Porównanie politycznych mówców (cz. 5): Ronald Reagan, Bill Clinton, Donald Trump, Barack Obama, Declan Ganley, David Cameron oraz Tony Blair

2

Zdolności oratorskie zdobywano na różne sposoby. Najczęściej była to praktyka polityczna na niższym szczeblu (np. w samorządzie), choć równie dobrym polem do osiągnięcia biegłości w umiejętnym przekonywaniu ludzi jest arena biznesu[1].

Uczelnia nadaje się do tego nieco mniej, gdyż obowiązują tam zazwyczaj ściśle określone reguły zakazujące tego rodzaju praktyk. Przechodząc do ostatniej kategorii, w której porównani zostali wszyscy mówcy, wydawać by się mogło, że prezydenci, premierzy i inni znani politycy mogą mieć niewiele czasu na życie rodzinne. Jak się okazuje, jest to wyłącznie mit. Na przedstawionych przykładach widać, że przygotowywanie dobrych przemów i porywanie serc tłumów zazwyczaj idzie w parze z bogatym życiem prywatnym i liczną rodziną. Wszak rola głowy rodziny wymaga częstego używania umiejętności perswazji. Jedynie Bill Clinton (mający jedno dziecko) i Barack Obama (mający dwoje) odpowiadają typowemu modelowi liczebności większości rodzin w krajach cywilizacji zachodniej[2]. Pozostali zazwyczaj pozytywnie wykraczają poza tę normę: mają czworo dzieci (Ronald Reagan, Declan Ganley, David Cameron, Tony Blair) a nawet pięcioro (Donald Trump).

Kup moją książkę pt. „Jak politycy nami manipulują”:
– „Jak politycy nami manipulują? Cz. 1: Zakazane techniki”
– „Jak politycy nami manipulują? Cz. 2: Przemowy w praktyce”


[1] http://www.psychomarketing.pl/perswazja-w-biznesie/, 04.05.2011.

[2] http://opolskie.portalsamorzadowy.pl/polityka-i-spoleczenstwo/bedzie-nas-coraz-mniej,14558.html, 04.05.2011.