Premier League: Polacy w lidze angielskiej

0

W najbardziej znanej lidze w Europie, w nowym sezonie 2015/2016 zagra czterech polskich piłkarzy; który z nich ma największe szanse na grę w pierwszej jedenastce?

Łukasz Fabiański – Swansea City

Latem tego roku w Swansea doszło do kilku kluczowych zmian. Manager (i jednocześnie trener drużyny) Garry Monk z klubu pozbył się dwóch z trzech bramkarzy. Klub opuścili Walijczyk David Cornell, który za darmo odszedł do Oldham i Niemiec Gerhard Tremmel, z którym klub nie przedłużył kontraktu. Golkiperem, który pozostał w klubie jest Polak Łukasz Fabiański, który po znakomitym sezonie 2014/2015 jest numerem jeden w bramce Swansea.

Klub stracił dwóch golkiperów, ale zyskał jeszcze jednego bramkarza, reprezentanta Szwecji – Kristoffera Nordfeldta. Młody Szwed (26 lat) ostatnie cztery lata spędził w holenderskim Heerenveen, zaliczył również pięć występów w kadrze swojego kraju.

Zdolny Nordfeldt, raczej nie może liczyć na grę w pierwszym składzie, chyba, że Fabiański obniży formę lub (odpukać w niemalowane) złapie kontuzję.

Warto dodać, że Łukasz Fabiański w swoim pierwszym sezonie na Liberty Stadium, mocno zapracował na miejsce w pierwszym składzie Swansea. W statystykach, aż 13 meczów kończył bez straty gola. Do niemal ostatnich kolejek walczył o prestiżową „Złotą Rękawicę”, niestety przegrał minimalnie z bramkarzem Manchesteru City – Joe Hartem (14 spotkań bez straty gola).
Łukasza Fabiańskiego kilkakrotnie wybierano na Piłkarza Meczu, szczególnie w tym rozegranym na Emirates Stadium z Arsenalem Londyn. Swansea wówczas wygrało 1:0 (0:0* – 36. kolejka), a Polak za swój świetny występ zebrał nawet brawa od gospodarzy…
Krystian Bielki – Arsenal Londyn

Z pośród czterech piłkarzy grający w Premier League, jest wśród nich młodziutki Krystian Bielik, który do Arsenalu trafił z Legii Warszawa.
Ma on jednak małe szanse za zagranie w pierwszym składzie. Dwa powody, jest najmłodszy ma dopiero 17 lat, a po drugie, trafił do jednego z najlepszych zespołów w Lidze angielskiej. Eksperci typują, że Arsenal z takim składem, będzie walczył w tym sezonie o mistrzostwo.
Jak zapewnia trener Arsene Wenger, będzie wprowadzał Krystiana bardzo powoli i ostrożnie. Młody piłkarz na razie trenuje z pierwszą drużyną i dopiero poznaję tą wielką piłkę „od kuchni”. Jak twierdzi trener, na debiut w tym sezonie może być za wcześnie, ale jeśli będzie się starał i dobrze trenował, być może zagra w którymś z krajowych pucharów.
Na razie nie ma, na co liczyć, gdyż Krystian obecnie leczy kontuzję stopy. Stracił niestety cały okres przygotowawczy oraz ominęła go szansa na okazanie się w którymś z meczów sparingowych.
Obecnie pracuje nad przygotowaniem fizycznym. Trener Arsene Wenger, ocenia go bardzo pozytywnie, mówi, ze jest bardzo silny jak na swój wiek. Jest dobrze wyszkolony technicznie i wydaje się być bardzo inteligentny. A to są cechy, które w angielskiej piłce ceni się najbardziej…
Artur Boruc – AFC Bournemouth

Artura Boruca nikomu nie trzeba przedstawiać, gdyż jest to jedne z najlepszych polskich bramkarzy, ostatniej dekady.

Pamiętamy przecież chwile, kiedy zaledwie rok temu trener Ronald Koeman, pozbył się Boruca z klubu i w ogóle całej ligi angielskiej. Ale jak wiadomo Boruc jest uparty i honorowy, aby po kilku miesiącach wrócić z włoskiej Fiorentiny, do elity angielskiej. I choć teraz gra w nowym klubie tutaj już nikt nie podważa jego umiejętności.

Latem w minionym roku, do Southampton dołączył inny golkiper – Fraser Forster, sprowadzony z Celtic Glasgow za 10 milionów funtów, co było sporym zaskoczeniem dla Brousa, gdyż dobrze spisywał się w sezonie. Ale trener Koeman, twierdził inaczej. Proponował mu spędzenie weekendowych meczów na trybunach, ale Boruc nie nabrał się na to. I wolał odejść (za darmo) do AFC Bournemouth. Jak mówią eksperci, zyskali na tym wszyscy, zwłaszcza klub. Bournemouth, drużyna uważna za zwykłego przeciętniaka, zakończyła rozgrywki na pierwszym miejscu i awansowała do Premiera League. A Arturowi zaproponowano nowy kontrakt.

Ale każdy kij ma dwa końce, do klubu dołączył nowy bramkarz – Adam Federici, który za darmo opuścił Southend United. Stał się rywalem dla Boruca, ale jak zapewniają władze klubowe, to Boruc jest faworytem do stania w słupkach, w każdym meczu. A nowy bramkarz ma dbać o podnoszenie rywalizacji pomiędzy bramkarzami, zwłaszcza Artura, bo w minionym sezonie nie miał godnego sobie rywala…
Marcin Wasilewski – Leicester City

Marcin Wasilewski z jednej strony miał łatwo w klubie, bo szkoleniowiec Leicesteru – Nigel Pearson, bardzo ceni sobie Wasilewskiego. Trener nie ukrywa swojego podziwu i szacunku dla polskiego obrońcy. A z drugiej Wasilewski na ten szacunek, pracował wiele lat i wciąż udowadnia, że warto na niego stawiać.
O tyle będzie trudniej w tym sezonie, że latem Pearsona zastąpił Claudio Ranieri, więc o miejsce w pierwszym składzie musi walczyć od początku, od zera…
Jednak eksperci mówią, że zmiana w wyborze szkoleniowca nie powinna znacząco wpłynąć na Wasilewskiego. Mówiono wówczas, że jeśli do końca okna transferowego „Lisy”, sprowadzą jeszcze jednego obrońcę, Wasilewski może czuć się zagrożony.
Klub zdecydował się wzmocnić w obronie, sprowadzając za darmo z Schalke 04 Gelsenkirchen, trzydziestoletniego Christiana Fucha. Ale on nie powinien stanowić zagrożenia w podstawowym składzie dla Wasilewskiego.
Co potwierdza fakt, że 30 czerwca tego roku, skończył się kontrakt Wasilewskiemu z Leicester. Marcin długo nie musiał się martwić o swoją przyszłość w tym klubie, gdyż podpisał nową umowę.
Jak oceniają eksperci, jego zasługa w klubie jest tak duża, że ciężko byłoby z takiego zawodnika jak Marcin Wasilewski – zrezygnować. Bo to m.in. dzięki niemu klub wciąż gra w pierwszej Lidze angielskiej. Przykład? – Drużyna z King Power Stadium, w kwietniu tego roku, zamykała tabele i brakowało im aż siedmiu punktów do pierwszego pewnego miejsca (broniącego się przed spadkiem z ligi).

Wszystkim wydawało się, że ich spadek jest już przesądzony, ale jak to w futbolu bywa, piłka jest nieprzewidywalna i nagle piłkarze z Leicester zaczęli gromadzić punkty. W ostatnich ośmiu spotkaniach zdobyli aż 19 punktów, czyli tyle ile w poprzednich 29 kolejkach.
Bardzo duża zasługa w tym Marcina, który rozpoczynał siedem ostatnich spotkań w pierwszej jedenastce i aż w pięciu z nich „Lisy” nie straciły gola…

W Premier League, do niedawna grał jeszcze jeden polski piłkarz – bramkarz Wojciech Szczęsny, ale konflikt z trenerem, który zdecydował się go posadzić na ławce przez większość minionego sezonu (zastępował go równie dobrze David Ospina), oraz pozyskanie nowego bramkarza Petra Cecha (klub kupił go z Chelsea Londyn, za 9,8 mln funtów). Arsenal Londyn doszedł do porozumienia z włoską AS Romą, która zdecydowała się wypożyczyć Szczęsnego…

*wyniki do przerwy

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here