Populizm: związki biznesu i polityki

12
Związki biznesu i polityki nie należą do najbardziej udanych. Na licznych przykładach można bowiem udowodnić, że połączenie to kreuje populizm, etnocentryzm oraz jest głównym powodem obniżenia poziomu etyki i kultury politycznej. Biznesmeni zajmujący się polityką nie stronią od użycia ochlokratycznej manipulacji i niemoralnego programowania neurolingwistycznego.
 
Najważniejsze pojęcia: perswazja, manipulacja, programowanie neurolingwistyczne
 
Politycy mający silne powiązania z biznesem z całą pewnością używają perswazji. Ta ostatnia, będąca według jednych źródeł metodą retoryki[1], według innych zaś jedynie nawiązaniem do „tradycji retorycznej”[2], definiowana jest jako „wpływanie na przekonania odbiorcy za pomocą mowy przez oddziaływanie na jego rozum, wolę i emocje”. Powyższy opis należy jednak uzupełnić o stwierdzenie, iż perswazja, w przeciwieństwie do manipulacji, nie powoduje szkody osobom przekonanym do danego poglądu[3]. Czym jest w związku z powyższym manipulacja? Warto w tym przypadku odwołać się do prof. Jerzego Bralczyka:
Niemal wszystko, co mówimy i piszemy, może być przez nieżyczliwych nam słuchaczy i czytelników uznane za manipulacyjne. Wiele zachowań językowych osób, którym nie jesteśmy skłonni wierzyć i ufać, możemy podejrzewać o manipulację. Manipulacja dotyczy przede wszystkim nie środków, lecz relacji między nadawcą i odbiorcą, choć ujawniać się może w konkretnych zachowaniach[4].
            Wiedza na temat skutecznej komunikacji (nie zawsze związanej z etyką) to nic innego jak programowanie neurolingwistyczne (NLP; nazwa akcentuje powiązanie między procesami neurologicznymi a użyciem języka jako klucza do pobudzenia zakodowanych w umyśle wzorców zachowań)[5]. Za jej twórców uważa się filozofa i psychologa Richarda Bandlera oraz językoznawcę Johna Grindera. Mimo że głoszone przez nich tezy „sztuki doskonalenia” i formy psychoterapii zyskały pewne uznanie w świecie, stały się one również obiektem powszechnej krytyki[6]:

NLP (…) stało się ideologią opakowaną w pseudonaukowy język, na której zarabia się duże pieniądze. (…) NLP jest częściowo skuteczne, ale tylko wobec osób otwartych na autorytet trenera. Wobec reszty metody te są jedynie żałosne. Trener może manipulować swymi uczniami, oni nie mogą skutecznie oddziaływać na innych. Wierzą jednak długo, że mają dostęp do serc i umysłów innych ludzi. Uwiedzieni i oszukani często nie chcą przyznać się, że zostali wykorzystani. Jednak rzeczywistość nie daje się oszukać. Prawda jest realna. Jak dębowy stół[7].
Programowanie neurolingwistyczne jest obecnie szeroko wykorzystywane na całym świecie podczas kampanii wyborczych i kursów rozwijających umiejętności negocjacyjne[8].
Związki biznesu i polityki na Wyspach Brytyjskich na przykładzie Declana Ganley’a
 
W ostatnich latach Wyspy Brytyjskie zwróciły na siebie uwagę całej Europy ze względu na bezprecedensową próbę stworzenia paneuropejskiej partii sceptycznej wobec dalszej integracji Unii. Pomysłodawcą tego śmiałego planu był wychowany w Londynie irlandzki biznesmen Declan Ganley. Jego wyjątkowa zdolność do robienia interesów przysporzyła mu niemałej fortuny. Podobnie jak politycy-biznesmeni z innych krajów: Donald Trump czy Janusz Palikot, Ganley poszedł ścieżką populizmu. Kluczem do osiągnięcia sławy i zjednania zwolenników w całej Unii Europejskiej okazało się referendum w sprawie traktatu lizbońskiego. Ostry sprzeciw Ganley’a wobec zapisów tegoż dokumentu został natychmiast dostrzeżony we wszystkich mediach na kontynencie. Olbrzymie nakłady finansowe na kampanię nie poszły na marne i biznesmen odniósł swój pierwszy sukces polityczny – zasłynął wtedy jako „człowiek, który pokonał traktat lizboński”[9]. Aby nie zostać zmarginalizowanym na scenie politycznej, Ganley starał się za wszelką cenę zmienić swój wizerunek z radykalnego przeciwnika Unii na umiarkowanego reformatora. Nie unikał dziennikarzy i otwarcie mówił o swoim światopoglądzie, zaznaczając za każdym razem, że jego poglądy nie są w żadnym wypadku skrajne:
Tak wielu zginęło, by Europa była demokratyczna. Niech będę przeklęty, jeśli pozwolę wąskiej elicie w Brukseli zabrać prawo wyborcze naszym dzieciom. Francuzi, Holendrzy i Irlandczycy zagłosowali na »nie« i wszystkie nasze głosy zostały potraktowane z lekceważeniem. (…) To nie jest eurosceptyzm. To nie jest antyeuropejskie. Musimy po prostu poważnie zreformować Unię i sprawić by była demokratyczna i odpowiedzialna. (…) Jeśli mamy mieć konstytuję, powinna być ona czytelna i mieć nie więcej niż 25 stron (…) Jeśli ma być prezydent Unii – powinien zostać wyłoniony w wyborach bezpośrednich. Jeśli to brzmi eurosceptycznie lub radykalnie, to nie wiem gdzie ja żyję. Sądzę, ze to bardzo wyważone, rozsądne podejście. Myślę, że radykalni są ludzie, którzy mówią: »Źle zagłosowaliście. Głosujcie jeszcze raz«. Hugo Chavez robi dokładnie to samo w Wenezueli. Czy zmieniamy się w Wenezuelę? Gdzie my jesteśmy? (…) Libertas nie jest antyeuropejski. Ja nie jestem antyeuropejski i myślę, że nigdy nie będę. Wolę być wewnątrz systemu, w Unii Europejskiej[10].
W powyższym cytacie widać skuteczne wykorzystanie techniki obrazu wroga, przy jednoczesnym nieumiejętnym (według zasad NLP) użyciu słowa nie – Ganley aż czterokrotnie podkreślił, że nie jest eurosceptykiem, przez co nieświadomie wywołał skutek wręcz odwrotny. W wielu innych wypowiedziach polityk bez skrępowania grał na ludzkich emocjach, prowokował i umacniał w zbiorowym umyśle elektoratu fałszywe stereotypy. Ostatecznie, w wyniku kolejnych katastrofalnych decyzji, będących następstwem znikomej wiedzy o polityce i marketingu, Declan Ganley zrezygnował ze swoich planów dotyczących Libertas i tym samym pogrzebał śmiałą próbę utworzenia partii paneuropejskiej.
 
Związki biznesu i polityki w Stanach Zjednoczonych na przykładzie Donalda Trumpa
 
Nowych postaci wyłaniających się przed nadchodzącymi wyborami prezydenckimi w 2012 roku nie brakuje. Część kandydatów bazuje na znanych nazwiskach, inni znów ubiegają się o najwyższą posadę w państwie już drugi bądź trzeci raz. Interesującą na tym tle postacią jest z pewnością Donald Trump, znany miliarder i „żywa legenda świata biznesu”[11]. Warto podkreślić, że już jako młodzieniec miał możliwość pracowania z ojcem i mnożenia rodzinnej fortuny. Dzięki szybko zdobytej sławie wystąpił w niezliczonych programach telewizyjnych i wygłosił setki wykładów. Założył nawet własną uczelnię – Trump University. Wkrótce uzyskał miano świetnego mówcy. W lutym 2011 roku zdradził swoje plany udziału w wyborach prezydenckich. Amerykański odpowiednik Declana Ganley’a poszedł również drogą populizmu. Podczas swoich licznych wystąpień Trump mówi właśnie to, co ludzie chcą usłyszeć:
Stany Zjednoczone stały się kozłem ofiarnym dla reszty świata, by nas obarczać za wszystkie niepowodzenia. Ciekawe, co zrobią te kraje, które nas ciągle krytykują, gdy miliardy dolarów z USA przestaną do nich napływać. Przykładem może być Korea Południowa. Dlaczego oni nam nie płacą? Mamy tysiące żołnierzy w krajach na całym świecie, jeśli jesteśmy ich ochroną, dlaczego nam za to nie płacą? (…) Chiny są naszym wrogiem (…) Opodatkowałbym Chiny, ponieważ oni manipulują swoją walutą. Zabierają nam wszystkim miejsca pracy, nie mają szacunku do naszego przywództwa w świecie. Chcemy odzyskać setki miliardów dolarów[12].
Sprytny biznesmen wyszedł naprzeciw frustracji społecznej spowodowanej zadłużeniem kraju i bezrobociem[13]. Użył przy tym trzech ważnych technik: atrakcyjności (przemówienia „szyte na miarę”), kaznodziei (wyznacza wspólne cele do zrealizowania) oraz obrazu wroga („my i oni”)[14]. Mimo to, bez poparcia jednej z dwóch dużych partii w kraju[15], zdobycie prezydentury może okazać się niemożliwe. Nie pomogą miliardy dolarów i naturalne zachowanie przed kamerą. Trump zginie w politycznej otchłani tak jak Declan Ganley na Starym Kontynencie.
Związki biznesu i polityki w Polsce na przykładzie Janusza Palikota
 
Ocena dorobku Janusza Palikota jest marginalnie różna. Szczególnie skrajne opinie można wyczytać na forach internetowych poświęconych polskiej scenie politycznej. Ale to właśnie Internet okazał się być drogą do sukcesu dla tego nietypowego polityka-biznesmena. Jak napisał Azrael Kubacki, znany publicysta i bloger:
Janusz Palikot po napisaniu swojego kontrowersyjnego artykułu z pytaniami do Lecha Kaczyńskiego, osiągnął gigantyczny sukces. Odnotował ponad 100 000 wejść na swojego bloga. To wynik znakomity, i powinien spin doctorom PO dać wiele do myślenia[16].
Ponieważ kampania wyborcza trwa nieustannie, przez niemal cały czas między jednymi a drugimi wyborami, politycy są zmuszeni do poszukiwania kolejnych ofiar swojej krytyki. W wyniku tego okazują się być twórcami rozmaitych plotek i prowokacji. A gdy i te się wyczerpią, próbują zwrócić na siebie uwagę mediów poprzez skandaliczne i naganne zachowanie[17]. Dobrym tego przykładem jest wypowiedź:
Duch Belzebuba z Torunia pomieszał panu język (…) mowa o ojcu Tadeuszu Rydzyku. Belzebub, antykapłan z Torunia, siewca zła.[18]
Wnioski
 
Choć form kreowania perswazyjnych przemówień jest bez liku, specjaliści ds. marketingu politycznego, psychologii społecznej oraz neurolingwistyki opracowują wciąż nowe. Jak się okazuje, społeczeństwo samo wymaga[19] coraz to bardziej strywializowanego produktu politycznego oraz coraz lepiej serwowanych sztuczek słownych. Swoista tromtadracja, goszcząca podczas każdych kolejnych wyborów parlamentarnych i prezydenckich, będzie się najprawdopodobniej rozwijać. Jednocześnie poziom merytoryczny debat i etyka postępowania na arenie politycznej będą nieuchronnie obniżane[20].


[1] http://portalwiedzy.onet.pl/88207,,,,perswazja,haslo.html, 20.04.2011.
[2] I. Kamińska-Szmaj, Propaganda, perswazja, manipulacja – próba uporządkowania pojęć. [w:] P. Krzyżanowski, P. Nowak (red.), Manipulacja w języku. Lublin 2004, s. 20.
[3] Ibidem.
[4] J. Bralczyk, Manipulacja językowa [w:] Z. Bauer i E. Chudziński (red.), Dziennikarstwo i świat mediów, Kraków 2000, s. 249.
[5] J. O’Connor, J. Seymour, NLP. Wprowadzenie do programowania neurolingwistycznego, Poznań 2010, s. 217.
[6] http://www.som.surrey.ac.uk/NLP/Resources/IntroducingNLP.pdf, 21.04.2011.
[7] http://newage.info.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=17&Itemid=17, 21.04.2011.
[8] R. Prior, J. O’Connor, NLP i związki. Proste strategie poprawiające funkcjonowanie związku, Poznań 2003, s. 20.
[9] http://7dni.wordpress.com/2008/06/23/declan-ganley-czlowiek-ktory-pokonal-taraktat-lizbonski, 23.04.2011.
[10] http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=Co6aP3kBxQw, 22.04.2011.
[11] ftp://ftp.helion.pl/online/nisini/nisini-8.pdf, 05.03.2011.
[12] http://wiadomosci.onet.pl/swiat/znany-miliarder-prezydentem-usa,1,4189808,wiadomosc.html, 22.04.2011.
[13]http://forsal.pl/artykuly/488650,miliarder_donald_trump_chce_byc_prezydentem_i_nazywa_chiny_wrogiem_ameryki.html, 23.04.2011.
[14] G. Beck, Zakazana retoryka. Podręcznik manipulacji: Programowanie umysłów niezawodną ręką manipulacji, Gliwice 2007, ss. 177-178.
[15] Niewykluczone jednak, że takie wsparcie może otrzymać. Zob. http://wiadomosci.onet.pl/swiat/obama-reaguje-ws-swojego-miejsca-urodzenia,1,4243866,wiadomosc.html, 15.04.2011.
[16] http://azraelk.wordpress.com/2008/01/17/pisz-palikot-pisz/, 02.11.2009.
[17] J. Muszyński, Leksykon marketingu politycznego, Wrocław 2001, s. 74.
[18] http://pl.youtube.com/watch?v=WM94IrmMToQ&feature=related, 08.03.2011.
[19] K. Oatley, J. M. Jenkins, Zrozumieć emocje, Warszawa 2003, s. 255.
[20] W. Cwalina, Marketing polityczny: pragmatyzm i rytuał jako podstawy relacji politycy – obywatele, Lublin 2010, s. 3.

Bibliografia

 

Beck, G., Zakazana retoryka. Podręcznik manipulacji: Programowanie umysłów niezawodną ręką manipulacji, Gliwice 2007.

Bralczyk, J., Manipulacja językowa [w:] Bauer , Z., Chudziński, E. (red.), Dziennikarstwo i świat mediów, Kraków 2000.

Cwalina, W., Marketing polityczny: pragmatyzm i rytuał jako podstawy relacji politycy – obywatele, Lublin 2010.

Kamińska-Szmaj, I., Propaganda, perswazja, manipulacja – próba uporządkowania pojęć. [w:] Krzyżanowski, P., Nowak, P. (red.), Manipulacja w języku. Lublin 2004.

Muszyński, J., Leksykon marketingu politycznego, Wrocław 2001.

O’Connor, J., Seymour, J., NLP. Wprowadzenie do programowania neurolingwistycznego, Poznań 2010.

Oatley, K., Jenkins, J. M., Zrozumieć emocje, Warszawa 2003.

Prior, R., O’Connor, J., NLP i związki. Proste strategie poprawiające funkcjonowanie związku, Poznań 2003.

 

Netografia

 

ftp://ftp.helion.pl/

http://7dni.wordpress.com/

http://azraelk.wordpress.com/

http://forsal.pl/

http://newage.info.pl/

http://pl.youtube.com/

http://portalwiedzy.onet.pl/

http://www.som.surrey.ac.uk/

http://wiadomosci.onet.pl/

http://www.youtube.com/

12 KOMENTARZE

  1. To co inni nazywają manipulacją, ja nazywam dyplomacją 😉 ale oczywiście tylko w niektórych kwestiach ;)…No właśnie nic nie wspomniałeś o dyplomacji…pewnie napiszesz coś o tym w nastepnej notce ;):)…
    Pozdrawiam jak zawsze serdecznie! 🙂

  2. Masz w tym trochę racji 🙂 Dyplomacja sama w sobie jest po prostu polityczną sztuką perswazji. A słowo manipulacja jest bardziej subiektywne. Użyłem go, bo bardzo dobrze pasuje do populizmu 🙂
    Co do notki zaś – stworzyłem nowy dział – marketing – pod który podłączyłem kilka wcześniejszych artykułów i również ten. Będę tu umieszczać teksty głównie z marketingu politycznego, ale trafią się też teksty z analizy reklam czy kampanii marketingowych dużych firm. Szczerze mówiac już dawno powinienem stworzyć ten dział, bo i tak pisałem wiele artykułów zachodzących na tę tematykę.

  3. Właśnie zauważyłam, że co jakiś czas pojawiają się notki z marketingu 🙂 Fajnie, że powstał nowy dział :)…
    Interesujesz się tylko marketingiem politycznym, czy innymi tez? 🙂 (np. pomoc w jakis firmach itp.)

  4. W sprawie NLP – polecam książkę Tomka Witkowskiego „Zakazana psychologia”.

    Nieskuteczność wybranych technik stosowanych w psychologii (w tym NLP) opisuje autor, nazywając ich zbiór krótko „psychobiznesem”, w którym nie chodzi bynajmniej o ich jakość ale o pieniądze jakie przynoszą.

    Prace badawcze dotyczące NLP a publikowane w renomowanych czasopismach dotyczących psychologii (pełna lista znajduje się w książce) potwierdzają skuteczność NLP zaledwie w 15%.

    Proponuję nabrać dystansu do NLP w związku z tym lub zapoznać się z książką lub jedno i drugie.

    Pozdrawiam
    Mika

  5. @ Mika
    Właśnie to, co piszesz, zostało zaznaczone w powyższym tekście. Wspomniane, nieudane stosowanie NLP nazywa się często tzw. tandetą perswazyjną. Więcej o tym napiszę już wkrótce 🙂 Pozdrawiam i życzę miłego dnia!

  6. Katarzyna G. pisze: Katarzyna G.Kominku, przez takie poradniki i te jakże mądre wypdoiewzi pseudo ekspertf3w kobietom się w głowach poprzewracało. Czytają takie gf3wna, a potem czują się usprawiedliwione, jeżeli co pięć minut mają obrażoną minę albo jeżeli wydrą się na faceta za to, że znowu nie zrozumiał ich potrzeb , a przecież w Cosmopolitan to pisali co i jak ma mu powiedzieć! Osioł jeden widocznie należy do tych 10 procent co to na nich nie działa w końcu tak pokazywał sondaż pod poradami w tejże gazecie Sama czytam takie głupie pisma, bo lubię czasem robić coś, przy czym mf3j mf3zg nie musi się silić na myślenie i wiesz, mam wrażenie, że sama czasami zaczynam się zachowywać jak rozhisteryzowana cipa. Kobiety coraz mniej potrafią zachować się zgodnie ze swoim instynktem, wolą porady przygotowane dla miliona kobiet. Patrz, dla wszystkich to samo rozwiązanie i ma działać! Toż to cud! No słf3w brakuje. Pozostaje nadzieja, że jeszcze się otrząśniemy, aczkolwiek wątpię w to. Może zamiast tych cholernych porad ekspertf3w trzeba te baby przekierować na Twoją stronę? Chociaż to skończyło by się pewnie komentarzami o Twoim braku szacunku do słabej płci, także pozostaje tylko patrzeć na tę masową histerię z głośnym plasknięciem dłonią w czoło. Pozdrawiam Cię.VA:F [1.9.11_1134](from 0 votes)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here