Al-Kaida w wydaniu Europy

2

Europejczycy ze strachem w oczach spoglądają na Bliski Wschód – siedlisko przeraźliwych zbrodniarzy o ciemnej skórze i dzikich oczach, których nazywa się jednym, przeklętym słowem – terroryści. Zaślepieni w swym panicznym strachu mieszkańcy Starego Kontynentu zapomnieli o mrokach własnej historii, nie dostrzegają odradzania się groźnych, bestialskich ideologii w ich własnych domach. Nietolerancja nie tylko na tle religijnym, ale i narodowościowym, czy jakimkolwiek innym może prowadzić do tych samych, tragicznych skutków.

A mowa o neonazizmie, który nawiązując do ideologii Hitlera, stara się zniszczyć wszystko to, co zostało do tej pory zbudowane wspólnymi siłami przez kraje zjednoczonej Europy. Serce ludobójczej ideologii od wielu dziesiątek lat spoczywa w Niemczech. Po przegranej I Wojnie Światowej, duma i pycha niemiecka odrodziła się ze zdwojoną siłą. Mogłoby się wydawać, ze po II Wojnie tendencja ta zniknie. Niestety, drzemiąca przez długi czas w kajdanach komunizmu żądza Niemców do władania światem, odradza się dziś w wolnym, demokratycznym kraju.

Neohitleryzm był w RFN lekceważony przez długi czas. Stanowczo zbyt długi. Dziś jednak, kiedy politycy jednej z największych partii w kraju mówią o zagrożeniu coraz to popularniejszym wśród społeczeństwa neonazizmem, lepiej go nie bagatelizować. Wolfgang Thierse, jeden z czołowych polityków Socjaldemokratycznej Partii Niemiec, szacuje, że około 10 procent wyborców przejawia nastawienie antysemickie i wrogie wobec cudzoziemców.

Neonazistowska partia hołdująca dorobkowi III Rzeszy o nazwie NPD (Narodowodemokratyczna Partia Niemiec) zdobywa coraz to większy rozgłos i poparcie społeczne, szczególnie we wschodnich landach. Jej członkowie nieraz już mówili o potrzebie rewizji granic państwowych, między innymi z Polską. Chcieliby odzyskać dawne tereny niemieckie, a więc sporą część wschodnią naszego kraju. Hasło „Niemcy ponad wszystko” rozbrzmiewa na nowo, coraz głośniej, w kraju, który już dwa razy zagroził całemu światu.

Również w naszym kraju, który tak bardzo ucierpiał z powodu wojen, grabieży i zagłady ludności, istnieją organizacje neofaszystowskie. Planują one podpalenia i zamachy bombowe na ośrodki dla uchodźców, miejsca spotkań Żydów, oraz mniejszości seksualnych. Organizatorka tegorocznej Parady Równości, Małgorzata Rawińska, otrzymała pogróżki o treści: „jeśli będzie parada, to będą ofiary, krew i pożoga”. Neofaszyści tworzą dokładne instrukcje ataków na poszczególne osoby związane z propagowaniem tolerancji wśród społeczeństwa.

Materiały rozprowadzane przez te zrzeszenia negują holocaust i zachęcają do podejmowania konkretnych działań przeciwko tak zwanym ?wrogom rasy?. Na właśnie takie treści natknęli się pod Radomiem policjanci Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Wśród wielu z nich, znalazł się polskojęzyczny ?magazyn narodowych socjalistów i patriotów rasy?. Śledztwo dotyczące organizacji propagujących podobne treści toczy się od wielu lat. Jak dotąd, bez większych sukcesów.

Co ciekawe, członkowie takich ugrupowań niejednokrotnie posiadają wykształcenie wyższe, mają rodziny oraz wychowują dzieci. Ponadto, wielu z nich pracuje jako urzędnicy w strukturach samorządowych, nauczyciele, opiekunowie i tym podobni. Zmienia to postać rzeczy, gdyż do tej pory większość wyobrażeń dotyczących neofaszystów wiązała się z młodymi skinheadami, którzy nie wzbudzają zbytniego zaufania wśród społeczeństwa i nie byliby w stanie rozszerzyć swojej ideologii poza wąskie grono im podobnych. Odmieniając swój wizerunek są zdolni do zyskania poparcia, szczególnie wśród tych mniej wykształconych.

Wspomniana ideologia na tyle przesiąkła nasze społeczeństwo, iż powstała partia skupiająca skrajnych i radykalnych nacjonalistów. A mowa o Narodowym Odrodzeniu Polski. Pomimo faktu, iż podzielają większość poglądów ich zagranicznych odpowiedników, nie chcą komentować neonazizmu w RFN. Z pewnością nie cieszą się też z sukcesów ich niemieckich kolegów, gdyż to właśnie oni roszczą sobie pretensje do terenów zachodniej Polski. Nasi rodacy zaś nie mają zamiaru oddawać nikomu terytoriów RP. W wyniku tego organizacje dzielące te same poglądy, ale będące w różnych krajach, stoją po przeciwnych stronach barykady.

Rozwój niebezpiecznych ideologii można zaobserwować niemal w każdym kraju europejskim. Są one jeszcze słabe i nie dochodzą często do głosu. Historia pokazała nam jednak na ile groźne mogą okazać się takie poglądy, gdy tylko znajdzie się odpowiedni przywódca. Cała nadzieja w mądrości i roztropności Europejczyków. Nadzieja, że nie pozwolą na powtórkę z XX wieku i wezmą sobie słowa brytyjskiego pisarza S. Rushdie do serca: „Rozum jest najlepszym lekarstwem na fanatyzm, nienawiść, zniewolenie i przemoc”.

Poprzedni artykułStara nowa wojna: zmagania polsko-niemieckie
Następny artykułGiertych na dwóję
Paweł Rogaliński
Paweł Rogaliński jest politologiem, filologiem, rzecznikiem prasowym organizacji pozarządowej oraz twórcą Przeglądu Dziennikarskiego. Od 2015 roku należy do prestiżowej grupy Światowych Odpowiedzialnych Liderów Fundacji BMW Stiftung Herbert Quandt. Za swoje osiągnięcia nagradzany na całym świecie, m.in. w Londynie, Berlinie, Rio de Janeiro, Warszawie, Brukseli i Strasburgu. Ukończył następujące kierunki studiów na Uniwersytecie Łódzkim: stosunki międzynarodowe: nauki polityczne, zarządzanie oraz filologię angielską, osiągając przy tym ogólnokrajowe sukcesy naukowe (m.in. Studencki Nobel). Obecnie przygotowuje rozprawę doktorską w Londynie poświęconą popularności politycznej w krajach anglojęzycznych. Jego ostatnia książka pt. „Jak politycy nami manipulują. Zakazane techniki” (Wydawnictwo Sorus, Poznań 2013) z powodu dużej popularności doczekała się dodruku już w kilka miesięcy po wydaniu. Więcej na stronie oficjalnej: www.rogalinski.eu.

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here