Justynian i Teodora, czyli późnoantyczna rewolucja u władzy

0

Po upadku cesarstwa rzymskiego, którego symboliczną datą jest rok 476 „Nowym Rzymem” stał się bogaty Konstantynopol, który dzięki handlowi, produkcji towarów luksusowych oraz korzystnemu położeniu rozwijał się i bogacił. Społeczeństwo miasta gwałtownie różnicowało się, co było powodem ostrych konfliktów. Władze usiłowały utrzymać porządek wykorzystując rzymski zwyczaj darmowego rozdawnictwa zboża, organizacji igrzysk pod postacią wyścigów rydwanów i rozrzucania monet wśród ludu. Pomimo tych dotychczas zazwyczaj skutecznych środków łagodzenia emocji wśród poddanych ustawicznie dochodziło do zamieszek.

Ówczesne wyścigi rydwanów na hipodromach można porównać z dzisiejszym fenomenem piłki nożnej z jej całą niekiedy nie mającą nic wspólnego ze sportem otoczką. Podobnie sprawy się miały w Bizancjum, gdzie cztery stajnie: Czerwoni, Biali, Błękitni i Zieloni zaczęły przekształcać się w demy – swoiste kluby zrzeszające kibiców o podobnych przekonaniach politycznych.

Chrześcijaństwo było religią państwową, ale nadal nie do końca ukształtowaną, podlegającą wielu wpływom i podzieloną na zwolenników: monofizytyzmu – doktryny teologicznej według której Chrystus miał naturę ludzką i boską, jednak nie istniał w dwóch naturach, gdyż natura boska Chrystusa wchłonęła jego naturę ludzką, a wyznaniem chalcedońskim uznającym diofizytyzm – dwoistość natury Chrystusa.

Przyjęcie diofizytyzmu i potępienie monofizytyzmu wywołało ogromny wstrząs, a w konsekwencji rozłam w kościele powszechnym i całym świecie chrześcijańskim. Konflikty i prześladowania uzasadniane herezją jednej bądź drugiej strony rozgorzały na kilka następnych stuleci.

Na tym tle – przełamywania pogaństwa, konfliktów wewnątrz chrześcijaństwa i nowego zróżnicowania się społeczeństwa w cesarstwie bizantyjskim na tronie cesarskim zasiadła na pewno nietuzinkowa para.

Justynian urodził się w roku 483 w Ilirii, natomiast po objęciu władzy przez swego wuja Justyna I, cesarza wywodzącego się z chłopów Trackich, został mianowany patrycjuszem a w 521 roku nawet konsulem. Do najważniejszych zadań tego urzędnika należało dbanie o realizację hasła „chleba i igrzysk” oraz rozrzucanie monet wśród tłumu. Bezdzietny wuj adoptował niebawem Justyniana, dając tym początek linii justyniańskiej.

Dbając o swą karierę polityczną przyszły cesarz związał się ze stajnią Błękitnych, którzy w przerwach miedzy wyścigami tworzyli istne bandy grasujące nocami po Konstantynopolu i rabujące przechodniów. Ponieważ jednak mieli oni jednocześnie poparcie Justyniana nikt nie ośmielił się donieść o tych praktykach leciwemu już wówczas cesarzowi, aby ten zaprowadził porządek. Tego zadania podjął się dopiero w roku 525 podczas ciężkiej choroby władcy prefekt Theodotus Colocynthius wieszając i paląc żywcem niektórych winnych.

Jednak to właśnie dzięki Błękitnym doszło do pierwszego spotkania niebawem już cesarskiej pary. Pochodzenie i historia młodości przyszłej władczyni były tak złe, że już chyba gorsze być nie mogły. Jej ojciec Akakios był niedźwiednikiem zatrudnianym przez Zielonych a matka prawdopodobnie aktorką, co lokowało ją na równi z prostytutkami. Po wczesnej śmierci ojca Teodora oraz jej dwie siostry, z których najstarsza nie osiągnęła jeszcze wieku 7 lat, miały, według przekazu zawartego w Historii sekretnej Prokopiusza, przebrane za błagalnice zostać wysłane na scenę i w ten sposób zyskać wsparcie Błękitnych.

A oto co pisał o dzieciństwie i pierwszej młodości przyszłej świętej Prokopiusz: „Teodora, odziana jak mała niewolnica w suknię z rękawami chodziła za nią (swą starszą siostrą Komito, która była prostytutką) i napatrzyła się na te bezeceństwa. Kiedy zaś wyrosła i była już zupełnie dojrzała, przyłączyła się do kobiet na scenie i natychmiast stała się jedną z tych heter, o których dawniej mówiono, że są w piechocie; nie grała na flecie ani na lirze, nie uprawiała nawet sztuki tanecznej, po prostu sprzedawała swe wdzięki pierwszemu lepszemu, całe niemal ciało wystawiając na sprzedaż. Później wraz z aktorkami brała udział we wszystkim, co się działo w teatrze, i pomagała im w różnych komicznych błazeństwach, bo była wyjątkowo bystra i zabawna; wkrótce zaczęła przyciągać wszystkie spojrzenia. Była to dziewczyna pozbawiona wstydu.” Czytając te rewelacje należy pamiętać, że ten sam autor był twórcą dzieła O budowlach, które wychwalało panowanie Justyniana i Teodory. O ile O budowlach było panegirykiem o tyle Historię sekretną można określić mianem pamfletu. Jednak rewelacje Prokopiusza o cesarzowej z lupanaru potwierdzają też inne przekazy m. in. sympatyzującego z Teodorą historyka i duchownego Jana z Efezu.

Po tym jak przegnał przyszłą władczynie zarządca Pentapolis, czyli gubernator Cyreny w Afryce Północnej, z którym się związała a następnie „czymś mu się naraziła”, kobieta pracowała jako kurtyzana w Aleksandrii aby przeżyć. Znalazła się na marginesie społecznym. Księżom nie wolno było udzielać jej żadnych sakramentów prócz ostatniego namaszczenia.

Być może to skierowała ją na drogę duchową. Jedno ze źródeł mówi o spotkaniu przyszłej cesarzowej z patriarchą Aleksandrii Tymoteuszem III, chroniącym monofizytów. Teodora przeszła odmianę duchową najpewniej w wyznaniu monofizyckim i postanowiła powrócić do Konstantynopola. Jednak, jeśli wierzyć Prokopiuszowi, w drodze powrotnej nadal utrzymywała się jako prostytutka.

W Antiochii przyszła święta poznała piękną tancerkę imieniem Makedonia, należącą do stronnictwa Błękitnych, która „osiągnęła wielkie wpływy”. Między innymi pisywała listy do Justyniana kontrolującego jako następca tronu sytuację poprzez stworzenie siatki informatorów, co pozwalało na niedopuszczenie ewentualnych kontrkandydatów do schedy cesarskiej. A Makedonia „bez trudu potrafiła zniszczyć, kogo tylko chciała”. Co było na rękę władzom, które konfiskowały następnie majątki tych osób.

Gdy w roku 522 Teodora powróciła do Konstantynopola to właśnie piękna tancerka miała zorganizować pierwsze spotkanie przyszłych małżonków jednocześnie tłumacząc przyjaciółce, że Justynian jest przystępny, miły w obejściu i uprzejmy. Przy tym następca tronu będąc sam homo novus nie zamierzał stawiać na arystokrację i patrycjuszy, lecz na zdolne i pozbawione nadmiernych hamulców moralnych osoby z awansu, takie jak on sam.

Dodatkowym atutem Teodory w kontaktach z płcią przeciwną była niewątpliwie uroda: „(…) miała ładną twarz i wdzięczną postać, choć była niewysoka i nieco blada” – pisał Prokopiusz. Justynian od razu znalazł się pod silnym wrażeniem przybyłej kurtyzany, co zdaniem Prokopiusza dowodziło stosowania przez nią czarów, aby omamić przyszłego cesarza, gdyż jak pisał autor Historii sekretnej „miała ku temu skłonności, do końca życia wierzyła w czary i pokładała w nich ufność”. Teodora wkrótce zamieszkała w pałacu Hormisdasa nad brzegiem morza Marmara, stając się kochanką Justyniana, który niebawem awansował ją do godności patrycjuszki.

Tak błyskawiczne kariery, jak dzisiaj byśmy powiedzieli od pucybuta do milionera, możliwe były dzięki nowej wierze chrześcijańskiej. W niewolnikach, prostym ludzie i plebejuszach starano się widzieć takich samych ludzi jak w arystokracji. Panująca wówczas cesarzowa Eufemia była wykupioną przez pochodzącego z chłopów cesarza Justyna I niewolnicą. Teraz jednak sprzeciwiała się małżeństwu Teodory i Justyniana głównie ze względów religijnych. Była bowiem w odróżnieniu od Teodory opowiadającej się za monofizytami, zwolenniczką soboru chalcedońskiego uznającego dwoistość natury Chrystusa. Sympatykiem tej tezy był również Justynian.

Eufemia zmarła jednak wkrótce i przyszły władca zdołał bez trudu nakłonić sędziwego już Justyna do wydania dekretu zezwalającego na zawieranie małżeństw pomiędzy nawróconymi aktorkami a patrycjuszami i senatorami. Dzięki temu w roku 525 Teodora stała się małżonką Justyniana, co było ewenementem w dotychczasowej historii. Na tronie mieli zasiąść potomek chłopów i była prostytutka.

Justynian – jak opisywał władcę Prokopiusz „niemal wcale nie spał, nigdy dużo nie jadł, nie pił – zaledwie dotknął jedzenia, już odchodził od stołu. Wszystko to wydawało mu się czymś ubocznym, co natura usiłuje mu narzucić i dlatego nieraz dwa dni i dwie noce nic nie brał do ust (…) pił tylko trochę wody i spożywał dziko rosnące rośliny, przespał się może z godzinę i resztę dnia spędzał na nieustannym chodzeniu. Justynian bez trudu dawał sobie radę ze wszystkim, nie tylko dlatego, że był dobroduszny i łatwy w obejściu, lecz ponieważ mało sypiał”. Nic dziwnego, ze zyskał przydomek Bezsenny.

Przy tak wyczerpującym trybie życia cesarzowi potrzebna była partnerka dzieląca z nim trudy władzy. Obydwoje próbowali wprowadzić bezpośredni sposób zarządzania państwem, zyskując opinię despotów. Zadania jakie stanęły przed ta parą były ogromne. Przede wszystkim Justynian chciał odzyskać Italię i Afrykę z barbarzyńskich rąk, co mu się przejściowo udało. Zdołał też uchronić Bizancjum przed Hunami, Bułgarami, Słowianami i Persami oraz zaczął reformować państwo, m. in. zlecił prace nad kodyfikacją prawa, gdyż jak głosiła konstytucja cesarska charakteryzując panowanie i cele władców: „Cesarski majestat powinien być ozdobiony nie tylko orężem, ale też prawem. Z tego powodu zarówno w czasie pokoju, jak i wojen państwo może być zarządzane właściwie (…) dzięki oddziaływaniu prawa”. Także Teodora zajmowała się działalnością publiczną. Justynian „wiedział, też komu może ufać, (…) nade wszystko Teodorze” – stwierdza biograf tej pary Robert Browning. Jeśli wierzyć Prokopiuszowi władcy prowadzili swoistą grę pozorów skrywając prawdziwe uczucia i w ten sposób manipulując poddanymi, przekonanymi, iż monarchowie „zarówno w poglądach, jak i obyczajach nigdy się ze sobą nie zgadzają, (…) aby poddani nie sprzymierzyli się przeciwko nim.”

Polem aktywnej działalności władczyni była religia. Pomimo rozbieżności poglądów cesarskiej pary w tej kwestii Justynian zezwolił nawet na przebywanie monofizyckich duchownych w pałacu Hormisdasa, i prawdopodobnie kazał też wybudować dla nich kościoły świętego Sergiusz i Bakchusa, choć jednocześnie w roku 528 rozkazał zamknąć Akademię Platońską i nie dopuszczał do szerzenia się monofizytyzmu na prowincjach.

Teodora walczyła też o poprawę bytu ludzi żyjących na skraju obyczajności. Dotyczyło to w szczególności kobiet, które ubóstwo zmuszało do parania się prostytucją, czego doświadczyła w młodości sama cesarzowa teraz starająca się pomóc. Władcom chodziło o podniesienie pozycji kobiet, małżeństwa i obronę słabszej płci. Cesarz zakazał surowo gwałtów, zaś cudzołóstwo kobiet miało być karane odesłaniem do klasztoru, a nie jak dotychczas śmiercią, natomiast cudzołożnik nadal ponosił za ten czyn najwyższą karę. Regulacje prawne, np. dotyczące rozwodów przyczyniały się do zwiększenia poczucia bezpieczeństwa kobiet. Dzieci z konkubinatów miały być odtąd uznawane za ślubne, z pełnymi prawami. Żony miały zagwarantowane prawo do własnego wiana i przedślubnej darowizny. Kobieta nie mogła zostać zamknięta w więzieniu, lecz najwyżej osadzona w klasztorze. Jednocześnie Justynian potwierdził świętość małżeństwa, dopuszczał jednak rozwód w określonych sytuacjach. Porzucone dzieci były chronione i traktowane jako wolni obywatele, natomiast homoseksualizm zgodnie z filozofią chrześcijańską był grzechem, karanym śmiercią poprzez ścięcie.

Aktorka po wyrażeniu skruchy i odbyciu pokuty oraz uzyskaniu statusu patrycjuszki miała prawo poślubić tego „kto jej się spodobał”, co było prawdziwą rewolucją w ówczesnej obyczajowości, gdyż respektowało uczucia, a nie jak dotychczas gruntowało podział społeczny, łącząc ludzi z tego samego środowiska.

Cesarz zakazał też przeklinania i bluźnierstwa, gdyż był zdania, iż wyrażanie złych uczuć w tej formie prowadzi do klęsk żywiołowych i epidemii. Tym tłumaczył epidemię dżumy oraz trzęsienia ziemi, które za jego rządów nawiedziły Bizancjum a podczas których pękła nawet kopuła ówczesnego cudu architektonicznego – kościoła Hagia Sophia.

Nie oznacza to wcale, że nawrócona na właściwa drogę koronowana była jawnogrzesznica wyzbyła się wszelkich wad i cały swój czas poświęcała szerzeniu dobra. Potrafiła w bardzo bezwzględnie walczyć z przeciwnikami politycznymi, doprowadzając nawet do ich egzekucji. Kompensując sobie czasy poniżenia zaprowadziła też ceremoniał dworski, który wymagał padania na twarz i całowania stóp władców. Nie przeszkadzało to Justynianowi mówić o małżonce: „Nasza najbardziej pobożna cesarzowa, dana nam od Boga.”

Gdy w roku 548 Teodora zmarła po długiej chorobie, cesarz był w skrajnej rozpaczy. Monarchinię pochowano z wielkim ceremoniałem w kościele Świętych Apostołów.

Justynian nadal pamiętał o swej zmarłej żonie w roku 559, gdy wracał z wyprawy przeciwko Hunom. 77-letni władca zatrzymał się wówczas przy kościele w którym spoczywała Teodora, odmówił modlitwę i zapalił świecę.

Justynian i Teodora stanowili jedną z najbardziej niezwykłych par monarszych w historii. Wyniesieni na ten urząd z nizin społecznych, dzięki przewrotowi religijnemu, który dokonał się 500 lat wcześniej i który spowodował, iż w odczuciu wielu monopol na władzę nie spoczywał już li i jedynie w rękach przedstawicieli arystokracji. Pełni pasji, zapału i wzajemnej tolerancji dla swych odmiennych poglądów religijnych wprowadzili też nowy model rządów partnerskich, gdzie władca postrzegał małżonkę nie tylko, jako osobę mu podległą, której główna rola polegała na zapewnieniu następstwa tronu, ale jako równorzędnego partnera wspierającego go w działaniach z którego zdaniem się liczył. Dobrze znając ciemne strony życia cesarska para starała się ulżyć doli najsłabszych, przeprowadzając prawdziwą rewolucję obyczajową. Będąc ludźmi z krwi i kości Justynian i Teodora mieli zarówno zalety jak i wady podobnie jak wszyscy inni panujący przed nimi i po nich władcy, choć większość z nich mogła poszczycić się daleko szlachetniejszym rodowodem.

Bibliografia:

  1. Besala, Miłość i polityka, Warszawa 2012
  2. Browning, Justynian i Teodora, Warszawa 1996
  3. Evans, Justynian i imperium bizantyńskie, Warszawa 2008
  4. Garland, Byzantine Empresses: Woman and power in Byzantium, Londyn 1999
  5. Wolińska, Justynian Wielki, Kraków 2003

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here