959-60 przez malarzy Delińskiego i Niemczyka, ukazująca w centralnym polu wniebowstąpienie Jezusa, natomiast po bokach mieszczą się malowidła przedstawiające jego cuda i nauczanie. Ołtarz główny reprezentuje styl rokokowo-klasycystyczny z przełomu XVIII/XIX wieku, zaś lewy ołtarz boczny styl późnorenesansowy. Został wykonany w 1637 roku, mieści się w nim obraz Najświętszej Maryi Panny z Dzieciątkiem z XVIII stulecia. Opuszczamy kościół i idziemy na Plac Wolności usytuowany na starym trójkątnym rynku. Potem ul. Hallera udajemy się w kierunku ulicy Wojska Polskiego mijając gmach szkolny i przylegający do niego budynek poczty. Wcześniej na ulicy Jeziornej utrwalam dawny budynek szkolny z końca XIX wieku, gdzie obecnie mieści się Centrum Aktywności Społecznej (68) i Informacja Turystyczna. Przy ulicy Wojska Polskiego oglądamy budynek filii Biblioteki Pedagogicznej, a na tzw. nowym rynku zabytkowy budynek gminnego przedszkola. Wracamy do samochodu. W drodze powrotnej na ulicy Kościuszki mijamy nowoczesny gmach Centrum Kultury i Sztuki i u wylotu tej ulicy Pomnik Wdzięczności ku czci Chrystusa Króla. Plan został zrealizowany, możemy wracać do naszego ośrodka kampingowego.

Następnego dnia (wtorek 22 września) po śniadaniu i spakowaniu rzeczy opuszczamy Ośrodek nad Brdą udając się w stronę tucholskiego mauzoleum II wojny światowej w lesie w Rudzkim Moście. Po kilkuminutowej jeździe, w tym leśnym traktem, jesteśmy u celu (69). Upamiętnia pomordowanych przez Niemców mieszkańców ziemi tuchowolskiej podczas II wojny światowej. Według powojennych ustaleń na obszarze byłego powiatu tucholskiego zostało zarejestrowanych 46 miejsc męczeństwa i kaźni, w których zginęło 641 osób. Tucholę zajęto 2 września 1939 r. i od 24 października tego roku nastąpiły masowe mordy. Jedną z najbardziej ponurych była tragedia, która rozegrała się w Rudzkim Moście, gdzie z rąk oprawców zginęło kilkuset Polaków. Mordu dokonano w dniach 24, 27 i 30 października oraz 2, 6 i 10 listopada 1939 roku. Po wojnie zdołano ustalić i odkryć sześć zbiorowych mogił. Z protokołów ekshumacyjnych sporządzonych w 1946 roku przez Sąd Grodzki w Tucholi wynika, że ofiar było 227. Realizując pierwotną myśl społeczną, a także wolę rodzin znacznej części pomordowanych, zbudowano siłami społecznymi monumentalny pomnik ku czci ofiar faszyzmu w miejscu ich straceń w Rudzkim Moście. Pomnik, który oglądamy, jest wieloczłonowy, obejmujący obok głównej bryły także liczne tablice z nazwiskami zidentyfikowanych ofiar. Napis głosi W hołdzie pomordowanym – społeczeństwo.

Kolejnym naszym celem jest dotarcie do kuzynów żony mieszkających w podbydgoskim Suponinie. Ale wcześniej mamy jeszcze w planach zwiedzenie Świecia i Chełmna. Najpierw jedziemy do Świecia, gdzie zatrzymujemy się na ulicy Mickiewicza przy Muzeum Pożarnictwa (70). Jego gospodarzem jest miejscowa Ochotnicza Straż Pożarna, która od lat gromadzi, opracowuje i eksponuje przedmioty ilustrujące dzieje straży pożarnej i miasta Świecia. W placówce można się dowiedzieć jak wyglądał i funkcjonował sprzęt gaśniczy, mundury oraz hełmy strażackie z końca wieku XIX, używane w straży w Prusach (w tym okresie Świecie należało do Prus) oraz umundurowanie i sprzęt z XX wieku. Są eksponowane m.in. sztandary straży pożarnej, sikawki różnych typów sprzed stu lat, sprzęt alarmowy, armatura wodna, a także sprzęt oświetleniowy, przeciwdymny i przeciwgazowy. Podczas zwiedzania muzeum istnieje możliwość zapoznania się z odznaczeniami strażackimi, fotografiami, dyplomami i wydawnictwami specjalistycznymi. Integralną częścią Muzeum jest Dział Historii Miasta Świecie, w którym prezentowane są zbiory obrazujące wielowiekowe dzieje grodu nad Wisłą. Ulicą Klasztorną udajemy się teraz na rynek, na którym głównym obiektem jest ratusz (71). To budynek znajdujący się w północnej pierzei. Pierwotnie był siedzibą władz miejskich, obecnie znajduje się tu Urząd Stanu Cywilnego i Izba Regionalna Ziemi Świeckiej, w której wyeksponowano dokumentację historyczną i tradycje kulturowe miasta i regionu. Budynek został wzniesiony w 1879 roku z przeznaczeniem na siedzibę władz miasta. W roku 1937 w ścianę budowli wmurowano istniejącą do dzisiaj tablicę upamiętniającą rozruchy antypruskie w 1912 r. Jest to budynek w stylu neogotyckim, cechujący się niezwykłym wyglądem. Charaterystycznym elementem jest okazała czworoboczna wieża w prawym narożniku, posiadająca tarcze zegarowe. Jest zwieńczona attyką zawieszoną na arkadach. W centrum fasady widnieje dwukondygnacyjny ryzalit z głównym wejściem na parterze i wysokimi oknami na        71 piętrze. W sumie obiekt wygląda jak obronny zameczek. Spacerujemy przez chwilę po rynku. Otaczają go urokliwe secesyjne kamieniczki z przełomu XIX i XX wieku, niektóre mają ciekawą ornamentację na fasadzie zewnętrznej. Wzrok przyciąga ładna fontanna, a na jednej z jej ścian napis – Wisła. Najdłuższa rzeka Polski o długości 1047 km, wypływa ze źródeł w Beskidzie Śląskim na stokach Baraniej Góry na wysokości 110 m npm, skąd płynąc przez cały kraj uchodzi do Morza Bałtyckiego. Z rynku idziemy ulicą 10 Lutego. Tu oglądamy ciekawy architektonicznie secesyjny budynek urzędu skarbowego, a następnie ulicą Klasztorną dochodzimy do Kościoła Niepokalanego Poczęcia NMP.

Nazywany jest przez świecian „klasztorkiem”. Do kościoła wchodzi się przez wieżę bramną. Świątynię zbudowano w latach 1692-1720 w stylu barokowym dla zakonu bernardynów sprowadzonych do miasta z Bydgoszczy w latach 1624-1626 przez ówczesnego burmistrza, Jerzego Kapela, który był głównym założycielem i fundatorem klasztoru. Bernardyni mieli przeciwdziałać szerzącej się w mieście reformacji. Budowa kościoła ciągnęła się przez 28 lat (od 1692 do 1720 r.). Wraz z nim zostały wzniesione zabudowania klasztorne. Nowy kościół został konsekrowany 3 października 1721 roku przez biskupa kujawskiego Antoniego Szembeka. W świątyni umieszczono łaskami słynący obraz Matki Bożej – zwanej Świecką. Obraz ten spłonął w czasie pożaru w 1902 roku. Obecnie można oglądać jego kopię w prezbiterium rokokowego ołtarza głównego, wykonanego w roku 1767. Wyrzeźbione w stylu klasycystycznym w 1800 roku przez brata Paschalisa ołtarze boczne są poświęcone założycielom zakonu, św. Franciszkowi z Asyżu i św. Antoniemu z Padwy. Ambona powstała na przełomie XVII i XVIII wieku. We wnękach krużganków mieszczą się obrazy przedstawiające sceny z życia Chrystusa. Trzynaście z nich zostało namalowanych w 1792 roku w stylu rokokowym przez brata Linka – bernardyna. Następne trzy powstały na przełomie XIX i XX w. w miejsce starszych, mocno zniszczonych. Krużganki otaczające dziedziniec przed świątynią oraz wieża bramna zostały dobudowane w 1741 roku. W kościele jest kilka interesujących tablic, w tym poświęcona ks. Stanisławowi Manikowskiemu o treści – Ks. Stanisław Manikowski, kapelan honorowy Jego świątobliwości Papieża Jana Pawła II, kanonik Kapituły Katedralnej Chełmińskiej. Ur. 1 VI 1911 roku w Świeciu. Wyświęcony na kapłana 10 VI 1938 roku w Pelplinie. Pracował jako wikariusz w parafiach Parchowo i Jabłonowo Pomorskie. 5 X 1939 roku aresztowany przez gestapo. Więzień obozów koncentracyjnych w Stutthofie, Oranienburgu i Dachau do 29 IV 1945 roku. Od 1951 roku wikary z Jefferson Highway. Od 1965 roku do 1978 roku proboszcz parafii św. Ludwika w Baxon-Blue. Zmarł 2 VII 2002 roku i został pochowany na cmentarzu ST.Mary’s Nativity. Wierny Kościołowi Pelplińskiemu, troszczył się też o piękno Fary i kościoła NPNMP w Świeciu. Tablicę ufundowali w 2011 roku wdzięczni parafianie. Z kościoła udajemy się na ulicę Sądową, po drodze mijając pomnik poświęcony bohaterom polskim poległym w wojnie z bolszewikami w roku 1920, stary zaniedbany budynek sądu i nieco dalej budynek zakładu poprawczego. Dochodzimy ulicą Mickiewicza do ulicy Ogrodowej, przy której stoi Kościół pw. św. Andrzeja Boboli (obecna fara) (73). Budowany w latach 1891-97 początkowo był świątynią wyznania ewangelicko-augsburskiego. Jest to kościół trzynawowy z czerwonej licowanej cegły, zbudowany na planie prostokąta. Powierzchnia kościoła z kruchtą wynosi 900 m2 i może pomieścić 2100 osób, w tym 1100 miejsc siedzących. W roku 1945, po zniszczeniu starej fary, ks. prodziekan Stanisław Krause przejął tę świątynię dostosowując ją etapami do liturgii Kościoła katolickiego. Kontynuuje prace adaptacyjno-remontowe ks. dziekan Leon Kossak Główczyński. Wnętrze kościoła jest bogate w zabytki. Chociaż większość z nich zostało przekazanych do odbudowanego kościoła sanktuarium Matki Boskiej Częstochowskiej, to i tak jest co podziwiać. Warto zwrócić uwagę na witraże w prezbiterium, zaprojektowane przez szkołę monachijską w latach 70. XIX wieku, a wykonane w Norymberdze. Przedstawiają łatwo czytelne sceny z Ewangelii, z motywami roślinnymi. Są one zwieńczone sceną z ukrzyżowania Chrystusa. W nawie głównej znajdują się zabytkowe żyrandole. Zostały wykonane z mosiądzu w latach 90. XIX wieku. Przedstawiają mury świętego miasta Syjonu otoczone 12 wieżami. Repliką żyrandoli są zawieszone bocznie kinkiety. Budzą zachwyt także zabytkowe organy autorstwa znaczącego niemieckiego organmistrza czasów romantyzmu Wilhelma Sauera. W skarbcu świątynnym znajduje się kielich srebrny pozłacany, wykonany na zamówienie Georga, Marii i Anny Glaserppów w 1775 roku.

Po powrocie do samochodu jedziemy ulicą Mostową i przez most na rzece Wda dostajemy się na teren starego miasta. To obecnie teren ogródków działkowych. Ulicą Zamkową dochodzimy do zamku (74). Wybudowany przez Krzyżaków w latach 1335-1350 na miejscu dawnego, drewnianego grodu księcia Świętopełka, ulokowanego w widłach Wdy i Wisły, na planie regularnego kwadratu o boku 70 m, stanowił siedzibę komturii świeckiej. Wokół liczących blisko metr grubości murów pozostawiono przestrzeń do ćwiczeń i turniejów rycerskich. W narożnikach postawiono cztery baszty, z których do dnia dzisiejszego przetrwała, widoczna na zdjęciu, majestatyczna baszta północno-zachodnia. Roztacza się z niej wspaniały widok na okolicę. Przeprowadzone w 2008 roku pomiary wykazały, że wieża jest odchylona od pionu w kierunku zachodnim o 106 cm przy wysokości 35 m. Tym samym wieża zamku krzyżackiego w Świeciu jest najwyższą krzywą wieżą w Polsce, na szczyt której mogą wejść turyści. Obecnie wewnątrz tej dawnej warowni, na zamkowym dziedzińcu odbywają się wystawy, turnieje rycerskie, festyny, koncerty muzyczne i imprezy cykliczne, w tym Festiwal Mocnych Brzmień (w lipcu) i Maraton Piosenki Osobistej „Nocne Śpiewanie” (we wrześniu). Na specjalnej tablicy umieszczonej na parkingu w podzamczu czytamy, że zamek w Świeciu był jedynym w dawnym państwie zakonnym w Prusach zamkiem wodnym. Najbardziej znanym komturem Świecia (a było ich dwudziestu czterech) był Henryk von Plauen, który zmarł w 1429 roku. 19 października 1466 roku zamek (i miasto) powróciły w granice Królestwa Polskiego (miasto Świecie było od roku 1198 stolicą księstwa pomorskiego należącego do księcia

Grzymisława; w roku 1309 zostało zajęte przez zakon krzyżacki). Przy zamku funkcjonuje przystań kajakowa na rzece Wda Camping Zamek.

Następnie podjeżdżamy pod wały p/powodziowe na Wiśle i udajemy się w stronę Kościoła św. Stanisława Biskupa (75). To druga zachowana średniowieczna budowla Świecia. Znajduje się przy fragmentarycznych pozostałościach dawnych murów miejskich. Na parkingu spotykamy sympatycznego p. Bartosza, regionalistę, który opowiada nam dzieje kościoła. Świątynia jest trójnawowa, gotycka. Była budowana od roku 1370 przez prawie cały XV wiek. Renowacja po pierwszej wojnie szwedzkiej w latach 1626-29 doprowadziła do powstania budowli łączącej w sobie cechy gotyku i renesansu. Gotyckie jest prezbiterium z pięknym schodkowym szczytem, a wysoka czworokątna wieża z prostokątnymi oknami ma zakończenie typowe dla renesansu. W czasie II wojny światowej, podczas wyzwalania miasta przez Sowietów, kościół uległ poważnemu zniszczeniu. Odbudowano go dopiero w latach 1983-1988. W roku 1988 fara została poświęcona ponownie, a dwa lata później utworzono parafię, przy czym do pierwotnego wezwania dołączono tytuł Matki Boskiej Częstochowskiej. Kościół jeszcze zniszczony był wykorzystywany w latach 70. do kręcenia scen w serialu Czterej pancerni i pies. We wnętrzu świątyni na kopii obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, który wisi za ołtarzem, znajduje się autograf Jana Pawła II. Do cennych zabytków należą: kamienna kropielnica z okresu romańskiego pochodząca z kościoła grodowego (ma około 500 lat), tabernakulum ze starego ołtarza, drewniana barokowa rzeźba Chrystusa na krzyżu, monstrancja z 1750 r., uratowana przed rabunkiem, i relikwiarz z 1730 roku.

Bramą Chełmińską opuszczamy Świecie i udajemy się w stronę Chełmna, miasta siedmiu wzgórz i siedmiu kościołów oraz zakochanych, za sprawą relikwii św. Walentego. Przejeżdżamy przez most na Wiśle i po kilkunastu minutach zostawiamy samochód na parkingu przy ulicy Biskupiej, naprzeciw ceglanego budynku z napisem Fabryka Dobrych Pomysłów. Zwiedzanie rozpoczynamy od Rynku. Jesteśmy na nim po kilku minutach spaceru ulicą Biskupią. Stanowi prostokątny plac o powierzchni 1,5 ha, od którego rozchodzą się główne ulice. Pamięta jeszcze czasy Krzyżaków. To oni nadali mu kształt i przeznaczenie. Tu toczyło się życie miasta i krzyżowały wszystkie drogi. Można było wpaść na zakupy, ale także na widowisko, kiedy pod pręgierzem karany był złoczyńca. Od początku pierzeje rynku były zabudowane kamienicami kupców. Na placu rozstawione były ławy kupieckie, kramy, w których prowadzono handel. Do tego stał jeszcze dom kupiecki, pręgierz oraz basen przeciwpożarowy. Dziś także na rynku toczy się życie miasta, w miejscu starych kamienic stoją wybudowane nowe, większość pochodzi z okresu powojnia (76). Dzięki małym klimatycznym knajpkom, przytulnym kawiarenkom oraz sklepikom, gdzie można kupić lody lub lokalne pamiątki, turysta może czuć się „zaopiekowany”. Może siąść na ławce w cieniu rosnących drzew, aby skryć się przed upałem, albo chwilę odpocząć pod specjalnym zadaszeniem na wydzielonej części rynku, dobrze zagospodarowanym turystycznie. Ochłodę dzieciom daje ciekawa, nietypowa fontanna (stoi w miejscu nieistniejącej wieży ciśnień). W jednej z pierzei wzrok przykuwa pomnik żołnierza na koniu, poświęcony pamięci kawalerzystów 8 Pułku Strzelców Konnych. Odsłonięty niedawno, we wrześniu 2018 roku,  dla uczczenia stulecia odzyskania niepodległości. Po przeciwnej stronie stara ręczna pompa wodna. Przy skrzyżowaniu z ulicą Rybacką stoi zabytkowy (XIX-wieczny) neogotycki ceglany budynek poczty polskiej. Oczywiście największe zainteresowanie budzi w Rynku budynek ratusza (77). Średniowieczna siedziba burmistrza i rady miejskiej została wzniesiona około roku 1298. Gotycki budynek był mniejszy i niższy od obecnego, posiadał dwie kondygnacje i wieżę. Mieściły się w nim skarbiec, waga miejska, a na piętrze pomieszczenia reprezentacyjne (izba letnia). Z tamtego okresu pochodzi zawieszony na zachodniej elewacji budynku tzw. pręt chełmiński. Dołączamy do grupy turystów, słuchając przewodnika, który opowiada o dziejach ratusza. Otóż w XVI wieku (w latach 1567-1597) przystąpiono do rozbudowy budynku. Ratusz przedłużono dwukrotnie, wzniesiono nową, wyższą wieżę z zegarem, a elewacja otrzymała obecny renesansowy wygląd. Parter zajmowały: więzienie, izba handlowa, waga oraz sala sądowa. Piętro było przeznaczone na pomieszczenia rady (izba radziecka, kancelaria, archiwum i sala posiedzeń tzw. Sala Ordynku). Obiekt był jeszcze raz modernizowany w latach 1885-1887, wybito wówczas otwory okienne i urządzono Salę Mieszczańską. Ratusz był siedzibą władz miejskich od początku powstania do roku 1975. Po adaptacji w grudniu 1983 roku rozpoczęło w nim funkcjonowanie Muzeum Ziemi Chełmińskiej. Oprócz stałych ekspozycji prezentujących historię Chełmna muzeum organizuje okolicznościowe wystawy, spotkania artystyczne oraz koncerty muzyczne. A teraz pokażę państwu coś ciekawego – kończy przewodnik.

Idziemy w stronę zachodniej elewacji ratusza i oglądamy zawieszony tam pręt (78). To średniowieczny wzorzec miary o długości 4,35 m. Obowiązywał w każdym obszarze lokowanym na prawie chełmińskim. Miara ta po raz pierwszy zastosowana została w przywileju chełmińskim, który lokował miasta Chełmno i Toruń 28 grudnia 1232 roku. Według niej dokonywano rozplanowania układu urbanistycznego. Pręt został przymocowany w tym miejscu w latach 80. XIX wieku. Wcześniej znajdował się w kościele farnym pw. Panny Maryi w Chełmnie. Stosowany był powszechnie, najpierw w państwie krzyżackim, później w Prusach Królewskich, aż do rozbiorów Rzeczpospolitej. Losy Chełmna po roku 1772 były dla miasta szczególne. Nowe władze pruskie starały się tu stworzyć ośrodek germanizacji i w tym celu w roku 1776 stworzono w mieście korpus kadetów. Zlikwidowano Akademię Chełmińską oraz działające od początku powstania Chełmna klasztory: benedyktynek, dominikanów i franciszkanów. Ale to się nie udało. Gdy po 148 latach odrodziło się ponownie państwo polskie 22 stycznia 1920 roku tłumy wyległy na ulice, by witać przybyłe do Chełmna wojsko polskie. Na pamiątkę tego wydarzenia ulicy Fredrichstrasse (nazwanej na cześć pruskiego króla Fryderyka Wielkiego) nadano nową nazwę 22 Stycznia.

Opuszczamy wycieczkę i sympatycznego przewodnika udając się w stronę narożnika południowo-zachodniego Rynku. Dochodzimy do kościoła farnego pw. Wniebowzięcia NMP (79). Świątynia została wybudowana z cegły w latach 1280-1320 (wcześniej, na pewno w roku 1233, stał tu kościół drewniany). W roku 1539 została podniesiona przez biskupa Jana Konopackiego do rangi kolegiaty, a po roku 1649 stała się Sanktuarium Maryjnym. To kościół gotycki, trójnawowy, halowy, orientowany. Wyposażenie wnętrza świątyni jest różnorodne. Na ścianach prezbiterium i bocznych naw udało się odkryć fragmenty gotyckich polichromii z ok. 1400 r., przy filarach stoją rzeźby apostołów z XIV wieku. Są także barokowo-rokokowe ołtarze pochodzące z przełomu XVII i XVIII wieku, jest prospekt organowy z 1690 r., rzeźbiona głowa jelenia z XVII wieku i romańska chrzcielnica z gotlandzkimi dekoracjami. Szczególnie cenny jest ołtarz główny, barokowy, wypełniający całą ścianę wschodnią. Wprawdzie na szczycie ołtarza umieszczono datę 1710, ale dokończenie trwało przez kilka następnych lat. Za jego autora jest uznawany chełmiński snycerz Maciej Rodte. Centralne miejsce w tym ołtarzu zajmuje obraz ze sceną Wniebowzięcia NMP. W prezbiterium na uwagę zasługują stalle dla kleru i rajców z XVII w. Obok znajdują się dwie kaplice: Matki Boskiej Chełmińskiej (dawna kaplica grobowa Niemojewskich) i kaplica Bożego Ciała. W pierwszej z nich w 1649 r. umieszczony został słynący łaskami obraz Matki Boskiej Chełmińskiej. W drugiej znajduje się barokowy ołtarz. W nawie głównej zwraca uwagę ambona w formie otwartej muszli, a także rozłożysty żyrandol. Ołtarze boczne są barokowe. W jednym z nich przechowywane są jedyne w Polsce północnej relikwie św. Walentego. Nad nimi obraz przedstawiający scenę ścięcia tego męczennika, na drzwiczkach schowka widnieje łaciński napis świadczący o cudowności znajdującej się tam relikwii (80) (oto polskie tłumaczenie tego napisu Św. Walentego Męczennika, w wielkiej chorobie Patrona Św. głowa cudami bardzo sławna). Nic dziwnego, że Chełmno jest nazywane miastem zakochanych, a chełmiński kościół farny jest szczególnie cennym pomnikiem historii i kultury. Przechodząc przez farę i okalający ją cmentarz musimy zdawać sobie sprawę, że stąpamy po mogiłach grzebanych tu jeszcze na początku XIX wieku ludzi. Świadczą o tym zarówno płyty nagrobne w posadzce, jak i epitafia zawieszone na ścianach. Przypuszcza się, iż wieczny spoczynek znalazło tutaj 100 tys. ludzi. Najstarsza gotycka płyta nagrobna znajdująca się w farze nosi datę 1319 i przedstawia młodego człowieka nazwiskiem Albert Longus. Warto pamiętać, że fundatorami świątyni byli Krzyżacy. Od wieku XIII przy farze działała szkoła miejska i biblioteka. Zarządzali świątynią od 1676 roku, aż do kasaty w 1825 Księża Misjonarze, którzy uruchomili przy niej drukarnię. I jeszcze jedno, zwraca uwagę snycerski wystrój kaplicy Bożego Ciała (Najświętszego Sakramentu), dzieło elbląskie z lat 1685-95. Na koniec informacja – z wieży kościelnej można podziwiać panoramę miasta. Opuszczamy farę i udajemy się w dół ulicą Franciszkańską. Przecinamy ulicę 22 Stycznia i przed nami ukazują się mury miejskie (81). Przedzielone Bramą Prochową. Zbudowana została na przełomie XIII i XIV wieku, w wieku XV ją zamurowano, podwyższono i przeznaczono na aresanał. Obecnie mieści się tu dział archeologiczny i etnograficzny Muzeum Ziemi Chełmińskiej. Z basztą związana jest legenda o duchu Bernarda Szumowskiego – zaciężnika krzyżackiego, skazanego na wieczne potępienie za swe czyny dokonane podczas okupacji miasta, które zajął w 1457 roku. Naprzeciw baszty znajduje się klimatyczna „Karczma Chełmińska” (hotel i restauracja), która 81 funkcjonuje od 2003 roku. Idziemy wzdłuż murów miejskich (po prawej stronie) oraz boiska szkolnego i dawnej kaplicy św. Marcina, obecnie biblioteki publicznej (po lewej), dochodząc do ulicy Toruńskiej. Mijamy zaniedbaną, o zniszczonej elewacji kamienicę, na której wmurowana jest tablica poświęcona Walentemu Fiałkowi, drukarzowi, bibliofilowi i wydawcy książek ludowych, regionaliście żyjącemu w latach 1852-1932. Długi okres prowadził w tym domu własną drukarnię. Ukazało się w niej ponad 200 polskich druków o dużym nakładzie, m.in. podania historyczne, powieści, zbiory pieśni, żywoty świętych. W uznaniu zasług w roku 1926 został honorowym obywatelem Chełmna. Przechodzimy na drugą stronę ulicy i stajemy naprzeciw Kościoła Ducha Świętego. Zbudowany w latach 1280-1290 jest budowlą ceglaną o wysokiej wieży od frontu (82). Przez pierwszych sześć wieków był kościołem szpitalnym. Służył przede wszystkim podopiecznym przylegającego od strony południowej szpitala. Oba budynki stanowiły integralny kompleks. Kościół i szpital wzniesiono w południowej części miasta, bezpośrednio przy nieistniejącej już bramie wjazdowej i jednej z ważniejszych ulic, noszącej nazwę ulicy Ducha Świętego (obecnie Toruńskiej). Patronat nad szpitalem w państwie zakonnym sprawował w średniowieczu Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie. W czasach późniejszych proboszczowie chełmińscy. Kościół od roku 1694 należał do Zgromadzenia Sióstr Zakonnych św. Wincentego a Paulo. W 1828 roku, wraz z rozebraniem starych zabudowań szpitalnych, również Kościół Ducha Świętego przestał służyć celom liturgicznym. Mieścił się w nim magazyn wojskowy. Ostatnia renowacja obiektu miała miejsce w roku 1995. Obecnie swoją ekspozycję urządzili w kościele rycerze z Chorągwi Ziemi Chełmińskiej. Każdego roku jest tu odprawiana msza święta w uroczystość Zesłania Ducha Świętego.

Idziemy następnie w stronę centrum miasta. Skręcamy w lewo dochodząc do ulicy Hallera, z której kierujemy się na Wodną i dalej 22 Stycznia. Po stronie prawej mijamy dawne koszary korpusu kadetów (83). Budynek powstał dla szkoły kadetów założonej w 1776 r. przez króla Prus Fryderyka II. Szkoła była przeznaczona dla młodzieży z prowincji nowopruskich, powstałych w wyniku rozbiorów Rzeczpospolitej. W 1787 roku zespół szkolny korpusu kadetów liczył 27 budynków. Gmach główny ozdobiony był pierwotnie bogatą dekoracją rzeźbiarską umieszczoną w tympanonie pozornego ryzalitu. W okresie Księstwa Warszawskiego szkoła działała nadal, jednak pod polską administracją. W 1815 roku powróciła pod zarząd pruski. Osiemdziesiąt pięć lat później korpus kadetów przeniesiono do Koszalina. W okresie II Rzeczpospolitej, w latach 1926-36 szkołę wykorzystywał polski Korpus Kadetów nr 2. Po wojnie w gmachu korpusu ulokowano mieszkania komunalne. Barokowo-klasycystyczny budynek jest piętrowy, z widocznym od frontu na osi pozornym trójosiowym ryzalitem ujętym czterema pilastrami. Wejście jest zamknięte półkoliście, ujęte półkolumnami jońskimi, zwieńczone odcinkowym naczółkiem. Dach jest dwuspadowy.

Idąc dalej ulicą 22 Stycznia dochodzimy do murów miejskich i dalej skręcamy w ulicę Podmurną, gdzie natrafiamy na klimatyczny budynek Browaru Chełmińskiego (84). Powstał w połowie XIX wieku. Pierwszym właścicielem browaru był Aloys Hocherl. Po jego śmierci w 1884 roku kierownictwo nad firmą przejęła żona Anna, która po kilku latach zawarła związek małżeński z Wolfgangiem Geigerem. W roku 1896 zdecydo-

wano się na przekształcenie browaru w Towarzystwo Akcyjne Hocherl-Brau. 1 października 1897 roku nabył go Dom Bankowy Braci Arnhold z Drezna, a Wolfgang Geiger został dyrektorem technicznym. Geiger zmarł w 1925 roku w wieku 77 lat, a w pamięci potomnych zapisał się jako lojalny obywatel Chełmna, hojny darczyńca i filantrop. Wytwarzane w Chełmnie piwa z tego browaru cieszyły się dużą popularnością. Browarowi udało się przetrwać okres I wojny światowej. W roku 1929 wyprodukował około 25 tys. hektolitrów piwa. Browary Chełmińskie Towarzystwo Akcyjne w dwudziestoleciu międzywojennym miało nawet swoją „reprezentację” w stolicy. Hurtownia piwa znajdowała się na warszawskiej Pradze. Obok budynku dawnego browaru stoi stary spichlerz (jeden z lepiej zachowanych tego typu budynków w konstrukcji ryglowej, pochodzący z końca XVIII w.), w którym urządzony jest pensjonat. Przy skrzyżowaniu ulicy Podmurnej z ul. Grudziądzką, po stronie prawej Brama Grudziądzka (85), jedna z siedmiu bram miejskich, zachowana do dnia dzisiejszego. Obok niej w formie szczątkowej zachowała się jeszcze brama Merseburska, obecnie służy jako kapliczka przy kościele śś. Janów. Brama Grudziądzka (popularnie zwana Bramką, dawniej Grubieńska) wybudowana w II połowie wieku XIII była główną bramą wjazdową do miasta. W wieku XIV powiększona o przedbramie. Pierwotnie brama ta istniała jako wieża, do której po obu stronach przylegały mury obronne. Przed bramą znajdował się głęboki rów, a wjazd umożliwiał zwodzony most. Brama ta była siedzibą więzienia miejskiego. Około 1620 roku w miejsce przybudówki i mostu zwodzonego wybudowano renesansową kaplicę, dzięki której brama uniknęła w XIX wieku rozbiórki, jak pozostałe. W niszy muszlowej od strony wschodniej umieszczono rzeźbę Matki Bożej Bolesnej Chełmińskiej. Przez Bramę Grudziądzką i kilkunastometrowe przejście tunelowe wchodzimy na ulicę Dworcową, przy której po stronie lewej stoi budynek Urzędu Miasta. Naprzeciw Park Pamięci i Tolerancji im. dr. Ludwika Rydygiera, z pomnikiem tego chirurga (86). Został odsłonięty 21 grudnia 1984 roku i jest usytuowany dokładnie między Bramą Grudziądzką a kamienną fontanną, oddaną do użytku w latach 60. XX wieku. Dr Rydygier urodził się w 1850 roku w Dusocinie koło Grudziądza. W 1869 roku zdał maturę w gimnazjum w Chełmnie. Po maturze studiował medycynę w Krakowie, a później na uniwersytecie w Greifswaldzie. Dyplom lekarza uzyskał w 1873 r., a pracę doktorską obronił rok później. Przez kilka lat prowadził prywatną praktykę w Chełmnie. Powrócił do Greifswaldu, a w 1878 r. uzyskał habilitację. Od roku 1897 został profesorem kliniki chirurgii na Uniwersytecie Lwowskim. Był wówczas chirurgiem owianym sławą osoby, która wykonała (jako druga w świecie) zabieg resekcji żołądka z powodu owrzodzenia. Wkrótce zasłynął z kolejnych osiągnięć w chirurgii żołądka i dwunastnicy oraz gruczołu krokowego. W czasie I wojny światowej kierował szpitalem wojskowym w Brnie, a po wojnie powrócił do Lwowa, walcząc w jego obronie z Ukraińcami w listopadzie 1918 r. 25 czerwca 1920 roku zmarł nagle na zawał serca, już jako generał brygady. Jego szczątki spoczywają w kwaterze dowódców na Cmentarzu Obrońców Lwowa. Nieopodal Parku Pamięci, na pasażu przed Urzędem Miasta podziwiamy jedną z kilku ławeczek z napisem Chełmno – miasto zakochanych. Czujemy tu magię miłości. I to nie tylko za sprawą relikwii św. Walentego, bohaterskiego biskupa, patrona zakochanych, które widzieliśmy w jednym z ołtarzy bocznych kościoła farnego, ale z powodu uśmiechniętych, radosnych ludzi mijanych na ulicy oraz licznych dowodów ich życzliwości i empatii. Sprzyjają temu takie gadżety jak ławeczki w Parku Pamięci, z napisami lub obramowane zamkniętymi kłódkami.

Jak informuje specjalna tablica, teren obok Bramy Grudziądzkiej, za murami miasta, od 1785 roku był miejscem pochówku zmarłych mieszkańców miejscowej gminy ewangelickiej. Chowano tam zmarłych do 1945 roku. Po wojnie cmentarz był zamknięty i porastał dziką roślinnością. Dziś o zmarłych ewangelikach przypomina napis na kamiennym obelisku (znajduje się tuż przy murach miejskich u wylotu ul. 22 Stycznia) Pamięci spoczywających tu pokoleń gminy ewangelickiej – niech spoczywają w Bogu, odsłoniętym w sierpniu 1995 r.

W stronę Rynku wracamy ulicą Grudziądzką, przy której podziwiamy odnowione kamienice. Skręcamy w Wodną udając się do Kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła (87). Powstał on na przełomie XIII i XIV wieku. Istniał już przed 1244 r., z tego bowiem roku pochodzą pierwsze wzmianki o tym kościele. Z tego

okresu zachowała się też część murów. Obecny wygląd nadano świątyni w XIV wieku. Po pożarze w wieku XVII otrzymała układ bazylikowy. W 1898 r. dobudowano kruchtę zachodnią. Kościół jest budowlą trójnawową. Do roku 1829 był kościołem dominikańskim. Zakonnnicy ci przybyli do Chełmna już w roku 1233, a więc w roku lokacji miasta. W 1841 r., po kasacie przez rząd pruski, klasztor został oddany protestantom, którzy do roku 1945 byli jego właścicielami. Obecnie to świątynia filialna w parafii Wniebowzięcia NMP. Jest budowlą murowaną z cegły. Z zewnątrz zachowała cechy gotyckie, wnętrze jest zbarokizowane. Fasada kościoła stanowi pierwowzór fasady katedry warszawskiej. Dawne bogate późnobarokowe i rokokowe wyposażenie wnętrza zostało w większości usunięte przez ewangelików. Zachowało się tylko kilka elementów: późnobarkowy ołtarz główny, rokokowe drewniane stalle w prezbiterium i rokokowa ambona. Obecnie ten budynek funkcjonuje jako sala koncertowa i galeria. Obok wystaw stałych są tu wystawy czasowe. Następnie kierujemy się w stronę ulicy Klasztornej do dawnego cystersko-benedyktyńskiego zespołu klasztornego (88). Od około 1266 roku był zamieszkany przez cysterki. Zostały sprowadzone do Chełmna z inicjatywy biskupa chełmińskiego Fryderyka von Hausena. W pierwszej połowie wieku XV cysterki opuściły klasztor, a w latach między 1429 a 1438 rokiem objęły go benedyktynki. W roku 1579 do klasztoru wstąpiła Magdalena Mortęska, która szybko osiągnęła godność ksieni i władała klasztorem do 1631 r. Zmieniła ona regułę polskich benedyktynek przekształcając zakon benedyktynek z kontemplacyjnego na nauczający. Stworzyła jako pierwsza szkolnictwo żeńskie w Polsce. Działalność zakonu benedyktynek została przerwana w 1821 r. wskutek dekretu o kasacie klasztoru, wydanego przez władze pruskie, a od 1822 budynki otrzymało Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo (szarytki), związane z Chełmnem od 1694 r. Założono tu szpital oraz szkołę elementarną dla dziewcząt, którą siostry prowadziły do czasów Kulturkampfu w 1875 r. W roku 1863 znalazła się tu siedziba prowincji zakonnej nowicjatu. W latach 1897-98 wzniesiono skrzydło południowe klasztoru – Dom św. Józefa, z charakterystyczną wysoką wieżą (89), w 1905 r. zbudowano nowoczesny oddział chirurgiczny, Dom św. Wincentego, a w roku 1914 oddział zakaźny, tzw. dom ogrodowy. Obecnie w obiektach klasztornych mieści się prowadzony przez siostry szarytki Dom Pomocy Społecznej. Zespół klasztorny powstał na przełomie XIII i XIV w., przy murach miejskich, ponad stromą skarpą pradoliny Wisły. W skład kompleksu klasztornego wchodzą: zabudowania szpitalne i klasztorne, ogrody oraz zlokalizowany wzdłuż północnego ciągu Kościół pw. św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty, zbudowany w latach 1290-1330. Powstał jako budowla ceglana, pięcioprzęsłowa, salowa, z pięciobocznie zamkniętą częścią prezbiterialną. Najcenniejszym zabytkiem kościoła jest płyta nagrobna mieszczanina Arnolda Lischorena, zmarłego w 1275 roku, przywieziona z Flandrii. Z czasów ksieni Mortęskiej pochodzą organy. W kościele zachowały się także manierystyczne stalle z 1595 roku, intarsjowana ambona z końca XVI wieku oraz kamienne epitafium zakonne z roku 1599.

Niedaleko tego zespołu klasztornego widzimy okazały gmach szkolny. To budynek dawnego królewskiego katolickiego gimnazjum w Chełmnie. Jego budowę datuje się na lata 1862-65. Utrzymany w stylu neogotyckim, do dziś posiada szereg detali architektonicznych, widocznych szczególnie od strony północnej. Obecnie w odnowionym gmachu znajduje się Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 1 „Liceum i Gimnazjum Chełmińskie”. Do budynków szkolnych przylega od strony południowo-zachodniej wieża Mściwoja (Mestwina) z początku XIII wieku. Ta pozostałość pierwszej rezydencji komtura krzyżackiego, pełniąca także rolę strażnicy, jest budowlą ceglaną, czworoboczną, z salą na piętrze nakrytą sklepieniem krzyżowo-żebrowym. Idziemy teraz ulicą Dominikańską w stronę Biskupiej, po drodze mijając zabytkową wieżę ciśnień. Została wybudowana pod koniec XIX wieku. Mierzy ponad 31 m wysokości i 9 m szerokości u podstawy – wyżej zwęża się i ponownie rozszerza. W szczycie wieży w cynowej puszce umieszczono akt erekcyjny. Został odnaleziony w 1984 roku i umieszczony w Muzeum Ziemi Chełmińskiej. Przy ulicy Biskupiej widnieje potężna bryła Kościoła pw. św. Jakuba i św. Mikołaja (na planie pierwszym mury klasztoru) (90). Zwany Gimnazjalnym, jest dawnym kościołem franciszkańskim. Obecnie jest to filialna świątynia w parafii Wniebowzięcia NMP. Kościół został wzniesiony z cegły w stylu gotyckim na przełomie XIII i XIV wieku dla sprowadzonych do Chełmna około 1255 roku franciszkanów. W roku 1806 miała miejsce kasata zakonu. Bogate niegdyś wyposażenie wnętrza zostało przeniesione do innych kościołów, m.in. do Lisewa. Rozebrano budynki klasztorne i zburzono barokową kaplicę z 1751 roku. W latach 1822-1828 kościół pozostawał pod opieką Sióstr Miłosierdzia, które następnie przeniosły się do dawnego zespołu klasztornego pobenedyktyńskiego. Przez kolejne lata stał opuszczony, aż do roku 1866, kiedy to stał się świątynią szkolną chełmińskiego gimnazjum, wybudowanego w miejscu rozebranego klasztoru. W latach 1908-1910 przeprowadzono generalny remont obiektu, dzięki któremu kościół zyskał zachowane do dziś neogotyckie wyposażenie wnętrza: główny ołtarz, ambonę, chór oraz znajdujący się we wschodnim oknie prezbiterium witraż ze sceną Zwia-stowania NMP, ufundowany w roku 1867 przez Wojciecha Łożyńskiego, dyrektora gimnazjum. Najcenniejszym elementem architektonicznym świątyni są gotyckie zworniki znajdujące się w sklepieniu. Kościół jest budowlą sakralną trójnawową, pseudobazylikową, z wysmukłą sygnaturką od południa. Dawniej przechowywano w nim relikwie błogosławionego Jana z Łobdowa (obecnie są w kościele śś. Janów).

Wracamy na ulicę Klasztorną, a potem skręcamy w Szkolną, gdzie oglądamy historyczny gmach Akademii Chełmińskiej (91). Uczelnię tę powołał na mocy przywileju papież Urban VI w roku 1386. Była filią Akademii Bolońskiej formalnie do roku 1758. W roku 1434 cesarz Zygmunt Luksemburski wydał nowy akt fundacyjny. W 1473 roku zaczęła funkcjonować jako katolicka szkoła średnia. Zarządzali nią Bracia Wspólnego Życia, którzy zostali sprowadzeni z Niderlandów. Akademia była prowadzona i zarządzana przez Braci, razem z największą parafią i kościołem Chełmna, farą chełmińską do 1539 roku. W roku 1554 utworzono gimnazjum protestanckie. Jednak spory wyznaniowe i brak funduszów miasta spowodowały jego upadek. W 1682 roku powstało gimnazjum akademickie liczące siedem klas. Jego prowadzeniem zajęli się misjonarze św. Wincentego a Paulo. Uczelnia nawiązała współpracę z Akademią Krakowską od roku 1756, a oficjalnie funkcjonowała jako autonomiczna kolonia akademicka pod zarządem miasta Chełmna od roku 1758. Od tego czasu na stałe w Akademii wykładali naukowcy z Krakowa. Funcjonowały wówczas dwa kursy uniwersyteckie: filozofia i prawo. Akademia Chełmińska uważana była w I Rzeczpospolitej za jedną z najznamienitszych, a na studia zapisywali się przedstawiciele wszystkich województw i stanów. W 1779 roku nastąpiło wymuszone przez władze pruskie (po I rozbiorze) zerwanie kontaktów z Akademią Krakowską, co spowodowało upadek Akademii Chełmińskiej. W 1818 roku utworzono tu pruskie gimnazjum, w którym językami wykładowymi był polski i niemiecki. W budynku Akademii na przełomie XX i XXI wieku mieściło się Gimnazjum Nr 1 im. Akademii Chełmińskiej. Obecnie to siedziba Szkoły Podstawowej nr 2 im. Stanisława Staszica. Po drodze na parking oglądamy kolejny ciekawy budynek (92), w którym mieści się klimatyczna restauracja „Spichlerz”. To budynek tchnący historią, którą czuć w każdym kącie odrestaurowanego spichrza. Zbudowano go w 1842 roku i przez długie lata służył jako magazyn do przechowywania zboża. Po wojnie został odnowiony i zaadaptowany na cele kulinarne. Obecnie, od początku XXI wieku jest znanym w Chełmnie lokalem gastronomicznym, odnoszącym sukcesy w swojej branży.

Wracamy na parking przechodząc ponownie obok dwukondygnacyjnego budynku z intrygującym napisem Fabryka Dobrych Pomysłów. To Danhoss, siedziba sklepów internetowych:

partybox.pl i crazyshop.pl oferujących akcesoria imprezowe oraz niebanalne prezenty i gadżety. No cóż, jeszcze przed chwilą mieliśmy kontakt z przeszłością, a tu ocieramy się o nowoczesność.

Ruszamy w stronę Koronowa. Docieramy tam po 40 minutach jazdy. Zatrzymujemy się na rynku tego miasteczka (Placu Zwycięstwa), gdzie w północno-wschodniej pierzei stoi budynek ratusza (93). Wzniesiony w pierwszej połowie wieku XIX, rozbudowany w 1913 roku według projektu bydgoskiego architekta Otto Müllera, jest obecnie siedzibą Urzędu Miasta i Gminy. Wielokrotnie odnawiany, ostatni raz w latach 1984-88. Jest budynkiem dwukondygnacyjnym, klasycystycznym, wzniesionym na planie litery L. W centralnej osi fasady znajduje się ozdobiony neogotyckimi wieżyczkami niewielki szczyt z zegarem i herbem miasta. Poniżej szeroki balkon. Na frontowej ścianie ratusza są trzy wmurowane tablice, jedna upamiętniająca kanonizację papieża Polaka Jana Pawła II, honorowego obywatela Gminy, druga 600. rocznicę nadania praw miejskich dla Koronowa (miała miejsce w 1968 roku), trzecia poświęcona żołnierzom Batalionu Obrony Narodowej Koronowa walczącym we wrześniu 1939 roku o Ziemię Ojców. Wszystkie tablice ufundowała Miejska Rada Narodowa.

Z rynku udajemy się na ulicę Szkolną. Tu znajduje się odnowiona synagoga. Została postawiona w 1856 roku przez gminę żydowską zamieszkującą Koronowo. Gdy w okresie międzywojennym większość Żydów udała się na emigrację, starszyzna gminy w maju 1938 roku podjęła decyzję o sprzedaży synagogi. Budynek nabyło bydgoskie Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”. Do użytku jako sokolnię oddano ją przed wybuchem II wojny światowej, w lutym 1939 roku. Podczas II wojny Niemcy urządzili w tym budynku magazyn. Po zakończeniu działań wojennych w roku 1945 w dawnej synagodze zlokalizowano kino „Brda”. Potem przez pewien czas mieściła się tutaj ponownie siedziba odrodzonego Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół”. Od roku 2016, po gruntownej renowacji, już jako Centrum Kultury „Synagoga”, przeznaczono ją na działalność kulturalną. W apsydzie synagogi jest wmurowana tablica upamiętniająca dawne przeznaczenie budynku z napisem w języku polskim i hebrajskim Synagoga w latach 1856-1939. Tablica została ufundowana przez Fundację Wiecznej Pamięci.

Z ulicy Szkolnej idziemy Farną do kościoła pod wezwaniem św. Andrzeja. Jest zlokalizowany na skarpie wznoszącej się z rynku ku wschodowi. Pierwotnie stał tu kościół drewniany farny pod wezwaniem Bożego Ciała, zbudowany przez opata Andrzeja na przełomie lat 138296. W obecnej postaci (przebudowany z drewnianego na murowany) powstał w 1599 roku za sprawą starań opata Wawrzyńca Żolińskiego, zmieniając wezwanie na św. Andrzeja. Gotycki, trzynawowy, z zamkniętym trójbocznie prezbiterium i kwadratową wieżą od zachodu. Wyposażenie kościoła: barokowo-rokokowe, z interesującym późnobarokowym ołtarzem głównym z 1740 roku, na którym można podziwiać obraz Matki Boskiej z dzieciątkiem w srebrnej sukience. Wracamy na rynek, gdzie zostawiliśmy samochód. Mamy okazję przekonać się, że w Koronowie przetrwał do dzisiaj średniowieczny układ urbanistyczny, miasta lokowanego na prawie niemieckim. Z narożników rynku wybiegają pod kątem prostym po dwie prostopadłe do siebie ulice. Rozdzielają one osiem prostokątnych bloków mieszkalnych stanowiących właśnie podstawę tej zabudowy średniowiecznej. Zabytkowe kamienice w rynku i przy ulicach z niego odchodzących pochodzą głównie z XIX wieku oraz początku wieku XX. Jedziemy teraz w stronę zespołu poklasztornego cysterskiego. Po drodze mijamy skwer im. króla Kazimierza Wielkiego, władcy polskiego, który 18 grudnia 1368 roku nadał w Kruszwicy prawa miejskie Koronowowi. Zatrzymujemy się na ulicy Bydgoskiej. Przed nami pocysterski klasztor z Kościołem pw. Wniebowzięcia NMP (95). Cystersi przybyli do Koronowa w roku 1288 z pobliskiego Byszewa. Już w roku następnym rozpoczęli budowę kościoła. Za twórcę projektu uważa się mnicha Theodricusa. Powstające zabudowania były murowane z cegły, w stylu gotyckim. Jest to trójnawowa bazylika z transeptem i dwoma rzędami kaplic. Zespół klasztorny przez około sto lat po rozpoczęciu budowy bardzo dobrze się rozwijał. Wskutek zatargu konwentu z okolicznym rycerstwem klasztor został w 1380 roku spalony. Na przełomie XVII/XVIII wieku opat Ignacy Bernard Gniński doprowadził do przebudowy kościoła ze stylu gotyckiego na barokowy. W tym czasie również uległo zmianie wyposażenie kościoła na nowe – barokowe. Pod koniec XVIII wieku opatami zostają Chrząstowscy, którzy znacznie się przyczyniają do barokowego wyposażenia kościoła. Budują również pałac opacki. W roku 1819 za sprawą pruskiego zaborcy nastąpiła kasacja zakonu. Zabudowania klasztorne zostały przekształcone w więzienie. Pałac opata po przebudowie przeznaczono na mieszkania. Kościół stał się kościołem parafialnym. Utrwalam jego część frontową (96). Wnętrze kościoła zawiera wiele szczególnych dzieł: ołtarz główny z obrazem Wniebowzięcie NMP z 1647 roku pędzla Bartłomieja Strobla, nadwornego malarza króla Władysława IV, piękne stalle, dziesięć obrazów przedstawiających zdarzenia z życia klasztoru, chór muzyczny, ambonę. Na ulicy Bydgoskiej pod nr. 23 stoi budynek parafii pw. Wniebowzięcia NMP (takie-

go wezwania jest kościół pocysterski, od roku 2000 będący kolegiatą, a w roku 2010 podniesiony przez papieża Benedykta XVI do rangi bazyliki mniejszej). Ciekawostką historyczną jest obraz przedstawiający króla Jana III Sobieskiego witanego przed klasztorem przez opata koronowskiego z orszakiem zakonników, ale to wydarzenie nie ma potwierdzenia w źródłach historycznych. Natomiast jest udokumentowany pobyt w Koronowie królowej Marysieńki (w 1685 r.) i wcześniej (w dniach 9-11 września 1594 roku) innego władcy polskiego, Zygmunta III Wazy.

Opuszczamy dawny zespół poklasztorny cysterski, w tym funkcjonujące do dzisiaj więzienie (97). Wyruszamy w dalszą drogę. Jedziemy do Suponina, wioski pod Bydgoszczą, w której mieszka kuzynka żony. Po drodze mijamy Dom Katechetyczny im. Jana Pawła II, skwer im. króla Władysława Jagiełły, z tablicą o treści Doprowadził do zwycięskiej bitwy z Krzyżakami pod Koronowem 10 października 1410 roku, drugiej co do znaczenia po grunwaldzkiej. Załamało to ofensywę Krzyżaków i spowodowało, że Polska stanęła do rokowań pokojowych zakończonych traktatem w Toruniu 1 lutego 1411 r. jako strona dyktująca warunki. A także pomnik kamienny upamiętniający wymarsz polskich wojsk królewskich do zwycięskiej bitwy z Krzyżakami pod Łąskiem (pod Koronowem) 10 X 1410, a obok niego dwa kamienne miecze.

Na miejscu w Suponinie jesteśmy przed 18.00. Po serdecznym przywitaniu z gospodarzami Jolą i Andrzejem oraz rozpakowaniu siadamy do kolacji. W spotkaniu uczestniczy także mama Joli, Stasia. Po kolacji i dyskusji przy drinku udajemy się na nocny spoczynek. Jutro chcemy zwiedzić Bydgoszcz. Wyruszamy następnego dnia, w środę 23 września, po śniadaniu i kawie. Parkujemy na ulicy Księdza Kordeckiego, na zapleczu opery. Idziemy do ulicy Świętej Trójcy, gdzie natrafiamy na kościół pod takim samym wezwaniem (98). Pochodzi z początku wieku XX i powstał na fundamentach wcześniejszego gotyckiego murowanego kościoła istniejącego w latach 1550-1829. Był otoczony cmentarzem. Został ufundowany przez mieszczan bydgoskich zamieszkujących ten region (przedmieście Poznańskie). Kościół rozebrano na polecenie władz pruskich. Po latach, 29 listopada 1895 roku doszło do spotkania katolików polskich z niemieckimi, podczas którego uznano za konieczne budowę nowych kościołów katolickich w mieście. Tę datę uznaje się za początek historii nowego Kościoła pw. Św.Trójcy. Po wielu perturbacjach (tajemnicze zaginięcie projektu świątyni, trudne rozmowy z władzami pruskimi niechętnymi dla polskich katolików) 5 lipca 1910 r. odbyła się uroczystość położenia kamienia węgielnego. Podczas wykopów natrafiono na szczątki ludzkie z dawnego cmentarza. Budowę świątyni zakończono jesienią 1912 roku, a konsekrowana została rok później – 18 maja przez sufragana gnieźnieńskiego Wilhelma Kloske. Fundusze na jej budowę pochodziły ze składek polskich katolików w Bydgoszczy i okolicy, pożyczki bankowej i od kurii gnieźnieńskiej. Dołożył się także papież Pius X. Kościół wybudowano w stylu neobarokowym. Zasługuje na uwagę fakt, iż odprawiano w nim nabożeństwa wyłącznie w języku polskim i jest to jedyna świątynia, której władze niemieckie pozwoliły powstać w okresie zaborów. Kościół charakteryzuje się układem bazylikowym, przy czym bryła jest niesymetryczna.

Teraz ulicą Czartoryskiego i Poznańską udajemy się w stronę katedry, po drodze mijając placyk z pomnikiem Leona Barciszewskiego, ostatniego prezydenta międzywojennej Bydgoszczy. Urodził się 10 maja 1883 roku we wsi Tulce w Wielkopolsce, zginął 11 listopada 1939 roku w Bydgoszczy. Dyplomata, kawaler Legii Honorowej. Społeczną działalność rozpoczął w 1905 roku wśród polskich emigrantów w Niemczech. Był członkiem oraz współzałożycielem kilku organizacji polonijnych, m.in. prezesem Związku Towarzystw Polskich. W latach 1914-1920 był współwydawcą Dziennika berlińskiego, wychodzącej od 1897 do 1939 gazety polskiej społeczności w Berlinie. Od roku 1918 pełnił funkcję konsula generalnego Rzeczpospolitej w Berlinie, a w latach 1920-24 był konsulem w Essen. Do Polski wrócił w 1924 roku i został prezydentem Gniezna. Dnia 23 września 1932 roku Rada Miasta Bydgoszczy powierzyła Barciszewskiemu stanowisko prezydenta miasta na dwunastoletnią kadencję. W czasie sprawowania urzędu przyczynił się on do rozbudowy miejskiej infrastruktury, rozwoju transportu wodnego, budownictwa mieszkaniowego i społecznego oraz stabilności miejskich finansów. Po wybuchu wojny w 1939 roku, na rozkaz władz państwowych, ewakuował się na tereny wschodniej Polski. Do Bydgoszczy wrócił w październiku 1939 roku. 9 października 1939 roku został razem z synem Januszem aresztowany przez Gestapo. Rozstrzelany przez niemieckich bandytów 11 listopada. Jego symboliczny grób znajduje się na cmentarzu Bohaterów Bydgoszczy. Przez chwilę zatrzymujemy się przy pomniku. Jesteśmy pełni podziwu dla bohaterskiego prezydenta i uznania dla lokalnej „Solidarności”, inicjatorki monumentu. Z ulicy Poznańskiej udajemy się w stronę Starego Rynku. Po drodze mijamy miejsce, gdzie niegdyś była Brama Poznańska, by po chwili przystanąć przy Muzeum Mydła i Historii Brudu (100). Ten oryginalny matecznik mieści się w trzech kamienicach położonych w północnej części ulicy Długiej. Placówka została otwarta w 2012 roku jako prywatna inicjatywa dwojga mieszkańców Bydgoszczy. Nawiązywała do lokalnych tradycji przemysłu chemicznego rozwiniętego w XIX wieku, w tym 101 produkcji mydła, eksportowanego stąd do wielu krajów Europy. W muzeum można zobaczyć XIX-wieczny pokój kąpielowy, przenośną ubikację, czy pierwowzór prysznica, żeliwne wanny sprzed 150 lat. Ekspozycja przedstawia najstarsze przenośne toalety, łaźnie, w tym średniowieczną, szczotki do szorowania z końskiego włosia, a także balie, maglownice, pralki i suszarki oraz bogatą kolekcję mydeł z całego świata. Zapoznać się także można z dokumentacją dotyczącą metod rytuałów higienicznych oraz zobaczyć stare (sprzed 1939 r.) reklamy środków czystości. Placówka ma charakter żywego muzeum, w którym samemu można tworzyć kompozycję mydeł w oryginalnej formie i kolorze, z indywidualnie dobranymi dodatkami, które po pokazie (warsztatach) każdy uczestnik zabiera na pamiątkę. Nieco dalej, na wybudowanej w połowie wieku XIX kamienicy przy Długiej 12 oglądamy dwie tablice informujące o tym, iż  mieszkało w niej dwóch patriotów (101). Jedna jest poświęcona lekarzowi Janowi Bizielowi, druga Alojzemu Stryszykowi, kupcowi i działaczowi sportowemu. W tym domu dr Jan Biziel (honorowy obywatel Bydgoszczy) ukrywał i leczył rannych polskich żołnierzy, uczestników powstania wielkopolskiego (1918-1919). Udzielał konsultacji i przeprowadzał operacje. Drugą znaną osobą mieszkającą w tej kamienicy (w latach 1931-42) był Alojzy Stryszyk „Ali”, znany bydgoski kupiec. Postać ważna dla sportowej historii miasta. Lekkoatleta, tenisista oraz zawodnik pierwszej jedenastki Bydgoskiego Klubu Sportowego „Polonia”, którego był współzałożycielem. Został zatrzymany przez Niemców 14 maja 1942 roku. Niespełna dwa tygodnie później do rodziny dotarła informacja o jego śmierci. Odsłonięcie tablic na ścianie frontowej kamienicy, zwanej Kamienicą Patriotów, miało miejsce 6 czerwca 2014 roku. Była to inicjatywa działaczy Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy. Z kolei na fasadzie budynku przy ul. Długiej 22 natrafiamy na kolejną tablicę informującą, że w tym domu 8 czerwca 1813 roku urodził się Maksymilian Antoni Piotrowski, artysta malarz, profesor Akademii Sztuk Pięknych w Królewcu. Zmarł 29 listopada 1875 roku w Królewcu. Po śmierci jego ciało sprowadzono do Bydgoszczy i pochowano w grobowcu rodzinnym. I tę tablicę wmurowano staraniem bydgoskich regionalistów. Idziemy dalej ulicą Jezuicką, potem Ku Młynom w kierunku Wyspy Młyńskiej i Muzeum Okręgowego mieszczącego Galerię Sztuki Nowoczesnej. Znajduje się w Czerwonym Spichrzu sięgającym rodowodem wieku XIX. Wyspa Młyńska to zielone serce Bydgoszczy, swoista życiowa enklawa w samym centrum miasta. Wytchnienie daje tu park, aleje starych drzew, rozległe trawniki, alejki z ławeczkami, szum gwałtownie spadającej wody na pobliskim jazie i przepuście. Dookoła woda. Od strony Starego Miasta szybka Brda Młynówka z malowniczą ścianą Bydgoskiej Wenecji. Nieco dalej od Galerii Sztuki stoi zabytkowa „Karczma Młyńska” oraz Europejskie Centrum Pieniądza. W sąsiednim budynku (dwukondygnacyjnym, na biało otynkowanym) mieści się Centrum Edukacji Muzealnej. Obok budynek szachulcowy ze zbiorami archeologicznymi. Nieco dalej siedziba Bydgoskiego Towarzystwa Naukowego. Na ścianie frontowej tej dwukondygnacyjnej secesyjnej kamienicy wmurowana tablica z nazwiskami działaczy Towarzystwa Miłośników Miasta Bydgoszczy, którzy oddali swe życie na ołtarzu wolności. Po drugiej stronie potężne główne koryto Brdy Górnej, a za nim sylwetka dostojnej katedry pw. św. Marcina i Mikołaja (102). To najstarszy kościół w Bydgoszczy. Jest świątynią późnogotycką. Została wzniesiona w latach 1466-1502 w miejscu drewnianego kościoła spalonego przez Krzyżaków. W wieku XVI i XVII do bryły kościoła dobudowano cztery kaplice: św. Anny (1515), św. Szczepana (1605), św. Jana Ewangelisty (1612), św. Fabiana i Sebastiana (1617), obecnie św. Krzyża. Do dzisiaj zachowała się tylko ta ostatnia. W roku 1650 wzniesiono otwartą kruchtę, a 10 lat później ufundowano barokową sygnaturkę. Na przełomie XVIII i XIX wieku kościół podupadł. W czasie wojen napoleońskich Francuzi i Rosjanie go dewastują, używając jako magazyn wojskowy. Ponowna konsekracja nastąpiła w 1831 roku, po gruntownym remoncie świątyni. Od połowy XIX wieku do odzyskania niepodległości był to jedyny czynny kościół kato licki w mieście. W roku 1920 Bydgoszcz wraca do macierzy. Zamyka się tym samym okres blisko 150-letniej niewoli pruskiej, kiedy to stanowił niemal jedyną ostoję przed germanizacją. W latach 20. XX wieku wykonano polichromię wnętrza. Świątynia jest sanktuarium maryjnym. Kult Matki Bożej związany jest z obrazem Matki Bożej z Różą. To ten obraz późnogotycki Madonny z Dzieciątkiem (1467) z ołtarza głównego najbardziej przykuwa uwagę wiernych i turystów (103). Warto przypomnieć, iż 29 maja 1966 roku obraz ten został ukoronowany przez prymasa Stefana Wyszyńskiego, który nadał mu tytuł Matki Bożej Pięknej Miłości. 7 czerwca 1999 roku, w czasie wizyty w Bydgoszczy Jan Paweł II wynosi farę do godności Konkatedry Archidiecezji Gnieźnieńskiej oraz na skronie Dzieciątka i Matki Bożej nakłada korony papieskie. W ołtarzu nawy północnej znajduje się obraz Matki Bożej Szkaplerznej – Madonny Karmelitańskiej z roku 1700. Z kolei w ołtarzu przy północnej ścianie w nawie późnobarokowy ołtarz z obrazem Świętej Barbary w środku, z II poł. XVII wieku (pochodzenia włoskiego lub flamandzkiego), w nasadzie ołtarza obraz św. Wawrzyńca z XVIII wieku. W nawie południowej jest ołtarz świętego Antoniego Padewskiego z początku XVIII wieku z obrazem św. Antoniego z Dzieciątkiem. W tabernakulum tego ołtarza znajdują się relikwie świętych Dziewic, towarzyszek św. Urszuli, które pozyskano z kościoła pobernardyńskiego. W kaplicy św. Krzyża renesansowy krucyfiks z 1525 roku. Godne uwagi są gotyckie sklepienia oraz barokowe stalle z końca wieku XVIII, pochodzące ze zburzonego w 1822 roku kościoła karmelitów bosych. W latach 1997-2002 świątynię poddano całkowitej renowacji, w ramach której kaplica św. Krzyża z odrestaurowaną polichromią w stylu art deco została adaptowana na kaplicę spowiedzi. Opuszczamy katedrę i wracamy na ulicę Jezuicką, kierując się w stronę Starego Rynku. Po chwili przed nami budynek bydgoskiego ratusza (104). Mieści się w okazałym gmachu dawnego kolegium jezuickiego. Budynek został wzniesiony w latach 1644-1653 z fundacji biskupa chełmińskiego Kaspra Działyńskiego i byłego starosty bydgoskiego, kanclerza wielkiego koronnego Jerzego Ossolińskiego. Budynek był przebudowywany w latach 1697-1702, 1705-1709 oraz 1726-1740. Po kasacie zakonu w 1782 roku w gmachu mieściły się: gimnazjum, Szkoła Główna Departamentowa (1802-1812), klasyczne gimnazjum królewskie. Po kolejnej przebudowie, od 19 grudnia 1879 roku pełni rolę ratusza. Wskutek wielokrotnych modernizacji budynek zatracił pierwotny barokowy charakter. Elewacje posiadają eklektyczny wystrój sztukatorski. Przed ratuszem stoi odsłonięty w roku 1969 pomnik Walki i Męczeństwa Ziemi Bydgoskiej autorstwa Franciszka Masiaka, upamiętniający ofiary okupacji niemieckiej 1939-1945. Otoczony uroczymi zabytkowymi secesyjnymi kamieniczkami Stary Rynek jest od święta miejscem uroczystości państwowych, a na co dzień celem spacerów mieszkańców i odwiedzających region turystów. Na rynku cieszą oko nie tylko stylowe budowle, ale kolorowe sklepy, butiki, a także przytulne kawiarenki, cukiernie i lokalne knajpki. Na przeciwległym krańcu rynku, przed zabytowym gmachem biblioteki (105) stoi ufundowany przez bydgoskiego aptekarza Alfreda Kupfendera niepozorny pomnik „Dzieci bawiące się z gęsią” (z prawej). Jest to pochodzący z roku 1909 najstarszy pomnik w mieście. Czworokątny rynek bydgoski, otoczony ze wszystkich stron zwartą zabudową kamienic, powstał w czasie lokacji miasta w 1346 roku. W miejscu, w którym obecnie stoi pomnik Walki i Męczeństwa wznosiła się dawniej zabudowa pierzei zachodniej. Jej centralną część zajmował barokowy Kościół pw. św. Ignacego Loyoli, wzniesiony przez jezuitów w latach 1637-49. Na schodach tego kościoła w roku 1657 król Jan Kazimierz zaprzysiągł traktaty welawsko-bydgoskie. Po obu stronach kościoła wznosiły się okazałe kamienice, zbudowane w stylu późnego baroku, w jednej z nich mieściła się w latach 1780-1816 siedziba władz miasta, a od 1923 roku Muzeum Miejskie. W 1940 roku Niemcy zburzyli świątynię, wraz z zabudową całej pierzei, w celu powiększenia rynku, z zamiarem wprowadzenia nowej zabudowy. Ulicą Niedźwiedzią dochodzimy przez Batorego do ulicy Długiej. Jesteśmy na niej ponownie. Na ścianie frontowej budynku pod nr. 52, stojącego na skrzyżowaniu z ulicą Jana Kazimierza jest tablica informująca, iż w okresie od 7 października 1909 roku do 30 kwietnia 1920 mieściła się w nim redakcja Dziennika Bydgoskiego. Jej właścicielem i wydawcą był Jan Teska, który nazwał go „nowym szańcem przeciw zalewowi niemczyzny”. Redakcja mieściła się na parterze. W okresie międzywojennym przeniesiono ją do kamienicy przy ul. Poznańskiej 14/16. Spacerując ulicą Długą wśród stylowych kamieniczek, głównie z końca XVIII i początku XIX wieku, można poczuć klimat starej Bydgoszczy. Dawna kupiecka arteria utraciła obecnie swoją pozycję handlowego centrum miasta. Spacerując tą ulicą warto skierować wzrok w dół. Pod naszymi stopami znajdują się bowiem Bydgoskie Autografy, tj. odwzorowane podpisy osób, które w szczególny sposób zasłużyły się dla miasta. Opuszczamy klimatyczną ulicę Długą i ulicą Jana Kazimierza dochodzimy do ulicy Pod Blankami. Potem skręcamy w lewo w Trybunalską, przy której wznosi się pomnik króla Kazimierza Wielkiego (106), dobrodzieja Bydgoszczy. Jest to najnowszy monument w mieście, dzieło Mariusza Białeckiego. Odsłonięty w roku 2006 w 660. rocznicę otrzymania przez Bydgoszcz praw miejskich, właśnie z rąk tego króla. Pamiętnego dnia 19 kwietnia 1346 roku akt nadania odbierał jeden z niemieckich zasadźców Johann Kesselhuth w Brześciu Kujawskim. Nowa osada miała powstać na niezamieszkałej równinie położonej na zachód od istniejącego już grodu. Bydgoszcz otrzymała od króla szereg przywilejów, w tym handlu spławnego oraz prawo bicia monety. Rok później król nakazał budowę zamku bydgoskiego, tym samym czyniąc Bydgoszcz jednym z najbardziej strategicznych miejsc na mapach średniowiecznej Europy, zarówno pod względem militarnym, jak i ekonomicznym. Rzeźba przedstawia króla w zbroi siedzącego na koniu. Kazimierz Wielki w jednej dłoni trzyma akt nadania praw miejskich, a w drugiej berło. Twarz monarchy, wzorowana na portrecie Jana Matejki – wyraża dostojeństwo i powagę. Figura wykonana z brązu stoi na granitowym cokole o wadze 20 ton. Sama rzeźba waży 3 tony. Na cokole umieszczono tablicę pamiątkową z napisem Kazimierz III Wielki król Polski 13331370. Założyciel miasta Bydgoszczy 19 IV 1346. Obok pomnika Kazimierza Wielkiego, na tzw. Nowym Rynku wzbudzają zainteresowanie m.in. dwukondygnacyjne budynki XIX-wieczne o konstrukcji szachulcowej. Przecinamy Nowy Rynek i przy ulicy Wały Jagiellońskie natrafiamy na okazały budynek Sądu Okręgowego (107). Gmach ten stanowi równocześnie wschodnią pierzeję Nowego Rynku. Budynek został wzniesiony w latach 1903-06 według projektu pruskiego rządowego radcy budowlanego de Bruyn’a. Wybudowany w stylu eklektycznym łączącym elementy neogotyckie, neorenesansowe i modernistyczne, służył w latach 1906-1918 Pruskiemu Królewskiemu Urzędowi Sądowemu: Rejonowemu i Okręgowemu. Po roku 1920 przejęty przez władze polskie. W okresie międzywojennym mieścił się tu Sąd Grodzki. Po II wojnie światowej został siedzibą Sądu Wojewódzkiego, obecnie Okręgowego. Budynek na szczęście uniknął zniszczeń wojennych. Charakteryzuje się trzynastoosiową elewacją frontową. Ośmioboczna wieża z galerią widokową oraz hełmem o formach barokowych ma wysokość 44 m. Na dekoracyjnych szczytach znajdują się m.in. herb Bydgoszczy oraz orzeł pruski. Budynek stanowi najbardziej cenną budowlę architektoniczną południowej części Starego Miasta. Przez Wełniany Rynek wracamy na ul. Długą i idziemy teraz w stronę Placu Kościeleckich, mijając po drodze przy ulicy Podwale zabytkowy gmach Hali Targowej. Na prezentowanym zdjęciu po prawej stronie widoczny Kościół pw. św. Andrzeja Boboli. Dokładnie budynek miejskiej hali targowej znajduje się na rogu ul. Podwale i ul. Magdzińskiego. Jest budowlą zabytkową z lat 1904-1906. Wzniesiono ją na parceli byłej fary ewangelickiej. Wszystkie prace budowlane i wykończeniowe zostały wykonane przez miejscowe firmy i rzemieślników. Otwarcie hali miało miejsce w piątek 20 lipca 1906 roku w obecności władz miejskich. Wewnątrz hali funkcjonowało 96 stoisk, w większości mięsnych. Budowla była wyposażona w wysokie na 3,5 m piwnice, stwarzające możliwość wbudowania instalacji chłodniczych. Hala otwarta była we wszystkie dni tygodnia. Koniec i początek czasu handlowego obwieszczał dźwięk dzwonów. W latach 1924-39 administrowana była przez Dyrekcję Rzeźni Miejskiej, jako centralny punkt sprzedaży detalicznej mięsa i ryb. Hala służyła celom handlowym do czasów obecnych. Po ostatnich pracach rewaloryzacyjnych, zakończonych w 2020 roku, ogłoszono, że operatorem na 10 najbliższych lat zostanie firma Net2b, którą zobowiązano do kontynuowania funkcji handlowo-gastronomicznych obiektu oraz realizacji oferty kulturalnej. Sam budynek łączy elementy neogotyckie z modernistycznymi. Kierujemy teraz swoje kroki w stronę Placu Kościeleckich, gdzie główną zabytkową budowlą jest Kościół pw. św. Andrzeja Boboli (109). Zbudowano go w latach 1901-1903 dla gminy ewangelicko-unijnej, jako farę ewangelicką pw. św. Krzyża na miejscu poprzedniej świątyni z 1787 roku. Autorem projektu był berliński architekt Heinrich Seeling, znany z kilku realizacji w Bydgoszczy (Teatr Miejski, Kościół im. Chrystusa Zbawiciela, kamienice przy ul. Jagiellońskiej). Do 1945 roku kościół służył parafii ewangelicko-unijnej. Po zakończeniu II wojny światowej został zajęty przez Rosjan i przekazany polskim katolikom. W latach 1945-46 był kościołem szkolnym szkół rzemieślniczych, uzyskując wezwanie św. Józefa Rzemieślnika. Jesienią 1946 roku świątynię przejęli jezuici, którzy powrócili na ten teren po 166 latach. Ich dawny kościół został zniszczony w czasie II wojny światowej. Przeprowadzono wówczas remont zdewastowanego kościoła i nadano mu patrona, św. Andrzeja Bo-

bolę. Pierwsi jezuici umieścili w ołtarzu głównym kopię obrazu Matki Boskiej Ostrobramskiej. Parafia została erygowana w 1967 roku. Kościół reprezentuje styl neogotycki. Wyróżniają go charakterystyczne empory, kryształowe sklepienia i masywna wysoka wieża. Najcenniejszym zabytkiem kościoła są organy skonstruowane w roku 1903 przez znaną firmę Wilhelma Sauera. Ciekawe są również witraże nad głównym ołtarzem.

Z Placu Kościeleckich udajemy się ulicą Przy Zamczysku w stronę Bulwaru nad Brdą. Idziemy ulicą Grodzką wzdłuż Rybiego Rynku w kierunku mostu Jerzego Sulimy Kamińskiego, po drodze mijając szereg ciekawych budowli, w tym pałacyk Lloyda Bydgoskiego, nowoczesne szklane spichrze, zaś po drugiej stronie Brdy masywne XVIII-wieczne zabytkowe budynki Poczty Głównej. Pałacyk to dawna siedziba przedsiębiorstw żeglugowych. Został wzniesiony w latach 1885-86 przez kapitana żeglugi Otto Liedke. Był on najbardziej reprezentacyjnym budynkiem całego kompleksu, w skład którego wchodziły m.in. kamienica, wozownia oraz magazyny. Budynek zaprojektował mistrz budowlany Waldemar Jenisch. Do roku 1908 pełnił on funkcję mieszkalną dla właściciela i jego rodziny. Później nieruchomość została zakupiona przez Bydgoskie Towarzystwo Żeglugi Śródlądowej. Wówczas dokonano przebudowy obiektu dobudowując skrzydło wschodnie. Parter przeznaczono na cele admnistracyjno-biurowe. Do budynku wprowadził się zarząd spółki. Po przejęciu Bydgoszczy przez administrację polską w 1920 roku obiekt nie zmienił swojej funkcji. Niemieckie przedsiębiorstwo żeglugowe przemianowano na „Lloyd Bydgoski”, a jego siedzibą pozostał opisywany pałacyk. Po II wojnie światowej budynek nadal służył przedsiębiorstwu żeglugowemu, tym razem pod nazwą Żeglugi Bydgoskiej. Nieruchomość została sprzedana w 1995 roku BRE Bankowi, który dokonał jej rewaloryzacji. W miejscu pozostałych obiektów pobocznych wybudowano dwa nowoczesne budynki ze stali, szkła i cegły klinkierowej, zwane szklanymi spichrzami. Po chwili mijamy trzy szachulcowe spichlerze, pełnią one obecnie funkcje muzealne. Zostały zbudowane w latach 1783-1800 przez kupca Samuela Gotlieba Engelmanna. Pierwotnie kompleks spichrzy przy ulicy Grodzkiej składał się z pięciu spichlerzy w zabudowie szeregowej, które były magazynami. W roku 1960 dwa z nich doszczętnie spłonęły. Zachowane trzy zostały wyremontowane i zaadaptowane na cele ekspozycyjne bydgoskiego Muzeum Okręgowego im. Leona Wyczółkowskiego.

Idziemy teraz wzdłuż Brdy i oglądamy płynącą barkę „Lemara”. Przed laty po Kanale Bydgoskim kursowały całe karawany barek ciągniętych przez silne statki holownicze. „Lemara” była jedną z nich. Została zbudowana w roku 1937 w Stoczni i Warsztatach Mechanicznych Lloyda Bydgoskiego SA w Bydgoszczy. Obecnie na barce mieści się żywe muzeum tradycji wodniackich i szyperskich. Jest to miejsce, gdzie odbywają się koncerty, spektakle i spotkania z kulturą. Idziemy dalej. Z ulicy Grodzkiej skręcamy w Mostową, przez most Jerzego Sulimy-Kamińskiego zmierzamy w kierunku Placu Teatralnego. Z mostu podziwiamy piękno Brdy i rzeźbę (również będącą aktem) – linoskoczka (112) o nazwie Przechodzący przez rzekę, zgrabnie balansującego na linie. Ten, który coraz częściej staje się kolejną wizytówką miasta, stworzony przez Jerzego Kędziorę, powstał w roku 2004, a jego odsłonięcie nastąpiło w dniu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Tajemnica Przechodzącego przez rzekę polega na przeniesieniu środka ciężkości poniżej poziomu liny. Dzięki temu rzeźba utrzymuje równowagę. Na linie została także umieszczona jaskółka (z niemieckiego schwalbe), dla uczczenia wybitnego bydgoszczanina, założyciela Filharmonii Pomorskiej Andrzeja Szwalbego. Most Sulimy-Kamińskiego na rzece Brdzie to najstarszy obiekt mostowy w mieście. Został zbudowany w wieku XIV. Ma szerokość 20 m i w swojej długiej historii nosił wiele nazw. Oto one: Gdański, Teatralny, im. Romana Dmowskiego, Staromiejski i (aktualnie) im. Jerzego Sulimy – Kamińskiego. Obecny patron mostu to znany poeta, dziennikarz i pisarz regionu bydgoskiego żyjący w latach 1928-2002. Most prowadzi do Placu Teatralnego. Podziwiamy także widoczny z dala po prawej stronie gmach Opery Nowej. Został zaprojektowany w 1961 roku przez Józefa Chmiela i Andrzeja Prusiewicza. Budowa obiektu trwała od 1976 do 2006 r. Jest nie tylko sceną muzyczną, ale także liczącym się centrum konferencyjnym. Rokrocznie odbywa się tu Bydgoski Festiwal Operowy, podczas którego prezentuje się wiele teatrów muzycznych z kraju i zagranicy. Wchodzimy na rynek. Spacerujemy chodnikiem, w którym umieszczono tablicę o treści Stoisz w miejscu prezbiterium rozebranego w latach 1822-1823 kościoła pw. NMP. Murowana świątynia powstała w XVI wieku. Wybudowali ją przybyli do miasta w końcu XIV wieku zakonnicy klasztoru karmelitów. Wokół założyli cmentarz czynny do przełomu XVIII i XIX wieku. Tę tablicę ufundowali w roku 2009 Bydgoszczanie spoczywającym tu Bydgoszczanom. Pozostałości z wyposażenia kościoła karmelitów znajdują się w bydgoskiej katedrze (stalle, rokokowa ambona, ołtarze boczne). Przed nami pierzeja wschodnia placu (113). Budynek z prawej strony (pod adresem Plac Teatralny 2) to narożna kamienica Stary Port 1, stąd dwa jej adresy. Została zbudowana według projektu Józefa Święcickiego w 1893 roku dla spadkobierców kupca Juliusza Rosenthala, z przeznaczeniem na dom towarowy „Hohenzollern” i mieszkania. Budynek ukończono w 1894 roku i posiadał neobarokowy wystrój oraz laskę Hermesa w dekoracji. Budowla była modernizowana w roku 1910 i później w latach 30. XX wieku. Na ścianie tej kamienicy jest wmurowana tablica informująca, iż mieszkał w niej dr Bronisław Koch (1913-1988). Wybitny adwokat, ceniony komentator prawa. Prezes Stowarzyszenia Adwokatów i aplikantów adwokackich okręgu kujawsko-pomorskiego 1981-1983. Budowla pośrodku to okazała kamienica modernistyczna wzniesiona w roku 1911, jako drugi w Bydgoszczy dom towarowy. Mimo późniejszych zmian fasady do dzisiaj jej wygląd kojarzy się z pierwotną funkcją budynku. Obecnie to siedziba Banku Pekao. Z kolei budynek z lewej, mający adres podwójny: Plac Teatralny 6 i ul. Jagiellońska 2 to gmach narożny. W latach 1789-1800 był tu dom mieszkalny ze spichlerzem i stajnią. W 1853 roku powstała nowa kamienica, która przetrwała do 1912 roku, po czym zastąpił ją narożnikowy sześciokondygnacyjny budynek według projektu architekta Heinricha Grossa z Berlina. Ostateczny kształt uzyskał w latach 1922-23,  w roku 1940 powstały arkady. Naprzeciw budynku (od strony ulicy Jagiellońskiej) stoi Kościół pw. Wniebowzięcia NMP (114), potocznie zwany kościołem klarysek. Jest on zlokalizowany już na ulicy Gdańskiej (wychodzącej na północny wschód z Placu Teatralnego). Początki świątyni są związane z przybyciem w roku 1615 sióstr klarysek do Bydgoszczy. W miejscu, gdzie wzniesiono kościół klarysek, pierwotnie znajdował się zbudowany z drewna dębowego kościół szpitalny Ducha Św., ufundowany przez mieszczan bydgoskich w 1448 roku. Kościół powstał poprzez nadbudowę stojącej tu od 1582 roku murowanej świątyni Ducha Św. Stanowił w latach 1602-18 samoistną budowlę. Po ustanowieniu w roku 1615 klasztoru klarysek w Bydgoszczy rozpoczęto budowę nawy i od tej chwili dawny kościół Ducha Św. stanowi prezbiterium kościoła klarysek. Przez lata rozbudowywano świątynię dokonując jej adaptacji dla potrzeb sióstr. Parę lat później, w 1645 roku odbyła się uroczystość konsekracji rozbudowanego Kościoła Ducha Św. W latach 40. XVII wieku w południowo-zachodnim narożu nawy dostawiono kilkukondygnacyjną wieżę, zwieńczoną barokowym hełmem. W roku 1835 nastąpiła kasata klasztoru i kościoła. Siostry klaryski przesiedlono do Gniezna. Budynki klasztorne przekazano miastu, a wnętrze kościoła postanowiono przeznaczyć na inne cele. Znajdował się w nim magazyn wyrobów spirytusowych, po roku 1863 Zakład Oczyszczania Miasta. Kolejno była tu remiza strażacka, potem ekspozycja zbiorów historycznych. W czasie I wojny światowej w prezbiterium urządzono pogotowie ratunkowe. Po roku 1920 kościół przeznaczono z powrotem na cele sakralne. W roku 1951 świątynia otrzymała tytuł kościoła rektorskiego. W roku 1972 została kościołem akademickim. Ołtarz główny ufundowała w roku 1636 roku Anna Modlibogowa z Kruszyna. Jest w stylu manierystycznym i umieszczono w nim obraz Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny autorstwa Jerzego Hoppena z Torunia z 1955 roku. Ponadto w kościele znajdują się inne zabytki, w tym ambona rokokowa z XVIII wieku, płaskorzeźba alabastrowa manierystyczna z końca XVI wieku, polichromia XVII i XVIII-wieczna oraz obraz św. Stanisława Kostki pędzla Leona Wyczółkowskiego, a także kraty barokowe z XVIII wieku umieszczone w łuku tęczowym, między nawą a prezbiterium. Najznakomitszym zabytkiem tego kościoła jest polichromowy, pseudokasetonowy strop (sprzed 1645 roku). Jest on jednym z nielicznych zabytków tego typu w Polsce i jedynym w tym regionie. Od roku 1946, w którym świętowano 600-lecie lokacji miasta, z wieży kościoła jest grany hejnał Bydgoszczy. Skomponował go kompozytor Konrad Pałubicki (1910-92) na motywie kaszubskiego wiwatu. Od 13 listopada 1993 roku pracę duszpasterską rozpoczęli w kościele bracia mniejsi kapucyni z prowincji warszawskiej. Przy kościele zaingurowały działalność Duszpasterstwo Akademickie „Viator” oraz Stowarzyszenie Alwernia, które pomaga osobom uzależnionym od alkoholu. Po opuszczeniu kościoła udajemy się na spacer ulicą Jagiellońską w stronę Ronda Fordońskiego. Po stronie lewej mijamy kaplicę kapłańską ufundowaną w 1646 roku przez burmistrza Wojciecha Łochowskiego, nieco dalej potężny gmach, budynek Kujaw sko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, po prawej zabytkowe kamienice z początku XX wieku, budynek (z końca wieku XIX) należący do Poczty Głównej (115). Obecnie mieści się w nim od 1815 roku siedziba główna Poczty. Najstarsze informacje o funkcjonowaniu placówki poczty królewskiej w Bydgoszczy pochodzą z I połowy wieku XVIII. Wracamy z powrotem w stronę Placu Teatralnego i po minięciu kościoła klarysek skręcamy w prawo w ulicę Gdańską. To od II połowy wieku XIX reprezentacyjny trakt mieszczański, wizytówka miasta, rzeczywiste centrum handlu i rozrywki. Na rogu z ulicą Focha stoi secesyjna kamienica Maxa Zweiningera, wybudowana w I połowie wieku XIX. Budowniczym był Karl Bergner. W roku 1940 dobudowano arkady według projektu Jana Kossowskiego. Kilkadziesiąt metrów dalej, pod nr. 4 budynek wybudowany w latach 1615-1618, następnie przebudowany w 1878 roku w stylu neomanieryzmu, stanowiący siedzibę Muzeum Okręgowego. Obecnie w remoncie. Podczas dalszego spaceru mijamy szereg XIX-wiecznych eklektycznych kamieniczek z ciekawą elewacją, w tym hotel „Pod Orłem” w kamienicy pod nr. 14. Wybudowany w latach 1892-94 ma neobarokowe formy nadane mu przez Józefa Święcickiego. To najstarszy hotel w mieście. W roku 1921 zatrzymał się w nim na kilkugodzinny odpoczynek Józef Piłsudski. Wkrótce przed nami Kościół pw. śś. Piotra i Pawła. Stoi już na Placu Wolności. Zaprojektowany przez berlińskiego architekta Fryderyka Adlera. Wybudowany w latach 1872-76 reprezentuje częściowo styl eklektyczny, częściowo neogotycki z elementami romanizującymi. Do roku 1945 był kościołem ewangelicko-unijnym pw. św. Pawła. Obecnie jest świątynią katolicką. W wystroju przestronnego wnętrza uwagę przyciągają witraże w prezbiterium wykonane w Cesarskim Instytucie Witrażowym w Berlinie, ufundowane przez cesarza Wilhelma I. Zwieńczeniem Placu Wolności od strony północnej jest kamienica uznawana za najpiękniejszą w mieście. Wyróżnia ją wieża z baniastym hełmem (116). Ten narożny, eklektyczny budynek o bogatym detalu architektonicznym jest dziełem najwybitniejszego z bydgoskich budowniczych, Józefa Święcickiego.

Brak czasu zmusza do powrotu na Plac Teatralny. Mijamy ulicę Focha, z którą od północy sąsiadował niegdyś (w latach 1896-1945) budynek Teatru Miejskiego. Został wzniesiony w latach 1895-96 według projektu berlińskiego architekta, królewskiego radcy budowlanego Heinricha Christiana Seelinga (1852-1932). Postawiono go w miejscu starego teatru powstałego na fundamentach rozebranego kościoła mariackiego karmelitów w roku 1824. Dwukrotnie ulegał pożarom i był odbudowywany. W latach 1895-1919 w teatrze wystawiano sztuki wyłącznie niemieckie. W okresie polskim (1920-39) grane były z kolei polskie sztuki dramatyczne o tematyce patriotycznej, a także przedstawienia dla dzieci. Teatr był najważniejszą instytucją kulturalną w mieście. Oczyma wyobraźni widzę bydgoszczan spacerujących na Placu Teatralnym po akademii patriotycznej odbywającej się w teatrze. Z Placu Teatralnego jedziemy obejrzeć Bazylikę pw. św. Wincentego a Paulo, znajdującą się przy Alei Ossolińskich (117). Jej wygląd jest imponujący. Została wzniesiona według projektu Ballenstaedta. Świątynię budowano w latach 1925-1968 (do końca 1938 roku kościół został ukończony w stanie surowym). Miała być wotum dziękczynnym za powrót Pomorza do Polski. W czasie II wojny światowej kościół uległ sprofanowaniu i zniszczeniu przez Niemców. Po wojnie go odbudowano i w roku 1978 wykończono wyposażenie wnętrz. Pracami renowacyjnymi kierował prof. Wiktor Zin. 7 października 1997 roku papież Jan Paweł II podniósł kościół do godności bazyliki mniejszej. Zespół bazyliki i klasztoru misjonarzy obejmuje kościół i dwu-            117 skrzydłowe założenia klasztorne. Został zbudowany w stylu neoklasycystycznym, pod względem architektonicznym wzorowany był na panteonie rzymskim i jest jedynym w tym stylu w Polsce. Równocześnie to największy kościół w Bydgoszczy i jeden z największych w Polsce, mogący pomieścić około 12 tys. osób. Centralna część na bazie koła kryta jest żelbetową kopułą. Wysokość budowli wynosi 65 m, długość osi 81 m, powierzchnia 2700 m2. Uwagę przykuwa wejście do świątyni z sześcioma kolumnami. Ołtarz główny został w całości zaprojektowany przez profesora Zina. Składa się z monumentalnej Grupy Ukrzyżowania. Widoczny ogromny krucyfiks, stojąca pod nim grupa świętego Wincentego a Paulo z ubogimi, są przedstawione na tle zjawiskowej mozaiki. Dopełnieniem treściowym i symbolicznym ołtarza są dwie mozaiki na ścianach prezbiterium przedstawiające związane ze świętym Wincentym a Paulo dzieła miłosierdzia chrześcijańskiego. Ciekawe i klimatyczne są ołtarze boczne, chór muzyczny i mozaika Stworzenie świata, a także Drzwi błogosławieństw umieszczone w zachodnim wejściu, oraz kopuła bazyliki. Od roku 1925 parafia jest zarządzana przez Zgromadzenie Księży Misjonarzy św. Wincentego a Paulo. Oprócz pracy duszpasterskiej, katechizacji w szkołach, kapłani podejmują także posługę w szpitalach, prowadzona jest również kuchnia dla ubogich oraz świetlica dla dzieci z rodzin patologicznych.

Opuszczamy w milczeniu bazylikę i spacerujemy przez chwilę po otaczającej ją Alei Dębów. Następnie jedziemy ulicami Ryszarda Markwarta, Zygmunta Krasińskiego, Śniadeckich i Jana Matejki na Plac Piastowski. Został on wytyczony jako rynek tworzonej w połowie wieku XIX tak zwanej dzielnicy elżbietańskiej. Był tu park i plac targowy. Głównym obiektem Placu, który zwiedzamy, jest Kościół pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa (118). Wybudowany został według projektu berlińskiego architekta, pochodzącego z Turyngii, Oskara Hossfelda w latach 1910-1913, z przeznaczeniem dla katolików niemieckiego pochodzenia. Zbudowano go ze środków rządu, daru papieskiego i składek bydgoskich katolików niemieckich. Konsekrowany został przez biskupa sufragana gnieźnieńskiego Wilhelma Kloske. 17 lutego 1924 roku otwarto go dla obu gmin, niemieckiej i polskiej. Pierwszym proboszczem w 1925 roku został Kazimierz Stepczyński, zamordowany przez Niemców w 1939 roku. Pod czas II wojny światowej kościół nie ucierpiał zbytnio. W latach 1982-1988 przeprowadzono remont wnętrz, a w 2002 roku dodano nową elewację i oświetlenie zewnętrzne. Kościół jest uważany za jeden z najpiękniejszych kościołów okresu historyzmu wybudowanych w Bydgoszczy na przełomie XIX i XX wieku. Jest utrzymany w stylu neobarokowym, z otynkowaną elewacją. Posiada cechy bazyliki, z wydzielonym transeptem, nad którym wznosi się kopuła. Jest trójnawowy, z dwiema kaplicami i dwoma zakrystiami. Wnętrza, podobnie jak elewacje kościoła, zdobią bogate motywy barokowe, obecne w ołtarzach (jest ich sześć) i wyposażeniu. Urzekają przepiękne detale i pokryta malowidłami kopuła. Mnie szczególnie zachwyciły organy piszczałkowe zbudowane w 1912 roku przez Pawła Voelknera z Bydgoszczy, jako instrument 28-głosowy. W 1942 roku zostały odbudowane przez Józefa Goebela z Gdańska i powiększone o jeden głos. W roku 1968 oryginalne dzwony zastąpiono dzwonami rurowymi. Figury zewnętrzne są dziełem Meyera i Webera z Wilmersdorf, a wewnętrzne, takie jak Atlas organów emporowych i cztery grupy aniołów w transepcie wykonał Frank Vauschutz z Charlottenburga. Jedne z głównych drzwi świątyni są bogato zdobione, a od góry posiadają figury świętych Piotra i Pawła, drugie są przyozdobione barokowymi figurami aniołów.

Wokół Placu, położonego na północ od ulicy Dworcowej, a na zachód od ulicy Gdańskiej, sporo eklektycznych kamienic z końca XIX wieku. Uwagę szczególnie przykuwa położona blisko kościoła kamienica pod numerem 7. Powstała w latach 1875-1876, a jej pierwszym właścicielem był kupiec Karl Teschner, ówczesny radny miejski, współwłaściciel cegielni przy ulicy Stromej. Choć pozbawiona niektórych detali architektonicznych, urzeka symetryczną elewacją skupioną na dwóch balkonach, oknami pierwszego piętra z naczółkami, kartuszami, balustradą, a na szczycie cienkim fryzem z motywami roślinnymi. Na Placu nadal czynne jest Targowisko. Z Placu Piastowskiego udajemy się w kierunku Parku Kochanowskiego. Parkujemy przy Alei Mickiewicza (na skrzyżowaniu z ul. Paderewskiego), w pobliżu Teatru Polskiego (120). Powstał w roku 1949, po wyburzeniu po wojnie Teatru Miejskiego na Placu Teatralnym. Nosi imię Hieronima Konieczki, aktora, reżysera i animatora kultury, żyjącego w latach 1920-1994. W tym teatrze (z przerwami) pracował od 1945 roku do końca swojego życia zawodowego.

Był niezwykle aktywny twórczo. Poza pracą w teatrze prowadził Scenę Klubową przy Międzynarodowym Klubie Prasy i Książki (1977-81), reżyserował sztuki polskich autorów współczesnych zakończone nowatorskimi dyskusjami z widzami, brał aktywny udział w Tygodniach Kultury Chrześcijańskiej (organizowanych w Bydgoszczy po 1981 roku). Zasłynął jako zwolennik filozofii Teilharda de Chardin i Antoniego de Mello oraz miłośnik dialogu. Obecnie scena bydgoska należy do najlepszych w kraju. Jest pomyślana jako instytucja otwarta dla wszystkich. Można przyjść o każdej porze dnia i zawsze zastanie się drzwi otwarte. Można się tu spotkać, porozmawiać, wziąć udział w warsztatach i programach edukacyjnych, wspólnie obejrzeć filmy, posłuchać muzyki albo przy filiżance kawy poczytać jedną z udostępnionych książek. Teatr Polski w Bydgoszczy jest bowiem miejscem eksperymentów, stawiania pytań.

Żona zostaje w samochodzie, a ja idę wzdłuż Parku Kochanowskiego ulicą 20 Stycznia

1920 r. na spotkanie z „Łuczniczką”. Po prawej stronie mijam okazały gmach modernistyczny, potem ciekawy budynek eklektyczny z przewagą form barokowych (121), wzniesiony na początku XX wieku na potrzeby administracji starostwa powiatowego. Jego wykonanie zlecono firmie Czarnikow z Berlina. Do 1920 roku mieszkali tu starostowie. Bydgoszcz bowiem, jako miasto grodzkie w zaborze pruskim, była po 1872 roku siedzibą namiestnika (naczelnika powiatu). W okresie międzywojennym w gmachu mieściła się siedziba Starostwa Powiatowego, a w latach 1945-75 Okręgowej Rady Narodowej. Po roku 1975, dzięki staraniom prof. Andrzeja Szwalbego, budynek przeznaczono na cele dydaktyczne i wielokrotnie modernizowano, w celu umieszczenia w nim pierwszej Akademii Muzycznej, początkowo jako filii Akademii Muzycznej w Łodzi. Wkrótce, w listopadzie 1979 roku utworzono Bydgoską Akademię Muzyczną i ma ona w tym budynku swoją siedzibę. 1 grudnia 1981 roku szkoła otrzymała imię Feliksa Nowowiejskiego. Na placu przed tym budynkiem od ulicy 20 Stycznia 1920 r. stoi pomnik Ludwiga van Beethovena, wybitnego niemieckiego pianisty i kompozytora. Skręcam w ulicę Słowackiego i dochodzę do gmachu Filharmonii Pomorskiej (122). Po drodze mijam zespół szkół muzycznych im. Artura Rubinsteina oraz spaceruję po ulicy Andrzeja Jana Szwalbe. To niezwykły człowiek, z zawodu prawnik, a z zamiłowania organizator życia muzycznego w Bydgoszczy. Urodził się 30 czerwca 1923 roku w Warszawie, zmarł 11 listopada 2002 roku w Bydgoszczy, mieście, z którym związał swoje życie po ukończeniu studiów prawniczych w Toruniu w 1948 roku. Od początku lat 50. XX wieku poświęcił się życiu kulturalnemu Bydgoszczy. Z jego inicjatywy powstała w roku 1953 Filharmonia Pomorska, Bydgoskie Towarzystwo Naukowe (1959). Był pomysłodawcą zbudowania w Bydgoszczy Teatru Muzycznego (1960), a w latach 70. XX wieku inicjatorem budowy gmachu Opery. Wcześniej, w roku 1962 założył orkiestrę kameralną, rok później zainaugurował Festiwale Muzyki Polskiej (późniejsze Bydgoskie Festiwale, a po roku 1966 Festiwale Międzynarodowe). Dzięki jego staraniom w roku 1970 otwarł swoje podwoje nowy gmach Biura Wystaw Artystycznych. To on uzyskał w roku 1975 dla potrzeb powstającej w Bydgoszczy Wyższej Szkoły Muzycznej zabytkowy budynek daw nego Starostwa Powiatowego. Od lat 50. XX wieku (od początku istnienia) do 1990 roku Andrzej Szwalbe pełnił funkcję dyrektora Filharmonii Pomorskiej. Nic dziwnego, że na stojącym w Parku Kochanowskiego jego pomniku został nazwany wizjonerem kultury. Otrzymał też w 1993 roku godność honorowego obywatela Bydgoszczy. Był rzeczywistą wizytówką bydgoskiej kultury. To jego staraniem wybudowano (w latach 1954-1958) gmach Filharmonii Pomorskiej im. Ignacego Jana Paderewskiego. Wzniesiono go w stylu narodowym, obowiązującym w latach 50. XX wieku, będącym kompilacją funkcjonalizmu, klasycyzmu, renesansu, baroku i rokoka. W architekturze zewnętrznej ujawnia się głównie klasycyzm. Pełni on, obok funkcji muzycznego centrum Bydgoszczy, także rolę galerii sztuki i ośrodka inspiracji naukowych. Przed elewacją frontową budynku (od strony ulicy Szwalbego) stoją pomniki: Fryderyka Chopina i Ignacego Paderewskiego, z tyłu pomniki Henryka Wieniawskiego i Karola Szymanowskiego.

Opuszczam teren Filharmonii i alejami parku Kochanowskiego wracam na ulicę Mickiewicza. Mijam po drodze pomniki wybitnych Polaków: Henryka Sienkiewicza (1846-1916), wielkiego pisarza, noblisty, Karola Kurpińskiego (1785-1857), kompozytora i dyrygenta, a także Antoniego Dworaka (1841-1904), kompozytora i dyrygenta czeskiego, i Grażyny Bacewicz (1909-1969), polskiej skrzypaczki, place zabaw dla dzieci, malowniczo wijące 123 się alejki, rozległe tereny zielone, a także pomniki przyrody.

Dochodzę do „Łuczniczki” (123), najchętniej odwiedzanego w Parku obiektu. Rzeźba stoi w głębi parku na skwerze naprzeciw Teatru Polskiego. Została ustawiona w tym miejscu w roku 1960. Niegdyś stała na Placu Teatralnym, na skwerze obok Teatru Miejskiego (już nieistniejącego). Budziła u niektórych mieszkańców mieszane uczucia. Jest teraz jednym z symboli Bydgoszczy, dziełem berlińskiego artysty Ferdynanda Lepckego. Zachwyciła go subtelnej urody tancerka miejskiego teatru. Wpadła także w oko bogatemu bydgoskiemu Żydowi Louisowi Aronsohnowi. Poproszony przez niego o przelanie w spiż postaci tancerki profesor Lepcke stworzył w roku 1910 „Łuczniczkę”. Patrząc na tę rzeźbę musimy uznać, że jeśli artysta nie wyidealizował, jeśli oddał rzeczywistość, oryginał był uosobieniem piękna. Opuszczam Park im. Jana Kochanowskiego. W drodze do samochodu trafiam jeszcze na tablicę z opisaną historią Parku. Został założony w 1901 roku w stylu krajobrazowym, według projektu dyrektora Ogrodów Miejskich, Konrada Neumana na obszarze 2,8 ha. Podlegał wielu przekształceniom, pomimo których zachował do dziś pierwotną funkcję i historycz-ny układ kompozycyjny. Ostatnio, zrewitalizowany w roku 2015 jest chętnie odwiedzany przez bydgoszczan.

Po chwili jedziemy ulicą Gdańską na Plac Weyssenhoffa, gdzie zatrzymujemy się przed gmachem budynku Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego (124). Był on na początku XX wieku siedzibą dawnych Instytutów Rolniczych. Obecnie mieści niektóre jednostki Wydziału Matematyki, Fizyki i Techniki UKW.

Czas na drogę powrotną. Jedziemy ulicą Ossolińskich w stronę Gdańskiej, gdzie mijamy jeszcze zabytkowy budynek Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych (stanowił niegdyś siedzibę niemieckiej Szkoły Wojennej). Mieści się przy ul. Gdańskiej 190, został zbudowany w latach 1913-14 w stylistyce eklektycznej, z przewagą elementów neobarokowych. Budynek posiada wydatny ryzalit środkowy i skrzydła boczne, kryte wysokimi dachami. Od frontu widoczny jest (125) portyk kolumnowy, z kolumnami w typie toskańskim, nad którym usytuowano balkon. Całość podzielona została szeregiem dekoracyjnych gzymsów oraz szerokimi lizenami. Warto pamiętać, że w czasie okupacji, od lipca 1943 roku do 17 stycznia 1945 w budynku mieściła się Szkoła Wywiadu Niemieckiego i Kawalerii Niemieckiej. Po tzw. wyzwoleniu, w styczniu 1945 r. stacjonowali tu żołnierze radzieccy. W latach 1947-2007 mieściło się w gmachu Dowództwo Pomorskiego Okręgu Wojskowego. Od 2007 roku gospodarzem jest Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych. Nieco dalej mijamy na ulicy Gdańskiej nowoczesny gmach Muzeum Wojsk Lądowych (znajduje się na skrzyżowaniu z ulicą Czerkaską). Zgromadzono w nim eksponaty związane z historią wojsk lądowych, poczynając od średniowiecza, przez wojny XVII wieku, powstania narodowe, walki o granice w latach 1918-1921, II wojnę światową, po udział żołnierzy polskich w misjach pokojowych i stabilizacyjnych na całym świecie. Szczególną uwagę muzeum kładzie na dzieje II wojny światowej, demonstrując zbiory z pól bitewnych, na których przelewana była krew polskiego żołnierza. Posiada bogatą kolekcję ciężkiego sprzętu wojskowego. Prowadzi także działalność naukową. Zatrzymujemy się nieco dalej przy ulicy Gdańskiej (nr 242) przy dawnej Przepompowni (126), stanowiącej część Muzeum Wodociągów.

Działa na terenie ujęcia wody na osiedlu Leśnym (drugą częścią muzeum jest Wieża Ciśnień przy ul. Filareckiej). W środku obiektu (w zabytkowej hali pomp wodociągowych) znajdują się eksponaty prezentujące historię i działalność wodociągów w Polsce oraz sprzęt i akcesoria wodociągowo-kanalizacyjne, począwszy od okresu staropolskiego, aż po czasy współczesne. Prezentuje dawne ujęcie „Las Gdański”.

Projektantem obiektów na terenie ujęcia był berliński architekt Franz Marschall. W roku 1900 w stylu neogotyckim zbudowano studnię zbiorczą, stację uzdatniania i pompownię, która do II połowy wieku XX zasilana była silnikami gazowymi. Woda pobierana z 20 studni głębinowych tłoczona była do liczącej wówczas 30 km sieci w śródmieściu i do wieży ciśnień na Szwederowie. Uruchomienie ujęcia zapoczątkowało rozwój nowoczesnego systemu zaopatrzenia Byd goszczy w wodę. Dzisiaj na terenie tego ujęcia działa tylko pompownia wody. A w zabytkowym budynku stacji pomp (z początku XX wieku) i obok niego utworzono muzeum wodociągowe. Można oglądać zabytkowe urządzenia wodociągowe, hydranty, zdroje uliczne, pompy, zasuwy, zawory.

Ruszamy dalej. Chcemy jeszcze zobaczyć pałac w Ostromecku, a właściwie dwa pałace – Stary i Nowy. Tzw. Pałac Nowy (127) powstał pomiędzy 1832 a 1840 rokiem i miał służyć jako rezydencja rodziny Schönborn. Ta okazała budowla powstawała etapami. Pod względem stylistycznym obiekt pałacowy jest późnoklasycystyczny, z eklektycznymi dobudówkami. Korpus główny jest prostokątny, z nieznacznym ryzalitem od frontu. Liczy dwie kondygnacje osadzone na wysokich suterenach i jest pokryty niskim dachem czterospadowym. Od południa przylega do niego neobarokowy piętrowy Pałacyk Myśliwski z kaplicą o dachu mansardowym, połączony z korpusem dwukondygnacyjnym łącznikiem, a od północy jest jednokondygnacyjna sala balowa. We wnętrzach zachowała się dekoracja sztukatorska. Od strony parku pałac jest wyposażony w zespół tarasów, ujętych murem oporowym z tralkową balustradą. W narożnikach znajdują się pergole umocowane na kolumnach korynckich i toskańskich. Od roku 1996 Pałac Nowy razem z całym zespołem rezydencjonalnym (Pałacem Starym i parkiem) jest własnością miasta Bydgoszczy. Stanowi regionalny ośrodek kultury i rekreacji. Miejskie Centrum Kultury w Bydgoszczy organizuje na terenie zespołu pałacowego w Ostromecku liczne wernisaże, wystawy i koncerty muzyczne. W Pałacu Nowym funkcjonuje hotel z 21 wygodnymi, stylowo urządzonymi pokojami. Działa w nim także elegancka restauracja hotelowa. W jego otoczeniu znajduje się park w stylu angielskim, założony w latach 30. XIX wieku.

Drugi obiekt, zwany Pałacem Starym, to rezydencja Pawła Michała Mostowskiego (128), wojewody pomorskiego (1758-1766). Został wybudowany w połowie XVIII wieku. Stanowi budowlę o charakterze dwupiętrowej reprezentacyjnej rezydencji w stylu baroku, z elementami saskiego rokoka. Budynek jest murowany z cegły, elewacje zdobione kolumnami, pilastrami, sztukaterią oraz reprezentacyjnymi oknami. Od strony zachodniej znajduje się taras widokowy, z którego rozpościera się rozległy widok na Wisłę oraz ogród włoski sięgający do terenów zalewowych rzeki. Ponieważ w Starym Pałacu odbywały się pikniki kończące polowania, bywa także nazywany myśliwskim. Od 2000 roku znajduje się tu kolekcja Zabytkowych Fortepianów im. Andrzeja Szwalbego.

Przez Fordon oraz Trzęsacz i Kozielec docieramy do Suponina. Tam po późnym obiedzie jedziemy ma cmentarz w Dobrczu, gdzie zapalamy znicze na rodzinnych grobach Grabowskich. Odwiedzamy jeszcze w Trzeciewcu innych kuzynów żony, Basię i Staszka. Rozmowom, wspomnieniom, opowieściom rodzinnym nie ma końca. Przecież to może być jedno z ostatnich takich rodzinnych spotkań.

Następny dzień, czwartek 24 września to już ostatni dzień naszej wyprawy. Po śniadaniu i pożegnaniu z gospodarzami wyruszamy w drogę powrotną. Jedziemy w kierunku Fordonu, a potem obrzeżami Bydgoszczy na Warszawę. Wkrótce wpadamy po ominięciu Torunia na A1, jedziemy obrzeżami Włocławka i o godz. 13.00 opuszczamy autostradę skręcając na Kutno. Zatrzymujemy się na parkingu przed dworcem kolejowym. Budynek stacji kolejowej został oddany do użytku w 1862 roku, równocześnie z ukończeniem trasy kolejowej warszawsko-bydgoskiej. Ukształtowany został w formie nawiązującej do renesansowej willi włoskiej o cechach pałacu. W takiej niezmienionej (mimo wojen) postaci (129) przetrwał do dnia dzisiejszego. Obiekt był świadkiem wielu wydarzeń historycznych. W listopadzie 1918 roku podczas rozbrajania Niemców przy dworcu kolejowym śmiertelnie ranny został Wojciech Rychtelski, członek POW. W 1921 roku witano na nim marszałka Józefa Piłsudskiego. W czasie wojny obronnej w 1939 roku od pierwszych dni września tereny dworca kolejowego były silnie bombardowane przez lotnictwo niemieckie. W roku 2012, po przeprowadzeniu gruntownego remontu, dworzec został odrestaurowany. Na placu przydworcowym obelisk upamiętniający kolejarzy poległych w walce o wyzwolenie społeczne i narodowe w latach 1939-1945.

Odsłonięty 1 września 1963 roku. Następnie jedziemy w stronę Placu Piłsudskiego, na którym stoi okazały trójkondygnacyjny murowany gmach Urzędu Miasta. Kutno jako miasto prywatne sięga rodowodem roku 1386. Przez lata należało do księstwa łęczyckiego. Dwukrotnie degradowane, w roku 1766 lokowane po raz trzeci. Obecnie dynamicznie się rozwija jako siedziba powiatu w województwie łódzkim. Na Placu Józefa Piłsudskiego, na małym skwerze, stoi pomnik patrona (130), który utrwalam na tle „Hotelu Polskiego”, zwanego także „Nową oberżą”. Budynek ten został wzniesiony przez F.Mniewskiego w 1843 roku. Architekturę dwuskrzydłowego piętrowego hotelu oparto na założeniach pałacowych. Na piętrze przetrwał w części klasycystycznej wystrój sali balowej. W tylnej części budynku głównego, w skrzydle bocznym znajdowały się pokoje hotelowe, a obok zaplecze gospodarcze ze stajnią i wozownią. W budynku funkcjonowała także restauracja, kasyno oraz sala teatralna. W nocy z 22/23 stycznia 1863 roku w oberży nocowali członkowie powstańczego Rządu Narodowego. W międzywojniu w budynku mieściło się kino „Polonia”.

Sam pomnik marszałka odsłonięto 11 listopada 2008 roku. Jego autorem jest artysta Robert Sobociński. Niestety nie uniknął błędu – postać przedstawiona na cokole ma szablę przymocowaną z prawej strony, co sugeruje, iż Marszałek był osobą leworęczną. Plac Piłsudskiego należy do rejonu historycznego zwanego Starym Miastem (obok Placu należą do niego dwa rynki spięte ulicą Królewską). Po niedawnej modernizacji rejon ten jest wizytówką miasta, ulubionym miejscem spacerów i spędzania wolnego czasu przez mieszkańców Kutna. Na Placu, niestety zgodnie z panującym trendem wybetonowanym, pozbawionym zieleni, ustawiono tylko rząd konstrukcji kostkowych z banerami kwiatowymi. Przy wylocie ulicy Witosa kolejna zabytkowa budowla. To budynek dawnego ratusza, obecnie remontowany, dlatego posiłkuję się zdjęciem z Internetu (131). To budowla w stylu klasycystycznym, zaprojektowana przez Bonifacego Witkowskiego, a wybudowana w latach 1843-45 na działce ofiarowanej przez ówczesnego dziedzica miasta Feliksa Mniewskiego. W piętrowym ratuszu dominuje czworoboczna wieża z jednoosiowym ryzalitem w fasadzie. Od roku 1981 ratusz jest siedzibą Muzeum Regionalnego w Kutnie, w którym można obejrzeć pamiątki i dokumenty obrazujące dzieje miasta. Jest także reprezentowany dział sztuki ludowej oraz stała wystawa zbiorów archeologicznych, przyrodniczych, etnograficznych, religijnych (koegzystencja wyznań: katolickiego, judaizmu, protestantyzmu i prawosławia). W dziale historycznym udostępniono zbiory poświęcone 37 Łęczyckiemu Pułkowi Piechoty oraz dokumentację biograficzną związaną z osobą gen. Józefa Hallera. Z siedzibą muzeum graniczy budynek Urzędu Gminy (132). On także jest budowlą zabytkową. Został wybudowany w I połowie XIX wieku (przed 1826 rokiem), początkowo z przeznaczeniem na odwach (areszt). Klasycystyczny, na planie prostokąta, kryty dachówką, symetryczny, siedmioosiowy, z wejściem na środku w prostokątnej wnęce. Od roku 1837 budynek mieścił biuro komisarza obwodu gostyńskiego, następnie siedzibę naczelnika powiatu orłowskiego, a od 1867 roku – naczelnika powiatu kutnowskiego, w okresie międzywojnia siedziba starostwa powiatowego w Kutnie. Na ścianie frontowej budynku umieszczono tablicę o treści Wincentemu Witosowi przywódcy ruchu ludowego (1874-1945), u góry zdjęcie tego polityka. Tablicę ufundowali ludowcy ziemi kutnowskiej; odsłonięto ją 14 maja 1989 roku.

Wracamy na Plac Piłsudskiego i udajemy się na spacer ulicą Sienkiewicza dochodząc do kościoła ewangelicko-augsburskiego. Został wybudowany w roku 1881 w miejscu drewnianej, pochodzącej z 1831 roku świątyni służącej miejscowym ewangelikom. To budynek neogotycki na planie prostokąta, z nieco wysuniętą wieżą w elewacji frontowej. Elewacje boczne podzielone pseudopilastrami toskańskimi. Między nimi wąskie, wysokie ostrołukowe okna. Wieża trzykondygnacyjna z wejściem do kościoła, zwieńczona trójkątnymi szczytami. Wnętrze jest jednoprzestrzenne, poprzedzone kruchtą. Obok kościoła stoi wybudowany w roku 1901 dom parafialny, w którym niegdyś mieściła się szkoła ewangelicka. Wieloletnim kantorem parafii ewangelickiej w Kutnie był Leopold Schrodt. Po roku 1989 dzięki inicjatywie Hermana Nijhofa, ewangelika z Holandii, kościół ewangelicko-augsburski w Kutnie został odremontowany. W 2017 roku parafia liczyła 30 wiernych. Nabożeństwa są sprawowane w każdą niedzielę i święta. Nie posiada stałego proboszcza, administrowany jest przez duszpasterza parafii ewangelickiej w Płocku, ks. Szymona Czembora. Parafia użycza gościny lokalnej wspólnocie Kościoła Starokatolickiego Mariawitów. Jedziemy ulicą Słowackiego, potem Mickiewicza, mijamy hotel „Rondo” i zatrzymujemy się przed klimatycznym dworkiem Chlewickich (133), obecnie siedzibą Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej. Zwany jest także modrzewiowym. Poznaję go od razu, kojarząc ze zdjęciem na pocztówce, którą niegdyś przysłał mi szef Towarzystwa, niedżałowanej pamięci kol. Andrzej Urbaniak. Często spotykaliśmy się na zjazdach i kongresach regionalistycznych w latach 90. XX wieku. Obydwaj w roku 2002 zostaliśmy wybrani na Kongresie w Gorzowie Wielkopolskim do Rady Krajowej Ruchu Stowarzyszeń Regionalnych RP. Bardzo przeżyłem jego śmierć w 2008 roku. Mam niezapomniane wspomnienia z XIX Spotkań Regionalnych, które Andrzej organizował w Kutnie w marcu 1998 roku. Brałem w nich udział. Jego następca, Marek Wójkowski (też już nieżyjący) uczestniczył w organizowanych przeze mnie w Staszowie w maju 2000 roku II Targach Wydawnictw Regionalnych. I oto mam okazję obejrzeć siedzibę ich matecznika. Powstała w pierwszej połowie XIX wieku. Wzniesiona w stylu klasycystycznym, z drzewa modrzewiowego (stąd druga nazwa). Pierwotnie była kryta gontem. Budynek nawiązuje formą do typowej staropolskiej rezydencji szlacheckiej. Przed wejściem ganek wsparty na kolumnach. Za dworkiem znajdowały się obiekty gospodarcze oraz sad owocowy. W połowie XIX wieku dworek należał do S.Starzyńskiego, właściciela składu aptecznego i drogerii. Następnie nieruchomość odziedziczyła córka Anna, żona J.Chlewickiego. Dlatego w późniejszym czasie utarła się nazwa „dworku Chlewickich”. We wnętrzach w tym czasie, obok części mieszkalnej, znajdował się pensjonat oraz biura ubezpieczalni społecznej. W roku 1987 nieruchomość wykupiło miasto Kutno. Ma tu swoją siedzibę Towarzystwo Przyjaciół Ziemi Kutnowskiej, a od 1991 roku obiekt został przekazany w zarząd Muzeum Regionalnemu, przy czym w roku 2012 dwór poddano gruntownej konserwacji, podczas której został całkowicie rozebrany i wzniesiony ponownie.

Spacerujemy przez chwilę po okolicy, w oddali (przy ul. Mickiewicza, nieopodal ronda) zwraca uwagę budynek o niezwykłej urodzie i architekturze (134). To dawna willa Izaaka Holcmana, przemysłowca i właściciela składu drewna w okresie międzywojennym. Był jak na tamte czasy potentatem przemysłowym na dużą skalę. Należący do niego zakład oraz dom znajdowały się w zachodniej części Kutna. Budynek powstał około 1930 roku. W ostatnich latach przeszedł generalną renowację. Obecnie jest siedzibą przychodni zdrowia. Opuszczamy rondo Solidarności i udajemy się na spacer ulicą 29 Listopada. Przy niej stoi zabytkowa willa doktora Antoniego Troczewskiego, a przed nią siedząca na krześle postać doktora, z którą się utrwalam (135). Budynek został postawiony w 1897 roku, według projektu znanego łódzkiego architekta Kazimierza Stebelskiego. Jest budowlą parterową, częściowo piętrową z neorenesansową dekoracją.

Pierwotnie z tyłu budynku znajdował się secesyjny ogród, zlikwidowany po 1945 roku. W latach 1910-1920 mieszkał tu dr Antoni Troczewski z żoną Lubomirą. W okresie międzywojnia w „domu Troczewskiego” miały swoją siedzibę organizacje i instytucje związane z obozem narodowym: Związek Ludowo-Narodowy, redakcja Tygodnika Kutnowskiego, czy Polska Macierz Szkolna. W budynku odbywały się zebrania polityczne Narodowej Demokracji, w której liderem w Kutnie był do roku 1928 (zmarł 22 września tego roku w wieku 67 lat) A.Troczewski. Po roku 1920 dr Troczewski mieszkał w kamienicy przy ulicy Narutowicza 127. Był bardzo zasłużoną postacią Kutna, nie tylko świetnym lekarzem, ale także wybitnym społecznikiem, założycielem wielu organizacji społecznych, instytucji. Nic dziwnego, że w roku 1919 został honorowym obywatelem miasta. Jeśli chodzi o jego dawną willę, to po 1945 roku miała tam swoją siedzibę przez wiele lat przychodnia przeciwgruźlicza, obecnie znajduje się tu Urząd Stanu Cywilnego.

Następnie jedziemy w stronę Parku Wiosny Ludów, aby obejrzeć zespół pałacowy Gierałty (136), siedzibę byłych właścicieli miasta. Pałac został wybudowany w dawnym folwarku Gierałty w latach 1781-85, w stylu barokowo-klasycystycznym, przez Stanisława Kostkę Gadomskiego, ówczesnego właściciela miasta. Gadomski, urodzony w 1718 r., należał do zwolenników króla Lesz czyńskiego, a w latach 60. XVIII wieku poparł elekcję Stanisława Augusta Poniatowskiego. Obok pałacu założył również Park Dworski (obecny Wiosny Ludów). W okresie zaborów (1793-1813) Kutno należało do Walentego Rzętkowskiego (przeszło w jego ręce po bezpotomnej śmierci Gadomskiego). Kolejnymi właścicielami Kutna byli: córka Rzętkowskiego – Franciszka, żona Antoniego Gliszczyńskiego. Po jego śmierci w roku 1858 sprzedała dobra kutnowskie Walentynie Mniewskiej i jej mężowi Feliksowi. W roku 1862 majątek odziedziczył jego syn Witold. Ten prowadząc hulaszczy tryb życia doprowadził do zadłużenia dóbr i wykupienia ich przez Skarb Państwa. Kutno przestało być wówczas miastem prywatnym. Kolejnym właścicielem dóbr kutnowskich była rodzina Zawadzkich. W latach 30. XX wieku pałac Gierałty przejęło państwo, a w czasie II wojny światowej Niemcy, którzy urządzili w nim sanatorium dla oficerów. Po wojnie w obiekcie znalazła siedzibę szkoła muzyczna. Jest to parterowa budowla z mieszkalnym poddaszem i mansardowym dachem. W pałacu gościli m.in. cesarz Napoleon Bonaparte, car Aleksander I, Fryderyk August – król saski, Henryk Sienkiewicz i Charles de Gaulle.

Przez chwilę spacerujemy po parku, oglądamy plac otoczony kamiennym murem, na którym odbywały się zloty Hitlerjugend. Idziemy w kierunku wschodniego krańca, w stronę klasycystycznej kaplicy-mauzoleum byłych właścicieli miasta, małżonków Mniewskich, wybudowanej około 1840 roku (137). Ma ona kształt rotundy ze sklepioną kryptą. Od roku 1969 znajduje się w niej Muzeum Bitwy nad Bzurą. Ekspozycja muzealna ukazuje przebieg walk, jakie toczyły nad Bzurą oddziały polskie dowodzone przez generała dywizji Tadeusza Kutrzebę. Zebrane pamiątki, elementy uzbrojenia, umundurowania, sztandary jednostek wojskowych biorących udział w bitwie dokumentują największą bitwę Kampanii Wrześniowej 1939 roku. Na głównej ścianie rotundy można przeczytać słynne słowa gen. Kutrzeby Przechodząc koło grobów żołnierskich nad Bzurą niech przyszli nasi dowódcy sprawiedliwie wspomną, że leżą tu jedni z tych, którzy starali się wykonać niewykonalny w 1939 r. obowiązek obrony Polski. Większość prezentowanych na wystawie zbiorów została przekazana przez uczestników oraz rodziny osób biorących udział w bitwie nad Bzurą. Duża część pamiątek pochodzi ze znalezisk na terenie walk. Warto dodać, że w podziemnych kryptach umieszczono prochy żołnierzy. W latach 90. XX wieku powróciły urny z symbolicznymi szczątkami rodziny Mniewskich. Spora część eksponatów muzealnych (tablice pamiątkowe, medaliony, rzeźby) znajduje się na placu przed rotundą.

Wracamy do samochodu i jedziemy teraz na ulicę Matejki. Tu oglądamy zabytkową kamienicę. Została wzniesiona w latach 1927-28 dla rodziny inż. Ryszarda Machera, właściciela firmy melioracyjnej w Kutnie oraz działacza społeczno-politycznego związanego z ruchem narodowym, radnego miasta Kutna w latach 1934-39. Budynek architektonicznie nawiązuje do stylu polskiego dworu (willa dworkowa). Z przodu ma wysunięty ganek wsparty na podwójnych kolumnach, pomiędzy którymi na piętrze umieszczony został taras widokowy. Obecnie nadal po zostaje własnością zasłużonej rodziny Macherów.

Udajemy się następnie na ulicę kardynała Wyszyńskiego w stronę Kościoła św. Wawrzyńca, męczennika (138). Pierwsza wzmianka o parafii pw. św. Wawrzyńca pochodzi z 1301 roku i wspomina Michała rektora, czyli proboszcza kościoła w Kutnie. Jest to rok oficjalnie przyjęty przez władze kościelne, choć wiadomo, że kościół musiał istnieć dużo wcześniej. Pierwsza, drewniana świątynia powstała zapewne w XIII wieku, w czasie trwania akcji zakładania małych parafii wiejskich. Był to wówczas mały drewniany kościółek zbudowany w stylu paragotyckim. Przetrwał do 1476 roku, kiedy to spłonął. Nową świątynię, już murowaną, wzniesiono w latach 80. XV wieku. Ufundował ją Mikołaj z Kutna. Był to gotycki kościół jednonawowy, z wydzielonym prezbiterium, posiadający od zachodu wieżę mieszczącą kruchtę. Do nawy przylegała kaplica św. Anny. W roku 1883, z uwagi na znaczny stopień zniszczenia, kościół rozebrano. Budowę nowego obecnego kościoła zakończono w roku 1886. Architektem świątyni był Konstanty Wojciechowski, a jej budowniczym ks. Piotr Zbrowski. Kościół jest budowlą bazylikową w stylu neogotyckim, z dwoma strzelistymi wieżami, z umieszczonym na szczycie jednej z nich zegarem. W prezbiterium wmurowane zostało renesansowe epitafium Stanisława Sudolskiego, miejscowego proboszcza zmarłego w 1536 roku. Wśród innych dzieł sztuki, podziw budzą organy pochodzące z XIX wieku. Obok kościoła w 1905 roku zbudowano plebanię w kształcie staropolskiego dworu. Warto dodać, że w międzywojniu posługę kapłańską pełnili błogosławieni ks. Michał Woźniak i ks. Michał Oziębłowski, zamordowani w Dachau, a beatyfikowani przez św. Jana Pawła II.

W bezpośrednim sąsiedztwie świątyni znajduje się dawny Teatr Miejski (139), wcześniej Dom Dochodowy Ochotniczej Straży Pożarnej, obecnie to Centrum Teatru, Muzyki i Tańca. Pomysłodawcą jego budowy był dr Antoni Troczewski. To tutaj miało się skupiać życie społeczno-patriotyczne mieszkańców Kutna. Projekt architektoniczny budynku w stylu eklektycznym bezinteresownie wykonał architekt Kazimierz Stebelski. Plac pod budowę przekazały władze miasta. Obiekt budowano od roku 1899, uroczyste otwarcie „Domu Dochodowego” odbyło się 20 grudnia 1908 roku, chociaż już od sierpnia 1900 roku w Sali teatralnej odbywały się koncerty, przedstawienia i zebrania. W styczniu 1904 roku z odczytem wystąpił w niej Henryk Sienkiewicz.

W gmachu dawnego teatru znajduje się rzadko spotykane dzieło sztuki – malowidło pla fonowe, alegoryczne z muzą tańca i pieśni – Terpsychorą. W roku 2012 obiekt przeszedł modernizację i obecnie mieści się tu Centrum Teatru, Muzyki i Tańca.

Przed opuszczeniem Kutna jedziemy jeszcze obejrzeć słynny dworek Szomańskich. Budowla reprezentująca styl barokowy została na obecne miejsce (ul. gen. T. Kościuszki) przeniesiona z folwarku Gnojno. Dworek zbudowany w II połowie wieku XVIII to parterowy budynek z mieszkalnym poddaszem, pierwotnie kryty gontem. Prezentuje powszechnie występujący w XVIII wieku typ dworu polskiego z dachem łamanym. Fasadę zdobi portyk na kolumnach podtrzymujących profilowany frontonik, zwieńczony półkolem. Posadowiony na nowym miejscu dworek został podpiwniczony, otrzymał przybudówki z cegły mieszczące kuchnię i kancelarię. W otaczającym go niegdyś ogrodzie funkcjonowała oranżeria. Przed rokiem 1939 stanowił własność Józefa Szymańskiego – działacza społeczno-politycznego, właściciela ziemskiego (w roku 1933 zmiana nazwiska na Szomański). W okresie okupacji niemieckiej dworek otynkowano i pokryto dachówką w związku z przeznaczeniem budynku na siedzibę Landrata – zarządcy powiatu. Obecnie mieści się w nim hotel i restauracja.

Opuszczamy Kutno i jedziemy w stronę drogi prowadzącej na Piotrków. Zatrzymujemy się jeszcze w Oporowie, przy kościele parafialnym pw. św. Marcina, dawnym kościele klasztornym zakonu paulinów (140), których do Oporowa sprowadził w 1453 roku ówczesny dziedzic, Piotr Oporowski. Współtwórcą tej fundacji był jego brat Władysław Oporowski, prymas Królestwa Polskiego. Przekazali oni paulinom z Jasnej Góry kościół drewniany, zbudowany w stylu gotyckim w 1450 roku, pod wezwaniem św. Marcina, budując przy nim klasztor. Powstawał etapami. Najstarsza część pochodzi z XV wieku, późniejsza z początków wieku XVII. Kościół i klasztor był wielokrotnie restaurowany, przebudowywany. Restauracja w roku 1889 została uwieczniona specjalną tablicą na frontonie świątyni. Zakonnicy – pustelnicy podjęli obowiązki duszpasterskie. Przy kościele założyli szkołę. Erygowali Bractwa Miłosierdzia. W XVIII w. założyli też szpital parafialny. W głównym ołtarzu umieścili kopię obrazu Jasnogórskiego. Oprócz Oporowskich największymi dobrodziejami byli Sołłohubowie, którzy odbudowali kościół i klasztor w roku 1744, po pożarze w roku 1696. W czasach współczesnych (od roku 1957) klasztor pozostaje w rękach paulinów. We wnętrzu kościoła znajdują się cztery ołtarze barokowe, ten główny został ufundowany w roku 1776, a w nim obraz Matki Boskiej Jasnogórskiej, pokryty srebrną sukienką z koronami. Pochodzenie obrazu jest bliżej nieznane. Pozostałe ołtarze pochodzą także z XVIII wieku. W stylu barokowym jest również ambona, chrzcielnica i organy. W zakrystii znajduje się oryginalna szafa barokowa. Pod chórem można obejrzeć dwie owalne marmurowe tablice, ufundowane na początku XVIII wieku przez Ojca I. Pokorskiego. Ta z lewej jest poświęcona Ojcu Stanisławowi Oporowskiemu, zmarłemu w 1552 roku, ta z prawej – Ojcu Wacławowi Vesolcjuszowi, męczennikowi zmarłemu w 1642 roku. W kościele umieszczono jeszcze dwana ście tablic upamiętniających ważne wydarzenia dla historii kościoła i okolicznego zamku, w tym akt fundacyjny Władysława Oporowskiego z 1453 roku dla klasztoru paulinów. Niedaleko kościoła znajduje się cmentarz grzebalny, założony w XIX wieku na terenie dawnego miasteczka, zniszczonego podczas pożaru w 1696 roku, a na nim kapliczka w miejscu, gdzie wg tradycji przyszedł na świat w roku 1505 Stanisław Oporowski. Opuszczamy kościół i jedziemy w stronę zamku. Przystajemy przed metalową bramą. Zamek (141) jest otoczony wysokim murem. W pobliżu fosy mijamy zabytkową studnię. Do zamku prowadzi most, który, jak głosi napis, zbudowany został przez żołnierzy 2 Inowrocławskiego Pułku Komunikacyjnego im. gen. Jakuba Jasińskiego. Zamek wzniesiono w stylu gotyckim w połowie wieku XV staraniem arcybiskupa gnieźnieńskiego Władysława z Oporowa. Obecnie ta późnogotycka rezydencja obronna stanowi jeden z nielicznych tego typu zabytków w Polsce. Przez cały okres swego istnienia był użytkowany. Zachował dzięki temu wspaniały gotycki charakter, podkreślony w wyniku prowadzonych tutaj w połowie XX wieku prac regotyzacyjnych i zabiegów remontowych. To jedna z najpiękniejszych warowni w Polsce, nie tylko ze względu na zwartą, harmonijną sylwetkę zamku, ale także z uwagi na jego położenie na wyspie, w sercu romantycznego parku. Dziś w dawnej rezydencji Oporowskich, Tarnowskich, Orsettich, Karskich mieści się muzeum wnętrz dworskich, z kolekcją rzeźb, zabytkowych mebli, militariów oraz wyrobów rzemiosła artystycznego i wystawą obrazów przedstawiających dawnych gospodarzy zamku. Muzeum składa się z siedmiu (z kaplicą – ośmiu) komnat rozmieszczonych na dwóch kondygnacjach, które zgrupowano w jedną trasę dla zwiedzających. Rozpoczyna się ona na parterze i obejmuje kolejno: sień wejściową wyposażoną w meble biedermeier z XIX wieku, fortepian firmy Henrie Herz z 1845 roku, klasycystyczne lustra stanowiące autentyczne wyposażenie zamku, stolik w kształcie globusa, sekretarzyk podróżny i XIX-wieczne kilimy ścienne i kobierce. Kolejnym pomieszczeniem jest skarbczyk z ekspozycją sztuki użytkowej z XVIII-XIX wieku i XIX-wiecznej broni myśliwskiej. Dalej mamy Zbrojownię z meblami neorenesansowymi i fragmentami zbroi husarskiej z XVII wieku. Po wejściu na piętro mijamy kolejno: mały Salonik z ciekawym zegarem podłogowym z XVIII wieku, jadalnię z zastawą stołową, w tym serwisem porcelanowym Orsettich, Salę rycerską z renesansowym stropem zdobionym barwną polichromią i renesansowym piecem kaflowym oraz XIX-wiecznym perskim kobiercem. Ostatnim pomieszczeniem na trasie zwiedzania jest usytuowana nad Skarbczykiem Sypialnia z meblami w stylu neogotyckim i neorenesansowym, w tym wielkim bogato rzeźbionym fotelem na biegunach. Opuszczamy zamek-muzeum. Dzisiejszy plan zwiedzania wykonany. Możemy wracać do domu.

Kierujemy się w stronę Łodzi wpadając na A 2. Jedziemy na Piotrków i o 19.30 jesteśmy na miejscu.

Autor: Maciej Zarębski

1 KOMENTARZ

  1. Przeczytałem w „P.D.” kolejny tekst Macieja Zarębskiego. Tym razem stworzył „Wojaże po Polsce:Mazowsze, Warmia i Mazury”. Myślę, iż ten reportaż ma objętości 30-35 stron. Ale może się mylę. Nie umiem precyzyjnie tego obliczyć.
    Natomiast precyzyjny jest autor. W swym dziele zawarł 714 dat rocznych (siedemset czteernaście). Niewiarygodne, ale prawdziwe. Kto nie wierzy, niech policzy. Ja już to zrobiłem.

    Ten fakt sprawia, że sam reportaż jest nieznośnie przeładowany, nafaszerowany liczbami, których normalny czytelnik nie potrafi zapamiętać. Chciałoby się autorowi podpowiedzieć: „MNIEJ jest więcej…”
    Reportaż jest osobisty, alias subiektywny. W opisanych miejscowościach są inne znane obiekty o większych walorach turystycznych, których nie znajdujemy na stronicach tego wojażu.

    Zapraszam do lektury w ten sposób, że sam ułożyłem quizowe pytania (ledwie 10), na które potencjalny czytelnik, przy uważnym czytaniu, sam znajdzie odpowiedź:

    (1) gdzie autor zorganizował swój wieczór literacki 29 marca 2007 roku?
    (2) Maciej Zarębski, reportażysta, ma teścia: jak nazywa się miasto rodzinne teścia?
    (3) co planowano umieścić w Wielborku w byłym kościele ewangelickim, którego wieżę konsekrowano 27 września 1827 roku? Uwaga: tego projektu nie zrealizowano!
    (4) co uległo uszkodzeniu w kościele ewangelickim w Szczytnie 10.10.1970 roku? Do dam dla ułatwienia: kościoła nie można zwiedzać, gdyż jest zamknięty!
    (5) komu w Olsztynku autor obiecał ofiarować swoje książki o Australii i Alasce?
    (6) jak nazywa się miasto, w którym żona M. Zarębskiego zgubiła telefon komórkowy, ale go odnalazła dzięki cudownej ingerencji Matki Boskiej?
    (7) w jakim mieście polskim odwiedzonym przez autora możemy zobaczyć „donżon o narysie kleszczowym”?
    (8) w którym kościele bydgoskim funkcjonują organy zbudowane w 1912 r. przez Paula Voelknera, a odbudowane w 1942 r. przez Josefa Goebela i wtedy powiększone o jeden głos?
    (9) czy renesansowa dekoracja sgraffitowa w kościele w Kamieniu Krajeńskim znajduje się w prezbiterium na ścianie północno-zachodniej czy na ścianie południowo-wschodniej?
    (10) w jakim mieście Polski można zwiedzić ratusz w stylu klasycystycznym, zaprojektowanym przez Bonifacego Witkowskiego w latach 1843-1845 na działce dziedzica miasta Feliksa Mniewskiego? Dla ułatwienia: budynek jest zdominowany przez czworoboczną wieżę z jednoosiowym ryzalitem w fasadzie!
    …………………………………………….
    Cały tekst jest utrzymany w atmosferze polskiego patriotyzmu katolickiego – co uważam za plus osobiście. Natomiast wielkim minusem jest monotonia wykładu o olbrzymiej ilości dat, postaci oraz informacji. Autor nie selekcjonuje informacji ważnych i zupełnie niepotrzebnych czytelnikowi „do szczęścia”. Co w „pytaniach” usiłowałem udowodnić…
    Lektura kilkudziesięciu stron takiego „przewodnika” przygniata, nie jest przyjemnością. Abstrahując od tendencji „przemycania” mnóstwa wieści o sobie i rodzinie.

Skomentuj Wiesław+PIECHOCKI Anuluj odpowiedź

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj