Praca rzecznika prasowego – wywiad z Pawłem Rogalińskim

4
365


Zapraszam do przeczytania. Rozmowę przeprowadziła ze mną studentka dziennikarstwa Uniwersytetu Łódzkiego na potrzeby swojej pracy dyplomowej. Wywiad z Pawłem Rogalińskim, Rzecznikiem Prasowym Stowarzyszenia Demokratycznego, o jego codziennej pracy.

Studentka UŁ: – Jakie tematy udało się panu, jako rzecznikowi prasowemu, wprowadzić do mediów?

Paweł Rogaliński: – Przede wszystkim udało się doprowadzić do kilku ekskluzywnych wywiadów z przedstawicielami stowarzyszenia w wybranych mediach lokalnych. Dobrym przykładem może być też zainteresowanie prasy polonijnej w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii działaniami Stowarzyszenia Demokratycznego. Władzom organizacji zależało wówczas na tym, aby SD nawiązało bliższą współpracę z mediami polonijnymi i tym samym dotarło do milionów Polaków poza granicami kraju. Było to związane z planami stworzenia oddziałów zagranicznych SD w Chicago i Londynie. Moje wysiłki w tej kwestii zakończyły się sukcesem – artykuły poświęcone stowarzyszeniu i jego akcjom ukazały się w „Magazynie Polonia”, największym polonijnym czasopiśmie w USA, a także w „Polish Zone North” – wówczas jednym z większych czasopism polskojęzycznych na Wyspach.

– Czy i na jaki czas planował pan działania informacyjne?

– W zależności od charakteru akcji przeprowadzanej przez stowarzyszenie, działania informacyjne były planowane od kilku dni do ok. 6 miesięcy przed opublikowaniem artykułów w prasie. Mniej istotne, lokalne inicjatywy były planowane w krótszym terminie czasu, natomiast te wymagające wkładu wszystkich jednostek terytorialnych stowarzyszenia (a tym samym porozumienia z nimi, uzgodnienia terminów, miejsc i form promocji) zazwyczaj zajmowały więcej czasu. Dla przykładu, działaniem informacyjnym „mniejszego kalibru” było spotkanie regionalnych władz stowarzyszenia z przedstawicielami firmy Light Power w sprawie utworzenia i przeprowadzenia wspólnego projektu pn. „Heureka”. Działaniem o szerszej skali była ogólnopolska akcja zbierania podpisów pod apelem „STOP dyskryminacji na Litwie!”

– Czy podjął pan jakieś działania, których wcześniej nie planował?

– Oczywiście były również takie sytuacje, które wymagały natychmiastowej interwencji. Mam tu na myśli przede wszystkim nagłe sytuacje kryzysowe, z którymi rzecznik musi sobie sprawnie radzić. Wówczas nie było czasu na planowanie – trzeba było działać szybko i skutecznie.

– W ilu procentach udało się panu zrealizować swoje plany?

– Założenia wszystkich planów udało się zrealizować w około 90%. Niektórych, zaplanowanych wcześniej działań nie udało się sfinalizować ze względu na zmiany decyzji władz stowarzyszenia bądź też wynikłe inne wydarzenia.

– W jaki sposób współpracuje pan z dziennikarzami?

– Najważniejsze jest dla mnie zdobycie zaufania wśród dziennikarzy tak, by częste kontakty oficjalne i nieoficjalne sprzyjały dobrej i skutecznej współpracy. Spotkania takie są również dobrą okazją do zbierania informacji zwrotnych. Zaufanie buduje się bardzo długo i aby go nie stracić w ciągu chwili, należy zawsze zapewnić mediom komunikaty prasowe najwyższej jakości (muszą być aktualne, interesujące i przekazywane niezwłocznie).

– Co jest dla pana kluczowe w takiej pracy?

– W pracy rzecznika prasowego niezwykle istotna jest dla mnie etyka. Uważam, że najgorszym scenariuszem w mojej pracy byłoby kłamstwo lub manipulacja. Również nie do zaakceptowania są: obrażanie się na media, informowanie tylko wybranych dziennikarzy lub też wyznaczanie sztywnych ram czasowych  (ograniczonych np. czasem pracy), w ciągu których rzecznik prasowy byłby dostępny dla mediów.

– Jakie problemy może napotkać rzecznik podczas wykonywania swoich obowiązków?

– Zawsze trzeba pokonywać ewentualną niechęć dziennikarzy w stosunku do rzecznika poprzez swoją otwartość, rzetelną i pełną informację na dany temat oraz częsty kontakt w przypadku pojawienia się istotnych wiadomości dotyczących organizacji, którą reprezentuję. Nie mniejszą rolę odgrywa elastyczność czasowa, szczególnie w stosunku do dziennikarzy zainteresowanych danym tematem. Regularne kontakty z dziennikarzami w oparciu o stale aktualizowaną bazę danych to podstawa pracy dobrego rzecznika prasowego.

– W ilu sytuacjach kryzysowych brał pan udział jako rzecznik prasowy? Może pan podać przykłady?

W kilku. Jedną z takich sytuacji była znacząca pomyłka słowna podczas jednej z konferencji prasowych. Wówczas jeden z mówców pomylił Stowarzyszenie Demokratyczne ze Stronnictwem Demokratycznym. Dzięki mojej szybkiej i zdecydowanej reakcji, udało się naprostować tę niezręczną wypowiedź i późniejsza relacja z tego wydarzenia, m.in. w TVP Info, pomijała wspomniany niefortunny fragment. Inne sytuacje dotyczyły np. zastąpienia przewodniczącego w spotkaniu z partnerami politycznymi. Przewodniczący nie był wówczas w stanie przyjechać na czas ze Szczecina do Warszawy, więc ja, z racji miejsca zamieszkania (Łódź), pojechałem w jego imieniu. Za każdym razem były to sytuacje nagłe, nieprzewidziane i wymagały szybkiej reakcji.

– Jaka forma promocji i kontaktu ze społeczeństwem jest najbardziej efektywna?

– Z racji charakteru działalności stowarzyszenia, władze są najbardziej zainteresowane aktywnością na portalach internetowych oraz w prasie drukowanej. Te pierwsze mają tę zaletę, że raz zamieszczony artykuł może być czytany przez kolejne lata. Odpowiednia, regularna aktywność w Internecie buduje silną pozycję danej witryny, ponieważ umożliwia lepsze zindeksowanie jej przez roboty Google i innych wyszukiwarek. Ponadto, taka strona zyskuje wyższą pozycję w statystykach Page Rank i Alexa Rank. Zupełnie inaczej kwestia ta wygląda w przypadku telewizji, prasy czy radia, gdzie audycje lub artykuły mają swoją ważność wyłącznie w momencie emisji/dystrybucji, a następnie stają się niedostępne dla kolejnych osób zainteresowanych tematem.

Mimo to jestem zdania, że należy korzystać ze wszystkich możliwych środków dotarcia do szerszej publiczności, stąd aktywnie włączam w działalność SD wszystkich dziennikarzy, bez względu na rodzaj mediów. Dotychczasowym efektem tej pracy były wielokrotne publikacje prasowe oraz wystąpienia działaczy stowarzyszenia tak w telewizji, jak i radiu. Niedługo, w trosce o standardy polskiej demokracji, wydamy też własną publikację książkową dotyczącą manipulacji politycznej.

– Czy korzysta pan z mediów społecznościowych?

– Jak najbardziej. Aktywność na portalach społecznościowych (social media) jest nieodzowna. Władze zdecydowały się na ten krok dopiero niedawno, ale regularnie prowadzone konto potrafi zgromadzić wiele tysięcy zainteresowanych. Dla przykładu, prywatne konto mojego blogu dziennikarskiego przegladdziennikarski.pl, które prowadzę na portalu NK.pl już od kilku lat, zgromadziło ponad 240 tys. fanów. Sądzę, że przy często publikowanych informacjach można będzie ten sukces powtórzyć i w tym przypadku.

– Jakie kanały medialne są istotne dla Stowarzyszenia Demokratycznego?

Tak jak wspomniałem – z racji faktu, że naszym głównym targetem są osoby młode (zaznaczam jednak, że jesteśmy otwarci na zainteresowanych w każdym wieku), przykładamy dużą uwagę do promocji w Internecie. Poza Internetem, ważnym środkiem informacji jest również radio – kanał, który jest użytkowany przede wszystkim przez kierowców i osoby pracujące (np. w biurach). Telewizji, z racji swojego zasięgu i liczby widzów, również należy poświęcić właściwą ilość uwagi. Za każdym razem warto też dzielić media (umieszczone uprzednio wcześniej w bazie danych) według tematyki, którą się zajmują, targetu, do którego trafiają, a także zasięgu i dziennikarzy.

– Jakie kolejne zadania stawia pan przed sobą?

– Jako rzecznik młodego pokolenia uważam, że ważne są również kontakty z dziennikarzami obywatelskimi. Ci ostatni wciąż są (niesłusznie) niedoceniani przez wielu specjalistów PR. Współpraca i regularne zaproszenia na organizowane spotkania i konferencje mogłoby zapewnić SD sympatię  tej grupy, a w dalszej perspektywie liczne publikacje na dziesiątkach blogów, portali zrzeszających D.O. (Wiadomosci24.pl, Infotuba, MM Moje Miasto itp.), a także witryn typu social news (wykop.pl, kciuk.pl), które są z kolei w stanie zapewnić  tysiące odwiedzin.

– Z iloma dziennikarzami utrzymuje pan kontakt?

– Znam kilkuset redaktorów prasowych i internetowych, kilkunastu radiowych i telewizyjnych a także kilkudziesięciu dziennikarzy obywatelskich. Jako dziennikarz niezależny, przez sześć lat współpracowałem z kilkudziesięcioma redakcjami w kraju i za granicą. Pracując z takim gronem ludzi, można zapewnić nowoczesną, dwustronną i niezwykle skuteczną formę kontaktu ze społeczeństwem.

– Dziękuję za wywiad.

4 KOMENTARZE

  1. Gratulacje. Mało jest rzetelnych rzeczników prasowych. Ale to też zależy od warunków w jakich się pracuje. Widocznie stowarzyszenie dba o pana warunki pracy i stąd zasługuje na takiego rzecznika. Większość pracodawców olewa dział prasowy w firmie i przez to wszystko działa jak działa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here