Giertych na dwóję

0

<WSPÓŁAUTOREM JEST DOKTORANTKA FILOLOGII ANGIELSKIEJ UNIWERSYTETU ŁÓDZKIEGO, MGR. MONIKA ROGALIŃSKA>

Nareszcie wakacje! Teraz młodzież szkolna może cieszyć się wakacjami, ale cóż po nich, gdy trzeba będzie wrócić do tych samych murów już we wrześniu? Aż strach pomyśleć o okropnych, szarych mundurkach przypominających worki na kartofle. Oczywiście tylko te z IV RP. Minister edukacji niczym doktor Frankenstein tworzy w swojej głowie nowe, dziwaczne projekty, które mają z uczniów stworzyć nowe pokolenie mądrych i roztropnych patriotów, przyszłość Polski.

  Co czeka młodzież we wrześniu? 

            Wicepremier Roman Giertych zapowiedział już niestety kontynuację ?uzdrawiania oświaty?. Dotychczasowe pomysły ministra wejdą w życie od września. Tak zwane ?worki? niestety będą musieli nosić wszyscy uczniowie szkół podstawowych i gimnazjów. Niektóre szkoły na przekór Ministerstwu Edukacji Narodowej jako mundurek potraktowały zwykłą kamizelkę, ale i ona nie wzbudza entuzjazmu uczniów. MEN zakazało też promocji homoseksualizmu i używania telefonów komórkowych w szkołach oraz nosi się z zamiarem wliczania wyniku z religii do średniej ocen. Kolejnym szalonym projektem jest zmiana kanonu lektur. Ma ona tylko jedno na celu – zniszczenie wolnomyślicielstwa i wszelakiej opozycji. W uczniów wpoi się patriotyzm. Nauczą się go na pamięć, będą recytować oddanie ojczyźnie, pisać klasówki z miłości do Boga, wreszcie odpowiadać na ocenę z prawidłowego wzorca rodziny. Czy właśnie taki cel postawiła sobie władza?

  Gombrowicz wielkim pisarzem był

Jak wiadomo, według planów Ministra Edukacji Narodowej, kanon lektur szkolnych zmieni się już po wakacjach. Pisarze skreśleni z listy obowiązkowych to min. Gombrowicz, Joseph Conrad Korzeniowski, Herling-Grudziński, Kafka czy Dostojewski. Według ministerstwa, zmiany są wprowadzane w celu ujednolicenia listy lektur. Dodatkowo potrzeba, aby znalazły się tam dzieła patriotyczne i, jak rzecznicy MEN twierdzą, ?nacechowane głębokim humanizmem i wartościami chrześcijańskimi?. Ponadto wymienione powyżej lektury zastąpione zostaną utworami m.in. ks. Twardowskiego, Jana Dobraczyńskiego i Jana Pawła II.

  Czy zmiana listy lektur to rzecz konieczna czy wymysl MEN?

              Roman Giertych stwierdził, że po przeczytaniu ?Trans-Atlantyku? Gombrowicza, co miało miejsce zaledwie kilka miesięcy temu, przeraził się faktem, iż jest on wrogi Polsce. Wojciech Wierzejski podobnie skomentował sprawę – stwierdził , iż nie trawi Gombrowicza. Dla niego utwory tego pisarza nie reprezentują narodowego patriotyzmu. Osobiste upodobania co do lektur nie powinny mieć wpływu na tak poważną decyzję.

Politycy LPR postanowili zastąpić niektóre wycięte pozycje aż czterema powieściami Sienkiewicza. Nie można jednak kłaść obu pisarzy na dwóch szalach i ważyć, który z nich był lepszy. Urozmaicony spis lektur byłby o wiele bogatszy niż ten nastawiony na jeden kierunek i w dodatku pisany wciąż przez tych samych autorów. Jak by to powiedział sam Gombrowicz na zaistniałą sytuację: ?Boże wielki wyciągnij nas kiedyś z tej bzdury?. Szaleńcze decyzje Romana z pewnością powinno się jeszcze raz przeanalizować i być może tym razem wesprzeć radą specjalistów ? krytyków literackich, którzy jak do tej pory przerażeni są pomysłem zmiany kanonu.

  Jaki pan?

           Mówi się, że jabłko nie pada daleko od jabłoni. Powiedzenie stare jak świat, a wciąż uniwersalne. Jędrzej Giertych, dziadek Romana, wielokrotnie oskarżany o skrajne poglądy i antysemityzm, był jednym z przywódców Stronnictwa Narodowego i bliskim współpracownikiem Romana Dmowskiego. Chciał on stworzyć katolickie państwo narodu polskiego. Plan się nie powiódł, ale jego potomkowie, nie zważając na to, iż to początek XXI wieku, sumiennie kontynuują powyższą myśl.

Maciej Giertych, ojciec Romana, redaktor naczelny pisma Opoka w Kraju, na łamach którego promuje wartości narodowe i katolickie, przestrzega m.in. przed aborcją, eutanazją, ?wstrętnymi pederastami? i relatywizmem moralnym. Najmłodszy z trójcy, Roman, sumiennie podąża drogą nakreśloną przez przodków.

Ale co ma wspólnego zmiana lektur szkolnych z propagowaniem nacjonalizmu i katolicyzmu? Przewodniczący sejmowej Komisji Kultury uważa, że Roman Giertych robi to ze względu na swoich wyborców. Propagując skrajnie nacjonalistyczne i katolickie wartości, zapewnia sobie dodatkowe głosy w przyszłych wyborach.

  Reakcja PiS

            Ze względu na oburzenie, jakie wywołała wśród społeczeństwa zmiana listy lektur oraz fale protestów, Jarosław Kaczyński zmuszony był skrytykować pomysł wicepremiera. Roman Giertych skomentował to posunięcie jako nielojalność koalicyjną PiSu. Jednakże po skandalu z Teletubisiami oraz żenującej aferze Marka Grabowskiego z Samoobrony, który ?pomylił? homoseksualistów z pedofilami, coraz więcej osób rozumie taktykę rządu sprowadzającą się do prób kontrolowania społeczeństwa poprzez podsuwanie mu tego, co prawe i sprawiedliwe, a zakazywaniu rzeczy niepoprawnych moralnie. Ale jakże rozumieć moralność? Mirosław Orzechowski zaciekle broni zdania swego przełożonego, Romana Giertycha i twierdzi, że zakazywanie tego, co ?pachnie kulturą homoseksualną, czy alternatywną? to zdecydowanie dobre posunięcie. Na razie jedyną rzeczą, którą w Polsce pachnie, to społeczeństwem kontrolowanym przez książkowego Big Brothera.

Poprzedni artykułAl-Kaida w wydaniu Europy
Następny artykułDiabeł nie śpi
Paweł Rogaliński
Paweł Rogaliński jest politologiem, filologiem, rzecznikiem prasowym organizacji pozarządowej oraz twórcą Przeglądu Dziennikarskiego. Od 2015 roku należy do prestiżowej grupy Światowych Odpowiedzialnych Liderów Fundacji BMW Stiftung Herbert Quandt. Za swoje osiągnięcia nagradzany na całym świecie, m.in. w Londynie, Berlinie, Rio de Janeiro, Warszawie, Brukseli i Strasburgu. Ukończył następujące kierunki studiów na Uniwersytecie Łódzkim: stosunki międzynarodowe: nauki polityczne, zarządzanie oraz filologię angielską, osiągając przy tym ogólnokrajowe sukcesy naukowe (m.in. Studencki Nobel). Obecnie przygotowuje rozprawę doktorską w Londynie poświęconą popularności politycznej w krajach anglojęzycznych. Jego ostatnia książka pt. „Jak politycy nami manipulują. Zakazane techniki” (Wydawnictwo Sorus, Poznań 2013) z powodu dużej popularności doczekała się dodruku już w kilka miesięcy po wydaniu. Więcej na stronie oficjalnej: www.rogalinski.eu.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here