Nie, nie mogę w swoim cyklu pożegnań „z metalową różą” w naszym piśmie (PD) pominąć BOHATERKI Z CZASÓW WOJNY I POKOJU, jak zatytułował artykuł o pamięci Wandy Traczyk-Stawskiej tygodnik „Angora” (nr 35 z d. 30 VIII br.). Nic dodać, nic ująć.
To Ona (podobnie, jak art. malarka Bronisława Wilimowska i pisarz Lesław Bartelski), swoją bohaterską postawą nauczyła mnie doceniać znaczenie Powstania Warszawskiego. Ale Wanda Traczyk-Stawska, nawet we wszystkich swoich powojennych wystąpieniach przekonała mnie o tym najbardziej.
Że Powstanie było wielkim, naprawdę niewyobrażalnie Wielkim czynem, kiedy to ówczesna młodzież, wśród których była i pani Wanda, 1 sierpnia 1944r. powiedziała Niemcom: NIE! Kiedy postanowiła już wcześniej, mając zaledwie 12 lat, czynnie (jako harcerka), działać przeciw okupantom, uczestnicząc w różnych akcjach przeciwko nim. Malowała na murach znaki Polski Walczącej, swastyki na szubienicy, wybijała szyby w lokalach, do których wstęp mieli tylko okupanci. Ryzykowała życiem. Kolportowała też „Biuletyn Informacyjny” – główny organ prasowy AK. A gdy wybiła godzina „W” włożyła beret z orzełkiem i biało-czerwoną opaską, ruszając do boju o wyzwolenie Warszawy spod hitlerowskiego jarzma!
Jej pluton stacjonował w Warszawie w gmachu Gimnazjum Zamojskiego przy ulicy Smolnej. Po każdej akcji, właśnie w tej placówce odpoczywał, a okoliczni mieszkańcy troszczyli się o nich, przynosząc niezbędny sprzęt, jedzenie, lekarstwa. I ten fakt chciałbym w tym wspomnieniu o Niej szczególnie podkreślić, bo gdyby nie solidarność cywilnych mieszkańców Warszawy – Powstanie nie przetrwałoby aż 63 dni.
I tutaj się zatrzymam, by podkreślić zasługi p. Wandy Traczyk-Stawskiej, która m.in. w sposób znaczący po wojnie zadbała, upominając się o „Cmentarz Powstańców Warszawy”, który
honorowałby zasługi zwykłych mieszkańców. Powstał on w 1973 roku przy ulicy Wolskiej 176, z cudownym pomnikiem prof. Gustawa Zemły „Polegli-Niepokonani”, symbolizującym bohaterstwo, męczeństwo i pełną poświęcenia walkę obronną ludności cywilnej stolicy.
Także Muzeum Warszawy zadbało o uhonorowanie „cywilów” przez wybudowanie pawilonu z szeroką dokumentacją Powstania, w tym ogromną mapą ilustrującą jego przebieg. Koniecznie trzeba to miejsce odwiedzić!
Moja dzisiejsza bohaterka, p. Wanda Traczyk-Stawska, była też – co warto pamiętać – inicjatorką przyjętej w 2015r. przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej uchwały o ustanowieniu 2 października Dniem Pamięci O CYWILNEJ LUDNOŚCI WARSZAWY.
Aktywnie protestowała przeciw straszeniu Polaków uchodźcami (w tym z Ukrainy). W 2019r. brała udział w akcjach wspierających nauczycieli o poprawę warunków ich pracy i płacy. A wcześniej wspierała protest rodziców dzieci z niepełnosprawnościami w słusznej walce o ich prawa. Solidaryzowała się też z kobietami demonstrującymi przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Była do końca swego życia obrończynią Polski demokratycznej, sprawiedliwej i praworządnej! Była też niezłomną zwolenniczką przynależności Polski do UE! BYŁA KIMŚ, O KIM NIDGY NIE POWINNO SIĘ ZAPOMNIEĆ!














