Restauracja „Spiż” we Wrocławiu (recenzja lokalu)

0

Spiz WroclawMieszkańcom Wrocławia oraz turystom, którzy już odwiedzili stolicę Dolnego Śląska, restauracji „Spiż” raczej nie trzeba przedstawiać. Jest to jeden z najbardziej rozpoznawalnych lokali tego miasta, miejsce, które koniecznie trzeba odwiedzić, by móc w pełni powiedzieć, że odwiedziło się Wrocław.

Ale wpierw odrobina historii. Już w 1992 roku został otwarty pierwszy w Polsce minibrowar i restauracja „Spiż”. We wrocławskim Ratuszu, w jego zabytkowych wnętrzach, rozpoczęto warzenie piwa „spiżowego”, co mogli obserwować wszyscy zainteresowani goście. Recepturę warzenia opracował właściciel lokalu – Bogdan Spiż, który jest znanym biznesmenem, ekonomistą, technologiem browarnictwa zarówno z zamiłowania, jak i z wykształcenia. To również on, przy pomocy konserwatora, wspaniale odremontował i urządził zabytkowe wnętrza Ratusza, z których stworzył zespół usługowo-produkcyjny. W jego skład wchodzą: minibrowar, restauracja, piwny ogródek, pub piwny oraz sklepik z firmowymi upominkami. W pubie piwnym możemy obejrzeć kadź filtracyjną, a także interesujący swoją formą kocioł warzelny. Pozostałe urządzenia, wykorzystywane w procesie technologicznym, goście mogą obserwować przez oszklone ściany.

Dziś w „Spiżu” produkuje się 6 gatunków piwa. Innym również rozpoznawalnym elementem menu, jest ciemny chleb, podawany ze „spiżowym” smalcem, który każdy klient dostaje gratis do firmowego piwa.

Jako, że sama lokalizacja lokalu, zachęca do odwiedzin („Spiż” znajduje się w samym centrum Rynku), będąc we Wrocławiu nie mogłem nie zaglądnąć do tak słynnego miejsca. Piękna pogoda w czasie weekendu majowego wręcz sama nakłaniała, by wstąpić na to słynne piwo i kromkę ze smalcem. I szczerze mogę przyznać, że było warto. Co prawda nie jestem żadnym znawcą piwa, a najczęściej zdarza mi się kosztować tego trunku od znanych browarów, ale to piwo naprawdę było warte i czasu i pieniędzy (a cena nie różniła się od tych w innych restauracjach). Natomiast smak różni się w znacznym stopniu, w porównaniu ze „zwykłym” piwem, oczywiście jak najbardziej na plus. Dołączona pajda chleba ze smalcem to dobry pomysł, aczkolwiek muszę przyznać, że miałem okazję jeść lepszy smalec. Mimo to pozytywnie oceniam to miejsce. Obsługa bowiem sprawnie się uwija, by przed klientami nie stało puste szkło, i dba o to, byśmy komfortowo spędzali tam czas ze znajomymi i mieli możliwość delektowania się smakiem „spiżowego” piwa w miłej atmosferze. Jak najbardziej polecam odwiedzenie tego lokalu, a gdy jesteśmy we Wrocławiu po raz pierwszy, jest to pozycja obowiązkowa!

Jaką szkolną ocenę wystawię tej restauracji? Lokal zasługuje na mocną piątkę z minusem. Obsługa, ceny i atmosfera działają zdecydowanie na plus, malutki minusik za smalec, który mógłby być lepiej zrobiony. Aczkolwiek restauracja wypada bardzo pozytywnie i zdecydowanie zapada w pamięć.
Jest to więc idealne miejsce zarówno dla zwykłego turysty, który wpadnie tam na chwilę, jak również dla wielbiciela świeżego, żywego, niefiltrowanego i niepasteryzowanego piwa. Piwa „spiżowego”. Gorąco polecam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here