Porównanie politycznych mówców (cz. 3): Ronald Reagan, Bill Clinton, Donald Trump, Barack Obama, Declan Ganley, David Cameron oraz Tony Blair

6

 Wykształcenie zdobyte przez rodziców wybitnych mówców jest skrajnie różne – od podstawowego do wysokich stopni naukowych. Oznacza to, że edukacja rodziców wcale nie musi przekładać się na przyszłą karierę ich dzieci. Podobnie wygląda kwestia wykonywanej przez nich pracy – nie ma większego znaczenia, czy pracują oni jako sprzedawcy butów, nauczyciele akademiccy czy też biznesmeni.

Ciekawym może być natomiast pytanie, czy inne aspekty życia, takie jak religia, klasa społeczna, ilość rodzeństwa, bądź środowisko, w którym wychowywały się omawiane postaci może mieć jakikolwiek wpływ na ich późniejsze zdolności oratorskie i popularność w polityce. Badane elementy i kontrast między mówcami przedstawia poniższa tabela.

Tab. 4 Porównanie mówców według ich środowiska i pochodzenia społecznego.

Mówcy:

Religia:

Klasa społeczna:

Rodzeństwo:

Środowisko:

Ronald Reagan

protestantyzm (ojciec katolik, matka protestantka)

niższa klasa średnia

starszy brat

wieś (Tampico), małe miasteczko (Dixon)

Bill Clinton

protestantyzm

uboga, niższa klasa średnia

młodszy brat

małe miasta (Hope, Hot Springs)

Donald Trump

protestantyzm

bogata klasa przedsiębiorców (mimo że matka Donalda pochodziła z niższej klasy średniej)

czworo rodzeństwa

duże miasto (Nowy Jork)

Barack Obama

protestantyzm

klasa średnia

ośmioro rodzeństwa przyrodniego

miasto (Honolulu, Hawaje), duże miasto odmiennego kulturowo kraju (Dżakarta, Indonezja)

Declan Ganley

katolicyzm

klasa średnia

brak

duże miasto (Londyn), małe miasteczko (Glenamaddy)

David Cameron

anglikanizm

klasa wyższa, pochodzenie szlacheckie (jednym z przodków był król Wielkiej Brytanii Wilhelm IV Hanowerski)

troje rodzeństwa

tereny wiejskie blisko dużego ośrodka akademickiego (Oxford)

Tony Blair

anglikanizm, później katolicyzm

klasa wyższa

dwoje rodzeństwa

duże miasta

 

Pierwszym aspektem, który bardzo wyraźnie widać w tabeli czwartej, to kwestia religii. W Stanach Zjednoczonych, gdzie wyznawcy różnych odłamów protestantyzmu stanowią blisko 52% całego społeczeństwa, wszyscy wymienieni mówcy należą do tego właśnie grona. W Wielkiej Brytanii premierzy, według społecznych oczekiwań, wyznają anglikanizm. Nawet Tony Blair przyjął chrzest w Kościele katolickim dopiero pół roku po rezygnacji z urzędu premiera, który sprawował przez ponad dziesięć lat. W przeciwnym razie, tego rodzaju decyzja podczas zajmowania stanowiska premiera, mogłaby wywołać niemały skandal. Kolejna postać, Declan Ganley, podobnie jak 87% Irlandczyków[1], deklaruje, iż jest katolikiem. Wniosek pozostaje jeden – polityk, który jest wyznawcą innej niż większość elektoratu religii, nie będzie mógł skutecznie oddziaływać na społeczeństwo i manipulować nim[2].

Kup moją książkę pt. „Jak politycy nami manipulują”:
– „Jak politycy nami manipulują? Cz. 1: Zakazane techniki”
– „Jak politycy nami manipulują? Cz. 2: Przemowy w praktyce”


[1] http://www.newadvent.org/cathen/08098b.htm, 30.04.2011.

[2] J. Osiński, Prezydent w państwach współczesnych, Warszawa 2009, ss. 289-291.

6 KOMENTARZE

  1. Oczywiście, że nie musi manipulować. Dlatego wielu polityków stara się oddziaływać na społeczeństwo, a nie manipulować. Ale jak Pan widzi tuż obok siebie istnieją obie te grupy polityków. Pozdrawiam.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here