Śmieci i odpady – poważny problem dla naszej planety

0
Fot. Darkone, Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic license.

Człowiek od początku swojego istnienia pozostawiał po sobie różne śmieci i odpady. Stopniowo uczył się porządkować je. Pierwsze wysypiska śmieci powstały już na starożytnej Krecie. W miarę jak przybywało ludzi przybywało również śmieci. Wraz z rewolucją przemysłową znacznie zwiększyła się ilość śmieci i odpadów. Pojawiły się różne sposoby rozwiązania problemu rosnącej góry śmieci. Pod koniec XIX wieku w Nowym Jorku powstał pierwszy system recyklingu śmieci.

Obecnie śmieci zasypują naszą planetę, plastikowe torebki, plastikowe butelki, butelki i puszki po piwie i różnych płynach.

Właściwie wszystko, czego nie potrzebujemy, wyrzucamy do śmieci włącznie z nieużywanymi przedmiotami i meblami. Plastikowe torebki rozkładają się dopiero po kilkuset latach. A z powodu połknięcia plastikowych odpadów rocznie ginie ok. dwa miliony ptaków i ssaków morskich. Uczeni oceniają, że 75% światowej populacji w 2050 r. będzie miało trudności w dostępie do świeżej, zdrowej wody jeżeli zanieczyszczenie środowiska będzie postępować w obecnym tempie.

Śmieci są toksyczne i zatruwaj morza, oceany, rzeki, jeziora, wody powierzchniowe i podskórne. Zatruwają glebę. Ofiarą zatruć padają ptaki i inne zwierzęta. Wielokrotnie czytamy o płynących ławicach śniętych ryb.

Świat produkuje niesamowitą ilość śmieci i odpadów. Niektóre z nich np. plastik, rozkładają się bardzo wolno i w długim czasie. Ponieważ składowanie odpadów toksycznych na lądzie jest kosztowne i ryzykowane, wiele krajów próbuje je zatopić w morzach i oceanach. Szczególnie niebezpieczne są odpady radioaktywne – z elektrowni atomowych, zakładów produkujących broń nuklearną i odpady z laboratoriów szpitalnych.

Amerykanie produkują rocznie ponad 600 mln ton szkodliwych odpadów. Samo składowanie tych odpadów kosztuje ok. 80 mld dolarów.

Amerykanie produkują rocznie ok. 300 mln ton śmieci. Według danych amerykańskiej agencji ochrony środowiska (EPA) każdy Amerykanin pozbywa się dziennie ok. 4,6 funta śmieci. 65% z tego pochodzi z domów mieszkalnych, a 35% ze szkól, szpitali i przedsiębiorstw. 55% tych śmieci idzie na wysypiska, 33% podlega recyclingowi a ok. 12% jest spalanych. W San Francisco 68% śmieci podlega recyclingowi. Jest to najlepszy wynik wśród dużych miast. USA. Nowy Jork wydaje prawie miliard dolarów rocznie na zwożenie i recycling śmieci. A jak wygląda miasto, które nic robi sobie z wywózką śmieci, wystarczy sobie przypomnieć Neapol. Zobaczyć tonący Neapol w śmieciach to dopiero „można umrzeć”.

Jedną z metod pozbycia się śmieci są spalarnie. Energia ze spalania może służyć do ogrzewania lub do produkcji elektryczności. Spalarnie ułatwiają pozbycie się śmieci ale zanieczyszczają powietrze. Z punktu widzenia ochrony środowiska bardziej pożądane byłoby przetwarzanie surowców wtórnych (recykling). Przetwórstwo surowców wtórnych zmniejsza ilość śmieci, nie zatruwa środowiska i ogranicza zapotrzebowanie na surowce, a więc służy zachowaniu nieodnawialnych zasobów surowców. Problem polega na tym, że przemysł niechętnie wykorzystuje surowce wtórne w procesie produkcji.

Źródeł zanieczyszczenia środowiska naturalnego jest tak dużo, że określenie wszystkich jest przedsięwzięciem bardzo trudnym. W wielu krajach wprowadzono stały system monitoringu i kontrolowania stanu zagrożenia środowiska po to, by chronić zdrowie obywateli i w porę uruchomić nadzwyczajne środki zaradcze.

Rozwinięty świat przemysłowy pożera w szybkim tempie zasoby surowcowe całego globu. W bogatych krajach uprzemysłowionych żyje tylko 1/5 mieszkańców naszej planety. Konsumują oni jednak aż 80% surowców Ziemi. Często różne odpady kraje bogate lokują w krajach biednych płacąc im za tę usługę. W ten sposób powstają „bomby ekologiczne”. Polska również przyjmuje odpady z krajów zachodnich.

Nie mamy dokładnych danych ile śmieci nasz świat produkuje. Czytamy o zatrutych wodach w rzekach, jeziorach i morzach. Do powietrza przedostają się różne szkodliwe substancje, np. freon. Zaśmiecamy środowisko trudno i długo rozkładającym się plastikiem. Skażenie ziemi, wód i powietrza nie tylko szkodzi ludziom, ale również faunie i florze.

Poprzedni artykułJaka naprawdę była PRL
Następny artykuł35 lat zespołu „Orientacja na Orient”
Longin Pastusiak
Prof. dr hab. Longin Pastusiak - politolog, amerykanista. Ukończył studia na Wydziale Dziennikarskim Uniwersytetu Warszawskiego oraz na Wydziale Spraw Międzynarodowych University of Virginia w Stanach Zjednoczonych. W latach 1963-1993 pracował w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych. Od 1978 r. profesor nadzwyczajny, a od 1986 r. profesor zwyczajny. W latach 1994-2005 Profesor Uniwersytetu Gdańskiego. W latach 1985 -1988 Prezes Polskiego Towarzystwa Nauk Politycznych. Poseł Ziemi Gdańskiej w Sejmie I, II, III kadencji (1991-2001). Wiceprzewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu RP oraz przewodniczący stałych delegacji Sejmu i Senatu do Zgromadzenia Parlamentarnego NATO oraz do Zgromadzenia Parlamentarnego Unii zachodnioeuropejskiej W latach 2002-2004 wiceprezydent Zgromadzenia Parlamentarnego NATO. W latach 2001-2005 marszałek Senatu V kadencji. Profesor w Akademii Finansów oraz w Wyższej Szkole Zarządzania i Prawa w Warszawie. Obecnie jest profesorem w Akademii Finansów i Biznesu Vistula, gdzie jest Dyrektorem Instytutu Spraw Społecznych i Stosunków Międzynarodowych. Prof. Longin Pastusiak wykładał na uczelniach polskich i zagranicznych. Doctor honoris causa uczelni polskich i zagranicznych. Prof. dr hab. Longin Pastusiak jest autorem ponad 700 publikacji naukowych w tym ponad 90 książek. W 2015 r ukazały się następujące książki prof. L. Pastusiaka: * Polacy w wojnie o niepodległość Stanów Zjednoczonych, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydenci USA w anegdocie. Od Trumana do Obamy, Bellona, Warszawa 2015. * Prezydent dobrych intencji. Polityka zagraniczna Baracka Obamy, Oficyna Wydawnicza “Adam”, Warszawa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here