Dwie struny, a jeden ton… Maria Janina Okoń i Longin Jan Okoń

0

Ojczyźnie daliśmy serca

Bogu siebie

Tytuł powyższy nawiązuje do wydanego w 2002 r. przez Związek Literatów Polskich w Lublinie w serii Biblioteka Pisarzy Lubelszczyzny tomiku aforyzmów Marii Janiny Okoń (1929-2001) i Longina Jana Okonia (1927-2020) pt. „Dwie struny (aforyzmy sentencje)”. Wyboru aforyzmów, redakcję i opracowania tomu, w pierwszą rocznicę śmierci żony, Marii Janiny, dokonał Longin Jan. Tomik składa się z trzech części: pierwsza nosi tytuł struna pierwsza Maria Janina Okoń: druga – struna druga Longin Jan Okoń; trzecia – jeden ton (list zamiast posłowia).

 

struna pierwsza Maria Janina Okoń

Tylko czyste serce

potrafi płonąć

niegasnącą miłością

Maria Janina Okoń zmarła po długiej i ciężkiej chorobie 17 września 2001 r. w Lublinie. Pochowana została na cmentarzu komunalnym przy ul. Mościckiego w Chełmie. Po jej śmierci Longin powrócił do Chełma. W Lublinie oboje mieszkali w latach 1987-2001.

Dwa serca,

a jeden ton.

Nigdy nie wypełnię pustki po Tobie,

nikt i nic nie ukoi mojej rozpaczy…

napisał w motcie-wyznaniu do trzeciej części Dwu strun Longin Jan Okoń, by w liście-posłowiu do Marii wyznać:

Miła,

pamiętasz (…). W wieczory i bezsenne noce zapisywałem Twoje myśli i rewanżowałem się swoimi. Swoisty dyskurs trwał. Notatki rosły. A kiedy wybrałem najcelniejsze i chciałem wysłać Danucie i Włodzimierzowi Masłowskim do przygotowywanej dla Wydawnictwa „Antyk” antologii „Aforyzmów polskich” stanowczo odmówiłaś, jak zawsze. (…). Był maj 2000 roku, pamiętasz?… Wiosenne słońce zagląda przez szyby, rzuca świetliste smugi na parkiet pokoju. Stado wróbli na wiśni pod oknem wiedzie ćwierkliwy koncert.– Jesteśmy jak dwie struny, a w jeden uderzmy ton. Czy pomyślałeś o tym?… – rzuciłaś i po chwili dodałeś:– Czy tak będzie zawsze? Dziwne uczucie owładnęło moim sercem.– Tak było i tak będzie – szepnąłem wzruszony.Choć odeszłaś ode mnie, wciąż dźwięczy nade mną czuły ton Twoich uczuć, słyszę Twoje kroki, Twój szept… Wiem, pochylasz się nade mną, czuwasz jak dawniej, jak zawsze…Nasz twórczy dyskurs w długie wieczory i noce, gdy udręczona chorobą nie mogłaś usnąć, jest dla mnie rozmową naszych serc o życiu, cierpieniu, rzeczywistości, w którą ludzi wplątuje historia.Niech ten dyskurs jak dwie struny o jednym tonie trwa w postaci książki, świadcząc, Miła, o głębi Twoich myśli i wiecznym związku naszych serc. Twój na zawsze Niusio. (Maria Janina Okoń, Longin Jan Okoń, Dwie struny (aforyzmy sentencje). Związek Literatów Polskich. Lublin 2002, s.77,78).

Prof. Stanisław Popek (UMCS) o Marii Janinie Okoń:

Maria Janina Okoń (1929-2001) niezwykle inteligentna i wrażliwa pisarka i poetka, regionalistka, a głównie nauczycielka (1950-1982) szkół podstawowych i średnich, bibliotekarka, wizytator-metodyk, jak mało kto była wierna powołaniu pedagoga – wychowawcy, co znalazło pełne potwierdzenie w wyrażanym systemie wartości, a głównie w twórczości literackiej. Była autorką kilkudziesięciu biogramów i recenzji o życie i twórczości pisarzy Ziemi Chełmskiej, a także Lubelszczyzny i innych regionów kraju. Pozostawiła po sobie wiele publikowanych i nie publikowanych utworów poetyckich. Były to liryki, fraszki, aforyzmy, a także szczególnie interesujące wiersze dla dzieci. (…).Przed kilku laty, gdy ktoś na spotkaniu literackim, wspominając Marię Janinę Okoń tak powiedział: „ten wkład w literaturę dla dzieci i młodzieży nie odbywał się w cieniu męża Longina Jana Okonia, tylko obok jego twórczości”. Trzeba się z tym twierdzeniem całkowicie zgodzić. (Stanisław Leon Popek, W krainie łagodności słowa. [w:] Chełm literacki XX i XXI wieku. Wybór tekstów i opracowanie Longin Jan Okoń, Zbigniew Waldemar Okoń. Tom I. Chełm 2014, Tom I, s.169).

Prof. Marek Kątny (Uniwersytet Jana Kochanowskiego w Kielcach) w szkicu Z ukochania rodzinnej ziemi wyrosła (o twórczości Marii Janiny Okoń) stwierdził:

Wśród twórców, którzy przyczyniają się do rozwoju kultury ojczystej, są literaci różnej miary. Jedni wcześniej wpływają na bieg rodzinnego życia społeczno-kulturalnego, inni, mniej lub bardziej znaczącym lub zauważalnym przez krytyków dorobkiem, przygotowują glebę, na której wyrastają gwiazdy pierwszej wielkości.Do drugiej grupy literatów związanych z tradycjami regionalistycznymi i mającymi swe korzenie w inspirującej pracy pedagogicznej, poczesne miejsce zajmuje Maria Janina Okoń. (…). Wydawała osobno lub z mężem tomiki wierszy, zajmowała się przygotowaniem do druku licznych męża publikacji, będąc też pierwszą ich recenzentką. Można przyjąć założenie, że swą działalność literacką świadomie kryła w cieniu męża Longina Jana Okonia, znanego literata, cenionego poety i prozaika. (…). Twórczość Marii Janiny Okoń nie należy oczywiście do najbogatszej, ale jest dość różnorodna i niewątpliwie cenna dla kształtowania pełnego obrazu środowiska literackiego Lubelszczyzny, a szczególnie Ziemi Chełmskiej, skąd się wywodzi i której poświęciła swą pracę nauczycielską i działalność literacką oraz publicystyczną. (Marek Kątny, Z ukochania rodzinnej ziemi wyrosła (o twórczości Marii Janiny Okoń): [w:] Chełm literacki XX i XXI wieku. Wybór tekstów i opracowanie Longin Jan Okoń, Zbigniew Waldemar Okoń. Tom I. Chełm 2014, s. 163, 168).

W 2001 r., miesiąc po śmierci Marii Janiny Okoń, w „Wieściach Chełmskich” (nr 9, październik 2001, s. 7) w artykule Ty jesteś Miła dniem…, którego tytuł był jednym z tytułów kilkudziesięciu wierszy Longina poświęconych Marii, pisałem:

„Rożne są barwy życia. Najboleśniejsze wtedy, gdy odchodzą od nas najbliżsi. Czas, który sobą wypełnili, tworzył nie tylko ich i nasze życie, tworzył wielkość, prawdę i obraz epoki utrwalonej ich obecnością i pracą w bezkresie przyszłości. Ich odejście jest tym boleśniejsze, im bardziej byli ludziom potrzebni, im więcej zrobili i mogliby zrobić dla nas i innych. Człowiek wyrasta z przeszłości, tworzy współczesność, pozostaje w przyszłości.

Takim człowiekiem była i pozostanie Maria Janina Okoń. (…). Należała do tych kobiet (…), którym w literaturze polskiej nikt nie wystawił pomnika za to, że własne życie, serce i umiejętności poświęciły swoim mężom, stwarzając im warunki do pracy twórczej i działalności społecznej w domu pełnym miłości, serdeczności i rodzinnego ciepła. (…).

Ksiądz w czasie żałobnej Mszy św. powiedział:

„Maria była dobrym człowiekiem, była koleżeńska i przyjazna ludziom. Była wybitnym pedagogiem, dzieci i młodzież uczyła i wychowywała w duchu patriotyzmu i miłości do ludzi i ojczyzny. Zawsze raziło ją nieetyczne postępowanie innych”.

Maria J. Okoń pozostawała w cieniu męża, nie realizując swych plastycznych i literackich zainteresowań i zdolności. Był to jej świadomy wybór. Nie byłaby to jednak pełna prawda o jej działalności. W dziejach kultury chełmskiej Maria J. Okoń pozostanie jako autorka kilku ważnych ze względów poznawczych i dokumentalnych recenzji, esejów i szkiców na tematy literackie, oświatowe i bibliotekarskie (…) oaz szczególnie ważnych dla życia literackiego Chełma prac w dziełach zbiorowych (…).

Longin Jan Okoń „wsparty o rozumną miłość żony,” poświęcił „Swojej Marysi” wiele wierszy i książek, w tym jakże piękny i wzruszający, wydany w 2000 r., zadedykowany „Marysieńce – w 50 rocznicę narzeczeństwa i ślubu”, tom poezji „Niegasnący płomień.”

Na okładce tej książki czytamy:

„Tomik zawiera erotyki adresowane do żony, jedynej i wielkiej miłości poety. To ona, odkąd ujrzał ją w swoim realnym i poetyckim świecie, stała się jego muzą, natchnieniem, światłem i sensem życia, podstawą trwania oraz wiary w piękno i harmonię świata”.

Dziś, gdy po śmierci Marii J. Okoń odczytuję ponownie wiersze Longina, gdy „czas/ kładzie wieczne/ cienie przemijania”, a „noc staje się drogą donikąd”, gdy widzę, jak Longin i Maria idą ulicami Chełma, jakże boleśnie odzywają się we mnie słowa wiersza Longina: „I znowu/ jak zawsze/ – pięknem upojeni – będziemy szli/ ku mrokom/ ziemi”.

Życie ludzkie to skrzyżowanie dróg prowadzących „ku mrokom ziemi”, dróg bez powrotu. Dziś jedną z tych dróg idzie Maria Janina Okoń: „Człowiek – jak dzwon, jak mądrość, jak wieczność”.

Przed skierowaniem powyższego artykułu do redakcji „Wieści Chełmskich” wysłałem go Longinowi. Odpisał mi 27 września 2001 r.:

„Zbyszku!

Dzięki! Nie mam uwag, zresztą nie mogę myśleć. Napisałeś wzruszająco. Dziękuję. Dzisiaj list otrzymałem i dzisiaj odpisuję. (…).

Ściskam Was Obojga. Longin”.

Z Encyklopedii Chełma. Tom I. Ludzie (Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Chełmie. Chełm 2011, s. 202) wypisuję (mego autorstwa) biogram Marii Janiny Okoń:

„Maria Janina OKOŃ, z domu Paziak (1929-2001), poetka, eseistka.

Urodziła się 9 XII 1929 r. w Sielcu (pow. chełmski). Ukończyła Liceum Pedagogiczne w Chełmie (1950), Studium Nauczycielskie w Warszawie (1963), pedagogikę na UMCS w Lublinie i Uniwersytecie Warszawskim (1967), studia podyplomowe na kierunku bibliotekarstwo w Instytucie Kształcenia Nauczycieli w Warszawie (1978).Wyszła za mąż za poetę Longina Jana Okonia (18 VIII 1951). Nauczycielka szkół podstawowych w Poniatówce, Leśniczówce, Świerżach (1950-1955), Domu Dziecka w Chełmie (1955-1957), Szkole Podstawowej nr 1 w Chełmie (1957-1974, zastępca dyrektora 1962-1965, wizytator metodyk (do 1970), dyplomowana bibliotekarka w Zespole Szkół Zawodowych nr 4 im. K. A. Jaworskiego w Chełmie (1974-1982). Od 1982 r. przebywała na emeryturze.Należała do Ligi Morskiej (1949 -1951), Związku Nauczycielstwa Polskiego (1950 -1981), Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej (1961-1982), Stowarzyszenia Bibliotekarzy Polskich (1977 -1981), Nauczycielskiego Klubu Literackiego im. J. Czechowicza w Lublinie (filia w Chełmie, 1970 -1991), Związku Harcerstwa Polskiego (1950 -1974): była instruktorem ZHP, w l. 1950 -1974 prowadziła w szkołach drużyny harcerskie i zuchowe.Organizowała szkolne zespoły teatralne: zespół tańca ludowego ze szkoły w Leśniczówce trzykrotnie był laureatem na wojewódzkich festiwalach artystycznych w Lublinie (1952, 1953, 1954).Debiutowała recenzją w „Głosie Młodzieży Wiejskiej” (Kraków 1966). Szkice, artykuły, eseje publikowała w czasopismach ogólnopolskich i regionalnych, m. in. w „Słowie Powszechnym”, „Nike”, „Kurierze Lubelskim”. Pisała wiersze, fraszki, aforyzmy i rozprawy pedagogiczne.Otrzymała: Złoty Krzyż Zasługi (1976), Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski (1986), odznakę Tysiąclecia Państwa Polskiego (1966); nagrody: Ministra Oświaty i Wychowania (1965, 1972, 1977), Kuratora Oświaty w Chełmie (1981,1982). Pośmiertnie – za całokształt twórczości, dla uczczenia 80 rocznicy urodzin – odznaczona Srebrnym Wawrzynem Literackim (2009).Zmarła 17 IX 2001 r. w Lublinie, została pochowana na cmentarzu przy ul. Mościckiego w Chełmie. Prace jej weszły do dzieł zbiorowych: Polska powieść historyczna XX wieku (1990), Nie tylko pamięć (1991), Złote myśli ludzi wielkiego serca… (2004), Z fraszką przez stulecia, XV – XX wiek (2005), Wielka księga myśli polskiej (2005), Podróż w głąb pamięci (2005), Księga fraszek (2006).Wydała: Ekslibrisy nie tylko bibliofila (1984), Portret Jadwigi Szczawiejowej-Radlińskiej (1985), Pryzmaty. Biogramy chełmskiej grupy literackiej (1987).Pośmiertnie wyszły: Krawędzie, fraszki (2002), Książki i ludzie, recenzje, szkice, wspomnienia (2002), Dwie struny, aforyzmy (wspólnie z mężem, Longinem Janem Okoniem, 2002)”.

1 października 2001 r. „Gazeta Wyborcza” (nr 229, s. 6) żegnała Marię Janinę Okoń m. in. słowami: „Niewiele miała czasu na realizację swoich zainteresowań twórczych. Po zawarciu związku małżeńskiego z Longinem Janem Okoniem (1951) – poetą i prozaikiem, pozostaje w jego cieniu. Jemu poświęciła swój czas i serce, stwarzając mu warunki do pracy literackiej i działalności społecznej”.

struna druga Longin Jan Okoń

Prawdziwej miłości

nie zniszczą ciernie

Longin Jan Okoń poświęcił Marii kilkadziesiąt liryków, aforyzmów, sentencji, które odnajdziemy w każdym tomie jego książek po 1950 r. – od pierwszej chwili ich spotkania w Szkole Podstawowej w Poniatówce (w pow. chełmskim), gdzie Longin po zdaniu egzaminu dojrzałości od 1 lutego 1949 r. był kierownikiem szkoły, a Maria po ukończeniu w tymże roku Liceum Pedagogicznego w Chełmie skierowana została do pracy jako nauczycielka. W 2000 r., rok przed śmiercią Marii, w tomiku pt. Niegasnący płomień, Longin tak opisał ten moment:Luty w 1950 prószył lepkim śniegiem skończyłem lekcje otworzyłem drzwi zaskoczony ujrzałem Ciebie stałaś speszona – Przyjechałam…– Wiem do pracy.

Wspólnie zapalone płomyki migotały w źrenicach uczniów.Maria była – i pozostała – dla Longina niebem/tęczą/ukojeniem, płomieniem jak jasność w codziennym trudzie, opoką.Ty jesteś Miła dniem co tacą słońca błyska Ty jesteś złota iskra co smutek nocy tnie i sypie srebro gwiazd

Ty jesteś bujny las i powiew wonnych sosen co strąca chłodna rosę by w śpiew okwitał czas

Ty jesteś Miła plastrem co leczy życia rdzę miłości pożarem i słońcem i wiosną i dniem

W dwunastą rocznicę śmierci Marii, w 2013 r., Longin Jan Okoń wydał „dedykowany pamięci żony, syna, rodziców, braci, Wiesława i przyjaciół”, tom wierszy Stygmaty smutku (Związek Literatów Polskich, Chełmski Klub Literatów „Osnowa”. Lublin Chełm 2013), wysoko oceniony przez badaczy literatury i krytyków literackich. „Stygmaty smutku – stwierdził prof. Tadeusz Kłak – stanowią (…) jedno z najważniejszych i najciekawszych dokonań poetyckich Longina Jana Okonia, zarówno ze względu na jego wewnętrzną zawartość i wyjątkowość, jak i kształt poetycki, rzadko spotykany we współczesnej poezji polskiej” (Tadeusz Kłak, Śladami Hioba. Rzecz oStygmatach smutku Longina Jana Okonia.[w:]Chełm literacki XX i XXI wieku. Wybór tekstów i opracowanie Longin Jan Okoń, Zbigniew Waldemar Okoń. Tom I, s. 138). „Stygmaty smutku” – są trenami, których dwie początkowe części: Freski cierpienia i Znicze pamięci są lirycznym monologiem Longina skierowanym do Marii.

Żyjesz we mnie najczystszym płomieniem (…)płoniesz pochodnią miłości …

Longin uświęcał Marię, dobroci Anioła – świętą z promienistym czołem:

klękam na Twoich śladach (…)Modlę się do Ciebie boś święta i niepokalana.

Owinięty smutkiem (…), chroniony pancerzem Twojej miłości (…), gdy samotność tężeje w krzyk, a w oczach Twoja postać, szukał Marii w gwiezdnym migocie. Rozmawiał z nią:

Mówiłaś:

_Gdzie Ty pójdziesz

tam ja z Tobą”.

Dziś

na krótko zostałem sam

przyjdę do Ciebie

bo gdzie Ty

tam i ja (…)

zamieszkam z Tobą

na zawsze.

W rozpaczy, z żalem, buntem i skargą zarzucał Bogu:

Wrzesień pysznił się w sadach,a Ty, Panie, zabrałeś mój klejnot, Marię. Wierzył, do czego często sprowadzał naszą rozmowę, że już niedługo spotka się z Marią:wkrótce w winnicach Panapić będziemy Napój Wieczności.

Z pokorą, ukorzony, w modlitewnej prośbie zwracał się do Pana, Boga mego:

Panie, Boże mój (…)

Panie, klękam w pokorze

przed majestatem Twoim,

proszę,

ucisz kipiel i rozpłomień

różaniec życia

bo tylko Ty uczynić to możesz

(Stygmaty smutku)

 

Ostatnią rozmowę z Marią Longin zakończył dialogiem:

M – Gdy zgasnę

 cóż po mnie zostanie?

L – Twoje dzieła

 i moje o Tobie śpiewanie

M – A co będzie

 potem?

L – Nasz granitowy sen

 przyprószony złotem.

 

Ostatnim wierszem, drukowanym (w marcu) w prasie (kwartalnik „Powinność”. Pismo kulturalno-społeczne Ziemi Chełmskiej. Nr 1/55/. Rok 2020, s. 29), gdy Longin jeszcze żył, był wiersz pt. Que vadis:

Tłumaczę

wołam

krzyczę

rozdzieram jak Rejtan szaty

ogłuchli

otępiali

płyną jak owady w światło

dokąd

tam krater kipi bulgoce

sypie popiołem

turnie

zawsze kuszą pięknem

 

Do kogo adresowany jest ten wiersz, czas, w którym powstał, jego tytuł, treść i przesłanie pozostawiam do interpretacji Czytelników.

 

Longin Jan Okoń zmarł 3 kwietnia 2020 r. w chełmskim szpitalu. 4 kwietnia 2020 r. o godz. 10-ej spoczął w grobie ukochanej Marii. Na granitowej płycie nagrobnej wyryty jest napis: Ojczyźnie daliśmy serca Bogu siebie

Pierwsze informacje o śmierci Longina Jana Okonia pojawiły się już 3 kwietnia 2020 r.

Nie żyje Longin Jan Okoń. Wybitny pisarz zmarł w wieku 92 lat. Takim tytułem Radio Lublin 3 kwietnia 2020 r. powiadomiło swoich słuchaczy o śmierci autora „Płonącej prerii”. (https://radio.lublin.pl 202004/):

Nie żyje Longin Jan Okoń (na zdj.) – pisarz, poeta, autor utworów dla młodzieży. Zmarł dzisiaj (03.04) po północy w Chełmie. Miał 92 lata.

Jako poeta zadebiutował w 1948 roku w czasopiśmie „Wici”. Wydał 16 tomów poezji, 7 zbiorów opowiadań i 6 znanych powieści indiańskich, wśród nich słynną trylogię indiańską („Tecumseh” „Czerwonoskóry generał”, „Śladami Tecumseha”).

– Longin Jan Okoń pomagał każdemu, kto go o to poprosił – mówi jego bratanek i wiceprezes Lubelskiego Oddziału Związku Literatów Polskich, Zbigniew Waldemar Okoń. – Był bardzo otwarty na pomaganie wszystkim. Ukierunkowywał ich działalność literacką. Pozostanie w pamięci wszystkich jako mądry, serdeczny człowiek.

Longin Jan Okoń był też znanym regionalistą. Jest uważany za czołowego inicjatora i organizatora życia literackiego w Chełmie po 1944 r.”.

Podobnymi tytułami o śmierci Longina Jana Okonia informowały swoich czytelników inne środki masowego przekazu.

3 kwietnia Jolanta Masiewicz w https://lubelskie.naszemiasto.pl/chelm-w artykule pt. „Chełm. Nie żyje Longin Jan Okoń, chełmski poeta, wybitny prozaik i krytyk literacki” pisała m. in.

Dotarła do nas smutna wiadomość. Dziś w nocy zmarł Longin Jan Okoń chełmski poeta, publicysta, wybitny prozaik i krytyk literacki. Miał 92 lata. Całe swoje życie był oddany ziemi chełmskiej i Polsce. Swoją twórczość rozpoczął jeszcze w czasie okupacji”.

 W ”Nowym Tygodniu Chełmskim” (Tygodniku lokalnym nr 14 (749) 6-13 kwietnia 2020 r., s. 14) autor (-ka) podpisujący (-a) się (pc) w artykule pt. „Nie żyje Longin Jan Okoń – nestor chełmskich literatów. Odszedł do swojej Marysi…” – pisał (-a):

„Przeczuwał, że nadchodzi czas odejścia z ziemskiego świata. Wybitny poeta i powieściopisarz. Prawdziwy pedagog, krytyk literacki, etnograf i regionalista. Wielki człowiek o jeszcze większym sercu. Longin Jan Okoń” (…). Pisał do końca. Mówił, że choć sił mu brak i wiek już nie ten, wciąż ma tyle do zrobienia. W planach była m .in. obiecana sobie jeszcze jedna publikacja ku pamięci zmarłej żony. Nie zdążył jej wydać.

– Idę do swojej Marysi – powiedział przed śmiercią, patrząc na zdjęcie ukochanej, stojące na szafce przy szpitalnym łóżku.

Longin Jan Okoń (…) niemal całe swoje życie poświęcił pisaniu i Chełmowi. To on ożywił białego niedźwiedzia z herbu Chełma i stworzył Ducha Bielucha, który zamieszkał w podziemiach, rozsławiając je na cały kraj.

Zapewniamy, że miasto godnie upamiętni tę wyjątkową postać, która wniosła tak znaczny wkład w jego życie – składa dziś obietnicę Damian Zieliński z Gabinetu Prezydenta Miasta Chełm”.

 

Tenże tygodnik, w kolejnym numerze, w artykule „Gdy nie można pożegnać ostatni raz” [nr 15(750) 14- 19 kwietnia 2020 r., s. 20] pisał:

Ostatnio w Chełmie zmarli m. in. Longin Jan Okoń i ojciec Maksymilian Wasilewski (Ojciec Maksymilian Wasilewski zmarł 27 III 2020 r., był gwardianem i kustoszem sanktuarium św. Antoniego w
Chełmie oraz ojcem duchownym dekanatu chełmskiego zachodniego – przyp. zwo). Osoby te wiele znaczyły dla chełmian i gdyby nie epidemia, w ich pogrzebach uczestniczyłyby tłumy. (…). Aby umożliwić chełmianom inną formę pożegnania z L. J. Okoniem, ratusz zorganizował wirtualne epitafium, w którym każdy może przekazać swój komentarz, wspomnienie związane z twórcą Ducha Bielucha i „Opowieści niedźwiedziego Grodu”. Trafią one do księgi pamięci wyłożonej w Chełmskiej Bibliotece Publicznej”.

W tymże numerze w/w tygodnika (s. 2) Stanisław Kuć, mieszkaniec Chełma, tak żegnał Longina Jana Okonia:

„Nieodżałowany Szanowny Panie Longinie!

(…)

Odszedłeś – zostawiłeś pustkę…

Całe Twoje życie było niełatwe a jednocześnie piękne…

Przysłowie łacińskie mówi, że „Mowa jest obrazem człowieka”.

Twoja twórczość jest tego dowodem.

Byłeś Wielkim Poetą, pomagałeś innym, inspirowałeś,

zachęcałeś, nadając właściwy kierunek..

Wprowadziłeś chełmską twórczość poetycką na szczyty. (…).

Ostatnie pożegnanie.

Odszedł od nas Longin Jan Okoń,

Poeta o wielkim umyśle i sercu.

Pan powołał Go do Siebie,

Okrył kirem Ziemię Chełmską.

Pozostawił dla współczesnych i potomnych

Dorobek poezji bogaty i wspaniały…

Prosimy Cię Boże Miłosierny,

Przyjmij Go do Swojej chwały.

Kazimiera Majdiuk

Dziękuję za daną mi możliwość, zaszczyt wysłuchania i poznania wielu

szczegółów Pańskiego życia. Niech ta skromna forma przelania moich

odczuć na papier będzie ostatnim pożegnaniem”.

 

16 kwietnia 2020 r. Prezydent Miasta Chełm, Jakub Banaszek, na stronie internetowej Miasto Chełm zaprosił „mieszkańców Chełma i regionu do plastycznej interpretacji legendy „Biały Niedźwiedź” Longina Jana Okonia”, ogłaszając Konkurs plastyczny z nagrodami pn. „Legenda o białym niedźwiedziu – interpretacje”.

„Konkurs – stwierdza organizator konkursu Urząd Miasta Chełm – ma na celu upamiętnienie zmarłego niedawno pisarza i poetę Longina Jana Okonia, popularyzację jego twórczości oraz promocję historii Miasta Chełm. W konkursie mogą wziąć udział: dzieci w wieku przedszkolnym, uczniowie klas I-III szkół podstawowych, uczniowie klas IV-VIII szkół podstawowych oraz osoby dorosłe.

Praca konkursowa, będąca interpretacją wybranego fragmentu lub treści legendy „Biały niedźwiedź” ze zbioru „Opowieści Niedźwiedziego Grodu” autorstwa Longina Jana Okonia (do obejrzenia na kanale YouTube Miasto Chełm), może mieć formę dowolną. Może być to tradycyjna forma plastyczna, czyli rysunek, grafika, obraz, kolaż lub praca wykonana w formie multimedialnej, czyli np. krótka animacja. Liczy się kreatywność. Prace należy przesyłać w formie wyraźnego zdjęcia lub skanu na adres e-mail [email protected] wpisując w tytule wiadomości hasło „Biały niedźwiedź”.

Od 28 kwietnia br. na kanale Urzędu Miasta Chełm w serwisie YouTube znajduje się informacja, że legendę pt. „Biały niedźwiedź” czytają – w sześciu odcinkach – znani chełmianie: Zbigniew Lubaszewski, pisarz, regionalista, animatorem kultury i turystyki, autor audycji radiowych, artykułów i książek popularno-historycznych o Chełmie; Dorota Cieślik, II zastępca Prezydenta Miasta Chełm; Bartłomiej Kazimierczuk, dyrektor Departamentu Promocji i Kultury; Longin Bożeński, przewodniczący Rady Miasta Chełm; Mirosław Majewski, aktor; Arkadiusz Kwieciński, dyrektor Delegatury w Chełmie Kuratorium Oświaty.

W ostatnim czasie, niestety za często, uczestniczę w pogrzebach starszego, ale i – równie często – rówieśnego mi, a także młodszego ode mnie pokolenia twórców zasłużonych dla swoich małych ojczyzn, dla kultury polskiej, pisarzy, regionalistów, animatorów kultury, członków różnych stowarzyszeń oraz związków twórczych i społeczno-kulturalnych… Jakże to bolesna, długa i nie kończąca się lista zmarłych przyjaciół!

Zastanawiam się wówczas, jak ich upamiętnić, uczcić, udokumentować ich działalność, upowszechniać twórczość, jak odczytywać ich działa, utrwalać ich myśli, wpisywać je w przyszłość… Jak – wbrew nieubłaganym fizycznym prawom natury – przedłużać ich życie, ich obecność wśród nas, w literaturze, w dziedzictwie kulturowym, które tworzyli w swoich małych i wielkiej Ojczyźnie, często także poza Polską, którą – niektórzy z nich, ileż to razy po 1944 r. – musieli opuszczać nie z własnej winy. Może po prostu należy czytać od nowa – i popularyzować ich książki, ich twórcze dzieła jako świadectwo i wymiar epoki, w której żyli, jako ich zmagania z ojczystą i ogólnoświatową rzeczywistością, jako ich osobisty bilans dokonań artystycznych i wyraz patriotycznego, humanistycznego przesłania skierowanego nie tylko do współczesnych im pokoleń, ale także – a może przede wszystkim – do pokoleń przyszłości.

Ale o nich – napiszę innym razem.

Stanisław Nyczaj, prezes Kieleckiego Oddziału Związku Literatów Polskich, przesłał mi artykuł Bujny twórczo czas Longina Jana Okonia (1927–2020), wspominając zmarłych ostatnio pisarzy – przyjaciół: Jacka Kajtocha, Eugeniusza Kabatca, Bohdana Gumowskiego i Longina Jana Okonia. To obszerny i ważny artykuł dla upamiętniania przyjaźni Stanisława Nyczaja i Longina Jana Okonia, ich współpracy i literackich spotkań oraz popularyzowania twórczości Longina Jana Okonia. Oto fragment wspomnień Stanisława Nyczaja o Longinie Janie Okoniu:

 

(…) – my, wciąż żywi, z nieposkromioną nadzieją w sercach –

powetujmy żal odnawiającym się urzeczeniem.

 

Druzgocąca serce seria ostatnich pożegnań-pisarzy-przyjaciół powiększa się i dług mojej (i jakże nas wielu!) wdzięczności wzrasta, ogromnieje. (…).

Przeglądam antologię 44. Warszawskiej Jesieni Poezji z 2015 pod hasłem-mottem „I to jest nasze życie”, zaczerpniętym z wiersza Jarosława Iwaszkiewicza (inc. „Letnia muzyka…” z tomu Mapa pogody). Końcowa zwrotka tego wiersza brzmi:

I to jest nasze życie: mgła strach złote cienie

i oczy które wszystko na wylot przejrzały

i ponad walki rozpacz przerażenie

palą się pomarańcze i kwitną migdały.

 

Występujemy w tej antologii obaj na sąsiednich stronach wierszami mówiącymi o życiu. Mój W pojedynku z Losem puentuje strofa ironiczno-buńczuczna: „Wciąż jeszcze,/ krnąbrna, uparta Nadziejo,/ nie mam w sobie dość sił,/ żeby się poddać”. I Longina pt. Prośba jest wyrazem pogodzenia się z Losem, obdarzającym przemiennie radością piękna i bólem z powodu utraty osób sercu najbliższych. Spomiędzy „dławiących ciemnością ścian samotni” dobywa się pokorny szept błagania: „proszę ucisz kipiel/ i rozpłomień różaniec życia” przy całkowitej ufności w dar wszechmocnej łaski. (…).

W roku 1990, nastąpiło to nasze autentyczne wzajemne zaangażowanie się we współpracę (…).

Jak utrwalił się w twojej pamięci tamten nasz bujny w dokonania okres? (jest to pytanie, które S. Nyczaj zadał L. J. Okoniowi w rozmowie drukowanej w „Świętokrzyskim Kwartalniku Literackim” (2017, nr 1-4:– przyp. zwo).

Także, jak ty, z sentymentem wspominam wspólnie spędzone w Lublinie chwile ważnych rozmów w siedzibie ZLP, połączone z prezentacją twórczości, i te u mnie w domu, kiedy jeszcze żyła moja żona, Maria Janina, która wniosła duży wkład w fabularyzację Przekleństwa Inków. Dzięki stworzonej przez Nią atmosferze w tym przytulnym domu mogły powstać wszystkie moje utwory poetyckie, opowiadania i powieści.

Po jej śmierci osamotniony w piętrowej willi, załamany, postanowił przenieść się do rodzinnego Chełma (…). Pozostały między nami już tylko kontakty telefoniczne i listowne. Kiedy zorientowałem się, że podniósł się na duchu, nakłoniłem Go do przywołanego tutaj fragmentarycznie wywiadu, który był dla Niego – jak orzekł – „bezcenną przyjacielską nagrodą”. De facto, moim zdaniem, pamiętnym dorobkiem wynagrodził nieprzeliczony zastęp swoich fanów, bowiem osiągnął w rozmiarze do pozazdroszczenia nimb czytelniczej popularności. Dowodzą tego n i e t y l k o imponująco wysokie nakłady książek, co w tym wspomnieniu, wdzięczny Mu, starałem się uzmysłowić”.

 

Stanisław Rogala, doktor nauk humanistycznych, pisarz, autor opracowań krytyczno-literackich o życiu i twórczości Longina Jana Okonia, w Moich spotkaniach z Longinem pisał:

 

„3 kwietnia 2020 r. odszedł na wieczny odpoczynek jeden z największych

współczesnych pisarzy Ziemi Chełmskiej – Longin Jan Okoń.

CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI

Są tacy pisarze i są takie dzieła, do których wraca się wielokrotnie. Dla mnie pisarzem takim był Longin Jan Okoń, z którym – jeżeli nie miałem kontaktu przez 7-10 dni – czułem się zaniepokojony. Od 3 kwietnia pozostaje On tylko w mojej i dużego grona czytelników pamięci. (…).Właściwie każda publikacja Jego książek była przyczyną naszych spotkań. 23 sierpnia 2002 roku gościłem u Niego w Chełmie kilka dni, to z okazji wznowienia mini monografii o Nim. Na grobie żony Marii (…) na cmentarzu przy ulicy Mościckiego złożył kwiaty (w ramach postanowienia, że będzie Jej przynosił kwiaty każdego dnia przez okrągły rok – kogo współcześnie stać na taki gest?), odwiedziliśmy groby na cmentarzu przy ulicy Lwowskiej: jego syna – Wojtusia Jerzego – który zmarł w 1953 roku w kilka dni po narodzinach, groby rodziców pisarza – Stanisława i Marianny Okoniów, siostry matki, dziadka i babki ze strony Okoniów, także groby pisarzy spoczywających na chełmskich cmentarzach (…). Nie obeszło się bez wizyty u Bielucha, któremu nadał taką piękną postać literacką w legendzie, a który współcześnie stał się własnością wszystkich chełmian, o czym przekonałem się w kredowych korytarzach (Chełmskich Podziemiach Kredowych – labiryncie podziemnych korytarzy wyżłobionych – na pięciu poziomach – w kredzie pod chełmską starówką, długości kilkudziesięciu kilometrów, wpisanym do rejestru zabytków jako unikalny na skalę światową zabytek górnictwa kredowego – przyp. zwo), słuchając opowieści przewodniczki o duchu Bielucha podczas oprowadzania szkolnej wycieczki; oglądania szkoły, której dyrektorował prze wiele lat; zamczyska z Obrony Chełma; budynków katedralnych, w których podczas wojny organizował swój „teatr” i wystawiał patriotyczne sztuki. Longin o tym wszystkim opowiadał z wielką pasją, jak zawsze robi to człowiek szczerze coś kochający; dla mnie była to również lekcja umiłowania „małej ojczyzny”.

 

Zbigniew Lubaszewski Moje wspomnienie o Longinie Janie Okoniu:

 

Jako przedstawiciel innego pokolenia (rocznik 1963) osobiście mogłem zetknąć się z Longinem Janem Okoniem dosyć późno. Dokładnie miało to miejsce ok. 2005 r., wkrótce po powstaniu pisma „Egeria”. (…). Zebrania zespołu (Longin Jan Okoń i Zbigniew Lubaszewski byli członkami redakcji – przyp. zwo) były dosyć typowe. Obok zajmowania się przygotowaniem kolejnych numerów „Egerii”, toczyliśmy dyskusje na wszelkie możliwe tematy. Rozmawialiśmy o historii (sporo o dawnym Chełmie), szeroko pojętej kulturze i polityce. Ku mojemu zaskoczeniu Longin Jan Okoń, którego znałem do tej pory z lektury jego książek, szczególnie legend chełmskich, kojarzył moją osobę jako autora felietonów historycznych w lokalnej prasie („Super Tygodniu” i „Nowym Tygodniu”) oraz audycji historycznych w Radiu BON TON. Traktował je bardzo pozytywnie i uważał za kontynuację działań chełmskich regionalistów, z którymi przez wiele lat współpracował i którzy byli mu bardzo bliscy. Wspominał o swoich kontaktach i przyjaźni z Kazimierzem Janczykowskim, Stanisławem Skibińskim, Andrzejem Piwowarczykiem i Konstantym Prożogo. Dla mnie kojarzenie z takimi postaciami było zupełnie niezwykle i nie ukrywam nobilitujące. Korespondowało to z pozytywnymi opiniami Andrzeja Piwowarczyka i Konstantego Prożogo, którzy zdążyli zapoznać się z moimi tekstami przed śmiercią i również oceniali je pozytywnie.

Po tych pierwszych kontaktach pojawiła się między nami, jak sądzę, pewna zażyłość. Otrzymałem od Longina Jana Okonia kilka tomików jego wierszy z pięknymi dedykacjami. Kilkakrotnie spotykaliśmy się także w jego mieszkaniu na długie rozmowy o historii, Chełmie i wieloletniej działalności Longina Jana Okonia. W tych rozmowach pojawiały się różne wątki. Rozmawialiśmy o międzywojennym Chełmie, o latach okupacji, o trudnych latach powojennych. Sporo uwagi poświęciliśmy działalności Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej i problemach związanych z wydawaniem jednodniówek „Ziemia Chełmska”, które były swoistą namiastką ciągle pojawiających pomysłów powołania regionalnego pisma (pomysł nie został zrealizowany z powodu nieprzychylności ówczesnych władz). Rozmowy, obok głównych wątków, składały się z niezliczonej ilości dygresji, opowieści o konkretnych ludziach i anegdot. Były z jednej strony ogólne, ale zawierały sporo szczegółów, dających niezwykle obrazowe wyobrażenie o dawnym Chełmie, szczególnie powojennym. Z rozmów pozostały mi notatki, które często wykorzystuję do weryfikacji pewnych wydarzeń.

W kolejnych latach nasze kontakty nieco się rozluźniły (Longin Jan Okoń zrezygnował ze współpracy z „Egerią”), chociaż nadal spotykaliśmy się, między innymi na różnorodnych uroczystościach i promocjach wydawnictw. Bywałem również u Longina w domu jako pracownik Muzeum Ziemi Chełmskiej (nadal zbierając materiały do historii Chełma). Starałem się także przekazywać mu swoje kolejne publikacje. Ostatni raz rozmawiał ze mną telefonicznie pod wydaniu publikacji Chełmscy krajoznawcy, poświęconej Kazimierzowi Janczykowskiemu, Stanisławowi Skibińskiemu i Konstantemu Prożogo. Podziękował za publikację i podkreślił, że bardzo się cieszy, że ktoś przypomina tych zasłużonych ludzi. Tymi słowami, jak mi się wydaje, chciał podkreślić, jak ważny był dla niego Chełm i to wszystko, co się w nim działo i dzieje. Jak ważna jest działalność ludzi, którzy poznają i opisują przeszłość miasta, rozwijającą kulturę i prowadzoną różnorodną działalność społeczną. I właśnie takim go chyba zapamiętam. Jako człowieka w sposób szczególny przywiązanego do Chełma”.

 

Robert Chełmicki, dyrektor Chełmskiej Biblioteki Publicznej im. Marii Orsetti w Chełmie:

„Chełmska Biblioteka straciła przyjaciela, a czytelnicy wybitnego poetę, prozaika, eseistę, autora utworów dla młodzieży, regionalistę i animatora kultury. Jeszcze 5 grudnia celebrowaliśmy jego życie i dorobek, dumni z jego wieloletniej przyjaźni z biblioteką oraz naszymi czytelnikami. W imieniu swoim oraz wszystkich pracowników składamy najszczersze wyrazy współczucia i kondolencje. Żegnaj Mistrzu!” [(pc) „Nie żyje Longin Jan Okoń – nestor chełmskich literatów. Odszedł do swojej Marysi…”, ”Nowy Tydzień Chełmski”. Tygodnik lokalny nr 14 (749) 6-13 kwietnia 2020 r., s. 14)].

W ”te dni przedostatnie” byłem u Longina 12 marca 2020 r.: czuł się nie najlepiej, proponowałem mu ”pójście do szpitala” (kategorycznie odmówił), rozmawialiśmy – jak zawsze itd. itp. – o pogodzie, wyborach, polityce, o Polsce i o Chełmie, o literaturze i poezji, o przygotowywanym przez niego tomie wspomnień i wierszy „dla Marii”. Prosił, abyśmy ze względu na epidemię koronawirusa „nie spotykali się przez pewien czas”. Utrzymywaliśmy więc stały kontakt telefoniczny. 15 marca złożyłem Longinowi „przez telefon” życzenia imieninowe. Po raz ostatni Longin dzwonił do mnie 17 marca, tym razem to on składał mi życzenia imieninowe, zapewniał, że „czuje się lepiej”, w długiej rozmowie proponował m. in., abyśmy: Stanisław Leon Popek, Waldemar Michalski i ja napisali wstęp i posłowie „do wierszy dla Marii”. Gdy był w szpitalu, nie mogłem go już odwiedzać – ani do niego dzwonić ze względu na stale pogarszający się stan jego zdrowia i „koronawirusowy” zakaz odwiedzania chorych.

Wraz ze śmiercią Longina Jana Okonia – organizatora życia literackiego w Chełmie i Lublinie – skończyła się w Chełmie pewna epoka literacka, która rozpoczęła się w tym mieście 8 października 1956 r. wraz z powstaniem z jego inicjatywy Grupy Literackiej „Pryzmaty”, a skończyła 3 kwietnia 2020 r.

Dziś nie będę rozwijał tego tematu.

29 września 2019 r. w „Przeglądzie Dziennikarskim” opublikowałem artykuł o Longinie Janie Okoniu pt. „Longin Jan Okoń, „pisarz, który znalazł swoje trwałe miejsce w polskiej literaturze”, wyprzedzający odbyte 5 grudnia 2019 r. w Chełmskiej Bibliotece Publicznej im. Marii Orsetti w Chełmie uroczystości jubileuszowe z okazji 92 rocznicy jego urodzin i 77 rocznicy działalności twórczej i społeczno-kulturalnej. Zainteresowanych Czytelników odsyłam do tego artykułu.

Gdy w 1962 r. zostałem przyjęty do chełmskiej Grupy Literackiej „Pryzmaty”, w środowisku literackim Chełma byłem najmłodszym jego uczestnikiem. Dziś jestem najstarszym. Z pokolenia chełmian, rówieśników Longina Jana Okonia, do historii odeszła już cała generacja pisarzy, regionalistów, działaczy i animatorów kultury, którzy położyli fundament pod współczesną, chełmską kulturę i literaturę, tworząc życie literackie i społeczno-kulturalne w powojennym, po 1944 r., Chełmie i powiecie chełmskim. Longin – spośród nich wszystkich – był ostatnim, „co tak poloneza wodził”.

Poprzedni artykułElżbieta (Tunia) Gajewska-Gadzina – twórczyni polskiej szkoły fletu!
Następny artykułPowróćmy do tradycji, czyli jak medycyna akademicka podważa alternatywne metody lecznicze
Zbigniew Waldemar Okoń
Zbigniew Waldemar Okoń - pisarz, animator kultury, regionalista. Ukończył filologię polską na UMCS w Lublinie (1968) oraz 3-letnie studia podyplomowe na Uniwersytecie Warszawskim (1991). Dyrektor Zasadniczej Szkoły Zawodowej (1969-1974), wizytator Kuratorium Oświaty i Wychowania (1975), dyrektor Wojewódzkiego Domu Kultury w Chełmie (1975-1987), wicedyrektor d/s naukowych i konserwatorskich Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie (1987-1991), nauczyciel dyplomowany szkół chełmskich (1982-1989, 1991-2002). Od 2003 roku na emeryturze. Redaktor naczelny studenckiego, ogólnopolskiego, naukowego pisma „Językoznawca” (1965-1968), współzałożyciel i wiceprzewodniczący Studenckiej Grupy Literackiej „Kontrapunkty” w Lublinie (1965-1968). Współredaktor „Ziemi Chełmskiej” oraz wydawnictw poświęconych chełmskiemu szkolnictwu (1968-2005). Członek Grupy Literackiej „Pryzmaty” w Chełmie (1969-1990, przewodniczący 1983-1990), Stowarzyszenia Miłośników Ziemi Chełmskiej (sekretarz Zarządu 1975-1987). Lubelskiego Oddziału Związku Literatów Polskich (1984-, wiceprezes Oddziału 2006-2010, przewodniczący Komisji Rewizyjnej Oddziału 2010-,). Debiutował w „Ziemi Chełmskiej” (1962). Autor 7 tomów poetyckich, 1 powieści, 11 monografii twórców i regionalistów chełmskich.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here