Żadna inna bitwa polskiego żołnierza, stoczona na wielu frontach drugiej wojny światowej, nie rozpala tak wyobraźni i nie budzi tylu emocji , jak bitwa o Monte Cassino a klasztor na tym masywie górskim stał się wielkim symbolem ludzkiego poświęcenia i cierpienia. Monte Cassino było wtedy niewątpliwie najdoskonalszą pozycją obronną w Europie, która skutecznie blokowała Aliantom drogę na Rzym. Walczyli o nią żołnierze z blisko dwudziestu krajów, ale tylko Polakom dane było zakończyć te zmagania sukcesem, okupionym jednak bolesnymi stratami, gdzie na stokach góry, rosnące tam czerwone maki „zamiast rosy piły polską krew.” Tą zwycięską batalię stoczyli żołnierze, pod dowództwem gen. dyw. Władysława Andersa, który wyprowadził ich w 1942 roku z „nieludzkiej ziemi” i przy wsparciu Aliantów na Bliskim Wschodzie, w Palestynie i Egipcie zorganizowano i wyszkolono 2. Korpus Polski, który niedługo później wylądował na froncie włoskim w składzie wojsk brytyjskich.
2. Korpus Polski był nowoczesnym związkiem operacyjnym. Składał się z dwóch dywizji piechoty: 3. Dywizji Strzelców Karpackich (dowódca gen. Bronisław Duch) i 5. Kresowej Dywizji Piechoty (dowódca gen. Nikodem Sulik) , 2. Warszawskiej Brygady Pancernej (dowódca gen. Bronisław Rakowski), ponadto z jednostek: samochodów pancernych, artylerii, łączności, saperów. W sumie liczył ponad 46 tysięcy żołnierzy, 160 czołgów, 380 dział i ponad 9 tysięcy pojazdów mechanicznych (samochodów, ciągników, motocykli) Ile trzeba było włożyć wysiłku żeby wyszkolić tylu kierowców ! Później, w trakcie walk były problemy z uzupełnianiem strat ludzkich, dlatego ważnym źródłem rekrutacji byli jeńcy wojenni, Polacy – wcielani przymusowo przez Niemców do Wehrmachtu, zwłaszcza z Pomorza i Śląska. Pisał o tym gen. Anders w swoich wspomnieniach „Bez ostatniego rozdziału”
Na przełomie 1943/1944 żołnierze Korpusu zostali przetransportowani na Półwysep Apeniński i podporządkowani 8 Armii Brytyjskiej gen. Oliviera Leese. 2. Korpus Polski po działaniach obronnych nad rzeką Sangro, w lutym i marcu 1944 roku, został wycofany przez dowództwo alianckie znad rzeki z nowym zadaniem – do ofensywy na Rzym. Dlaczego dowództwo anglo – amerykańskie zdecydowało się na zdobycie tak dobrze bronionego masywu górskiego jakim było Monte Cassino ? Otóż po wylądowaniu Aliantów na Sycylii, i wkrótce na Półwyspie Apenińskim, Włochy – dotychczasowy sojusznik III Rzeszy podpisały zawieszenie broni z Aliantami a nowy szef rządu, marszałek Pietro Badoglio, przy poparciu króla Wiktora Emanuela III aresztował i internował Mussoliniego. Wehrmacht jednak pod dowództwem energicznego feldmarszałka i zagorzałego nazisty Alfreda Kesselringa przejął błyskawicznie kontrolę nad środkowymi i północnymi Włochami pacyfikując przy tym skutecznie armię włoską i popełniając wiele zbrodni wojennych a równocześnie przystąpił do umacniania głównej pozycji obronnej zwaną Linią Gustawa. Pozycja ta znajdowała się w najwęższym miejscu Półwyspu Apenińskiego i blokowała nacierających Aliantów na Rzym. Nie było tam dróg, a jedyna nizina na tym górzystym obszarze znajdowała się nad Morzem Tyrreńskim. Głównym szlakiem komunikacyjnym była tam droga Nr 7, między górami a morzem. Jedynym miejscem, gdzie Alianci mogli wprowadzić do walki jednostki pancerne (niezbędne do zdobycia Rzymu) była dolina rzeki Liri i prowadząca nią w kierunku Rzymu, droga Nr 6. Jednak natarcie nie było możliwe bez opanowania masywu Monte Cassino, który górował nad doliną rzeki Lirii. Masyw ten ze względu na ukształtowanie terenu i zbudowane przez Niemców umocnienia stanowił przeszkodę trudną do zdobycia.
12 stycznia 1944 roku głównodowodzący Grupą Armii generał Harold Alexander, ( późniejszy marszałek polny) wydał rozkaz dotyczący bitwy o Rzym. Jako pierwszy wszedł do walki o masyw Monte Cassino Francuski Korpus Ekspedycyjny. Zadaniem francuskich oddziałów złożonych z górali algierskich i marokańskich było oskrzydlenie od północy niemieckich pozycji i wyjście na tyły obrony nieprzyjaciela w miasteczku Monte Cassino. Jednak elitarna niemiecka 5 Dywizja Górska stawiła silny opór Francuzom, którzy zostali zmuszeni do odwrotu i wycofani z walki.
15 lutego 1944 roku rozpoczęła się druga bitwa o Monte Cassino z udziałem Nowozelandzkiego 2. Korpusu, który miał opanować wzgórze klasztorne Monte Cassino. Preludium do natarcia było zbombardowanie, na prośbę Nowozelandczyków, klasztoru Benedyktynów przez lotnictwo amerykańskie, które zrzuciło na klasztor 576 ton bomb. Amerykanie nonszalancko potraktowali cenny zabytek, założony jeszcze w 529 roku przez samego św. Benedykta. (klasztor był kilkakrotnie przebudowywany). Cenny obiekt światowego dziedzictwa kulturowego uszanowali nawet żołnierze niemieccy i nie zajmowali go. W dodatku zbombardowanie klasztoru wzmocniło tylko niemiecką pozycję obronną, przez wkroczenie do rumowiska klasztoru żołnierzy Wehrmachtu, którzy uczynili z niego groźny punkt oporu. Stąd w słowach pieśni „Czerwone maki…”znalazły się słowa: „Czy widzisz te gruzy na szczycie?, Tam wróg twój się kryje jak szczur…” Po wojnie rząd włoski odbudował klasztor, a papież Paweł VI ponownie go konsekrował w 1964 roku. Po zbombardowaniu klasztoru do natarcia ruszyli waleczni Gurkhowie i Nowozelandczycy, ale i tym razem nie udało się przełamać niemieckiej obrony mimo poniesienia dużych strat (2400 poległych i rannych) Ale naczelne dowództwo nie zrezygnowało z planu natarcia przez wzgórze klasztorne na tyły Niemców.
15 marca po przygotowaniu bombowym, rozpoczęła się trzecia bitwa o Monte Cassino, znowu z udziałem Nowozelandczyków, którzy chociaż bili się bardzo dzielnie, nie byli jednak w stanie wyprzeć niemieckiej elitarnej Dywizji Spadochronowej. Wykrwawiony Korpus Nowozelandzki, wycofany z frontu zastąpił w składzie 8 Armii Brytyjskiej – 2. Korpus Polski gen. dyw. Władysława Andersa.
24 marca 1944 roku gen. Anders otrzymał od dowódcy 8 Armii gen. Leese’a propozycje, ażeby to Polacy spróbowali przełamać niemieckie pozycje w masywie Monte Cassino, a następnie zająć Piedimonte. Była to właściwie propozycja z gatunku tych „nie do odrzucenia”, albowiem polski dowódca otrzymał zaledwie 10 minut na podjęcie decyzji. W swojej znakomitej książce wspomnieniowej „Bez ostatniego rozdziału”, gen. Anders dokonał następującej kalkulacji, jaką wtedy przeprowadził: „Monte Cassino, to twierdza, o którą walczyło wiele narodów, to miasteczko znane na całym świecie. Jeżeli odmówię, to Korpus i tak będzie użyty w dolinie rzeki Lirii, gdzie natarcie przyniesie także duże straty. Jeśli zdobędziemy Monte Cassino, a zdobyć musimy, to wysuniemy sprawę polską – obecnie tak tłamszoną – na czoło zagadnień wolnego świata i damy rządowi polskiemu w Londynie nowy atut w obronie naszych praw. W dodatku Stalin nas oskarża, że Polacy nie chcą się bić. Wydaje mi się, że w obecnych warunkach, dla dobra przyszłości narodu i jego dalszych pokoleń, zestawienie zysków i strat – przy wykonaniu tego zadania – daje nam saldo dodatnie i stąd też na pewno duże straty musimy wziąć na swoje sumienie.”
Ostatecznie Anders zgodził się, ale o swojej decyzji nie zameldował Naczelnemu Wodzowi, gen. broni Kazimierzowi Sosnkowskiemu, przez co naraził się na zarzut niesubordynacji. „Biały pióropusz się Panu śni” – ostro zganił go Sosnkowski podczas inspekcji polskich oddziałów we Włoszech, o czym napisał w swoich wspomnieniach Anders.
Gen. Oliver Leese w czwartej bitwie zamierzał przełamanie niemieckiej obrony w dolinie rzeki Liri przez wyeliminowanie ufortyfikowanego masywu Monte Cassino. Polski Korpus po opanowaniu wyznaczonych niemieckich punktów oporu na masywie miał nawiązać kontakt z korpusami brytyjskimi w celu zamknięcia pierścienia wokół wzgórza klasztornego. W nocy 23/24 kwietnia oddziały 2. Korpusu rozpoczęły luzowanie oddziałów brytyjskich i zajęły pozycje wyjściowe do do ataku na masyw.
Czwarta bitwa o Monte Cassino – Operacja „Diadem”, rozpoczęła się 11 maja o godzinie 23. Poprzedziła ją 40 minutowa nawała ogniowa z 2 tysięcy dział, na całym froncie włoskim. Początkowo oddziały polskie mimo dużego zaangażowania nie odniosły większych sukcesów i 12 maja dowódca 8 Armii nakazał Korpusowi przerwanie walk, gdyż uznał, że Polacy wykonali swoje zadanie, ściągając na siebie ogień nieprzyjaciela i wiążąc niemieckie odwody w dolinie rzeki Liri, co pozwoliło Brytyjczykom utworzenie przyczółka. Polacy ponownie ruszyli do natarcia o godzinie 1 w nocy 16/17 maja. Oddziały 5. Kresowej Dywizji Piechoty dowodzonej przez płk. Klemensa Rudnickiego zdobyły grzbiet góry Widmo. 17 maja rano trzy bataliony piechoty ruszyły na wzgórze San Angelo. Niemcy bronili się zaciekle i mimo, że w bitwie brały udział duże polskie siły, udało się opanować jedynie północne stoki wzgórza.
Nad ranem 17 maja działania rozpoczęły oddziały 3. Dywizji Strzelców Karpackich. Do walki ruszyła 2. Brygada Strzelców Karpackich pod dowództwem płk. Romana Szymańskiego. Celem było zdobycie wzgórz: 593 i 569 oraz obezwładnienie wojsk na Massa Albaneta. Około południa w atakujących oddziałach zginęła lub odniosła rany większość oficerów.
18 maja oddziały 5. Karpackiej Dywizji Piechoty próbowały opanować wzgórze 575 oraz San Angelo. Opór wroga był wciąż silny, atakujący nie mogli przełamać niemieckiej obrony. Ostatecznie wieczorem 18 maja San Angelo zajęli komandosi mjr. Władysława Smrokowskiego. Rankiem 9 maja cały masyw Monte Cassino był już w polskich rękach.
Nad ranem 18 maja wzgórza: 593 i 569 zostały zdobyte, udało się także opanować folwark Massa Albanetta. Opór niemiecki był już bardzo słaby. Rankiem 18 maja do opuszczonego przez Niemców klasztoru wszedł patrol z grupy szturmowej 12. Pułku Ułanów Podolskich pod dowództwem ppor. Kazimierza Gurbiela, który zawiesił na ruinach klasztoru proporczyk pułkowy. W ruinach Polacy odnaleźli 16 rannych żołnierzy niemieckich, którym udzielono pomocy medycznej. O godzinie 10.45 dowódca 3. Dywizji Strzelców Karpackich – gen. Bronisław Duch nakazał zatknięcia na murach klasztoru polskiej flagi. Wkrótce po tym gen. Anders rozkazał wywieszenie także flagi brytyjskiej. Zajęcie klasztoru nie oznaczało jeszcze zakończenia walk dla wszystkich polskich jednostek. Żołnierze bili się jeszcze na San Angelo i wzgórzu 575. Rankiem 19 maja 1944 roku cały masyw Monte Cassino był już w rękach polskich.
Sukces 2. Korpusu Polskiego był bezdyskusyjny, w siedmiodniowej bitwie, dzięki ogromnemu wysiłkowi i bohaterstwu żołnierzy, Korpus wykonał zadanie okupione wysokimi stratami. Łącznie straty wyniosły 4199 żołnierzy, z tego 923 poległych, co świadczy o zaciętości walk. Ci co zginęli pochowani zostali na cmentarzu usytuowanym u stóp klasztornego wzgórza, cmentarzu z Krzyżem Virtuti Militari i napisem: „PRZECHODNIU, POWIEDZ POLSCE, ŻEŚMY POLEGLI WIERNI W JEJ SŁUŻBIE” Na tym wojennym cmentarzu, spoczęli także już po wojnie, wśród swoich towarzyszy broni gen. broni Władysław Anders z małżonką kapitan Ireną Renatą Anders oraz Biskup Polowy WP gen. Józef Gawlina i gen. Bronisław Duch.
Po bitwie , gen. Harold Alexander, dowódca 15 Grupy Armii Brytyjskiej wystosował do żołnierzy Korpusu list z podziękowaniem za ofiarność i zwycięstwo, w którym napisał m.in.: „Żołnierze 2. Polskiego Korpusu ! Jeżeliby mi dano do wyboru między którymikolwiek żołnierzami, których chciałbym mieć pod swoim dowództwem, wybrałbym Was – Polaków !”
A do gen. Andersa wystosował Alexander następujący list: „Otrzymałem depeszę od Jego Królewskiej Mości (Jerzego VI), w której Król poleca mi wyrazić Panu Generałowi swoje najserdeczniejsze gratulacje za wyróżniający się udział Pana Generała w osiągniętym obecnie zwycięstwie. Donoszą Panu Generałowi, że Jego Królewskiej Mości sprawia dużą przyjemność nadanie Panu Generałowi orderu Łaźni. Dodaje do moich osobistych gratulacji życzenia mojego sztabu w chwili tak zasłużonego wyróżnienia.”
Prawie nazajutrz po bitwie powstała słynna pieśń „Czerwone maki na Monte Cassino”. Słowa napisał pod wrażeniem toczącej się bitwy Feliks Konarski „Ref – Ren”, poeta, melodie skomponował Alfred Schutz, a zaśpiewali ją niedługo po bitwie Renata Bogdańska (późniejsza żona gen. Andersa) i Gwidon Borucki, członkowie zespołu artystycznego 2. Korpusu. Pieśń ta odegrała wielką rolę w umacnianiu uczuć patriotycznych i dumy narodowej Polaków, także w czasach PRL-u, a może przede wszystkim wtedy. W Polsce zdobycie Monte Cassino pozostaje symbolem odwagi, poświęcenia i bohaterstwa żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych, walczących o wyzwolenie Europy i powrót do wolnej Ojczyzny.
Po zdobyciu Monte Cassino żołnierze 2. Korpusu nie złożyli jeszcze broni, walczyli wzdłuż wybrzeży Adriatyku, opanowali Loretto, (ulubione miasto św. Jana Pawła II) bili się pod Ankoną i w kwietniu 1945 roku wyzwalali Bolonię i tak zakończyli swój szlak bojowy we Włoszech. Polegli pozostali na Polskich Cmentarzach Wojennych w Loretto (1112 Polaków) i Boloni (1432 Polaków) Po wojnie przeważająca większość żołnierzy 2. Korpusu nie powróciła do Ojczyzny, o którą walczyli, głównie z przyczyn politycznych.
—
Literatura:
Anders Władysław„Bez ostatniego rozdziału” przedruk z wydania londyńskiego
Parker Matthew „Monte Cassino. Bitwa narodów II wojny światowej” , Poznań 2024
Wańkowicz Melchior „Monte Cassino” Wyd. Pax 1978
Wawer Zbigniew „Monte Cassino” Wyd. Bellona Warszawa 2009






![Karol Czejarek. Autobiografia: Moja droga przez życie [recenzja książki, tłumaczenie z j. niemieckiego]](https://przegladdziennikarski.pl/wp-content/uploads/2024/12/Karol-Czejarek-autobiografia-Kluza-218x150.jpg)








Dziękuję autorowi za niezwykle zwięzły i jasny, linearnie przedstawiony opis faz bitwy pod Monte Cassino. Pułkownik Marek Skolimowski podał wiele danych istotnych dla konstelacji tego morderczego starcia militarnego.
Każdy, kto chylił czoła przed ofiarami tej hekatomby na cmentarzach wokół klasztoru MONTE CASSINO, wie, jak niezwykle ważnym strategicznie punktem jest ta góra między Neapolem a Rzymem.
Mała uwaga filologiczna: autor słynnej melodii „Czerwone maki…” to Alfred Longin SCHÜTZ, zasymilowany Polak z Tarnopola (1910-1999), a nie „Schutz”.
Ten niezapomniany kompozytor zmarł w Monachium po wieloletniej owocnej współpracy
muzycznej w rozgłośni radiowej WOLNA EUROPA, przez lata walczącej z sukcesem o wolność polityczną Polaków w PRL.