Polityk, traktowany często jako towar polityczny, powinien być nie tylko atrakcyjny dla wyborcy pod względem wyglądu zewnętrznego, ale też między nim, a elektoratem powinna istnieć swoista, stała więź emocjonalna. Relacja ta jest bowiem niezbędną podstawą do regularnego oddawania głosu w wyborach na danego kandydata[1]. Niezbędna okazuje się więc stała komunikacja z elektoratem, o której jakość i ilość powinien pieczołowicie zadbać dany lider[2]. Komunikacja taka odbywać się może trzema kanałami: audytywnym (na przykład za pomocą radia), audio-wizualnym (może to być reklama telewizyjna lub spotkanie wyborcze), bądź też wizualnym (dla przykładu artykuł w prasie lub Internecie). Do tego należy uwzględnić tło porozumiewania się, którym jest pozytywny lub negatywny kontekst, a także ciszę lub hałas[3].
Wykreowany dzięki przemowom politycznym wizerunek jest wielowymiarowy. Liderowi politycznemu przypisuje się więc różne cechy, np. troskliwość i opiekuńczość, ambicję i pewność siebie, czy też analityczne podejście i ostrożność w podejmowaniu decyzji[4]. Warto zauważyć, że wiele cech może być odbieranych zarówno pozytywnie, jak i negatywnie – w zależności od kontekstu i nastawienia odbiorców[5]. Dlatego też politycy pełniący najwyższe państwowe funkcje mają u swego boku tzw. spin doktorów – specjalistów od wizerunku, tworzenia treści przemów i szeroko rozumianych: marketingu politycznego oraz public relations. Spin doktorzy są jednak często skrzętnie ukrywani przez swoich pracodawców, którzy nie zawsze chcą się chwalić wynajmowaniem tego typu doradców i wolą prezentować się jako politycy „naturalni” i spontaniczni[6].
Kwestie merytoryczne
W przypadku wyglądu zewnętrznego i pochodzenia badani byli wszyscy prezydenci i premierzy danych krajów z ostatnich lat, gdyż te elementy nie mogły w żaden sposób wpłynąć na utrzymanie, bądź utratę popularności polityka w dłuższej perspektywie czasu. Zakładane było bowiem, że już sam wybór polityka na stanowisko świadczył o powszechnej akceptacji jego cech zewnętrznych i historii życia. W dalszej części badań należy większą uwagę poświęcić tym postaciom, którym udało się pełnić swoją funkcję przez okres dłuższy niż jedną kadencję. To bowiem m.in. od właściwych przemów politycznych, używanego języka, technik manipulacji i perswazji, a także nowoczesnych form kontaktu z wyborcami zależy, czy dany polityk przez dłuższy czas utrzyma swoją popularność na wysokim poziomie, czy też straci ją stosunkowo szybko.
Kolor zielony w poniższej tabeli przedstawia osoby popularne przez dłuższy okres czasu; czerwony zaś – te, które piastowały swoje funkcje stosunkowo krótko, czyli jedną kadencję lub nawet krócej. Najbardziej intensywne kolory wyznaczają dwa „bieguny” – polityków długotrwale popularnych i tych, którzy w nadzwyczaj krótkim czasie stracili swoje funkcje. Kolor szary oznacza zaś, że nie można jeszcze ocenić danego polityka, gdyż o jego ewentualnej, długotrwałej popularności dowiemy się dopiero w ciągu najbliższych lat. Również i oni nie będą całkowicie wykluczeni z dalszych badań, gdyż czasem będą mogli służyć jako przykłady skutecznych polityków o właściwych zachowaniach pod względem marketingu i budowania wizerunku.
Tab. 4. Przybliżona długość czasu pełnienia swoich funkcji przez premierów oraz prezydentów wybranych państw anglosaskich. W tabeli nie obowiązuje pełny porządek chronologiczny, celowo też pominięto bardzo krótkie lub tymczasowe sprawowanie urzędów[7].
|
Prezydenci USA (od 1977) |
Premierzy Kanady (od 1980) |
Premierzy Australii (od 1975) |
Premierzy Nowej Zelandii (od 1975) |
Prezydenci Irlandii (od 1976) |
Premierzy Irlandii (od 1979) |
Premierzy Wielkiej Brytanii (od 1979) |
|
Donald Trump (od 2017) |
Justin Trudeau (od 2015) |
Malcolm Turnbull (ok. 3 lata) |
Jacinda Ardern (od 2017) |
Michael D. Higgins (od 2011) |
Leo Varadkar (od 2017) |
Theresa May (ok 3 lata) |
|
Barack Obama (8 lat) |
Stephen Harper (ponad 9 lat) |
Tony Abbott ( 2 lata) |
Bill English (poniżej roku) |
Mary McAleese (ok. 14 lat) |
Enda Kenny (ok. 6 lat) |
David Cameron (ponad 5 lat) |
|
George W. Bush (ok. 8 lat) |
Paul Martin (ok. 3 lata) |
Julia Gillard (ok. 3 lata) |
John Key (ponad 7 lat) |
Mary Robinson (ok. 7 lat) |
Brian Cowen (ok. 3 lata) |
Gordon Brown (ok. 3 lata) |
|
Bill Clinton (ok. 8 lat) |
Jean Chrétien (ok. 10 lat) |
Kevin Rudd (ok. 3 lata) |
Helen Clark (ok. 9 lat) |
Patrick Hillery (ok. 14 lat) |
Bertie Ahern (ok. 9 lat) |
Tony Blair (ok. 10 lat) |
|
George H. W. Bush (ok. 4 lata) |
Kim Campbell (poniżej roku) |
John Howard (ok. 11 lat) |
Jenny Shipley (ok. 2 lata) |
|
John Bruton (ok. 3 lata) |
John Major (ok. 7 lat) |
|
Ronald Reagan (ok. 8 lat) |
Brian Mulroney (ok. 9 lat) |
Paul Keating (ok. 5 lat) |
Jim Bolger (ok. 7 lat) |
|
Albert Reynolds (ok. 2 lata) |
Margaret Thatcher (ok. 11 lat) |
|
Jimmy Carter (ok. 4 lata) |
John Turner (poniżej roku) |
Bob Hawke (ok. 8 lat) |
Mike Moore (poniżej roku) |
|
Garret FitzGerald (ok. 6 lat) |
|
|
|
Joe Clark (poniżej roku) |
Malcolm Fraser (ok. 8 lat) |
Geoffrey Palmer (ok. 1 rok) |
|
Charles Haughey (ok. 8 lat) |
|
|
|
Pierre Trudeau (ok. 15 lat) |
|
David Lange (ok. 5 lat) |
|
|
|
|
|
|
|
Robert Muldoon (ok. 9 lat) |
|
|
|
Źródło: opracowanie własne.
Często okazuje się, że ideologia, czy indywidualne przekonania danego polityka nie zawsze są priorytetem w obliczu jego walki o utrzymanie popularności. Ważniejsze może wówczas stać się stanowisko partii politycznej, a jeszcze istotniejsza – ogólna tendencja społeczeństw demokratycznych do modyfikacji swoich poglądów wraz ze zmianą ducha czasu. Zdaniem Piotra Sztompki jesteśmy świadkami dziejowego przyśpieszenia zmian społecznych, gdzie w skali jednej biografii otaczający nas świat społeczny ulega poważnym, fundamentalnym zmianom. Tempo wprowadzania społecznych innowacji jest ogromne, a to oznacza niezwykle szybkie zmiany w dotychczasowym stylu życia, zwyczajach, moralności i prawach[8]. Poglądy i wizerunki liderów oraz partii ulegają więc ciągłym modyfikacjom i podążają za elektoratem, co może być odebrane jako swego rodzaju polityczny koniunkturalizm[9]. W wyniku gwałtownych zmian światopoglądowych na świecie, liderzy partyjni modyfikują programy swoich partii, dostosowując się tym samym do ulegającej przekształceniom atmosferze umysłowej elektoratu, jego wartościom i rewizji jego dotychczasowych przekonań[10]. Z jednej strony dochodzi zatem do erozji pewnych norm, a więc stopniowego zanikania ich mocy i poczucia gotowości do wymierzania negatywnych sankcji za ich naruszanie, z drugiej zaś – do dyfuzji innowacji, czyli poszerzania się kręgów, w których owe innowacje są stosowane i akceptowane[11].
W ten też sposób kanadyjski premier Pierre Trudeau doprowadził do zniesienia penalizacji kontaktów homoseksualnych i znacznie zasłużył się w kwestii równouprawnienia kobiet[12]. W Wielkiej Brytanii z kolei, w 2009 roku przywódca Partii Konserwatywnej David Cameron przeprosił za wprowadzone w 1988 roku przez Margaret Thatcher przepisy zabraniające promowania homoseksualizmu w szkołach. Próbując zyskać poparcie elektoratu z centrum sceny politycznej uznał on, że konserwatyści nie mieli racji i potraktowali tę sprawę zbyt emocjonalnie. Dodał też, że jego partia jako pierwsza miała kobietę premiera i zapewnił, że będzie miała również „pierwszego ciemnoskórego premiera i pierwszego premiera geja”[13]. Tego typu deklaracja nie tylko wymagała radykalnej zmiany stanowiska partii, ale i zanegowania dawnych decyzji lady Thatcher. David Cameron nie wahał się też dokonać wielu innych, odważnych zmian w tradycyjnym programie konserwatystów. Skupił się tym samym m.in. na zaakcentowaniu roli ekologii w polityce rządu, bardziej otwartym podejściu do uboższych warstw społecznych oraz zwiększeniu wydatków na problemy wykluczenia społecznego i zwalczania biedy. Jednoznacznie poparł też walkę z terroryzmem[14]. Ostatecznie torysi wygrali wybory w 2010 roku[15].
Co ciekawe, cztery lata później, na niedługo przed kolejnymi zwycięskimi dla konserwatystów wyborami parlamentarnymi w Wielkiej Brytanii, David Cameron wprowadził możliwość zawierania małżeństw jednopłciowych. Jak sam uznał: „Myślę, że jestem jedynym konserwatywnym premierem, który wykonał ten krok. I myślę, że to bardzo dobry krok”[16]. Swoje zdanie na omawiany temat w krótkim okresie czasu diametralnie zmienił Bill English z Nowozelandzkiej Partii Narodowej. Jeszcze w 2013 roku głosował przeciwko małżeństwom osób tej samej płci, zaś już w 2016 uznał: „Dziś prawdopodobnie zagłosowałbym inaczej w kwestii małżeństw jednopłciowych; nie sądzę, by były one zagrożeniem dla innych związków”[17] [18]. Podobna sytuacja miała miejsce w Stanach Zjednoczonych, ale w tym przypadku zdanie zmienił Barack Obama. Jeszcze w 2008 roku mówił on: „Wierzę, że małżeństwo jest związkiem między mężczyzną a kobietą”[19], w 2011 roku stwierdził, że popiera wykreślenie z definicji małżeństwa ograniczenia do związku różnych płci[20], a już w 2015 roku, po zalegalizowaniu małżeństw homoseksualnych we wszystkich 50 stanach, publicznie ogłosił: „Postęp jest często powolny. Jeden krok do przodu i jeden do tyłu. A potem nagle nadchodzi wynagrodzenie w postaci sprawiedliwości. Dziś jest taki dzień. (…) To zwycięstwo Ameryki. Zwycięstwo gejów i lesbijek, ich dzieci i rodzin”[21]. Niedługo potem skrytykował zaś kenijskich polityków za powszechną dyskryminację homoseksualistów w Afryce[22]. Hillary Clinton, która opublikowała wcześniej spot wspierający związki osób LGBT[23], dodała: „Miłość zwyciężyła”[24].
Podobnie postąpił centroprawicowy premier Australii Malcolm Turnbull[25] a także prezydent Irlandii Mary McAleese z konserwatywnej Fianna Fáil, która przyznała: „zawsze wiedziałam, że mój syn jest gejem” [26], po czym opowiedziała się za legalizacją małżeństw jednopłciowych[27]. Równie zaskakujące decyzje podjął też konserwatywny premier Irlandii Enda Kenny. Ten ostatni przeforsował ustawę o zalegalizowaniu aborcji w przypadku zagrożenia życia matki lub niebezpieczeństwa wynikającego z zamiaru popełnienia przez nią samobójstwa[28]. Przeprowadził też pierwsze na świecie ogólnokrajowe referendum ws. zalegalizowania małżeństw jednopłciowych[29]. Skutecznie namówił przy tym społeczeństwo do zagłosowania na „tak”[30], dzięki czemu Irlandia stała się kolejnym już krajem zrównującym w prawach pary hetero i homoseksualne. Z kolei świeżo upieczony premier Kanady Justin Trudeau zaprezentował rząd odzwierciedlający różnorodność tego kraju. W składzie jego gabinetu znalazło się 50% kobiet, osoby różnego pochodzenia oraz zawodów, jak i polityczni debiutanci. Pytania dziennikarzy o taki wybór skwitował stwierdzeniem: „mamy 2015 rok”[31].
Jak widać, liderzy polityczni, którzy podejmują kroki zmierzające do pozyskania sympatii szeroko pojmowanego centrowego elektoratu, m.in. poprzez decyzje personalne lub modyfikację postulatów własnej partii, mogą zyskać korzyści wizerunkowe kosztem konkurentów. Niestety czasem jednak politycy wydają się nie brać pod uwagę ryzyka podążenia za rozwiązaniami zbyt radykalnymi. David Cameron – zdaniem Tadeusza Iwińskiego[32] – „z pobudek egoistycznych oraz partyjnych[33]” doprowadził w 2016 roku do referendum ws. wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Tym samym wyprowadził kraj ze struktur unijnych, a sam zrezygnował ze stanowiska premiera[34]. Czasem też samo społeczeństwo nie jest gotowe do zaproponowanych zmian. Z sytuacją tego typu zmierzył się Garret FitzGerald, którego pomysły na kwestie rozwodu nie spotkały się z akceptacją wyborców, ale za to udało mu się zliberalizować prawo antykoncepcyjne[35].
Kolejnym interesującym pomysłem, mającym na celu zwiększenie poparcia społeczeństwa, może okazać się koncentracja na polityce lokalnej, gdyż media niejednokrotnie chętnie opisują liderów politycznych pochylających się nad pozornie błahymi troskami małych społeczeństw, czy wręcz jednostek. Dlatego też spotkania bezpośrednie z nawet niewielkimi grupami obywateli przysparzają politykowi dodatkowego, pozytywnego rozgłosu. Takim przykładem może być np. wizyta premiera Nowej Zelandii Johna Key w szkole Marina View, gdzie rozmawiał on z uczniami na temat przywództwa politycznego i możliwości wpływania na otaczający świat poprzez działania lokalne[36]. Jego poprzedniczka, Helen Clark, prowadziła podobną politykę. Jako pierwsza kobieta na czele dużej, nowozelandzkiej partii[37], dzięki swej konsekwencji w działaniu doprowadziła do dwukrotnej wygranej w wyborach parlamentarnych: w 1999 i 2002 roku. Już od 1996 roku bowiem Helen Clark aktywnie jeździła po regionach kraju i spotykała się z ludźmi. Rozmawiając z wyborcami podczas szeregu okazji i uroczystości, polityk ta przekazywała przesłanie, że Partia Pracy jest godna zaufania, gdyż ma pomysł na rozwój kraju. Clark była również szczególnie zainteresowana odnową kontaktów z mniejszością maoryską (później przykład z niej wziął australijski premier Kevin Rudd przepraszając Aborygenów za dyskryminację[38]). Spotkania tête-à-tête, jak już wspomniano, przyniosły trwały i spektakularny sukces Clark[39]. Politycy w innych krajach również doceniają tego typu działania. Dla przykładu prezydent Irlandii Michael D. Higgins zgodził się otworzyć Conamara Sea Week Festival 2014 w małej miejscowości o nazwie Letterfrack[40]. Co ciekawe, o tych wydarzeniach nie mówiła tylko mała garstka obywateli, ale – dzięki zainteresowaniu mediów – znacznie szersze środowiska. Jak twierdzi Longin Pastusiak, w Stanach Zjednoczonych sytuacja wygląda podobnie i to nie tylko w przypadku prezydenta, ale też kongresmenów:
Liczne spotkania w okręgu [danego polityka – przyp. P. R.] są poświęcone bezpośrednim kontaktom z rozmaitymi organizacjami działającymi na danym obszarze – społecznymi, ekonomicznymi, kulturalnymi. Kongresmen stara się też brać udział we wszystkich masowych imprezach, jakie odbywają się w czasie jego pobytu w okręgu, a więc w meczach, rozmaitych targach i festynach. Stara się też zaistnieć w czasie tych imprez – na przykład w formie przemówień, czy w jakikolwiek inny sposób. (…) Wykorzystuje ten pobyt także do bezpośredniego spotkania z elektoratem, ściska ręce, całuje niemowlęta, rozmawia z ludźmi… W ten sposób przypomina wyborcom o swojej aktywności w regionie i dba o dobry wizerunek. Jednocześnie jednak nie zapomina o kontaktach z biznesem, ponieważ to ten ostatni finansuje kampanię wyborczą polityka. Kongresmen musi więc utrzymać dobre stosunki ze swoimi potencjalnymi sponsorami. Dużą uwagę trzeba również przywiązywać do mediów lokalnych. Warto podkreślić, że nie są to na przykład ogólnoamerykańskie gazety typu „New York Times” czy „Washington Post”, ale prasa o mniejszym zasięgu. Jest tak dlatego, że Amerykanie skupiają się przede wszystkim na mediach lokalnych i regionalnych – tak prasie, radiu czy telewizji[41].
Jak wskazuje były przewodniczący Izby Gmin Peter Hain, polityka lokalna może okazać się stałym elementem nowego stylu uprawiania polityki przez liderów. Nie jest ona bowiem tak abstrakcyjna dla większości wyborców, jak polityka krajowa czy międzynarodowa, jest za to dużo bardziej emocjonalna. Polityk ma więc możliwość przedstawić się wyborcom jako osoba wrażliwa, pełna miłości i troski o innych. Te wymienione to bodaj najsilniejsze emocje, które mogą pozyskać przychylność elektoratu[42]. Wspieranie lokalnych wspólnot w oparciu o budowanie poczucia tożsamości i przynależności do danej grupy staje się więc coraz bardziej atrakcyjną alternatywą dla wykluczającej atmosfery społeczeństw z czasów industrialnych. W Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii lokalne działania często są wspierane przez wysokich rangą polityków[43] [44], co pozwala tym ostatnim na ocieplenie swojego wizerunku i skupienie uwagi mediów na własnej osobie.
Kolejną kwestią, która niejednokrotnie definiuje całokształt polityki prowadzonej przez liderów, jest patriotyzm, bądź nacjonalizm. Na przykład nowozelandzki premier Jim Bolger popierał zerwanie unii personalnej z Wielką Brytanią. Do zwolenników republiki należeli też Helen Clark i John Key[45]. Ten ostatni – idąc w ślady m.in. Jenny Shipley[46] – rozpoczął nawet dyskusję nad zmianą flagi narodowej[47] argumentując, iż konieczne jest usunięcie z lewego górnego rogu flagi brytyjskiego Union Jacka o rodowodzie sięgającym czasów ery kolonialnej[48]. W Australii do zwolenników republiki zaliczyć można m.in. Malcolma Frasera[49], Boba Hawke’a[50], Julię Gillard, Paula Keatinga, Malcolma Turnbulla. Na przeciwnym biegunie światopoglądowym znaleźli się m.in. Tony Abbott i John Howard[51].
Innym dobrym przykładem społeczeństwa, które bardzo ceni sobie niezależność, są Irlandczycy. Według Neil Collins i Terry’ego Craddena tradycje parlamentarne i wiara, że prawdziwa władza wywodzi się od ludu, leżą tam w ideach amerykańskiej i francuskiej rewolucji. Wartości te zostały zaś uwypuklone przez irlandzkich aktorów politycznych, którzy doprowadzili do niepodległości kraju. To dlatego Irlandia może być postrzegana jako jedna z bardziej stabilnych demokracji liberalnych w Europie[52]. Niestety nie można tego samego powiedzieć o Irlandii Północnej. I choć sytuacja polityczna jest tam stosunkowo zrównoważona, rozdarcie wewnętrzne społeczeństwa nadal jest widoczne, a historyczne zaszłości również całkiem jeszcze nie zniknęły z pamięci zbiorowej mieszkańców[53]. Politycy irlandzcy, którzy jeszcze do niedawna wspierali niepodległościowe dążenia Irlandii Północnej (np. Charles Haughey, czy też bardziej pokojowo Garret FitzGerald), obecnie oficjalnie wyzbyli się roszczeń[54] o niepodległość wspomnianych sześciu hrabstw ulsterskich, gdyż mogłoby to być postrzegane jako skrajnie radykalne i niebezpieczne dla stosunków na linii Londyn-Belfast-Dublin[55]. Relacje te pozostają jednak bardzo ożywione, czego dowodem może być fakt, że prezydent Irlandii Mary McAleese odwiedziła Irlandię Północną aż 41 razy i to zaledwie podczas swojej pierwszej kadencji[56].
Szkocja jest następnym ciekawym przykładem wewnętrznego rozdarcia społeczeństwa. W skomplikowanych relacjach szkocko-angielskich przez wiele lat nie pomagało też zachowanie władz w Londynie, które niejednokrotnie podejmowały nieprzemyślane decyzje. Warto tu wspomnieć chociażby gabinet Margaret Thatcher, który zakwestionował raison d’être autonomicznego rządu dla Szkocji[57]. Fakt ten zdecydowanie podgrzał temperaturę polityczną w kraju. I choć sytuacja wydaje się być obecnie dużo bardziej stabilna (szczególnie po przegranym referendum niepodległościowym w Szkocji), warto zauważyć, że społeczeństwo szkockie i tak czasem postrzega swoich południowych sąsiadów w kategoriach: „my” i „oni”. Najlepszym tego dowodem może być fakt, że polaryzacja ideologiczna na szkockiej scenie politycznej jest w dużej części pozorna. Zarówno lewica, jak i prawica bowiem mają paradoksalnie wiele wspólnego – w szczególności swoistą niechęć do biurokratycznego paternalizmu ze strony Londynu. Pomysły na rozwiązanie tych problemów przedstawiają jednak w odmienny sposób[58]. Ciekawe z pewnością byłoby porównanie Szkocji z Quebekiem w Kanadzie, w którym dążenia separatystyczne frankofonów dały się we znaki m.in. premierowi Brianowi Mulroney’owi[59]. Podsumowując, patriotyzm lidera jest mile widziany wśród społeczeństwa, ale już nacjonalizm – nie zawsze.
Co więcej, jak odnotowuje miesięcznik „Forbes”, populistyczny nacjonalizm okazał się zgubny dla Davida Camerona w kwestii wspomnianego już brexitu. Zdaniem dziennikarzy pisma, osiągający pasmo sukcesów polityk, chcąc sprytnie zneutralizować rosnące zagrożenie ze strony Partii Niepodległości Zjednoczonego Królestwa oraz eurosceptycznego skrzydła własnego stronnictwa, niechcący stał się „pierwszą polityczną ofiarą” swojej decyzji o przeprowadzeniu referendum. Miał bowiem zlekceważyć nośność hasła eurosceptyków, że Wielka Brytania, która pod rządami Camerona wyrosła na najszybciej rozwijającą się gospodarkę w Europie, „może dać sobie samodzielnie radę poza UE”[60]. Podobnie Christopher Reeve[61], na długo przed wspomnianym referendum, nie uwierzył w zyskujące na popularności w tym czasie, nacjonalistyczne nastroje społeczne na Wyspach i skomentował[62] je następująco:
Politycy od czasu do czasu korzystają z dumy narodowej w celu wzmocnienia ich popularności wśród wyborców. Jednak dzieje historyczne spowodowały, że obecnie wiele osób sceptycznie patrzy na polityków wykorzystujących nacjonalizm jako sposób jednoczenia kraju. Odwoływanie się do nacjonalizmu jest więc często postrzegane jako nieszczere, lub jako odwracanie uwagi od ważnych, bieżących problemów w kraju. (…) Pani Thatcher (…) oparła się na nacjonalistycznych hasłach w celu udzielenia pomocy mieszkańcom Falklandów – którzy chcieli samorządności, a nie podległości argentyńskiej dyktaturze. Alex Salmond używał retoryki szkockiego nacjonalizmu, aby domagać się referendum w sprawie niepodległości od Wielkiej Brytanii. Mądry polityk nie będzie jednak polegać zanadto na retoryce nacjonalizmu. Większość ludności bowiem nadal jest zainteresowana przede wszystkim stanem gospodarki, poziomem życia i zatrudnieniem[63].
Interesujących przykładów ochrony własnych obywateli przed zewnętrznym zagrożeniem dostarcza nam walka ze współczesnym zjawiskiem islamskiego terroryzmu. Premier Australii Tony Abbott w bardzo zdecydowany sposób zareagował na fakt udaremnienia przez policję planowanego zamachu terrorystycznego w Sydney. Premier, po zapoznaniu się ze sprawą, uznał, iż nie jest możliwe doświadczenie gorszego fanatyzmu, a także, że Australia musi pokonać zagrożenie ze strony ekstremistów. Tym samym zalecił służbom bardziej szczegółową kontrolę imigrantów[64]. Była to już kolejna reakcja władz Australii wynikająca z problemów z muzułmańskimi radykałami[65]. Decyzję o kontynuacji polityki Abbotta, pomimo krytyki ze strony ONZ[66], podjął kolejny premier Australii – Malcolm Turnbull [67]. W podobnym tonie do Tony’ego Abbotta wypowiadał się też w 2007 roku Barack Obama, kiedy uznał, że Pakistan jest „dziką granicą naszego zglobalizowanego świata” oraz że trzeba wzmocnić siły wojskowe Stanów przeciwko terrorystom od terytorium Indonezji aż po Afrykę. Dodał jednak, że jest gotowy do prowadzenia rozmów zarówno z ówczesnymi: prezydentem Iranu Mahmudem Ahmadineżadem, jak i z prezydentem Wenezueli Hugo Chavezem[68]. Co ciekawe, w 2015 roku USA rzeczywiście zbliżyły się do historycznego porozumienia z Iranem[69], jak i częściej realizowały bezpieczniejszą i bardziej zachowawczą strategię militarnego „przewodzenia z tyłu” (lead from behind), np. podczas konfliktu w Jemenie[70]. Nieco inaczej pojmował bezpieczeństwo premier Nowej Zelandii David Lange, który skupił się na walce z bronią atomową; jego zaangażowanie zostało później nagrodzone Right Livelihood Award[71]. Podobnie postąpił John Howard, który ogłosił narodowy program wykupu broni po wartości rynkowej, co było reakcją na masakrę z 26 kwietnia 1996 roku[72]. Wydaje się więc, że wyborcy cenią u polityków chęć ochrony społeczeństwa przed niebezpieczeństwami. Jednak stanowisko liderów nigdy nie powinno wykraczać poza normy rozsądku i umiarkowania.
Problem pojawia się, gdy w relacjach międzypaństwowych ścierają się różne oczekiwania społeczeństw, a także walka liderów politycznych o reelekcję w swoich krajach. Dla przykładu populistyczny premier Izraela Benjamin Netanjahu swoimi przedwyborczymi wypowiedziami o tym, że nigdy nie pozwoli na utworzenie państwa palestyńskiego, poważnie naraził strategiczne stosunki izraelsko-amerykańskie[73]. Tuż po wygranych wyborach, Izraelczyk złagodził swoją wypowiedź, ale mimo to było to duże wyzwanie dla Baracka Obamy, który również zmuszony do zachowania twarzy przed własnym społeczeństwem, skrytykował zachowanie premiera[74]. Cieniem na stosunkach obu krajów położyło się też wspomniane już porozumienie z Iranem w 2015 roku. Prezydent Obama w tym przypadku, mimo ostrych wypowiedzi swojego politycznego partnera, w dyplomatyczny sposób zachęcił go do porzucenia dotychczasowej retoryki i większego zaangażowania w sprawę[75]. Dyplomacja i stanowczość w stosunkach międzynarodowych są więc najlepszą drogą lidera do „zachowania twarzy” w obliczu kontaktów z populistami będącymi u władzy w innych krajach.
Nieco odmienna sytuacja miała miejsce między Australią a Indonezją, kiedy dwóch australijskich przemytników narkotyków zostało skazanych przez ten drugi kraj na karę śmierci[76]. Premier Tony Abbott, domagając się ułaskawienia dla obywateli swojego kraju, przypomniał władzom w Dżakarcie, że te powinny się odwdzięczyć za niedawną, wartą 1 miliard dolarów pomoc Canberry przy usuwaniu skutków tsunami[77]. Najczęściej jednak słowa oburzenia lub oczekiwanie wdzięczności, bez podjęcia realnych czynów, nie przynoszą zamierzonych skutków. Poza tym sami politycy anglojęzyczni w stosunkach międzynarodowych często przedkładają pragmatyzm nad inne wartości, jak chociażby Barack Obama, który w obliczu porażki USA związanej z utworzeniem przez Pekin Azjatyckiego Banku Inwestycji Infrastrukturalnych, zaproponował Chinom współpracę AIIB z m.in. Bankiem Światowym[78]. Stabilne relacje na linii Waszyngton-Pekin są więc priorytetem dla obu zainteresowanych stron[79].
Istotną kwestią w polityce jest również swego rodzaju wizjonerstwo. W ten sposób narodziła się chociażby koncepcja tzw. „Trzeciej Drogi”. Zakładała ona utworzenie systemu społeczno-gospodarczego pośredniego między kapitalizmem a socjalizmem, czerpiącego z ich największych zalet i pomijającego ich liczne wady. Koncepcja zapoczątkowana była m.in. przez Tony’ego Blaira w Wielkiej Brytanii (kontynuowana była przez Gordona Browna), Billa Clintona w USA (kontynuowana przez Baracka Obamę), Jeana Chrétiena w Kanadzie (kontynuował ją Paul Martin), Kevina Rudda w Australii, a także Helen Clark w Nowej Zelandii[80]. We własnych krajach politycy ci mogli prezentować się jako wizjonerzy, mający wyjątkowe spojrzenie na możliwości rozwoju danego kraju[81]. Wielu wyborcom spodobało się ich nowatorskie podejście do zarządzania państwem i gospodarką, o czym mogą świadczyć sukcesy odnoszone przez tych liderów. Jak uznał Seán Kelly[82]:
Bertie Ahern (…) był bardzo popularny, ale był popularny, ponieważ był premierem w czasach, kiedy gospodarka się rozwijała. I dał ludziom nadzieję na (…) podwyżkę zarobków, zwiększone finansowanie dla (…) potrzebujących, ciężko też pracował społecznie i nigdy nie obrażał innych. I oczywiście (…) [Bertie Ahern, podobnie jak Mary Robinson, Mary McAleese i Patrick Hillery – przyp. P. R.] byli bardzo aktywni w telewizji, która stanowi najprostszy środek komunikacji [z elektoratem – przyp. P. R.], i przez 99% czasu politycy ci byli utożsamiani z pozytywnymi wydarzeniami, więc byli też dlatego popularni [83].
Nie wszystkie wielkie reformy gospodarcze są jednak udane. Jako porażkę należy w tym miejscu wymienić m.in. program „Think Big” premiera Nowej Zelandii Roberta Muldoona, który jedynie powiększył deficyt finansów publicznych i zadłużył państwo na lata. W 1984 r. kolejny premier, David Lange, porównał efektywność ówczesnej nowozelandzkiej gospodarki do efektywności „polskiej stoczni” [84] w czasach PRL [85]. Zainteresowanie sprawami ekonomii przez polityków jest więc kluczowe w krajach anglosaskich, m.in. w USA[86]. Jak powiedział w wywiadzie Longin Pastusiak: „Amerykanie wybierają partię podług stanu swojego portfela”[87]. Kwestie obronności są zresztą również ważne, gdyż Stany Zjednoczone i Wielka Brytania przeznaczają jedne z najwyższych na świecie sum pieniędzy na wojsko[88].
Wiele kwestii merytorycznych zawartych w przemowach politycznych[89] powstaje nie w umysłach samych liderów, ale jest to przede wszystkim wytwór kreatywności zatrudnionych w ich biurach specjalistów. Podejście liderów politycznych do ekspertów piszących przemówienia zmieniło się znacznie w ciągu ostatnich lat. Łatwo zaobserwować to chociażby na przykładzie amerykańskim. Prezydent Jimmy Carter, zanim objął urząd prezydenta, nie korzystał z usług specjalistów ds. przemów. Zamiast wystąpień pełnych barwnych zwrotów, zawsze wolał mieć przy sobie krótką listę z głównymi punktami przemowy. Carter nigdy też nie miał czasu dla swoich pisarzy; lekceważył więc ich znaczenie w swojej prezydenturze. Co ciekawe, średnie poparcie społeczne dla niego wynosiło zaledwie 45,5%[90] – najmniej spośród wszystkich badanych prezydentów USA[91]. Ronald Reagan przykładał dużo większą rolę do swoich wystąpień i, jako aktor, cenił tych, którzy piszą treść jego przemówień. Niektóre przeszły wręcz do historii, jak ta z 1984 roku podczas wystąpienia prezydenta w 40. rocznicę desantu aliantów w Normandii[92].
Bill Clinton, którego początki z działem pisania przemów[93] również nie były najłatwiejsze, z czasem przekonał się do tego typu współpracy. Jego bliskim współpracownikiem był m.in. Tomasz Malinowski, ówczesny szef działu przemówień dotyczących polityki zagranicznej (ang. Senior Director Foreign Policy Speechwriting[94]). Jak wspominał ten drugi, prezydent Clinton uważnie słuchał swoich doradców i skrupulatnie analizował teksty wystąpień[95]. George W. Bush i Barack Obama także musieli nauczyć się kooperacji z działem przemówień, ale po samej częstotliwości wystąpień prezydenckich widać, że współpraca ta z dekady na dekadę była coraz bardziej intensywna i traktowana z coraz większą uwagą[96]. Od momentu objęcia urzędu przez Ronalda Reagana do prezydentury George’a W. Busha, liczba wystąpień głowy państwa wzrosła bowiem o blisko 250%[97]. Dziś, Barack Obama jest wręcz oskarżany o przykładanie zbyt dużej uwagi do samej retoryki, a nie polityki jako takiej[98]. Z drugiej strony, według francuskiego publicysty Guya Sormana, to jeden z najlepszych współczesnych mówców politycznych, a także charyzmatyczny i „zręczny marketingowiec”, który potrafi porwać masy[99]. Podsumowując, każdy wysokiej rangi polityk powinien korzystać z usług wyspecjalizowanego sztabu specjalistów ds. przemów, który wspierałby lidera merytorycznie i pod względem wizerunku. Jak twierdzi Longin Pastusiak:
Prezydent zawsze ma wokół siebie cały aparat specjalistów. Oni mu nie tylko doradzają, ale też dbają o jego dobry wizerunek, piszą mu przemówienia, a nawet wymyślają dla niego dowcipy. Humor jest bowiem szalenie ważną bronią polityczną w Stanach Zjednoczonych, niezależnie od zajmowanego szczebla. Amerykanie lubią prezydenta, czy też polityka, który potrafi żartować z siebie, który preferuje autoironię. Nie jest jednak mile widziane naśmiewanie się z przeciwników politycznych. (…) Klasycznym przykładem prezydenta, który znakomicie posługiwał się humorem politycznym, jest Ronald Reagan. Jak wiadomo był on aktorem i często pytano go, czy aktor może być prezydentem Stanów Zjednoczonych. Reagan zawsze udzielał na to pytanie tej samej odpowiedzi: „Zastanawiam się czasami, jak można być prezydentem nie będąc aktorem”. Kiedy zaś w 1966 roku po raz pierwszy ubiegał się o stanowisko gubernatora Kalifornii, zapytano go jakim będzie gubernatorem. Odpowiedział wówczas: „Nie wiem, nigdy nie grałem roli gubernatora”. I takie oto odpowiedzi, dowcipy z elementem autoironii, są bardzo dobrze przyjmowane w USA. Innym ciekawym przykładem może być George W. Bush, który w roku 1977 po raz pierwszy ubiegał się w Teksasie o stanowisko kongresmena. Wówczas przegrał te wybory, ale z ówczesnej porażki wyciągnął liczne wnioski, które zresztą wykorzystał w dalszej karierze politycznej. Brzmiały one: mów prostym językiem lokalnym, opowiadaj dobre, wiejskie dowcipy (starał się przecież o poparcie w okręgu rolniczym), identyfikuj się z lokalną społecznością, nie eksponuj swoich powiązań rodzinnych i nie chwal się nimi (był synem znanego już polityka George’a H. W. Busha, późniejszego prezydenta USA)[100].
Kolejną ciekawą kwestią może być fakt, że większość przemów politycznych urzędujących liderów łączy jedna, wspólna cecha – są optymistyczne, przedstawiają przyszłość własnego kraju w niezwykle jasnych barwach i zarysowują postać lidera jako jedynego, który jest w stanie poprowadzić kraj ku potędze. Jedną z takich przemów wystosował w 2009 roku Barack Obama uznając, że jego administracja uratowała gospodarkę Stanów Zjednoczonych przed katastrofą. Dodał, że widzi „światełko w tunelu” i położył „nowe podwaliny pod rozwój”[101]. Podobnie premier Bob Hawke[102] uznał, iż „do 1990 roku żadne dziecko w Australii nie będzie żyło w biedzie”[103]. Z nieco inną sytuacją mamy do czynienia, gdy społeczeństwo nie jest zadowolone z obecnej sytuacji w kraju, a lider, by utrzymać swoją popularność, ucieka w sferę populizmu. I tak David Cameron, walcząc przed wyborami parlamentarnymi z Edem Milibandem, nie poprzestał na krytyce programu gospodarczego Partii Pracy (nazywając ją „francuskim snem” – rêve Français)[104], ale przypomniał też Brytyjczykom o swojej obietnicy przeprowadzenia referendum ws. brexitu[105], a także powrócił do populistycznego pomysłu kampanii antyimigracyjnej[106], która, choć nie przyniosła zamierzonych skutków, była głośna medialnie nie tylko w samej Wielkiej Brytanii, ale i na całym świecie, co niejako mogło szkodzić wizerunkowi i gospodarce kraju[107]. Podobną narrację w wykonaniu Theresy May[108] gazeta Evening Standard nazwała „gospodarczym analfabetyzmem”[109]. Na bazie dotychczasowych przykładów można zauważyć też, że liderzy zazwyczaj obiecują więcej, niż są w stanie faktycznie zrealizować. Jak dodaje wspomniany już Christopher Reeve[110]:
Eurosceptyczne, nacjonalistyczne i populistyczne hasła mogą być sposobem zdobywania ograniczonej popularności politycznej w Wielkiej Brytanii, ale zazwyczaj nie są drogą do zdobycia i utrzymania władzy – poza tym podejrzewam, że zjawisko to widoczne jest na Wyspach w mniejszym stopniu niż w wielu innych krajach. (…) Ludzie z reguły oceniają polityków po realizacji spraw blisko ich domu – głównie po stanie gospodarki i standardach życia[111].
W krajach anglosaskich debaty znacznie różnią się od siebie pod względem merytorycznym, gdyż ich sceny polityczne są nieco inaczej uformowane; różnią się też aktorzy polityczni i ich programy. Dla przykładu, Stany Zjednoczone wykazują się słabością strukturalną partii politycznych[112], ukierunkowaniem na kandydata czy profesjonalizacją charakteru kampanii wyborczych. USA są też wyjątkiem spośród uprzemysłowionych demokracji, gdyż nigdy nie miały ani silnego ruchu socjaldemokratycznego, ani też partii socjalistycznej z dużym poparciem społecznym[113]. Z kolei dwa inne kraje, Wielka Brytania i Nowa Zelandia, są wg. Chrisa Rudda bardzo podobne do siebie, szczególnie pod względem ogółu rynku politycznego, a także zmian demograficznych, społecznych i ekonomicznych po II wojnie światowej[114]. Historia, społeczeństwo i ukształtowanie sceny politycznej silnie wpływają na treść wystąpień politycznych, więc do pewnego stopnia będą się one różnić między omawianymi krajami. Sam XX wiek bowiem w różny sposób kształtował świadomość i wrażliwość językową oraz wiedzę lingwistyczną społeczeństw, przez co obecny elektorat w tych krajach różni się pod wieloma względami[115].
Co więcej, w wielu państwach inne jest postrzeganie samych liderów politycznych. W Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Australii i Nowej Zelandii już od najmłodszych lat to monarchę, a nie premiera, postrzega się jako dobrego i mającego władzę człowieka. Także po śmierci monarchy społeczeństwo pogrąża się w większej żałobie niż po śmierci ich demokratycznie wybranego premiera. W Stanach Zjednoczonych i Irlandii z kolei to prezydent jest traktowany jako życzliwa i posiadająca dużą władzę jednostka. Amerykanie chcą, by ich prezydent był łagodny i wrażliwy na ludzką krzywdę, ale też silny, stanowczy i przywódczy. Powinien też łączyć cechy otwartości i opiekuńczości oraz odwagi i niezależności, a także sprawiać wrażenie zwykłego człowieka, ale obdarzonego niezwykłymi umiejętnościami[116]. Te wszystkie, niekiedy trudne do pogodzenia cechy winny być wyrażane podczas całej publicznej aktywności polityka.
—
Opublikowany został fragment monografii pt. Model polityka popularnego w państwach anglosaskich
Autor: Paweł Rogaliński
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Liczba stron: 416
—
[1] J. Muszyński, Teoria Marketingu Politycznego, Wydawnictwo Wyższa Szkoła Pedagogiczna TWP w Warszawie, Warszawa 2004, s. 219.
[2] E. J. Biesaga-Słomczewska, Negocjacje jako narzędzie zarządzania w organizacji zorientowanej na rynek, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2009, s. 19.
[3] W. Cwalina, A. Falkowski, Marketing…, op. cit., s. 593.
[4] Zob. P. Rogaliński, Język perswazji w polityce, [w:] E. Kuczyński, A. Sepkowski (red.), Zbliżenia Cywilizacyjne. Tom VII, Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa we Włocławku, Włocławek 2011, s. 116-148.
[5] C. A. O’Connor, Construisez votre Leadership en 7 jours, Dunod, Paris 2008, s. 32-33.
[6] L. Pierce, The spin doctor’s diary, Hodder & Stoughton, London 2006, s. ix-xi.
[7] Stan na 01.09.2018.
[8] P. Sztompka, Socjologia, op. cit., s. 274-275.
[9] Określenie użyte przez Normana Tebbita, ministra w rządzie Margaret Thatcher, wobec Davida Camerona.
[10] G. Wootton, The Politics of Influence, Hervard University Press, Cambridge-Massachusetts 1963, s. 38.
[11] P. Sztompka, Socjologia, op. cit., s. 432.
[12] Pierre Elliott Trudeau, http://www.thecanadianencyclopedia.ca/en/article/pierre-elliott-trudeau/, [data dostępu: 30.08.2017].
[13] J. Pawlicki, Przywódca torysów przeprasza gejów za Margaret Thatcher, http://wyborcza.pl/1,76842,6783394,Przywodca_torysow_przeprasza_gejow_za_Margaret_Thatcher.html, [data dostępu: 22.01.2015].
[14] Por. S. Lee, The Cost of Free Speech, Faber and Faber, London 1990, s. 109-111.
[15] T. Shipman, How David Cameron earned the right to rule Britain, http://www.dailymail.co.uk/news/election/article-1274106/UK-ELECTION-RESULTS-2010-David-Camerons-earned-right-rule-Britain.html, [data dostępu: 24.01.2015].
[16] Elton John wziął ślub po ponad 20 latach w związku. Dopiero teraz prawo na to pozwoliło, http://wyborcza.pl/1,75477,17166414,Elton_John_wzial_slub_po_ponad_20_latach_w_zwiazku_.html, [data dostępu: 09.04.2015].
[17] I’d probably vote differently now on the gay marriage issue, I don’t think that gay marriage is a threat to anyone else’s marriage.
[18] J. Lynch, Bill English changes view on gay marriage, http://www.newshub.co.nz/home/politics/2016/12/bill-english-changes-view-on-gay-marriage.html, [data dostępu: 04.09.2017].
[19] Barack Obama on same-sex marriages, https://www.youtube.com/watch?v=rJhQBZ1La0w, [data dostępu: 28.06.2015].
[20] Obama uznaje legalność małżeństw gejów, http://swiat.newsweek.pl/obama-uznaje-legalnosc-malzenstw-gejow,79750,1,1.html, [data dostępu: 28.06.2015].
[21] Obama: „Nasze lesbijskie siostry i nasi gejowscy bracia cierpieli bardzo długo”. Sąd Najwyższy USA zalegalizował homomałżeństwa na poziomie federalnym, http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/257387-obama-nasze-lesbijskie-siostry-i-nasi-gejowscy-bracia-cierpieli-bardzo-dlugo-sad-najwyzszy-usa-zalegalizowal-homomalzenstwa-na-poziomie-federalnym, [data dostępu: 28.06.2015].
[22] In Kenya, Obama calls for equality for women, LGBT community, http://mashable.com/2015/07/26/obama-kenya-lgbt/, [data dostępu: 05.08.2015].
[23] Zob. H. Clinton, Equal | Hillary Clinton, https://www.youtube.com/watch?v=g2Y9abmNuRw, [data dostępu: 28.06.2015].
[24] A. Gersz, USA: Małżeństwa homoseksualne legalne we wszystkich 50 stanach. Obama: To wielkie zwycięstwo, http://www.dziennikpolski24.pl/artykul/3915945,usa-malzenstwa-homoseksualne-legalne-we-wszystkich-50-stanach-obama-to-wielkie-zwyciestwo-video,id,t.html?cookie=1, [data dostępu: 28.06.2015].
[25] Zob. S. Kimmorley, 16 Malcolm Turnbull quotes that reveal the mind of Australia’s next prime minister, http://www.businessinsider.com.au/16-quotes-from-malcolm-turnbull-that-give-an-insight-into-the-mind-of-the-communications-minister-and-millionaire-2014-7#On gay marriage, [data dostępu: 28.03.2016].
[26] B. Heffernan, G. Gittens, Mary McAleese: ‘I always knew my son was gay’, http://www.independent.ie/irish-news/mary-mcaleese-i-always-knew-my-son-was-gay-31234316.html, [data dostępu: 19.08.2017].
[27] Zob. C. Brennan, Former president Mary McAleese’s son Justin on being a young gay man in Ireland and his support for the Yes campaign, http://www.irishmirror.ie/news/irish-news/politics/former-president-mary-mcaleeses-son-5541725, [data dostępu: 19.08.2017].
[28]J. Suchecka, Premier Wielkiej Brytanii chce eksportować homoseksualne małżeństwa na cały świat, http://wyborcza.pl/1,76842,14344046,Premier_Wielkiej_Brytanii_chce_eksportowac_homoseksualne.html, [data dostępu: 09.04.2015].
[29] L’Irlande dit oui au marriage homosexuel, „Le Monde”, Paris 26.05.2015, Nr 21882, s. 1.
[30] H. McDonald, Ireland prime minister urges yes vote in gay marriage referendum, http://www.theguardian.com/world/2015/may/20/ireland-prime-minister-urges-country-yes-gay-marriage, [data dostępu: 04.06.2015].
[31] Kanada: Nowy rząd odzwierciedla różnorodność kraju, http://wyborcza.pl/1,91446,19140920,kanada-nowy-rzad-odzwierciedla-roznorodnosc-kraju.html, [data dostępu: 01.12.2015].
[32] Prof. zw. dr hab. Tadeusz Iwiński – poseł na Sejm RP w latach 1991–2015, a także poseł do Parlamentu Europejskiego w 2004 roku (wcześniej obserwator w PE). W 1973 uzyskał stopień doktora nauk politycznych na Wydziale Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1977-1978 był stypendystą Fulbrighta na Uniwersytecie Harvarda oraz IREX-u na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley (1988). W 1981 uzyskał stopień doktora habilitowanego, a w 1989 otrzymał tytuł naukowy profesora nauk humanistycznych.
[33] T. Iwiński, Unia Europejska po Brexicie. Cofnąć się, aby lepiej skoczyć?, https://przegladdziennikarski.pl/unia-europejska-po-brexicie-cofnac-sie-aby-lepiej-skoczyc-prof-t-iwinski/, [data dostępu: 08.07.2016].
[34] P. Henzel, David Cameron i Donald Tusk. Dwóch największych przegranych Brexitu, http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/david-cameron-i-donald-tusk-dwoch-najwiekszych-przegranych-brexitu-opinia/ye8xq2, [data dostępu: 24.06.2016].
[35] Dr Garret FitzGerald dies in a Dublin hospital aged 85, http://www.independent.ie/irish-news/dr-garret-fitzgerald-dies-in-a-dublin-hospital-aged-85-26734185.html, [data dostępu: 01.09.2017].
[36] Prime Minister John Key visits our school, http://www.marinav.school.nz/Site/What_s_Up/Prime_Minister_John_Key_visits_our_school.ashx, [data dostępu: 02.03.2015].
[37] Zob. też: A. J. Day (red.), Political Parties of the World, Longman Group UK Ltd., Chicago 1988, s. 397.
[38] M. Burgess, R. Rennie, Tears in Melbourne as PM delivers apology, http://www.theage.com.au/articles/2008/02/13/1202760345721.html, [data dostępu: 01.09.2017].
[39] C. Rudd, Marketing the message or the messanger? The New Zealand Labour Party, 1990-2003 [w:] D. G. Lilleker, J. Lees-Marshment (red.), Political marketing. A comparative perspective, Manchester University Press, Manchester-New York 2005, s. 79-84.
[40] President Higgins to open new poetry trail, http://ceecc.org/president-higgins-to-open-new-poetry-trail/, [data dostępu: 02.03.2015].
[41] Wywiad autora z L. Pastusiakiem.
[42] C. Henriquez, A Legacy of Love, „Tharawat Magazine”, Dubai 02-04.2015, nr 25, s. 5.
[43] Używany w monografii termin „wysocy rangą politycy” odnosi się do premierów i prezydentów w wybranych państwach.
[44] P. Hain, Community Politics, John Calder Ltd., London 1976, s. 10-13.
[45] N. Cox, Monarchy or Republic?, https://www.researchgate.net/publication/46408384_Monarchy_or_Republic, [data dostępu: 01.09.2017].
[46] A. Jones, The tangled tale of New Zealand’s flag debate, http://www.bbc.com/news/world-asia-35878485, [data dostępu: 01.09.2017].
[47] Nowa Zelandia zmienia flagę narodową, http://wiadomosci.onet.pl/swiat/nowa-zelandia-zmienia-flage-narodowa/llkb3x, [data dostępu: 07.08.2015].
[48] The NZ flag – your chance to decide, https://www.govt.nz/browse/engaging-with-government/the-nz-flag-your-chance-to-decide/, [data dostępu: 07.08.2015].
[49] N. Dyrenfurth, Australian republicans: we can no longer afford to wait for the monarch’s passing, https://www.theguardian.com/commentisfree/2015/mar/03/australian-republicans-we-can-no-longer-afford-to-wait-for-the-monarchs-passing, [data dostępu: 01.09.2017].
[50] L. Holden, Bob Hawke – Yes ad, https://www.youtube.com/watch?v=LXmSa1A2EzI, [data dostępu: 01.09.2017].
[51] The Prime Minister’s Address, http://pandora.nla.gov.au/nph-wb/19991209130000/http://www.theage.com.au/republic98/hansard/hans1.html, [data dostępu: 01.09.2017].
[52] N. Collins, T. Cradden, Irish politics today, Manchester University Press, Manchester-New York 2001, s. 13.
[53] T. Nowak, Quo Vadis, Irlandio?, „Polski Express”, Dublin 2007, Nr 10 (31), s. 6.
[54] Dowodem może być chociażby Downing Street Declaration podpisana przez premiera Alberta Reynoldsa, Anglo-Irish Framework Document podpisany przez Johna Brutona i kolejne kroki mające na celu budowanie pokojowych relacji.
[55] J. Tongue, Northern Ireland, Polity Press, Malden 2006, s. 207-209.
[56] I. Bokszczanin, Prezydent Republiki Irlandii [w:] J. Osiński (red.), Prezydent w państwach współczesnych, Oficyna Wydawnicza. Szkoła Główna Handlowa w Warszawie, Warszawa 2009, s. 310.
[57] Zob. Naukowcy z Cambridge: Reformy Margaret Thatcher zaszkodziły gospodarce Wielkiej Brytanii, http://forsal.pl/artykuly/876546%2Cnaukowcy-z-cambridge-reformy-margaret-thatcher-zaszkodzily-gospodarce-wielkiej-brytanii.html?utm_content=buffer7ed6f&utm_medium=social&utm_source=facebook.com&utm_campaign=buffer, [data dostępu: 27.06.2015].
[58] A. Midwinter, M. Keating, J. Mitchell, Politics and Public Policy in Scotland, Macmillan Education Ltd., Malden 1991, s. 137-138.
[59] J. F. Burns, Quebec Isn’t Feeling Especially Canadian, http://www.nytimes.com/1991/12/08/weekinreview/the-world-quebec-isn-t-feeling-especially-canadian.html?mcubz=1, [data dostępu: 01.09.2017].
[60] Sukcesy Camerona stały się przyczyną jego porażki, http://www.forbes.pl/david-cameron-poda-sie-do-dymisji,artykuly,205497,1,1.html, [data dostępu: 07.07.2016].
[61] Christopher Reeve – brytyjski podróżnik, filolog, językoznawca, historyk, nauczyciel, pasjonat historii Wielkiej Brytanii XX wieku. Ukończył studia na University of Greenwich oraz Northumbria University. Pracował m.in. w Goldsmiths College, University of London i University of Economics w Izmirze.
[62] Wywiad autora z Christopherem Reeve.
[63] Politicians occasionally use nationalistic pride in order to strengthen their popularity with the electorate. However, history has made many people sceptical of politicians using nationalism as a way of unifying the country. Relying on nationalism is often seen as disingenuous and a distraction from more important and immediate problems. (…) Mrs. Thatcher (…) relied on nationalistic slogans to lend support to the people of the Falkland Islands – who wanted self-determination and not to be occupied by the Argentine dictatorship. Alex Salmond has used the rhetoric of Scottish nationalism to press for a referendum on independence from the UK. A wise politician will not rely on taking nationalist rhetoric too far. The majority of the population still takes more interest in the state of the economy, living standards and jobs.
[64] Agence France-Presse Sydney, Abbott urges tighter migrant screening after terrorist scare, „The Nation”, Bangkok 13.02.2015, nr 54315, vol. 40, s. 6A.
[65] E. Bajkowski, Australia: Wydarzenia tygodnia, „Tygodnik Polski. Polish Weekly”, Footscray 19.09.2012, Nr 36, s. 5.
[66] 12 on Australian terror watchlist, „Khaleej Times”, Dubai 24.11.2015, Nr 23, s. 15.
[67] Australia should be more humane to migrants, „Khaleej Times”, Dubai 24.11.2015, Nr 23, s. 10.
[68] I. C. Pogonowski, Najlepszy dla amerykańskiej finansjery kandydat na prezydenta, „Magazyn Polonia”, Chicago 09.2007, Vol. 9, Nr 8, s. 18.
[69] J. Solomon, U.S., Iran Negotiators Have Old College Ties, „The Wall Street Journal”, London 19.03.2015, Vol. XXXIII, Nr 34, s. 19.
[70] R. Girard, Yémen: l’échec américain au Moyen-Orient, „Le Figaro”, Paris 24.03.2015, Nr 21966, s. 19.
[71] Laureates: David Lange, http://www.rightlivelihoodaward.org/laureates/david-lange-fr/, [data dostępu: 01.09.2017].
[72] M. Czarnecki, Australia rozbrojona, http://wyborcza.pl/1,75399,20773040,australia-rozbrojona.html, [data dostępu: 01.09.2017].
[73] J. Faus, La retórica de Netanuahu inquieta a los judíos progresistas de Estados Unidos, „El País. El Periódico Global”, Madrid 23.03.2015, Nr 13776, s. 6.
[74] H. Cooper, M. D. Shear, Israeli vote is a challenge for Obama, „International New York Times”, La Défense 19.03.2015, Nr 13776, s. 8.
[75] E. Guédel, L’espoir perdu d’un «reset» des relations israélo-américaines, „l’Opinion”, Paris 19.03.2015, Nr 13776, s. 6.
[76] S. Atlaoui, Indonésie: l’Australie tente d’eviter des exécutions, „Le Monde”, Paris 19.03.2015, Nr 21825, s. 5.
[77] D. Hurst, Tony Abbott: Indonesia should reciprocate tsunami aid by sparing Bali Nine pair, http://www.theguardian.com/world/2015/feb/18/tony-abbott-indonesia-reciprocate-tsunami-aid-sparing-bali-nine-pair, [data dostępu: 11.04.2015].
[78] I. Talley, Obama Aims to Work With Chinese-Led Bank, „The Wall Street Journal”, London 23.03.2015, Vol. XXXIII, Nr 36, s. 1, 10.
[79] W. Xibao, State visit to US planned for president, „China Daily. ASEAN Edition”, Hong Kong 13-19.02.2015, s. 2.
[80] C. Rudd, Marketing the message or the messanger? The New Zealand Labour Party, 1990-2003 [w:] D. G. Lilleker, J. Lees-Marshment (red.), Political…, op. cit., s. 85.
[81] UK Politics. What is the Third Way?, http://news.bbc.co.uk/2/hi/458626.stm, [data dostępu: 06.03.2015].
[82] Bertie Ahern was a prime minister, he was very popular, but he was popular, because he was a prime minister at a time when the economy was booming. And he gave hope to money, more or less increased wages for everybody, increased funding for all such of, supported people, worked very hard in particularly going to social functions and he was never offensive. And of course all four were prominent on television, which is the easiest way to communicate, 99% of the time he was associated with good things, so they were popular.
[83] S. Kelly, You cannot learn charisma, op. cit.
[84] T. Cukiernik, Wolnorynkowe Reformy Gospodarcze. Nowa Zelandia. Od kryzysu do gospodarczej prosperity, http://www.pafere.org/userfiles/image/edukacyjne/wrg-nowazelandia.pdf, [data dostępu: 22.06.2017].
[85] J. Hayward, New Zealand’s Political Histories, http://lib.oup.com.au/he/samples/hayward_NZGP6e_sample.pdf, [data dostępu: 22.06.2017].
[86] AP/SIPA, États-Unis, „Le Journal du Dimanche”, Levallois-Perret 22.02.2015, Nr 3554, s. 12.
[87] L. Pastusiak, Amerykanie chcą prezydenta…, op. cit.
[88] International Institute of Strategic Studies, The world’s biggest defence budgets, „Arabian Business”, Dubai 22-28.02.2015, Vol. 16, s. 58.
[89] Warto zaznaczyć, że niniejsza praca nie ma na celu analizowania przemów politycznych pod kątem ich rangi i wyszczególniania poszczególnych ich kategorii.
[90] Presidential Approval Ratings — Gallup Historical Statistics and Trends, http://www.gallup.com/poll/116677/presidential-approval-ratings-gallup-historical-statistics-trends.aspx, [data dostępu: 11.03.2015].
[91] Presidential Approval Ratings – Barack Obama, http://www.gallup.com/poll/116479/barack-obama-presidential-job-approval.aspx, [data dostępu: 11.03.2015].
[92] M. Nelson, Speeches, Speechwriters, and the American Presidency [w:] M. Nelson, R. L. Riley (red.), The President’s Words. Speeches and Speechwriting in the Modern White House, University Press of Kansas, Lawrence 2010, s. 7-8.
[93] Dla przykładu: dział pisania przemówień prezydenta dotyczących polityki zagranicznej to jedna z komórek w Radzie Bezpieczeństwa Narodowego.
[94] Malinowski, Tom, http://www.opensecrets.org/revolving/rev_summary.php?id=78011, [data dostępu: 29.12.2018].
[95] M. Błaszczuk, Polak w Białym Domu, http://www.wprost.pl/ar/9225/Polak-w-Bialym-Domu/, [data dostępu: 11.03.2015].
[96] Zob. L. Sobkowiak, Socjotechniczne mechanizmy walki politycznej [w:] A. Kasińska-Metryka, K. Kasowska-Pedrycz (red.), Socjotechnika w polityce – wczoraj i dziś. Tom 1, Wydawnictwo Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego Jana Kochanowskiego, Kielce 2009, s. 21.
[97] M. Nelson, Speeches, Speechwriters, and the American Presidency [w:] M. Nelson, R. L. Riley (red.), The President’s…, op. cit., s. 9.
[98] Ibidem, s. 275.
[99] G. Sorman, Obama rozczaruje Europę, „Central European Review. Przegląd Środkowoeuropejski”, Warszawa 01.2009, Nr 50, s. 27.
[100] L. Pastusiak, Amerykanie…, op. cit.
[101] Reuters, Obama: Uratowaliśmy naszą gospodarkę przed katastrofą, „Polish Times”, Warren 12.08.2009, Vol 3, Nr 32 (115), s. 11.
[102] By 1990 no child will live in poverty.
[103] Bob Hawke – 'By 1990 No Child will be Living in Poverty’, https://www.youtube.com/watch?v=bx0IeQQ7WjI, [data dostępu: 01.09.2017].
[104] Reuters, David Cameron attaque le «rêve Français» des travaillistes, „Libération”, Paris 23.03.2015, Nr 10526, s. 20.
[105] V. Collen, Royaume-Uni: le prix à payer pour quitter l’Europe, „Les Echos”, Paris 24.03.2015, s. 7.
[106] F. Autret, Le «non» de Tusk à Cameron, „La Tribune”, Paris 20.03.2015, Nr 124, s. 23.
[107] David Cameron urged to tone down anti-immigration rhetoric, http://www.ft.com/cms/s/0/cb179a1c-b279-11e3-8038-00144feabdc0.html, [data dostępu: 12.04.2015].
[108] May ma nowy program. Imigranci niemile widziani, http://wiadomosci.onet.pl/swiat/may-ma-nowy-program-imigranci-niemile-widziani/fqy7v00, [data dostępu: 15.09.2017].
[109] Evening Standard comment: It’s time to scrap the Tory migration cap, https://www.standard.co.uk/comment/comment/evening-standard-comment-it-s-time-to-scrap-the-tory-migration-cap-a3541346.html, [data dostępu: 15.09.2017].
[110] Eurosceptic, nationalistic and populist slogans can be a way of gaining limited political popularity in the UK, but not usually as a way of achieving and holding power – and probably less so than in many other countries. In wartime these methods may be used much more often than in peacetime. The people usually assess politicians on matters closer to home – mainly the state of the economy and living standards.
[111] C. Reeve, op. cit.
[112] États-Unis, [w]: E. Clémentel, M. Toro (red), Larousse Commercial Illustré, Librarie Larousse-Paris, Paris 1930, s. 625.
[113] P. Norris, A Virtuous…, op. cit., s. 279-280.
[114] C. Rudd, Marketing the message or the messanger? The New Zealand Labour Party, 1990-2003 [w:] D. G. Lilleker, J. Lees-Marshment (red.), Political…, op. cit., s. 79.
[115] W. Steinmetz, New Perspectives on the Study of Language and Power in the Short Twentieth Century [w:] W. Steinmetz (red.), Political Languages in the Age of Extremes, Oxford University Press, Oxford-New York 2011, s. 3.
[116] M. Nelson, Speeches, Speechwriters, and the American Presidency [w:] M. Nelson, R. L. Riley (red.), The President’s…, op. cit., s. 1-2.







![Karol Czejarek. Autobiografia: Moja droga przez życie [recenzja książki, tłumaczenie z j. niemieckiego]](https://przegladdziennikarski.pl/wp-content/uploads/2024/12/Karol-Czejarek-autobiografia-Kluza-218x150.jpg)





