Omówienie książki pt. „Etyczne potępienie myślistwa”

0

W roku 2020 ukazała się nakładem wydawnictwa „Universitas” obszerna publikacja zatytułowana „Etyczne potępienie myślistwa”. Zawiera ona prace wielu autorów oraz fragmenty kilku książek, a całość zredagowała i opatrzyła wprowadzeniem prof. Dorota Probucka (także autorka dwóch tekstów obecnych w tomie). W pełni popieram zawarte w owej publikacji przesłanie, widoczne w tytule. Poniżej prezentuję fragmenty niektórych tekstów obecnych w owej książce i moje komentarze do nich. Na końcu artykułu podane są skrócone noty o autorach i spis treści.

Książka ta została napisana w imieniu bezsilnych, czyli tych, którzy są zbyt słabi, żeby bronić samych siebie. Dedykuję ją aktywistom antyłowieckim i wszystkim empatycznym ludziom, którzy „potrafią patrzeć oczami krzywdzonej istoty, słuchać jej uszami, odczuwać jej sercem”. To dzięki takim ludziom ten świat nie jest najgorszym z możliwych.

Dorota Probucka

Tomasz Cyrol (Uniwersytet Pedagogiczny im. KEN w Krakowie, Krakowska Izba Adwokacka)

Czy myślistwo rekreacyjne jest zgodne z prawem

…warto podać przykład kantonu genewskiego w Szwajcarii, gdzie (podobnie jak w omówionej już Kenii) polowań „dla przyjemności” zabroniono w 1977 roku.

Czy jesteśmy gotowi choćby do zainicjowania dyskusji na ten temat?

Honorata Korpikiewicz (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu)

Moje hobby: zabijanie

W latach 2015–2019 myśliwi ranili lub zabili trzydzieścioro ludzi.

Już sama ta informacja powinna nas postawić w stan alertu…

Dariusz Dąbek (Uniwersytet Pedagogiczny im. KEN w Krakowie, Akademickie Stowarzyszenie Przeciwko Myślistwu Rekreacyjnemu)

O instrumentalnym traktowaniu etyki przez myśliwych

Gdy człowiek nauczy się szanować nawet najmniejsze stworzenie, wtedy nikt nie będzie musiał uczyć go, jak kochać drugiego człowieka. Współczucie dla zwierząt jest ciasno powiązane z dobrem ludzkiego charakteru i śmiało można powiedzieć, że ten, który jest okrutny w stosunku do zwierząt, nie może być dobrym człowiekiem. Albert Schweitzer 

Ten cytat oddaje w pełni bezpośredni związek, jaki zachodzi między naszym szacunkiem dla ludzi, a szacunkiem dla wszystkich istot. Buddyzm, bardzo mi bliski, wyraźnie podkreśla ów związek i nawołuje do szacunku dla zwierząt, dopuszczając pozbawianie ich życia tylko w stanie wyższej konieczności.

Marcin Urbaniak (Uniwersytet Pedagogiczny im. KEN w Krakowie, Akademickie Stowarzyszenie Przeciwko Myślistwu Rekreacyjnemu)

Kodeks etyki łowieckiej jako narzędzie maskowania przemocy

„Naprawdę etyczny jest tylko ten człowiek, który daje posłuch potrzebie okazywania pomocy wszelkiemu życiu, które może wesprzeć, i wzbrania się przed czynieniem szkody jakiemukolwiek żywemu stworzeniu. Życie jako takie jest dla niego święte”, pisał Albert Schweitzer.

Także ten cytat podaje explicite poglądy A. Schweitzera na kwestie, do których należy temat omawianej książki. Poglądy te są szczególnie godne uwagi w sytuacji, gdy życie na naszej planecie jest zagrożone, giną liczne gatunki zwierząt i roślin, a środowisko naturalne cierpi coraz bardziej w wyniku ludzkich działań.

 Antonina Sebesta (Polskie Towarzystwo Etyczne, Polskie Towarzystwo Tatrzańskie)

„Chętka do strzylanio” w świetle etyki

Myśliwi to największa partia polityczna w Polsce. Jest to niejawna ogromna siła, która swoje interesy załatwia ponad wiarą i niewiarą, jest partią bogatych mężczyzn posiadających władzę. Strzelba, sztucer czy dubeltówka są ich współczesnym berłem. W kołach łowieckich ramię w ramię funkcjonują tzw. elity: sędziowie, prokuratorzy, policjanci, księża, biznesmeni, politycy wszelkiej maści.

Dr Antonina Sebesta analizuje w swoim tekście m.in. zasięg wpływów środowiska myśliwych w naszym kraju i negatywne aspekty tychże wpływów. Sądzę, że większość obywateli Polski nie zdaje sobie sprawy, jak silne jest to lobby… 

Beata Kulisiewicz (Uniwersytet Jana Długosza w Częstochowie)

Prawne, psychologiczne i etyczne konteksty udziału dzieci w polowaniach

Dzieci, które nie wykształciły jeszcze zdolności do przejmowania cudzej perspektywy, a zatem do empatii, obchodzą się ze zwierzętami podobnie jak z innymi obiektami skupiającymi ich uwagę. Nie wszystkie małe dzieci męczą zwierzęta, ale nie oznacza to bynajmniej, że wcześniej wykształciły w sobie zdolność do współodczuwania. Zazwyczaj mają wzgląd na zwierzęta, ponieważ rodzice zakazali im wszelkich „eksperymentów”. Zanim dziecko wytworzy swoje własne, autonomiczne sumienie, musi upłynąć parę lat. Do tego czasu jest posłuszne zewnętrznym nakazom i zakazom i działa po myśli dorosłych, ponieważ obawia się kary – również w formie utraty miłości. Zostawia więc w spokoju biedronkę czy kota, podobnie jak nie dotyka kosmetyków rodziców. Dzieci, które z jakichś względów nie wykształciły zdolności do empatii, być może zawsze będą wobec zwierząt okrutne, zachowując przy tym obojętność, ponieważ nie potrafią sobie wyobrazić cierpienia tych istot. Jeszcze częściej będą się tak zachowywać, jeżeli brakowało im pozytywnych wzorców, jeżeli wychowywały się w rodzinie, z której wyniosły przekonanie, że bezlitosny stosunek do zwierząt budzi podziw otoczenia. Gdy potem same żyją w środowisku, gdzie znęcanie się nad zwierzętami uważane jest za objaw twardego charakteru lub męskości, uczestniczą w ich zabijaniu czy maltretowaniu, gdyż umiejętności wczucia się w przeżycia innej istoty brakowało im już w dzieciństwie. Naśladowanie wrogości lub brutalności rodziców jest jednym z wariantów uwzględnianych w kwestii motywów maltretowania zwierząt przez dzieci i młodocianych. Dziecko nie rodzi się przecież z sumieniem regulującym kontakty z otoczeniem. Nie ma zrozumienia dla licznych ograniczeń jego pragnień – że nie powinno bić innych dzieci, że nie wolno mu męczyć zwierząt. Tych zakazów musi się dopiero nauczyć. Ponadto dziecko nie tylko musi działać według tych zasad, lecz również według nich myśleć i oceniać. Moralnie „dobre dziecko” nie tylko zachowuje się poprawnie i nie wyrywa motylowi skrzydeł, ale taki pomysł nie przychodzi mu w ogóle do głowy.

Wszyscy rodzice chcieliby mieć „dobre” dzieci, które wyrosną na porządnych ludzi, dobrze radzących sobie w życiu społecznym zgodnie z powszechnie obowiązującymi normami. Jednak co to znaczy „dobre dziecko”? Co więcej – jak wychować dziecko na „dobrego” człowieka? Rodzice w swoich dzieciach chcą widzieć w przyszłości pewnych siebie, uczciwych i zdolnych do przyjmowania krytyki ludzi, którzy nie dają się stłamsić rozpychającemu się łokciami społeczeństwu, ale równocześnie liczą się z drugim człowiekiem, potrafią wczuć się w jego sytuację. Są wrażliwi na potrzeby innych, i to nie tylko na potrzeby ludzi. Pomocna jest tutaj pewna szczególna ludzka cecha – empatia. Empatia jest czymś więcej niż tylko zdolnością wczuwania się w sytuację innego człowieka. Człowiekowi obdarzonemu zdolnością empatii udaje się spojrzeć na pewne sprawy również z perspektywy innego człowieka (czy zwierzęcia) i w ten sposób zrozumieć jego uczucia i reakcje. Co można zrobić, aby wspierać u dziecka zdolność do empatii? Podchodzić zarówno do dziecka, jak i do innych ze zrozumieniem, próbując wczuć się w ich sytuację, ponieważ dziecko nabywa tę cechę oraz umiejętności takiego zachowania w dużej mierze poprzez wzorce ze swojego otoczenia. Małemu dziecku należy wpajać: nie rozdeptuj mrówek, nie uderzaj psa – na tym powinno polegać świadome wychowanie, bo gdy nie będzie się interweniować, to za chwilę takie dziecko uderzy najpierw tego psa, a następnie rówieśnika lub rodzeństwo, a na stare lata – zniedołężniałych rodziców. Przykład może wydać się przejaskrawiony, ale najnowsze badania potwierdzają takie życiowe scenariusze (z 2018 roku: F.R. Ascione, S.E. McDonald, P. Tedeschi, J.H. Williams). Każde polowanie zmierza do zabicia zwierzęcia, zaś zabijanie żywej istoty to przemoc, nieważne, czy usankcjonowana prawem, czy nielegalna. Polega na siłowym, brutalnym odebraniu życia istocie, która o to życie walczy, która się broni, jest przerażona, która na koniec kona, wydając rozpoznawalne dla każdego normalnego człowieka dźwięki w agonii.

Powyższy fragment ukazuje wyraźnie, jaką postawę może wzmacniać w dzieciach powszechne przyzwolenie na zabijanie zwierząt. Powinniśmy dążyć do tego, aby budować w dzieciach szacunek dla życia, zarówno na poziomie fauny jak i flory. W szczególności powinniśmy starać się, aby dzieci miały jak najmniej do czynienia z polowaniami, tak więc należy utrzymać zakaz uczestniczenia dzieci w polowaniach i występować przeciwko gloryfikacji tychże polowań (która niekiedy ma miejsce).

Dorota Probucka (Uniwersytet Pedagogiczny im. KEN w Krakowie, Polskie Towarzystwo Etyczne)

Etyczne potępienie myślistwa

Paweł Suski – poseł na Sejm RP wspomina: Pierwsze wspomnienie to jak ojciec dobija ranną sarnę. Beczała, właściwie płakała. Nie do opowiedzenia komuś, kto tego nie słyszał. (. . .) Życie dziecka myśliwego to koszmar. Nikt mi nie wmówi, że jest inaczej. Dobijałem zwierzęta, patroszyłem, zbierałem wnyki. A potem znienawidziłem ojca za to, co mi zrobił. Za ten horror, za strach.

Jeszcze raz przypomnijmy negatywny wpływ na psychikę dziecka, jaki musi mieć kontakt ze zjawiskiem polowań, choćby nawet pojawiały się one w opowieściach czy filmach.

Według Ewangelii św. Marka Jezus po zmartwychwstaniu powiedział do uczniów: „Idźcie na cały świat i głoście dobrą nowinę wszelkiemu stworzeniu”. W przesłaniu tym zawarta jest wizja kapłaństwa, zgodnie z którą zadaniem chrześcijańskiego kapłana nie jest pochwalanie okrucieństwa i przemocy wobec kogokolwiek, ale głoszenie i reprezentowanie uobecnionej w Jezusie Chrystusie Bożej miłości, miłosiernego serca – nie tylko wobec ludzi, ale również wobec innych Bożych stworzeń. Odwołajmy się do słów św. Izaaka Syryjczyka: Jest to serce, w którym płonie miłość do całego stworzenia, do ludzi, ptaków, do dzikich zwierząt. Ten, kto ma takie serce nie może patrzeć lub myśleć o jakiejś istocie bez łez współczucia (. . .). Dlatego właśnie taki człowiek nigdy nie ustaje w modłach również za zwierzęta, poruszony nieskończoną litością, królującą w sercach tych, którzy jednoczą się z Bogiem.

Najgłębszy przekaz chrześcijaństwa to miłość, a więc także współczucie, szacunek, życzliwość w stosunku do wszystkich istot. Jak się ma do tego myślistwo, czyli zabijanie zwierząt dla przyjemności?

Ewa Czerwińska-Jakimiuk (Uniwersytet Pedagogiczny im. KEN w Krakowie)

Agresja i przemoc wobec zwierząt. Uwarunkowania psychologiczne

Teoria społecznego uczenia się agresji

Albert Bandura zajmował się wpływem środowiska na zachowanie agresywne (rodziny, rówieśników, społeczności lokalnej/podkultury, mass mediów) i zakładał, iż zachowanie agresywne jest wyuczane w taki sam sposób jak inne zachowania. Najprościej rzecz ujmując, odnośnie do agresji przyjmowany jest tutaj następujący schemat:

  • obserwacja zachowania agresywnego,
  • obserwacja osoby/modela agresywnego, który za zachowanie agresywne zyskał nagrodę, a nie został ukarany,
  • naśladownictwo,
  • wyuczenie.

 

W literaturze fachowej opisywane są różne wersje powyższego eksperymentu – w opracowaniu wybrano najprostszy schemat. W klasycznym eksperymencie z lalką Bobo dzieci obserwowały dorosłego mężczyznę, który zaproszony do przedszkola przyniósł ze sobą lalkę. W pewnym momencie zaczął przejawiać zachowania agresywne/przemocowe wobec niej – krzyczał na nią, bił, rzucał o kant stołu (w zależności od wersji eksperymentu). Po obserwacji zachowania agresywnego mężczyzny/modela dzieci zostały podzielone na trzy grupy. W pierwszej wychowawca nie skomentował zachowania mężczyzny – dzieci przeszły do codziennych zajęć/ zabawy, w drugiej został on nagrodzony – na przykład pochwalono go i dano mu czekoladę, w trzeciej grupie został ukarany – przykładowo zwrócono mu uwagę za zachowanie godne potępienia wobec bezbronnej lalki i wyproszono z przedszkola. Później obserwowano dzieci w trakcie zabawy, utrzymując podział na trzy grupy – w pierwszej zaobserwowano zachowania tak agresywne, jak i nieagresywne dzieci wobec siebie i zabawek, w drugiej zauważono wzrost zachowań agresywnych, w trzeciej zdarzały się one incydentalnie. Po wprowadzeniu do zabawy lalki Bobo niektóre dzieci obserwujące nagrodzenie modela agresywnego (grupa druga) wymyślały zintensyfikowane, czasami bardziej okrutne, wręcz sadystyczne formy znęcania się nad lalką. Bandura szczególną rolę przywiązywał do agresji i przemocy przedstawianej w mass mediach (bajki dla dzieci, filmy, kreskówki, komiksy, współcześnie byłaby to część gier komputerowych, w których nie tylko mamy do czynienia z przemocą, ale sam gracz zabija, torturuje i może przywracać życie), co warunkuje u niektórych jednostek wyuczenie agresji oraz zjawisko desensytyzacji (odwrażliwienia) na krzywdę, ból, cierpienie, śmierć istot żyjących i implikuje deficyty w rozwoju i rozumowaniu moralnym oraz emocjonalnym. Przejawiać się to może w przyszłości brakiem uczuć wyższych, współczucia, empatii/ niskim jej poziomem/ selektywną empatią oraz słabym przyswojeniem sobie wartości prospołecznych.

 

W kontekście przedstawionego powyżej eksperymentu staje się jasne, jak społeczne przyzwolenie na przemoc wobec zwierząt, obecną w najgorszej formie na polowaniach, może wpływać na tworzenie się postawy przemocowej wśród dzieci. Czy chcemy, aby tego rodzaju zachowania kształtowały się w młodym pokoleniu?

 

Justyna Tymieniecka-Suchanek (Uniwersytet Śląski)

Władimir Czertkow i początek ruchu antymyśliwskiego w Rosji (komentarz do tekstu „Paskudna zabawa – kilka myśli o polowaniu”)

 

Życie jest jedno – В.Г. Чертков, Жизнь одна. Об убийстве живых существ

Istnienie zwierząt autor traktuje jako wartość samą w sobie, nie stawia znaku równości między śmiercią człowieka i przedstawiciela innego gatunku, ale przyznaje, że przeciwko uśmiercaniu w obu przypadkach przemawiają te same przesłanki. Zabicie zarówno człowieka, jak i zwierzęcia jest czynem wysoce haniebnym i nieetycznym. Pozbawienie życia jakiejkolwiek istoty stanowi zło. Czertkow piętnuje ludzki egoizm i pychę. Nawołuje do powstrzymania się od zabijania zwierząt, którym człowiek zadaje niepotrzebny ból oraz powoduje ich przedwczesną śmierć dla zaspokojenia własnych wyrafinowanych zachcianek kulinarnych. Do tego przekonania prowadzą – przyznaje rosyjski publicysta – nie przesadna czułostkowość i wrażliwość, lecz pobudki racjonalne, takie jak: sumienie, rozum oraz instynkt samozachowawczy. Zdecydowana większość ludzi odmówiłaby jedzenia mięsa, gdyby musiała własnoręcznie zwierzę unicestwić.

 

  1. Czertkow już w XIX wieku w Rosji wystąpił przeciwko polowaniom. Choć spotkał się z powszechną krytyką, nie zmienił poglądów i zainicjował ruch, który powoli nabierał siły. Stał się jednym z prekursorów zmiany, która stała się mniej lub bardziej rzeczywistością w różnych krajach i której – jak sądzę – potrzebuje także nasze społeczeństwo.

 

 Tomasz Matkowski

Polowaneczko (fragment książki)

 

Strzał w jamę brzuszną (. . .) jest z reguły śmiertelny, ale zwierz męczy się jeszcze długo, nim padnie martwy. Jest on bardzo trudny do odszukania, (. . .) może żyć zwykle jeszcze parę dni. Przy strzale w kark nawet małe zdołowanie może spowodować przebicie przełyku lub tchawicy, co wprawdzie kończy się śmiercią, następującą przeważnie jednak po długotrwałych męczarniach. W takim razie zwierz dla myśliwego będzie na pewno stracony, chyba że zostanie przecięta arteria szyjna i zwierz wykrwawi się – na co jednak liczyć trudno. 

Odkąd wiemy, że zwierzęta to istoty nie różniące się zasadniczo od nas, poza tym że miały trochę mniej szczęścia w ewolucji, powinniśmy całkowicie zrewidować nasz stosunek do nich. Badania inteligencji i wrażliwości zwierząt, a nawet zwykła obserwacja zwierząt domowych, rzucają zupełnie inne światło na ich rzekomą bezduszność. Wielu ludzi jest bardziej pozbawionymi duszy.

Czego chcemy w naszym życiu? Dobra czy zła? Chcemy zadawać cierpienie czy sprawiać, aby inne istoty czuły się dobrze? Skoro wiemy już, że zwierzęta cierpią, a nie są maszynami, jak twierdził Kartezjusz, to co powinno być naszą busolą w kontaktach z nimi? Nawiasem mówiąc, w sejmie jest poseł, który zatrzymał się mentalnie w XVII wieku, w którym to wieku żył rzeczony Kartezjusz… Cytuję za portalem www.gazeta.pl (https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26329350,mowil-ze-zwierzeta-tylko-maszyny-zrobione-z-miesa-i-rozbieral.html): Dobromir Sośnierz z Konfederacji od lat aktywnie bierze udział w debacie na temat praw zwierząt. Stwierdził m.in., że „zwierzęta nie płacą podatków. Nie są obywatelami. To tylko maszyny zrobione z mięsa”.

Zenon Kruczyński

Farba znaczy krew (fragment książki)

Trzeba patroszyć. Będzie co robić, bo duży byk może ważyć nawet dwieście pięćdziesiąt kilogramów. Rozbieram się do koszuli i zawijam rękawy do łokci. Nóż jest zawsze bardzo ostry. (…) Wracamy z polowania. Do naszych domów, do żon i do dzieci. Trzeba iść do pracy. Dziwnie się czuję, jakieś myśli mi się snują. Właściwie cholernie mi go szkoda i nie chciałem go zabić. To znaczy chciałem go zabić, ale tak, żeby jednocześnie żył. A może po prostu chciałem, żeby wszyscy widzieli, że go pokonałem, że jestem silniejszy i że dałem mu radę. Gdyby to już wszyscy zobaczyli i uznali, on mógłby już sobie spokojnie żyć i nawet bym go lubił. Ale gdybym nie odciął mu głowy, to kto by mi uwierzył, że go pokonałem? Dlaczego więc to zrobiłem? Dlaczego zabicie potężnego, pięknego, jurnego samca coś znaczy dla myśliwego? O co tu chodzi? Dlaczego właśnie to polowanie jest tak ważne? Dlaczego zabicie byka, a mocnego w szczególności, wzbudza u innych myśliwych zazdrość? Dlaczego trzeba być dumnym, gdy się zabije byka? Co to za głód? Kto miałby mnie podziwiać?

Ten fragment mówi sam za siebie…

Tak. W Polsce jest ponad sto tysięcy myśliwych, strzelają cały rok, oddają wiele milionów strzałów. A gdy się strzela – to się zabija albo pudłuje. Czasami zabija się nie to, co się chce. Chociaż nikt by tego nie chciał, tak jest i statystycznie tak być musi, jeśli się używa broni w otwartej, ogólnodostępnej przestrzeni na tak dużą skalę. Znany mi człowiek z kilku metrów strzałem ze śrutu prawie odstrzelił w kuchni synowi rękę. Obok mojego ojca było ciężkie postrzelenie – kula ze sztucera trafiła w udo kolegę. A kula myśliwska robi ogromne spustoszenie, wyrywa całe mięśnie. Kość udowa była bez osłony mięśni, pewnie była uszkodzona przez kulę i kiedy kolega upadał – strasznie trzasnęła. Gdy byłem kilkunastoletnim chłopcem, spotkaliśmy się z ojcem ze śmiercią: na sąsiednim obwodzie łowieckim myśliwy zastrzelił w lesie młodą dziewczynę, która pasła krowy – zeznawał, że strzelał do sarny. Ten człowiek zakopał w lesie tę dziewczynę, pomagał mu w tym jego kilkunastoletni syn, który go potem wydał. Sekcja zwłok wykazała, że dziewczyna przed zakopaniem jeszcze żyła.

Czy potrzebujemy jeszcze innych argumentów, aby stopniowo ograniczać polowania, a w końcu zakazać ich całkowicie?

Rozmowa z nauczycielką Zen, Roshi Sunyą Kjolhede:

Najpierw musimy zabić w sobie wrażliwość, głębokie poczucie więzi i jedności, współczucie i miłość. Bo jak można coś kochać i zmieść to coś z powierzchni ziemi, unicestwić? Chyba Gandhi powiedział, że ludzie nigdy nie będą w pełni ucywilizowani, dopóki nie przestaną zabijać i zjadać zwierząt. Może znasz też tę historię o tym, jak Gandhi pojechał do Wielkiej Brytanii i tam jakiś reporter zapytał go, co sądzi o zachodniej cywilizacji. A on odparł, że to byłby bardzo dobry pomysł, gdyby istniało coś takiego jak „zachodnia cywilizacja”! Myślistwo, zabijanie i zjadanie zwierząt – jak to wpływa na cały organizm na każdym poziomie? Jak to wpływa na nasilenie przemocy w społeczeństwie? Może gdyby odbywało się to tak, jak wśród Indian północnoamerykańskich, którzy przed polowaniem modlą się, składają ofiary i odprawiają rytuały wyrażające szacunek wobec zwierząt i poczucie wspólnoty z nimi, nie prowadziłoby to do takiego utwardzenia serca. Jeśli chodzi o ludzi, którzy po prostu biorą karabin i idą polować, to jakże by to mogło nie stępiać ich wrażliwości, nie umacniać ego, nie potęgować poczucia oddzielenia i wyższości? Zabijanie powoduje na świecie tyle bólu.

Oczywiście – kiedy udajemy wobec samych siebie i innych, że zabijanie innych istot jest czymś „normalnym”, że to „sport”, a ich życie nie ma znaczenia, to czy nie uśmiercamy w sobie czegoś żywotnego? Czy traktowanie w taki sposób zwierząt nie zasklepia naszych serc i nie zwiększa prawdopodobieństwa, że będziemy gotowi uczestniczyć również w przemocy wobec ludzi? Psychiatra Ronald David Laing powiedział, że „normalni ludzie” zabili w ubiegłym wieku setki milionów innych „normalnych ludzi”. Gdyby nasze umysły nie były zamroczone abstrakcjami, musielibyśmy skonfrontować się z tym, co wyrządzamy zwierzętom, sobie nawzajem, powietrzu, którym oddychamy i wodzie, którą pijemy. . . Oczywiście nie chcemy dostrzec powagi swojej sytuacji, to zbyt bolesne. Całe gatunki żywych istot giną bezpowrotnie, ogromne, pradawne lasy – płuca tej ziemi – są wycinane dla zysku. Wzbudza to zbyt wiele cierpienia i lęku, więc większość ludzi zamyka na to oczy i uszy, chroniąc się w ciasnym świecie własnych myśli i przyziemnych spraw, zamiast doświadczania życia bezpośrednio – stawiając czoło prawdzie o tym, co wyrządzamy sobie nawzajem i naszej planecie.

Słowa mistrzyni Zen są chyba najlepszym możliwym wyrazem tego, co myślę na poruszone przez nią tematy. Zamykamy się w klatkach naszych umysłów, karmiąc się w dużym stopniu powierzchownymi treściami, pogonią za przyziemnymi wartościami… Mniej lub bardziej niewrażliwi na to, co dzieje się w miejscach oddalonych od tego, w którym akurat jesteśmy… Czy to jest dobre życie?

 

Barbara Hartman

Życie z myślistwem obok

Rok 2019. Była zima. Ranek. Czas obrad Parlamentu RP nad specustawą Lex Ardanowski. Blokada ogromnego dewizowego polowania zbiorowego koło B. Kto myśli o myślistwie jako o tradycji, kulturze czy nawet sporcie to po zobaczeniu tego, jakże typowego, dewizowego polowania zbiorowego niechybnie dozna szoku poznawczego. To nie było polowanie, ale zorganizowana rzeź wszystkiego, do czego da się strzelać. Liczba myśliwych około sześćdziesięciu. Liczba naganiaczy podobnie. Kilkadziesiąt samochodów terenowych. Okolice dwu wsi objęte strzelaniem. Szef i organizator polowania ma obstawę miejscowej policji, z którą wita się per ty. To nie policja jemu ma nakazać przerwanie polowania w rezultacie kilkukrotnego i udokumentowanego złamania ustawy o prawie łowieckim, ale to on szczegółowo rozkazuje policji i każe się jej wycofać z terenu do godziny czternastej. Mimo obecności policji i rękoczynów w stosunku do aktywistów polowanie nadal trwa. Zabijane są dziki, lisy, zające, a gdy nad tak zwanymi uciekającymi rannymi „postrzałkami” gromadzą się jakieś ptaki drapieżne, to strzela się także i do nich. Z okolicznego domu słychać pisk dzieci i wyskakuje ich ojciec, klnie i żąda natychmiastowego zaprzestania strzelania, bo dzieci się boją. Ale rzeź w terenie nadal trwa. Po południu. Ale halo! Co tu się znowu dzieje?! – otóż gdy powoli ustaje jedno dewizowe polowanie zbiorowe to na tym samym terenie . . .zaczyna się następne. Tym razem kilkuosobowe.

Rok 2020. Była zima. Czas już po jednogłośnym parlamentarnym uchwaleniu specustawy nazywanej nadal Lex Ardanowski, ale przed podpisaniem jej przez prezydenta RP. Bardzo wyraźnie teraz widać manifestowaną przez myśliwych pewność siebie i swobodę swoich poczynań w lesie, i w stosunku do aktywistów, z których się wręcz śmieją. Wezwana przez nich policja w ogóle nie wie, o co chodzi, i nie zna tematu. Myśliwi tłumaczą policjantom, że jesteśmy na „ich terenie” i żeby nas usunąć. Ale my też tłumaczymy policjantom, że również jesteśmy u siebie, bo w lesie państwowym na czerwonym szlaku turystycznym. Była wtedy taka ciekawa precedensowa chwila, że wszyscy, czyli myśliwi, my i policja staliśmy na szerokim czerwonym szlaku turystycznym w państwowym pięknym bukowym lesie. Dyskusja z myśliwymi i policją trwała, spisywanie protokołów policyjnych też trwało, aż tu nagle, ni stąd ni zowąd, pojawił się na tej samej drodze wysoki mężczyzna z plecakiem i mapą w ręce. Był sam, rozglądał się i patrzył na nas. Spytałam go, czy szuka kogoś, a on okazał się być Holendrem, który zwiedza nasz kraj. Prawdziwy turysta na szlaku. Policja nie znalazła paragrafu na to, aby usunąć nas z lasu, ale za to rozwścieczeni myśliwi przebili nam opony samochodowe. Tego dnia w tym polowaniu zbiorowym koło D. nie zginęło żadne zwierzę. . . .

Posłowie „Kiedy niesprawiedliwość staje się prawem, to opór staje się obowiązkiem” – to jest moim motto. Nie tylko teraz, ale też w dzieciństwie obserwowałam legalizację haniebnych czynów wobec zwierząt i dzikiej przyrody. Z racji wymagań tej książki nie ma miejsca na wspominanie dalekiej przeszłości, zaś warto skupić się na obecnym stanie przyrody, której zagłady jesteśmy świadkami. Zasłyszane i przeczytane w prasie newsy o tak zwanej gospodarce łowieckiej wskazują na zawłaszczanie przez nią większości publicznych i prywatnych terenów w państwie. Opiera się to na ustawach i specustawach. Cały kraj podzielony jest szczelnie na obwody łowieckie. Cały kraj jest więc dzierżawiony i łupieżco zarządzany przez Polski Związek Łowiecki, liczący około 123 tysiące ludzi używających broni palnej. Dziennie, statystycznie, poluje w naszym kraju 16 tysięcy myśliwych (według niedawnych oficjalnych danych rzecznika prasowego PZŁ). A zatem należy się zasadnie bać, wchodząc do lasu. Cynizm propagandy PZŁ i Ministerstwa „ochrony” Środowiska nie śnił się nawet filozofom. Tak zwana gospodarka łowiecka polega bowiem na biznesowej hodowli zwierząt leśnych na państwowych i prywatnych terenach. Zwierzęta nie tylko są dokarmiane, one są wręcz tuczone, i to przez cały rok. Robi się to dla zysku z mięsa oraz dla rozrywki z zabijania. W lasach leżą góry żarcia. Leżą tony buraków, chleba, kukurydzy. Ale przy ambonach leży też padlina, która ma zwabiać lisy i wilki. Pośród padliny góry zapleśniałych cytryn czy ciasta. W ten sposób tak zwana gospodarka łowiecka zaburza leśny ekosystem i zanieczyszcza obcymi ze swej natury czynnikami, bakteriami i drobnoustrojami. Trzeba pamiętać o setkach ton ołowiu wystrzelanych rokrocznie też do dzikich ptaków. Należy do tego dodać przylegające do lasów wielkopowierzchniowe zasiewy kukurydzy, celowo niesprzątanej z pola do nęcenia zwierząt, oraz liczne drogi dojazdowe służące terenówkom myśliwskim. Lasy w Polsce stały się myśliwskim folwarkiem. A polski parlament jest coraz szybszą wylęgarnią nowych specustaw promyśliwskich oraz narzędziem szybkiego wydłużania ważności innych, jak na przykład ustawy o powstawaniu nowych granic obwodów łowieckich w kraju. I kto wie, czy lada moment nie pojawi się kolejna specustawa, zawsze bez żadnych konsultacji społecznych.

Autorka, bezpośrednio zaangażowana w działania „antymyśliwskie” , pokazuje zarówno siłę środowiska myśliwych, jak i zaangażowanie, odwagę i wytrwałość tych, którzy przeciwstawiają się okrucieństwu i bezsensownemu zabijaniu naszych „braci mniejszych”. Czy możemy coś zrobić w tej sprawie, np. wesprzeć tych, którzy walczą z owym procederem?

 ***

 

Omówiona powyżej publikacja zasługuje moim zdaniem na szerokie upowszechnienie. W sposób wszechstronny i głęboki pokazuje zjawisko, które wpływa w sposób zdecydowanie negatywny na życie społeczne i wymaga jak najszybszej zmiany, zarówno na poziomie prawnym, jak i mentalnym (co jest być może ważniejsze). Powinniśmy uświadomić sobie, jakim szkodliwym anachronizmem jest polowanie i jak bardzo kłóci się ono z zasadami etycznymi, które są propagowane przez ludzi o najwyższych kwalifikacjach moralnych. „Etyczne potępienie myślistwa” powinno być lekturą szeroko dostępną; chciałbym, aby owa publikacja było wykorzystywana przez tych, którym leży na sercu dobro naszego społeczeństwa…

Lucjan Wesołowski

 ***

Noty o autorach

Tomasz Cyrol – adwokat, dr nauk prawnych, adiunkt w Katedrze Etyki Szczegółowej, Teorii Mediacji i Negocjacji Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie. Członek Polskiego Towarzystwa Etycznego, Krakowskiej Izby Adwokackiej, Chartered Institute of Arbitrators, International Bar Association. Ekspert i trener z zakresu negocjacji, mediacji i innych alternatywnych metod rozwiązywania sporów.

Ewa Czerwińska-Jakimiuk – dr nauk społecznych, socjolog, psycholog, adiunkt w Katedrze Etyki Szczegółowej, Teorii Mediacji i Negocjacji Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie. Członek Zarządu Polskiego Towarzystwa Etycznego. Jej zainteresowania naukowe koncentrują się wokół kryminologii, socjologii dewiacji i przestępczości, psychopatologii i psychologii sądowej. Autorka licznych prac (monografia i artykuły) z zakresu przestępczości i nieprzystosowania społecznego młodzieży.

Dariusz Dąbek – dr nauk humanistycznych, filozof, logik, trener mediacji, negocjator. Adiunkt w Uniwersytecie Pedagogicznym im. KEN w Krakowie, redaktor merytoryczny czasopisma naukowego „Edukacja Etyczna”. Członek Zarządu Akademickiego Stowarzyszenia Przeciwko Myślistwu Rekreacyjnemu. Współorganizator kilkunastu Kongresów Mediacyjnych w Polsce.

Andrzej Elżanowski – prof. dr hab. w zakresie nauk biologicznych. Zoolog, paleontolog, bioetyk. Wykładowca w Uniwersytecie Warszawskim na Wydziale Artes Liberales. W latach 1983–1998 pracował naukowo w Stanach Zjednoczonych i Niemczech. W latach 1998–2009 Kierownik Zakładu Zoologii Kręgowców Instytutu Zoologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Od 2018 roku Prezes Polskiego Towarzystwa Etycznego. Redaktor naukowy działu: Etyka i prawa zwierząt w czasopiśmie „Zoophilologica. Polish Journal of Animal Studies”. Twórca portalu AnimalStudies.pl.

Barbara Hartman – dr nauk humanistycznych, pielęgniarka, socjolog, filozof, członkini Polskiego Towarzystwa Etycznego, Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody (w którym jest wolontariuszką), aktywistka ekologiczna i antymyśliwska.

Dariusz Jedzok – absolwent Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej Uniwersytetu Śląskiego. Dziennikarz i tłumacz, autor bloga Przedeptane.pl. Członek Australasian Animal Studies Association. Obecnie mieszka w Adelaide (Australia).

Honorata Korpikiewicz – prof. dr hab. w dyscyplinie: filozofia, dr nauk przyrodniczych w dyscyplinie: fizyka. Pracuje w Instytucie Filozofii Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Autorka wielu prac. Członkini Polskiego Towarzystwa Astronomicznego, Polskiego Towarzystwa Antropologii Filozoficznej, Polskiego Czerwonego Krzyża, Akademickiego Stowarzyszenia Przeciwko Myślistwu Akademickiemu.

Zenon Kruczyński – były myśliwy, obecnie publicysta i aktywista ekologiczny zaangażowany na rzecz zmiany stosunku wobec zwierząt i środowiska. Inicjator kampanii: „Ratuj drzewa” oraz koalicji Niech Żyją!. Autor książki „Farba znaczy krew”. Współpracownik Instytutu Psychoimmunologii w Warszawie oraz Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. Certyfikowany nauczyciel Mindfulness-Based Stress Reduction.

Beata Kulisiewicz – dr nauk społecznych w dyscyplinie pedagogika. Psycholog zwierząt. Starszy wykładowca w Uniwersytecie Jana Długosza w Częstochowie, nauczyciel w Zespole Szkół Specjalnych nr 23 w Częstochowie. Autorka publikacji o terapii i edukacji dzieci z udziałem psów. Członkini Polskiego Towarzystwa Etologicznego.

Jacek Lejman – dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, członek Laboratorium Animal Studies – Trzecia kultura przy Wydziale Humanistycznym UŚ. Autor kilkudziesięciu publikacji (monografii, prac zbiorowych, artykułów) z zakresu etyki środowiskowej. Tomasz Matkowski – romanista, dziennikarz, pisarz. Autor książek: Opowieści niebiańskie, Paravie – dziennik 1989, Gangsterski, Potrawka z człowieków, Polowaneczko (wnikliwa analiza i bezpardonowa krytyka mentalności myśliwych), Biała mafia.

Dorota Probucka – dr hab., prof. Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie. Kierownik Katedry Etyki Szczegółowej, Teorii Mediacji i Negocjacji. Zastępca Przewodniczącego Polskiego Towarzystwa Etycznego. Zastępca Dyrektora Instytut Filozofii i Socjologii UP. Redaktor naczelna czasopisma „Edukacja Etyczna”. Autorka czterech monografii, redaktor naukowy dwunastu prac zbiorowych poświęconych etyce oraz prawom zwierząt, oraz kilkudziesięciu artykułów. Pomysłodawczyni i organizatorka Forów Etycznych odbywających się od 2005 roku w Krakowie.

Halina Rarot – dr hab., prof. Politechniki Lubelskiej. Autorka licznych prac naukowych (monografie, prace zbiorowe, artykuły) z zakresu filozofii i etyki. Członkini Polskiego Towarzystwa Filozoficznego i Polskiego Towarzystwa Estetycznego.

Antonina Sebesta – dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, emerytowany pracownik Katedry Etyki w Uniwersytecie Pedagogicznym im. KEN w Krakowie. Poetka, eseistka, publicystka. Członkini Polskiego Towarzystwa Etycznego, Związku Literatów Polskich, Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego oraz Pracowni na rzecz Wszystkich Istot.

JustynaTymieniecka-Suchanek – dr hab., prof. Uniwersytetu Śląskiego. Kierownik Laboratorium AnimalStudies – Trzecia Kultura przy Wydziale Humanistycznym UŚ. Redaktor naczelna czasopisma „Zoophilologica. Polish Journal of Animal Studies”. Pomysłodawczyni i organizatorka cyklicznych konferencji: „Człowiek– Inny/Obcy Byt” oraz seminariów o zwierzętach.

Marcin Urbaniak – dr hab. nauk humanistycznych w zakresie filozofii, adiunkt w Katedrze Etyki Ogólnej Uniwersytetu Pedagogicznego im. KEN w Krakowie, przewodniczący Akademickiego Stowarzyszenia Przeciwko Myślistwu Rekreacyjnemu, redaktor merytoryczny w czasopiśmie „Edukacja Etyczna”, Ambasador Sprawiedliwego Handlu i Świadomej konsumpcji w Uniwersytecie Pedagogicznym im. KEN w Krakowie.

Sławomir Zieliński – dr inż. nauk leśnych, entomolog, ekolog, ochroniarz przyrody, fotograf, nauczyciel kontraktowy przedmiotu ekologia, autor i współautor kilku książek, kilkudziesięciu artykułów naukowych, kilkuset felietonów itp.

Spis treści

Wprowadzenie – Dorota Probucka str.11

Część I

Dorota Probucka, Myślistwo hobbystyczne, czyli zabawa w bezkarne mordowanie str.19

Tomasz Cyrol, Czy myślistwo rekreacyjne jest zgodne z prawem? str. 31

Honorata Korpikiewicz, Moje hobby: zabijanie str.43

Andrzej Elżanowski, Prymitywizm motywacji do polowania str.57

Dariusz Jedzok, Zabójstwo z miłości. Kartezjańskie dychotomie w argumentacji zwolenników myślistwa rekreacyjnego str.75

Dariusz Dąbek, O instrumentalnym traktowaniu etyki przez myśliwych str.91

Marcin Urbaniak, Kodeks etyki łowieckiej jako narzędzie maskowania przemocy str.107

Jacek Lejman, O ludzkiej potrzebie zabijania na przykładzie tak zwanego myślistwa rekreacyjnego str.139

Antonina Sebesta, „Chętka do strzylanio” w świetle etyki str.155

Beata Kulisiewicz, Prawne, psychologiczne i etyczne konteksty udziału dzieci w polowaniach str.163

 Marcin Urbaniak, Krytyka programu edukacji łowieckiej Myśliwi – dzieciom, dzieci – zwierzętom str.179

Halina Rarot, O obronie wszelkiego istnienia i hobbystycznym zabijaniu str.195

Dorota Probucka, Etyczne potępienie myślistwa str.205

Część II

Ewa Czerwińska-Jakimiuk, Agresja i przemoc wobec zwierząt. Uwarunkowania psychologiczne str.227

Sławomir Zieliński, Zenon Kruczyński, Ptaki, łanie, sarny, dziki. . . ołów i ludzie str.243

Dariusz Gzyra, Krytycznie o koncepcji myślistwa Milesa Olsona str.257

Justyna Tymieniecka-Suchanek, Władimir Czertkow i początek ruchu antymyśliwskiego w Rosji str.279

Część III

Władimir Czertkow, Paskudna zabawa – kilka myśli o polowaniu (esej) str.291

Tomasz Matkowski, Polowaneczko (fragment książki) str.305

Zenon Kruczyński, Farba znaczy krew (fragment książki) str.329

Barbara Hartman, Życie z myślistwem obok (fragment pamiętnika) str.403

Sarenka. Polska piosenka antyłowiecka z XIX wieku str.415

Aneks. Wykaz polskich organizacji i grup społecznościowych potępiających myślistwo (rekreacyjne, hobbystyczne, sportowe) oraz udział dzieci w polowaniach str.417

Noty o Autorach str.421

Poprzedni artykułWojna dwóch prezydentów USA
Następny artykuł„Władca much” Williama Goldinga – jak rodzi się zniewolenie
Lucjan Wesołowski
Lucjan Wesołowski - absolwent Uniwersytetu Łódzkiego na wydziale filologii polskiej. Muzyk – kompozytor i multiinstrumentalista. Jego muzyka instrumentalna została wydana w różnych krajach na ponad 20 płytach kompaktowych. Napisał ilustrację muzyczną do 8 spektakli teatralnych i wiele piosenek, wydanych na kilku płytach. W latach 80. był znany jako wykonawca poezji śpiewanej (główna nagroda na festiwalu „Śpiewajmy Poezję” w Olsztynie w roku 1984). W latach 1993-2014 mieszkał we Włoszech, gdzie prowadził firmę międzynarodowego pośrednictwa biznesowego. Zajmuje się duchowością Wschodu od lat 70. Spędził ponad rok w ośrodkach jogi i buddyjskich w Niemczech, Włoszech, Indii i Polsce. Publikował artykuły dla prasy polskiej i włoskiej na tematy muzyczne i duchowe. Autor książki pt. „Moje ABC duchowości”. Prowadzi warsztaty rozwoju osobowości.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here