Wkład militarny Polski podczas II wojnie światowej w pokonanie III Rzeszy

1

Władze państwowe i kierownictwo wojskowe II Rzeczypospolitej w całym okresie międzywojennym zdawały sobie sprawę ze słabości ekonomicznej Polski jako następstwa ponad 120-letniej niewoli i zniszczeń spowodowanych I wojną światową. Dlatego całą uwagę koncentrowały na zapewnieniu państwu optymalnych warunków bezpieczeństwa celem rozwoju niezależnego bytu, łącznie z sojuszami – zwłaszcza z Francją. Możliwości ekonomiczne państwa nie pozwalały na dynamiczny rozwój przemysłu zbrojeniowego, chociaż realizacja śmiałych planów inwestycyjnych w II połowie lat 30-tych przy współpracy sektorów: publicznego, prywatnego, spółdzielczego i komunalnego zmniejszyła dysproporcje w uzbrojeniu i wyposażeniu technicznym pomiędzy Wojskiem Polskim a armiami państw ościennych ( 4-letni plan inwestycji publicznych i 6-letni plan rozbudowy sił zbrojnych). Konsekwencją tych inwestycji ( m.in. zbudowanie Centralnego Okręgu Przemysłowego) było znaczne ożywienie koniunktury gospodarczej w latach 1936-1939 i wprowadzanie nowego uzbrojenia na wyposażenie wojska. Narastające zagrożenie utraty niepodległości, utrzymujące się nadal dysproporcje w uzbrojeniu w stosunku do III Rzeszy i ZSRR zamierzało dowództwo Wojska Polskiego zmniejszyć poprzez rozbudowę w pasie przygranicznym sieci ściśle zakonspirowanych grup specjalnego przeznaczenia, przygotowanych do działań sabotażowo-dywersyjnych w przypadku wojny i konieczności opuszczenia tego terenu przez regularne oddziały wojska. Do ich organizowania przystąpiono wkrótce po zakończeniu wojny polsko-sowieckiej 1920 r. i III Powstania Śląskiego. Znaczący ich rozwój miał miejsce w latach 30-tych.

Polityka gospodarcza państwa ściśle związana była z polityką zagraniczną, której celem było utrzymanie pokojowych stosunków z sąsiadami i sojuszu z Francją oraz Rumunią. Między innymi w 1932 r. podpisano ze Związkiem Radzieckim pakt o nieagresji uzupełniony konwencją o określeniu napastnika. W 1935 r. przedłużono jego ważność do 31 grudnia 1945 r. Z kolei z III Rzeszą (po odrzuceniu przez Francję propozycji marsz. Józefa Piłsudskiego podjęcia akcji prewencyjnej przeciwko Niemcom) podpisała Polska deklarację o niestosowaniu przemocy, która miała obowiązywać przez 10 lat. W II połowie lat 30-tych III Rzesza wspierana przez Włochy zapoczątkowała jawną rewizję postanowień traktatu wersalskiego, np. w marcu 1936 r. wkroczyły wojska hitlerowskie do zdemilitaryzowanej strefy Nadrenii, a w marcu 1938 r. przyłączyły Austrię do Rzeszy a wkrótce potem ( za zgodą Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch na konferencji w Monachium ) włączyły do Niemiec Sudety należące do Czechosłowacji. Polityka ustępstw mocarstw zachodnich na rzecz Niemiec trwała aż do zajęcia przez to państwo Czech i Moraw w marcu 1939 r. Dopiero wówczas Anglia i Francja rozpoczęły budowanie bloku przeciw III Rzeszy.

21 marca 1939 r. rząd brytyjski zaproponował przystąpienie do współpracy Francji, Polski i Związku Radzieckiego. Nacisk Niemiec na Polskę i umiarkowane żądania zostały odrzucone przez rząd polski. Pod koniec marca 1939 r. Adolf Hitler nakazał przygotowanie planu ataku na Polskę pod kryptonimem ,,Fall Weiss” a 28 kwietnia w Reichstagu wymówił polsko-niemiecką deklaracje o niestosowaniu przemocy. Dowództwo wojskowe zdając sobie sprawę z zagrożenia niemieckiego przystąpiło już w marcu do modernizacji polskiego planu obrony; przeprowadziło tajną mobilizację czterech dywizji piechoty, brygady kawalerii i mniejszych pododdziałów, wzmocniło stany liczebne w pogranicznych dywizjach i brygadach; utworzyło zawiązki sztabów przyszłych armii itd. Plan operacyjny ,,Zachód” zakładał defensywny charakter działań i przewidywał obronę całego terytorium, którą miały odciążyć działania sojuszników na froncie zachodnim na początku trzeciego tygodnia działań wojennych. Natomiast w końcu marca Wielka Brytania zaproponowała Polsce jednostronne gwarancje, które przekształcono tydzień później w sojusz polsko-brytyjski (6 kwietnia). Z kolei 23 sierpnia 1939 r. zawarty został w Moskwie pakt niemiecko-radziecki, który oznaczał propozycję rozbioru Polski. W dwa dni później podpisany został układ polsko-brytyjski o wzajemnej pomocy.

Polska kontynuowała przygotowania do odparcia ewentualnej agresji ze strony III Rzeszy, chociaż nie odrzucała możliwości pokojowego rozwiązania konfliktu. Planowano zmobilizować 1 350 000 żołnierzy a w rzeczywistości 1 września Siły Zbrojne liczyły ok. 850 000. We wrześniu zdołano jeszcze zmobilizować 100 000 – 150 000 żołnierzy. Siły te tworzyły: 39 dywizji piechoty, 11 brygad kawalerii, 2 brygady pancerno-motorowe ( niepełne ), 3 brygady górskie i wiele mniejszych pododdziałów. Na ich uzbrojeniu znajdowało się ok. 4500 dział i moździerzy, 600 czołgów, 400 samolotów. Siły te były rozciągnięte na ponad 1500 kilometrowym froncie, co spowodowało rozproszenie wysiłków a tym samym słabość obrony. Z kolei siły niemieckie skierowane przeciwko Polsce liczyły ok. 1 850 000 żołnierzy ( m.in.: siedem dywizji pancernych, cztery dywizje lekkie, cztery dywizje zmotoryzowane) uzbrojone w: 11 000 dział i moździerzy, 2800 czołgów, 2000 samolotów. Cechą wyróżniającą Wehrmacht był wysoki stopień wyposażenia technicznego i motoryzacji, nowoczesne środki łączności itd.

1 września 1939 r. wojska niemieckie ok. godz. 5.00 rano, bez wypowiedzenia wojny zaatakowały Polskę. Wehrmacht wspierany przez lotnictwo i Kriegsmarine rozpoczął działania wojenne na całym froncie, czyli uderzył z północy, zachodu i południa. Jego dywizje pancerne i zmechanizowane wykonywały zmasowane uderzenia na wybranych kierunkach operacyjnych. Najgroźniejsze było uderzenie 8 i 10 Armii niemieckich z obszaru Wrocławia i Opola, które dążyły do zniszczenia sił polskich w wielkim łuku Wisły oraz zdobycia Warszawy. W wyniku ogromnej przewagi technicznej wojsk niemieckich siły polskie, pomimo bohaterskiej obrony, zostały zepchnięte lub pobite na zajmowanych pozycjach obronnych i wszędzie niemal opuściły główną linię obrony i już w pierwszym tygodniu wojny były w odwrocie na całym froncie. Wehrmacht nie zdołał jednak zamknąć i zniszczyć sił polskich w wielkim łuku Wisły. Zarazem 3 września 1939 r. Francja i Wielka Brytania wypowiedziały wojnę III Rzeszy. Wydawało się, że ich przystąpienie do działań wojennych zmieni diametralnie sytuację broniących się wojsk polskich, tym bardziej że 9 września do przeciwnatarcia przeszła Armia ,,Poznań”, którą wsparła podporządkowana jej Armia ,,Pomorze”. Tym samym przekreśliły one zamiary hitlerowskiego dowództwa całkowitego zniszczenia Polski w kilkunastodniowej, błyskawicznej kampanii. Zostało ono zmuszone do przegrupowania swoich wojsk i skoncentrowania nad Bzurą 18 dywizji. W zaciekłych 9-dniowych walkach armie te zostały rozbite przez agresora i resztki ich przebiły się do okrążonej Warszawy. Tym samym siły polskie wyczerpały możliwości zaczepne i wycofywały się na kolejne rubieże.

17 września Polska została zaatakowana od wschodu przez ZSRR, czego konsekwencją było pogorszenie jeszcze bardziej sytuacji polityczno-wojskowej Polski. Celem tej agresji było związanie sił polskich we współdziałaniu z Niemcami i zgodnie z uzgodnieniem zawartym między tymi państwami w tajnym protokole z 23 sierpnia 1939 r. włączenie ponad połowy obszaru Polski do strefy interesów ZSRR. Z kolei rząd RP i Naczelne Dowództwo doszły do przekonania w czasie dwóch narad 17 września, że nie ma warunków do uznania stanu wojny z ZSRR. Marsz. Edward Rydz-Śmigły w dyrektywie do wojsk z tego dnia stwierdził: ,, … Sowiety wkroczyły. Zarządzam ogólne wycofanie na Rumunię i Węgry najkrótszymi drogami. Z Sowietami nie walczyć, tylko w razie natarcia z ich strony lub próby rozbrojenia naszych oddziałów (…), do których podeszły powinny z nimi petraktować w celu wyjścia z garnizonów do Rumunii lub Węgier”. Zrealizowanie tej dyrektywy było nierealne, ponieważ wojska sowieckie dążyły do rozbrojenia sił polskich. Tym samym nie mając wyboru zmuszone były walczyć. Najsilniejszy opór stawiały pododdziały pułków KOP ,,Głębokie” i ,,Wilejka”, chociaż zacięte walki toczyły się na wielu odcinkach frontu. Oddziały sowieckie ciężkie walki stoczyły z oddziałami KOP gen. bryg. Wilhelma Orlik-Rückemanna i SGO ,,Polesie” dowodzonej przez gen. bryg. Franciszka Kleeberga. W dalszym ciągu walczyły oddziały polskie z Wehrmachtem, zwłaszcza na Lubelszczyźnie, gdzie w rejonie Tomaszowa Lubelskiego (od 16 do 27 września) biły się najpierw polskie zgrupowania z Armii ,,Kraków” i części Armii ,,Lublin” a następnie z Frontu Północnego z zamiarem przebicia się w kierunku południowym i przejścia na Węgry i Rumunię. Na trwałe przeszła do historii bohaterska obrona Warszawy, która skapitulowała 28 września, czyli wówczas, gdy zabrakło amunicji i żywności. Ostatnim walczący zgrupowaniem była SGO ,,Polesie”, które stoczyło pod Kockiem ostatnią bitwę w dniach od 2 do 5 października.

Należy zwrócić uwagę na postawę żołnierzy, począwszy od szeregowca a skończywszy na generale, walczących na wielu polach bitewnych. Często wykazywali oni niezwykłe męstwo, jak kpt. Władysław Raginis pod Wizną, czy też ppor. Janusz Bardziński ( dowódca 2 plutonu szwadronu kolarzy z 17 p.uł. Wielkopolskich ) broniący mostu nad Bzurą pod Łowiczem, który w meldunku 10 września na krótko przed śmiercią napisał: ,, … Nieprzyjacielska piechota na odległości szturmowej. Jestem pod silnym ogniem moździerzy i karabinów maszynowych. Większość ułanów zabita lub ranna. Jestem lekko ranny. Zadanie wykonuję nadal, ale na pomoc za późno. Odmeldowuję się Panie Pułkowniku. Ku chwale Ojczyzny i Pułku. To jest mój ostatni meldunek”. W zbliżony sposób zginął gen. bryg. Franciszek Seweryn Wład – dowódca 14 DP, który prowadził żołnierzy do natarcia, celem przebicia się do Warszawy. 18 września prowadził kilka przeciwnatarć, lecz bez powodzenia. Wówczas oświadczył wobec oficerów sztabu i jednego z dowódców pułku : ,, … Nie mamy z czym wracać z pola walki i właśnie dla mnie, jako dowódcy dywizji, jedyne wyjście żołnierskie byłoby lec tu wśród swoich żołnierzy”. W kilka godzin później zostaje śmiertelnie ranny. Księdzu kapelanowi powiedział ,, Oddaję swe życie za Polskę”. Po jego śmierci dowództwo nad tą dywizją objął płk Mieczysław Łukoski, którą ją poprowadził do nocnego uderzenia, podczas którego, jak wspomina, wiele: ,, … oddziałów, ba nawet grupy poszczególnych żołnierzy i nieraz grupy uzbrojonych cywili, samorzutnie rzucało się na oddziały niemieckie…”. W czasie bitew w kampanii wrześniowej żołnierze udowodnili wysoki poziom wyszkolenia bojowego, zaciętość, odwagę i wolę walki.. Na ten fakt zwracają uwagę nawet Niemcy, np. w historii 12 pułku strzelców z 4 DPanc gen. por. Georg Hans Reinhardt o walce z 18 września czytamy: ,, … Około 14.00 wszystkie kompanie popadły w ciężkie walki z wycofującymi się (…) Polakami. Łączność wewnątrz i między kompaniami i do batalionów została wkrótce zerwana i mimo powtarzanych prób nie udało się jej przywrócić. Każdy pododdział prowadził rozpaczliwą walkę obronną (…). O 16.40 II batalion ruszył między wałem a Bzurą do natarcia na Łasice. Po przejściu tej, wydawało się opuszczonej przez nieprzyjaciela miejscowości, rozpoczął się sabat czarownic(…). Z zagłębień i licznych zarośli, drzwi domów i bram stodół wytrysnęły brunatne, pochylone postacie atakujących (…). Trzeba było pozostawić część ciężkiej i lekkiej broni piechoty, samochody, a nawet rannych i poległych. Pułk stał sie zlepkiem mniejszych lub większych grup bojowych…”. Ale nie tylko żołnierze bronili ziemi ojczystej, bo podobną rolę spełniali członkowie z sieci dywersji pozafrontowej współdziałający z mieszkańcami wielu miast, np. Katowic. Po wycofaniu się regularnych oddziałów WP z Górnego Śląska jego obronę kontynuowali Ślązacy. O ich walce 4 września w obronie Katowic pisał niemiecki korespondent wojenny Georg Bartosch następująco: ,, … Z domów, dachów, piwnic i garaży zapalały się błyskawice, dochodziło do tych szybkich a prawie niemożliwych do odparcia ataków. Z bezpiecznych kryjówek, z dobrym polem widzenia mieli Polacy lekką robotę. Niemcy ruszyli do wściekłych przeciwnatarć. Z dachów czteropiętrowych domów sprowadzali polskich strzelców. Walczyli o każdy metr ziemi. Dom za domem musiał być zdobywany ( …). Nie żołnierz, ale sfanatyzowana polska ludność cywilna odpowiada za spotęgowany ogień niemiecki (…). Każdy dom stanowił twierdzę…”.

Te kilka przykładów wskazuje, że postawa żołnierzy i ludności cywilnej w wojnie obronnej 1939 r. zasługuje na powszechny szacunek, bo zapoczątkowali walkę o niepodległy byt narodowy. Ukazane ich cechy, jak: siła charakteru, hart ducha, poświęcenie, wola walki, nieugiętość, brawura, bohaterstwo itd. były charakterystycznymi w latach okupacji dla narodu polskiego a zwłaszcza dla żołnierzy regularnych sił zbrojnych na frontach zachodnim i wschodnim oraz członków Polskiego Państwa Podziemnego i z organizacji konspiracyjnych działających poza strukturami tego Państwa. Z pełną świadomością spełniali oni patriotyczny obowiązek wobec Ojczyzny i dla niej gotowi byli złożyć swoje życie w ofierze, np. w kampanii wrześniowej około 200 000 żołnierzy poległo, zaginęło i zostało rannych, przy czym za poległych i zmarłych z ran uznano ponad 70 000 (6000 – 7000 poległo lub zostało zamordowanych w walkach z Armią Sowiecką). Do niewoli dostało się ok. 630 tys. żołnierzy polskich, z tego 230 tys. do niewoli sowieckiej. Liczba wziętych żołnierzy przez Armię Sowiecką powiększyła się o internowanych na Litwie i Łotwie po zaanektowaniu tych państw przez ZSRR.

Klęska militarna w wojnie obronnej 1939 r. nie oznaczała zakończenia walki z okupantami, bo do działań partyzanckich przeszły zwłaszcza specjalistycznie wyszkolone grupy z dywersji pozafrontowej. Jednocześnie kontynuowana była ciągłość funkcjonowania państwa ( prezydent Ignacy Mościcki po internowaniu w Rumunii przekazał władzę, działając na podstawie konstytucji z 1935 r. ). 30 września 1939 r. I. Mościcki złożył rezygnację z urzędu prezydenta RP.W tym dniu Władysław Raczkiewicz objął urząd prezydenta RP i odwołał gen. dyw. dr Felicjana Sławoj-Składkowskiego z urzędu prezesa Rady Ministrów. Prezydent RP mianował gen. dyw. Władysława Eugeniusza Sikorskiego prezesem Rady Ministrów i ministrem spraw wojskowych. Wcześniej, bo na początku września 1939 r. prowadzono już rozmowy z Francją o zorganizowaniu na jej obszarze Wojska Polskiego. 9 września podpisana została umowa wojskowa a 12 września władze francuskie oddały do polskiej dyspozycji obóz szkoleniowy w Bretanii. Na podstawie tej umowy oraz kolejnych zawartych z Francją i Wielką Brytanią, np. 18 listopada w Londynie o utworzeniu polskiej marynarki wojennej w Anglii, zaś 4 stycznia 1940 r. umów z Francją o utworzeniu na jej terytorium WP i lotnictwa, przystąpiono do odbudowy WP na podstawie opracowanego planu przez rząd.

Plan przewidywał utworzenie armii składającej się z dwóch korpusów, po dwie dywizje każdy, dywizji rezerwowej, dywizji pancernej i oddziałów zabezpieczenia. Organizacja WP we Francji opierała się na wzorcach francuskich. Plan ten zaakceptowany został przez stronę francuską i z pewnymi modyfikacjami był stopniowo realizowany aż do wojny z III Rzeszą. Pierwszymi związkami taktycznymi tworzonymi we Francji na przełomie lat 1939/1940 były 1. Dywizja Grenadierów (1. DGren.) i 2. Dywizja Strzelców Pieszych ( 2. DSP). Podstawę tych dywizji i kolejnych stanowili ochotnicy z emigracji polskiej ( ok. 50 tys.) i żołnierze polscy ewakuowani z Rumunii i Węgier ( ok. 33 tys.) – głównie kadra oficerska i podoficerska oraz specjaliści. Odtworzono też lotnictwo w składzie czterech dywizjonów myśliwskich, dwóch dywizjonów współpracy, dywizjonu bombowego i oddziałów rezerwowych. Natomiast Marynarka Wojenna podporządkowana była dowództwu brytyjskiemu jako ,,Oddział Polskiej Marynarki Wojennej” w składzie dywizjonu niszczycieli, dwu okrętów podwodnych i mniejszych jednostek. W czerwcu 1940 r. WP liczyło we Francji i Wielkiej Brytanii ok. 84 500 żołnierzy, w tym: 73 tys. w wojskach lądowych, 10 tys. w lotnictwie i 1,4 tys. w marynarce wojennej. Celem tych sił była kontynuacja walki o niepodległość Polski. Jednoznacznie określony on został przez Naczelnego Wodza w rozkazie już z 7 listopada 1939 r. w który stwierdził: ,, … Walka trwa. Biją się nasi marynarze. Bić się będą nasi lotnicy. Niebawem wyruszą w pole pierwsze pułki. A w walce tej nie jesteśmy sami. Starą drogą polskich legionów z bratniej ziemi francuskiej maszerować chcemy do Polski…”.

Droga do Polski była o wiele dłuższa i zapoczątkowana została udziałem w obronie Norwegii. 9 kwietnia 1940 r. Niemcy uderzyły na Danię i Norwegię. Tego jeszcze dnia aliancka Najwyższa Rada Wojenna zdecydowała o udzieleniu pomocy siłom zbrojnym Norwegii, początkowo na morzu, a następnie i na lądzie. W skład Północno-Zachodniego Korpusu Ekspedycyjnego sprzymierzonych (adm. Wiliam Henry Cork and Orrery) weszły też oddziały polskie. W przeddzień agresji III Rzeszy na Norwegię okręt podwodny ORP ,,Orzeł” zatopił w pobliżu Kristiansund niemiecki transportowiec ,,Rio de Janeiro”, wiozący z Hamburga sprzęt i kilkuset żołnierzy desantu. W dniu następnym dywizjon polskich niszczycieli eskortował 40 statków norweskich z rejonu Skagerraku do portów angielskich. Wkrótce skierowany został pod Narwik, gdzie zwalczał stanowiska artylerii i zgrupowane tam siły niemieckie. We fiordzie Rombakken zatonął ORP ,,Grom” (4 maja), trafiony bombami niemieckiego lotnictwa. 10 maja dywizjon (ORP ,, Błyskawica”, ORP ,, Burza”) opuścił wody Norwegii i powrócił do baz brytyjskich. Wówczas do działań bojowych przystąpiły alianckie siły lądowe z Korpusy Ekspedycyjnego w skład którego weszła Samodzielna Brygada Strzelców Podhalańskich gen. bryg. Zygmunta Piotra Bohusza-Szyszki, która wypłynęła 21 kwietnia z Brestu i od połowy maja walczyła na półwyspie Ankenes, zaś pod koniec maja wzięła udział w bitwie o Narwik, zdobyła Nybork i Ankenes. W początkach czerwca, wobec niepowodzenia militarnego aliantów we Francji, rozpoczęto ewakuację Korpusu, którą osłaniali Polacy do 8 czerwca. Jako jedni z ostatnich opuścili Norwegię i 15 czerwca przybyli do Brestu.

10 maja 1940 r. wojska niemieckie zaatakowały Belgię Holandię, Luksemburg i Francję. W tym czasie z sił polskich gotowe do walki były 1. DGren. ( gen. bryg. Bronisław Bolesław Duch), 2. DSP ( gen. bryg. Bronisław Prugar-Ketling), 10. Brygada Kawalerii Pancernej ( gen. bryg. Stanisław Władysław Maczek). Oddziały polskie włączane były częściami do działań wojennych na terenie Francji, np. kilkanaście kompanii przeciwpancernych, na prośbę Peteina, skierowano do oddziałów francuskich. Naczelny Wódz podporządkował wiele polskich pododdziałów siłom francuskim na tych kierunkach, gdzie zagrożony został front francuski. Dlatego pododdziały te walczyły na różnych odcinkach i kierunkach. Po przełamaniu przez Niemców frontu nad Sommą i Aisne skierowano do walki polskie związki taktyczne. 1 DGren. rozmieszczona na tyłach linii Maginota, w początkach czerwca walczyła na tzw. odcinku ufortyfikowanym Saary, zaś od 15 czerwca toczyła ciężkie walki odwrotowe pod Altwiller, Lening, Dieuze, Legarde, Baccarat. Po okrążeniu 20. Korpusu w składzie którego walczyła została rozwiązana w rejonie St. Diė 21 czerwca. Z kolei 2. DSP znajdowała się od 10 czerwca w rejonie Belfortu w składzie 45. Korpusu i prowadziła walki nad rzeką Saoną a następnie na wzg. Doubs, zaś 18 i 19 czerwca pod Maiche, Damprichard, Treviller i St. Hippolyte. Brak amunicji spowodował, że dywizja przekroczyła granicę francusko-szwajcarską i została internowana w Szwajcarii. Z kolei ze znajdującej się w stadium organizacji lekkiej dyw. zmech. utworzono grupę bojową pod nazwą 10. Bryg. Kawalerii Pancernej, która zamknęła lukę między cofającymi się francuskimi 4. i 6. Armiami. W pobliżu Dijon została rozwiązana, bo groziło jej okrążenie. Podobny los spotkał ewakuowaną z Norwegii Samodzielną Brygadę Strzelców Podhalańskich, 3. DP i kombinowany pułk utworzony z polskich obozów szkoleniowych, które broniły Bretanii.

W obronie Francji walczyła też polska marynarka wojenna – zwłaszcza u wybrzeży Flandrii oraz lotnictwo polskie ( dywizjon myśliwski i 17 kluczy myśliwskich) przydzielone do jednostek francuskich. Lotnicy polscy odnieśli 51 zwycięstw powietrznych na pewno, 3 prawdopodobnie i 6 samolotów uszkodzili. Ogółem straty WP na froncie francuskim były wysokie, bo poległo ok. 1 500, blisko 5 000 zostało rannych a 15 000 dostało się do niewoli, zaś internowanych było ok. 13 000. Ewakuowano zaledwie 25 % stanu osobowego. W oparciu o tych żołnierzy przystąpiono do odtwarzania Polskich Sił Zbrojnych. Rząd polski na uchodźstwie podjął tę decyzję jeszcze w trakcie trwania działań wojennych we Francji. 16 czerwca zadecydował o przeniesieniu swojej siedziby do Wielkiej Brytanii, zaś w dwa dni później o kontynuowaniu wojny z III Rzeszą nawet po kapitulacji Francji. Organizowana Brygada Strzelców Karpackich w Syrii, aby uniknąć internowania po kapitulacji Francji, przeszła do Palestyny.

Ewakuowane z Francji pododdziały lądowe skierowano na teren Szkocji do obozów wojskowych. Brak możliwości rekrutacji w Wielkiej Brytanii wpłynął na decyzję przeprowadzenia jej w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, ale zakończyła się niepowodzeniem. 18 lipca 1940 r. zawarto porozumienie między rządami polskim i brytyjskim o wzajemnej współpracy w zakresie politycznym i wojskowym, zaś 5 sierpnia 1940 r. premier gen. Sikorski i minister Zaleski oraz premier brytyjski Churchill i minister spraw zagranicznych Halifax podpisali polsko-brytyjską umowę wojskową. W sierpniu 1940 r. zapadła decyzja o udziale WP w obronie wybrzeży Szkocji. We wrześniu 1940 r. utworzony został I. Korpus Polski, w skład którego weszły: 1. i 2. Brygady Strzelców, 3, 4, 5 7 i 8 Brygady Kadrowe Strzelców oraz pododdziały specjalne. Korpus ten pod dowództwem gen. dyw. Mariana Kukiela w miesiącu następnym skierowany został do obrony 200 km wschodniego odcinka wybrzeża Szkocji od Firth of Forth do Montrose. W lutym 1942 r. rozpoczęto formowanie 1. Dywizji Pancernej pod dowództwem gen. bryg. Stanisława Władysława Maczka. 23 kwietnia 1942 r. I. Korpus Polski przemianowano na I. Korpus Pancerno-Motorowy, zaś 31 sierpnia 1942 r. dywizję pancerną włączono w skład tego korpusu.

Brak bazy rekrutacyjnej nie pozwalał na szerszą rozbudowę sił lądowych. W tej sytuacji kierownictwo polityczno-wojskowe skierowało główny wysiłek organizacyjny na lotnictwo i marynarkę wojenną. Stosunkowo szybko zostały sformowane dywizjony lotnictwa – 302. i 303. myśliwskie oraz 300. i 301. bombowe. Lotnictwo polskie wzięło aktywny i skuteczny udział w bitwie o Wielką Brytanię. Niemcy dążyli do wywalczenia panowania w powietrzu, rozbicia infrastruktury obronnej i zniszczenia brytyjskiej marynarki, aby stworzyć sobie warunki do inwazji wojsk lądowych. 8 sierpnia 1940 r. rozpoczęło się uderzenie lotnictwa niemieckiego na Anglię. Polskie Siły Powietrzne, walczące w składzie RAF (Royal Air Force ) zapoczątkowały działania bojowe 20 sierpnia ( 302. dywizjon myśl. ). Polscy lotnicy walczyli też w składzie dywizjonów RAF. Ogółem w bitwie o Anglię zastrzelili polscy piloci ponad 200 samolotów, 35 prawdopodobnie i 36 uszkodzili, co stanowiło ok. 12% wszystkich zestrzelonych samolotów nad Wielką Brytanią. To była pierwsza porażka III Rzeszy w tej wojnie.

Latem i jesienią 1940 r. działania wojenne objęły Afrykę Północną i Wschodnią. Zamiarem strategicznym III Rzeszy i Włoch było opanowanie Kanału Sueskiego i zajęcie roponośnych obszarów Bliskiego Wschodu. W sierpniu 1940 r. wojska włoskie zajęły Somali Brytyjskie, zaś 13 września uderzyły z Libii na Egipt. Wojska brytyjskie przeszły do przeciwnatarcia i zajęły utracone obszary a ponadto Somali Włoskie i Etiopię. Wsparcia siłom włoskim w Afryce udzielili Niemcy, którzy w lutym 1941 r. skierowali do Trypolitanii Korpus Ekspedycyjny pod dowództwem gen. Erwina Rommla. Natomiast Brygada Strzelców Karpackich gen. bryg. Stanisława Kopańskiego została przerzucona jesienią 1940 r. do Egiptu w rejon Aleksandrii, gdzie prowadziła prace fortyfikacyjne. 12 stycznia 1941 r. przemianowano ją na Samodzielną Brygadę Strzelców Karpackich. W wyniku nowej ofensywy niemiecko-włoskiej w Libii, w której wyniku odbił Cyrenajkę, okrążył Tobruk i wyszedł na granicę libijsko-egipską, brygada gen. Kopańskiego skierowana została do twierdzy Mersa Matruh, która była głównym punktem oporu na tyłach brytyjskiej 8. Armii przed Aleksandrią. 15 sierpniu 1941 r. dowództwo brytyjskie podjęło decyzję o przesunięciu brygady do Tobruku. W dniach 18-25 sierpnia drogą morską przerzucona została do Tobruku, gdzie walczyła przez cztery miesiące. Po odblokowaniu Tobruku brygada brała udział w bitwie pod Ghazalą, przyczyniając się walnie do ostatecznego złamania oporu nieprzyjaciela w Cyrenajce. Jej artyleria wspierała działania wojsk południowoafrykańskich pod Bardiją. 17 marca 1942 r. brygada została zluzowana i przerzucona do Palestyny. Po jej uzupełnieniu przez żołnierzy ewakuowanych z ZSRR została przekształcona w 3 Dywizję Strzelców Karpackich i weszła w skład 2. Korpusu Polskiego.

Po nawiązaniu przez rząd polski na emigracji stosunków dyplomatycznych ze Związkiem Radzieckim ( 30 lipca 1941 r. premier gen. Sikorski i ambasador ZSRR Iwan Majski podpisali układ między rządami polskim i ZSRR ) uzyskano zgodę na formowanie Armii Polskiej na jego terytorium. 14 sierpnia 1941 r. pełnomocnik Naczelnego Dowództwa WP gen. bryg. Bohusz-Szyszko i pełnomocnik Naczelnego Dowództwa ZSRR gen. Aleksander Wasilewski podpisali polsko-sowiecką umowę wojskową. Na jej podstawie przystąpiono do organizowania 30-tysięcznej Armii Polskiej w ZSRR pod dowództwem gen. Władysława Andersa w rejonach: Buzułuku, Tatiszczewa, i Tockoje. W grudniu 1941 r. armię przesunięto na obszar Środkowo-Azjatyckiego Okręgu Wojskowego. Masowy napływ ochotników spowodował, że gen. Sikorski podczas grudniowej wizyty w ZSRR (1941 r.) uzyskał zgodę Józefa Stalina na podwyższenie etatu armii do 96 000 żołnierzy oraz ewakuację 25 tys. ludzi w celu uzupełnienia WP na zachodzie. Ostatecznie Armia w ZSRR miała składać się z sześciu dywizji piechoty (5, 6, 7, 8, 9, 10 ) oraz oddziałów samodzielnych i pomocniczych. Jako pierwsza została sformowana 5. DP. 2 lutego 1942 r. władze radzieckie wystąpiły z propozycją wysłania jej na front. Dowództwo polskie odmówiło jej wysłania, stwierdzając iż całość sił skierowana będzie na front a nie poszczególne związki taktyczne. Władze radzieckie ograniczyły w połowie marca 1942 r. racje żywnościowe do 30 tys. Po rozmowach gen. Andersa ze Stalinem (18 marca) w Moskwie, ustalono stan wojska na 44 tys.

W marcu 1942 r. władze radzieckie wyraziły zgodę na ewakuację 8, 9. i 10. DP oraz oddziałów samodzielnych i pomocniczych. W czasie tej ewakuacji na przełomie marca i kwietnia przewieziono do Iranu: 1000 oficerów, 28 427 podoficerów i szeregowych, 1138 ochotniczek z Pomocniczej Służby Kobiet, 12 629 cywilów ( w tym dzieci i kobiety). W kwietniu 1942 r. władze sowieckie zamknęły polskie komisje poborowe, co spowodowało ustanie napływu ochotników. 7 lipca rząd brytyjski wystąpił z wnioskiem o wycofanie reszty WP z ZSRR wraz z ludnością cywilną na Bliski Wschód. W połowie lipca Stalin wyraził zgodę na ewakuację całości sił polskich. W dniach od 9 do 30 sierpnia 1942 r. w 26 transportach opuściło Związek Radziecki: 43 746 żołnierzy i 25 501 osób cywilnych ( w tym 9633 dzieci). Do końca listopada 1941 r. ewakuowano jeszcze 2637 Polaków. Łącznie opuściło ZSRR ponad 114 tys. osób.

Ewakuowane związki taktyczne i pododdziały z ZSRR rozmieszczone zostały na obszarze północnego i środkowego Iraku. Planowano utworzyć armię, ale ograniczone możliwości uzbrojenia wpłynęły na decyzję o zorganizowaniu korpusu z rozbudowanymi służbami pod dowództwem gen. Andersa. 2. Korpus Polski składał się m.in. z: dwóch dywizji piechoty, brygady pancernej, pułku ułanów, armijnej grupy artylerii, batalionu saperów. Korpus ten został zmotoryzowany i przeniesiony do Palestyny w sierpniu 1943 r., gdzie prowadzono szkolenie, ćwiczenia i poznawano nowy sprzęt, otrzymany z dostaw amerykańskich ( np. czołgi Sherman, samochody pancerne Stacyhoud). W październiku 1943 r. 2 Korpus liczył już ok. 53 tys. żołnierzy. W grudniu 1943 r. rozpoczął się przerzut jego oddziałów do Włoch.

Po przewiezieniu 2. Korpusu polskiego do Włoch został on podporządkowany 8. Armii i w marcu 1944 r. przeszedł do obrony od Capracotta do Acguafondata nad górnym biegiem rzeki Sangro. Dowództwo alianckie przygotowywało kolejną ofensywę we Włoszech, ponieważ po początkowych sukcesach w 1943 r. została ona zatrzymana w rejonie umocnień na wzgórzach, których kluczowym było Monte Cassino. Na jego szczycie stało prastare opactwo benedyktyńskie. Trzykrotne próby przełamania frontu niemieckiego przez aliantów po obu stronach tego masywu zakończyły się niepowodzeniem. Przełamania obrony podjął się 2. Korpus, który od 23 kwietnia 1944 r. rozpoczął luzowanie oddziałów brytyjskich, walczących na tym odcinku. Nieprzyjaciel (1. Dywizja Spadochronowa i pododdziały strzelców górskich) miał doskonałe warunki do obrony. Zorganizował ją na licznych wzgórzach, wznoszących się stopniowo w głąb jego ugrupowania, silnie umocnił, zaminował i powiązał systemem ognia. Dowództwo 2. Korpusu postanowiło uderzyć czołowo i zdobywać kolejne wzgórza przy silnym wsparciu artylerii. Przed północą 11 maja rozpoczęło się przygotowanie artyleryjskie a następnie do natarcia przeszły pododdziały z 2 Korpusu. Ciężkie walki toczyli oni przez kilka dni, zdobywając kolejne wzgórza, zaś 18 maja klasztor na Monte Cassino. 2. Korpus wykorzystując powodzenie nacierał dalej ku Monte Cairo. Zdobył ufortyfikowane miasteczko Piedimonte a 25 maja wzgórza Monte Cairo. Tym samym niemiecka linia obrony została przełamana i droga do Rzymu była wolna. 2. Korpus dnia następnego przeszedł na odpoczynek, zaś alianci kontynuowali pościg za cofającymi się oddziałami niemieckimi i wkroczyli do Rzymu 4 czerwca 1944 r.

Po odpoczynku żołnierze 2. Korpusu weszli do walki 15 czerwca na odcinku adriatyckim i 1 lipca przystąpili do przełamania pozycji niemieckich nad rzeką Musone. Po ich przełamaniu zdobyli oni miasto i port Anconę 18 lipca (rozbili 278. DP) a następnie nacierali wzdłuż wybrzeża adriatyckiego, łamiąc do 4 września kolejno opór niemiecki nad rzekami Misa, Cesano, Metauro, Foglia. Sukces ten okupiony został śmiercią ponad 1350 zabitych żołnierzy. II, Korpus przeszedł do obwodu 8. Armii brytyjskiej. Pod koniec 1944 r. wprowadzony został on do działań zaczepnych na obszarze Apeninu Emiliańskiego, gdzie toczył ciężkie walki w terenie górskim. W grudniu 1944 r. osiągnął rzekę Senio, nad którą ustabilizowała się linia frontu do marca 1945 r. Ofensywa sprzymierzonych we Włoszech rozpoczęła się 9 kwietnia 1945 r. Oddziały 2. Korpusu przeszły w tym dniu do natarcia, toczyły ciężkie boje o zdobycie umocnionych pozycji niemieckich nad kolejnymi rzekami: Senio, Santerno, Sellustra, Sillaro, Gaiana, Idice, Reno. Szlak bojowy 2. Korpus zakończył zdobyciem 21 kwietnia 1945 r. Bolonii.

Żołnierze polscy uczestniczyli też w wyzwoleniu Francji. Po inwazji aliantów w Normandii (6 czerwca 1944 r.), weszła do walki 1. DPanc. dowodzona przez gen. Maczka. Dywizja ta kontynuowała tradycje 10. Brygady Kawalerii Zmot. z kampanii wrześniowej 1939 r. oraz 10. Brygady Kawalerii Pancernej z kampanii francuskiej 1940 r. i miała: ponad 16 tys. żołnierzy, 381 czołgów, 473 dział i ok. 4 tys. pojazdów mechanicznych. Przetransportowana została do Normandii w dniach 29 lipca – 4 sierpnia 1944 r. i weszła w skład 1. Armii kanadyjskiej i podporządkowana została 2. Korpusowi kanadyjskiemu. W nocy z 7 na 8 sierpnia ruszyło natarcie 1. Armii, w którym uczestniczyła też 1. DPanc. Polacy z rejonu Caen nacierali w kierunku Falaise. Dywizja toczyła ciężkie walki z nplem usiłującym wyrwać się z okrążenia i z oddziałami niemieckimi próbującymi rozbić pierścień okrążenia od zewnątrz. W godzinach nocnych 18 sierpnia opanowała ona miasteczko Chambois. W dniu następnym oddziały tej dywizji przeszły do uporczywej obrony okrężnej rejonu Chambois i ,,maczugi”. Do 21 sierpnia powstrzymywała natarcia wycofujących się sił niemieckich, czyli do nadejścia oddziałów z 2. Armii brytyjskiej i 4. DPanc. kanadyjskiej. Marsz. Bernard Law Montgomery rolę Polaków ocenił jednoznacznie, stwierdzając: ,, …Niemcy byli jakby w butelce, a polska dywizja była korkiem, którym ich w niej zamknęliśmy…”. Sukces ten okupiono śmiercią 446 żołnierzy.

Po krótkim odpoczynku 1. DPanc. włączyła się do pościgu za siłami niemieckimi wycofującymi się z Francji i w ciągu 12 dni pokonała odległość 542 km., zdobywając m.in. : Abbeville, St.-Omer, Belle Croix. 6 września przekroczyła granicę francusko-belgijską pod Westloutre i skierowała się na Ypres, który zdobyła a następnie Tielt, Ruysselede, Axel. Po odpoczynku ( 21-28 wrzesień) dywizja przeszła do natarcia w kierunku Baarle-Nassau-Tilburg. W nocy z 3 na 4 październik opanowała Baarle-Nassau ( już w Holandii) i w dniu następnym przeszła do obrony zdobytego terenu ( do 25 października ). Po przegrupowaniu się dywizja uderzyła 27 października w kierunku Bredy, którą opanowała 29 października. W listopadzie zlikwidowała przyczółek niemiecki nad Mozą pod Moerdijk i zdobyła to silnie ufortyfikowane miasto nad Mozą. Przez następne pięć miesięcy dywizja przeszła do obrony nad Mozą, tocząc lokalne walki. 6 kwietnia dywizja została włączona w skład 2. Korpusu Kanadyjskiego i otrzymała zadanie m.in. zdobycia Emmen, co uczyniła 10 kwietnia. Po złamaniu oporu niemieckiego nad rzekami Ledą i Ems dywizja przeszła do natarcia w kierunku Wilhelmshaven, który zdobyła 6 maja.

1. DPanc. w toku walk 1944-1945 wzięła do niewoli 2200 oficerów i przeszło 50 300 szeregowych niemieckich. Straty własne to 304 oficerów i ok. 5000 szeregowych. Jednocześnie w tym czasie zniszczyła 260 czołgów i dział samobieżnych, 310 dział ppanc., 30 samochodów pancernych oraz zestrzeliła 13 samolotów i 9 bomb latających ,,V-1″.

W działaniach bojowych uczestniczyła też 1. Samodzielna Brygada Spadochronowa, utworzona przez płk. dypl. Stanisława Franciszka Sosabowskiego (23 wrzesień 1941 r.). Siły alianckie na początku września 1944 r. zaczęły docierać do umocnionych pozycji nad Renem, zwanych ,,linią Zygfryda”. Marsz. Montgomery zamierzał ją opanować przy współdziałaniu wojsk powietrzno-desantowych (,,Market”) z wojskami lądowymi (,,Garden”). W ramach tej operacji siły naziemne ( 30. Korpus brytyjski wsparty przez 8. i 12. Korpusy też brytyjskie) miały zająć rejon Nunspeet i Arnhem, zaś spadochroniarze z 1 Korpusu Powietrzno-Desantowego, w skład którego wchodziła polska brygada spadochronowa, mieli opanować przeprawy i mosty między Eindhoven, Grave, Nijmegen, Arnhem i bronić zajętych rejonów do nadejścia sił lądowych. Brygada gen. Sosabowskiego z brytyjską 1. Dywizją Powietrzną miały zdobyć przeprawy na Leku i przyczółek w rejonie na Arnhem. W godzinach popołudniowych 17 września 1944 r. pierwsze rzuty 1., 82. i 101. Dywizji Powietrznodesantowych wylądowały w wyznaczonych rejonach. W dniu następnym wylądował rzut szybowcowy polskiej brygady, zaś jej siły główne desantowano dopiero w rejonie Driel 21 września 1944 r. , które weszły zaraz do walki. Po zajęciu Driel spadochroniarze polscy podejmowali próbę przeprawy przez Ren na improwizowanych środkach przeprawowych oraz odpierali ataki niemieckie wspierane przez czołgi i ogień artylerii. 22 września dotarł do Polaków jeden z patroli rozpoznawczych 2. Pułku Huzarów 30. Korpusu. Dojście do Driel czołowych oddziałów tego korpusu nie zmieniło w zasadniczy sposób położenia spadochronowych związków taktycznych, ponieważ nie były w stanie sforsować Renu. Marsz. Montgomery postanowił wycofać resztki brytyjskiej 1. Dywizji Powietrznodesantowej i polskiej brygady na południowy brzeg rzeki. W nocy z 25 na 26 września siły te wycofały się pod osłoną polskiego III. batalionu spadochronowego. O świcie akcja została zakończona. Brygada polska ok. godz. 7.30 wycofała się z Driel i przemaszerowała do Nijmegen a następnie została przerzucona do rejonu Ravenstein, Herpen, Neerloon, gdzie ochraniała lotniska w zakolu rzeki Mozy. 10 października brygada załadowała się w Ostendzie na okręty i po dwóch dniach wróciła do Wielkiej Brytanii. W walkach pod Arnhem brygada straciła: 97 zabitych, 120 zaginionych, 219 rannych. W początkach maja 1945 r. skierowano brygadę na terytorium Niemiec (rejon Kleve), ale użyta została już do służby okupacyjnej.

W działaniach bojowych na Zachodzie aktywny udział brało lotnictwo polskie i polska marynarka wojenna. Okręty polskie uczestniczyły w: 665 starciach i bitwach morskich, eskortowaniu 787 konwojów, przeprowadziły 1162 patrole oraz zatopiły 7 okrętów nawodnych i 2 podwodne, 39 statków transportowych a uszkodziły 16 okrętów nawodnych i 8 podwodnych. Zestrzeliły 20 samolotów wroga. Niszczyciel ,,Piorun” wykrył niemiecki okręt ,,Bismarck”. Okręty przebyły łącznie ok. 1213 tys. mil morskich. Natomiast lotnictwo wykonało ok. 85 tys. lotów bojowych, zestrzeliło na pewno 778 samolotów, 207 prawdopodobnie. Ponadto zestrzeliło 190 pocisków V-1, zrzuciło ok. 15 tys. bomb i min morskich, zniszczyło kilka tysięcy pojazdów mechanicznych i zatopiło ok. 200 statków nieprzyjaciela.

W oddziałach polskich na Zachodzie służbę pełniło ok. 300 tys. żołnierzy. W dniu 1 maja 1945 r. ich stan wynosił 194 500 żołnierzy, z tego ok. 100 tys. w pierwszej linii. Na wyposażeniu Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie znajdowało się ok. 950 dział i moździerzy, ok. 1100 dział ppanc. i plot, 1330 czołgów i dział pancernych, 2970 transporterów opancerzonych, ok. 1800 samochodów pancernych oraz ok. 32 tys. innych pojazdów mechanicznych. Straty łączne szacuje się na ok. 43,5 tys. żołnierzy, w tym 7608 poległych.

W kilka miesięcy po ewakuowaniu Armii Polskiej z ZSRR wystąpili komuniści polscy w ZSRR z inicjatywą zorganizowania wojska. Z ich inicjatywy powstały Związek Patriotów Polskich zwrócił się z prośbą do władz sowieckich o jego utworzenie. 8 maja 1943 r. rząd ten wyraził zgodę na sformowanie dywizji piechoty im. T. Kościuszki w celu wspólnej walki z Armią Czerwoną. Dowódcą dywizji został płk Zygmunt Berling. W obozie w Siedlcach przystąpiono do jej tworzenia według radzieckiego etatu dywizji piechoty gwardii. 15 lipca 1943 r. żołnierze jej złożyli przysięgę. Masowy napływ Polaków do dywizji spowodował, że jej dowództwo podjęło starania o rozwinięcie dywizji w korpus. 10 sierpnia 1943 r. Państwowy Komitet Obrony ZSRR podjął decyzję o formowaniu 1. Korpusu Polskich Sił Zbrojnych (PSZ) w ZSRR, którego dowódcą został Berling (awansowany do stopnia gen. bryg.). Od 19 sierpnia 1943 r. rozpoczęto organizowanie Korpusu ( 2. i 3. DP, brygady panc., brygady artylerii itd. ).

1 września 1943 r. skierowano 1. DP na front. W rejonie Wiaźmy weszła w skład Frontu Zachodniego a 12 października przeszła swój chrzest bojowy pod Lenino, gdzie przełamała obronę niemiecką, lecz jej sukces taktyczny nie został przekształcony w operacyjny z powodu braku sukcesów sąsiadów. W bitwie tej straciła jednak 3054 żołnierzy, czyli 23,7 % ogólnego swojego stanu. Po bitwie wycofano ją w rejon Smoleńska, gdzie dołączyły pozostałe oddziały 1. Korpusu. W marcu 1944 r. przemianowany on został w 1. Armię Polską w ZSRR. Po wkroczeniu Armii Radzieckiej na Lubelszczyznę i utworzenia Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego powołano dekretem Krajowej Rady Narodowej (21 lipca 1944 r.) ludowe Wojsko Polskie z połączenia 1. Armii z Armią Ludową. Dowódcą jego został gen. Michał Rola-Żymierski. Proces rozbudowy tego wojska trwał aż do zakończenia wojny. Determinowały go potrzeby wyzwolenia kraju i powrotu na prastare ziemie polskie na zachodzie i północy oraz rozbicie III Rzeszy we współdziałaniu z sojusznikami. Dlatego planowano utworzyć 400 tys. armię polską i front polski składający się z trzech armii z których każda miała liczyć po pięć dywizji oraz z obwodów Naczelnego Dowództwa ( w rzeczywistości przystąpiono do tworzenia 2. i 3. Armii, lecz ta ostatnia została rozformowana). Zamierzenia te nie zostały zrealizowane do końca wojny (m.in. brak zgody ZSRR i ograniczone rezerwy ludzkie).

Od lipca 1944 r. związki taktyczne 1. Armii włączone zostały do działań bojowych prowadzonych przez Armię Radziecką. Objęły odcinek frontu pomiędzy Dęblinem i Puławami z zadaniem sforsowania Wisły i zdobycia przyczółków po stronie zachodniej. Próby wykonania tego zadania zakończyły się niepowodzeniem. 9 sierpnia siły tej armii ześrodkowały się na zapleczu przyczółka warecko-magnuszewskiego i rozpoczęły przeprawę. Pod Studziankami 1 Brygada Pancerna stoczyła bitwę z oddziałami niemieckimi zmierzającymi do zlikwidowania przyczółka. W toku walki zniszczyła ona 37 czołgów i dział pancernych. Dywizje polskie przeszły do obrony tego przyczółka pomiędzy Wisłą a Pilicą. W początkach września 1944 r. wojska prawego skrzydła 1. Frontu Białoruskiego podjęły operację zaczepną zmierzającą do zlikwidowania niemieckiego przyczółka na prawym brzegu Wisły, którego głównym punktem była Praga oraz udzielenia pomocy walczącym powstańcom w Warszawie. W działaniach tych udział wzięła na głównym kierunku uderzenia 1. DP podporządkowana 125. KA 47. Armii. Żołnierze polscy we współdziałaniu z 76. i 175. DP przeszli do natarcia 10 września w rejonie Międzylesia. W dniach następnych walczyła na kolejnych rubieżach. 15 września Praga została całkowicie wyzwolona a w dniu następnym wkroczyły do niej pozostałe oddziały 1. Armii. W tym też dniu 9. PP przystąpił do forsowania Wisły, celem niesienia pomocy powstańcom warszawskim. Pułk utworzył przyczółek czerniakowski. W następnych dniach forsowały Wisłę inne pododdziały polskie, lecz utworzonych przyczółków nie zdołały utrzymać i zmuszone były ewakuować się z współdziałającymi powstańcami na Pragę w dniach 21 do 24 września. Na linii Wisły 1 Armia pozostawała do stycznia 1945 r. 16 stycznia przeszła ona do natarcia z rejonu Góra Kalwaria, Jabłonna i Praga na Warszawę w ramach operacji warszawskiej Armii Radzieckiej. 17 stycznia stolica Polski została wyzwolona.

Po wyzwoleniu Warszawy 1. Armia przeszła do II rzutu 1 Frontu Białoruskiego (1. FB) i zabezpieczała częścią sił jego styk z . Frontem Białoruskim (2. FB). 28 stycznia przeszła do działań zaczepnych w kierunku Wału Pomorskiego. 31 stycznia przekroczyła granicę polsko-niemiecką z 1939 r. i zdobyła Złotów, zaś w dniach następnych toczyła walki nad Gwdą, opanowując Jastrowie i Podgaje. Po przełamaniu obrony niemieckiej kontynuowała natarcie w kierunku zachodnim, opanowała Mirosławiec ( 10 lutego) i dalsze próby przełamania obrony w rejonie Wierzchowa zakończyły się niepowodzeniem , ponieważ przeciwnik wprowadził do walki nowe siły. W zaistniałej sytuacji armia przeszła do obrony, tocząc lokalne walki celem poprawienia położenia. 1 marca jej związki taktyczne przeszły do natarcia i 8 marca 16. PP osiągnął brzeg morza na zachód od Kołobrzegu. Miasto to po ciężkich walkach zdobyli żołnierze polscy dopiero 18 marca 1945 r. Walczące strony poniosły w niej znaczne straty, np. strona polska straciła ponad 3,5 tys. żołnierzy, w tym zginęło ponad 1000 a 2500 zostało rannych. Straty niemieckiego były wyższe, bo zabitych i rannych było ok. 5 tys. a ponad 4 tys. dostało się do niewoli.

Z 1. Armii wydzielona została 1. Brygada Pancerna im. Bohaterów Westerplatte i podporządkowana 2. Frontowi Białoruskiemu (2. FB). W dniach od 12 marca do 5 kwietnia walczyła najpierw o Gdynię i Gdańsk. Natomiast oddziały dyspozycyjne Naczelnego Dowództwa WP wspierały działania wojsk radz. m.in. pod Drawnem, Gryfinem. Z kolei 2. Armia ( organizatorem od sierpnia 1944 r. i dowódcą był gen. Karol Świerczewski ) w składzie: pięciu dywizji piechoty, dywizji artylerii, dwóch brygad artylerii ppanc. itd. ześrodkowana została w rejonie Gorzowa Wielkopolskiego i 20 marca 1945 r. została podporządkowana dowódcy 1. Frontu Ukraińskiego (1. FU), który zamierzał ją skierować do walki o Wrocław. Przeszła ona w rejon na północ od tego miasta, gdzie otrzymała nowe zadanie i przegrupowała się nad Nysę Łużycką na północ od Zgorzelca.

W kwietniu 1945 r. Armia Radziecka kończyła przygotowania do operacji berlińskiej, w której udział wzięły 1. i 2. Armia wraz z 1. Korpusem Pancernym i 2. Dywizją Artylerii oraz 1. Mieszany Korpus Lotnictwa. 1. Armia przegrupowała się w rejon Chojny. Obie armie prowadziły działania na pomocniczych kierunkach i zabezpieczały główne zgrupowania sił radzieckich uderzających na Berlin. Armie polskie przeszły do działań zaczepnych 16 kwietnia 1945 r. 1. Armia w składzie 1. FB po sforsowaniu Odry w rejonie Siekierek i Gozdowic, nacierała na Friesack, Arneburg i wyszła na linię Łaby, nawiązując styczność z oddziałami 9 Armii USA. Natomiast wydzielone siły z tej armii: 1. DP im. T. Kościuszki, 2. Brygada Artylerii Haubic, 1. Brygada Moździerzy i 6. Zmotoryzowany Batalion Pontonowo-Mostowy wzięły udział w szturmie na Berlin. 1 DP opanowała zachodnią część dzielnicy Tiergarten, w tym budynki politechniki, rejon dworca Tiergarten a także Bramy Brandenburskiej. Z kolei 2. Armia przełamała opór niemiecki nad Nysą Łużycką a następnie nad Schwarzer i Weisser Schöps i w pościgu za przeciwnikiem przekroczyła Szprewę i dotarła do Drezna. Próba przedarcia się pancernego zgrupowania z Grupy Armii ,,Mitte” w celu przyjścia z odsieczą Berlinowi nie powiodła się. Oddziały polskie i sowieckie w rejonie Budziszyna zatrzymały nacierające siły tego zgrupowania a następnie odtworzyły linię frontu. W pierwszych dniach maja armia otrzymała zadanie przygotowania się do operacji zaczepnej w kierunku południowym. 7 maja przeszła do natarcia i po złamaniu oporu w dniu następnym wyszła nad Łabę i wkroczyła do Czechosłowacji. Pomimo kapitulacji III Rzeszy jej oddziały dalej prowadziły walkę. Dywizje z 2. Armii kontynuowały pościg za nieprzyjacielem i 10 maja wkroczyły do Mielnika a dnia następnego rozpoznawczy pododdział z 1. Korpusu Pancernego dotarł do północnych przedmieść Pragi. Tutaj zakończyła 2. Armia swój szlak bojowy.

W działaniach ludowego Wojska Polskiego uczestniczyło też lotnictwo, które swój chrzest bojowy przeszło podczas walk na przyczółku warecko-magnuszewskim. Następnie wspierało siły lądowe w kolejnych operacjach, łącznie z operacją berlińską. W ciągu działań wojennych wykonało ponad 13 tys. lotów, zniszczyło i uszkodziło ponad: 1300 samochodów, 25 czołgów, 28 parowozów, 294 wagony, 5 barek; obezwładniło ok. 400 baterii artylerii i zestrzeliło 16 samolotów a 4 zniszczyło na lotniskach.

Ogółem ludowe Wojsko Polskie liczyło 334 812 żołnierzy ( 1 maja 1945 r. ) i uczestniczyło w ośmiu operacjach, wyzwalając obszar o powierzchni 131 tys. km². W działaniach tych poległo, zmarło z ran lub zaginęło bez wieści ponad 24 tys. żołnierzy ( bez rannych i chorych). Oddziały polskie wyeliminowały z walki ok. 60-70 tys. żołnierzy niemieckich (zabici, ranni, wzięci do niewoli).

Walkę z okupantami prowadziły nie tylko regularne siły wojskowe, lecz aktywnie uczestniczyło w niej społeczeństwo polskie, które nie zaakceptowało okupacji. Z kolei Hitler i Stalin zamierzali na zajętych przez siebie obszarach Polski przebudować strukturę gospodarczą, społeczną i etniczną zgodnie z obowiązującą w ich krajach ideologią i uczynić je podobnymi do swoich krajów. Cel ten realizowali obydwaj dyktatorzy między innymi przez centralnie zorganizowane i zaplanowane deportacje, które zaczęli urzeczywistniać natychmiast po ustanowieniu na ziemiach polskich swoich władz cywilnych. Uwagę zwraca fakt, że objęto nimi te same części społeczeństwa polskiego, czyli elity polityczne i intelektualne, które były aresztowane i kierowane do więzień, skąd byli deportowani do niemieckich względnie sowieckich obozów koncentracyjnych, gdzie wielu z nich zginęło. Obydwaj okupanci rozpoczęli zimą 1939/1940 r. wysiedlenia ludności polskiej – Niemcy z ziem wcielonych do III Rzeszy do GG, zaś Sowieci z całego okupowanego obszaru w głąb ZSRR (najczęściej na daleką Północ i do Azji Środkowej). O wysiedleniu decydowała tak u Niemców i Sowietów pozycja polityczna i społeczna. Uwagę zwraca korelacja i czas dokonanej zbrodni przez sowiecki i hitlerowski aparat przemocy wiosną 1940 r. [wymordowanie przez Rosjan ponad 14 500 jeńców oficerów zawodowych i rezerwy, funkcjonariuszy Policji Państwowej, Korpusu Ochrony Pogranicza (KOP), Straży Granicznej , Służby Więziennej itd. oraz przeszło 7 000 osób cywilnych, policjantów i oficerów bez statusu jeńca, osadzonych w więzieniach na terenie ziem wschodnich Rzeczypospolitej okupowanych przez ZSRR. Ogółem miano zamordować 21 658 Polaków.] zaś Niemcy w Polsce dokonali mordu na kilka tysiącach inteligencji w tzw. akcji AB. Masowe przesiedlenia połączone z deportacjami, eksterminacja całych grup etnicznych czy społecznych były podstawowymi metodami działania Hitlera i Stalina. Szczególne nasilenie terroru obaj okupanci nasilili w pierwszych miesiącach okupacji celem zastraszenia ludności polskiej, a tym samym sparaliżowania jej przed próbą podjęcia oporu. Dlatego w pierwszej kolejności aresztowano lub likwidowano aktywnych działaczy narodowych, społecznych, gospodarczych, politycznych itd.

Klęska militarna Polski w kampanii wrześniowej nie oznaczała zakończenia walki z agresorami. W różnych formach podjęło ją w okupowanym kraju społeczeństwo polskie z kilku przyczyn, a to: przygotowanie zalążków konspiracyjnych w okresie pokojowym ( dywersja pozafrontowa), kultywowania tradycji walk narodowowyzwoleńczych XVIII-XX wieku, głębokiego przywiązania do wolności i powszechnego zrozumienia wartości życia w niepodległym kraju; brutalnego, upokarzającego ograniczenia i dyskryminowania Polaków oraz dokonywania zbrodni przez okupantów; przekonania o nietrwałości hitlerowskiego i sowieckiego systemu okupacyjnego; wychowania patriotycznego młodzieży; przekonania o słuszności podjęcia walki celem przetrwania ( tzn. na terror odpowiedzieć terrorem ); przejścia części społeczeństwa do podziemia dla uniknięcia aresztowania ( aktyw społeczno-polityczny i gospodarczy, inteligencja, zawodowa kadra wojskowa) itd.

Cechami charakterystycznymi powstającego podziemia była masowość i spontaniczność, wiążąca się częściowo ze zjawiskiem atomizacji. Większość organizacji lokalnych powstawała na bazie sieci dywersji pozafrontowej, rozbitych pododdziałów WP w czasie działań wojennych, organizacji paramilitarnych z okresu przedwojennego, stowarzyszeń zawodowych i społeczno-kulturalnych, czasami redakcji pism a także na gruncie innych form więzi formalnych i nieformalnych. To rozdrobnienie organizacji było wynikiem przekonania społeczeństwa, że okupacja będzie miała charakter krótkotrwały, ponieważ alianci szybko pokonają III Rzeszę. Znaczną część społeczeństwa cechowało pragnienie natychmiastowego aktywnego przeciwstawienia się przemocy a brakowało ukształtowanych i uznanych centralnych ośrodków kierowniczych na początku okupacji. Z kolei w początkowym okresie okupacji pomiędzy powstającymi organizacjami lokalnymi nikłe były kontakty, co wynikało z wymogów konspiracyjnych a także ambicji jednostek i grup oraz terroru stosowanego przez okupantów. Nie można pominąć rozbicia politycznego społeczeństwa w okresie międzywojennym, którego nie usunęła ani wojna i okupacja.

Oznacza to, że społeczeństwo polskie nie pogodziło się z utratą niepodległości i nie zamierzało pozostać bierne wobec eksterminacyjnej polityki okupantów. Już w toku działań wojennych i wkrótce po ich zakończeniu zaczęły powstawać pierwsze organizacje konspiracyjne, koncentrujące swoją działalność na : prowadzeniu akcji politycznych, oświatowych pracach organizacyjnych, samopomocy, różnorodnych akcjach sabotażowo-dywersyjnych itd. Zjawiskiem dosyć powszechnym był opór o charakterze żywiołowym, który obejmował coraz liczniejsze grupy ludności, okrzepł organizacyjnie i objął wszystkie podstawowe dziedziny życia społeczeństwa. Z inicjatywy partii politycznych i silniejszych ugrupowań wojskowych o różnych zabarwieniach ideowo-politycznych, podjęto działania zmierzające do unifikacji wysiłków. Walka z okupantami trwała nieprzerwanie, choć ze zmieniającym się nasileniem. Główną rolę odgrywało w niej powstałe Polskie Państwo Podziemne podlegające rządowi polskiemu na uchodźstwie.

Uwagę zwraca fakt, ze Naczelny Wódz w przededniu opuszczenia granic kraju, wydał Henrykowi Józewskiemu – członkowi dywersji pozafrontowej, rozkaz w sprawie utworzenia konspiracyjnej organizacji wojskowej na wzór POW. Mjr dypl. Edmunt Galinat, też członek kierownictwa dywersji pozafrontowej przywiózł samolotem z Rumunii do Warszawy (26 września) rozkaz Naczelnego Wodza o konieczności powołania organizacji konspiracyjnej na wzór dawnej POW. Oznaczało to zbieżność inicjatyw naczelnego Wodza oraz gen. bryg. Michała Tadeusza Karaszewicza-Tokarzewskiego a także członków kierownictw sieci terenowych dywersji pozafrontowej, którzy wychodzili z założenia, iż wojna światowa dopiero się rozpoczęła i Polska musi kontynuować walkę z okupantami w oparciu o Francję i Wielką Brytanię. W nocy z 26 na 27 września 1939 r. utworzył gen. Karaszewicz -Tokarzewski z zebraną wokół siebie grupą oficerów Służbę Zwycięstwu Polski (SZP). Wcześniej, bo 20 września szef dywersji pozafrontowej na Polskę południowo-zachodnią mjr rez. Kazimierz Kierzkowski przystąpił do tworzenia organizacji konspiracyjnej w oparciu o kadry dywersji pozafrontowej pn. Organizacja Orła Białego, którą w następnym miesiącu podporządkował SZP. Z kolei szef dywersji pozafrontowej na Śląsku ppor. mgr Józef Korol utworzył w początkach października 1939 r. Polski Ruch Wolnościowy-organizację masową o charakterze wojskowo-cywilnym, do której zamierzał dokooptować delegata rządu polskiego na uchodźstwie. W tym celu na początku listopada 1939 r. ppor. Korol-jak stwierdza katowickie gestapo-wysłał: ,, … do Francji byłych polskich studentów, Henryka Ficka i Tadeusza Tomosza, z misją nawiązania tam łączności z polskim rządem emigracyjnym i zorientowania go, że na Górnym Śląsku organizacja, której przywódca jest on, Korol, przygotowuje powstanie zbrojne. Fick i Tomosz dotarli faktycznie do Francji, gdzie odbyli rozmowy z członkami polskiego rządu emigracyjnego. Otrzymali od nich pisemne instrukcje w sprawie kontynuacji walki przeciwko Niemcom i kwotę kilkuset tysięcy marek w złotych i dolarach…”. Uwagę zwraca fakt, że to kierownictwo śląskiej konspiracji wystąpiło z propozycją utworzenia w kraju przedstawicielstwa rządu polskiego. Brak dokumentów nie pozwala na stwierdzenie, czy powołana przez gen. Władysława Sikorskiego Delegatura Rządu na Kraj w 1940 r. była wynikiem inicjatywy śląskiej. Można domniemywać, że odegrała chyba rolę inspirującą i zwróciła uwagę przedstawicielom rządu na konieczność wyłonienia przedstawicielstwa w kraju, które w jego imieniu koordynowałoby wysiłek polityczny i zbrojny narodu polskiego. Zarazem Śląsk jako jedyny obszar w kraju rozpoczął przygotowania do powstania powszechnego już w październiku 1939 r., o czym Korol zameldował poprzez kurierów bezpośrednio rządowi. Oznacza to, że Śląsk w początkowym okresie okupacji odgrywał znaczącą role w skali kraju w zakresie nie tylko tworzenia struktur wojskowo-politycznych, ale również przygotowania sił do działań powstańczych.

Należy zwrócić uwagę na nierównomierny rozwój terytorialny organizacji konspiracyjnych o charakterze politycznym i wojskowym w początkowym okresie okupacji. Ta tendencja utrzymywała się przez cały okres okupacji. Głównym terenem działalności była Polska centralna, a w inicjatywach konspiracyjnych i kierowaniu strukturami Polskiego Państwa Podziemnego przewodziła Polsce Warszawa. Podobnymi cechami charakteryzowała się aktywność konspiracyjna poszczególnych klas i warstw społecznych. W pierwszych latach okupacji najbardziej dynamicznymi grupami ludności byli oficerowie i podoficerowie WP, członkowie kierownictw organizacji społeczno-gospodarczych i paramilitarnych oraz partii politycznych, młodzież akademicka i licealna. członkowie tzw. wolnych zawodów. Oznacza to faktyczną dominację inteligencji, ponieważ aktywność robotników i chłopów była dopiero przez tę grupę inspirowana. Ważną rolę odegrała tutaj prasa konspiracyjna, zwłaszcza w początkowym okresie okupacji, która swoim zasięgiem objęła niemal cały okupowany kraj. Najwięcej prasy ( tytułów ) wydawano w GG oraz na ziemiach włączonych do III Rzeszy a najmniej pod okupacją sowiecką, co spowodowane było masowymi aresztowaniami inteligencji. Naczelny Prokurator Rzeszy przy Trybunale Ludowym podkreślał, że do : ,, … propagandy przykładała organizacja (ZWZ-podkr. M.S.) szczególną wagę. Prowadzono żywą propagandę szeptaną i wszędzie rozpowszechniano tworzone w tym celu własne piśmiennictwo w formie nielegalnych gazet i ulotek (…). Aby uwiarygodnić sukces sprawy polskiej już w najbliższej przyszłości, rozpowszechniano szeroko wiadomości zagranicznych stacji radiowych. Te kłamliwe doniesienia miały znaczny udział w tym, że bardzo szerokim warstwom zdołano wpoić wiarę w rychłe pokonanie Niemiec przez mocarstwa zachodnie, a w związku z tym w odrodzenie Polski (…). Judzącymi artykułami wzniecano stale nienawiść przeciw ,,niemieckim ciemięzcom” i podtrzymywano nadzieję ludności polskiej na odrodzenie się Polski…”.

Tak szeroki zakres oddziaływania propagandowego przez różnorodne organizacje konspiracyjne o różnym zasięgu terytorialnym i zróżnicowanej liczebności przyniósł określony skutek w postaci zmiany postawy społeczeństwa. Zmiany dokonujące się w psychice społeczeństwa polskiego zaobserwowali Niemcy, czemu dawali wyraz w wielu wypowiedziach, chociażby w cytowanym dokumencie. Tym samym apatia, niewiara we własne siły ustąpiły miejsca powszechnej wierze w tymczasowość okupacji i pokonanie najeźdźców wiosną lub latem 1940 r. Powszechnie wówczas mówiono ,,Im słoneczko wyżej, tym Sikorski bliżej”. Dlatego też początkowy okres okupacji, to faza dynamicznego, ale żywiołowego rozwoju konspiracji wojskowej i politycznej. Ich cechą uniwersalną, wspólną, niezależnie od głoszonych programów, była postawa antyokupacyjna i niepodległościowa. W tym początkowym okresie ich działalności występowały już różnice w poglądach na charakter i kształt niepodległości. Z upływem czasu główne nurty polityczne, począwszy od ugrupowań skrajnie prawicowych a skończywszy na skrajnie lewicowych inaczej wyobrażały sobie cele walki i sojuszników, kształt społeczny, polityczny i terytorialny przyszłej Polski..

W początkowym okresie okupacji powstało kilkaset organizacji konspiracyjnych o różnym zasięgu terytorialnym, liczebności i wpływach. Dominującą rolę odgrywała SZP, która już w październiku 1939 r. rozpoczęła proces ich scalania w organizację ogólnokrajową. Organizacja ta powstała z inspiracji Naczelnego Wodza marsz. Rydza Śmigłego i grupy oficerów skupionych wokół gen bryg. Karaszewicz-Tokarzewskiego ,,Stolarskiego”. Cechą charakterystyczną tych inicjatyw stanowił fakt, że kraj i Naczelny Wódz zgodni byli co do tego, że walką zbrojną pokierują przyszłe władze RP organizujące się we Francji. Tworzone podziemne wojsko przez ,,Stolarskiego” posiadało charakter wojskowo-cywilny, w którym dominującą rolę odgrywać miał czynnik wojskowy, zaś kontynuujące działalność konspiracyjną partie polityczne (PPS-WRN, SN, SL) stanowić miały jego zaplecze w postaci Rady Głównej Obrony Narodowej. W statucie SZP podkreślano, że zadaniem jej jest: ,, …podjąć zdecydowaną i nieustępliwą walkę z najeźdźcą na każdym polu jego działalności w Polsce oraz wszelkimi środkami…”, zaś :,, … do udziału w pracach organizacji względnie do współdziałania z nią wzywam cały naród polski bez różnicy przekonań, przynależności partyjnej itp. …”. Oznaczało to tworzenie zalążków Polskiego Państwa Podziemnego, w którym armia podziemna miała mieć charakter wojskowo-cywilny, ogólnonarodowy i powszechny. Dynamiczny rozwój konspiracji wojskowej i politycznej oraz przystąpienie jej członków do przeprowadzania akcji sabotażowo-dywersyjnych zaniepokoił hitlerowski aparat bezpieczeństwa i Naczelnego Prokuratora Rzeszy. Ten ostatni stwierdzał: ,, … Kiedy we wrześniu 1939 r. rozbite zostało Wojsko Polskie przez Wehrmacht, a całe terytorium polskie zajęte, zapadło ostateczne i jednoznaczne rozstrzygnięcie, które – niezależnie od wydarzeń na pozostałych frontach wojny – uniemożliwiło w istocie ponowny wybuch walk na tym terenie. Polacy jednakże od pierwszej chwili nie uznawali tego rozstrzygnięcia za ostateczne. Przeciwnie, spodziewali się, że Niemcy przegrają wojnę z mocarstwami zachodnimi, a tym samym także ich własny los ulegnie zmianie z domniemaną korzyścią dla nich. Duża część ludności polskiej, jeśli nie uciekła wręcz za granicę i tam w tzw. legionie polskim postawiła się bezpośrednio do dyspozycji mocarstw nieprzyjacielskich w celu kontynuowania walki, uważała zakończenie działań wojennych w Polsce tylko za przejście od otwartego do utajonego oporu i traktowała jako swoje zasadnicze działanie wspieranie wojny mocarstw zachodnich wszelkimi możliwymi sposobami…”. Ocena ta, chociaż dokonana przez wroga, w pełni ukazywała rzeczywiste nastroje społeczeństwa i dążność jego do niepodległego bytu oraz swoje podporządkowanie decyzjom rządu polskiego na emigracji, który powołany został po internowaniu rządu polskiego w Rumunii we wrześniu 1939 r.

To wówczas powstały warunki do przyjęcia władzy przez opozycję. Dzięki poparciu ważnych osobistości francuskiego życia politycznego premierem rządu został kandydat opozycji, gen. Sikorski. Pierwsze deklaracje tego rządu oznaczały odsunięcie od władzy poprzedników i przejęcie jej przez przedstawicieli ugrupowań opozycyjnych. Prezydent Władysław Raczkiewicz i rząd od chwili swego powstania podkreślali trwałość i ciągłość suwerennych praw RP i konieczność prowadzenia wojny z agresorami aż do zwycięskiego końca i zawarcia sprawiedliwego pokoju. To była wspólna orientacja niepodległościowa i państwowa wszystkich sił polityczno-wojskowych na emigracji, chociaż występowały już różnice w niektórych kwestiach szczegółowych. 18 grudnia 1939 r. gen. Sikorski jako premier i Naczelny Wódz przedstawił publicznie pogląd na kształt społeczno-polityczny powojennej Polski i za naczelne swoje zadanie uważał maksymalny:,, … udział Polski i jej armii w wojnie, aby wyzwolić kraj spod wrogiej okupacji i zapewnić Polsce obok bezpiecznego i rozległego dostępu do morza, granice dające rękojmię trwałego bezpieczeństwa…”. Realizację tego ostatniego zadania zamierzał osiągnąć we współdziałaniu z mocarstwami zachodnimi. Ta koncepcja rządu RP na emigracji stała się dla niego obowiązującą przez cały okres okupacji i stanowiła podstawę przy wypracowywaniu celów wojny. W ten sposób WP i siły zbrojne Polskiego Państwa Podziemnego stanowiły główne narzędzie, przy pomocy którego zamierzano realizować cele społeczno-polityczne i gospodarcze w wyzwolonej Polsce.

Gen. Sikorski nie zaakceptował SZP, czyli inicjatywy krajowej i uznał ją za nazbyt powiązaną z sanacją, a jego organizatora za piłsudczyka. 13 listopada 1939 r. powołał w Paryżu Komitet Ministrów dla Spraw Kraju i organizację wojskową dla kraju – Związek Walki Zbrojnej, którego Komendę Główną z gen. broni Kazimierzem Sosnkowskim na czele umiejscowiono w Paryżu. Nowe decyzje gen. Sikorskiego zmieniły oblicze tworzonej armii podziemnej i zalążków Polskiego Państwa Polskiego a jednocześnie czyniły z niego organizatora. W przeciwieństwie do SZP, zakazywano ZWZ nie tylko jakichkolwiek akcji zbrojnych w kraju, ale także wystąpień dywersyjnych. Działania takie mogły być podjęte na rozkaz premiera i Naczelnego Wodza oraz Komendanta Głównego ZWZ. Jednocześnie ZWZ miała być tylko jedyną siłą zbrojną w kraju, której miały się podporządkować wszystkie inne organizacje konspiracyjne, zaś w przypadku odmowy miały być ,,zlikwidowane”. Urzeczywistnienie jednolitej i jedynej konspiracyjnej siły zbrojnej, podlegającej i realizującej wytyczne rządu nie było już realne do urzeczywistnienia. W kraju w tym czasie prowadziło już działalność kilkaset organizacji konspiracyjnych, z których część nie uznawała rządu polskiego na emigracji. Nie była to decyzja przemyślana i mogła doprowadzić do walki bratobójczej (wycofano się z niej).

 Struktury SZP zostały przekształcone w struktury ZWZ. Dowództwa krajowe i terenowe kontynuowały akcję scaleniową i z upływem czasu w jego skład (przekształcona później w AK) weszły prawie wszystkie liczące się organizacje konspiracyjne, za wyjątkiem komunistycznych. W Warszawie działacze partii politycznych: Kazimierz Pużak (PPS-WRN), Stefan Korboński (SL), Aleksander Dębski (SN) na posiedzeniu z udziałem członków kierownictwa ZWZ powołali 26 lutego 1940 r. Polityczny Komitet Porozumiewawczy (PKP) przy ZWZ mający: ,, … za zadanie zharmonizowanie przygotowań wojska i społeczeństwa do zbrojnego wystąpienia i osiągnięcia pełnego zwycięstwa nad okupantami…”. W czerwcu do PKP przyłączyło się SP. Dopiero wówczas rząd uznał PKP jako reprezentację polityczną kraju.

 Dynamiczny rozwój konspiracji politycznej i wojskowej zahamowany został w II połowie 1940 r., głównie z powodu klęski Francji . Powszechna wiara w pokonanie okupantów przez sojuszników zachodnich we współdziałaniu z odradzającym się WP we Francji stała się nieaktualna. To była klęska nadziei na szybkie odzyskanie niepodległości. Okres załamania społeczeństwa dosyć szybko ustąpił miejsca znowu nadziei na życie w wolnej i niepodległej Polsce. Znaczącą rolę odegrało tutaj znowu oddziaływanie propagandowe różnych organizacji konspiracyjnych, zwłaszcza Polskiego Państwa Podziemnego. W tej nowej sytuacji międzynarodowej struktury Polskiego Państwa Podziemnego i organizacje działające niezależnie od niego, musiały wypracować nowe metody działania i przestawić swoją pracę konspiracyjną na działania długotrwałe, bo wszystko wskazywało, że wojna potrwa przez dłuższy okres czasu. Pod koniec 1940 r. gen. Sikorski podjął działania zmierzające do pełnego podporządkowania sobie kraju pod względem politycznym i wojskowym. Jako swego przedstawiciela na kraj wyznaczył Cyryla Ratajskiego, jako Delegata Rządu RP na GG. Faktycznie ( po aresztowaniu w Poznaniu Adolfa Bnińskiego – Delegata Rządu na tereny włączone do III Rzeszy ) został Delegatem na cały kraj, co doprowadziło do konfliktu z PPS-WRN. Gen. Sikorski 11 marca 1941 r. zatwierdził uchwałę Komitetu Ministrów dla Spraw Kraju (KSK) z 21 lutego 1941 r., w której czytamy: ,, … Delegat Rządu kontroluje prace ZWZ w Kraju, a w szczególności (…) kontroluje wykonanie budżetu ZWZ w Kraju, daje komendantowi Głównemu ZWZ swoją opinię w sprawach obsady personalnej wyższych komend ZWZ…”. Tym samym Delegat Rządu na Kraj stawał się najwyższym rangą przedstawicielem legalnych władz RP na terytorium okupowanego kraju, ponieważ PKP był jego organem doradczym (przemianowany został w sierpniu 1943 r. w Krajową Reprezentację Polityczną, zaś 9 stycznia 1944 r. w Radę Jedności Narodowej – faktycznie powstała w marcu 1944 r. ). W imieniu rządu kierował Delegat całością działań konspiracyjnych, czyli politycznych i wojskowych a jednocześnie tworzył podziemną administrację państwową celem objęcia władzy w kraju w momencie wyzwalania Polski spod obcych okupacji. Zarazem konkretyzował kierunki i formy oporu społecznego wobec okupantów. Tworzony aparat administracji podziemnej składał się z Biura Delegata Rządu RP, czyli organów centralnych oraz terenowych ośrodków administracji podziemnej. Organami centralnymi były departamenty w liczbie 12, jak: Spraw Wewnętrznych, Rolnictwa, Skarbu itd.

Gen. Sikorski podporządkował sobie kraj i dążył do ograniczenia wpływów opozycji na emigracji i w kraju. Jednocześnie uznał ZWZ za podstawową siłę w walce o odzyskanie niepodległości przez Polskę. W depeszy do Ratajskiego i gen. Roweckiego z września 1941 r. pisał gen. Sikorski następująco: ,, … W obecnej sytuacji najistotniejszym czynnikiem w przyszłej walce o odzyskanie niepodległości Polski jest Organizacja Wojskowa w Kraju, którą uważam za główną część dowodzonych przeze mnie Sił Zbrojnych. By armia przygotowana konspiracyjnie w Kraju stała się tym czynnikiem siły w odpowiedniej chwili, praca wojskowo-organizacyjna musi zespolić wszystkie wysiłki, jakie w tym zakresie na terenie Kraju istnieją. Jest to najpilniejsze zadanie…”.

 Struktury Polskiego Państwa Podziemnego ulegały zmianom i dostosowywały się do realnych sytuacji. Ich wielokierunkowa działalność wpłynęła na uaktywnienie się środowisk robotniczych i chłopskich. Sukcesywnie zwiększało się konspiracyjne zaangażowanie robotników i chłopów. SL już w końcu 1940 r. przystąpiło do tworzenia własnej masowej organizacji wojskowej Straży Chłopskiej ( od wiosny 1941 r. przyjęto nazwę Bataliony Chłopskie). Wcześniej uczyniło to PPS-WRN, która powołała Gwardię Ludową, zaś SN utworzyło Narodową Organizację Wojskową. Te wojskowe organizacje konspiracyjne i ZWZ wzmogły rekrutację wśród robotników i chłopów. W konsekwencji podstawową i najliczniejszą siłą polityczną i wojskową Polskiego Państwa Podziemnego stawali się robotnicy i chłopi. Wzmożoną rekrutację wśród robotników i chłopów prowadzili też komuniści, którzy w styczniu 1942 r. powołali Polską Partię Robotniczą ( PPR) z inspiracji Grupy Inicjatywnej powstałej w ZSRR a zrzuconej do kraju 28 grudnia 1941 r. Powstała partia komunistyczna skupiła organizacje tego nurtu utworzone przez terenowych działaczy komunistycznych w różnych regionach kraju i występujące pod wieloma nazwami, np. Stowarzyszenie Przyjaciół ZSRR, Polska Ludowa, Czyn Chłopsko-Robotniczy, Związek Walki Wyzwoleńczej. Nawoływała do walki z najeźdźcą hitlerowskim i przyjaźni ze Związkiem Radzieckim. Zbrojną jej organizacją była Gwardia Ludowa (GL). Pierwszy oddział partyzancki GL wyruszył w lasy piotrkowskie w maju 1942 r., lecz został wkrótce rozbity. 1 stycznia 1944 r. powołano w jej miejsce Armię Ludową na czele z Michałem Żymierskim. Cel jej działalności był podobny do GL, z tym iż nacisk położony został na uderzenie w linie komunikacyjne (dofrontowe i rokadowe) zwłaszcza na Lubelszczyźnie, aby utrudnić zaopatrzenie wojsk hitlerowskich na froncie wschodnim a tym samym udzielić pomocy Armii Radzieckiej. Oddziały partyzanckie z upływem czasu wzrastały liczebnie i tworzyły większe pododdziały aż do brygad partyzanckich włącznie. Jako pierwsza powstała 1 Brygada AL im. Ziemi Lubelskiej na Lubelszczyźnie w lutym 1944 r. a w następnych miesiącach kolejne 7 brygad w obwodach kieleckim, krakowskim i łódzkim.

Gen. Sikorski zaakceptował plany powstania powszechnego ( z lutego 1941 r. i zmieniony z września 1942 r.), uznał priorytet ZWZ w walce o odzyskanie niepodległości przez Polskę, ale dążył też do wzmocnienia jej pozycji i prestiżu w kraju. Stąd 14 lutego 1942 r. podpisał rozkaz o przekształceniu ZWZ w Armię Krajową ( AK ). Nie była to decyzja przypadkowa, lecz przemyślana i świadomie podjęta. Nie ograniczała się przecież do zmiany nazwy, lecz jednoznacznie określała pozycję AK w strukturze Polskiego Państwa Podziemnego. W ten sposób AK stawała się jedyną jego siłą zbrojną działającą z mandatu rządu polskiego na emigracji. Dla innych konspiracyjnych organizacji wojskowych uznających ten rząd oznaczało to konieczność podporządkowania się AK i wejście w jej struktury. AK stawała się wojskiem konspiracyjnym tego rządu, zaś w przyszłości miała być trzonem armii polskiej i siły zbrojnej niepodległego państwa polskiego.

Podstawowym celem AK, podobnie jak ZWZ, było przygotowanie się do zwycięskiego powstania. Istotnym jego elementem było odtworzenie Sił Zbrojnych. Jako zasadę przyjęto pokojową dyslokację jednostek WP sprzed września 1939 r. Wielkie jednostki zamierzano tworzyć poprzez rozbudowę istniejących już stanów osobowych oddziałów partyzanckich. Szczegółowe wytyczne regulowały, które oddziały partyzanckie będą bazą dla przyszłych wielkich jednostek. W planach operacyjnych przewidywano w pierwszym etapie utworzenie 16 dywizji piechoty, 3 brygad kawalerii i 1 brygady pancerno-motorowej, zaś w drugim etapie zamierzano jeszcze zorganizować 15 dywizji piechoty i 5 brygad kawalerii. Uwagę zwraca fakt, że pierwsze oddziały partyzanckie powstały już we wrześniu 1939 r. głównie z inspiracji członków dywersji pozafrontowej, np. członek tej dywersji mjr Henryk Jan Włodarkiewicz 15 września we Włodawie sformował improwizowany szwadron kawalerii. Podobnie postąpili: ppłk. dypl. T. Lechnicki, mjr Remigiusz Grocholski, kpt. Stanisław Lis-Błoński, por. Józef Brückner-Rylski, rtm. rez. Juliusz Dudziński, czy mjr Henryk Dobrzański.

Działania partyzanckie zapoczątkowane we wrześniu 1939 r. nie miały większego znaczenia militarnego, ponieważ kraj został zajęty przez okupantów, miały natomiast istotne znaczenie moralne, polityczne i wojskowe, bo zapoczątkowały zbrojny opór przeciw najeźdźcom – opór, który zyskał nie tylko poparcie społeczeństwa polskiego, lecz przyczynił się też do jego udziału w akcjach sabotażowych. Ponadto działalność oddziałów partyzanckich wpływała na kształtowanie się postaw patriotycznych i nastrojów społeczeństwa. Większość tych oddziałów rozwiązali dowódcy lub zostały rozbite przez okupantów. Dopiero od 1942 r. obserwujemy tworzenie oddziałów partyzanckich przez różne organizacje wojskowe, zaś w roku następnym ruch partyzancki objął już niemal całe terytorium Polski. Grupy Związku Odwetu a następnie Kedywu dokonywały też akcji na terytorium III Rzeszy i ZSRR. Należy zwrócić uwagę, że dynamiczny rozwój sił partyzanckich w znacznej mierze był zasługą wsi polskiej. Nie tylko masowo w nich uczestniczyła, ale była bazą ruchu partyzanckiego i jego głównym oparciem, ponieważ dostarczała żywność i odzież, przechowywała rannych, udzielała kwater, opiekowała się rodzinami po zabitych partyzantach, prowadziła wywiad itd. Za swoją postawę wiele wsi zostało spacyfikowanych i spalonych przez okupanta a wielu jej mieszkańców zostało rozstrzelanych lub skierowanych do więzień i obozów koncentracyjnych.

Cechą charakterystyczną wielkich organizacji konspiracyjnych był ich stały wzrost liczebny, osiągany poprzez pozyskiwanie nowych członków spośród grup społecznych nie objętych jeszcze konspiracją oraz w wyniku akcji scaleniowej. Nie można pominąć rozkaz gen Sikorskiego, w którym nakazywał tworzenie konspiracyjnego Wojska Polskiego (AK) organizacjom tworzącym struktury Polskiego Państwa Podziemnego. W wyniku tej akcji BCH ze 150 tys. członków przekazała 50 tys. do AK, zaś NOW też 50 tys. chociaż liczyła ok. 70 tys. Proces scalania organizacji konspiracyjnych był bardzo złożony i chociaż wpływał na stopniowe zanikanie rozdrobnienia, to nie likwidował różnic w nich występujących. Głównie dotyczył mniejszych organizacji, ale też uczestniczyły w nim siły zbrojne powołane przez główne partie polityczne. Dlatego też dochodziło do rozłamów, gdzie poszczególne grupy występowały i zasilały inne większe organizacje konspiracyjne lub pozostawały przy swoich nazwach, np. NSZ. Część tych grup została rozbita przez okupanta, np. Tajna Organizacja Niepodległościowa. Pomimo tego ujemnego zjawiska sukcesywnie wzrastał potencjał konspiracji nie tylko Polskiego Państwa Podziemnego, ale też organizacji działających poza strukturami tego Państwa, czyli ruchu komunistycznego.

Akcje sabotażowo-dywersyjne i walka zbrojna odgrywały główną rolę w działaniach Polskiego Państwa Podziemnego. Oddziały dywersyjne i partyzanckie przeprowadziły tysiące różnorodnych akcji, np. według niepełnych danych tylko AK do czerwca 1944 r. wykoleiła 732 pociągi, wysadziła 38 mostów, uszkodziła 28 samolotów, 7 tys. lokomotyw i 20 tys. wagonów oraz dokonała 5733 zamachów na Niemców i Volksdeutschów ( jedną z najbardziej znanych akcji to zlikwidowanie SS-Brigadeführera Franza Kutchery-dowódcy SS i policji na dystrykt warszawski 1 lutego 1944 r.). W akcjach kolejowych uwagę zwraca fakt, że dokonywała uderzeń skoordynowanych, która doprowadzały do zablokowania całych węzłów kolejowych ( np. akcje ,,Wieniec 1″ z 7/8 października 1942 r., czy ,,Wieniec 2″ z 31grudnia/1styczeń 1943 r.). Z kolei od stycznia 1943 r. do czerwca 1944 r. stoczyła 169 zwycięskich walk. Z dużym powodzeniem rozwijała działalność wywiadowczą, w tym zlokalizowanie miejsca produkcji broni rakietowej V-1 i V-2 oraz rozpracowanie jej konstrukcji. W wyniku informacji przekazanych Wielkiej Brytanii jej baza produkcyjna w Peenemünde została zbombardowana przez ok. 600 bombowców alianckich w nocy z 16 na 17 sierpnia 1942 r. Wówczas doświadczenia nad tą bronią przeniesiono na poligon w okolicach Mielca, gdzie Polacy zdołali zabrać wystrzelony pocisk przed przybyciem Niemców. Pocisk ten rozmontował i przebadał zespół polskich naukowców, zaś wyniki ich badań i najważniejsze części pocisku zostały przerzucone samolotem do Londynu.

Konspiracja polityczno-wojskowa chociaż zróżnicowana i skłócona w kwestii stosunku do okupantów, zajmowała stanowisko jednolite, czyli antyniemieckie, chociaż różniła się w poglądach na metody walki bądź w zakresie przeciwników zewnętrznych i wewnętrznych. Rozwój działalności zbrojnej był realny dlatego, że dokonywały się procesy zmian w świadomości tej części społeczeństwa, która nie była zaangażowana w bezpośredniej pracy konspiracyjnej a stanowiła większość Polaków. Oddziaływanie propagandowe, dynamiczny wzrost liczby przeprowadzanych akcji sabotażowo-dywersyjne i walka zbrojna niemal na terenie całej okupowanej Polski przywracały u tej grupy ludności poczucie jedności narodowej i konieczność wspierania działań niepodległościowych. Dlatego też akcja ,,Burza” miała sprzyjające warunki do wystąpienia zbrojnego oddziałów Polskiego Państwa Podziemnego w czasie wycofywania się Niemców ze wschodnich terenów Polski. Zapoczątkowana została na Wołyniu w styczniu 1944 r. i miała charakter operacji powstańczej, ponieważ sukcesywnie obejmowała niemal całe terytorium kraju. Na ten fakt zwrócił uwagę minister obrony narodowej gen. dyw. dr Marian Włodzimierz Kukiel, który jednoznacznie stwierdził, że pod kryptonimem ,,Burza” ukryto faktyczne powstanie narodowe, które swoim rozmachem przewyższyło powstanie styczniowe z 1863 r.

Akcja ,,Burza” to wystąpienie jawne przeciwko siłom niemieckim celem samodzielnego lub we współdziałaniu z oddziałami frontowymi Armii Radzieckiej wyzwolenia okupowanych ziem polskich. Tym samym wskazywano aliantom, że siły zbrojne Polskiego Państwa Podziemnego oraz regularnych związków taktycznych WP walczących na Zachodzie są liczącą się siłą w koalicji antyhitlerowskiej. Jednocześnie zamierzano ubiegnąć komunistów, popieranych przez ZSRR, w objęciu władzy na ziemiach polskich. W czasie jej trwania (,,Burzy”) miały miejsce typowe działania nieregularne (partyzanckie), ale też regularne, gdzie występowały elementy operacyjne, np. przejście do działań jawnych kilku związków taktycznych w postaci korpusu (Warszawski Korpus AK w składzie: 8. 10. i 28. DP AK ).

Apogeum wystąpienia zbrojnego miało miejsce w Warszawie, kiedy to podjęto walkę powstańczą 1 sierpnia 1944 r. To było największe wystąpienie zbrojne w całej okupowanej Europie, trwające 63 dni. Nie tylko w tym powstaniu, ale w działalności Polskiego Państwa Podziemnego. ważną rolę spełniały kobiety. Niejednokrotnie były na pierwszej linii frontu. Za swój patriotyczny obo­wiązek płaciły najwyższą cenę, bo życiem. Nieprzyjaciel nie przestrzegał żadnych zasad, strzelał nawet do sanitariuszek, które spieszyły z pomocą rannym. Doskonale wiedziały na co narażają się, a pomimo tego podejmowały ryzyko rato­wania komuś życia. Także łączniczki narażone były przez cały czas na utratę życia. Przenosiły nie tylko pocztę, lecz dostarczały też amunicję i uzbrojenie na pierwszą linię fron­tu. Wiele z nich nie dotarło do celu, bo zastrzelone zostały przez snajperów niemieckich. Miejsce ich zajmowały często harcerki i dziewczyny nie należące do konspiracji. To także dzięki ich postawie tak długo broniła się Warszawa. Płk dypl. Kazimierz Wincenty Iranek-Osmecki wspomina, że podczas rozmów kapitulacyjnych z SS-Obergruppenfűhrerem Erichem von dem Bach-Zelewskim w Ożarowie 2 października 1944 r. usłyszał od niego, że szczególnie wrażenia wywarła na nim łączniczka AK, która została: „… wzięta do niewoli w nocy, podczas przebijania się załogi jednego z izolowa­nych płatów miasta, gdy dla nawiązania łączności we dwoje z oficerem AK zostali zaskoczeni przez patrol niemiecki. Po krótkiej walce oficer zginął, łączniczka broniła się do ostat­niego naboju. Przedstawiona Bachowi do przesłuchania, zaimponowała mu postawą i odwagą. Gdy zapytał ją, czy ma jakieś życzenia lub prośby, odparła, że ma tylko jedno pragnienie: wydobyć się na wolność i wrócić do Warszawy, by móc dalej walczyć przeciwko Niemcom. Śmiałość jej wo­bec Bacha była zdumiewająca. Przesłuchiwanie, nadzwyczaj interesujące wobec jej inteligentnych odpowiedzi, trwało kilka godzin, nie zdradziła jednak żadnej, najmniejszej wia­domości wojskowej. Bach –Zelewski przyznaje, że pod tym względem kobiety wykazały większą odporność i powściągliwość ani­żeli mężczyźni: nie poddawały się strachowi (…). Bach nie znajdował słów uznania dla zachowania się łączniczki….”. To nie był odosobniony przykład, na co zwracał uwagę Bach, bo w ten sposób zachowywały się kobiety, w tym łącznicz­ki. Nie tylko kobiety, ale członkowie Polskiego Państwa Podziemnego zajmowali wobec okupantów nieugiętą postawę, często graniczącą z bohaterstwem. Byli wierni Ojczyźnie i walczyli o wolną i niepodległa Polskę. W pełni zasłużyli na umieszczenie Ich w panteonie Polski Walczącej

Nadal toczy się dyskusja, czy powstanie powinno wybuchnąć, czy też nie. Faktem jest, ze decyzja była polityczna i zamierzano wymusić na ZSRR uznanie rządu RP przebywającego w Wielkiej Brytanii a nie utworzonego przez komunistów z ich inspiracji PKWN w VII 1944 r. Decyzja ta jakże tragiczna była nie tylko dla mieszkańców, ale dla miasta. Przecież nawet zwycięstwo powstańców nie gwarantowało uznania legalnego rządu przez Rosjan i na arenie międzynarodowej. Trzeba stwierdzić, że powstanie bez pomocy Rosjan nie miało szans na zwycięstwo. Dlatego przeciwny powstaniu był m.in. płk dypl. Kazimierz Pluta-Czachowski-szef Oddziału V KG AK. Zastanawia fakt, że dowództwo warszawskie AK musiało zdawać sobie sprawę, że jego siły niedozbrojone nie mają szans w walce z siłami hitlerowskimi a pomimo tego zdecydowano się na działania powstańcze, tak tragiczne w skutkach.

 Uwagę zwraca fakt, że w wyniku presji aliantów przyznali Niemcy we IX 1944 r członom konspiracyjnych sił wojskowych w Warszawie status żołnierzy regularnych sił zbrojnych. Tym samym potraktowani byli jako jeńcy wojenni, a nie zbrodniarze, i dlatego skierowani zostali do obozów jenieckich. [ zgodnie z Konwencją Genewską z 27 VII 1929 r. o traktowaniu jeńców wojennych]. W przeciwnym wypadku wielu powstańców zostałoby zamordowanych, a tym samym straty byłyby o wiele wyższe.

Niektórzy autorzy zwracają uwagę, że powstanie wyłączyło ważny węzeł komunikacyjny na przeciąg ponad 2 miesięcy. Tym samym zaopatrzenie armii niemieckich na froncie wschodnim zostało utrudnione [ Niemcy dowozili drogą okrężną]. Sedno w tym, że w tamtym czasie Rosjanie w zasadzi pozorowali działania ofensywne, aby siły niemieckie mogły zlikwidować powstanie. Oznaczało to zmniejszone zapotrzebowanie uzbrojenia, amunicji itd. na ten front. Owszem do likwidacji powstania wprowadzili Niemcy znaczne siły [przeliczeniowo ok. trzy dywizje], ale nie wpływało to na działania bojowe na froncie wschodnim, na co już zwróciliśmy uwagę

Powstanie to zakończyło się klęska nie tylko militarną, ale też polityczną. Podczas powstania Niemcy stracili według SS-Obergruppenfűhrera Ericha von dem Bach-Zalewskiego 1570 poległych [w tym 73 oficerów] oraz ok. 7 500 rannych [zameldował o nich 5 X 1944 r. SS-Reichsfűhrerowi Heinrichowi Himmlerowi]. O wiele wyższe straty podał on w 1947 r., kiedy przebywał w niewoli alianckiej, bo liczbę zabitych ocenił na 7 000 a rannych na 9 000 osób [wraz z żołnierzami kolaboranckimi]. Straty polskie były wyższe, bo śmierć poniosło: 17,2 tys. żołnierzy AK, ok. 3,5 żołnierzy ludowego Wojska Polskiego, 180 tys. osób cywilnych a do niewoli dostało się 17 445 żołnierzy AK. Warszawa została częściowo zniszczona w czasie walk powstańczych, zaś po ich zakończeniu specjalne oddziały niemieckie przystąpiły z rozkazu Hitlera do akcji burzenia miasta, w tym obiektów zabytkowych. Polacy walczyli nie tylko w kraju, lecz w ruchu oporu w innych państwach.

Akcja ,,Burza” zakończyła się mimo wszystko sukcesem wojskowym ( za wyjątkiem Powstania Warszawskiego, gdzie Rosjanie wstrzymali działania frontowe i zaniechali współdziałania z siłami powstańczymi), lecz klęską polityczną, ponieważ władzę na wyzwolonych terenach za Bugiem przekazywali-powstałej z ich inspiracji i pod ich nadzorem-administracji komunistycznej. Siły zbrojne Polskiego Państwa Podziemnego wyzwoliły samodzielnie wiele miejscowości, gdzie władzę administracyjną przejmowały ujawniające się władze cywilne. Nie były one uznawane przez Sowietów i zmuszane do zaniechania swojej działalności, bo w ich miejsce władzę przejmowali członkowie PPR i z organizacji jej podległych. Najczęściej członków Polskiego Państwa Podziemnego traktowano jako wrogów, z których część aresztowano i wywieziono w głąb ZSRR, w tym 16 jego przywódców na czele z wicepremierem rządu legalnych władz polskich. Według szacunków polskich wywieziono ok. 50 tys. najaktywniejszych członków tego Państwa

Wielu żołnierzy z konspiracyjnych i regularnych sił zbrojnych poległo na polach bitewnych tak w kraju, jak i poza jego granicami. Wielu z nich aresztowanych przez okupantów wykazało należyty hart ducha a wydany przez nich wyrok śmierci był potwierdzeniem ich działalności dla Polski Niepodległej, która narodzić się miała z ich czynów. Koszt był niezmiernie wysoki, bo straty poniesione przez mieszkańców naszego kraju w latach wojny i okupacji hitlerowskiej i sowieckiej [1939-1945] były największe wśród wszystkich walczących państw. Z każdych 1000 mieszkańców Polska straciła ponad 220 osób. Ogółem Polska straciła 5,8 mln obywateli, co stanowi 17% populacji przed rozpoczęciem II wojny światowej. Wysokie straty ponieśli też żołnierze, walczący z agresorami w 1939 r. oraz podczas II wojny światowej. Szacunkowo przyjmuje się, że podczas wojny obronnej 1939 r. wyniosły ok. 200 tys. zabitych, rannych i zaginionych żołnierzy, z tego ponad 70 tys. stanowili zabici, w tym ok. 2,5 tys. w walkach z armią sowiecką. Do niewoli Niemcy wzięli [do 21 X 1939 r. w/g danych Wehrmachtu] 588 304 żołnierzy [ w tym 11 452 oficerów]. Z kolei armia sowiecka wzięła do niewoli 250 tysięcy żołnierzy, w tym około 18 tysięcy, zaś NKWD rozstrzelało wiosną 1940 roku co najmniej 21 768 obywateli Polski-w tym ok. 14,5 tys. jeńców wojennych oraz 7,3 tys. osób cywilnych.

Z kolei w szeregach Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie zginęło łącznie ok. 16 tys. [z ponad 300 tys. żołnierzy, którzy w nich służyli]. W Wojsku Polskim na froncie wschodnim zginęło ok. 27,5 tys. z ok. 400 tys. żołnierzy. Nie można zapomnieć o stratach Polskiego Państwa Podziemnego i innych organizacji konspiracyjnych działających poza jego strukturami. Łączne straty oceniane są na ponad 200 tys. członków, z tego ZWZ-AK straciło ok. 62 tys. żołnierzy [ w tym 4970 oficerów i 29 tys. podoficerów]. Nie można pominąć skali zniszczeń wojennych, tak materialnych, jak w potencjale intelektualnym, w materialnych w dobrach prywatnych i publicznych. Tak wysokie straty Polski były wynikiem przemyślanej i planowej polityki okupantów, którzy masowo dokonywali nie tylko zbrodni wojennych, ale głównie poprzez politykę ekonomiczną, bezpośrednią i pośrednią eksterminacje ludności, grabież mienia itd. Bezpośrednie straty materialne naszego państwa wyniosły 16, 9 mld dolarów [wg wartości dolara z 1938 r.].

Uwagę zwraca fakt, że oprócz opracowań naukowych znajdujemy też opracowania popularne a także mniej lub bardziej naukowe, w których autorzy nie dążyli do przedsta­wienia wydarzeń w sposób obiektywny, lecz pisali na zapotrzebowanie danej opcji politycznej. Faktem jest, że dzieje najnowsze zawsze są przedmiotem najostrzejszych sporów i dyskusji. Do problemów szczególnie „gorących” należy między innymi ocena klęski wrześniowej 1939 r. a nawet Powstania Warszawskiego. Wydaje się, że obecnie nadszedł czas na spokojniejsze i bardziej wyważone oceny. Dzisiaj potrzeba rzetelnych opracowań, nie tylko naukowych, ale też popularnych, aby ocalić pamięć autentycznego bohaterstwa i miłości ziemi ojców przez Żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego, widzianego jako podstawowy a zarazem prosty obowiązek wierności prawu umiłowania Boga, Ojczyzny i Człowieka. Umiłowania prawdziwego i szczerego, ale bez triumfalizmu i słów bez pokrycia.

Autorzy tekstu: Monika Kaźmierczyk, płk w st. spocz. dr Mieczysław Starczewski

1 KOMENTARZ

  1. Rzetelne opracowanie, syntetyczne, pozbawione politycznych interpretacji. Wniosek też słuszny. W moich rodzinnych stronach, na Roztoczu, była tragiczna bitwa partyzancka pod Osuchami. 24 czerwca 1944 poległo ponad 300 młodych chłopaków, a za miesiąc już nie było Niemców. „Paprocie zakwitły krwią partyzantów”, napisał Jerzy Markiewicz o tej bitwie, która też czeka na rzetelną ocenę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here